Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna

20.08.09, 15:14
LINK

>Prawdopodobną przyczyną karambolu była nadmierna prędkość i
nieprawidłowe wyprzedzanie "na trzeciego".<

Co ma piernik do wiatraka?! Gdyby wyprzedanie "na trzeciego" odbylo
sie z nienadmierna predkoscia, to byloby ok.?

A potem ludzie wierza, ze pacaneum na kaca jest "noga z gazu" (i
wtedy juz mozna wyprzedzac "na trzeciego" :-P ) i potwierdzaja to
statystyki wykonywane na podstawie takich rzetelnych danych :-/
    • habudzik Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 15:22
      emes-nju napisał:


      > >Prawdopodobną przyczyną karambolu była nadmierna prędkość i
      > nieprawidłowe wyprzedzanie "na trzeciego".<
      >
      > Co ma piernik do wiatraka?! Gdyby wyprzedanie "na trzeciego" odbylo
      > sie z nienadmierna predkoscia, to byloby ok.?

      Ma się to że do wypadku doszło z dwóch powodów . O co Ci chodzi ?
    • mnieeecio Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 15:56
      Prawdopodobną przyczyną karambolu była nadmierna prędkość i
      nieprawidłowe wyprzedzanie "na trzeciego
      [...]
      W połowie zdania jest tajemniczy łącznik i - który oznacza, że przyczyną wypadku były obie przesłanki. W rozumieniu: wystąpienie którejkolwiek z nich - prowadzi do wypadku.

      O co Ci chodzi?
      • st1545 Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 16:17
        mnieeecio napisał:
        > Prawdopodobną przyczyną karambolu była nadmierna prędkość i
        > nieprawidłowe wyprzedzanie "na trzeciego
        > [...]
        > W połowie zdania jest tajemniczy łącznik i - który oznacza, że przyczyną
        > wypadku były obie przesłanki. W rozumieniu: wystąpienie którejkolwiek z nich -
        > prowadzi do wypadku.
        Nie. Do wypadku najprawdopodobniej doprowadziło wystąpienie obu przesłanek
        równocześnie i ja to "i" rozumiem w ten sposób. Emes rozumuje tak samo
        jak Ty (że "wystarczyłoby samo nieprawidłowe wyprzedzanie; idąc dalej: po co w
        ogóle wspominać o prędkości?")
        pozdrawiam, tomek
        • emes-nju Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 16:39
          st1545 napisał:

          > Emes rozumuje tak samo jak Ty

          Nie.

          Emes uwaza, ze tylko wyprzedzanie, Miecio, ze wyprzedzanie LUB
          predkosc, a Ty, ze jedno i drugie.

          I emes jest gleboko przekonay, ze w kraju, w ktorym speedofobia nie
          zdryfowala na mielizny abstrakcji, o predkosci bylaby mowa WYLACZNIE
          w kontekscie skutkow. Bo przyczyna wypadku bylo nieprawidlowe
          wyprzedzanie! Jezeli predkosc mialaby miec wplyw na czolowe
          zderzenie, to, jak juz pisalem, tylko wtedy, gdy jadacy za szybko
          traci kontrole nad autem i parkuje w jadacym z przeciwka! Ale wtedy
          to juz nie jest wyprzedzanie, a poslizg...

          A moze potrafisz mnie przekonac, ze jak bede jechal za szybko, to
          wlasnie dlatego
          , ze bede jechal za szybko, podejme decyzje o np.
          wyprzedzaniu "na trzeciego"? Trudne to bedzie, bo czasem zdarza mi
          sie jechac za szybko, ale decyzja o wyprzedzaniu nigdy nie jest
          podejmowana dlatego, ze jade za szybko. Wyprzedzam jak moge!
          Predkosc nie ma zadnego znaczenia.

          Byc moze nie pyskowalbym, gdyby nie to, ze wlasnie
          takie "rozumienie" sprawy przez waaadze powoduje, ze na drogach w
          Polsce mozna robic wszystko, czego dusza zapragnie, byleby nie za
          szybko :-/
          • habudzik Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 23:41
            emes-nju napisał:

            Jezeli predkosc mialaby miec wplyw na czolowe
            > zderzenie, to, jak juz pisalem, tylko wtedy, gdy jadacy za szybko
            > traci kontrole nad autem i parkuje w jadacym z przeciwka!

            I o ta bzdurę właśnie chodzi . Prędkość ma wpływ bo im wyższą tym trudniej ją
            wytracić a jeszcze trudniej ja ocenić temu z naprzeciwka . Pozostaje jeszcze
            fakt braku czasu na prawidłową oceną i reakcję .
            Prosty przykład : im szybciej wypowiadasz zadanie tym gorzej Ci idzie aż
            przestaje być w ogóle zrozumiałe . Co jest tego przyczyną ? Prędkość oczywiście
            bo oczywiście przekracza ona Twoje możliwości . Mało tego . Prędkość
            wypowiadania zdania będzie uzależniała zrozumienie u innych - jeden zrozumie a
            drugi bedzie potrzebował dużo czasu na to samo . Niestety i jeden i drugi ma
            takie samo prawo rozumieć .
      • emes-nju Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 16:19
        > W połowie zdania jest tajemniczy łącznik i - który oznacza,
        > że przyczyną wypadku były obie przesłanki. W rozumieniu:
        > wystąpienie którejkolwiek z nich - prowadzi do wypadku.

        Odpowiedz mi, debilowi, na kilka pytan:

        Jade z nadmierna predkoscia i nie wyprzedzam. Dojdzie do
        wypadku przy wyprzedzaniu?

        Jade z nadmierna predkoscia i prawidlowo wyprzedzam. Dojdzie
        do wypadku przy wyprzedzaniu?

        Jade z nienadmierna predkoscia i nieprawidlowo wyprzedzam.
        Dojdzie do wypadku przy wyprzedzaniu?

        Co ma tu do rzeczy Twoje "i"?





        A moze po prostu przyczyna wypadku bylo nieprawidlowe wyprzedzanie,
        a nadmierna predkosc spotegowala tylko skutki wypadku...? Wedlug
        mnie, chama i pirata, tak wlasnie powinna brzmiec notka, a
        statystyki nie powinny w takim wypadku podawac predkosci jako
        przyczyny wypadku.
        • st1545 Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 16:40
          Powtórzę jeszcze raz:

          emes-nju napisał:
          > Jade z nienadmierna predkoscia i nieprawidlowo wyprzedzam.
          > Dojdzie do wypadku przy wyprzedzaniu?

          Jeśli "nieprawidlowo" = "nieprzepisowo" - ale zrobisz to w taki sposób,
          że wszyscy Cię widzą oraz zapewnisz sobie zapas by zrezygnować z manewru w razie
          _gdyby_ nie chcieli zrobić Tobie miejsca, to nie dojdzie do wypadku.
          Sytuacja jest niebezpieczna i karygodna, ale miliony takich manewrów (faktycznie
          wykonywanych codziennie na polskich drogach) dowodzą, że możliwa.

          Jeśli jedziesz z nadmierną prędkością, to dajesz sobie i innym o wiele mniej
          czasu na dostosowanie do sytuacji i ryzyko niesamowicie szybko rośnie. I to
          pomimo tego, że "czas wyprzedzania jest skrócony, a więc jest
          bezpieczniej"
          . Tej "zasady" nie wolno stosować przy wyprzedzaniu na trzeciego.

          pozdrawiam, tomek

          PS. Przykład już omawiany na forum, ale wart wznawiania: co robisz, gdy
          dogoniony pojazd zjeżdża na pobocze, prawie do krawędzi jezdni? Czekasz aż on w
          końcu potrąci kogoś na poboczu? Albo za kilometr zrezygnuje i wróci na pas ruchu?
          Może ... ale jeśli miejsca pośrodku jest "na dwa TIRy" to ja jednak (czasami -
          nie zawsze) wyprzedzam. Złoszczę się wtedy, ale jadę /-: Takie są realia - nie
          zawsze zgodne z tym "co lepiej" lub "co należy zrobić".
          • babaqba Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 16:15
            st1545 napisał: > Jeśli jedziesz z nadmierną prędkością, to dajesz
            sobie i innym o wiele mniej
            > czasu na dostosowanie do sytuacji i ryzyko niesamowicie szybko
            rośnie. I to
            > pomimo tego, że "czas wyprzedzania jest skrócony, a więc jest
            > bezpieczniej"
            . Tej "zasady" nie wolno stosować przy wyprzedzaniu
            na trzecie
            > go. (...)

            Tutaj proszę o wyjaśnienie. Wydaje się, że skrócenie czasu przebywania
            na przeciwległym pasie ma zawsze sens. Dlaczego przy wyprzedzaniu "na
            trzeciego" nagle go traci? Co z pojazdami z naprzeciwka?

            BTW "Nadmierna prędkość" to pojęcie na tyle nierzeczowe, że pozbawione
            treści całkowicie. Pisałem już o pani, dla której 15 km/h godzinę było
            nadmierne a i na forum znaleźli się tacy, którzy to potwierdzili. Dla
            nich jest ona "nadmierna". To co, wysiadać i negocjować?

            To jak te sensacje "na A4 złapano panią, co jechała ponad 200 km/h" -
            tłum w komentarzach linczuje panią wirtualnie. Często jeżdżę A2 i tam
            zawsze ktoś jedzie ponad dwieście i NIGDY nie było z tego powodu
            wypadku. Ale możliwość istnieje, więc należy karać. W takim razie od
            razu dokładajcie wyrok za gwałt, bo taka możliwość też istnieje.
            • tomek854 Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 22:26
              > Tutaj proszę o wyjaśnienie. Wydaje się, że skrócenie czasu przebywania
              > na przeciwległym pasie ma zawsze sens. Dlaczego przy wyprzedzaniu "na
              > trzeciego" nagle go traci? Co z pojazdami z naprzeciwka?

              Mają o wiele mniej czasu na zorientowanie się w sytuacji i ucieczkę na swoje
              pobocze. Dodatkowo część z nich może nieprawidłowo ocenić Twoją prędkość (jeśli
              to Ty wyprzedzasz na trzeciego) nie spodziewając się, że aż tak pędzisz i
              założyć, że jeszcze mają czas żeby się schować.
              • habudzik Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 23:46
                tomek854 napisał:

                > > Tutaj proszę o wyjaśnienie. Wydaje się, że skrócenie czasu przebywania
                > > na przeciwległym pasie ma zawsze sens. Dlaczego przy wyprzedzaniu "na
                > > trzeciego" nagle go traci? Co z pojazdami z naprzeciwka?
                >
                > Mają o wiele mniej czasu na zorientowanie się w sytuacji i ucieczkę na swoje
                > pobocze. Dodatkowo część z nich może nieprawidłowo ocenić Twoją prędkość (jeśli
                > to Ty wyprzedzasz na trzeciego) nie spodziewając się, że aż tak pędzisz i
                > założyć, że jeszcze mają czas żeby się schować.

                Masz rację . Do tego dochodzi jeszcze mniej miejsca na wytracenie tej prędkości
                do rozsądnych wartości a w konsekwencji do zwiększenia tragicznych skutków .
    • st1545 Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 16:13
      emes-nju napisał:
      > >Prawdopodobną przyczyną karambolu była nadmierna prędkość i
      > nieprawidłowe wyprzedzanie "na trzeciego".<

      > Co ma piernik do wiatraka?! Gdyby wyprzedanie "na trzeciego" odbylo
      > sie z nienadmierna predkoscia, to byloby ok.?
      Tak. Gdyby Nissan otarł się o wolno jadące Mondeo przy swojej prędkości około
      100km/h, to odbiłby się od niego z mniejszą siłą i być może uniknąłby takiej
      katastrofy. Do wypadków rzadko dochodzi tylko z jednej przyczyny...

      > A potem ludzie wierza, ze pacaneum na kaca jest "noga z gazu"
      Nie no, nie wmawiaj osobom nieżyjącym czegoś, czego nie masz podstaw. Mogą to
      czytać np. rodziny ofiar. W artykule nie ma informacji o ew. nietrzeźwości
      kierujących.

      > wtedy juz mozna wyprzedzac "na trzeciego" :-P
      Można wyprzedzać na trzeciego, jeżeli: 1) auto wyprzedzane ma czas dostrzec
      "pocisk" z tyłu i usunie się na bok 2) auto wymijane ma pełną widoczność do
      przodu i odsunie się od linii środkowej 3) jest pewność, że żadne z tych aut nie
      spotka się z niczym na poboczu. Żeby było jasne: _nie_wolno tak robić, ale przy
      spełnieniu tych warunków, na drodze o parametrach S-7, nie ma zagrożeń. W
      przypadku wątpliwości trzeba hamować i liczyć, że wyprzedzany też na to _nie_
      wpadnie ... albo gaz do oporu i liczyć na CUD.
      Znaczne przekroczenie prędkości uniemożliwia prawidłową ocenę spełnienia punktów
      1-3, w szczególności na drodze krętej - a taka jest obwodnica Kielc. I dotyczy
      to każdego z trzech "spotykających się" kierowców!

      Podsumowując, w tym konkretnym przypadku nadmierna prędkość musiała być
      zaliczona jako przyczyna wypadku (jedna z przynajmniej dwóch).

      > statystyki wykonywane na podstawie takich rzetelnych danych :-/
      Ocena wartości danych i statystyk na podstawie krótkiej notki prasowej to jakieś
      kuriozum. Robiąc takie rzeczy, stajesz się kompletnie niewiarygodny - jeśli inne
      swoje poglądy też opierasz na tak źle dobranych przykładach, to wielka szkoda,
      że tak skutecznie je propagujesz.

      Co do meritum, to w tej konkretnej sprawie chciałbym się z Tobą zgodzić -
      statystyki SĄ robione na bezmyślnie robionych raportach policji. Nadmierna
      prędkość jest nadmiernie eksponowana - patrz niedawne artykuły na temat np.
      potrąceń pieszych na pasach, zderzeń z motocyklistami. Ale nie podpieraj tej tej
      prawdy karambolem na ekspresówce ...

      pozdrawiam, tomek

      PS. Obwodnica Kielc to dla mnie model drogi bardzo dobrze dopasowanej do
      potrzeb. Gdy ruch tam jest nieduży, to każdego TIRa można spokojnie wyprzedzić.
      Gdy jest tłok, to nie ma sensu wyprzedzać - bo i tak wszyscy się spotkają na
      "zwykłym" odcinku siódemki. Dlatego, przynajmniej przez kilka(naście) lat to
      zmodernizowania całej S7 od Warszawy do Krakowa, druga nitka nie jest tam
      niezbędna. Tym, którzy muszą lecieć cały czas min. 150 (bo np. mają tak słabe
      auta, że jak zwolnią to rozpędzanie trwa wieki) polecam trasę 8/1/A4 d-;
      • emes-nju Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 16:26
        st1545 napisał:

        > Gdyby Nissan otarł się o wolno jadące Mondeo przy swojej prędkości
        > około 100km/h, to odbiłby się od niego z mniejszą siłą i być może
        > uniknąłby takiej katastrofy

        A gdyby jechal 150 km/h, to moze w ogole o nic by sie nie otarl? A
        jakby jechal 70 km/h, to moze nie otarlby sie o Mondeo, a pod niego
        wjechal i doszloby do jeszcze wiekszej katastrofy?

        Jak ma sie nieprawidlowe wyprzedzanie do nadmiernej predkosci?!

        Oczywiscie pominmy tu sytuacje, w ktorej predkosc jest tak duza, ze
        kierowca traci kontrole nad autem. Wtedy nie ma mowy o wyprzedzaniu,
        a o utracie kontroli i czolowym zderzeniu...
        • st1545 Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 16:51
          emes-nju napisał:
          > st1545 napisał:
          > > Gdyby Nissan otarł się o wolno jadące Mondeo przy swojej prędkości
          > > około 100km/h, to [...]
          > A gdyby jechal 150 km/h [...]
          A gdyby Audi jechało 150km/h?
          > Jak ma sie nieprawidlowe wyprzedzanie do nadmiernej predkosci?!
          A no tak, że (znaczne) przekroczenie prędkości i fatalne wyprzedzanie mogły
          dotyczyć różnych pojazdów... Lecąc bardzo szybko i nie wyprzedzając, możesz stać
          się ofiarą wypadku, w którym ktoś zaplanował manewr prawidłowo. Przypominam: tam
          jest jedna jezdnia, ale w lesie i kręta; wyprzedzający oceniając wolną
          przestrzeń na lewym pasie rzadko może precyzyjnie ocenić zapas potrzebny w razie
          pojawienia się "pocisku" z przeciwka.
          No a policja ... widząc czołówkę, "z radością" podciąga to pod "na trzeciego" -
          bo to się sprzedaje w mediach równie dobrze jak "przekroczenie".
          pozdrawiam, tomek

          PS. Teoretyzuję, bo upieram się, że w życiu możliwe są różne zaskakujące
          scenariusze i sprzeciwiam się wrzucaniu takich przykładów tylko do jednego
          worka. Możliwości jest dużo więcej niż ta jedna, którą przedstawiłeś w pierwszym
          poście.
    • mejson.e Wyluzuj emes... ;-) 20.08.09, 16:54
      Wystarczy, że przeczytasz "nadmierna prędkość" i "spinasz się jak baranie jaja". ;-)
      • emes-nju Re: Wyluzuj emes... ;-) 20.08.09, 17:20
        mejson.e napisał:

        > Wystarczy, że przeczytasz "nadmierna prędkość" i "spinasz się jak
        > baranie jaja"

        Raczej bycze ;-)

        Ten tekst na poczatku informacji, w zlozeniach z "nieprawidlowym
        wyprzedzaniem" czy "nieustapieniem pierwszenstwa", dziala na mnie
        jak przyslowiowa plachta na byka.

        Glownie dlatego, ze dzieki takiemu wlasnie pojmowaniu sprawy przez
        waaadze, na naszych drogach w zasadzie mozna robic wszystko
        (wlacznie z wyprzedzaniem "na trzeciego"), byleby powoli :-/
        • mejson.e Re: Wyluzuj emes... ;-) 20.08.09, 19:53
          emes-nju napisał:

          > Raczej bycze ;-)

          Chyba wiesz, kogo cytowałem? ;-)

          > Ten tekst na poczatku informacji, w zlozeniach z "nieprawidlowym
          > wyprzedzaniem" czy "nieustapieniem pierwszenstwa", dziala na mnie
          > jak przyslowiowa plachta na byka.

          No właśnie wiem - dlatego powtarzam: wyluuuzuj meeen...

          Mnie się już odechciało walczyć z oczywistą oczywistością.
          • emes-nju Re: Wyluzuj emes... ;-) 20.08.09, 20:18
            mejson.e napisał:

            > dlatego powtarzam: wyluuuzuj meeen...

            Postaram sie poprawic. Za dwa tygodnie wsiadam w aeroplan i smigam
            na poludnie w celu spozywania nadmiernych ilosci wybornych win (0,65
            euro/litr) w przecudnych okolicznosciach... domu moich przyjaciol.
            Poza domem trzeba bedzi spozywac nieco bardziej wyuzdane trunki, za
            to w przecudnych okolicznosciach polnocnych Wloch.

            To pierwszy urlop od dwoch lat. Moze bede po nim mniej spiety. Nie
            tak jak baranie jaja ;-D
            • inguszetia_2006 Re: Wyluzuj emes... ;-) 20.08.09, 20:42
              emes-nju napisał:

              > mejson.e napisał:
              >
              > > dlatego powtarzam: wyluuuzuj meeen...
              >
              > Postaram sie poprawic. Za dwa tygodnie wsiadam w aeroplan i smigam
              > na poludnie w celu spozywania nadmiernych ilosci wybornych win
              (0,65
              > euro/litr) w przecudnych okolicznosciach... domu moich przyjaciol.
              > Poza domem trzeba bedzi spozywac nieco bardziej wyuzdane trunki,
              za
              > to w przecudnych okolicznosciach polnocnych Wloch.
              >
              > To pierwszy urlop od dwoch lat. Moze bede po nim mniej spiety. Nie
              > tak jak baranie jaja ;-D
              >
              Witam,
              Bardzo się cieszę, że jedziesz, bo bez urlopu to jak bez nogi;-D
              Wypocznij, a nie nabaw się świńskiej grypy, albo marskości wątroby;-D
              I pamiętaj, że "Gość w dom to Bóg w dom",ale tylko przez pierwsze
              trzy dni;-P
              A poza tym nie słuchaj Mejsona, bo Mejson stał się świętszy od
              papieża, choć michą olejową wali o spowalniacze;-D
              Pzdr.
              Inguszetia
            • habudzik Re: Wyluzuj emes... ;-) 20.08.09, 23:56
              Na pewno wówczas wsiadając za kierownik i jadąc SS nie przekroczysz prędkości
              dozwolonej , nie wyprzedzisz na ciągłej i nie osiągniesz średniej 70km/h choćbyś
              się zwalił w porty . Autostrada tez nie pojedziesz bo
              a) droga
              b) taka sobie jej jakość
              c) stoi się długo po bilecik a potem jeszcze dłużej żeby go zwrócić .
            • tomek854 Re: Wyluzuj emes... ;-) 21.08.09, 22:27
              Do Włoch? To nie wypoczniesz. Tam mają fotoradary :-)
        • habudzik Re: Wyluzuj emes... ;-) 20.08.09, 23:52
          emes-nju napisał:

          > baranie jaja"
          >
          > Raczej bycze ;-)


          Jednak , baranie , jednak .


          > Glownie dlatego, ze dzieki takiemu wlasnie pojmowaniu sprawy przez
          > waaadze, na naszych drogach w zasadzie mozna robic wszystko
          > (wlacznie z wyprzedzaniem "na trzeciego"), byleby powoli :-/

          Co pozwala na takie osądzanie ? Nie wiem i Bóg wie kto wie , bo nie Ty na pewno
          . NIczego to i tak nie zmienia bo nawet wyprzedzanie na 4 może ujść płazem jeśli
          każdy będzie miał czaaaaaas na to by się zorientować że ma przed soba debila .
          Odwrotnie się nie da .


      • habudzik Re: Wyluzuj emes... ;-) 20.08.09, 23:43
        mejson.e napisał:

        > Wystarczy, że przeczytasz "nadmierna prędkość" i "spinasz się jak baranie jaja"

        bo gość jest oszustem któremu na sercu leży tylko i wyłącznie szybkie dotarcie z
        miejasca na miejsce .
    • hanni Ty to masz dylematy... 20.08.09, 19:25
      emes-nju napisał:

      > >Prawdopodobną przyczyną karambolu była nadmierna prędkość i
      > nieprawidłowe wyprzedzanie "na trzeciego".<
      >
      > Co ma piernik do wiatraka?!

      A to, ze najwidoczniej jedno i drugie przyczynilo sie walnie do wypadku i takich
      a nie inych jego skutkow.

      > Gdyby wyprzedanie "na trzeciego" odbylo sie z nienadmierna
      > predkoscia, to byloby ok.?

      Nie byloby ok tylko wtedy byc moze nie byloby mowy o nadmiernej predkosci a
      tylko o wyprzedzaniu na trzeciego.


      > A potem ludzie wierza, ze pacaneum na kaca jest "noga z gazu"

      Generalnie taka zasada jest jak najbardziej wlasciwa.

      > (i wtedy juz mozna wyprzedzac "na trzeciego" :-P )

      Tak juz moze myslec kompletny tluk. Znasz kogos takiego?




      • kozak-na-koniu Re: Ty to masz dylematy... 21.08.09, 10:28
        Ja znam. Na tym forum występuje takich dwóch.:P
        • hanni Re: Ty to masz dylematy... 21.08.09, 11:04
          kozak-na-koniu napisał:

          > Ja znam. Na tym forum występuje takich dwóch.:P

          To mile, ze nie zapominasz o twoim koniu.
    • oxo Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 19:59
      A ja widziałam zdjęcia - sprawca wypadku miał palec w prawej dziurce nosa. Dlatego jestem za tym, żeby dodać do przyczyn wypadku dłubanie.

      I jeszcze jedno. Gdyby matka jego siedziała z tyłu, on mógł być bardzo na nią zdenerwowany i utracić panowanie nad nie tylko sobą, ale i kierownikiem. Wtedy trzeba by było jeszcze matkę jego do przyczyn dodać.

      Czyli mamy razem trzy "i", a to już poważne są argumenty.
      • emes-nju Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 11:07
        oxo napisała:

        > A ja widziałam zdjęcia - sprawca wypadku miał palec w prawej
        > dziurce nosa. Dlatego jestem za tym, żeby dodać do przyczyn
        > wypadku dłubanie.

        Dlubanie w nosie nie moze byc przyczyna wypadku!

        Ale dlubanie w zadku zapewne tak... :-P
    • inguszetia_2006 Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 20:30
      Witam,
      "Nadmierna prędkość" brzmi lepiej niż "podczas pożerania własnych
      gili, kierowca stracił panowanie nad pojazdem". FUJ.
      Albo "żar mu spadł na kolano, zawył więc z bólu i ..."
      Albo "podczas zbierania resztek kurczaka ze spodni typu bermudy
      przywalił w..."
      Albo "podczas wychlapywania na siebie coca coli stracił kontrolę nad
      samochodem i ..."
      Albo "podczas pisania esemesa do kochanki wypuścił kierownicę i nie
      zdążył jej złapać..."
      Czy to brzmi poważnie? Nie. A poza tym nie ma świadków, więc
      pozostaje "nadmierna".
      Najgorsze, że niektórzy w to wierzą, choć jest to niezgodne z
      logiką, bo wyobraźnia podsuwa co najmniej tuzin wariacji na temat;
      czemu on zjechał na pas przeciwny?
      A tak swoją drogą,czemu to drzewo tam stało?
      No... Nie mogłam sobie darować, by o drzewie nie napisać;-D
      Pzdr.
      Inguszetia

    • marek.dumle Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 20.08.09, 20:50
      Wyprzedzać należy tylko i wyłącznie z NADMIERNĄ PRĘDKOŚCIĄ. Wyprzedzanie z
      prędkością, która nie jest nadmierna jest zazwyczaj niebezpieczne.
    • kozak-na-koniu Pismaki... 21.08.09, 08:58
      "Prawdopodobną przyczyną karambolu była nadmierna prędkość i
      nieprawidłowe wyprzedzanie na "trzeciego"."

      Rozumiem, że "nadmierna prędkość" już tak się czytelnikom obyła, że
      nie reagują prawidłowo na takie sensacje. A co by było, gdyby gość
      wyprzedzał "na trzeciego", ale prawidłowo?:DDD
      Dla przypomnienia: "wyprzedzanie na trzeciego" zachodzi w sytuacji,
      gdy wszystkie trzy pojazdy jadą w tym samym kierunku. Jest to manewr
      zawsze nieprawidłowy i zabójczy, ale ostatnio na szczęście bardzo
      rzadko widywany. Dlatego zapewne pismaki przerzuciły to określenie
      na inny manewr - wyprzedzanie z wymijaniem, które gdy mamy bardzo
      mały "zapas" miejsca zwane jest wyprzedzaniem kolizyjnym lub "na
      czołówkę" i również jest bardzo niebezpieczne - ale tylko wtedy.
      • marek.dumle Re: Pismaki... 21.08.09, 09:35
        Wyprzedzanie na trzeciego ma co najmniej kilka interpretacji. Ta którą podałeś
        jest tylko jedną z nich (i rzeczywiście taki manewr chyba najrzadziej się pojawia).
        • habudzik Re: Pismaki... 21.08.09, 09:40
          marek.dumle napisał:

          > Wyprzedzanie na trzeciego ma co najmniej kilka interpretacji. Ta
          którą podałeś
          > jest tylko jedną z nich (i rzeczywiście taki manewr chyba
          najrzadziej się pojaw
          > ia).

          No niestety ta Kupa-po-koniu ma tutaj rację . Na tzreciego to
          wyprzedzanie wyprzedzajacego . A wyprzedzanie gdy z przseciwka nie
          ma miejsca jest na czołowe.,
      • marek.dumle Re: Pismaki... 21.08.09, 09:55
        Wyprzedzaniem na trzeciego bywa nazywane też:
        1. "wyprzedzanie wymuszające" czyli zmuszające nadjeżdżającego z naprzeciwka do
        zjechania na pobocze
        2. "wyprzedzanie na plecach" czyli podklejanie się do wyprzedzania za innym
        wyprzedzającym
        • kozak-na-koniu Re: Pismaki... 21.08.09, 14:08
          Jak zwał - tak zwał. "Wyprzedzanie na trzeciego", bez względu na
          interpretację zawsze jest nieprawidłowe i niebezpieczne.
    • wichura Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 19:18
      Wyprzedzać mondeo "na trzeciego", przeładowaną micrą? Jeśli to
      prawda, to wypadek z cyklu "na własne życzenie".
      Chyba, że w związku z obecnością tam oficerów CBA fakty kształtowały
      się trochę inaczej niż ich oficjalny opis...
      • habudzik Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 20:43
        wichura napisał:

        > Chyba, że w związku z obecnością tam oficerów CBA fakty kształtowały
        > się trochę inaczej niż ich oficjalny opis...

        Co przez to rozumiesz?
        • wichura Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 22:39
          > Co przez to rozumiesz?

          Dokładnie to, co napisałem. Nieobecni nie mają racji. Jeśli giną
          uczestnicy z pojazdu "A", w tym kierowca, to przy odrobinie
          kreatywności ze strony policji (różnie motywowanej), winnym uznaje
          się właśnie tego kierowcę. Nie obroni się. Po zderzeniu pojazdy
          stoją tak:
          www.tvp.pl/tvpinfo/informacje/polska/funkcjonariusze-cba-ranni-w-wypadku
          można "rekonstruować" do woli. Szczególnie, że i przy akcji
          ratowniczej pewnie były przemieszczane.
          Ale to tylko moje luźne skojarzenie, bo dość często słyszy się o
          podobnych przypadkach. Nie twierdzę, że tu coś jest kręcone, nie
          było mnie tam.
          • habudzik Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 23:21
            wichura napisał:

            > > Co przez to rozumiesz?
            >
            > Dokładnie to, co napisałem. Nieobecni nie mają racji. Jeśli giną
            > uczestnicy z pojazdu "A", w tym kierowca, to przy odrobinie
            > kreatywności ze strony policji (różnie motywowanej),

            Sugerujesz że policja wzięła łapówę od rannych funkcjonariuszy CBA ? Czy to aby
            nie taka sama spisowa teoria jaką przedstawiłeś o USA nie będąc tam nigdy a
            wiedząc o Stanach z którejś tam ręki ???? Ludzie ale Wy macie nasrane we łbach .


            winnym uznaje
            > się właśnie tego kierowcę. Nie obroni się. Po zderzeniu pojazdy
            > stoją tak:
            > www.tvp.pl/tvpinfo/informacje/polska/funkcjonariusze-cba-ranni-w-wypadku
            > można "rekonstruować" do woli. Szczególnie, że i przy akcji
            > ratowniczej pewnie były przemieszczane.

            Przy każdej akcji sa przemieszczane ale ta akurat wydała Ci się podejrzana bo
            byli tam CBA-owcy ?



            > Ale to tylko moje luźne skojarzenie, bo dość często słyszy się o
            > podobnych przypadkach.

            Podobnych oprzypadkach czego ? Zmowy milczenia , obwiniania zmarłych ???


            Nie twierdzę, że tu coś jest kręcone, nie
            > było mnie tam.

            I bardzo tym krzywdzisz ludzi ktorzy moze są niewinni .
            • wichura Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 23:51
              "I bardzo tym krzywdzisz ludzi ktorzy moze są niewinni". Jak
              to "może"? Czyżbyś miał jakieś wątpliwości?

              > Chyba, że w związku z obecnością (...)
              > Ale to tylko moje luźne skojarzenie (...)
              > Nie twierdzę, że tu coś jest kręcone (...)
              Krzywdzę? Czym? Nie stwierdzam kategorycznie, że coś jest
              kombinowane; piszę, że czasem nie wszystko wygląda tak, jak w
              policyjnych notatkach i informacjach dla publiki. Nieufność do
              policji? Wszystkim ją zalecam - bo gdy mają motywację, to okazuje
              się, że to sprawnie działająca mafia (choć równie często zwykłe
              półgłówki sprzedające się za marne grosze).

              "Sugerujesz że policja wzięła łapówę od rannych funkcjonariuszy
              CBA ?"
              Nie. To byłaby (gdyby była) zwykła przysługa. Koledzy
              kolegów, kwestia paru telefonów.

              "Podobnych oprzypadkach czego ? Zmowy milczenia , obwiniania
              zmarłych ???"
              Matactw, gdy rzeczywistym sprawcą jest policjant, polityk,
              miejscowa "szycha" z kręgów władzy bądź biznesu. To nagminne, tak
              jak wrabianie nieboszczyka.

              Ale zakończmy może ten wątek poboczny, nie tego miała dotyczyć
              dyskusja. Raz jeszcze powtarzam: nie sugeruję, że policja coś
              namieszała, ale wcale by mnie to nie zdziwiło i nie można tego z
              całą pewnością wykluczyć.
              • habudzik Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 22.08.09, 11:56
                wichura napisał:

                > "I bardzo tym krzywdzisz ludzi ktorzy moze są niewinni". Jak
                > to "może"? Czyżbyś miał jakieś wątpliwości?
                >
                > > Chyba, że w związku z obecnością (...)
                > > Ale to tylko moje luźne skojarzenie (...)
                > > Nie twierdzę, że tu coś jest kręcone (...)
                > Krzywdzę? Czym? Nie stwierdzam kategorycznie, że coś jest
                > kombinowane; piszę, że czasem nie wszystko wygląda tak, jak w
                > policyjnych notatkach i informacjach dla publiki. Nieufność do
                > policji? Wszystkim ją zalecam - bo gdy mają motywację, to okazuje
                > się, że to sprawnie działająca mafia (choć równie często zwykłe
                > półgłówki sprzedające się za marne grosze).
                >
                > "Sugerujesz że policja wzięła łapówę od rannych funkcjonariuszy
                > CBA ?"
                > Nie. To byłaby (gdyby była) zwykła przysługa. Koledzy
                > kolegów, kwestia paru telefonów.

                Nadal uważasz że policja nie boi się CBA ? Poza tym CBA to nie kolesie z Policją
                i całe szczęscie .
                Ma kolegę "z resortu" który otrzymał mandat i starał się wyłgać . Mimo wszystko
                nie udało się . To już nie te czasy ( i to też dobrze ) . Coraz więcej w policji
                młodzieży która nie może pamiętać "dawnych" czasów i ma już światopogląd bez
                wielkich układów . To też dobrze . Paradoksalnie dobrze się dzieje jeśli
                zaszczuje się jednych na drugich - patrzą sobie na łapy .




                > "Podobnych oprzypadkach czego ? Zmowy milczenia , obwiniania
                > zmarłych ???"
                > Matactw, gdy rzeczywistym sprawcą jest policjant, polityk,
                > miejscowa "szycha" z kręgów władzy bądź biznesu. To nagminne, tak
                > jak wrabianie nieboszczyka.

                A ew, świadkowie w nocy zostaja wymordowani ? Tak? Straż która przybywa razem z
                policją ale zaczyna pracę wcześniej niż ona , pogotowie które przybywa wraz z
                policja lae pracuje wcześniej też wiesza się w nocy na drzewie pod domem ? Za
                dużo holiłódu się naoglądałeś





                > Ale zakończmy może ten wątek poboczny, nie tego miała dotyczyć
                > dyskusja. Raz jeszcze powtarzam: nie sugeruję, że policja coś
                > namieszała, ale wcale by mnie to nie zdziwiło i nie można tego z
                > całą pewnością wykluczyć.
    • tomek854 Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 22:24
      Emesie. Znowu swoja spiskową teorię stosujesz do zrobienia z igieł wideł.

      Do wypadku doszło z dwóch powodów (stąd łącznik "i"). Było nieprawidłowe
      wyprzedzanie oraz nadmierna prędkość.

      Gdyby wszystkie pojazdy jechały z prędkością mierną lub podmierną (neologizm,
      hehe) to wtedy manewr nieprawidłowego wyprzedzania zakończył się zanim te
      pojazdy zbliżyły by się do siebie na odległość kontaktową. Dla mnie to jest
      banalnie proste.

      Owszem, jest wiele wypadków spowodowanych nieprawidłowym wyprzedzaniem TYLKO ale
      w tym przypadku oba czynniki widocznie miały znaczenie.
    • wichura Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 22:44
      Dyżurna formułka o nadmiernej prędkości musi być! Bez niej zdanie
      traci rytm, jest jakieś takie proste i banalne. Ktoś mógłby
      pomyśleć, że policja "ot tak" wpisała przyczynę wypadku, nie
      przeprowadzając pełnej, profesjonalnej analizy, podpartej
      obliczeniami i opiniami biegłych :)
      • habudzik Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 21.08.09, 23:23
        wichura napisał:

        > Dyżurna formułka o nadmiernej prędkości musi być!

        Oczywiście że musi być bo bez nadmiernej prędkości do wypadku by nie doszło a
        nawet gdyby to poszkodowani wyszliby o własnych siłach .
        • wichura Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 22.08.09, 00:23
          Nie zgodzę się z tym. Jeśli micra nagle wybrała sie "na trzeciego",
          to czy jechała 70kmh, 100kmh czy 140kmh, to manewr taki w
          nieodpowiednim momencie musiał skończyć się zderzeniem (zakładam, że
          wiszą tam "70", czyli pojazdy zbliżały się do siebie 150kmh, a
          pewnie bliżej 200kmh), choć oczywiście przy mniejszym zbliżaniu
          skutki byłyby łagodniejsze.
          Wiem, że zakładasz, że jeśli doszło do kolizji to prędkość musiała
          być nadmierna (bo jakby stali to do kolizji by nie doszło), ale to
          czysta demagogia.
          • habudzik Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 22.08.09, 11:47
            wichura napisał:
            > Wiem, że zakładasz, że jeśli doszło do kolizji to prędkość musiała
            > być nadmierna (bo jakby stali to do kolizji by nie doszło), ale to
            > czysta demagogia.

            Nie ja tylko zwracam uwagę że gdyby prędkość była niższa to mieliby więcej czasu
            i miejsca na reakcję i mogłoby do wypadku w ogóle nie dojść lub skutki byłyby
            mniej uciążliwe . Do wypadków nie może nie dochodzić ale moghą wyglądać inaczej .
          • hanni Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 22.08.09, 13:24
            wichura napisał:

            > Nie zgodzę się z tym. Jeśli micra nagle wybrała sie "na trzeciego",
            > to czy jechała 70kmh, 100kmh czy 140kmh, to manewr taki w
            > nieodpowiednim momencie musiał skończyć się zderzeniem

            Wierzyc sie nie chce, ze ktos jeszcze moze nie zdawac sobie sprawy z tego, ze i
            manewr wyprzedzania jak i ocena odleglosci przed nim wygladaja
            diametralnie inaczej przy predkosciach wyjsciowych 70 i 140 km/h?
    • rapid130 Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 23.08.09, 18:13
      Dołożę drew do kominka. :P

      [cyt.]

      "Fragment drogi na, którym doszło do [śmiertelnego] wypadku, kilka
      miesięcy temu został gruntownie zmodernizowany. To kolejne zdarzenie
      drogowe, które zaprzecza powszechnej tezie, że główną przyczyną
      niebezpieczeństw na naszych drogach jest ich słaba jakość".

      www.wielkopolska.policja.gov.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2629&Itemid=77
      • kozak-na-koniu Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 23.08.09, 18:41
        No tak. Przecież wiadomym jest, że we wszystkicgh "innych krajach" -
        a przede wszystkim w Szwecji, w Grazu, w Niemczech oraz w
        południowej Francji już od pół wieku nikt sobie nie zawraca głowy
        budową dróg. Mają tam zupełnie takie same dziury i koleiny, źle
        wyprofilowane zakręty, niepielęgnowane drzewa w skrajni drogi,
        asfalt pozalewany wyciekającym z silników olejem, przeczące sobie
        nawzajem znaki w liczbie bardziej niż mnogiej... Wszyscy koncentrują
        się na mnożeniu ograniczeń prędkości (w Paryżu na każdym zakręcie
        stoi ograniczenie do 30), budowie szykan i mikrorond na
        autostradach, zaostrzaniu kar oraz na zagęszczaniu sieci
        fotoradarów - no i mają efekty. Tylko dzikie i niekulturalne
        Polaczki nie chcą tego zrozumieć.:)))
      • habudzik Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 23.08.09, 20:42
        A urodziny obchodziła szampanem Pikolo?
      • emes-nju Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 24.08.09, 13:13
        rapid130 napisał:

        > Dołożę drew do kominka. :P
        >
        > [cyt.]
        >
        > "Fragment drogi na, którym doszło do [śmiertelnego] wypadku, kilka
        > miesięcy temu został gruntownie zmodernizowany. To kolejne
        > zdarzenie drogowe, które zaprzecza powszechnej tezie, że główną
        > przyczyną niebezpieczeństw na naszych drogach jest ich słaba
        > jakość".

        W Polsce "gruntowna modernizacja" oznacza zwykle produkcje
        dziesiatkow szykan, ktore z bezpieczenstwem maja tyle wspolnego, ze
        az trzeba zmodernizowane miejsca oznaczac znakiem "inne
        niebezpiecznstwa" :-P

        Poza tym co ma modernizacja drogi do wyprzedzania "na trzeciego"?
        Czy sadzisz, ze odnosne organa usiluja nam wmowic, ze oprocz tego,
        ze manewr ten jest bezpieczny jezeli wykonywany jest z "nie
        nadmierna", to jeszcze plynace z niego zagrozenie jest mniejsze na
        zmodernizowanej drodze? :-P
        • rapid130 Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 24.08.09, 16:24
          emes-nju napisał:

          > W Polsce "gruntowna modernizacja" oznacza zwykle produkcje
          > dziesiatkow szykan, ktore z bezpieczenstwem maja tyle wspolnego,
          > ze az trzeba zmodernizowane miejsca oznaczac znakiem "inne
          > niebezpiecznstwa" :-P

          Akurat na tym odcinku trasa nr 5 była remontowana staromodnie, bez
          szykan.

          Ale czy pięknie wyremontowany kościół winny jest temu, że parafianie
          na mszy są grzeczni, ale gdy tylko opuszczą progi światyni, to wciąż
          się łajdaczą?

          A może ksiądz proboszcz nie ma wystarczającego
          autorytetu? ;))))))))))
          • emes-nju Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 24.08.09, 16:32
            rapid130 napisał:

            > A może ksiądz proboszcz nie ma wystarczającego
            > autorytetu? ;))))))))))

            A jak ma miec skoro jak tylko zejdzie z ambony, to lajdaczy sie na
            prawo i lewo oraz publicznie sie tym chwali, a nawet tlumaczy, ze
            gdyby tego nie robil, to nie moglby pelnic swoich funkcji?
            • kozak-na-koniu Re: Tak manipuluje sie danymi i opinia publiczna 25.08.09, 07:52
              Jak to się mówi - "byt kształtuje świadomość".;)
Pełna wersja