Dodaj do ulubionych

Sprzedaż żywego karpia

13.12.10, 11:13
Czy jest jakiś racjonalny powód, dla którego sprzedaje się w sklepach żywego karpia. Przecież inne ryby sprzedaje się już zabite. Czy chodzi o oszczędność, że dostawcy karpiów nie muszą zatrudniać nikogo do zabijania?
Jura
Obserwuj wątek
    • ja.nusz Re: Sprzedaż żywego karpia 13.12.10, 11:21
      To chyba dlatego, że sprzedaje się ich tak dużo w tak krótkim czasie.
      Nie ma jednak obowiązku kupowania żywej ryby. Na życzenie zawsze ci ją zatłuką, wypatroszą i poćwiartują - za pozostawione w sklepie bebechy musisz jednak też zapłacić - ważą przed egzekucją.

      PS.
      Nie lubię karpia.
    • ja.nusz Re: Sprzedaż żywego karpia 13.12.10, 14:21
      Zywe karpie są oferowane do sprzedaży z następującego powodu: ryby te mają zwyczaj żreć jakieś specjalne glony, które powodują, że mięso karpia cuchnie mulistą stęchlizną. Dlatego ostatnie kilka tygodni swojego żywota spędzają w akwarium z czystą wodą i nie dostają w tym czasie nic do żarcia. W ten sposób wyfiltrowuje się to cuchnące badziewie. Poza tym klient ma 100%-ową gwarancję świeżości towaru. A przy kupnie martwej ryby należy zachować wyjątkową ostrożność - ryba nie ma prawa "pachnieć rybą".

      PS.
      Informacje o karpiu zawdzęczam koledze po rybactwie na ART w Olsztynie.
      • jureek Re: Sprzedaż żywego karpia 13.12.10, 14:43
        Dzieki. I koledze też podziękuj. Moja bezinteresowna ciekawość (bezinteresowna, bo karpia nie kupuję) została zaspokojona. Fajnie, że można na tym forum jeszcze normalnie, merytorycznie pogadać, bez ciągłego zbaczania na jakieś ideologiczne ścieżki wojenne.
        Jura
        • ja.nusz Re: Sprzedaż żywego karpia 13.12.10, 14:47
          jureek napisał:

          > Dzieki. I koledze też podziękuj. Moja bezinteresowna ciekawość (bezinteresowna,
          > bo karpia nie kupuję) została zaspokojona. Fajnie, że można na tym forum jeszc
          > ze normalnie, merytorycznie pogadać, bez ciągłego zbaczania na jakieś ideologic
          > zne ścieżki wojenne.
          > Jura

          Ale asiekowy nie omieszkał zalinkować mi przepis na "karpia po żydowsku" - już chciałem mu wygarnąć, ale dałem sobie spokój.
      • lepian4 Re: Sprzedaż żywego karpia 13.12.10, 15:33
        Glony nie smierdza, dodatkowo zima nie jest latwo znalezc glony, przynajmniej na naszej szerokosci geograficznej. Dodatkowo ryby o tej porze z reguly juz nic nie zra, bo naturalny pokarm- chocby larwy komarow- tez zimuja. Ot, pan prof z HH - Volkshochszuli sie udzielil!!!
        • ja.nusz Re: Sprzedaż żywego karpia 13.12.10, 15:56
          lepian4 napisał:

          > Glony nie smierdza, dodatkowo zima nie jest latwo znalezc glony, przynajmniej n
          > a naszej szerokosci geograficznej. Dodatkowo ryby o tej porze z reguly juz nic
          > nie zra, bo naturalny pokarm- chocby larwy komarow- tez zimuja. Ot, pan prof z
          > HH - Volkshochszuli sie udzielil!!!

          Widzę, że jednak koniecznie chcesz Jurze zafajdać wątek.
          Toć pisałem matołku skąd mam te informacje o karpiu - dodtatkowo masz poniżej czarno na białym:

          "Berüchtigt ist eine verbreitete unangenehme schlammig-erdige Geschmacksbeeinträchtigung, das Mooseln oder Letteln, in Österreich auch Grundeln genannt. Sie entsteht, wenn die Fische bestimmte Blaualgen aufnehmen, welche das so genannte Geosmin enthalten. Es handelt sich dabei in der Regel um die Teichschwingalge Oscillatoria limnetica oder deren Gattungsverwandte, die bei Überdüngung der Teiche mit Phosphor flächig am Grund wachsen, wo die Karpfen typischerweise ihre Nahrung suchen. Deshalb werden Karpfen meist etwa zwei Wochen ohne Zufütterung in frischem Wasser gehalten („ausgewässert“wink, damit sie diesen Beigeschmack möglichst verlieren".

          To tyle prowinconalny docencie.

          Dowiedziałem się przy okazji tego wątku również o tym, że sprzedaż ryb konsumcyjnych jest w Niemczech dozwolona jedynie dla gastonomii oraz sklepów - przepis ten obowiązuje od kilkunastu lat.
          W Polsce panuje pod tym względem "wolna amerykanka" - konkretne przepiasy istnieją tylko w sprawie uśmiercania zwierząt - w tym ryb.
          • lepian4 Re: Sprzedaż żywego karpia 13.12.10, 16:20
            Panie profesorze, twoje wklejanie niezrozumialych tekstow tlumaczy, dlaczego karpie tak rzadko trafiaja latem na stol. Zima problemu z glonami generalnie nie ma. Dodatkowo silne natezenie Blaualgen prowadzi do wymarcia ryb. Skoro sprzedaja je zywe, problemu jeszcze nie ma. Gorzej jest z muszlami. Generalnie twoje dywagacje niewiele maja wspolnego z karpiami. Mowa jest o rybach i gdybys mial choc odrobine racji, to wszystkie musialby by zaliczyc kwarantene w twojej wannie.
            Minimalne rzyko istnieje ze starymi karpiami: wyrosniete karpie (niekiedy maja nawet powyzej 1 metra) zra wszystko, rowniez wspomniane muszle, slimaki etc, istnieje ryzyko przeniesienia niebezpiecznych swinstw. Na nasze stoly trafiaja jednak male i mlode osobniki, wiec praktycznie nie ma tego niebezpieczenstwa, zwlaszcza zima. A jesli mialbys zakazonego karpia, to intensywne, kilkudniowe sranie w twojej wance, niczego nie zmieni.
            • ja.nusz Re: Sprzedaż żywego karpia 13.12.10, 16:39
              Panie prowincjonalny docencie,
              jaki ty jesteś mundry - to, że wklejony tekst jest dla ciebie niezrozumiały nie dziwi mnie oczywiście.
              Karpie żrą te glony wtedy, kiedy one występują - odławiane są zimą i gdyby potem nie popływały sobie kilka tygodni w czystej wodzie, to właśnie cuchnęłyby tym, czego wcześniej się nażarły.
              To, że nie wszyscy handlarze tego się trzymają jest sprawą oczywistą - i właśnie z tego powodu słyszy się czasami od kogoś, że karp trąci mułem, mule.

              PS.
              Kup sobie znów mrożonego karpia spod lady, może tym razem nie będzie śmierdział.
              • lepian4 Re: Sprzedaż żywego karpia 13.12.10, 16:47
                O tym, za karp zalatuje mulem, dowiadujesz sie jedynie od dupiastych kucharzy. Ale to jest ta odmiana homo sapiens, do ktorej i ty sie zaliczasz: postepuja wszak wedlug zasady: skoro gowno nie umie plywac, to woda jest za rzadka. A moze potrafisz wytlumaczyc, jak mul moze przemknac do czystego miesa?
                • ja.nusz Re: Sprzedaż żywego karpia 13.12.10, 17:04
                  lepian4 napisał:

                  > A moze potrafisz wytlumaczyc, jak mul moze przemknac do czystego miesa?

                  Jeżeli ty tak prostych rzeczy jak przenikanie niektórych właściwości pokarmu do mięsa ryb (i nie tylko), to co tuz tobą dyskutować.

                  A może ty mi wytłumaczysz dlaczego mięso łososi hodowlanych ma tak ładny intensywny kolor, albo dlaczego żółtka kurzych jaj mają tak różne zabarwienie? Interesowałoby mnie dlaczego tzw. "Maishuhn" jest taki żółciutki - czyżby miał hepeatitis?

    • gaarsch karpie są bardzo "robustymi" rybami, 15.12.10, 00:21
      tłok i brak tlenu im nie przeszkadza, a być może to jest chwytem marketingowym sprzedawców plus nieuzasadniona tradycja.
      Mułowaty smak i "śluz" na ciele dowodzą świeżości karpia, podobnie jak u lina.
      Co do lina, to polecam filety z lina w restauracji hotelu Mrongovia.
      • jureek Re: Sprzedaż żywego karpia 15.12.10, 13:14
        maria421 napisała:

        > Ja zawsze kupuje karpia swiezego, ale juz ukatrupionego i wypatroszonego.
        > Z zywym karpiem nie potrafilabym sobie poradzic.

        Ja nie mam tego problemu, bo poza żoną nikt w rodzinie karpia nie lubi. Cały karp tylko dla żony, to byłoby za dużo, więc kupuje filety z karpia.

        > Homary i langusty tez sa sprzedawane zywcem.

        A na takich wynalazkach to ja się nie znam. W mojej wsi tego nie było.
        Jura
          • jureek Re: Sprzedaż żywego karpia 15.12.10, 14:03
            Nigdy w życiu nie jadłem takich wynalazków i jeśli nie będę zmuszony, to chyba już jeść nie będę. Wszelkie homary, ośmiornice, małże, raki, kraby, slimaki itp. wywołują u mnie odruch wymiotny. Tak już mam i nie chce mi się wysilać, żeby z tym walczyć. Jest tyle innego jedzenia.
            Jura
            • maria421 Re: Sprzedaż żywego karpia 15.12.10, 15:12
              jureek napisał:

              > Nigdy w życiu nie jadłem takich wynalazków i jeśli nie będę zmuszony, to chyba
              > już jeść nie będę. Wszelkie homary, ośmiornice, małże, raki, kraby, slimaki itp
              > . wywołują u mnie odruch wymiotny. Tak już mam i nie chce mi się wysilać, żeby
              > z tym walczyć. Jest tyle innego jedzenia.
              > Jura

              Rozumiem osmiornica, rozumiem slimak, ale homar? Homar bardzo apetycznie wyglada i jeszcze lepiej smakuje.
              • jureek Re: Sprzedaż żywego karpia 15.12.10, 15:16
                maria421 napisała:

                > Rozumiem osmiornica, rozumiem slimak, ale homar? Homar bardzo apetycznie wyglad
                > a i jeszcze lepiej smakuje.

                Dla Ciebie apetycznie, a dla mnie nieapetycznie. To sprawa indywidualna. I w nosie mam to, że z powodu nielubienia homarów mogę zostać uznany za wiesniaka z ciemnogrodu smile
                Jura
                  • jureek Re: Sprzedaż żywego karpia 15.12.10, 16:30
                    maria421 napisała:

                    > Alez, Jurku, kazdy lubi to co lubi, ja np. flakow nie lubie . Nie rozumiem tylk
                    > o odruchu wymiotnego na widok bialego mieska homara.

                    Odruch wymiotny, jak zresztą każdy odruch, jest irracjonalny, więc nie ma w nim nic do rozumienia.
                    Jura
                    • zawszekacperek wzruszający wiers 15.12.10, 17:39
                      o karpiu.

                      www.portalliteracki.pl/drukuj,artykul,23178.html
                      Kacperek

                      jueek napisał:
                      > Odruch wymiotny, jak zresztą każdy odruch, jest irracjonalny, więc nie ma w nim
                      > nic do rozumienia.
                      > Jura
                          • jureek Re: "Hart aber Fair" wczoraj 16.12.10, 11:07
                            maria421 napisała:

                            > czyli starcie Fleischfresser z Vegetarier / Veganer, ogladal ktos?

                            Słuchałem w radio z przerwami, bo byłem w pociągu i nie zawsze był dobry odbiór. Ta pani wegetarianka była denerwująca w swojej demagogii, ale z drugiej strony argumenty, jakie to zdrowe jest jedzenie mięsa i dlatego powinniśmy dla zdrowia jeść mięcha ile wlezie też wcale mnie nie przekonywały. Kiedyś nie jadało się mięsa codziennie, szynka była od swięta, kiełbasa raz w tygodniu i nie sądzę, żebyśmy przez to odżywiali się gorzej niż teraz, gdy mięso musi być codziennie.
                            Niech każdy se je, jak lubi i nie przedstawia innych jak jakichs nienormalnych. Wkurza mnie zarówno propaganda wegetarian, jak i mięsozernych.
                            Jura
                            • folksdojczer4kategorji 100 letni renciści w Niemiaszkowie, Finis Germania 16.12.10, 11:37
                              Ja osobiście wyczytałem w internecie, że osoby, które przed laty głodowały, dożywają 80, 90, 100 i więcej lat.

                              Ja osobiście od tygodnia nie jadam śniadania a obiad łączę z kolacją i mam poczucie jakobym mógł drzewa wyrywać...

                              Całkowicie głodować nie mogą, bo bym Rentenanstalt w Berlinie z torbami puścił...

                              100 letni renciści w Niemiaszkowie, Finis Germaniae !

                              Ot co...
                            • maria421 Re: "Hart aber Fair" wczoraj 16.12.10, 12:11
                              jureek napisał:


                              > Słuchałem w radio z przerwami, bo byłem w pociągu i nie zawsze był dobry odbiór
                              > . Ta pani wegetarianka była denerwująca w swojej demagogii, ale z drugiej stron
                              > y argumenty, jakie to zdrowe jest jedzenie mięsa i dlatego powinniśmy dla zdrow
                              > ia jeść mięcha ile wlezie też wcale mnie nie przekonywały. Kiedyś nie jadało si
                              > ę mięsa codziennie, szynka była od swięta, kiełbasa raz w tygodniu i nie sądzę,
                              > żebyśmy przez to odżywiali się gorzej niż teraz, gdy mięso musi być codziennie
                              > .
                              > Niech każdy se je, jak lubi i nie przedstawia innych jak jakichs nienormalnych.
                              > Wkurza mnie zarówno propaganda wegetarian, jak i mięsozernych.
                              > Jura


                              Ta pani byla weganka, czyli nie jadala nie tylko miesa, ale tez jajek, mleka i produktow mlecznych, miodu.
                              Jej wybor, nic mi do tego, ale to jej poczucie wyzszosci moralnej nad "Fleischfresser" jest strasznie irytujace.
                              Ciekawa jestem co ta pani, ktora uwaza ze czlowiek nie ma moralnego prawa zabijac zwierzat zrobilaby gdyby nagle miala plage szczurow albo myszy w domu.

                              Ja wole ryby od miesa, ale wegetarianka bym byc nie mogla bo strasznie rosol lubie.
                              • zawszekacperek A mnie wkurza dorabianie 16.12.10, 22:18
                                ideologii do ...tablicy Mendelejewa.
                                Żyjemy w świecie przemiany materii w energię
                                i tego procesu nie przeskoczymy, jeżeli chcemy... żyć.
                                Zresztą, żadne stworzenie go nie przeskoczy.W przyrodzie nic się nie zmarnuje. Nawet spopielone szczątki ludzkie coś tam użyźnią.(czytaj: zostaną wykorzystane przez jakiś byt)
                                Jaka jest zatem w tym kontekście wartość poczucia wyższości moralnej?

                                Kacperek
                              • ja.nusz Re: "Hart aber Fair" wczoraj 17.12.10, 00:07
                                Gość tego programu Mark Benecke jest bardzo radykalnym przeciwnikiem spożywania mięsa - gdybym zajmował się tym samym co on, to chyba zaniechałbym spożywania czegokolwiek - a on zajmuje się na codzień tym:

                                "Die Forensische Entomologie ist ein Zweig der Forensik, bei der u. a. aufgrund der Leichenbesiedlung durch Insekten Hinweise auf die Leichenliegezeit, Todesursache und Todesumstände gesammelt werden. Auch bei lebendigen Lebewesen können Insekten Rückschlüsse bieten".

                                Smacznego!!!
                                • folksdojczer4kategorji Ryby oddychają skrzelami a nie płucami! 17.12.10, 09:55
                                  Cały wątek jest pozbawiony podstaw naukowych...

                                  Ryby (karpie) duszą się tak samo w plastikowych opakowaniach jak i bez plastikowych opakowań.

                                  Ryby oddychają skrzelami a nie płucami!

                                  Dziennikarze GW nie uważali na lekcjach biologi.

                                  Pan Mecenas przejął bezkrytycznie ich punkt widzenia.

                                  Ryby duszą się poza swoim elementem tak samo, jak saki (człowiek) poza swoim elementem.

                                  Człowiek oddycha płucami, ryba oddycha skrzelami...

                                  Mała ale istotna różnica aby niniejszą problematykę zrozumieć....

                                  Karpiego cierpienia nic nie poprawi, gdy się je będzie transportować bez plastikowych torebek...

                                  Ot co...

                                  Jedyne wyjście z sytuacji: Natychmiastowe zamrażanie ...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka