Dodaj do ulubionych

"90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 120"

03.08.09, 11:12
W miejscu, w ktorym samochod jadacy 90 km/h juz by sie zatrzymal podczas
hamowania autor tej wypowiedzi poruszalby sie jeszcze z predkoscia okolo 90 km/h.

Ale nie zapominajmy, ze polscy kierowcy sa najlepsi w Europie (jesli nie na
swiecie) a winne sa drogi.
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 12:18
      Nie neguje wyliczen.

      Dlaczego jednak ma sie gwaltownie zatrzymywac na drodze tranzytowej o wielkim znaczeniu komunikacyjnym? Bo przyjmujac takie gwaltowne hamowanie jako pewnik, nawet 30 km/h jest szalenie niebezpieczne. O ile bowiem pamietam zadna predkosc nie jest bezpieczna i samochody powinny stac.

      Jak zawsze nie rozumiem dlaczego, jako Polak musze liczyc sie z przepedzaniem bydla przez taka np. bezpieczna osemke albo za pewnik przyjmowac obecnosc pijanych osobnikow w okolicach krawedzi drogi (czasem na srodku). Czy dlatego jestem piratem drogowym, bo uwazam, ze takie zjawiska nie powinny miec miejsca? Pisze o tym nie w polemice z tymi 120 km/h, poniewaz to na naszych kretych i dziurawych drogach jest niebezpieczne rowniez dla samochodu. Pisze o tym dlatego, ze systematycznie zmniejsza sie ilosc drgo, gdzie mozna pedzic choc te 90 km/h. Bo gdy jedzie sie 70 km/h zatrzymuje sie w miejscu, w ktorym ten od 90 km/h jeszcze jedzie 70 km/h, a gdy jedzie sie 30 km/h do zatrzymuje sie w miejscu, w ktorym jadacy 50 km/h jedzie jeszcze 30 k/h....
      • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 13:49
        edek40 napisał:

        > Dlaczego jednak ma sie gwaltownie zatrzymywac na drodze
        > tranzytowej o wielkim z naczeniu komunikacyjnym?

        Np. z powodu samochodu, ktory wlacza sie do ruchu?

        > Bo przyjmujac takie gwaltowne hamowanie jako pewnik, nawet 30 km/h
        > jest szalenie niebezpieczne.

        Blad. Ktos hamujacy ze 120 km/h jest po 95 metrach hamowania ciagle jeszcze bez
        porownania niebezpieczniejszy od tego, kto jadac 30 km/h nawet nie hamuje.

        • edek40 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 14:09
          > Np. z powodu samochodu, ktory wlacza sie do ruchu?

          Ale patrzec ma tylko ten co jedzie po glownej? Nie bardzo rozumiem. 30 km/h roznicy nie jest, przynajmniej dla mnie, powodem do wtargniecia pod jadace auto w wyniku pomylki w ocenie. Moze ja jezdze jak pirat, ale nie wlaczam sie do ruchu na szosie z kilkumetrowym zapasem. Boje sie, ze moje zmysly obarczone sa zbyt wielkim bledem pomiaru i te 30 km/h miesci sie w zakresie marginesu bledu.

          > Blad. Ktos hamujacy ze 120 km/h jest po 95 metrach hamowania ciagle jeszcze bez
          > porownania niebezpieczniejszy od tego, kto jadac 30 km/h nawet nie hamuje.

          Bledem jest zakladanie, ze roznica o 30 km/h spowoduje blad w ocenie wlaczajacego sie do ruchu, a co za tym idzie, ze dojdzie w ogole do awaryjnego hamowania. Bledne z zalozenia jest bowiem zakladanie, ze jadacy 90 lub 120 km/h ma uwazac na stojacego na podporzadkowanej, poniewaz ten moze wlaczyc sie do ruchu kiedy bedzie chcial. Na to sa odpowiednie paragrafy. Co o nieustapieniu itp. A drugorzedna sprawa jest to, czy jadacy glowna lamal ograniczenia czy nie. Gdybajac dalej mozna dojsc do wniosku, ze jadacy w takim miejscu 70 km/h jest niebezpieczniejszy od takiego, ktory jedzie Twoje 120 km/h. Wystarczy bowiem, ze zupelnie przypadkowo (czyli tak, jak zakladasz wlaczaja sie kierowcy z podporzadkowanej) wlaczajacy sie wjedzie 2 metry przed jadacym 70 km albo 100 m przed jadacym 120 km/h. To jadacy 70 km/h bedzie morderca...
          • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 16:07
            edek40 napisał:

            > 30 km/h roznicy nie jest, przynajmniej dla mnie, powodem do
            > wtargniecia pod jadace auto w wyniku pomylki w ocenie.

            Ale takie pomylki zdarzaja sie i zawsze beda sie zdarzac. Problem w tym, ze ta
            pozornie mala roznica stwarza zupelnie doametralnie inne warunki na drogach z
            bez porownania wyzszym prawdopodbienstwem tragicznego wypadku.

            I jesli prawdopodobienstwo gwaltownie rosnie to rosnie tez liczba ofiar -
            logiczne. Ilosc zabitych na polskich drogach, gdzie limity predkosci sa
            notorycznie lamane tylko ta prosta prawde potwierdza.

            > Bledem jest zakladanie, ze roznica o 30 km/h spowoduje blad w
            > ocenie wlaczajace go sie do ruchu,

            Tego tez nikt nie zaklada. Pewne natomiast jest to, ze owe 30 km/h roznicy
            bardzo powaznie zmniejsza szanse wlasciwej oceny zarowna z pozycji jadacego jaki
            wlaczajacego sie.


            • edek40 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 16:17
              hanni napisał:

              > Ale takie pomylki zdarzaja sie i zawsze beda sie zdarzac. Problem w tym, ze ta
              > pozornie mala roznica stwarza zupelnie doametralnie inne warunki na drogach z
              > bez porownania wyzszym prawdopodbienstwem tragicznego wypadku.

              Oczywiscie. Prawdopodobienstwo poniesienia smierci przez wlaczajacego sie do ruchu jest wprost proporcjonalne do bledu popelnionego w ocenie. Stad moja teza, ze gosc jadacy 70 km/h prawie na pewno zabije goscia, ktory zgubil oczy i wjechal wprost pod samochod, a jadacy 120 km/h spokojnie zahamuje, gdy wlaczajacy sie jest tylko cynicznym chamem.

              > I jesli prawdopodobienstwo gwaltownie rosnie to rosnie tez liczba ofiar -
              > logiczne. Ilosc zabitych na polskich drogach, gdzie limity predkosci sa
              > notorycznie lamane tylko ta prosta prawde potwierdza.

              Z tym prawdopodobienstwem to masz 100% racji. A odpowiada za to glownie struktura drogowa, gdzie ruch lokalny miesza sie z tranzytowym nie z wyboru tylko z braku alternatywy. Co wiecej prawdopodobienstwo poniesienia smierci w wypadku rosnie lawinowo wraz z rocznikiem auta oraz brakiem wystrzelonego juz wyposazenia i iloscia czesci bazowych uzytych do budowy pojedynczego bolida. O niezapinaniu pasow calkiem nie wspomne, bo przeciez to predkosc zabija.

              > Tego tez nikt nie zaklada. Pewne natomiast jest to, ze owe 30 km/h roznicy
              > bardzo powaznie zmniejsza szanse wlasciwej oceny zarowna z pozycji jadacego jak
              > i wlaczajacego sie.

              W Szwajcarii jest ogolnie przyjete wjezdzanie z polnej drogi na zwykla szose z zachowaniem powiedzmy 10 metrowego zapasu odstepu?
              • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 16:35
                edek40 napisał:

                > Oczywiscie. Prawdopodobienstwo poniesienia smierci przez
                > wlaczajacego sie do ru chu jest wprost proporcjonalne do bledu
                > popelnionego w ocenie.

                A prawdopodobienstwo popelnienia tego bledu wzrasta wraz z predkoscia jadacego
                glowna droga, do tego wzrasta gwaltownie, gdy jadacy droga glowna porusza sie z
                predkoscia powyzej dozwolonej.

                > Z tym prawdopodobienstwem to masz 100% racji.

                Dziekuje. Systemy o charakterze masowym maja to do siebie, ze prawdopodobienstwo
                wynikajace z danych tego systemu potwierdzaja sie w praktyce prawie 1:1.
                Dlatego tam, gdzie olewane sa przepisy ginie i bedzie ginac bez porownanaia
                wiecej ludzi niz tam, gdzie przepisy sa przez wiekszosc respektowane.

                > A odpowiada za to glownie struktura drogowa, gdzie ruch lokalny
                > miesza sie z tranzytowym nie z wyboru tylko z braku alternatywy.

                Nie. Odpowiadaja za to glownie kierowcy nie potrafiacy stosowac sie do prostych
                i przejrzystych zasad. To nie struktura drogowa, ruch loklany i tranzytowy
                zabijaja tylko kierowcy za glupi na to, zeby potrafic zatrzymac samochod przed
                przeszkoda na drodze.
                • edek40 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 16:41
                  hanni napisał:

                  > A prawdopodobienstwo popelnienia tego bledu wzrasta wraz z predkoscia jadacego
                  > glowna droga, do tego wzrasta gwaltownie, gdy jadacy droga glowna porusza sie z
                  > predkoscia powyzej dozwolonej.

                  Ale nie przy zaledwie 30 km/h. Zapewne bardzo wielu ludzi nawet nie odrozni tej
                  predkosci w pojedynczych probach. Szczegolnie z perspektywy ogladania przodu
                  tego auta.

                  > Nie. Odpowiadaja za to glownie kierowcy nie potrafiacy stosowac sie do prostych
                  > i przejrzystych zasad. To nie struktura drogowa, ruch loklany i tranzytowy
                  > zabijaja tylko kierowcy za glupi na to, zeby potrafic zatrzymac samochod przed
                  > przeszkoda na drodze.

                  Niewatpliwie nie sa duzo glupsi od innych kierowcow. A moze w mniemaniu naszych
                  wladz nawet madrzejsi. Inne bowiem kraje tak pobudowaly drogi z zalozenia
                  tranzytowe, ze prawdopodobienstwo awaryjnego hamowania przed niespodziewana
                  przeszkoda spadlo o rzedy wielkosci. A my nadal naszymi carskimi traktami...
                  • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 16:57
                    edek40 napisał:

                    > Ale nie przy zaledwie 30 km/h.

                    Owszem, szczegolnie wtedy, gdy jest to w granicach 90-120 km/h, co tez staralem
                    sie wyjasnic (jak widac bezskutecznie) dosyc prostym przykladem.


                    > Zapewne bardzo wielu ludzi nawet nie odrozni tej predkosci w
                    > pojedynczych probach. Szczegolnie z perspektywy ogladania przodu
                    > tego auta.

                    Otoz to! Predkosci nie odrozniaja tymczasem skutki tej pomylki sa tragiczne,
                    czego niezbicie dowodzi bilans smiertelnosci na polskich drogach.

                    > Niewatpliwie nie sa duzo glupsi od innych kierowcow.

                    Sa. Jesli zabijaja sie w tak olbrzymich ilosciach to sa glupsi od tych, ktorzy
                    potrafia zatrzymac swoj samochod przed przeszkoda lub potrafia dobrac taka
                    predkosc, ze nawet jesli popelnia blad (oni lub ktos inny), to skutki crashu sa
                    lagodniejsze.

                    > Inne bowiem kraje tak pobudowaly drogi z zalozenia
                    > tranzytowe, ze prawdopodobienstwo awaryjnego hamowania przed
                    > niespodziewana przeszkoda spadlo o rzedy wielkosci.

                    Byloby pieknie gdyby bylo prawda ale niestety nie jest. W takich Niemczech
                    drogami krajowymi i po miejscowosciach jezdzi zwyklymi drogami (!) kilka razy
                    wiecej samochodow (do tego dochodza jeszcze autostrady) i mimo to ginie tam na
                    drogach statystycznie kilka ryzy(!) mniej ludzi niz w Polsce.

                    > A my nadal naszymi carskimi traktami...

                    "Trakt carski" rozni sie od przecietnej drogi w Niemczech tylko tym, ze, ze na
                    tym pierwszym panuje bezholowie a na drugim ludzie jada.
                    • edek40 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 17:06
                      hanni napisał:

                      > Otoz to! Predkosci nie odrozniaja tymczasem skutki tej pomylki sa tragiczne,
                      > czego niezbicie dowodzi bilans smiertelnosci na polskich drogach.

                      Nie, misiaczku. Skoro przyznajesz, ze niuansem w ocenie jest roznica 30 km/h
                      przy ocenie wjazdu z podporzadkowanej, to nie win jadacego 120 km/h, ze trafil
                      na debila, ktory wjezdza a nie patrzy. Ja to widze zupelnie inaczej. To
                      wjezdzajacy pod samochod jadacy 90 lub 120 lub 70 km/h jest potencjalnym
                      zabojca-samobojca. On bowiem moze zabic goscia majacego pierwszenstwo. Pisze o
                      tym, poniewac poruszales kwestie oceny bezpiecznego wjazdu. Ciesze sie, ze
                      przyznales, ze z punktu widzenia wlaczajacego sie ta niewielka roznica predkosci
                      nie moze decydowac o podjeciu manewru lub nie.

                      A ze skutkami samobojczego wjazdu zaleznymi od predkosci jadacego glownanie
                      dyskutuje w ogole. Mi niepodoba sie przyjmowanie, ze ktos moze sobie wjechac pod
                      jadacego 90 km/h, bo zdarzy on zahamowac. A jesli dlubie w nosie, obrabia
                      urobek, a jedzie tylko 70 km/h? Nie zauwazy i nawet nie zacznie hamowac.

                      Hanni, po prostu nie mozna wyjezdzac na glowna droge, szczegolnie z dozwolona
                      dziewiecdziesiatka bez patrzenia. Ja z reszta wiele razy postulowalem ustawianie
                      progow zwalniajacych przed takimi wjazdami. Mamy takie drogi jakie mamy.
                      Predkosc mozna obnizac, a i tak smierc bedzie zbierala swoje zniwo. A gdyby tak
                      utrudnic prostymi metodami popelnianie glupich dycyzji? Wtedy przekroczenie
                      predkosci o 30 km/h bedzie wylacznie powodem do wlepienia mandatu.
                      • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 17:20
                        edek40 napisał:

                        > Nie, misiaczku.

                        Zaczynsz znow byc osobisty? No coz, ty sam stwierdziles, ze wlaczajacy sie do
                        ruchu moze miec problemy w odroznieniu samochodu jadacego 90 od jadacego 120 km/h.

                        A roznica w skutkach tak blednej oceny moze byc (i bywa) katastrofalna.

                        > Skoro przyznajesz, ze niuansem w ocenie jest roznica 30 km/h
                        > przy ocenie wjazdu z podporzadkowanej,

                        Nie, nie "misuaczku". To ty przyznales, ze wielu ludzi "nawet nie odroznia tej
                        predkosci". Jak pisze o tym, ze roznice w skutkach tych predkosci sa kolosalne.

                        > to nie win jadacego 120 km/h, ze trafil na debila, ktory wjezdza a nie patrzy.

                        Owszem bede winil bo to on jest debilem w karygodny sposob lamaicym normy
                        sluzace bezpieczenstwu innych.
                        A "debilem" ktory wyjezdza i nie patrzy mozesz kiedys zostac i ty, zwazywszy, ze
                        "Zapewne bardzo wielu ludzi nawet nie odrozni tej predkosci Szczegolnie z
                        perspektywy ogladania przodu tego auta"

                        No chyba, ze uwazasz sie za jakiegos supermana, jak wielu "najlepszych kierowcow
                        Europy" - tez tych s.p.




                        • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 20:20
                          > Owszem bede winil bo to on jest debilem w karygodny sposob
                          > lamaicym normy sluzace bezpieczenstwu innych.

                          Byłoby tak gdyby ta prędkość utrudniła ocenę czy można bezpiecznie wyjechać z
                          podporządkowanej. To wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiązek wykonać swój
                          manewr w sposób niezagrażający bezpieczeństwu.
                          Mylą ci się priorytety.
                          • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 20:35
                            klemens1 napisał:

                            > Byłoby tak gdyby ta prędkość utrudniła ocenę czy można bezpiecznie
                            > wyjechać z podporządkowanej.

                            Tak wlasnie jest, co przyznal nawet edek. Do tego dochodzi tez to, ze wlaczajacy
                            sie do ruchu ma znacznie mniej czasu na bezpieczne wykonaie manewru, poniewaz
                            jakis "debil" jest za tepy na to, zeby odroznic 90 od 120.

                            > To wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiązek wykonać swój
                            > manewr w sposób niezagrażający bezpieczeństwu.

                            A jadacy droga z pierwszenstwem przejazdu ma tak dostosowac predkosc, zeby innym
                            umozliwic bezpieczne wlaczenie sie do ruchu. Absilutnym minimum jest zachowanie
                            dozwolonej predkosci.

                            • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 21:51
                              > Do tego dochodzi tez to, ze wlaczajacy
                              > sie do ruchu ma znacznie mniej czasu na bezpieczne wykonaie
                              > manewru, poniewaz jakis "debil" jest za tepy na to, zeby odroznic
                              > 90 od 120.

                              Nie chodzi o to czy ma znacznie mniej czasu czy nie, tylko o to czy ma go nadal
                              wystarczająco dużo.

                              > A jadacy droga z pierwszenstwem przejazdu ma tak dostosowac
                              > predkosc, zeby innym umozliwic bezpieczne wlaczenie sie do ruchu.
                              > Absilutnym minimum jest zachowanie dozwolonej predkosci.

                              Z pierwszym zdaniem się zgadzam, drugie jest w oczywisty sposób błędne. W
                              większości przypadków nie ma problemu z wyjazdem z podporządkowanej gdy jadący
                              drogą z pierwszeństwem przekracza dozwoloną prędkość.
                              • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 22:07
                                klemens1 napisał:
                                W
                                > większości przypadków nie ma problemu z wyjazdem z podporządkowanej gdy jadący
                                > drogą z pierwszeństwem przekracza dozwoloną prędkość.

                                No i to jest przykład że nie znasz przepisu o którym niżej rozmawiamy . Zwykle
                                wyjeżdżający z podporządkowanej liczy na to że ten drugi jedzie prawidłowo bo ma
                                taki obowiazek .
                                • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.08.09, 22:00
                                  > No i to jest przykład że nie znasz przepisu o którym niżej
                                  > rozmawiamy . Zwykle wyjeżdżający z podporządkowanej liczy na to że
                                  > ten drugi jedzie prawidłowo bo ma taki obowiazek .

                                  A co ma wspólnego stwierdzenie że "w większości przypadków nie ma problemu z
                                  wyjazdem z podporządkowanej gdy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza
                                  dozwoloną prędkość" ze znajomością przepisów?
                                  Zacytowane zdanie w ogóle nie odnosi się do przepisów.
                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.08.09, 22:14
                                    klemens1 napisał:

                                    > > No i to jest przykład że nie znasz przepisu o którym niżej
                                    > > rozmawiamy . Zwykle wyjeżdżający z podporządkowanej liczy na to że
                                    > > ten drugi jedzie prawidłowo bo ma taki obowiazek .
                                    >
                                    > A co ma wspólnego stwierdzenie że "w większości przypadków nie ma problemu z
                                    > wyjazdem z podporządkowanej gdy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza
                                    > dozwoloną prędkość" ze znajomością przepisów?
                                    > Zacytowane zdanie w ogóle nie odnosi się do przepisów.

                                    Ma to że gdybyś je znał wiedziałbyś że wiekszość ma jednak problem z wyjazdem bo
                                    wiekszość nie przestrzega więc i większość ma problem z wyjazdem .
                                      • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 25.08.09, 21:17
                                        klemens1 napisał:

                                        > > Ma to że gdybyś je znał wiedziałbyś że wiekszość ma jednak problem
                                        > > z wyjazdem
                                        >
                                        > Przepisy nie określają jakie kto ma z czym problemy.

                                        Ależ właśnie określają że podporządkowany ma prawo spodziewać się ale skoro
                                        większość nie przestrzega to to prawo zostaje mu odebrane .
                                        • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 26.08.09, 20:42
                                          Napisałeś że znajomość przepisów określa znajomość faktu, że "wiekszość ma
                                          jednak problem z wyjazdem". Ja napisałem że przepisy nie określają kto ma jakie
                                          problemy. Nie dałeś rady na to odpowiedzieć. I jakoś długo się zastanawiałeś nad
                                          odpowiedzią - szukałeś w sieci?
                                          • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 26.08.09, 20:56
                                            Nie , ja nie napisałem tego . Ja napisałem że podporządkowany ma pewne prawo ale
                                            to prawo jest mu odbierane . Nieznajomość tego prawa owocuje tym że nieznający
                                            go nie może wiedzieć czy dany problem istnieje czy nie .
                                            Jeśli nie wiesz co to miesiąc to co możesz wiedzieć o fazach księżyca i ile to
                                            trwa ? Czy to że nie wiesz co to miesiąc powoduje że wszelkie prawidła dotyczące
                                            księżyca nie istnieją lub tego faktu nie opisują ? Oczywiście że nie .
                                            • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 31.08.09, 21:23
                                              > Nie , ja nie napisałem tego .

                                              Napisałeś to, oto dowód:
                                              K:
                                              A co ma wspólnego stwierdzenie że "w większości przypadków nie ma problemu z
                                              wyjazdem z podporządkowanej gdy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza
                                              dozwoloną prędkość" ze znajomością przepisów? Zacytowane zdanie w ogóle nie
                                              odnosi się do przepisów.
                                              H:
                                              Ma to że gdybyś je znał wiedziałbyś że wiekszość ma jednak problem z wyjazdem bo
                                              wiekszość nie przestrzega więc i większość ma problem z wyjazdem .

                                              A więc uzależniłeś znajomość przepisów od znajomości faktu że że "wiekszość ma
                                              jednak problem z wyjazdem", a teraz się tego wypierasz.

                                              > Nieznajomość tego prawa owocuje tym że nieznający
                                              > go nie może wiedzieć czy dany problem istnieje czy nie .

                                              Wystarczy wiedzieć 2 rzeczy:
                                              1. Czy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza prędkość.
                                              2. Czy stwarza to problem wjeżdżającemu na tę drogę.
                                              Jeżeli odpowiedź na pytanie 1 jest twierdząca a na pytanie 2 jest przecząca, to
                                              jest to wystarczający dowód żeby uznać że przekraczanie prędkości przez jadącego
                                              drogą główną nie oznacza automatycznie że wyjeżdżający z podporządkowanej ma
                                              problem.

                                              Znajomość przepisów nie ma tu nic do rzeczy, bo niezależnie od stopnia tej
                                              znajomości wystarczą tylko odpowiedzi na powyższe 2 pytania.

                                              I tak nic nie zrozumiałeś. Piszesz coś nie na temat o księżycu bo nie masz
                                              pojęcia co odpisać.
                                              • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 31.08.09, 22:00
                                                klemens1 napisał:

                                                > > Nie , ja nie napisałem tego .
                                                >
                                                > Napisałeś to, oto dowód:
                                                > K:
                                                > A co ma wspólnego stwierdzenie że "w większości przypadków nie ma problemu z
                                                > wyjazdem z podporządkowanej gdy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza
                                                > dozwoloną prędkość" ze znajomością przepisów? Zacytowane zdanie w ogóle nie
                                                > odnosi się do przepisów.
                                                > H:
                                                > Ma to że gdybyś je znał wiedziałbyś że wiekszość ma jednak problem z wyjazdem b
                                                > o
                                                > wiekszość nie przestrzega więc i większość ma problem z wyjazdem .
                                                >
                                                > A więc uzależniłeś znajomość przepisów od znajomości faktu że że "wiekszość ma
                                                > jednak problem z wyjazdem", a teraz się tego wypierasz.


                                                Niczego się nie wypieram . Znajomość przepisów jest powiązana z tym że ktoś może
                                                mieć problem z wyjazdem . Jesli nie rozumiesz albo nie znasz przepisów a w
                                                szczególności parytetu to będziesz myślał że nie możesz wyjechać , jeśli
                                                znasz to będziesz wiedział że masz także pełne prawo ited.



                                                > > Nieznajomość tego prawa owocuje tym że nieznający
                                                > > go nie może wiedzieć czy dany problem istnieje czy nie .
                                                >
                                                > Wystarczy wiedzieć 2 rzeczy:
                                                > 1. Czy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza prędkość.
                                                > 2. Czy stwarza to problem wjeżdżającemu na tę drogę.
                                                > Jeżeli odpowiedź na pytanie 1 jest twierdząca a na pytanie 2 jest przecząca, to
                                                > jest to wystarczający dowód żeby uznać że przekraczanie prędkości przez jadąceg
                                                > o
                                                > drogą główną nie oznacza automatycznie

                                                Może gdyby tak było to by tak było ale niestety nie jest .
                                                • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 02.09.09, 20:46
                                                  > Niczego się nie wypieram .

                                                  Wypierasz się bo napisałeś że tego nie napisałeś. A ja udowodniłem że to napisałeś.

                                                  > Może gdyby tak było to by tak było ale niestety nie jest .

                                                  Czyli wg ciebie gdy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza dozwoloną prędkość
                                                  i w związku z tym wyjeżdżający z podporządkowanej nie ma problemu z wyjazdem na
                                                  drogę z pierwszeństwem nie oznacza że gdy jadący drogą z pierwszeństwem
                                                  przekracza dozwoloną prędkość to wyjeżdżający z podporządkowanej nie ma
                                                  problemu z wyjazdem na drogę z pierwszeństwem ?
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 02.09.09, 21:43
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Niczego się nie wypieram .
                                                    >
                                                    > Wypierasz się bo napisałeś że tego nie napisałeś. A ja udowodniłem że to napisa
                                                    > łeś.

                                                    Niczego się nie wypieram i uzależniam wiedzę o tym że mają problem z wyjazdem od
                                                    znajomości przepisów bo znajomość przepisów jest powiązana z tym że ktoś może
                                                    mieć problem z wyjazdem . Jeśli nie rozumiesz albo nie znasz przepisów a w
                                                    szczególności parytetu to będziesz myślał że nie możesz wyjechać , jeśli znasz
                                                    to będziesz wiedział że masz także pełne prawo .



                                                    > > Może gdyby tak było to by tak było ale niestety nie jest .
                                                    >
                                                    > Czyli wg ciebie gdy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza dozwoloną prędkość
                                                    > i w związku z tym wyjeżdżający z podporządkowanej nie ma problemu z wyjazdem ...

                                                    wtedy wyjeżdżający ma problem z wyjazdem w różnym stopniu gdyż wówczas ma pełne
                                                    prawo podejrzewać iż prędkość nie jest przekraczana mimo iz ona właśnie została
                                                    przekroczona . Wyjeżdża zatem w błogim przekonaniu że nic mu nie powinno grozić
                                                    a grozi . Czy będzie wypadek w takiej sytuacji czy nie zależy od .... sytuacji
                                                    ale jedno co wiemy to to , że wyjeżdżający jedzie na "ślepo"
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.09.09, 21:58
                                                    > > Wypierasz się bo napisałeś że tego nie napisałeś. A ja
                                                    > > udowodniłem że to napisałeś.
                                                    >
                                                    > Niczego się nie wypieram

                                                    Udowodniłem że się wypierasz. Nie potrafisz tego dowodu obalić, więc się wypierasz.

                                                    > > Czyli wg ciebie gdy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza
                                                    > > dozwoloną prędkość i w związku z tym wyjeżdżający z
                                                    > > podporządkowanej nie ma problemu z wyjazdem ...
                                                    >
                                                    > wtedy wyjeżdżający ma problem z wyjazdem w różnym stopniu

                                                    Nie o to pytałem. Stwierdziłeś że mój dowód nie jest prawdziwy, więc zadałem ci
                                                    pytanie które pozwoli ci swoje twierdzenie poprzeć. Nie odpowiedziałeś na to
                                                    pytanie, co oznacza że się poddałeś.
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.09.09, 22:07
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Wypierasz się bo napisałeś że tego nie napisałeś. A ja
                                                    > > > udowodniłem że to napisałeś.
                                                    > >
                                                    > > Niczego się nie wypieram
                                                    >
                                                    > Udowodniłem że się wypierasz. Nie potrafisz tego dowodu obalić, więc się wypier
                                                    > asz.

                                                    Niczego się nie wypieram i uzależniam wiedzę o tym że mają problem z wyjazdem od
                                                    znajomości przepisów bo znajomość przepisów jest powiązana z tym że ktoś może
                                                    mieć problem z wyjazdem . Jeśli nie rozumiesz albo nie znasz przepisów a w
                                                    szczególności parytetu to będziesz myślał że nie możesz wyjechać , jeśli znasz
                                                    to będziesz wiedział że masz także pełne prawo



                                                    > > > Czyli wg ciebie gdy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza
                                                    > > > dozwoloną prędkość i w związku z tym wyjeżdżający z
                                                    > > > podporządkowanej nie ma problemu z wyjazdem ...
                                                    > >
                                                    > > wtedy wyjeżdżający ma problem z wyjazdem w różnym stopniu
                                                    >
                                                    > Nie o to pytałem.

                                                    Wim o co pytałes ale zrobiłeś złe założenie że jeśli jadący z pierwszeństwem
                                                    przekracza prędkość a ten z podporządkowanej nie ma problemu z wyjazdem to ...
                                                    Otóż jeśli zachodzi taka sytauacja że ten z pierwszeństwem przekracza to ten z
                                                    podporządkowanej ma problem z wyjazdem gdysz swą decyzję podejmuje w oparciu o
                                                    fłaszywe założenie iż tamten przestrzega przepisy
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 11.09.09, 22:07
                                                    > > Udowodniłem że się wypierasz. Nie potrafisz tego dowodu obalić,
                                                    > > więc się wypierasz.
                                                    > Niczego się nie wypieram

                                                    Nie pytam czy się wypierasz, tylko oczekuję twoich kontrargumentów. Ponieważ nie
                                                    jesteś w stanie ich podać, oznacza to że się wypierasz.
                                                    Widzisz debilku jak jedynie powtarzać potrafisz?

                                                    > Wim o co pytałes ale zrobiłeś złe założenie że jeśli jadący z
                                                    > pierwszeństwem przekracza prędkość a ten z podporządkowanej nie ma
                                                    > problemu z wyjazdem to

                                                    Czyli wg ciebie nie może istnieć sytuacja gdy jadący drogą z pierwszeństwem
                                                    przekracza prędkość i jednocześnie wyjeżdżający z podporządkowanej ma problem z
                                                    wyjazdem?
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 11.09.09, 22:16
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Udowodniłem że się wypierasz. Nie potrafisz tego dowodu obalić,
                                                    > > > więc się wypierasz.
                                                    > > Niczego się nie wypieram
                                                    >
                                                    > Nie pytam czy się wypierasz, tylko oczekuję twoich kontrargumentów.

                                                    I dawno temu je dostałes . Kontrargumentem jest PARYTET



                                                    > > Wim o co pytałes ale zrobiłeś złe założenie że jeśli jadący z
                                                    > > pierwszeństwem przekracza prędkość a ten z podporządkowanej nie ma
                                                    > > problemu z wyjazdem to
                                                    >
                                                    > Czyli wg ciebie nie może istnieć sytuacja gdy jadący drogą z pierwszeństwem
                                                    > przekracza prędkość i jednocześnie wyjeżdżający z podporządkowanej ma problem z
                                                    > wyjazdem?

                                                    Ależ właśnie tak jest zawsze . Zawsze wyjeżdżający będzie miał z tym problem .
                                                    Chyba że się przejęzyczyłeś ?
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 22.09.09, 21:29
                                                    > > Nie pytam czy się wypierasz, tylko oczekuję twoich
                                                    > > kontrargumentów.
                                                    > I dawno temu je dostałes . Kontrargumentem jest PARYTET

                                                    Znowu ci się we łbie pierniczy - oczekuję kontrargumentów na dowód który
                                                    przedstawiłem. Dowód ten nie dotyczy parytetu.

                                                    > > Czyli wg ciebie nie może istnieć sytuacja gdy jadący drogą z
                                                    > > pierwszeństwem przekracza prędkość i jednocześnie wyjeżdżający z
                                                    > > podporządkowanej ma problem z
                                                    > > wyjazdem?
                                                    >
                                                    > Ależ właśnie tak jest zawsze . Zawsze wyjeżdżający będzie miał z
                                                    > tym problem .

                                                    Z tego co napisałeś wynika że jeżeli jadący drogą z pierwszeństwem jest w
                                                    odległości 300m od wyjeżdżającego z podporządkowanej i jedzie 60 km/h zamiast
                                                    dozwolonych 50, to wyjeżdżający będzie miał problem. Potwierdzasz czy zaczynasz
                                                    się motać już teraz?
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 22.09.09, 22:31
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Nie pytam czy się wypierasz, tylko oczekuję twoich
                                                    > > > kontrargumentów.
                                                    > > I dawno temu je dostałes . Kontrargumentem jest PARYTET
                                                    >
                                                    > Znowu ci się we łbie pierniczy - oczekuję kontrargumentów na dowód który
                                                    > przedstawiłem. Dowód ten nie dotyczy parytetu.

                                                    Jaknajbardziej dotyczy parytetu . Tam jest parytet a nie priorytet




                                                    > > > Czyli wg ciebie nie może istnieć sytuacja gdy jadący drogą z
                                                    > > > pierwszeństwem przekracza prędkość i jednocześnie wyjeżdżający z
                                                    > > > podporządkowanej ma problem z
                                                    > > > wyjazdem?
                                                    > >
                                                    > > Ależ właśnie tak jest zawsze . Zawsze wyjeżdżający będzie miał z
                                                    > > tym problem .
                                                    >
                                                    > Z tego co napisałeś wynika że jeżeli jadący drogą z pierwszeństwem jest w
                                                    > odległości 300m od wyjeżdżającego z podporządkowanej i jedzie 60 km/h zamiast
                                                    > dozwolonych 50, to wyjeżdżający będzie miał problem. Potwierdzasz czy zaczynasz
                                                    > się motać już teraz?
                                                    >

                                                    Tak będzie miał problem choc znikomy bo ma prawo przypuszczać że jadąc walcem
                                                    drogowym zdąży ale kto wie czy zdąży .
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 02.10.09, 22:01
                                                    > > Dowód ten nie dotyczy parytetu.
                                                    > Jaknajbardziej dotyczy parytetu .

                                                    Nie dotyczy. Wymiękłeś nie odpowiadając na dowód.

                                                    > > Z tego co napisałeś wynika że jeżeli jadący drogą z
                                                    > > pierwszeństwem jest w
                                                    > > odległości 300m od wyjeżdżającego z podporządkowanej i jedzie 60
                                                    > > km/h zamiast dozwolonych 50, to wyjeżdżający będzie miał
                                                    > > problem. Potwierdzasz czy zaczynasz
                                                    > > się motać już teraz?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Tak będzie miał problem choc znikomy bo ma prawo przypuszczać że
                                                    > jadąc walcem
                                                    > drogowym zdąży ale kto wie czy zdąży .

                                                    Pytam o kierowcę jadącego samochodem osobowym. Będzie miał w opisanej wyżej
                                                    sytuacji problem czy nie?
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.10.09, 00:38
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Dowód ten nie dotyczy parytetu.
                                                    > > Jaknajbardziej dotyczy parytetu .
                                                    >
                                                    > Nie dotyczy. Wymiękłeś nie odpowiadając na dowód.

                                                    Dotyczy . Obaj kierowcy maja taki sam parytet a ty napisałeś że niby to jeden z
                                                    nich ma jakieś priorytrty . To nie jest prawdą .



                                                    > > > Z tego co napisałeś wynika że jeżeli jadący drogą z
                                                    > > > pierwszeństwem jest w
                                                    > > > odległości 300m od wyjeżdżającego z podporządkowanej i jedzie 60
                                                    > > > km/h zamiast dozwolonych 50, to wyjeżdżający będzie miał
                                                    > > > problem. Potwierdzasz czy zaczynasz
                                                    > > > się motać już teraz?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Tak będzie miał problem choc znikomy bo ma prawo przypuszczać że
                                                    > > jadąc walcem
                                                    > > drogowym zdąży ale kto wie czy zdąży .
                                                    >
                                                    > Pytam o kierowcę jadącego samochodem osobowym.

                                                    Nie było mowy jaki to jest kierowca .


                                                    Będzie miał w opisanej wyżej
                                                    > sytuacji problem czy nie?

                                                    Tak.
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 09.10.09, 21:21
                                                    > > Nie dotyczy. Wymiękłeś nie odpowiadając na dowód.
                                                    >
                                                    > Dotyczy . Obaj kierowcy maja taki sam parytet a ty napisałeś że
                                                    > niby to jeden z
                                                    > nich ma jakieś priorytrty . To nie jest prawdą .

                                                    Dowód o którym mowa nie dotyczy w ogóle żadnych kierowców, ich priorytetów ani
                                                    parytetów. Znowu ci się w tym głupim łbie popierniczyło.

                                                    > > Będzie miał w opisanej wyżej
                                                    > > sytuacji problem czy nie?
                                                    >
                                                    > Tak.

                                                    A jeżeli jadący drogą z pierwszeństwm w odległości 300 m od skrzyżowania będzie
                                                    jechał przepisowe 70 km/h to wyjeżdżający z podporządkowanej będzie miał problem
                                                    z wyjazdem czy nie?
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 07.11.09, 08:43
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Nie dotyczy. Wymiękłeś nie odpowiadając na dowód.
                                                    > >
                                                    > > Dotyczy . Obaj kierowcy maja taki sam parytet a ty napisałeś że
                                                    > > niby to jeden z
                                                    > > nich ma jakieś priorytrty . To nie jest prawdą .
                                                    >
                                                    > Dowód o którym mowa nie dotyczy w ogóle żadnych kierowców, ich priorytetów ani
                                                    > parytetów. Znowu ci się w tym głupim łbie popierniczyło.

                                                    Dotyczy . Sam napisałeś że jeden z kierowców ma priorytet . To jest nieprawda .
                                                    Obaj maja parytet . Czesto właśnie policja wlepia dwa mandaty mimo iż tylko
                                                    jeden z kierowców miał pierwszeństwo co uznałeś za priorytet .




                                                    > > > Będzie miał w opisanej wyżej
                                                    > > > sytuacji problem czy nie?
                                                    > >
                                                    > > Tak.
                                                    >
                                                    > A jeżeli jadący drogą z pierwszeństwm w odległości 300 m od skrzyżowania będzie
                                                    > jechał przepisowe 70 km/h to wyjeżdżający z podporządkowanej będzie miał proble
                                                    > m
                                                    > z wyjazdem czy nie?
                                                    >

                                                    Jesli będzie jechał przepisowo to nie . Pamietaj na początku mowa była że
                                                    wyjeżżający z podporządkowanej ma prawo spodziewać się że ten jadący z
                                                    pierwszeństwem stosuje się do przepisów , zwłaszcza przepisów dotyczących
                                                    prędkości .
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 08.11.09, 22:08
                                                    > > Dowód o którym mowa nie dotyczy w ogóle żadnych kierowców, ich
                                                    > > priorytetó w ani parytetów. Znowu ci się w tym głupim łbie
                                                    > > popierniczyło.
                                                    >
                                                    > Dotyczy .

                                                    To zacytuj ten dowód, debilu, i zobaczymy czy dotyczy.

                                                    > > A jeżeli jadący drogą z pierwszeństwm w odległości 300 m od
                                                    > > skrzyżowania będzie jechał przepisowe 70 km/h to wyjeżdżający z
                                                    > > podporządkowanej będzie miał problem z wyjazdem czy nie?
                                                    >
                                                    > Jesli będzie jechał przepisowo to nie .

                                                    A skąd wyjeżdżający z podporządkowanej ma mieć pewność czy jadący drogą z
                                                    pierwszeństwem jedzie zgodnie z przepisami?
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 27.11.09, 23:29
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > A skąd wyjeżdżający z podporządkowanej ma mieć pewność czy jadący drogą z
                                                    > pierwszeństwem jedzie zgodnie z przepisami?

                                                    Ano z przepisu którego nie znasz . Ten przepis to przepis mówiący że masz prawo
                                                    oczekiwać iż każdy jedzie zgodnie z przepisami . To właśnie jest PARYTET.
                                                    Kierowca autobusu , mimo iż ma niby pierwszeństwo , nie może wyjechać z zatoki
                                                    jeśli nie ma 100% pewności że pierwszeństwo zostało mu udzielone .
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 28.11.09, 14:52
                                                    > > A skąd wyjeżdżający z podporządkowanej ma mieć pewność czy
                                                    > > jadący drogą z
                                                    > > pierwszeństwem jedzie zgodnie z przepisami?
                                                    >
                                                    > Ano z przepisu którego nie znasz . Ten przepis to przepis mówiący
                                                    > że masz prawo
                                                    > oczekiwać iż każdy jedzie zgodnie z przepisami .

                                                    I ten przepis powoduje że wyjeżdżający z podporządkowanej wie jakie ograniczenie
                                                    prędkości obowiązuje na drodze z pierszeństwem?
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 28.11.09, 15:37
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > A skąd wyjeżdżający z podporządkowanej ma mieć pewność czy
                                                    > > > jadący drogą z
                                                    > > > pierwszeństwem jedzie zgodnie z przepisami?
                                                    > >
                                                    > > Ano z przepisu którego nie znasz . Ten przepis to przepis mówiący
                                                    > > że masz prawo
                                                    > > oczekiwać iż każdy jedzie zgodnie z przepisami .
                                                    >
                                                    > I ten przepis powoduje że wyjeżdżający z podporządkowanej wie jakie ograniczeni
                                                    > e
                                                    > prędkości obowiązuje na drodze z pierszeństwem?
                                                    >

                                                    Powinien bo wie gdzie jest i jak sie tam znalazł ale nie musi bo to nie on ma o
                                                    nim wiedzieć tylko ten który ma obowiązek się doń zastosować .
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 28.11.09, 18:34
                                                    > > I ten przepis powoduje że wyjeżdżający z podporządkowanej wie
                                                    > > jakie ograniczenie
                                                    > > prędkości obowiązuje na drodze z pierszeństwem?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Powinien bo wie gdzie jest i jak sie tam znalazł ale nie musi bo
                                                    > to nie on ma o nim wiedzieć tylko ten który ma obowiązek się doń
                                                    > zastosować .

                                                    Ano właśnie - nie musi. W takim razie skąd ma wiedzieć jakiej prędkośći zgodnej
                                                    z przepisami ma się spodziewać po jadącym drogą z pierwszeństwem?
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 28.11.09, 19:03
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > I ten przepis powoduje że wyjeżdżający z podporządkowanej wie
                                                    > > > jakie ograniczenie
                                                    > > > prędkości obowiązuje na drodze z pierszeństwem?
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Powinien bo wie gdzie jest i jak sie tam znalazł ale nie musi bo
                                                    > > to nie on ma o nim wiedzieć tylko ten który ma obowiązek się doń
                                                    > > zastosować .
                                                    >
                                                    > Ano właśnie - nie musi. W takim razie skąd ma wiedzieć jakiej prędkośći zgodnej
                                                    > z przepisami ma się spodziewać po jadącym drogą z pierwszeństwem?
                                                    >

                                                    On nie ma się spodziewac prędkości tylko jazdy zgodnej z przepisami a te musi znać.
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.12.09, 19:59
                                                    > > Ano właśnie - nie musi. W takim razie skąd ma wiedzieć jakiej
                                                    > > prędkośći zgodnej z przepisami ma się spodziewać po jadącym
                                                    > > drogą z pierwszeństwem?
                                                    >
                                                    > On nie ma się spodziewac prędkości tylko jazdy zgodnej z
                                                    > przepisami a te musi znać.

                                                    Jazda zgodna z przepisami to m.in. nieprzekraczanie dozwolonej prędkości. To
                                                    oznacza że wyjeżdżający z podporządkowanej powinien się spodziewać że jadący
                                                    drogą główną będzie jechał z prędkością nieprzekraczającą dozwolonej. Czyli
                                                    jakiej prędkości ma się spodziewać jeżeli nie wie jakie ograniczenie na danym
                                                    odcinku obowiązuje?

                                                    To jest właśnie ten moment gdzie nie dasz rady odpowiedzieć tylko będziesz
                                                    powtarzał w kółko to samo. Bo jesteś debilem i zaraz to udowodnisz po raz
                                                    kolejny. Nie masz innego wyjścia.
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.12.09, 23:47
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Ano właśnie - nie musi. W takim razie skąd ma wiedzieć jakiej
                                                    > > > prędkośći zgodnej z przepisami ma się spodziewać po jadącym
                                                    > > > drogą z pierwszeństwem?
                                                    > >
                                                    > > On nie ma się spodziewac prędkości tylko jazdy zgodnej z
                                                    > > przepisami a te musi znać.
                                                    >
                                                    > Jazda zgodna z przepisami to m.in. nieprzekraczanie dozwolonej prędkości.

                                                    Nie tylko . Takiej odpowiedzi oczekiwałeś ?
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.12.09, 19:58
                                                    > > Jazda zgodna z przepisami to m.in. nieprzekraczanie dozwolonej
                                                    > > prędkości.
                                                    >
                                                    > Nie tylko . Takiej odpowiedzi oczekiwałeś ?

                                                    Wiem że nie tylko, na co wskazywało użycie przeze mnie zwrotu "m.in.". Pytanie
                                                    było zadane w części której nie zacytowałeś.

                                                    To ten etap - już przestałeś odpowiadać na pytania.
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 10.12.09, 19:28
                                                    > Rozumiem , chodzi o pytanie to : "Czyli jakiej prędkości ma się
                                                    > spodziewać jeżeli nie wie jakie ograniczenie na danym odcinku
                                                    > obowiązuje?"

                                                    > Odpowiedź moja brzmi - właściwej .

                                                    Skąd wyjeżdżający z podporządkowanej ma wiedzieć czy jadący drogą główną jedzie
                                                    z właściwą prędkością?
                              • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 23:19
                                klemens1 napisał:

                                > Z pierwszym zdaniem się zgadzam, drugie jest w oczywisty sposób
                                > błędne. W większości przypadków nie ma problemu z wyjazdem z
                                > podporządkowanej gdy jadący drogą z pierwszeństwem przekracza
                                > dozwoloną prędkość.

                                ....co potwierdza ilosc ofiar na polskich drogach. "Nie ma problemu".
                          • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 20:53
                            klemens1 napisał:

                            > > Owszem bede winil bo to on jest debilem w karygodny sposob
                            > > lamaicym normy sluzace bezpieczenstwu innych.
                            >
                            > Byłoby tak gdyby ta prędkość utrudniła ocenę czy można bezpiecznie wyjechać z
                            > podporządkowanej. To wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiązek wykonać swój
                            > manewr w sposób niezagrażający bezpieczeństwu.
                            > Mylą ci się priorytety.

                            No niezupełnie . Widzisz kocie , PoRD jest tak skonstruowane by można było
                            dopierd...c każdemu . Ten wyjeżdżający ma prawo oczekiwać że ten mający
                            pierwszeństwo jedzie zgodnie z przepisami . Tak stanowi podstawowy przepis któy
                            jest jednak Tobie i innym debilom obcy , zupełnie obcy .
                            • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 21:55
                              > Ten wyjeżdżający ma prawo oczekiwać że ten mający
                              > pierwszeństwo jedzie zgodnie z przepisami . Tak stanowi podstawowy
                              > przepis któy
                              > jest jednak Tobie i innym debilom obcy , zupełnie obcy .

                              Mnie ten przepis nie jest obcy, ale innym, a zwłaszcza debilom (np. tobie) jest,
                              co właśnie udowodniłeś - jak zawsze gdy się odezwiesz. Doczytaj ten punkt do
                              końca i zrozum go jako całość. Jest to zdanie złożone więc będziesz miał spore
                              problemy. W końcu jesteś debilem, który tylko udaje ze coś rozumie.
                              • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 22:04
                                klemens1 napisał:

                                > > Ten wyjeżdżający ma prawo oczekiwać że ten mający
                                > > pierwszeństwo jedzie zgodnie z przepisami . Tak stanowi podstawowy
                                > > przepis któy
                                > > jest jednak Tobie i innym debilom obcy , zupełnie obcy .
                                >
                                > Mnie ten przepis nie jest obcy,

                                No właśnie o to chodzi że jest on Ci obcy skoro twierdzisz że "To wyjeżdżający z
                                podporządkowanej ma obowiązek wykonać swój
                                manewr w sposób niezagrażający bezpieczeństwu. "

                                Ten podany przeze mnie przepis nakłada na kazdego z nich taki sam obowiązek
                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.08.09, 22:16
                                    klemens1 napisał:

                                    > > Ten podany przeze mnie przepis nakłada na kazdego z nich taki sam
                                    > > obowiązek
                                    >
                                    > Przeczytaj ten przepis w całości - tak jak przewidywałem, nie rozumiesz zdań
                                    > złożonych, dajesz radę przekompilować tylko pierwszą część zdania.
                                    >

                                    Przepis o którym mowa a którego treść jest Ci nieznana lub zapomniana nakłada na
                                    obydwu kierowców takie same obowiązki . Daltego jest to tak ważna broń w walce z
                                    kretynami . Zgodze się że to przepis wytrych .
                                      • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.08.09, 23:03
                                        klemens1 napisał:

                                        > Już przestań przynajmniej raz w roku pie...ć w kółko to samo i przeczytaj cały
                                        > przepis. Kluczowa jest ostatnia część tego przepisu, której już nie jesteś w
                                        > stanie zrozumieć.

                                        Nic innego nie ma znaczenia poza tym że pomyliłeś priorytet z parytetem bo nie
                                        znasz znaczenia słów w języku polskim . Wszystkie paragrafy PoRD nie stoja w
                                        sprzeczności z PARYTETEM
                                        • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.08.09, 23:13
                                          > Nic innego nie ma znaczenia poza tym że pomyliłeś priorytet z
                                          > parytetem

                                          Teraz odpowiedziałem szybciej niż zwykle i już się przegrzałeś. Nic nie pisałem
                                          o żadnych priorytetach ani parytetach, tylko o tym że nie doczytałeś zdania do
                                          końca i dlatego nie wiesz o co chodzi. I dzięki temu jednemu zdaniu w przepisach
                                          które cię przerasta mogę się z ciebie wyśmiewać przez następnych kilka miesięcy.
                                          • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.08.09, 23:15
                                            klemens1 napisał:

                                            > Teraz odpowiedziałem szybciej niż zwykle i już się przegrzałeś. Nic nie pisałem
                                            > o żadnych priorytetach ani parytetach,

                                            Ależ pisałeś tu:
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,510,98572702,98593466,Re_90_h_strasznie_meczy_To_takie_niedorobione.html
                                            Napisałeś że wyjeżdżający ma obowiązek i że istnieje jakiś priorytet . To nie
                                            jest prawda bo w polskich PoRD obowiazuje PARYTET
                                              • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 12.08.09, 22:18
                                                klemens1 napisał:

                                                > Doczytaj ten przepis na który się powołujesz. Postaraj się przeczytać jedno
                                                > zdanie do końca.
                                                Nic nie będę czytał . Chyba że to co napisałeś :To wyjeżdżający z
                                                podporządkowanej ma obowiązek wykonać swój
                                                manewr w sposób niezagrażający bezpieczeństwu.
                                                Mylą ci się priorytety.


                                                Mylisz się bracie i to sporo bo w polskich przepisach nie ma priorytetu tylko
                                                parytet
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 25.08.09, 19:11
                                                    > zrozumiałem że Ty nic nie rozumiesz bo wyjeżdżajacy z
                                                    > podporządkowanej ma taki
                                                    > sam parytet jak ten co jedzie drogą z pierwszeńtwem

                                                    Przepis na który się powołujesz jest zdaniem złożonym i dlatego nigdy go nie
                                                    zrozumiesz, co będziesz udowadniał co końca swych żałosnych dni.
                                                    Mogę coś takiego napisać wprost i wiem że tak będzie, bo taki idiota jak ty jest
                                                    w 100% przewidywalny.
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 25.08.09, 21:20
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > zrozumiałem że Ty nic nie rozumiesz bo wyjeżdżajacy z
                                                    > > podporządkowanej ma taki
                                                    > > sam parytet jak ten co jedzie drogą z pierwszeńtwem
                                                    >
                                                    > Przepis na który się powołujesz jest zdaniem złożonym i

                                                    i wyraźnie mówi o tym że to co napisałęś cytata:"To wyjeżdżający z
                                                    podporządkowanej ma obowiązek wykonać swój
                                                    manewr w sposób niezagrażający bezpieczeństwu.
                                                    Mylą ci się priorytety." jest z nim niezgodne . Założenie w przepisie jest takie
                                                    że obaj mają PARYTET , nie priorytet .
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 26.08.09, 20:59
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Spróbuj przeczytać ten przepis jako dwa osobne zdania.

                                                    Nie ma potrzeby czegoś rozkładać . Przepis wyraźnie mówi że sytuacja normalna to
                                                    PARYTET a żeby go zakłócić musi wystąpić coś czego nie opisałeś ( więc
                                                    nie istnieje ) pisząc iż podporządkowany MUSI ustąpić i że nie ma
                                                    priorytetu . To nie jest prawdą .
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 01.09.09, 00:24
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Spróbuj przeczytać ten przepis jako dwa osobne zdania.
                                                    > >
                                                    > > Nie ma potrzeby czegoś rozkładać .
                                                    >
                                                    > Jak nie potrafisz to trudno. Twój debilizm - twój problem.
                                                    >

                                                    Nie pisałem że nie potrafię tylko że nie ma czego rozkładać . Twoje stwierdzenie
                                                    było kategoryczne "To wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiązek wykonać swój
                                                    manewr w sposób niezagrażający bezpieczeństwu.
                                                    Mylą ci się priorytety. "

                                                    i nie ma tam mowy o żadnych warukach . Nie znasz bowiem przepisów i twierdzisz
                                                    nadal że ktoś tu ma priorytet . Otóż nie ma priorytetów a jedynie PARYTET
                                                    a ostatni człon przepisu równiez zapewnia PARYTET bo w takim samym
                                                    stopniu dotyczy i jednego i drugiego kierowcy więc nie może być mowy o
                                                    jakimkolwiek priorytecie kogokolwiek w stosunku do kogokolwiek . Już samo użycie
                                                    przez Ciebie zwrotu PRIORYTET dyskwalifikuje Ciebie i oznacza że nie
                                                    znasz przepisów ruchu drogowego bądź je znasz ale nie rozumiesz . Nie wiem co
                                                    gorsze .
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 02.09.09, 21:51
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Nie pisałem że nie potrafię tylko że nie ma czego rozkładać .
                                                    >
                                                    > Można rozłożyć zdanie złożone na zdania proste. Dzięki temu może zrozumiesz
                                                    > przepis o którym mowa i przestaniesz pisać głupoty że przepis ten nakłada na
                                                    > obydwu kierowców takie same obowiązki .

                                                    To Ty nie rozumiesz . Ten przepis jest jednym z najlepszych przykładów
                                                    PARYTETU tak samo jak takim doskonałym przykładem jest przepis nakazujący
                                                    umożliwienie kierowcy autobusu wyjazd z przystanku ( to nie cytat tylko luźna
                                                    forma przypomnienia tego przepisu ) . Tam też jest super parytet i żaden
                                                    kierowca nie ma priorytetu . Tak właśnie zbudowany jest kodeks drogowy i nie
                                                    tylko on zresztą on . Po co ? Po to by było bezpiecznie i nie było bezwzględności .
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.09.09, 22:00
                                                    > > Dzięki temu może zrozumiesz przepis o którym mowa i przestaniesz
                                                    > > pisać głupoty że przepis ten nakłada na
                                                    > > obydwu kierowców takie same obowiązki .
                                                    >
                                                    > To Ty nie rozumiesz . Ten przepis jest jednym z najlepszych
                                                    > przykładów PARYTETU

                                                    Ja nie piszę o parytecie, tylko o twoim twierdzeniu że obaj kierowcy w omawianej
                                                    sytuacji mają równe obowiązki.
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.09.09, 22:08
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Dzięki temu może zrozumiesz przepis o którym mowa i przestaniesz
                                                    > > > pisać głupoty że przepis ten nakłada na
                                                    > > > obydwu kierowców takie same obowiązki .
                                                    > >
                                                    > > To Ty nie rozumiesz . Ten przepis jest jednym z najlepszych
                                                    > > przykładów PARYTETU
                                                    >
                                                    > Ja nie piszę o parytecie, tylko o twoim twierdzeniu że obaj kierowcy w omawiane
                                                    > j
                                                    > sytuacji mają równe obowiązki.

                                                    Nie . Ty pisałeś że jeden z nich ma bezwzględny priorytet . To nie jest prawdą .
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 11.09.09, 22:18
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Ja nie piszę o parytecie, tylko o twoim twierdzeniu że obaj
                                                    > > > kierowcy w omawianej sytuacji mają równe obowiązki.
                                                    > > Nie .
                                                    > Tak - o tym właśnie pis
                                                    >
                                                    > > Ty pisałeś że jeden z nich ma bezwzględny priorytet . To nie
                                                    > > jest prawdą
                                                    >
                                                    > Nie jest prawdą że to pisałem.
                                                    >

                                                    Jest prawda że tak pisałeś . Pisałeś że "pomyliły ci się priorytety" czyli
                                                    zakładasz że ktoś ma tu priorytet . Otóż nie każdy z nich ma PARYTET
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 22.09.09, 21:30
                                                    > > > Ty pisałeś że jeden z nich ma bezwzględny priorytet . To nie
                                                    > > > jest prawdą
                                                    > >
                                                    > > Nie jest prawdą że to pisałem.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Jest prawda że tak pisałeś . Pisałeś że "pomyliły ci się
                                                    > priorytety"

                                                    Czyli nie napisałem że "jeden z nich ma bezwzględny priorytet".
                                                    Skłamałeś i nawet nie musiałem tego udowadniać bo sam to zrobiłeś.
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 07.11.09, 08:48
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > > Ty pisałeś że jeden z nich ma bezwzględny priorytet . To nie
                                                    > > > > jest prawdą
                                                    > > >
                                                    > > > Nie jest prawdą że to pisałem.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Jest prawda że tak pisałeś . Pisałeś że "pomyliły ci się
                                                    > > priorytety"
                                                    >
                                                    > Czyli nie napisałem że "jeden z nich ma bezwzględny priorytet".

                                                    Napisałeś tak :
                                                    To wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiązek wykonać swój
                                                    manewr w sposób niezagrażający bezpieczeństwu.
                                                    Mylą ci się priorytety.

                                                    Uznałeś że wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiazek wobec jadacego z
                                                    pierwszeństwem zadbac o bezpieczeństwo . To stwierdzenie daje priorytet kierowcy
                                                    na drodze z pierwszeństwem .
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 08.11.09, 22:08
                                                    > > > > > Ty pisałeś że jeden z nich ma bezwzględny priorytet .
                                                    > > Czyli nie napisałem że "jeden z nich ma bezwzględny priorytet".
                                                    >
                                                    > Napisałeś tak :
                                                    > To wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiązek wykonać swój
                                                    > manewr w sposób niezagrażający bezpieczeństwu.
                                                    > Mylą ci się priorytety.


                                                    Czyli nie napisałem że "jeden z nich ma bezwzględny priorytet".
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 27.11.09, 23:26
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > > > > Ty pisałeś że jeden z nich ma bezwzględny prioryt
                                                    > et .
                                                    > > > Czyli nie napisałem że "jeden z nich ma bezwzględny priorytet".
                                                    > >
                                                    > > Napisałeś tak :
                                                    > > To wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiązek wykonać swój
                                                    > > manewr w sposób niezagrażający bezpieczeństwu.
                                                    > > Mylą ci się priorytety.

                                                    >
                                                    > Czyli nie napisałem że "jeden z nich ma bezwzględny priorytet".

                                                    Napisałeś że pomyliły się priorytety a to oznacza że priorytety sa . Niestety
                                                    nie ma ich jest za to parytet doskonale widoczny gdy wziąć pod uwagę
                                                    przepis mówiący o tym jak to należy ustąpić pierwszeństwo kierowcy MZK który
                                                    autobusem wyjechać chce z zatoki .
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 28.11.09, 15:41
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Czyli nie napisałem że "jeden z nich ma bezwzględny priorytet".
                                                    > >
                                                    > > Napisałeś że pomyliły się priorytety a to oznacza że priorytety sa
                                                    >
                                                    > Gdzie napisałem że "jeden z nich ma bezwzględny priorytet"?
                                                    >
                                                    >

                                                    Tam gdzie dałeś odpowiedź iż priorytet ma nie ten o którym pisze współpiszący .
                                                    Jeśli współpiszący napisał że priorytet ma wg niego A a Ty dałeś
                                                    odpowiedź że pomyliło mu się to oznacza że stoisz na stanowisku iż priorytet ma
                                                    B . jak się nie odwrócisz to doopa z tyłu . Tam bowiem nie ma priorytetu
                                                    w ogóle a Ty pisałeś że są tylko pomylone .
                                                  • klemens1 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.12.09, 20:01
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Oto cytat: " Mylą ci się priorytety" . To oznacza że uważasz że są
                                                    > jakieś priorytety .

                                                    Miałeś podać link lub zacytować fragment gdzie piszę że "jeden z nich ma
                                                    bezwzględny priorytet". Jako debil nie pojąłeś tego, co mnie nie zaskakuje i
                                                    pozwala z czystym sumieniem owym debilem cię nazywać.
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.12.09, 23:50
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > Oto cytat: " Mylą ci się priorytety" . To oznacza że uważasz że są
                                                    > > jakieś priorytety .
                                                    >
                                                    > Miałeś podać link lub zacytować fragment gdzie piszę że "jeden z nich ma
                                                    > bezwzględny priorytet". Jako debil nie pojąłeś tego, co mnie nie zaskakuje i
                                                    > pozwala z czystym sumieniem owym debilem cię nazywać.
                                                    >

                                                    Jeśli adwersarz napisał że A ma pierwszeństwo to stwierdził że ma on bezwzględny
                                                    priorytet . Ty zas pisząc o pomyłce w sprawie priorytetu zmieniłeś biegun z A na
                                                    B . Tam w ogóle nie ma priorytetu . To jest sedno sprawy a nie to który ma
                                                    priorytet a który go nie ma . TAM NIE ISTNIEJE PRIORYTET A JEDYNIE PARYTET
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 06.12.09, 21:02
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > Miałeś podać link lub zacytować fragment gdzie piszę że "jeden z
                                                    > > > nich ma bezwzględny priorytet".
                                                    >
                                                    > > Jeśli adwersarz napisał że A ma pierwszeństwo to stwierdził że ma
                                                    > > on bezwzględny priorytet .
                                                    >
                                                    > To samo piszą w PoRD. Czyli stwierdzają to samo.

                                                    Tak ale dodaja coś co stanowi PARYTET a o czym już pisałem . Tak juz
                                                    śmiesznie bywa że ktos kto tworzy przepisy robi to tak by nie było punktu
                                                    zaczepienia vide problem z ustąpieniem pierwszeństwa kierowcy autobusu
                                                    ruszajacego z zatoki . Zawsze "twórcy" zostawiaja sobie jakieś "pod warunkiem" .
                                                    To "pod warunkiem" załatwia sprawę parytetu prawa.
                                                  • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.12.09, 23:54
                                                    Wkrótce znikam na jakiś czas ale gdybym jakimś cudem mógł coś w miedzyczasie
                                                    napisac na forum to nie dziw się głupcze że to będzie wpis z godziną 3-4 rano .
                                                    Piszę by uprzedzić Twoje posty w stylu : "muszę być zdesperowany skoro w nocy
                                                    piszę" . Poprzednio długo musiałem Ci kretynie wyjaśnieć dlaczego moje niektóre
                                                    wpisy sa o 3 rano . Zrozumiał kretynek ???????
                  • tbernard Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 04.08.09, 09:41
                    > Ale nie przy zaledwie 30 km/h. Zapewne bardzo wielu ludzi nawet nie odrozni tej
                    > predkosci w pojedynczych probach. Szczegolnie z perspektywy ogladania przodu
                    > tego auta.

                    Jak auto jest odpowiednio daleko, to nawet jak jedzie 180 to nie będziesz w
                    stanie ocenić, że tak szybko się zbliża. Szybkość zmian wielkości
                    geometrycznych związanych ze zbliżającym się obiektem jest bardzo mała. Dlatego
                    świadomość, że obiekt zbliża się bardzo szybko pojawia się zbyt późno i stąd na
                    przykład karambole na autostradach. Dla odmiany, gdy ktoś wyjeżdżający przyjmie
                    strategię bardzo ostrożną, to będzie wiecznie stał aż go ci z tyłu klaksonami
                    wypchają. Po prostu będzie zakładał (bo nigdy nie jest w stanie z obserwacji
                    dokładnie ocenić), że auto jadące główną bardzo pędzi więc będzie ciągle
                    przepuszczał mimo dużych odstępów. W końcu ci z tyłu klaksonami dodadzą mu
                    animuszu plus obserwacja, że jednak można było śmiało wcześniej wjechać sprawią,
                    że tym razem wyjedzie pod prawdziwego pędziwiatra.
                    Dlatego uważam, że przy WSZYSTKICH skrzyżowaniach na drogach głównych powinny
                    działać fotoradary. Problem ze złą oceną 120|90 zostałby mocno zredukowany. Nie
                    zaszkodziły by jeszcze w wielu miejscach kamery aby wyławiać tych
                    wyprzedzających tuż przed i na skrzyżowaniu (mam na myśli głównie skrzyżowania z
                    drogą podporządkowaną na trasie), bo jest takich miszczów bardzo wielu.
                    Oczywiście kamery dodatkowo mogły by wyławiać tych, co faktycznie sami z siebie
                    mają skłonność (czyli nie sprowokowaną przez
                    szybkich_i_bezpiecznych_i_wspaniałych_w_swoim_mniemaniu), do złej oceny i
                    wymuszają przy wyjeździe.
                    • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 04.08.09, 15:50
                      tbernard napisał:

                      > Jak auto jest odpowiednio daleko, to nawet jak jedzie 180 to nie będziesz w
                      > stanie ocenić, że tak szybko się zbliża. Szybkość zmian wielkości
                      > geometrycznych związanych ze zbliżającym się obiektem jest bardzo mała.

                      Stad wlasnie najtragicznjesze wypadki. Ludzie potrafia w miare dobrze ocenic
                      odleglosc od samochodu ale znacznie gorzej jego predkosc zwlaszcza wtedy, gdy -
                      jak piszesz - odleglosc jest wielka.

                      > Dlatego uważam, że przy WSZYSTKICH skrzyżowaniach na drogach
                      > głównych powinny działać fotoradary. Problem ze złą oceną 120|90
                      > zostałby mocno zredukowany.

                      Ano zostalby, zwlaszcza tam, gdzie ludzie nie sa w stanie pojac tej prostej
                      zaleznosci.
    • emes-nju Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 12:20
      hanni napisał:

      > W miejscu, w ktorym samochod jadacy 90 km/h juz by sie zatrzymal
      > podczas hamowania autor tej wypowiedzi poruszalby sie jeszcze z
      > predkoscia okolo 90 km/h.

      Bardzo niewykluczone, ze masz racje - nie chce mi sie liczyc; lepszy
      w tym jest Tiges.

      A teraz dla piewcy jazdy zgodnej z przepisami.

      W miejscu, w ktorym jadacy 70 km/h samochod by sie zatrzymal,
      przepisowo jadacy i hamujacy z 90 km/h jechalby pewnie jeszcze 50-70
      km/h.

      I co? Do czego to prowadzi?

      Nie wolno tez 90 km/h jezdzic?




      A co zrobic w przypadku porownania jadacych 50 i 70 km/h? To 70 km/h
      tez jest za szybko?

      A 30 i 40 km/h? :-P
      • staszek585 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 12:37
        Coś mi sie wydaje, że pojęcia się poplątały.
        Albo stały się dla niektórych niezrozumiałe.
        Fetyszem stała sie prędkość dopuszczalna. Tak, jakby nie przekraczanie dopuszcalnej GWARANTOWAŁO bezpieczeństwo.
        Przecież prędkość dopuszczalna to tylko narzucone ograniczenie. Narzucone bądź decyzją Sejmu, bądź decyzją urzędnika o ustawieniu znaku. Prawdopodobnie nikt z tych osób nie widział nawet drogi na której to ograniczenie obowiązuje. I z oczywistych przyczyn nie ma pojęcia o aktualnej sytuacji na tejże drodze.
        Proponuję zostawić ograniczenia: one są, obowiązują i powinny być przestrzegane. Natomiast nie gwarantują bezpiecznej jazdy.
        Natomiast ważna jest rzeczywista prędkość. Czyli ta z jaką w danym momencie porusza się pojazd.
        I wtedy racja: pojazd jadący, wydawało by się, jedfynie trochę wolniej potrafi się zatrzymać. A jadący tylko 20 km/h szybciej wjedzie w przeszodę i to ze znaczną prędkością.
        Oczywiste, że są to rozważania teoretyczne. No bo jakie mają być?
        Ustawimy dwóch przechodniów i będziemy w nich celować z różnymi prędkościami? I w dodatku próby powtórzymy po kilkaset razy, aby wyciągnąć wnioski statystyczne?
        Oczywiście, że nie.
        Ale kierowanie pojazdem wymaga przewidywania co będzie. I po to są konieczne wyliczenia, przykłady. Po wypadku można napisać: "A nie mówiłem". Albo wyliczać, że droga wyprofilowana pod innym kątem dałaby szansę.
        Może tak, może nie.
        Rozumowanie niektórych kierowców jest wręcz dziecinne: jastem świetnym kierowcą, mam wspaniałe umiejętności. Tylko drogi są nieodpowiednie. Tylko niepotrzebnie korzystają z nich inni. Niepotrzebnie skręcają. Itd.
        A serio: masz konkretną drogę, masz konkretny pojazd i oczywiście siebie. I z tego możesz korzystać. Jak nie dajesz rady to zastanów się co zmienić. Narzekanie? to nie jest rozwiązanie.
        • emes-nju Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 12:41
          staszek585 napisał:

          > Tak, jakby nie przekraczanie dopuszcalnej GWARANTOWAŁO
          > bezpieczeństwo.

          Z wypowiedzi Hanniego, wedlug mnie, takie pojmowanie sprawy az bije.

          Nie przypominam sobie dyskusji, w ktorej predkosc bezpieczna nie
          zostala by przez niego sprowadzona do przestrzegania przepisow, ze
          szczegolnym uwzglednieniem ograniczen predkosci.
          • jureek Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 12:45
            Oczywiście, że prędkość dopuszczalna to nie to samo co prędkość bezpieczna.
            Prędkość bezpieczna może być niższa od dopuszczalnej, ale tylko w bardzo
            wyjątkowych sytuacjach może być wyższa. Wynika to z tego, że inni mają prawo
            oczekiwać, że nie przekraczasz prędkości dopuszczalnej. Dlatego prędkość wyższa
            od dopuszczalnej z definicji nie jest prędkością bezpieczną.
            Jura
            • edek40 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 12:52
              > Oczywiście, że prędkość dopuszczalna to nie to samo co prędkość bezpieczna.
              > Prędkość bezpieczna może być niższa od dopuszczalnej, ale tylko w bardzo
              > wyjątkowych sytuacjach może być wyższa. Wynika to z tego, że inni mają prawo
              > oczekiwać, że nie przekraczasz prędkości dopuszczalnej. Dlatego prędkość wyższa
              > od dopuszczalnej z definicji nie jest prędkością bezpieczną.

              I tu tkwi sedno problemu. Kilka razy pytalem i nie doczekalem sie odpowiedzi - dlaczego na niemieckiej autostradzie, w miejscu naprawy jednej jezdni na tej, na ktora wcisnieto ruch dwukierunkowy w przewazajacej ilosci wypadkow mozna bylo jechac 80 km/h, a na dokladnie takich samych remontach na naszych autostradach predkosc ta wynosi z reguly 60 km/h? Chodzi o klimat? Moze o wystepowanie rzadkich gatunkow zwierzat? A moze o takim szykanowaniu ruchu, ze z bardzo wielu uczciwych obywateli robi to piratow drogowych. Odcinam sie energicznie od ludzi jezdzacych 120 km/h w terenie (nie)zabudowanym. Pisze tu o takich ktorzy w drodze z niemieckiej prowincji, przez teren (nie)zabudowany jada 70 km/h, jak to robili na licznych odcinkach luzniejszej zabudowy w Niemczech.
              • jureek Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 12:57
                Na A4 po niemieckiej stronie w miejscach robót drogowych sześdziesiątek też masz
                sporo. Zależy to od szerokości pasów ruchu i od tego, czy są wyjazdy dla
                pojazdów budowlanych. Natomiast po polskiej stronie A4, gdy remontowano odcinek
                Wrocław - Legnica na przewazającej długości obowiązywała osiemdziesiątka (i tak
                nagminnie przekraczana). Nie jest więc regułą to, co piszesz.
                Jura
                • edek40 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 13:19
                  Nie jest więc regułą to, co piszesz.

                  Nie upieram sie. Najswiezsze obserwacje mam z licznych remontow naszej A2,
                  wybudowanej kilka lat temu i szlaku w kierunku Bremy. Tu zasada opisana przeze
                  mnie miala tylko jeden wylom - przed Berlinem, gdzie Niemcy przeoczyli wejscie
                  Polski do UE i nie upgradeowali autostrady laczacej Berlin z Polska. Tu takie
                  ograniczenie ma jednak sens - nie ma bowiem nawet pasow awaryjnych i jest
                  strasznie wasko. Gdzie tej wyboistej posthonekerowskiej autostradzie do wygodnej
                  i rownej Kulczykowki? Skad wiec takie podejscie do ograniczen?

                  Mi nasuwa sie jedna odpowiedz: ustwa/rozporzadzenie/bezmyslnosc. Dlaczego tak mi
                  sie wydaje? Ano dlatego, ze kilka razy widzialem ograniczenie w rejonie robot do
                  40 km/h, choc na danym odcinku obowiazywalo 30 km/h. Jednak panowie mieli ze
                  soba tylko "ustawowe" oznakowanie, sprawdzajace sie na 99,9% polskich drog...
            • emes-nju Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 12:59
              jureek napisał:

              > (...) inni mają prawo oczekiwać, że nie przekraczasz prędkości
              > dopuszczalnej. Dlatego prędkość wyższa od dopuszczalnej z
              > definicji nie jest prędkością bezpieczną.

              I tak i nie.

              Jezeli drogi sa oznakowane prawidlowo, celowo, niechaotycznie i tak
              samo w calym kraju, to pelna zgoda. Z lekkim odchyleniem na
              niedoskonalosc elementu ludzkiego, a w zasadzie na jego zdolnosc do
              oceniania predkosci poruszajacych sie obiektow. ---> Jadacy np. 110
              km/h i 90 km/h niewiele roznia sie w odbiorze, a wiec nikt normalny
              nie podejmie np. decyzji o wyprzedzaniu na styk, bo przed jadacym 90
              km/h zdarzy, a przed jadacym 110 km/h juz nie.

              Jezeli natomiast drogi sa oznakowane tak, jak sa w Polsce oznakowane
              (np. tigesowa "droga magiczna" - jedno ograniczenie w jedna strone,
              a inne w druga; to naprawde dosc czeste zjawisko), to mysle, ze nie
              ma wiekszego znaczenia z jaka predkoscia poruszaja sie auta, pod
              warunkiem, ze nie przekraczaja znacznie ograniczen "kodeksowych". W
              koncu nikt nie wie jakie ograniczenie na jakim odciunku i w jakim
              kierunku obowiazuje. Mysle, ze urzednicy odpowiedzialni za znaki tez
              nie zawsze...
              • tbernard Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 04.08.09, 10:13
                emes-nju napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > > (...) inni mają prawo oczekiwać, że nie przekraczasz prędkości
                > > dopuszczalnej. Dlatego prędkość wyższa od dopuszczalnej z
                > > definicji nie jest prędkością bezpieczną.

                Dokładnie mam takie samo zdanie.

                > I tak i nie.
                >
                > Jezeli drogi sa oznakowane prawidlowo, celowo, niechaotycznie i tak
                > samo w calym kraju, to pelna zgoda. Z lekkim odchyleniem na
                > niedoskonalosc elementu ludzkiego, a w zasadzie na jego zdolnosc do
                > oceniania predkosci poruszajacych sie obiektow. ---> Jadacy np. 110
                > km/h i 90 km/h niewiele roznia sie w odbiorze, a wiec nikt normalny
                > nie podejmie np. decyzji o wyprzedzaniu na styk, bo przed jadacym 90
                > km/h zdarzy, a przed jadacym 110 km/h juz nie.

                A dlaczego przez gardło/palce nie przejdzie Ci nieco inne sformułowanie: ---> Jadacy np. 110 km/h i 90 km/h niewiele roznia sie w odbiorze, a wiec nikt normalny nie podejmie np. decyzji o tym aby jechać 110 tam gdzie obowiązuje 90, bo ktoś może podjąć decyzję o manewrze, która to decyzja jest prawidłowa przy 90 a nieprawidłowa przy 110?

                > Jezeli natomiast drogi sa oznakowane tak, jak sa w Polsce oznakowane
                > (np. tigesowa "droga magiczna" - jedno ograniczenie w jedna strone,
                > a inne w druga; to naprawde dosc czeste zjawisko), to mysle, ze nie
                > ma wiekszego znaczenia z jaka predkoscia poruszaja sie auta, pod
                > warunkiem, ze nie przekraczaja znacznie ograniczen "kodeksowych". W
                > koncu nikt nie wie jakie ograniczenie na jakim odciunku i w jakim
                > kierunku obowiazuje. Mysle, ze urzednicy odpowiedzialni za znaki tez
                > nie zawsze...

                A tutaj to się całkowicie z Tobą zgadzam. Ostatnio miałem okazję jechać tu i tam i włos się na głowie jeży w wielu miejscach z powodu oznakowania. Najbardziej dobijają mnie odcinki 30 z dopiskiem "Nawierzchnia uszkodzona". A ten dopisek to zwykłe kłamstwo, bo nawierzchnia uszkodzona to by była gdyby stado wrogich czołgów przejechało lub inne zdarzenie nieprzewidywalne do tego doprowadziło. Tymczasem jest to nawierzchnia najzwyczajniej w świecie SKANDALICZNIE ZANIEDBANA i gołym okiem widać, że ta 30-stka to tylko dupochron skoro wisi ona przez wiele miesięcy.
                • emes-nju Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 04.08.09, 10:56
                  tbernard napisał:

                  > A dlaczego przez gardło/palce nie przejdzie Ci nieco inne
                  > sformułowanie: --- 2; Jadacy np. 110 km/h i 90 km/h niewiele
                  > roznia sie w odbiorze, a wiec nikt normalny nie podejmie np.
                  > decyzji o tym aby jechać 110 tam gdzie obowiązuje 90, bo ktoś może
                  > podjąć decyzję o manewrze, która to decyzja jest prawidłowa przy 90
                  > a nieprawidłowa przy 110?

                  Jezeli ktos, przewidujac przestrzeganie przepisow przez innych,
                  podejmuje decyzje o wyprzedzaniu sluszna dla 90 km/h w wykonaniu
                  jadacego z przeciwka, a zabojcza przy 110 km/h, to jest albo slepy
                  albo tak bezgranicznie glupi, ze moze lepiej by bylo, zeby sie
                  szybko zabil (najlepiej bez towarzystwa). Taka roznica, to TYLKO 5
                  m/s!

                  Podjalbys decyzje z marginesem bezpieczenstwa na poziomie kilku
                  kilkunastu metrow?

                  Ja nie. I dlatego absolutnie "nie zgrzewaja" mnie jadacy z przeciwka
                  za szybko. (Oczywiscie nie pisze o idiotach grzejacych 200 km/h, a o
                  niechlubnej "sredniej polskiej").

                  Wez tez pod uwage jeden, umykajacy uczestnikom tej dyskusji
                  szczegol. Otoz ktos, kto w Polsce wierzy w to, ze inni przestrzegaja
                  przepisow, najprawdopodobniej nie ma jeszcze PJ. Wiary tej oducza
                  pierwszy tydzien za kolkiem... Niestety - ale to fakt.
                  • tbernard Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 04.08.09, 14:30
                    > Jezeli ktos, przewidujac przestrzeganie przepisow przez innych,
                    > podejmuje decyzje o wyprzedzaniu sluszna dla 90 km/h w wykonaniu
                    > jadacego z przeciwka, a zabojcza przy 110 km/h, to jest albo slepy
                    > albo tak bezgranicznie glupi, ze moze lepiej by bylo, zeby sie
                    > szybko zabil (najlepiej bez towarzystwa). Taka roznica, to TYLKO 5
                    > m/s!

                    No więc może i popełnił błąd przy ocenie. Skończy się na strachu i lepszym
                    szacowaniu na przyszłość jeśli będzie po "mojemu". Po "Twojemu" błąd byłby
                    niewybaczalny. Jeśli nawet jakimś cudem do nieszczęścia nie dojdzie, to i tak
                    żadnej nauki nie ma, bo następny niewinnie tylko 120 poleci inny 130 ... 180
                    itd. Nie ma stałego punktu odniesienia, więc zawsze będzie to "na pałę" choćbyś
                    nie wiem jak się zaklinał, że robisz to tylko gdy masz absolutną pewność.
                    • emes-nju Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 04.08.09, 15:00
                      tbernard napisał:

                      > No więc może i popełnił błąd przy ocenie. Skończy się na strachu i
                      > lepszym szacowaniu na przyszłość jeśli będzie po "mojemu".

                      Taki sam blad mozna popelnic w stosunku do jadacego wolniej niz
                      limit!

                      I dopoki predkosci ruchu nie spadna do, powiedzmy, 30-40 km/h takie
                      bledy beda potencjalnie zabojcze. Dywagowanie wiec o tym, ze 90 jest
                      lepsze od 110 km/h troche mija sie z celem. Bo w podanym przez
                      Ciebie przykladzie jest to raczej gadanie o tym czy ktos mial
                      szczescie czy nie, a nie czy uratowalo go czyjes przestrzeganie
                      przepisow czy nie.
                      • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 04.08.09, 16:23
                        emes-nju napisał:

                        > Taki sam blad mozna popelnic w stosunku do jadacego wolniej niz
                        > limit!

                        To jiuz bez porownania mniej prawdopodbne. Przy mniejszych odleglosciach
                        znacznie lepiej ocenic i odleglosc i predkosc nadjezdzajacego samochodu.


                        > I dopoki predkosci ruchu nie spadna do, powiedzmy, 30-40 km/h takie bledy beda
                        potencjalnie zabojcze.

                        Mylisz sie bo ciagle i ciagle nie rozumiesz dwoch prostych kwestii, ktore
                        rozumie nawet wiele dzieci:

                        1. Pewne zjawiska, jak np. ocena predkosci zblizajacego sie samochodu, jego
                        droga hamowania, energia kinetyczna itd. nie sa funkcjami linearnymi tylko
                        ekspotencjalnymi. To znaczy, mimo to, ze zmiany sa plynne roznice pomiedzy
                        poszczegolnymi, nastepujacymi po sobie stopniami moga byc gigantyczne.

                        2. Problemem nie sa wypadki same w sobie, ktore zdarzac beda sie zawsze.
                        Zasadniczym problemem, wynikajacym min. z punktu 1. sa roznice w
                        prawdopodbienstwie zaistnienia tragicznych wypadkow.


                        Ty ciagle rozumujesz jak ktos, komu dano szanse grania kostka o milion i komu
                        zaproponowano opcje: wygrana po wyrzuceniu szostki albo wygrana po wyrzuceniu
                        dowolnej liczby miedzy jedynka i piatka.
                        Wiekszosc myslacych ludzi wybralaby opcje jedynka do piatki.
                        Ty wybralbys szostke i gdybys przegral, to winilbys za to kostke.
                        • tymon99 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 23.09.09, 10:54
                          hanni napisał:

                          > rozumie nawet wiele dzieci:
                          >
                          > 1. Pewne zjawiska, jak np. droga hamowania, energia kinetyczna itd.
                          > nie sa funkcjami linearnymi tylko ekspotencjalnymi

                          jakimi??
                          chciałeś użyć trudnego słowa, ale to słowo brzmi 'eksponencjalny'. ładniej po
                          polsku byłoby 'wykładniczy', ale to nie ma znaczenia - te funkcje i tak są
                          kwadratowe! wiele dzieci rozumie, ale ty nie bardzo..
      • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 14:03
        emes-nju napisał:

        > W miejscu, w ktorym jadacy 70 km/h samochod by sie zatrzymal,
        > przepisowo jadacy i hamujacy z 90 km/h jechalby pewnie jeszcze
        > 50-70 km/h.

        Jakies 65 km/h (uwzgledniajac przecietne warunki).

        > I co? Do czego to prowadzi?

        Ano do tego, ze w praktyce mialby bez porownania wieksze szanse unikniecia
        tragicznego wypadku niz jadacy 120 i wyzsze od tego jadacego 90 km/h.

        Dlatego w krajach, gdzie wiekszosc kierowcow jest na tyle inteligentna, zeby
        wlasciwie ocenic te relacje ginie bez porownania mniej ludzi niz w tych krajach,
        gdzie tych relacji sie nie rozumie i wszystko zwala na drogi.


        • emes-nju Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 14:14
          hanni napisał:

          > emes-nju napisał:
          >
          > > I co? Do czego to prowadzi?
          >
          > Ano do tego, ze w praktyce mialby bez porownania wieksze szanse
          > unikniecia tragicznego wypadku niz jadacy 120 i wyzsze od tego
          > jadacego 90 km/h.

          Jak rowniez jadacy 70 km/h ma wieksze szanse niz jadacy 90 km/h.
          Pasuje to tez do "parek" 50 i 70 km/h. Co gorsza rowniez do parek 30
          i 50.

          A najgorsze jest to, ze podana przez Ciebie prawda staje sie
          uniwersalna i ma praktyczne zastosowanie przy predkosci ZEROWEJ.
          Przy kazdej innej parce wchodzi sie w dywagacje z gatunku co by
          bylo, gdyby.

          Bo ja na wizje awaryjnych hamowan (np. przed NIEPRAWIDLOWO
          wlaczajacym sie do ruchu) skutecznych dzieki temu, ze ktos jechal
          wolniej, mam swoja wizje. Skoro juz nie raz uznalismy, ze zachowanie
          jadacego glowna droga nie ma wplywu na zachowanie jadacego
          podporzadkowana, to po uderzeniu 70-tka w wyjezdzajacego z
          podporzadkowanej mozna zadac sobie pytanie: "Dlaczego nie jechalem
          140 km/h?! W momencie wyjazdu pana z podporzadkowanej bylbym kilka
          km za feralnym skrzyzowaniem" :-P
          • habudzik Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 15:33
            emes-nju napisał:

            > hanni napisał:
            >
            > > emes-nju napisał:
            > >
            > > > I co? Do czego to prowadzi?
            > >
            > > Ano do tego, ze w praktyce mialby bez porownania wieksze szanse
            > > unikniecia tragicznego wypadku niz jadacy 120 i wyzsze od tego
            > > jadacego 90 km/h.
            >
            > Jak rowniez jadacy 70 km/h ma wieksze szanse niz jadacy 90 km/h.
            > Pasuje to tez do "parek" 50 i 70 km/h. Co gorsza rowniez do parek 30
            > i 50.

            Niestety nie pasuje to do opinii jaka wyraziłes swego czasu żeby nie popadać ze
            skrajności w skrajność . Tu właśnie to zrobiłeś .
          • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 16:26
            emes-nju napisał:

            > Jak rowniez jadacy 70 km/h ma wieksze szanse niz jadacy 90 km/h.
            > Pasuje to tez do "parek" 50 i 70 km/h. Co gorsza rowniez do parek 30
            > i 50.
            > A najgorsze jest to, ze podana przez Ciebie prawda staje sie
            > uniwersalna i ma praktyczne zastosowanie przy predkosci ZEROWEJ.
            > Przy kazdej innej parce wchodzi sie w dywagacje z gatunku co by
            > bylo, gdyby.

            Ciagle nie. Problem w tym, ze roznica miedzy 120 i 90 jest gigantyczna (w
            skutkach) w porownaniu z roznica miedzy 90 i 70.
            Bo ryzyko tragicznego wypadku (na przecietnej DK) w odnisieniu do predkosci nie
            jest funkcja liniowa tylko ekspotencjalna.

            Zeby ci ulatwic zrozumienie tego faktu posluze sie przykladem:
            Roznica halasu w decybelach miedzy czytelnia biblioteki a odkurzaczem z
            odleglosci jednego metra jest taka sama jak miedzy tym odkurzaczem a glosnikiem
            w dyskotece wlaczonym na full z odleglosci jednego metra.


            • edek40 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 16:36
              hanni napisał:

              > Zeby ci ulatwic zrozumienie tego faktu posluze sie przykladem:
              > Roznica halasu w decybelach miedzy czytelnia biblioteki a odkurzaczem z
              > odleglosci jednego metra jest taka sama jak miedzy tym odkurzaczem a glosnikiem
              > w dyskotece wlaczonym na full z odleglosci jednego metra.

              Sam nie wiesz kiedy, ale masz racje. Z ta dyskoteka to rzeczywiscie znakomity przyklad. Hm, ale po mojej stronie boiska :) Otoz z uwagi na dojmujacy i grazacy powaznymi konsekwencjami zdrowotnymi, a dokladnie sluchowymi i nerwowymi, nie wchodze w ogole do takich miejsc. Nie opowiadam sie jednak za ustawowym zmniejszeniem ilosci decybeli w takich przybytkach. Zawsze bowiem znajda sie ludzie na tyle... nieswiadomi, ze beda sie tu bawili.

              Tak samo jest na drodze. Wjedzanie pod jadacy z dowolna predkoscia samochod jest zawsze szalenie niebezpieczne, wiec unikam takich rzeczy. Kto robi takie rzeczy, robi je na wlasne ryzyko. Zupelnie jak ci, ktorzy rujnuja sobie sluch w dyskotekach.
              • hanni Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 16:47
                I znow nie potrafisz z kategorii myslenia twojego podworka (boiska) przejsc do
                myslenia bardziej... globalnego.

                A tutaj mamy dwie kategorie skupisk ludzkich - w jednym doskonale rozumiejacych
                dlugofalowe skutki trzymania ucha przy glosniku w dyskotece i przekraczania
                limitu predkosci o 30 km/h i druga, ktora tego za ch.... nie moze zrozumiec i
                masakruje sie rok w rok narzekajac jeszcze - (a jakze!) na drogi, ruch lokalny i
                dyskoteki.
                • edek40 Re: "90/h strasznie męczy. To takie niedorobione 03.08.09, 16:58
                  hanni napisał:

                  > I znow nie potrafisz z kategorii myslenia twojego podworka (boiska) przejsc do
                  > myslenia bardziej... globalnego.
                  >
                  > A tutaj mamy dwie kategorie skupisk ludzkich - w jednym doskonale rozumiejacych
                  > dlugofalowe skutki trzymania ucha przy glosniku w dyskotece i przekraczania
                  > limitu predkosci o 30 km/h i druga, ktora tego za ch.... nie moze zrozumiec i
                  > masakruje sie rok w rok narzekajac jeszcze - (a jakze!) na drogi, ruch lokalny i
                  > dyskoteki.

                  Problem polega na tym, ze pisze z kraju, w ktorym "dyskoteka" na drogach jest
                  obowiazkowa. Jest to miejsce konstrukcyjnie stworzone tak, ze nawet gdy zalozysz
                  zatyczki do uszu, to i tak mozesz oberwac w ryj od pijanego i ubawionego. Drog,
                  na ktorych "dyskoteka" nie obowiazuje i ktore umozliwiaja ominiecie rejonow
                  niebezpiecznych praktycznie nie ma. Mamy wiec edka, ktory wprawdzie bardzo dba o
                  sluch, ale w ryj i tak moze dostac...
    • naprawdetrzezwy Niektórych wszystko męczy. 03.08.09, 20:08
      W miejscu, w ktorym samochod jadacy (np.) 60 km/h juz by sie
      zatrzymal podczas hamowania autor tej wypowiedzi poruszalby sie
      jeszcze z predkoscia okolo (penis_wie_ile_ale_nadal_by_jechał.


      Ta sama zasada obowiązuje dla prędkości 50, 40, 30, 20, 10 i chyba 5
      km/h.
    • klemens1 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 85 03.08.09, 20:14
      > W miejscu, w którym samochód jadący 60 km/h już by się zatrzymał
      > podczas hamowania autor powyższej wypowiedzi poruszałby się
      > jeszcze z prędkością ok. 60 km/h.

      I tak do zera można kontynuować.
      Intencje masz pewnie nawet dobre, ale mało rozumiesz o co chodzi.
        • klemens1 Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 03.08.09, 21:59
          > > I tak do zera można kontynuować.
          >
          > Wlasnie nie. Gdybys rozumial to, co czytasz, to nawet wiedzialbys
          > dlaczego.

          Trochę postaraj się jednak uzasadniać to co piszesz, odszczekiwać to każdy debil
          potrafi, nawet Habudzik.

          > > Intencje masz pewnie nawet dobre, ale mało rozumiesz o co
          > > chodzi.
          >
          > Lepiej "malo" niz wcale - jak w twoim przypadku.

          Merytorycznie nic nie odpowiedziałeś, za to zaprezentowałeś podręcznikowy
          przykład wiejskiej elokwencji urażonego bachora.
            • klemens1 Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 06.08.09, 22:06
              > Uzasadniam ale co z tego, skoro albo tego nie czytasz albo nie
              > rozumiesz

              Właśnie nie rozumiem dlaczego przyczepiłeś się do różnicy 90 - 120, a nie
              jakiejś innej. Wyższy mandat dostaniesz za 80/50 niż za 120/90. A to świadczy o
              tym że jednak można demonizować każdą prędkość. Może zauważysz kiedyś że nie
              sama prędkość jest istotna, ale warunki w jakiej się ją osiąga.
              • hanni Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 07.08.09, 09:59
                klemens1 napisał:

                > Właśnie nie rozumiem dlaczego przyczepiłeś się do różnicy 90 - 120, a nie
                jakiejś innej.

                Moze dlatego, ze wypowiedz, ktora akurat zacytowalem (a ktora nie jest moja) tak
                wlasnie brzmi? Nie pomyslales o takiej mozliwosci?

                > Wyższy mandat dostaniesz za 80/50 niż za 120/90. A to świadczy o
                > tym że jednak można demonizować każdą prędkość.

                Tylko ze tu wcale nie chodzi o predkosc ani o mandaty a o roznice predkosci -
                miedzy dozwolona a nader czesto praktykowana - w kraju, o jednej z najwyzszych
                smiertelnosci na drogach w Europie i w ktorym ci kierowcy zwalaja wine za taki
                stan rzeczy na drogi.


                • klemens1 Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 12.08.09, 22:16
                  > Moze dlatego, ze wypowiedz, ktora akurat zacytowalem (a ktora nie
                  > jest moja) tak
                  > wlasnie brzmi? Nie pomyslales o takiej mozliwosci?

                  Nie - wg mnie to nie jest wystarczający powód żeby się tego konkretnego
                  przypadku czepić.

                  > Tylko ze tu wcale nie chodzi o predkosc ani o mandaty a o roznice
                  > predkosci

                  No to się czep 160/100.

                  > w kraju, o jednej z najwyzszych
                  > smiertelnosci na drogach w Europie i w ktorym ci kierowcy zwalaja
                  > wine za taki stan rzeczy na drogi.

                  Nie zwalają, to jest wina dróg. Żeby się rozwijać, często trzeba się szybko
                  przemieszczać, a jak są gorsze drogi, to podejmuje się ryzyko. Nie jest ono
                  wielkie, ale w skali kraju powoduje że jest tyle właśnie śmiertelnych ofiar w
                  przeliczeniu na liczbę samochodów/mieszkańców.
                  • hanni Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 12.08.09, 23:21
                    klemens1 napisał:

                    > Nie - wg mnie to nie jest wystarczający powód żeby się tego konkretnego
                    > przypadku czepić.

                    Nastepnym razem gdy zainspiruje mnie podobna wypowiedz to dopisze dlugi elaborat
                    z wszystkimi mozliwosciami i wariantami, zeby zadowolic takiego czytelnika jak
                    ty. Albo lepiej nie.

                    > Nie zwalają, to jest wina dróg.

                    Ach, bo "miszcz" majac a) kierownice, b) pedal hamulca c) oczy d) mozg (chyba)
                    wjezdza na drzewo obok drogi zamiast jechac droga tak, jak gdzie indziej
                    potrafia ta babcie i gospodynie domowe.
                    Temu winne sa drogi?

                    > Żeby się rozwijać, często trzeba się szybko
                    > przemieszczać, a jak są gorsze drogi, to podejmuje się ryzyko.

                    No tak, na sporych polaciach na poludniu Europy i w rejonie Alp drogi nawet w
                    przyblizeniu nie pozwalaja poruszac sie tak predko jak w plaskiej i rozleglej
                    Polsce.
                    I pewnie dlatego te rejony w Szwajcarii, Francji Austrii, Wloszech naleza do
                    najbardziej zacofanych na swiecie.


                    > Nie jest ono wielkie, ale w skali kraju powoduje że jest tyle właśnie
                    śmiertelnych ofiar w przeliczeniu na liczbę samochodów/mieszkańców.

                    Ach ryzyko nie jest wielkie ale smiertelnosc (i zwiazane z tym koszty spoleczne)
                    sa kilkakrotnie wyzsze niz gdzie indziej.
                    No ale jak kogos stac... Na wschodzie Europy zycie ludzkie juz zawsze bylo
                    tanie. Baby urodza...

                    • klemens1 Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 23.08.09, 21:36
                      > Nastepnym razem (...) Albo lepiej nie.

                      Postaraj się najpierw coś przemyśleć i później wypisuj wnioski. Twój algorytm
                      rozumowania nie jest ani ciekawy, ani istotny.

                      > Temu winne sa drogi?

                      Dalej miałeś napisaną odpowiedź na to pytanie. Doczytaj zanim coś odpiszesz.


                      > No tak, na sporych polaciach na poludniu Europy i w rejonie Alp
                      > drogi nawet w przyblizeniu nie pozwalaja poruszac sie tak predko
                      > jak w plaskiej i rozleglej Polsce.

                      Weź pod uwagę ogólny stan dróg, a nie kilka wybranych. Na pewno w Niemczech
                      znajdzie się wiele dróg gorszych jakościowo od autostrady A4, co nie zmienia
                      faktu że w bardziej rozwiniętych krajach kilkaset kilometrów przebywa się
                      szybciej niż w Polsce.

                      > Ach ryzyko nie jest wielkie ale smiertelnosc (i zwiazane z tym
                      > koszty spoleczne) sa kilkakrotnie wyzsze niz gdzie indziej.

                      Dokładnie to samo napisałem wcześniej. Ktoś kto ma do wyboru jazdę zgodną z
                      przepisami lub niezgodną, w Polsce zazwyczaj podejmie tę drugą decyzję,
                      zwiększając prawdopodobieństwo wypadku do ok. 12 ofiar na 1 mld przejechanych
                      kilometrów. Zakładając że jedzie 200 km, prawdopodobieństwo że w wyniku jego
                      jazdy ktoś zginie wynosi ok. 0,00024 %
                      • hanni Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 25.08.09, 20:17
                        klemens1 napisał:

                        > Postaraj się najpierw coś przemyśleć i później wypisuj wnioski.
                        > Twój algorytm rozumowania nie jest ani ciekawy, ani istotny.

                        I przemyslalem i napisalem. To, ze tego nie zrozumiales to juz twoj problem.


                        > Dalej miałeś napisaną odpowiedź na to pytanie. Doczytaj zanim coś odpiszesz.

                        Ze "miszcz" majac a) kierownice, b) pedal hamulca c) oczy d) mozg (chyba)
                        wjezdza na drzewo to "wina drogi"?

                        > Weź pod uwagę ogólny stan dróg, a nie kilka wybranych.

                        To nie "kilka wybranych drog" tylko wlasnie - jak napisalem - duze polacie tych
                        krajow. I tam, mimo bez porownania trudniejszych warunkow jest mniej ofiar na
                        drogach niz nizinej w Polsce.

                        Na pewno w Niemczech
                        > znajdzie się wiele dróg gorszych jakościowo od autostrady A4, co nie zmienia
                        > faktu że w bardziej rozwiniętych krajach kilkaset kilometrów przebywa się
                        > szybciej niż w Polsce.

                        Nie. Nie zmnienia to faktu, ze te drogi sa tak samo obciazone jak w Polsce i do
                        tego dochodza jeszcze te lepsze drogi a mimo to jest kilka razy mniej zabitych.
                        Bo potrafia uzywac samochodu z glowa.

                        • klemens1 Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 26.08.09, 20:56
                          > I przemyslalem i napisalem. To, ze tego nie zrozumiales to juz
                          > twoj problem.

                          Wypisałeś 2 sprzeczne ze sobą wnioski. To że się plączesz jest nie tyle
                          niezrozumiałe, co mało ciekawe i nieistotne, o czym napisałem wcześniej.

                          > > Dalej miałeś napisaną odpowiedź na to pytanie. Doczytaj zanim
                          > > coś odpiszesz.
                          >
                          > Ze "miszcz" majac a) kierownice, b) pedal hamulca c) oczy d) mozg
                          > (chyba) wjezdza na drzewo to "wina drogi"?

                          Odpowiedź była inna. Znowu nie doczytałeś. Nie zgaduj, prościej jest przeczytać.

                          > To nie "kilka wybranych drog" tylko wlasnie - jak napisalem - duze
                          > polacie tych krajow. I tam, mimo bez porownania trudniejszych
                          > warunkow jest mniej ofiar na drogach niz nizinej w Polsce.

                          Tam też pijani śpią na jezdni, są kilkucentymetrowe wyrwy i ciężarówki tworzące
                          zasłonę dymną i jadące 60 km/h, a za nimi kilkusetmetrowe sznury pojazdów? Bo
                          takie są obrazki z polskich dróg krajowych, a nie kilku górskich serpentynek.

                          > > w bardziej rozwiniętych krajach kilkaset kilometrów przebywa się
                          > > szybciej niż w Polsce.
                          >
                          > Nie. Nie zmnienia to faktu, ze te drogi sa tak samo obciazone jak
                          > w Polsce

                          Ale mają duże większą przepustowość. W Niemczech dystans 300 km pokonuje się
                          dużo szybciej niż w Polsce. I tam nie ma potrzeby ryzykowania bo wiadomo że i
                          tak szybko się dojedzie. A ile ryzykuje polski kierowca i dlaczego - już ci
                          napisałem. To były konkretne liczby i z nimi dyskusji nie podjąłeś.
                          • hanni Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 12.09.09, 14:27
                            klemens1 napisał:

                            > Odpowiedź była inna. Znowu nie doczytałeś.

                            No wlasnie, odpowiedz byla pozbawiona sensu i ja ja doczytalem.
                            Temu, ze "miszcz" majacy kierownice, i pedal hamulca a wiec jako jedyny
                            mozliwosc kierowania i zatrzymania samochodu uderza w drzewo winna jest wedlug
                            ciebie droga.
                            Bo droga kieruje samochodem?

                            > Tam też pijani śpią na jezdni, są kilkucentymetrowe wyrwy i
                            > ciężarówki tworzące zasłonę dymną i jadące 60 km/h, a za nimi
                            > kilkusetmetrowe sznury pojazdów?

                            Nawet gdyby te barwne opowiesci z 1001 jednej nocy byly norma w Polsce, nie
                            wiesz do czego sluzy kierownica i trzy pedaly pod nia? Jesli nie wiesz to ci
                            powiem: wszystko to sluzy do tego samego, co gdzie indziej na swiecie - do
                            takiego kierowania samochodem, zeby zawsze moc ominac wzglednie sie
                            zatrzymac przed tymi przeszkodami.


                            > > Nie. Nie zmnienia to faktu, ze te drogi sa tak samo obciazone jak w Polsce
                            >
                            > Ale mają duże większą przepustowość.

                            I o czym ma to swiadczyc? Drogi w kraju A i kraju B sa tak samo obciazone (ergo
                            na kazdy pas/dobe przypada tyle samo samochodow). W kraju B drogi maja wieksza
                            przepustowosc (ergo wieksza iloscia pasow przejezdza wiecej samochodow niz w
                            kraju A) mimo to, to wiecej ludzi ginie w kraju A (gdzie jest mniej samochodow w
                            ruchu) niz w kraju B, gdzie samochodow porusza sie wiecej.


                            > W Niemczech dystans 300 km pokonuje się dużo szybciej niż w Polsce.

                            I co z tego? A w wielu rejonach Wloch, Szwajcarii, Francji duzo wolniej. Mimo
                            to, ginie tam znacznie mniej ludzi na drogach niz w Polsce.

                            > I tam nie ma potrzeby ryzykowania bo wiadomo że i tak szybko się dojedzie.

                            Bo wypadki w Polsce powoduja tylko ci, ktorzy jezdza 300 km (i wiecej dziennie)?
                            Myslisz, ze naprawde ktos ci kupi ten kit?

                            > A ile ryzykuje polski kierowca i dlaczego - już ci
                            > napisałem. To były konkretne liczby i z nimi dyskusji nie podjąłeś.

                            Gdzie?! Czy ty myslisz czlowieku, ze ja nie mam jnic inego do roboty jak
                            szukanie twoich postow? Z reszta te twoje "dowody" i "konkrety" to do tej pory i
                            tak smiechu warte wyczyny bo na koniec okazuje sie, ze "nie masz pojecia" - tak
                            jak w dyskusji o predkosciomierzach.

                            • klemens1 Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 22.09.09, 21:49
                              > > Odpowiedź była inna. Znowu nie doczytałeś.
                              >
                              > No wlasnie, odpowiedz byla pozbawiona sensu i ja ja doczytalem.

                              Udowodnij że jest bez sensu - napisać że coś jest bez sensu byle idiota potrafi.

                              > > Tam też pijani śpią na jezdni, są kilkucentymetrowe wyrwy i
                              > > ciężarówki tworzące zasłonę dymną i jadące 60 km/h, a za nimi
                              > > kilkusetmetrowe sznury pojazdów?
                              >
                              > Nawet gdyby te barwne opowiesci z 1001 jednej nocy byly norma w
                              > Polsce

                              Skoncentruj się na pytaniu. Nie pytam co byłoby gdyby tylko czy tam jest tak jak
                              tu, w Polsce.

                              > wiecej ludzi ginie w kraju A (gdzie jest mniej samochodow w
                              > ruchu) niz w kraju B, gdzie samochodow porusza sie wiecej.

                              To wina dróg - kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w
                              tym samym czasie.

                              > A w wielu rejonach Wloch, Szwajcarii, Francji duzo wolniej.

                              W rejonach na pewno, ale cały kraj da się bezstresowo i szybko przejechać. U nas
                              lepiej jest przekraczać przepisy niż jechać 3 godziny dłużej i przez to bardziej
                              ryzykować.

                              > Bo wypadki w Polsce powoduja tylko ci, ktorzy jezdza 300 km (i
                              > wiecej dziennie)?
                              > Myslisz, ze naprawde ktos ci kupi ten kit?

                              Wypadki powodują też ci którzy w normalnym kraju przejechaliby dany dystans w
                              1.5h a nie w 2.5

                              > > A ile ryzykuje polski kierowca i dlaczego - już ci
                              > > napisałem. To były konkretne liczby i z nimi dyskusji nie
                              > > podjąłeś.
                              >
                              > Gdzie?! Czy ty myslisz czlowieku, ze ja nie mam jnic inego do
                              > roboty jak szukanie twoich postow?

                              Tępoto, w poście poprzedzającym to co napisałem wyżej. Jak masz takie trudności
                              z utrzymaniem kontekstu, to przynajmniej odpowiadaj na bieżąco i nie będziesz
                              się motał szukając zaginionych, tajemniczych postów z tajemniczymi liczbami.
                              Nie odpowiedziałeś na coś i od razu zwróciłem ci na to uwagę, a ty płaczesz że
                              postu nie możesz znaleźć. Naprawdę jesteś jakiś upośledzony.

                              > Z reszta te twoje "dowody" i "konkrety" to do tej pory i
                              > tak smiechu warte wyczyny

                              Póki co dużo o tym piszesz, ale jeszcze ani razu tego nie udowodniłeś - czyli
                              zachowujesz się jak typowy pajac który sam siebie podbudowuje.

                              Odpowiedz na konkretne pytania, bo na razie tylko się rozwodzisz nad tym jakie
                              to niby moje odpowiedzi są bez sensu - nic więcej na razie nie pokazałeś.
                              • hanni Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 23.09.09, 10:25
                                klemens1 napisał:

                                > Udowodnij że jest bez sensu - napisać że coś jest bez sensu byle idiota potrafi.

                                Udowodnilem ponizej, tylko - jak zwykle nie zrozumiales. Jeszcze raz w skrocie:
                                To nie droga kieruje samochodem, tylko kierowca. To nie droga podejmuje dycyzje
                                tylko kierowca. To nie droga ma oczy i rozum tylko kierowca. Dlatego tylko debil
                                moze sformulowac cos tak idiotycznego, ze to droga jest "winna" gdy kierowca (a
                                wiec ten kierujacy samochodem!) wyleci z tej samej drogi z ktorej nie wylatuja
                                miliony innych kierowcow.


                                > Skoncentruj się na pytaniu. Nie pytam co byłoby gdyby tylko czy
                                > tam jest tak jak tu, w Polsce.

                                Skoncentruj sie i sprobuj zrozumiec elementarnie proste zdania: To, co tak
                                barwnie opisales, wcale nie jest powszechna norma w Polsce.
                                Moge komentowac fakty ale nie mam zamiaru traktowac wykwitow twojego
                                uposledzonego umyslu jako prawdy objawionej.

                                > To wina dróg -

                                Oczywiscie, oczywiscie.... Co najmniej 90% kierowcow (w tym gospodynie domowe i
                                rencisci) pewnie i bez problemow porusza sie tymi drogami ale okreslona czesc
                                kierowcow niestety nie potrafi sie na nich utrzymac i wylatuje z nich z hukiem
                                rozbijajac sie na drzewach albo o innych.
                                I to nie oni popelnili blad nie potrafiac poslugiwac sie kilkoma prostymi
                                narzedziami. To wina drog, ktore najwidoczniej nagle i niespodziewanie wierzgaja
                                i wyrzucaja niczego nie spodzieajacach sie kierowcow...

                                > kierowca w kraju A chce pokonać ten sam dystans co kierowca w B w
                                > tym samym czasie.

                                Wooow! I dlatego to "wina drog".
                                Teraz to juz wszystko jasne. Mieszkaniec domu A dysponujac sadzawka tez chce
                                skakac z 5 metrow do wody jak mieszkaniec domu B dysponujacy basenem
                                olimpijskim. Dlatego jesli mieszkaniec domu A skoczy na glowke na beton to winna
                                jest... sadzawka.

                                Obledna logika.

                                • klemens1 Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 02.10.09, 22:25
                                  > Udowodnilem ponizej, tylko - jak zwykle nie zrozumiales. Jeszcze
                                  > raz w skrocie: To nie droga kieruje samochodem, tylko kierowca. To
                                  > nie droga podejmuje dycyzje tylko kierowca.

                                  Przecież ci na to odpowiedziałem, funkcjonalny analfabeto. Odpowiedź była
                                  zarówno dalej jak i wcześniej, ale pewnie nie zauważyłeś że dotyczy to tego o
                                  czym piszesz.

                                  > Skoncentruj sie i sprobuj zrozumiec elementarnie proste zdania:
                                  > To, co tak barwnie opisales, wcale nie jest powszechna norma w
                                  > Polsce.

                                  To co niezbyt barwnie opisałem jest powszechną normą w Polsce. Skąd ty w ogóle
                                  jesteś pajacu jeżeli nawet nie znasz tutejszych realiów?

                                  > > To wina dróg -
                                  >
                                  > Oczywiscie, oczywiscie....

                                  Już ci pisałem żebyś nie zachowywał się jak ciota nie cytując całych zdań.

                                  > Wooow! I dlatego to "wina drog".
                                  > Teraz to juz wszystko jasne. Mieszkaniec domu A dysponujac
                                  > sadzawka tez chce skakac z 5 metrow do wody jak mieszkaniec domu B
                                  > dysponujacy basenem olimpijskim. Dlatego jesli mieszkaniec domu A
                                  > skoczy na glowke na beton to winna jest... sadzawka.

                                  Jakościowo analogia dobra, ale ilościowo wszystko ci się popierdzieliło. Na
                                  końcu podałem liczby - porównaj je do swojej głupawej sadzawki i skakania do niej.

                                  > > W rejonach na pewno, ale cały kraj da się bezstresowo i szybko
                                  > > przejechać.
                                  >
                                  > Problem w tym, ze:
                                  > 1. te rejony sa olbrzymie i miliony ludzi calymi miesiacymi
                                  > poruszaja sie
                                  > wylacznie po nich. Mimo to jest tam znacznie mniej ofiar niz w
                                  > Polsce.

                                  Też jest tam tylu nieoświetlonych rowerzystów i pijaków śpiących
                                  na jezdni co u nas?

                                  > > U nas lepiej jest przekraczać przepisy niż jechać 3 godziny
                                  > > dłużej i przez to bardziej ryzykować.
                                  >
                                  > Co "ryzykowac"? Jazde z przepisowa predkoscia? :-)

                                  Ryzykować jazdę 9 godzin zamiast 6. Napisałem to na tyle wyraźnie że nie trzeba
                                  być specjalnie inteligentnym żeby się domyśleć.

                                  > > Wypadki powodują też ci którzy w normalnym kraju przejechaliby
                                  > > dany dystans w 1.5h a nie w 2.5
                                  >
                                  > I co to ma byc za wypowiedz? Co ma z niej wynikac?

                                  Jesteś na tyle głupi że nie rozumiesz? Ludzie mają do załatwienia ważne sprawy i
                                  spieszy im się - wolą zwiększyć ryzyko o ułamki procenta ale zdążyć - dalej
                                  zresztą o tym pisałem ale ty całości nie ogarniasz.

                                  > Zakładając że jedzie 200 km, prawdopodobieństwo że w wyniku jego
                                  > jazdy ktoś zginie wynosi ok. 0,00024 %"
                                  >
                                  > I jakaz to "dyskusje" mam z tym "podjac"?

                                  Mało mnie obchodzi jaką dyskusję masz z tym podjąć - i tak dobrze że w końcu po
                                  wielu dniach cokolwiek odpowiedziałeś. Wyjaśniłem ci dlaczego kierowcy ryzykują
                                  (świadomie) i dlaczego wg nich to zachowanie jest racjonalne.

                                  > To przeciez tylko inna forma
                                  > wyliczanki opisujaca chlew panujacy na polskich drogach,

                                  Dokładnie - gdyby nie chlew, mało kto by ryzykował.

                                  > Z tego, co piszesz wynika ponadto, ze:
                                  > 1. to swiadoma decyzja kierowcow.
                                  > 2. podyktowana min. czyms tak idiotycznym jak porownywanie sie do
                                  > krajow z lepsza infarstruktura.

                                  Z tego co piszę nie wynika p.2. Z tego co piszę wynika że na etapie rozwoju
                                  kraju w którym znajduje się Polska albo będą lepsze drogi, albo będzie większe
                                  ryzyko. Inaczej się nie da.

                                  Ponieważ bardzo podniecasz się swoim przykładem z sadzawką, odrób zadanie domowe
                                  - oblicz prawdopodobieństwo wypadku przy skoku na główkę do płytkiej sadzawki i
                                  do basenu olimpijskiego a później porównaj te liczby do tych które ja podałem.
                                  Nie widzę potrzeby udowadniania ci jak jesteś głupi - po prostu zrób to sam.
                                  • hanni Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 07.10.09, 14:40
                                    klemens1 napisał:

                                    > Przecież ci na to odpowiedziałem, funkcjonalny analfabeto. Odpowiedź
                                    > była zarówno dalej jak i wcześniej, ale pewnie nie zauważyłeś że
                                    > dotyczy to tego o czym piszesz.

                                    Owszem "funkcjonalny analfabeto" "odpowiedziales", ze "droga" zabija kierowce,
                                    ktory jest za tepy, zeby poradzis sobie z droga, ktora go zabija".

                                    > To co niezbyt barwnie opisałem jest powszechną normą w Polsce.
                                    > Skąd ty w ogóle jesteś pajacu jeżeli nawet nie znasz tutejszych
                                    > realiów?

                                    Nie "pajacu". Wlokace sie ciezarowki i nieoswietleni rowerzysci owszem sie
                                    zdarazaja sie ale nie sa tym, co mozna okreslic jako "norma" a wiec cos
                                    wystepujacego wszedzie i nagminnie.

                                    > Jakościowo analogia dobra,

                                    Dobrze ilustruje twoj debilny sposob rozumowania.

                                    > ale ilościowo wszystko ci się popierdzieliło.

                                    Bo sadzawka troche glebsza? Co to zmienia w debilizmie takiego sposobu rozumowania?

                                    > Też jest tam tylu nieoświetlonych rowerzystów i pijaków śpiących
                                    > na jezdni co u nas?

                                    Tez sie zdarzaja ale nie sa tak nagminnie rozjezdzani jak w Polsce.

                                    > Ryzykować jazdę 9 godzin zamiast 6.

                                    Ach czyli "ryzykiem" jest dluzszy czas jazdy? (Tej idiotycznej roznicy 9 i 6
                                    godzin nie chce mi sie nawet komentowac).
                                    A nie tysiace zabitych i kalek produkowanych co roku....

                                    Takie typy jak ty to wlasnie material z ktorych robi sie "polish jokes".

                                    > Ludzie mają do załatwienia ważne sprawy i spieszy im się - wolą zwiększyć
                                    ryzyko o ułamki procenta ale zdążyć

                                    To samo mozna powiedziec o kazdym innym. Roznica polega jednak na tym, ze gdzie
                                    indziej ludzie sa na tyle inteligentni, ze potrafia wlasciwie wywazyc to
                                    "ryzyko" a nie masakrowac sie z powodu "ulamkow sekund" bo nie potrafia
                                    wlasciwie zorganizowac i planowac swego czasu.

                                    > Mało mnie obchodzi jaką dyskusję masz z tym podjąć - i tak dobrze że w końcu po
                                    > wielu dniach cokolwiek odpowiedziałeś. Wyjaśniłem ci dlaczego kierowcy ryzykują
                                    > (świadomie) i dlaczego wg nich to zachowanie jest racjonalne.

                                    "Racjonalne"? Jakies 4000 zabitych rocznie, kilka razy wiecej kalek i totalny
                                    chlew na drogach jest "racjonalny"?
                                    To "racjoalnosc" adekwatna do "polish jokes".

                                    > Dokładnie - gdyby nie chlew, mało kto by ryzykował.

                                    Mylisz przyczyny ze skutkami. Chlew jest wlasnie dlatego bo spora czesc
                                    kierowcow zachowuje sie tak, jak gdzie indziej zachowuja sie tylko gowniarze i
                                    prole.

                                    > że na etapie rozwoju kraju w którym znajduje się Polska albo będą
                                    > lepsze drogi, albo będzie większe ryzyko. Inaczej się nie da.

                                    Owszem da sie ale do tego potrzeba inteligencji i kultury. Polka niestety nie
                                    slynie ani z jednego ani drugiego a to, co sie dzieje na drogach tylko to
                                    bolesnie potwierdza - skoki na glowke do betonowej sadzawki.

                                    > Ponieważ bardzo podniecasz się swoim przykładem z sadzawką, odrób
                                    > zadanie domowe- oblicz prawdopodobieństwo wypadku przy skoku na
                                    > główkę do płytkiej sadzawki i
                                    > do basenu olimpijskiego a później porównaj te liczby do tych które ja podałem.

                                    Przeciez napisalem ci juz, ze te twoje wyliczanki to tylko inne przedstawienie
                                    tego, ze co roku zupelnie niepotrzebnie ginie w Polsce jakies 4 tysiace ludzi a
                                    kilkadziat tysiecy innych zostaje kalekami.

                                    Skakanie na glowke do sadzawki pozostanie debilizmem nawet jesli wyliczy sie
                                    uwzgledniajac inne faktory (np. przy ilosc domostw z bassenami i czas trwania
                                    skoku), ze ryzyko wynosi ponizej 1%.

                                    Debil przeciez zawsze bedzie tlumaczyl "że na etapie rozwoju
                                    kraju w którym znajduje się Polska albo będą lepsze baseny, albo będzie większe
                                    ryzyko. Inaczej się nie da"


                                    • klemens1 Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 09.10.09, 21:53
                                      > > Przecież ci na to odpowiedziałem, funkcjonalny analfabeto.
                                      > > Odpowiedź
                                      > > była zarówno dalej jak i wcześniej, ale pewnie nie zauważyłeś że
                                      > > dotyczy to tego o czym piszesz.
                                      >
                                      > Owszem "funkcjonalny analfabeto" "odpowiedziales", ze "droga"
                                      > zabija kierowce,
                                      > ktory jest za tepy, zeby poradzis sobie z droga, ktora go zabija".

                                      Nigdzie czegoś takiego nie napisałem. Jesteś już tak sfrustrowany że próbujesz
                                      wciskać mi jakieś swoje chore urojenia.

                                      > > To co niezbyt barwnie opisałem jest powszechną normą w Polsce.
                                      > > Skąd ty w ogóle jesteś pajacu jeżeli nawet nie znasz tutejszych
                                      > > realiów?
                                      >
                                      > Nie "pajacu".

                                      Odpowiedz na pytanie, pajacu.

                                      > > Jakościowo analogia dobra,
                                      >
                                      > Dobrze ilustruje twoj debilny sposob rozumowania.

                                      Kiedy się wreszcie nauczysz, pajacu, że tego typu zarzuty jest w dobrym tonie
                                      udowadniać? Kiedyś ci napisałem że powinieneś wrócić do podstawówki i od razu
                                      udowodniłem dlaczego tak twierdziłem. Pamiętasz? Poza tym nadal zachowujesz się
                                      jak ciota nie cytując całych zdań.

                                      > > ale ilościowo wszystko ci się popierdzieliło.
                                      >
                                      > Bo sadzawka troche glebsza?

                                      Tak.

                                      > Co to zmienia w debilizmie takiego sposobu rozumowania?

                                      Żebym odpowiedział na to pytanie, musiałbyś być na tyle rozgarnięty żeby
                                      najpierw udowodnić że w tym sposobie rozumowania jest debilizm. Wątpię czy
                                      kiedykolwiek do tego dorośniesz.

                                      > > Też jest tam tylu nieoświetlonych rowerzystów i pijaków śpiących
                                      > > na jezdni co u nas?
                                      >
                                      > Tez sie zdarzaja ale nie sa tak nagminnie rozjezdzani jak w Polsce.

                                      Pytałem czy jest ich tylu co u nas.

                                      > > Ryzykować jazdę 9 godzin zamiast 6.
                                      >
                                      > Ach czyli "ryzykiem" jest dluzszy czas jazdy?

                                      Ależ skąd - każdy wie że im dłużej się jedzie tym kierowca jest bardziej
                                      wypoczęty i mniej popełnia błędów.

                                      > gdzie indziej ludzie sa na tyle inteligentni, ze potrafia
                                      > wlasciwie wywazyc to "ryzyko"

                                      Gdzie indziej nie mają takich dylematów bo wiedzą ze i tak zdążą.

                                      > bo nie potrafia wlasciwie zorganizowac i planowac swego czasu.

                                      Nie zawsze da się właściwie zorganizować i zaplanować czas jeżeli trzeba jeździć
                                      po kraju z takimi drogami jak tu a doba ma tylko 24h. Można oczywiście robić to
                                      kosztem snu, jeżeli uważasz to za odpowiednie planowanie czasu.

                                      > "Racjonalne"? Jakies 4000 zabitych rocznie, kilka razy wiecej
                                      > kalek i totalny chlew na drogach jest "racjonalny"?

                                      Nie zadawaj pytań na które ci odpowiedziałem, tylko postaraj się znaleźć jakieś
                                      argumenty.

                                      > > Dokładnie - gdyby nie chlew, mało kto by ryzykował.
                                      >
                                      > Mylisz przyczyny ze skutkami. Chlew jest wlasnie dlatego bo spora
                                      > czesc kierowcow zachowuje sie tak, jak gdzie indziej zachowuja sie
                                      > tylko gowniarze i prole.

                                      Mylisz przyczyny ze skutkami. Spora część kierowców zachowuje się tak, jak gdzie
                                      indziej gó...arze i prole (nie znam słowa), właśnie dlatego że jest chlew.

                                      > > że na etapie rozwoju kraju w którym znajduje się Polska albo będą
                                      > > lepsze drogi, albo będzie większe ryzyko. Inaczej się nie da.
                                      >
                                      > Owszem da sie ale do tego potrzeba inteligencji i kultury.

                                      Do tego potrzeba dobrych dróg, żeby dało się jechać z w miarę wysoką średnią
                                      prędkością bez potrzeby kolizyjnego wyprzedzania i przejeżdżania przez obszary
                                      zabudowane. Inteligencja i kultura są trudne do wyegzekwowania, a przy dobrych
                                      drogach nie będą już tak wymagane żeby większość zdążyła na czas i jednocześnie
                                      liczba ofiar znacząco spadła.

                                      > Przeciez napisalem ci juz, ze te twoje wyliczanki to tylko inne
                                      > przedstawienie
                                      > tego, ze co roku zupelnie niepotrzebnie ginie w Polsce jakies 4
                                      > tysiace ludzi a
                                      > kilkadziat tysiecy innych zostaje kalekami.

                                      Nie o to pytałem.

                                      > Skakanie na glowke do sadzawki pozostanie debilizmem nawet jesli
                                      > wyliczy sie uwzgledniajac inne faktory (np. przy ilosc domostw z
                                      > bassenami i czas trwania
                                      > skoku), ze ryzyko wynosi ponizej 1%.

                                      Np. 0.0000000000001% ?

                                      > Debil przeciez zawsze bedzie tlumaczyl "że na etapie rozwoju
                                      > kraju w którym znajduje się Polska albo będą lepsze baseny, albo
                                      > będzie większe ryzyko. Inaczej się nie da"

                                      Debil (sfrustrowany) to ktoś kto zarzuca debilizm komuś innemu nie udowadniając
                                      tego debilizmu.

                                      Nadal nie podałeś liczb dotyczących ryzyka skoku do sadzawki i do basenu. Po tym
                                      również poznaje się debila - że nie potrafi dyskutować z argumentami jeżeli
                                      pojawią się liczby.
                                      • hanni Re: 60/h strasznie męczy. To takie niedorobione 8 10.10.09, 20:59
                                        klemens1 napisał:

                                        > Nigdzie czegoś takiego nie napisałem.

                                        Nie napisales tego, ze "droga jest winna" gdy jakis palant majacy opanowac tylko
                                        trzy albo dwa pedaly i kolko jadacy ta droga katapultuje swoj samochod
                                        poza droge i rozbija sie w drobny mak?

                                        Osobiscie nie widzialem jeszcze wierzgajacych drog, dlatego pozwolilem sobie to
                                        odpowiednio skomentowac.

                                        Ty zapewne gdy walisz glowa w sciane tez za ten stan rzeczy i obrazenia
                                        obwiniasz sciane?

                                        > Kiedy się wreszcie nauczysz, pajacu, że tego typu zarzuty jest w
                                        > dobrym tonie udowadniać?

                                        "Udowadniac"? Ze skakanie do betonowej sadzawki na glowke tylko dlatego bo
                                        sasiad ma basen jest debilizmem? Przeciez sam nawet przyznales, ze twoj sposob
                                        rozumowania to "jakosciowa dobra analogia" do skakania na glowke do betonowej
                                        sadzawki.

                                        Co jeszcze mam ci udowodnic? Ze walenie glowa w sciane albo przypalanie sie
                                        zapalniczka tez jest debilizmem?

                                        > > Bo sadzawka troche glebsza?
                                        >
                                        > Tak.

                                        No comment. Z kim ja sie tu zadaje?

                                        > Żebym odpowiedział na to pytanie, musiałbyś być na tyle rozgarnięty żeby
                                        > najpierw udowodnić że w tym sposobie rozumowania jest debilizm.

                                        Wlasciwie masz racje. Problem w tym, ze naprawde nie wiem, jak debilowi
                                        skaczacemu na glowke do sadzawki, walcemu glowa w sciane albo podpalajacemu sie
                                        zapalniczka wytlumaczyc, ze jest debilem a to co robi jest debilizmem.
                                        Gdybym wiedzial, jak to wytlumaczyc debilowi to pewnie dostalbym Nobla.

                                        > Ależ skąd - każdy wie że im dłużej się jedzie tym kierowca jest bardziej
                                        > wypoczęty i mniej popełnia błędów.

                                        Wooow!! No to jest jeszcze lepiej - grzac ile fabryka dala nie zwazajac na
                                        jakies tam znaki bo jak sie szybciej przejedzie to... popelnia sie mniej bledow.
                                        :))))

                                        Widac, jaki Niemcy to jednak durny narod. Na odcinkach autostrad bez ograniczen
                                        jada srednio w granicach 130 a powyzej 150 to juz prawie nikt nie jezdzi! Gdyby
                                        tylko wiedzieli, ze jadac 250 nie tylko przyjechailiby prawie dwa razy szybciej
                                        ale jeszcze bardziej wypoczeci! :)))


                                        > Gdzie indziej nie mają takich dylematów bo wiedzą ze i tak zdążą.

                                        Ach Niemcy wybieraja sie w droge wiedza, ze "zdaza"? Ciekawe.... Przeciez
                                        wystarczyloby miec nawet telewizor, zeby wiedziec, jaki to bullschit.

                                        >