Może głupie - ale jak to jest z tym opuszczaniem..

18.12.03, 20:02
No właśnie, wiem że jak nie mogę zjechać ze skrzyżowania to sie nie pcham na
nie...ale już się władowałem, skrzyżowanie spore, ja jestem drugi chce
skręcić w lewo, spokojnie dam radę. No ale babka coś się ociąga, przepuściła
2 okazje w końcu pojechała. Tylko że w międzyczasie pewnie już się światło
zmieniło.

Teraz wyprowadzcie mnie z błędu, czy jak już kwitnę na tym skrzyżowaniu a nie
wpakowałem się na siłę na żółtym tylko wjechałem ale nie zdążyłem zjechać bo
prosto jechali ciurkiem to ja mam pierszeństwo żeby ZJECHAĆ ze skrzyżowania
czy te młotki co im się właśnie zapaliło zielone ?

Facet nawet nie zwolnił, gaz ... klakson, całe szczęście że nie wjechałem.
Byłem przekonany że tym którzy już są na skrzyżowaniu to muszę umożliwić jego
opuszczenie niezależnie czy mam zielone czy nie ale rozmawiałem z paroma
osobami i mnie po prostu wyśmiali, posuneli sie nawet do tego że postąpili by
tak samo jak tek "klaksoniarz" gaz i tyle...

To jak to jest ?
    • Gość: g@mdan Re: Może głupie - ale jak to jest z tym opuszczan IP: *.tvsat364.lodz.pl 18.12.03, 21:31
      TY masz rację. Ale prawo prawem, a życie życiem.
    • mejson.e5 Opuszczaj, ale ostroznie! 18.12.03, 21:47
      Popelniles wykroczenie, ale przed mandatem bys sie wybronil.
      Staraj sie zjechac ze skrzyzowania, ale nie na sile.
      Ja puszczam takie ofiary (nie obraz sie :)) a najgorzej mnie wnerwiaja tacy, co objada gape na skrzyzowaniu i zablokuja go miedzy dwoma pasami ruchu, tym samym kompletnie blokujac srodkowy pas.

      Mejson
    • Gość: tac Re: Może głupie - ale jak to jest z tym opuszczan IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 23:21
      Warunki do opuszczenia skrzyżowania:
      - ustępowanie pierwszeństwa...
      - miejsce za skrzyżowaniem,
      - zgoda osoby regulującej ruchem, gdyby taka była,
      - nieprzejeżdżanie poza sygnalizator żółty i czerwony(stojący, wiszący nad
      jezdnią, za jezdnią),
      - nieutrudnianie ruchu pojazdom, pieszym, rowerzystom dla których ruch został
      otwarty.
      Warunki wjazdu na skrzyżowanie:
      - ustępowanie pierwszeństwa...
      - miejsce na i za skrzyżowaniem ,
      - zgoda osoby regulującej ruchem lub sygnalizator zielony:
      par.95 ust.2 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych:
      "Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:
      1) ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym i rowerzystom,
      2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie
      skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego."
      pozdr
      • klemens1 Re: Może głupie - ale jak to jest z tym opuszczan 19.12.03, 15:01
        > par.95 ust.2 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych:
        > "Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:
        > 1) ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym i rowerzystom,
        > 2) ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie
        > skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału
        zielonego.
        > "

        W punkcie 1) nie napisali nic o umozliwieniu opuszczenia skrzyzowania przez
        pojazdy, wiec wyglada na to ze trabiacy mial racje :( co moim zdaniem jest bez
        sensu, bo wiecej z tego strat niz korzysci, np. skrecajacy blokuje tory
        tramwajowe, tramwaje nie moga zjechac, zmienia sie swiatlo, tramwaje blokuja
        cala droge itd., czyli typowy widok w godzinach szczytu.
      • Gość: Mr X Re: Może głupie - ale jak to jest z tym opuszczan IP: *.itpp.pl 25.12.03, 03:24
        Gdyby sztywno odczytywać ten przepis to nigdzie nie można byłoby legalnie
        skręcać w lewo (poza skrzyżowaniami bezkolizyjnymi), bo w normalnym ruchu nie
        da się opuścić skrzyzowania bo jadą pojazdy z naprzeciwka... Dopiero gdy
        zapali się czerwone skręcający w lewo mogą zjechać ze skrzyżowania, a jadący
        poprzeczną maja im to umożliwić - oczywiście też w granicach rozsądku - nie
        powinni puszczać tych co wjechali za sygnalizator ale jeszcze nie stoją na
        jezdni dla kierunku poprzecznego.
    • Gość: marek klaksoniarz ma pierwszeństwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.03, 22:14
      nie ma znaczenia, ze opuszczasz. po prostu wymuszales pierwszenstwo. wstyd.
      • Gość: Oktob Re: klaksoniarz ma pierwszeństwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 12:00
        Może i wstyd, ale klaksoniarz też popełnił wykroczenie - w terenie zabudowanym
        klaksonu się nie używa. Ale to teoria. Agresja takich klaksoniarzy bierze się
        chyba przede wszystkim z tego, że jeszcze zbyt wiele osób z rozmysłem (a
        właściwie bezmyślnie) wpiep... się na skrzyżowanie, a jak już zablokują ruch,
        to udają, że ich tam wogóle nie ma. Wstyd.
        • Gość: MN Re: klaksoniarz ma pierwszeństwo IP: 62.148.95.* 08.01.04, 15:15
          A czy przypadkiem to nie nowy kodeks zabronił zjazdu ze skrzyżowania ?
          Kiedyś jak było bezpiecznie zjeżdżało się i już. To nowelizacja sprzed chyba 2
          lat tak namieszała, że teraz już nikt na skrzyżowaniu nie wie czy jest "w
          prawie " czy nie. Co na to panowie z drogówki ? Jak oni to interpretują ?
      • vatseq Re: klaksoniarz ma pierwszeństwo 15.01.04, 13:45
        Gość portalu: marek napisał(a):

        > nie ma znaczenia, ze opuszczasz. po prostu wymuszales pierwszenstwo. wstyd.

        Bzdura do kwadratu!! Rozumując w ten sposób nie można nigdy na takim
        skrzyżowaniu skręcić w lewo bez łamania przepisów! Mnie uczono, że warunkiem
        koniecznym wjazdu na skrzyżowanie ze światłami jest zielone światło i
        OPUSZCZENIE skrzyżowania przez pojazdy, które wjechały na nie w poprzedniej
        zmianie świateł. Klaksoniarz dopuścił się podwójnego, co najmniej, wykroczenia:
        sygnał dźwiękowy w terenie zabudowanym i próba wymuszenia pierwszeństwa. Ale on
        chyba z W-wy był?

        vatseq
        • Gość: fragi Re: klaksoniarz ma pierwszeństwo IP: 195.117.125.* 15.01.04, 18:53
          Logiczne jest, że ten kto wjechał na skrzyżowanie na zielonym musi je opuścić.
          Nie ma znaczenia gdzie jakie światło potem się zapaliło. Gdyby tak nie było, to
          trzebaby zostawić samochód na skrzyżowaniu i pójść dalej piechotą. Zwłaszcza że
          będąc już na skrzyżowaniu nie masz pojęcia jakie światła dla kogo się palą. Ale
          niektórzy tego nie mogą pojąć. Ci z Warszawy przede wszystkim.
          • Gość: tac Re: klaksoniarz ma pierwszeństwo IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.04, 19:46
            Gość portalu: fragi napisał(a):

            > Logiczne jest, że ten kto wjechał na skrzyżowanie na zielonym musi je
            opuścić.

            Nie musi - może pozostać, może opuscić, jak warunki i przepisy na to pozwolą !

            > będąc już na skrzyżowaniu nie masz pojęcia jakie światła dla kogo się palą.

            To nie jest wiedza potrzebna do odpowiedniego zachowania się na skrzyżowaniu i
            nigdy według takich przypuszczeń nie wolno nam podejmować decyzji !
            • vatseq Re: klaksoniarz ma pierwszeństwo 16.01.04, 08:39
              Gość portalu: tac napisał(a):

              > Gość portalu: fragi napisał(a):
              >
              > > Logiczne jest, że ten kto wjechał na skrzyżowanie na zielonym musi je
              > opuścić.
              >
              > Nie musi - może pozostać, może opuscić, jak warunki i przepisy na to pozwolą !
              >

              Takie rozumowanie ("Nie musi...") powoduje zatykanie skrzyżowań korkami. A
              propos przepisów: nawet, jeśli nie nakazują ustąpić pierwszeństwa opuszczającemu
              skrzyżowanie, to trzeba użyć (jeśli się ją ma) własnej mózgownicy. W lotnictwie
              RAF podczas wojny regulamin liczył kilka tysięcy punktów, ostatni brzmiał (w
              wolnym tłumaczeniu): Stosując niniejszy regulamin nie zapominaj o zdrowym rozsądku!

              vatseq
              • Gość: tac Re: klaksoniarz ma pierwszeństwo IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 10:03
                Kierując się zdrowym rozsądkiem dobrze jest znać aktualne przepisy.
                Jak rozpoznać czy ten drugi stosuje rozsądek czy przepisy?
                Sam też często kieruję się zdrowym rozsądkiem ale też z wiedzą, że niezgodnosć
                z przepisami może prowadzić do przykrych konsekwencji (mandat, kolizja...).
                Najlepsza byłaby zgodnosć przepisów z logiką i rozsądkiem.
                Co łatwiej zmienić ?
                pozdr
                • vatseq Re: klaksoniarz ma pierwszeństwo 16.01.04, 15:15
                  Według jakichś testów okazało się, że większość kierowców samochodów ciężarowych
                  nie zna przepisów. Jeżdżą na wyczucie i zdrowy rozsądek!

                  vatseq
                • vatseq Re: klaksoniarz ma pierwszeństwo 16.01.04, 15:25
                  jeszcze jedno: w obecnych przepisach też jest zapis, zakazujący wjazdu na
                  skrzyżowanie, gdy nie ma pewności opuszczenia go. Jeśli klaksoniarzowi tarasował
                  jazdę inny pojazd (z poprzedniej zmiany świateł), to wjeżdżając na skrzyzowanie
                  popełnił wykroczenie!!!!! Z tego wynika jasno: gdyby klaksoniarz stosował sie do
                  przepisow dot. ruchu na skrzyżowaniu lub pomyślał, to nie musiałby trąbić!

                  vatseq
    • Gość: Krzyś Re: Może głupie - ale jak to jest z tym opuszczan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 11:18
      Nie było by w ogóle tematu gdyby "klaksoniarze" mieli odrobinę życzliwości i
      zdrowego rozsądku. Bo czy taki klaksoniarz bardzo by ucierpiał gdyby wjechał
      2 sek. później na skrzyżowanie?(pewnie tak bo tego typu kierowcy uważają się
      za najlepszych na drodze i dla nich wszyscy inni to ciamajdy).
      Przy okazji zaoszczędził by sobie i innym niepotrzebnych nerwów.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja