szczurwa
17.08.09, 01:01
byc może bbyło to na forum, ale ja spotkałem się z tym po raz
pierwszy.
Jadąc "siódemką" Wawa-Gdańsk natrafiłem w wielu iejscowościach i na
wieli skrzyżowaniach na pionowe słupki wmontowane w podwójna linię
ciągłą, dochodzącą do skrzyżowania.
Po cholerę to jest ? Czy drogowcy nie mają odrobiny wyobraźni. Ktoś
może wyprzedzać np. TIR-a, nie wiedząc o skrzyżowaniu
i "niespodziance", i chcąc wrócić na swój pas, rozwali się 50 metrów
przed skrzyżowaniem o te cholerne słupki. W dodatku, te słupki nie
są widoczne, albo bardzo słabo w trudnych warunkach drogowych.
Wracałem tą drogą w czasie burzy, ulewny deszcz znosił widocznośc do
kilku metrów, jechałem z duszą na ramieniu, bo nasze malowanie
znaków na jezdni jest w tych warunkach prawie niewidoczne, modląc
się, żeby nie wpaść na owe słupki. A co będzie, gdy spadnie
obfity śnieg i znowu zaskoczy drogowców ?
Dla mnie to głupota. I spowodowanie poważnego zagrozenia
bezpieczeństwa na drodze.