edek40
03.09.09, 11:05
Jade ja sobie droga. W perspektywie mam mikrorondo oraz rowerzyste. Przede mna
jakies auto wyprzedza jednoslad, a ja zaraz za nim. Wjezdzamy na rondo.
Samochod przede mna zjezdza, ja zatrzymuje sie przed przejsciem aby przepuscic
pieszego. Moj samochod stoi juz przednimi kolami poza rondem, mam wlaczony
prawy kierunek. Rondo oczywiscie ma tylko jeden pas ruchu i jest na tyle male,
ze moj samochod uniemozliwia dalsza jazde innym uzytkownikom. Ale nie
cymbalowi na rowerze. To pozbawione mozgu cialo, dosiadajace roweru wpadlo na
swietny pomysl - wyprzedzi pickupa edka. Z prawej i po przejsciu. Dran pojawil
mi sie w zasiegu wzroku w momencie, w ktorym zaczalem ruszac. Przypominam, ze
tylne kola jada innym torem niz przednie, wiec przestrzen z prawej, dla
cymbala z przerzutka, zaczela sie zmniejszac. Cale szczescie, ze z reguly
patrze we wszystkie strony, wiec zauwazylem tego debila. Przejechal przy
prawym krawezniku zjazdu, wjechal na przejscie i kontynuowal rotacje na rondku.
A mogl, debil, ominac mnie z lewej strony. Wszak stalem juz czesciowo poza
rondkiem, sygnalizowalem zjazd. Nie mam pojecia co chcial udowodnic?