Dodaj do ulubionych

Bezpieczenstwo na szlakach tranzytowych

07.08.09, 13:54
Ze specjalnym uklonem w strone naszego czolowego znawcy polskich
drog, Hanniego.

LINK

Streszczenie dla leniwcow ;-)

Drogi krajowe w Polsce
- mają długość 18,5 tys. kilometrów (to ok 5% wszystkich drog
publicznych w Polsce - przypis emesa)
- przenoszą 34 % ruchu
- występuje na nich 30 % wszystkich wypadków drogowych, w których
obrażenia ponosi 32 % ogółu ofiar rannych a ginie aż 39 % ogółu
ofiar śmiertelnych

Drogi międzynarodowe w Polsce
- stanowią zaledwie 2 % długości dróg twardych
- prowadzony jest na nich duży ruch pojazdów (ponad 10 % całości
ruchu), zwłaszcza tranzytowy i turystyczny
- generują ok. 17 % wszystkich ofiar śmiertelnych wypadków drogowych
mimo posiadania najlepszych standardów bezpieczeństwa
- w latach 2005 -2007 zginęło na nich 3.021 osób (ok. 50 % ofiar
śmiertelnych na wszystkich drogach krajowych)


Jakies pytania?
Obserwuj wątek
    • trypel OT 07.08.09, 13:58
      Tak mi sie tylko przypomniało w sprawie genezy tzw Polish jokes. Ich podstawą są
      Polacy mieszkający poza granicami kraju przecież :)
        • hanni Re: Bezpieczenstwo na szlakach tranzytowych 07.08.09, 15:20
          emes-nju napisał:

          > Nie zrozumiesz...

          Alez juz dawno zrozumialem, ze po raz kolejny strzeliles sobie w kolano.

          Powodem calej tej dyskusji bylo przeciez twoje twierdzenie, ze powodem tak
          wysokiej liczby ofiar na drogach w Polsce jest ruch transportowy.
          Jako, ze ze 50% ruchu transportowego przypada na tylko 5% drog krajowych (sam
          podales link do tej informacji) uznales, ze wlasnie na tych 5% drog krajowych
          smierc ponosi 50% ofiar "statystycznie".

          Danymi we wstepie do tego watku udowodniles ze bynajmniej tak nie jest, nawet w
          przyblizeniu.
            • hanni Re: Psycholu... 07.08.09, 18:03
              Jestes wzruszajacy przy tych twoich emocjach ale musze cie zmartwic, ze piszac o
              ruchu "transportowym" swiadomie oszczedzilem twojego kumpla ems-nju, ktorego tak
              zaciekle bronisz.

              To on odnoszac sie do ruchu "tranzytowego" podsunal link o 50% ruchu
              "transportowego" odbywajacego sie na 5% drog krajowych okreslajac ten ruch po
              prstu jako... "ruch".

              "50% ruchu odbywa sie po 5% drog krajowych"
              I zeby bylo jeszcze jasniej: "skoro po 5% drog krajowych porusza sie 50% ruchu,
              to ~50% ofiar przypada na te wlasnie drogi. Statystycznie".

              Za trudne, co?
              • emes-nju Re: Psycholu... 10.08.09, 10:35
                hanni napisał:

                > "50% ruchu odbywa sie po 5% drog krajowych"
                > I zeby bylo jeszcze jasniej: "skoro po 5% drog krajowych porusza
                > sie 50% ruchu, to ~50% ofiar przypada na te wlasnie drogi.
                > Statystycznie".

                Popelnilem blad nieprecyzyjnie cytujac. To ZDAJE SIE, ze sobie
                wyjasnilismy. Ale jezeli lubisz, to mozesz mi to wypominac.

                Ale, co oczywiscie Ci umknelo albo nie zrozumiales, jak widac z
                danych przeze mnie zamieszczonych, moje szacunki, ze 50% ruchu, to
                50% ofiar byly bardzo zanizone.

                Jest gorzej - wszytkie krajowki przenosza 34% ruchu i generuja 39%
                procent ofiar smiertelnych; drogi miedzynarodowe stanowiace sporo
                mniej niz polowe wszystkich drog krajowych, generuja 50% ofiar z
                drog krajowych. Z drogami miedzynarodowymi jest jeszcze smieszniej,
                jezeli ich "smiertelnosc" rozpatrzy sie na tle wszystkich polskich
                drog twardych (a zapewniam Cie, ze nie wszystkie drogi w Polsce
                takie sa) - 2% drog generuje 17% ofiar smietelnych.

                Mozesz nawet zadawac idiotyczne pytania ile z tych wypadkow, to
                wygodne 120 zamiast niewygodnych 90 km/h. Odpowiedz jest BANALNA i
                wystarczy skorzystac z linku, ktory Tiges nam "przypial" - ok. 30%
                wypadkow jest zwiazana z nieodpowiednia predkoscia. Wyeliminowanie
                nieodpowiedzniej predkosci zmniejszy liczbe ofiar o max. 1/3, a do
                srednich zachodnich nalezaloby zmniejszyc liczbe ofiar co najmniej 3-
                krotnie.

                Czy swoim waskim mozdzkiem zauwazasz jakas niezbyt istotna roznice
                pomiedzy warunkami w jakich odbywa sie wielki ruch w Polsce i na
                Zachodzie?

                Ja podalem precyzyjne dane. Czekam teraz na odpowiedz na pytania jak
                wyobrazasz sobie zapewnienie bezpieczenstwa na np. gierkowce po
                wprowadzeniu przepisu nakazujacego zatrzymywanie sie przed
                przejsciem, do ktorego zbliza sie pieszy. Wez pod uwage, ze
                gierkowka miesci sie w 2% drog miedzynarodowych.

                Czekam na odpowiedz.
                • hanni Re: Psycholu... 10.08.09, 11:22
                  emes-nju napisał:

                  > Popelnilem blad nieprecyzyjnie cytujac.

                  "Nieprecyzyjnie cytujac"? Przeciez to calkowicie zmienia sens tej wypowiedzi
                  sprowadzajac ja do absurdu.

                  > Jest gorzej - wszytkie krajowki przenosza 34% ruchu i generuja 39%
                  > procent ofiar smiertelnych;

                  No i co? Ty bys pewnie chcial, zeby ofiary smiertelne rozkladaly sie procentowo
                  rowniotko proporcjonalnie do natezenia ruchu czy jak?
                  Przeciez jesli na jednym rodzaju drog ginie procentowo wiecej ludzi, to na
                  innych ginie ich mniej. To przeciez logiczne.

                  Wszedzie na swiecie na drogach krajowych procentowo w odniesieniu do ruchu jest
                  najwyzsza smiertelnosc. Dlaczego w Polsce mialoby byc inaczej?

                  > Ja podalem precyzyjne dane.

                  Ktorych sensu jak widac nie rozumiesz.


                  Czekam teraz na odpowiedz na pytania jak
                  > wyobrazasz sobie zapewnienie bezpieczenstwa na np. gierkowce po
                  > wprowadzeniu przepisu nakazujacego zatrzymywanie sie przed
                  > przejsciem, do ktorego zbliza sie pieszy.

                  Nie rozumiem z czym masz problem? Przejscia dla pieszych sa wyraznie oznaczone a
                  przed nimi znajduja sie jeszcze ograniczenia. Jesli wiedze pieszego stojacego
                  przed przejsciem to zwalniam i zatrzymuje sie, zeby go przepuscic. Jesli jeszcze
                  nie wiesz, sluzy do tego pedal hamulca.
                  • kozak-na-koniu Co za dzicz! 10.08.09, 11:46
                    > Nie rozumiem z czym masz problem? Przejscia dla pieszych sa
                    wyraznie oznaczone
                    > a
                    > przed nimi znajduja sie jeszcze ograniczenia. Jesli wiedze
                    pieszego stojacego
                    > przed przejsciem to zwalniam i zatrzymuje sie, zeby go przepuscic.

                    A przecież napisane jest:
                    "Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla
                    pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić
                    pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu."
                    Oraz:
                    "Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest
                    obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust.
                    2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na
                    tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem."
                    "Art. 14. Zabrania się:
                    wchodzenia na jezdnię:
                    bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla
                    pieszych, /.../"
                    A także:
                    "
                    Art. 19. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością
                    zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w
                    jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i
                    widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych
                    i natężenia ruchu.
                    2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                    jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;
                    hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub
                    jego utrudnienia;/.../"

                    http://www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/spisTresci.html
    • kos52 Statystycznie ofiary śmiertelne 07.08.09, 22:41
      występują na drogach krajowych co 9,25 km (zarząd GDDKiA),
      na drogach międzynarodowych ofiara śmiertelna co 5,5 km,
      na pozostałych drogach publicznych(wojewódzkich,powiatowych
      gminnych) co 100 km.

      Przerażająca prognoza:
      "W przypadku funkcjonowania systemu transportu drogowego bez
      usprawnień na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego do 2020 roku w
      wypadkach drogowych może zginąć ponad 90 tys. osób, a ponad milion
      może być rannych. Straty materialne i społeczne tych zdarzeń
      drogowych mogą wynieść ponad 450 mld zł [GAMBIT 2005]"

      Czyli w każdej 400 osobowej grupie znajomych ktoś zginie....
      Czyli jedna osoba z 40 będzie ranna w wypadku komunikacyjnym....
      • babaqba Re: Statystycznie ofiary śmiertelne 08.08.09, 09:03
        I dlatego nie jeździ się po tych drogach, kiedy nie trzeba. W ogóle
        nie jeździ się po tym kraju, jak nie trzeba. Jazda po Polsce jest tak
        traumatycznym przeżyciem, że staram się tego unikać. Byle szybko do
        granicy. Ruch mamy XXI-wieczny, z powodu upadku kolejnictwa większy
        niż gdziekolwiek obok, a infrastrukturę dopiero budujemy, chwilowo
        składającą się z wysepek i oślepiających mrugawek.
    • hanni Porownajmy z Niemcami 08.08.09, 10:00
      emes-nju napisał:

      > - generują ok. 17 % wszystkich ofiar śmiertelnych wypadków drogowych
      > mimo posiadania najlepszych standardów bezpieczeństwa

      Jak tu komus pomoc, jesli sie namietnie zabija mimo najlepszych standardów
      bezpieczeństwa
      ?

      ---------------------------------------------------------------

      W Niemczech, gdzie jest okolo 5 razy wiecej pojazdow 30% ruchu odbywa sie na
      autostradach. I na autostradach tez gina ludzie mimo najlepszych standardów
      bezpieczeństwa
      .

      Pozostaje 70% ruchu na pozostalych drogach. Jesli dla uproszczenia przyjac, ze
      przebiegi pojazdow sa w obu krajach zblizone to ciagle na pozostalych drogach w
      Niemczech mamy 3,5 raza wiecej ruchu niz na wszystkich drogach w Polsce.

      Skoro winne sa "drogi" (malo autostrad) i "tranzyt" to nawet wtedy (przez
      proporcje) w Niemczech musialoby ginac co najmniej 3,5 raza wiecej ludzi plus
      jeszcze ci, ktorzy zgineli na autostradach.

      Tymczasem nie dosc, ze nie zabija sie tam kilka razy wiecej ludzi, to w ostatnim
      roku zginelo tam bodajze lacznie mniej ludzi niz na drogach w Polsce.

      I kto jest temu winny poza komunistami, zydami, niemcami, masonami, drogami i
      "tranzytowi"?
      • emes-nju Re: Porownajmy z Niemcami 10.08.09, 10:49
        hanni napisał:

        > Jak tu komus pomoc, jesli sie namietnie zabija mimo najlepszych
        > standardów bezpieczeństwa
        ?

        Najlepsze standardy bezpieczenstwa, to cos, co na Zachodzie jest od
        lat STANDARDEM - w miare czytelne oznakowanie, w miare rowna
        nawierzchnia, w miare dobre wyprofilowanie drogi. Standardy te to
        rowniez mikroronda i towarzyszace im maxikorki oraz wszelkiej masci
        szykany (rowniez blyskajace, co W NOCY UNIEMOZLIWIA dostrzezenie
        nieoswietlonych, a miekkich uzytkownikoe drog) powodujace u
        kierowcow jadacych czesto wiele godzin, niepotrzebne zmeczenie.
        Pomijam to, ze te najwyzsze standardy, to drogi jednojezdniowe.

        Jak duza czesc wielkiego, tranzytowego ruchu na Zachodzie odbywa sie
        po jednojezdniowkach zorganizowanych jak drogi lokalne?

        Sorry, ale jezeli mam wybierac, to wole standardowa autostrade z
        ruchem rzedu 20 tys. na dobe niz ponadstandardowa jednojezdniowke z
        takim samym ruchem.

        Jak juz skonczysz szkole i zrobisz PJ, to zapraszam na te
        ponadstandardowo bezpieczne drogi :-P

        PS Wczoraj, na ponadstandardowo bezpiecznej drodze (brak mozliwosci
        wyprzedzania), utknalem w korku. Na szczescie jego przyczyna byla od
        razu widoczna i poradzil sobie z nia pan z TIRa - srodkiem pasa
        wlokl sie opierajac o rower mocno "wczorajszy" pan. Dzialo sie to
        obok "kaskady" mrugajacych wysepek. Na szczescie w dzien, bo w nocy,
        pan najprawdopodobniej zasililby statystyki "niedosotosowania" -
        ruch odbywal sie szybciej niz ten pan byl wstanie sie zataczac.
        Dzialo sie to na ponadstandardowo bezpiecznej DK 2. Ilu takich panow
        zaliczasz jadac niebezpieczna autostrada albo chociaz niebezpieczna
        ekspresowka?
        • hanni Re: Porownajmy z Niemcami 10.08.09, 11:27
          emes-nju napisał:

          > Najlepsze standardy bezpieczenstwa, to cos, co na Zachodzie jest od
          > lat STANDARDEM - w miare czytelne oznakowanie, w miare rowna
          > nawierzchnia, w miare dobre wyprofilowanie drogi.

          Wiec o co chodzi? "Najlepsze standardy bezpieczenstwa" to "najlepsze standardy
          bezpieczenstwa". Jesli ktos jest na tyle glupi, ze i tam zabija siebie i innych
          bo "z powodow technicznych"(?) nie potrafi zatrzymac pojazdu na czas i wali w
          drzewa, inne pojazdy, pieszych itd. to co jeszcze chcesz zrobic?

          > Standardy te to rowniez mikroronda i towarzyszace im maxikorki

          Co to ma do wypadkow?

          > oraz wszelkiej masci szykany (rowniez blyskajace, co W NOCY
          > UNIEMOZLIWIA dostrzezenie nieoswietlonych, a miekkich uzytkownikoe drog)

          A ty myslisz, ze na zachodnich autostradach nie ma migajacych "szykanow", ktore
          noca oslepiaja? Dlaczego tamtejsi kierowca sobie z nimi radza a "najlepsi
          kierowcy Europy" mieliby miec problemy?
          • edek40 Re: Porownajmy z Niemcami 10.08.09, 12:01
            hanni napisał:

            > A ty myslisz, ze na zachodnich autostradach nie ma migajacych "szykanow", ktore
            > noca oslepiaja? Dlaczego tamtejsi kierowca sobie z nimi radza a "najlepsi
            > kierowcy Europy" mieliby miec problemy?

            Tu myslenie nie ma nic do rzeczy. Jesli bowiem na drodze mamy zamontowane flashowe swiatlo widoczne w sloneczny dzien, to jest on zdecydowanie zbyt jaskrawe ja na warunki nocne (tak oznakowane byly roboty drogowe na DK7). Gdy dodamy do tego poprzekrzywane i brudne slupki ograniczajace szerokosc jezdni, wielokrotnie malowane i przemalowywane pasy tymczasowe, to jakos nie przypomina mi to swietlnych tuneli, zapraszajacych do zmiany pasa, znanych z niemieckich autostrad, gdzie slupki stoja jak pruscy zoldacy, a swieca tak synchronicznie, ze zachodzi podejrzenie, ze steruje tym zegar atomowy.

            Wiesz, tu chodzi po prostu o solidnosc oznakowania, gdzie nie zdarzaja sie w razie robot ograniczenia do 40 km/h w rejonie, gdzie bez robot stoi 30 km/h, co sugeruje ze oznakowanie stawiane jest "po uwazaniu" pana majstra, nie jest kontrolowane np. pod katem przejezdnosci dla wielkich aut, podobnie jak wysepki zamieszczone kiedys przez mejsona.
              • edek40 Re: Porownajmy z Niemcami 10.08.09, 12:23
                > A myslisz, ze reflektory na niemieckich autostradach i drogach krajowych
                > ustawione przed budowa, zwezeniami itd. nie oslepiaja noca, zwlaszcza podczas
                > deszczu?

                Jesli masz na mysli to super rowno i super synchronicznie swiecace lampy z
                zarowka to nie oslepiaja w stopniu utrudniajacym jazde. Ich w zasadzie nie widac
                w dzien. Jesli jednak wezmiesz lampe z odblysnikiem i wsadzisz w to cos
                wyladowczego w stylu zarnika lampy blyskowej to... No, oslepia troszke. Na na
                jakies 20 sekund, jesli nierozwaznie spojrzysz w to swiatelko.

                Strzel sobie fotke w ciemnosci prosto w oczy.
                • habudzik Re: Porownajmy z Niemcami 10.08.09, 12:27
                  edek40 napisał:

                  > > A myslisz, ze reflektory na niemieckich autostradach i drogach krajowych
                  > > ustawione przed budowa, zwezeniami itd. nie oslepiaja noca, zwlaszcza pod
                  > czas
                  > > deszczu?
                  >
                  > Jesli masz na mysli to super rowno i super synchronicznie swiecace lampy z
                  > zarowka to nie oslepiaja w stopniu utrudniajacym jazde.

                  Ale przecież juz się tego nie stosuje . Skąd to wytrzasnąłeś ?



                  Ich w zasadzie nie wida
                  > c
                  > w dzien.

                  Dlatego właśnie m.in. sie ich już nie stosuje . Świeciły sobie ale bez potrzeby .


                  Jesli jednak wezmiesz lampe z odblysnikiem i wsadzisz w to cos
                  > wyladowczego w stylu zarnika lampy blyskowej to... No, oslepia troszke.

                  W Niemczech światło ma inną prędkość ?




                  > Strzel sobie fotke w ciemnosci prosto w oczy.

                  Możesz sobie strzelić ustawiając w lampie 1/256 mocy . Nic Ci nie będzie .
                • hanni Re: Porownajmy z Niemcami 10.08.09, 12:28
                  Nie wiem skad sie biora takie storys ale zapewniam ci, ze i na Zachodzie
                  obowiazuja te same zasady fizyki co i w Polsce. Te "super rowno i super
                  synchronicznie swiecace lampy" blyskaja tak, zeby bylo je widac przede wszystkim
                  w dzien i to z bardzo duzej odleglosci. Z natury rzeczy nawet w dzien, jesli
                  spojrzysz prosto w takie swiatlo z bliska to zostaniesz na chwile oslepiony.
                  Noca a szczegolnie podczas deszczu jest znacznie gorzej.

        • habudzik Re: Porownajmy z Niemcami 10.08.09, 11:56
          emes-nju napisał:

          > hanni napisał:
          >
          > > Jak tu komus pomoc, jesli sie namietnie zabija mimo najlepszych
          > > standardów bezpieczeństwa
          ?
          >
          > Najlepsze standardy bezpieczenstwa, to cos, co na Zachodzie jest od
          > lat STANDARDEM - w miare czytelne oznakowanie, w miare rowna
          > nawierzchnia, w miare dobre wyprofilowanie drogi.

          Ale wypadki równiez tam były w ilosciach gigantycznych dopóki nie wprowadzono
          niesamowitych restrykcji . Francja słynęła z dobrych dróg , sporej sieci
          autostrad ale również z dużej liczby wypadków . Do czasu . Teraz Francja też
          słynie z doberj sieci autostrad i dróg krajowych ale słynie także z tego że
          dzieki drastycznemu spowolnieniu ruchu ( ronda , rondka , rondeczka , wysepki ,
          tunele, tunelki , tuneliki i oczywiście fotoradary+nieprzekupna policja ) spadła
          u nich liczba wypadków niemal o połowę .



          Standardy te to
          > rowniez mikroronda i towarzyszace im maxikorki oraz wszelkiej masci
          > szykany (rowniez blyskajace, co W NOCY UNIEMOZLIWIA dostrzezenie
          > nieoswietlonych, a miekkich uzytkownikoe drog)

          Kłamiesz . Teraz błyszczą jedynie diodowe światełka które nie moga oślepiać bo
          taka jest ich budowa . jak masz problemy z oczami to do okulisty a nie za
          kierownik .







          > Jak duza czesc wielkiego, tranzytowego ruchu na Zachodzie odbywa sie
          > po jednojezdniowkach zorganizowanych jak drogi lokalne?

          Wcale się nie odbywa a u nas może sie odbywac wyłacznie po nich bo i tak niczego
          to nie zmienia gdyż statystyczny wypadek to wypadek pojazdów nie bedących w
          ruchu tranzytowym lub wypadek z udziałem pieszego którego puknął miejscowy .
          • kozak-na-koniu Re: Porownajmy z Niemcami 10.08.09, 12:09
            habudzik napisał:

            > Francja słynęła z dobrych dróg , sporej sieci
            > autostrad ale również z dużej liczby wypadków . Do czasu . Teraz
            Francja też
            > słynie z doberj sieci autostrad i dróg krajowych ale słynie także
            z tego że
            > dzieki drastycznemu spowolnieniu ruchu ( ronda , rondka ,
            rondeczka , wysepki ,
            > tunele, tunelki , tuneliki i oczywiście fotoradary+nieprzekupna
            policja ) spadł
            > a
            > u nich liczba wypadków niemal o połowę .

            Kłamiesz.

            > Kłamiesz . Teraz błyszczą jedynie diodowe światełka które nie moga
            oślepiać bo
            > taka jest ich budowa . jak masz problemy z oczami to do okulisty a
            nie za
            > kierownik .

            Kłamiesz. Jak zrobisz prawo jazdy i zaczniesz własnoręcznie jeździć,
            sam się przekonasz. Nie, żeby mrygające światełka jakoś mi
            specjalnie przeszkadzały, ale jak to w Polsce - przesada i bezsens w
            stosowaniu są nagminne.

            > Wcale się nie odbywa a u nas może sie odbywac wyłacznie po nich bo
            i tak niczeg
            > o
            > to nie zmienia gdyż statystyczny wypadek to wypadek pojazdów nie
            bedących w
            > ruchu tranzytowym lub wypadek z udziałem pieszego którego puknął
            miejscowy .

            Kłamiesz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka