Steffen Möller: "Viva Polonia"

28.03.08, 17:32
Wlasnie kupilam i zabieram sie do czytania, potem Wam powiem czy warto.
    • jecki.p powiem Ci juz teraz: 28.03.08, 18:36
      nie warto !
      smile))
      j.
      • nana_c slyszalam, ze dobra ksiazka 28.03.08, 18:52
        i czekam na relacje Marii.
        • jecki.p wniosek: 28.03.08, 18:56
          jestes zainteresowana wylacznie pochlebnymi ralacjami...
          smile
          j.
          • jessi_a Re: wniosek: 28.03.08, 19:03
            ja tez jestem ciekawa co ten Wuppertalczyk wink) "urodzil"
          • nana_c Re: wniosek: 29.03.08, 15:59
            ecki.p napisał:

            > jestes zainteresowana wylacznie pochlebnymi ralacjami...
            > smile
            > j.



            Jestem po prostu optymistka, i oczekuje przyjemnych niespodzianek tongue_outPP
    • jessi_a chyba troche przejaskrawil, albo bylo to 29.03.08, 11:25
      celowo zamierzone wink

      Otóż wygląda na to, że po dziesięciu latach nad Wisłą staję się
      coraz bardziej Polakiem. Innymi słowami: odgermanizuję się.
      Przyjmuję coraz więcej polskich cech. Nie dość, że wyjmuję łyżeczkę
      z filiżanki, gdy piję herbatę, to jeszcze stałem się strasznie
      nieufny. Ostatnio TP S.A. wysyła wraz z rachunkami telefonicznymi
      sugestię, żeby dać swojemu bankowi polecenie stałe. Ja się po prostu
      głośno śmiałem z tego pomysłu. Bandziory! Podczas gdy w Niemczech
      bez mruknięcia dałem takie polecenie, zaraziło mnie tutaj ogólne
      podejrzenie, że oni tam na pewno kręcą w TP S.A. albo w banku. Albo
      listonosz. Czy ja frajer? Nie, ja wolę tak jak dotychczas godzinami
      stać na poczcie w kolejce.

      Nastąpiła również pozytywna zmiana. Jestem coraz bardziej gościnny.
      Zaraz po wejściu do mieszkania proponuję swoim gościom kapcie, a
      potem herbatę. Jeśli niemiecki gość dziwi się taką rozrzutnością i
      chce mi zapłacić za herbatę, to odpowiadam wielkim gestem i słynnym
      zwrotem, którego się również nauczyłem w Polsce: "nie wygłupiaj
      się!"

      www.xpol.de/
      • jecki.p "troche przejaskrawil" ??? 29.03.08, 12:32
        jessi, niemiecki gosc, chcacy placic za herbate, to "troche przejaskrawione"?
        powiedzialbym raczej, ze to jest LÄCHERLICH - wlasnie, jak po polsku, bo
        przeciez nie "smieszne" ?
        j.
      • jessi_a Re: chyba troche przejaskrawil, albo bylo to 29.03.08, 17:27
        ale dlaczego nazywa on TP Sa bandziorami;9, przeciez to takie same
        bandziory jak Telekom.
    • ewa553 Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 29.03.08, 15:09
      przezylam w PÜolsce 30 lat (prawie) i tylko w jednym domu
      zaproponowano mi kapcie. Wiecej tam nie poszlam.
      W Niemczech przez 30 lat (z gorasmile)) w dwoch domach zaproponowano mi
      kapcie. Wybralam "na bosaka", choc przyplacilam to przeziebieniem.
      Wiec niby te kapcie to tez polskie? A moze w ostatnich latach tak
      sie rozwinela polska goscinnosc? Nie moge sobie wyobrazic.
      • maria421 Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 29.03.08, 15:52
        Ewa, to zdejmowanie kapci to jednak bardziej polskie niz niemieckie jest.
      • jecki.p mit Verlaub, eva: 29.03.08, 15:55
        chcesz powiedziec, ze ladujesz sie ludziom w butach, np. na jasne wykladziny
        typu berber? jesienia? zima tez ?

        j.
        • maria421 Re: mit Verlaub, eva: 29.03.08, 16:00
          jecki.p napisał:

          > chcesz powiedziec, ze ladujesz sie ludziom w butach, np. na jasne wykladziny
          > typu berber? jesienia? zima tez ?

          Ja sie laduje. A co, mam w skarpetkach do stolu siadac?
          • konrad-walenrod eine Selbstverständlichkeit 29.03.08, 16:25
            maria421 napisała:

            > Ja sie laduje. A co, mam w skarpetkach do stolu siadac?
            ~~~~~~~~

            Bei meinen türkischen Freunden ist das eine Selbstverständlichkeit.

            Nicht nur in der Moschee.

            Für mich etwas umständlich, bei solchen Anlässen muss ich mir die Füße waschen.

            Und nachschauen, ob die Socken keine Löcher haben.
    • ewa553 Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 29.03.08, 16:18
      ja sie nie laduje. Ja wchodzesmile))) Sama mam w Wohnzimmer jasno
      bezowy, welniany Teppichboden. I nie zycze sobie, wrecz zabraniam
      wchodzenia w skarpetkach. Jesli gosci zapraszam, to nie chce aby
      wygladali byle jak przez skarpety, lub co gorsza, kapcie.
      Jesli jest zima i botki, to kaze porzadnie wytrzec. Moze gdybym na
      wsi mieszkala... Ale w miescie przeciez nie ma blota takiego,
      ktorego by nie mozna zostawic na wycieraczce.
      PS Mario, nie dziwie sie ze znasz zwyczaj z kapciami: ten znajomy co
      nam kazal buty sciagnac, byl z Poznaniasmile))))
      PPS Jeszcze mi sie cos przypomnialo: tu w Niemczech bylam zaproszona
      z przebywajaca u mnie znajoma z Berlina, do jej znajomej w
      pobliskiej wiosce. Dom elegancki, parter - na ktorym przebywalysmy,
      caly w jasnych flizach, pies biegajacy. I ona, wlasnie ona kazala
      nam zdjac buty i podala jakies papucie wielokrotnego uzytku, ze az
      malo pawia nie puscilam. Tam sie przeziebilam na bosaka. Ale
      wyobrazacie sobie: pies, kafelki, latwe przetarcie i ta elegancka
      pani (prawnik, pisze ksiazki o psach) skazala nas na czyjes
      szfajfusy!!!! Brrrr!
      • maria421 Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 29.03.08, 16:50
        ewa553 napisała:

        > PS Mario, nie dziwie sie ze znasz zwyczaj z kapciami: ten znajomy co
        > nam kazal buty sciagnac, byl z Poznaniasmile))))

        W Poznaniu jest jeszcze inny zwyczaj- tzw. "suwaki".
        Wiesz co to takiego? To sa dwie filcowe scierki troche wieksze niz buty. W
        drzwiach sie zaraz na takie suwaki wskakuje i szur- szur na nich do kuchni smile
        • aptus Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 29.03.08, 17:30
          Maria i Ewa maja racje.
          Inni co bronia opcji "biegania w skarpetach" albo zapoconych
          kapciach to ciecie moim zdaniem.
          Na szczescie na buraka trafia sie sporadycznie. Jesli czlowiek jest
          dobrze wychowany, nigdy jako gospodarz nie zaproponuje jakis
          oblesnych butow nazywanych kapciami:
          jest to mega niekulturalne , mega nieestetyczne i mega niehigieczne.
          Podobnie zachowa sie mily, kulturalny i dobrze wychowany gosc
          (niekoniecznie musi byc inteligentny)- nie bedzie obnazal swoich
          kopytek i pozostaje w butach

          maria421 napisała:

          > ewa553 napisała:
          >
          > > PS Mario, nie dziwie sie ze znasz zwyczaj z kapciami: ten
          znajomy co
          > > nam kazal buty sciagnac, byl z Poznaniasmile))))
          >
          > W Poznaniu jest jeszcze inny zwyczaj- tzw. "suwaki".
          > Wiesz co to takiego? To sa dwie filcowe scierki troche wieksze niz
          buty. W
          > drzwiach sie zaraz na takie suwaki wskakuje i szur- szur na nich
          do kuchni smile

          Ta opcje znam i traktuje u mojej cioci(nie Poznan ale Wroclaw) jako
          bardzo mila, smieszna.

          Jesli komus to nie pasuje to ciocia proponuje takze dwa elegancko
          spreparowane woreczki z eleganckeigo materialu, ktore wklada sie na
          nogi i sznuruje na lydkach-tuz nad kostkami.

          Uwazam, ze to co lansuje moja ciocia, jest niekulturalne.
          Ale w obronie powiem, ze mile i wesolo rozwiazany problem ochrony
          dywanow, parkietow, etc.

          Ciocie rozumiem: a) gdyz dopiero od niedawna zaczela zarabiac niezle
          pieniadze b) kilkanascie lat "budowala" dom, ktory jest pradziwym
          cackiem, wyjatkowo luksusowo urzadzonym.

          Ciocia zawsze tlumaczy ta swoja niekulturalna koncepcje "pantofli
          domowych" piekielnie drogim parkietem i delikatnymi dywanami.
          Dlatego zachowanie ciotki jest dla mnie zrozumiale w pragmatycznym
          kontekscie natomiast w kontekscie norm cywilizowanych ludkow
          stanowczo nie


          • jecki.p sorry, aptusie, 29.03.08, 17:32
            ale coz Ty wiesz na temat kultury? z tego, co piszesz niewiele (moge
            wywnioskowac)...

            j.
            • jessi_a Re: sorry, aptusie, 29.03.08, 17:34
              przeciez to "niekulturalne"

              ja w sukni prosto od Dior´a i dwa worki foliowe na nogach, jak na
              wizycie w szpitalu.
              • aptus Re: sorry, aptusie, 29.03.08, 17:45
                jessi_a napisała:

                > przeciez to "niekulturalne"
                >
                > ja w sukni prosto od Dior´a i dwa worki foliowe na nogach, jak na
                > wizycie w szpitalu.
                >
                >


                a) to nie sa foliowe worki tylko z eleganckiego materialu

                b) ciotka ma naprawde top chate.

                pragmatycznie ja rozumiem

                ale to co robi to Fauxpas-tego nie kwestionuje
                • jessi_a Re: sorry, aptusie, 29.03.08, 17:48
                  a nie ma moze ciocia jakies przybudowki, tam mogla by gosci
                  przyjmowac, a w chacie zdjecia robic i rodzinie wysylac.

                  Cos mi sie wydaje, ze ona tak dobrze pragmatyczna nie jest.
              • maria421 Re: sorry, aptusie, 29.03.08, 17:55
                jessi_a napisała:

                > przeciez to "niekulturalne"
                >
                > ja w sukni prosto od Dior´a i dwa worki foliowe na nogach, jak na
                > wizycie w szpitalu.
                >
                Ach, te worki foliowe w polskich szpitalach! Para za zlotowke. Sluza temu, zeby
                sie panie sprzataczki nie musialy tyle napracowacsmile
                • jecki.p i dobrze - 29.03.08, 18:02
                  - dosyc pracuja za gowniane pieniadze...

                  j.
            • aptus Re: sorry, aptusie, 29.03.08, 17:39
              jecki.p napisał:

              > ale coz Ty wiesz na temat kultury? z tego, co piszesz niewiele
              (moge
              > wywnioskowac)...
              >
              > j.

              Nie kumasz, gdyz jestes wiochmanem, ktory rozumie przyjmowanie gosci
              w skarpetach albo oblesnych nie do nich nalezacych kapciach
          • jecki.p lekcja pierwsza: 29.03.08, 17:39
            nazywanie "cieciem" kogos, kto
            1) przez wzglad na wlasna kindersztube i
            2) przez wzglad na gospodarzy

            PYTA, czy powinien zdjac buty, jest nie tylko wyrazem KOMPLETNEGO braku tej
            pierwszej, lecz takoz wyrazem ulomnosci umyslowej (braku logiki).

            j.
            • maria421 Jecki, Aptus 29.03.08, 17:42
              Spokoj, panowie, tu kulturalne forum ma bycsmile
          • maria421 Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 29.03.08, 17:40
            Aptusie, wygodniej dla cioci byloby zakryc cala podloge folia. Krzesla i kanapy
            rowniez smile
            • jessi_a Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 29.03.08, 17:42
              kiedys to widzialam w bardzo dawnych czasach u mojej szkolnej
              kolezanki. Dywan przykryty foliawink
        • jecki.p Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 29.03.08, 17:30
          POZNANIAKI po prostu w muzeach mieszkaja !!!
          smile)
          j.
          • jecki.p en passant: 29.03.08, 17:42
            nie sadze jessi, abysm mieli pozytek z tego nicka...

            j.
            • aptus Re: en passant: 02.04.08, 09:57
              Ten watek Maria i Jessi i Ewa jest dobrym przykladem na temat
              tolerancji i akceptacji.

              Chociaz jestem zdania, ze moja ciocia nie zachowuje sie "salonowo" z
              tym ochranianiem dywanow, parkietu i cennych, napradwe cennych
              mebli, to wlasnie bez sarkazmu ale z olbrzymia tolerancja, akceptuje
              zachowanie mojej cioci-gdyz jest to osoba mega cool und mega ok a po
              drugie tolerancja polega wlasnie, ze toleruje wszystko co mi nie
              pasuje a akceptuje to co mi sie podoba ( wtym wypadku jest to
              konstelacja- siostrzeniec-cocia)

              Jak widzicie, nawet w tak drobnej sprawie wykazujecie brak
              tolerancji i akceptacji
              • maria421 Re: en passant: 02.04.08, 13:32
                Aptus, Ty masz naprawde bardzo dziwne pojecie tolerancjismile

                Wierz mi, ze gdybym byla gosciem Twojej Cioci, to tez z pewnoscia zalozylabym
                ochraniacze na buty. I wtedy musialbys powiedziec ze jestem tolerancyjna smile

                Ktos tu juz Ci podpowiedzial ze powinienies troche mniej pisac o sobie.
                Podpisuje sie pod tym.

    • fan.club Komunikat dla fanów Möllera! 02.04.08, 11:56
      Jutro 2-godzinny radiowy wywiad z Möllerem.
      Namiary: SWR 1, 3.kwietnia, godz. 10.00-11.50.

      Żełajem mnogo szpassa!
    • lykka1 Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 30.04.08, 18:58
      ja wlasnie dzisiaj dowiedzialam sie o istnieniu tej ksiazki i
      zamowilam ja na amazon. ci co czytali mowia, ze smieszna, podany tu
      cytat o kapciach, herbacie i telekomunikacji polskiej tez mnie
      smieszy..

      przeczytam na pewno smile
      • malgosia_z_chelma Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 24.08.08, 18:30
        bardzo mi sie ta ksiazka podoba,
        smialam sie szczegolnie z kawalu o Benedykcie.
        A w komentarzach o byciu Polakiem w Niemczech, szczegolnie w
        kwestii polskich kompleksow widzialam kolege z pracy , ktory juz
        sie nie nazywa Dariusz , tylko Darius a inny Polak podpisuje sie
        Thomas / Tomasz smile
        Zawsze mnie to smieszylo i fajnie, ze Niemcy tez to jako polskie
        kompleksy opisujasmile

        • jessi_a Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 24.08.08, 19:35
          a u mnie jest przeciwnie, zawsze jak sie np przedstawiam podkreslam
          swoja koncowke imienia "a" a nie "e".
          • asiouek Re: Steffen Möller: "Viva Polonia" 28.11.08, 10:12
            Odkopuję wątek, książki nie czytałam, ale byłąm wczoraj na występie SM. Uśmiałam
            się nieźle, wiele spraw przesadzonych, no ale żeby było śmiesznie trzeba
            przejaskrawiać. Chłopak ma talent do kabaretu, wesoło było, jak uczył rodowitych
            Niemców siedzących na sali słynnego początku wiersza Brzechwy smile O dziwo w mojej
            wsi na spotkanie przyszło mnogo Niemców z krwi i kości, którzy z PL nie mają
            wiele wspólnego...
            Książkę też przeczytam.
            • realdirect2 kiedys tez sie dziwiliem, gdy 28.11.08, 11:06
              w Düsseldorfie na Citadellstr. 7 (Polnisches Institut) spotkalem
              Niemcow niezwiazanych z Polska, mimo to - zainteresowanych. Jakze
              inni od tych ze Stammkneipe.
              • konrad-walenrod Jakze inni od tych ze Stammkneipe. 28.11.08, 11:25
                realdirect2 napisał:

                > w Düsseldorfie na Citadellstr. 7 (Polnisches Institut) spotkalem
                > Niemcow niezwiazanych z Polska, mimo to - zainteresowanych. Jakze
                > inni od tych ze Stammkneipe.
                --------------------------------------------
                • realdirect2 to co tutaj robimy? misjonarze? 28.11.08, 11:38
              • fan.club Re: kiedys tez sie dziwiliem, gdy 28.11.08, 12:25
                Czyżbyś chciał, żeby Stammtisch był taki sam jak Bildungspiesser?
                • konrad-walenrod Stammtisch / Bildungspiesser? 28.11.08, 14:25

                  fan.club napisał:

                  Czyżbyś chciał, żeby Stammtisch był taki sam jak Bildungspiesser?
                  =======================================

                  Das war echt gut!
                  • fan.club Re: Stammtisch / Bildungspiesser? 28.11.08, 15:36
                    Ślepej kurze też się czasem trafi jakiś kogut, co nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja