Domyślna strzałka. W lewo!

11.08.09, 21:06
Do skręcania w prawo na czerwonym świetle można się było już przyzwyczaić.
Dojeżdżają tacy do skrzyżowania, upewniają się czy nikt nie jedzie i skręcają w prawo mimo braku formalnej, zielonej strzałki na sygnalizatorze.
Robiący to mówią cynicznie o "domyślnej zielonej strzałce".

Ale skręt na czerwonym świetle w ... LEWO?

To już chyba przegięcie...

Jak widać na filmie - zdarza się.
    • kos52 Re: Domyślna strzałka. W lewo! 11.08.09, 23:19
      Może ta sygnalizacja dotyczy tylko przejścia? (takie same dotyczą
      przejścia co i skrzyżowania + podejrzany znak USTĄP za
      sygnalizatorem);
      Może wjechał za sygnalizator zielony i dalej ... ? (brak wiedzy o
      sygnałach - sytuacja opuszczania skrzyżowania bez określenia w
      przepisach).
      Może zepsuta?czemu podwójna?mnie to wygląda na sygnał żółty?

      A może...
      • sokolasty Re: Domyślna strzałka. W lewo! 12.08.09, 09:33
        A może kierownik Astry (ZTCZ) zmodyfikował swój prywatny kodeks i dla niego
        czerwone oznacza to samo, co "A-7: Ustąp pierwszeństwa przejazdu" :)
        • kozak-na-koniu Re: Domyślna strzałka. W lewo! 12.08.09, 09:55
          E tam. Przecież czerwone i żółte światło oznaczają tylko zakaz
          wjazdu za sygnalizator
          . W tym miejscu sygnalizator najwyraźniej
          dotyczy przejścia dla pieszych (ale po co tam 2 sygnalizatory - tego
          doprawdy nie wiem), zakładając więc (oczywiście, mogę się mylić) że
          tamten do skrzyżowania dojechał jeszcze na zielonym lub "wczesnym
          żółtym", wszystko jest "lege artis". Do znaku "ustąp pierwszeństwa"
          też się zastosował...
          • mejson.e Re: Domyślna strzałka. W lewo! 12.08.09, 10:05
            kozak-na-koniu napisał:

            > E tam. Przecież czerwone i żółte światło oznaczają tylko zakaz
            > wjazdu za sygnalizator
            . W tym miejscu sygnalizator najwyraźniej
            > dotyczy przejścia dla pieszych

            Sygnalizator dotyczy skrzyżowania - przejście i jezdnia.


            > zakładając więc (oczywiście, mogę się mylić) że
            > tamten do skrzyżowania dojechał jeszcze na zielonym lub "wczesnym
            > żółtym", wszystko jest "lege artis".

            Czerwone na tym skrzyżowaniu dla tego kierunku świeci się prawie minutę - ile
            czasu spędził na skrzyżowaniu po przejechaniu przejścia?

            Specjalnie cofnąłem samochód, by było widać, w którym momencie zapaliło się zielone.

            Na moje, to przejechał na "późnym" żółtym razem z poprzedzającym skręcającym w
            prawo i musiał odczekać, aż tamten przepuści wszystkich.
    • hanni Re: Domyślna strzałka. W lewo! 12.08.09, 10:21
      A nie jest przypadkiem tak, ze facet przejechal za swiatlo przy zoltym (albo
      jasno czerwonym) i utknal tak dlugo, ze juz w innym kierunku zmienilo sie na
      zielone? Przed samym skrzyzowaniem (i juz za swiatlami) jest miejsce na jakies
      2-3 samochody i gdy one sie slimacza moze szybko byc za pozno.

    • foreks zdecydowanie mogl opuscic krzyzowke 12.08.09, 10:47
      doucz sie przepisow mejson.
      • hanni Jak tak piszesz 12.08.09, 10:52
        to chyba rzeczywiscie masz racje.
        Jesli przejechal przez swiatla przy zoltym albo zielonym to chyba rzeczywiscie
        nie pozostalo mu pozniej mu nic innego jak regularnie wjechac na skrzyzowanie
        zgodnie ze znakiem.
        • mejson.e Re: Jak tak piszesz 12.08.09, 13:14
          hanni napisał:

          > to chyba rzeczywiscie masz racje.
          > Jesli przejechal przez swiatla przy zoltym albo zielonym to chyba rzeczywiscie
          > nie pozostalo mu pozniej mu nic innego jak regularnie wjechac na skrzyzowanie
          > zgodnie ze znakiem.

          I kto to pisze...
          Powinien przeczekać do sygnału zielonego - miał miejsce na oczekiwanie bezkolizyjne.
      • mejson.e Re: zdecydowanie mogl opuscic krzyzowke 12.08.09, 13:12
        foreks napisał:

        > doucz sie przepisow mejson.

        Sygnał zielony - zezwolenie na wjazd za sygnalizator;
        Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:
        * ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub rowerzystom,
        * ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie
        skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego.

        Tu nie było przypadku skrętu w lewo, który byłby utrudniony i opóźniony przez
        pojazdy jadące z przeciwka, gdy zjazd ze skrzyżowania trzeba robić już na czerwonym.
        Albo w chwili wjazdu nie miał miejsca na zjazd ze skrzyżowania, albo wjechał
        ewidentnie na czerwonym.
        • kozak-na-koniu Re: zdecydowanie mogl opuscic krzyzowke 12.08.09, 13:18
          mejson.e napisał:

          > Albo w chwili wjazdu nie miał miejsca na zjazd ze skrzyżowania,
          albo wjechał
          > ewidentnie na czerwonym.

          Przecież nie widziałeś kiedy i jak wjechał, poza tym, sygnalizator
          znajduje się kilkanaście - kilkadziesuiąt metrów przed
          skrzyżowaniem...
    • emes-nju OT 12.08.09, 12:15
      Nie wiem dlaczego ten gosciu skrecil tak, jak skrecil, ale
      obserwacja tego skrzyzowania nasunela mi pytanie:

      Po jaka cholera w ogole na nim sa swiatla?

      Byc moze maja sens w czasie godzin szczytu, ale potem mozna je
      przelaczac na migajace zolte. Ale to nie u nas - u nas na coraz
      wiekszej liczbie skrzyzowan swiatla nie przelaczaja sie na mruganie
      nawet w nocy i obowiazuja cykle z grubsza zasadne (z grubsza, bo
      nikomu nie wpada do glowy zmian cyklu w zaleznosci od kierunku
      naplywu glownych fal samochodow) w czasie godzin szczytu. I tak o 3
      nad ranem stoi sie kilka minut na kompletnie pustym skrzyzowaniu...
      • hanni Re: OT 12.08.09, 12:31
        emes-nju napisał:

        > Po jaka cholera w ogole na nim sa swiatla?

        Moze po to, zeby i piesi mogli kiedys przejsc na druga strone?
        I moze po to, zeby w okresie wzmozonego ruchu samochody z podporzadkowanej tez
        jakos mogly wjechac na droge z pierwszenstwem przejazdu?
        • kozak-na-koniu Re: OT 12.08.09, 12:35
          Kwestia wzmożonego ruchu oraz jego braku została poruszona, czytaj
          ze zrozumieniem. W którym miejscu za sygnalizatorem znajduje się
          skrzyżowanie z drogą podporządkowaną?
          • nokian1 Re: OT 12.08.09, 14:31
            mejson, doucz sie lepiej...
    • wichura Re: Domyślna strzałka. W lewo! 12.08.09, 16:07
      Ja to nazywam "domniemaniem zielonej strzałki" :)
      Lewoskręt na czerwonym? Jasne, jest nawet łatwiejszy niż na
      zielonym, bo ci z przeciwka stoją na czerwonym :))
      Czerwone światło oznacza tyle, że należy ustąpić pierwszeństwa tym,
      którzy mają zielone (tak samo jak STOP tylko sugeruje, że dobrze
      byłoby się zatrzymać, ale tak naprawdę trzeba tylko ustąpić) *

      * jest to moje, "praktyczne" podejście do przepisów, sprzeczne z
      obowiązującą ich wykładnią. Nie biorę odpowiedzialności za skutki
      naśladowania :))
      • zgryzliwy1 Re: Domyślna strzałka. W lewo! 12.08.09, 16:32
        wichura napisał:

        > Lewoskręt na czerwonym? Jasne, jest nawet łatwiejszy niż na
        > zielonym, bo ci z przeciwka stoją na czerwonym

        to jest szczyt buractwa - jechac na czerwonym i liczyc, ze inni na czerwonym
        beda stac !!!

        > * jest to moje, "praktyczne" podejście do przepisów, sprzeczne z
        > obowiązującą ich wykładnią.

        "praktyczne" czyli samolubne, buracze i majace w d...e innych
        zycze "spotkania" nos w nos z takim samym wyznawca praktycznego podejscia do
        przepisow

        > Nie biorę odpowiedzialności za skutki naśladowania

        to chociaz wez odpowiedzialnosc za siebie, chociaz jak widac bedziesz mial
        trudnosci nie do pokonania
        • staszek585 Re: Domyślna strzałka. W lewo! 12.08.09, 20:36
          Nie wiadomo kiedy gość wjechał, ani dlaczego nie przejechał.
          I można o tym dyskutować, dyskutować, dyskutować.....
          Czyli to zostawmy.
          Jeżeli wjechał zgodnie z przepisami to ok.
          No i co dalej ma zrobić?
          Ma świadomość, że światła się zmieniły. Plus dla niego!
          Na zielone nie ma co czekać, bo go i tak nie zobaczy - sygnalizatory są z tyłu.
          Zachował się rozsądnie: ocenił sytuację i w bezpiecznym momencie pojechał.
          PS:
          Kluczowe pytanie zostaje: kiedy wjechał? Ale tego nie widać na podstawie filmu.
      • tymon99 Re: Domyślna strzałka. W lewo! 13.08.09, 21:32
        to ty zabiłeś dwa tygodnie temu dwoje ludzi na puławskiej?
    • inguszetia_2006 Re: Domyślna strzałka. W lewo! 12.08.09, 20:55
      Witam,
      Moim zdaniem mógł tak w lewo skręcić.
      Światła były przed pasami. Za pasami tylko trójkąt.
      Ale nie jestem pewna, bo zazwyczaj w okolicy sygnalizatorów są
      trójkąty i insze znaki na wypadek jakby światła szlag trafił.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • staszek585 Re: Domyślna strzałka. W lewo! 12.08.09, 21:13
        Inguszetio, Trójkąt obowiązuje wtedy, gdy światła nie działają.
        Natomiast kierujący, który wjechał an skrzyżowanie w czasie zielonego światła
        ma je prawo opuścić pod pewnymi warunkami.
        • kozak-na-koniu Re: Domyślna strzałka. W lewo! 13.08.09, 08:35
          staszek585 napisał:

          > Natomiast kierujący, który wjechał an skrzyżowanie w czasie
          zielonego światła
          > ma je prawo opuścić pod pewnymi warunkami.

          Tak było jeszcze parę lat temu: ze skrzyżowania zawsze można było
          zjechać, nawet na czerwonym (było wiele skrzyżowań, na których jeden
          sygnalizator stał przed, a drugi - powtórzony stał za
          skrzyżowaniem), ale potem przepisy się zmieniły i czerwone światło
          oznacza tylko zakaz wjazdu za sygnalizator - to wszystko, jeśli więc
          minęło się go na zielonym, wszystko jest w porządku. Na filmie nie
          widać jakie gość miał światło.
    • wichura Re: Domyślna strzałka. W lewo! 12.08.09, 21:29
      Według mnie jest to źle oznakowane skrzyżowanie. Bo A-7 (trójkąt)
      powinien być na tym samym słupku, co sygnalizator. Umieszczenie go
      kilka metrów dalej może sugerować, że sygnalizacja dotyczy tylko
      przejścia dla pieszych, a dalej jest skrzyżowanie, na którym
      pierwszeństwo wyrażają znaki (że tak nie jest przekonuje widok
      sygnalizatora nad jezdnią z lewej strony - widać go na filmie).
      • kozak-na-koniu Re: Domyślna strzałka. W lewo! 13.08.09, 08:37
        Jesteś pewien, że na drodze nadrzędnej, z którą ta droga się
        krzyżuje też stoją sygnalizatory?
    • mejson.e Dużo pytań. Kilka odpowiedzi. Nowe fakty. 13.08.09, 06:26
      Popełniłem błąd przedstawiając Wam fragment filmu bez udzielenia informacji mogących pomóc w interpretacji zdarzenia.

      Znam dobrze to miejsce, bo od lat tamtędy jeżdżę i pewne rzeczy mnie wydają się oczywiste, ale skąd macie o tym wiedzieć tylko po półminutowym filmie? ;-)

      Po pierwsze skrzyżowanie bywa mocno ruchliwe i sygnalizacja jest niezbędna.
      Niestety - działa przez większość doby i to w tym samym cyklu.
      Czerwone dla tego kierunku ruchu świeci się dokładnie 52 minuty.
      Jeszcze nie spotkałem tam krótszego czasu - pamiętam, bo zawsze było to irytująco długie.
      Niedowiarków zapraszam na wizję lokalną tutaj.

      napisali:

      kos52 11.08.09, 23:19
      <<Może ta sygnalizacja dotyczy tylko przejścia? (takie same dotyczą
      przejścia co i skrzyżowania + podejrzany znak USTĄP za
      sygnalizatorem);
      Może wjechał za sygnalizator zielony i dalej ... ? (brak wiedzy o
      sygnałach - sytuacja opuszczania skrzyżowania bez określenia w
      przepisach).
      Może zepsuta?czemu podwójna?mnie to wygląda na sygnał żółty?>>

      kozak-na-koniu 12.08.09, 09:55
      <<E tam. Przecież czerwone i żółte światło oznaczają tylko zakaz
      wjazdu za sygnalizator. W tym miejscu sygnalizator najwyraźniej
      dotyczy przejścia dla pieszych (ale po co tam 2 sygnalizatory - tego
      doprawdy nie wiem), zakładając więc (oczywiście, mogę się mylić) że
      tamten do skrzyżowania dojechał jeszcze na zielonym lub "wczesnym
      żółtym", wszystko jest "lege artis". Do znaku "ustąp pierwszeństwa"
      też się zastosował... >>

      hanni 12.08.09, 10:52
      Jesli przejechal przez swiatla przy zoltym albo zielonym to chyba rzeczywiscie
      nie pozostalo mu pozniej mu nic innego jak regularnie wjechac na skrzyzowanie
      zgodnie ze znakiem.>>

      kozak-na-koniu 12.08.09, 13:18
      <<Przecież nie widziałeś kiedy i jak wjechał, poza tym, sygnalizator
      znajduje się kilkanaście - kilkadziesuiąt metrów przed
      skrzyżowaniem... >>

      emes-nju 12.08.09, 12:15
      <<Po jaka cholera w ogole na nim sa swiatla? >>

      wichura 12.08.09, 16:07 Odpowiedz
      <<Ja to nazywam "domniemaniem zielonej strzałki" :)
      Lewoskręt na czerwonym? Jasne, jest nawet łatwiejszy niż na
      zielonym, bo ci z przeciwka stoją na czerwonym :))
      Czerwone światło oznacza tyle, że należy ustąpić pierwszeństwa tym,
      którzy mają zielone (tak samo jak STOP tylko sugeruje, że dobrze
      byłoby się zatrzymać, ale tak naprawdę trzeba tylko ustąpić)>>

      staszek585 12.08.09, 20:36 Odpowiedz
      <<Nie wiadomo kiedy gość wjechał, ani dlaczego nie przejechał.
      (...)
      Kluczowe pytanie zostaje: kiedy wjechał? Ale tego nie widać na podstawie filmu. >>

      inguszetia_2006 12.08.09, 20:55 Odpowiedz
      <<Moim zdaniem mógł tak w lewo skręcić.
      Światła były przed pasami. Za pasami tylko trójkąt.
      Ale nie jestem pewna, bo zazwyczaj w okolicy sygnalizatorów są
      trójkąty i insze znaki na wypadek jakby światła szlag trafił. >>



      Na Wasze pytania może odpowie w części ten film.

      Może się tylko czepiam, ale mam wrażenie, że ten przejazd na czerwonym to było świadome działanie - egoistyczne, choć pewnie bezpieczne.

      Jak wróci jane to rozwieje wątpliwości... ;-)
      • kozak-na-koniu Re: Dużo pytań. Kilka odpowiedzi. Nowe fakty. 13.08.09, 08:49
        Aha. Sygnalizatory na nadrzędnej są. Znaczy, ten dotyczy nie
        przejścia - tylko skrzyżowania, ale myślę że nie zmienia to wiele.:)
    • bimota Re: Domyślna strzałka. W lewo! 13.08.09, 12:40
      Sygnalizator dotyczy miejsca, w ktorym stoi. Jak dalej jest znak "ustap" to
      nalezy ustapic, jak jest wolne - mozna jechac. Nigdzioe w kodeksie nie jest
      napisane, ze sygnalizator anuluje znaki pierwszenstwa, bo sygnalizator NIC nie
      mowi o pierwszenstwie. Mowi tylko czy wono, czy nie wolno jechac, czyli zakaz
      wjazdu lub jego brak. Jak ktos twierdzi inaczej prosze cytaty z kodeksu...
      Zielone strzalki warunkowe w lewo sa i nie widze w tym zadnego przegiecia.
      • mejson.e Re: Domyślna strzałka. W lewo! 13.08.09, 12:44
        bimota napisał:


        > Zielone strzalki warunkowe w lewo sa i nie widze w tym zadnego przegiecia.

        Może i bywają, ale chyba nie na tym filmie...
      • staszek585 Re: Domyślna strzałka. W lewo! 15.08.09, 11:59
        Bimota, Przeczytaj sobie art.5 Ustawy Prawo o ruchu drogowym.(Dz.U. z 2003 Nr.58
        poz.515 z późniejszymi zmianami.
        PS:
        Wydaje mi się, że przeczytanie całości będzie również interesującą, chociaż
        pewnie zaskakującą w wielu miejscach lekturą.
        Pozdrawiam.
        • bimota Re: Domyślna strzałka. W lewo! 15.08.09, 20:22
          Przeczytalem... i co.. ?
          No jak sie poczyta polskie prawodastwo to przestaje juz cokolwiek zaskakiwac...
          • staszek585 Re: Domyślna strzałka. W lewo! 15.08.09, 21:21
            Może warto jeszcze raz?
            W tym czasie nie zdążyłeś przeczytać całego PoRD.
            • bimota Re: Domyślna strzałka. W lewo! 18.08.09, 15:28
              Ty zdazyles przeczytac 20 razy i nadal nic nie kumasz...
    • ano.nim 10 za 10 18.08.09, 10:56
      Sądzę, że on naprawdę przejechał na czerwonym - jak jego poprzednicy skręcający
      w prawo, upewnił się, ustąpił pierwszeństwa i pojechał.
      Na szczęście bezpiecznie choć ewidentnie nieprzepisowo.

      Ryzykując utratę 10 punktów zarobił ok. 10 sekund.

      Może uznał, że warto?
Pełna wersja