Dodaj do ulubionych

Krol, medrzec i klatka smierci

14.08.02, 04:17
Pewnego razu okrutny król Barberiusz II nudząc sie niemiłosiernie wyslal
swoich cyberzbójów, by zajechali do konstruktorów Trurla i Klapaucjusza i cos
od nich ciekawego przywiezli. Cyberzbóje ukradli konstruktorom dziwne
liczydlo. Liczydlo wyglądalo jak staroświecka kasa. Mialo klawisze od 0 do 9
w dziesieciu kolumnach i korbkę. Jak sie wcisnelo dziesiec klawiszy po jednym
w kazdej kolumnie i pokrecilo korbą to maszyna szumiala, zgrzytala, a na
koncu wypluwala z siebie karteczke z liczbą wprowadzoną i obliczoną. Królowi
sie bardzo ta zabawka spodobala, aczkolwiek nigdy nie mogl odgadnąć, jaką
liczbę liczydlo wydrukuje za następnym razem. Bedac krolem okrutnym ale
jednakowoż fantazyjnym, wpadl na pomysl nowego rodzaju egzekucji, polaczonej
z rodzajem rozrywki dla pospólstwa. Kazal bowiem swoim cybermechanikom
rozmontowac maszyne liczaca i zamontowac jej mechanizm w zamku "klatki
smierci" ustawionej na centralnym miejscu placu stracen. Dodatkowo
cybermechanicy zamotowali w tej klatce dwa inne mechanizmy sprzegniete ze
soba i z liczydlem w zamku. Jeden z zamotowanych mechanizmow otwieral podloge
klatki co powodowalo, ze skazaniec spadal do basenu pelnego krokodyli, drugi
mechanizm natomiast uruchamial zapadnię z osadzoną weń setką ostrych jak
brzytwa stalowych szpic, ktore wbijaly sie w klatke tak, ze robily ze
skazanca sito. Wiadomo bylo, ze oba mechanizmy są ze soba powiązane i jak
uruchamia sie jeden z nich, to drugi juz nie moze i vice versa. Wzajemne
powiazanie tych mechanizmow z liczydlem polegalo natomiast na tym, ze jesli
jedna liczba (powiedzmy X) otwierala podloge klatki, to druga (Y), bedaca jej
przeksztalceniem w liczydle, uruchamiala zapadnie ze szpicami, i odwrotnie,
jesli Y otwieralo podloge, to X uruchamialo zapadnie. Po pietnastu minutach
oba mechanizmy wracaly do pozycji wyjsciowych, a drzwi klatki otwieraly sie
samoistnie. Krol w swym okrutnym poczuciu humoru, zawsze powtarzal, ze kazdy
skazaniec po pietnastu minutach moze wyjsc wolny (po czym zawsze mowil "he he
he"). Oczywiscie nikomu jak do tej pory sie to jeszcze nie udalo, a
pospolstwo zawsze bardzo oczekiwalo na kolejna egzekucję i robilo nawet
zaklady, w jaki sposob tym razem zginie skazaniec. Natomiast rola skazanca
sprowadzala sie do tego, by podczas egzekucji wprowadzic te dziesiec cyfr,
kazdą w jednej z dziesieciu kolumn liczydla, po czym kat na znak krola
zakrecał korbką...

Na godziny przed egzekucją wsadzono do klatki sędziwego mędrca, ktory nie tak
dawno popadl w niełaskę krola, gdy uratowal od niechybnej smierci osmiu
skazancow. Medrzec siedzi w klatce, a jego starczy ale nadal bystry wzrok
zatrzymuje sie na kilku karteczkach wcisnietych gdzies w szpary klatki.
Wyciaga te karteczki i czyta:

9630751442 -> 1111211101
6626012798 -> 1120003111
3578545411 -> 0201230110
4720309962 -> 2021101102

Czy potrafisz powiedziec, w jaki sposob medrzec ocalil wlasne zycie?
Powodzenia!

CdM

PS. Uwaga! Zagadka nie jest prosta.
Obserwuj wątek
    • musztarda_po_obiedzie Re: Krol, medrzec i klatka smierci 14.08.02, 08:35
      Racja, bez pomocy nie da się tego ugryźć...
      CdM, możesz ujawnić co nieco?

      1. Zastanawiają mnie trochę te 'niskie' cyfry w liczbie wynikowej... Czy to
      przypadek? Czy w wyniku mogą pojawić się wyższe cyfry??

      2. Czy to odwzorowanie jest jednoznaczne? Tzn, czy dwie różne liczby początkowe
      mogą dać ten sam wynik?

      pozdrawiam,
      m<p>o
    • kopperek Re: Krol, medrzec i klatka smierci 14.08.02, 09:56
      Nie do końca rozumiem, jak to wyglądało (może to ta ranna
      pora, ale tak czy inaczej zapytam).
      1) Rozumiem, że: wchodzi skazaniec do klatki, wprowadza
      początkową liczbę. Kat kręci kobą... i co dalej? Wynik
      jst podawany do obu mechanizmów, tak?
      2) Jak generowane są kolejne liczby? No bo chyba są kolejne?
      3) Czy każdy mechanizm jest otwierany tylko przez jedną
      liczbę? (to pytanie akurat może być zbyt daleko idące)
      4) Aby wyjść cało z opresji, trzeba przeżyć kwadrans. Ile
      liczb w tym czasie zostanie podanych do liczydła i dalej
      do mechanizmów?
      5) Czy mędrzec, wsadzony do klatki dużo wcześniej, może
      sobie przeprowadzić jakieś eksperymenty z liczydłem?

      Pozdrawiam
      • musztarda_po_obiedzie Re: Krol, medrzec i klatka smierci 14.08.02, 10:10
        kopperek napisał:

        > Nie do końca rozumiem, jak to wyglądało (może to ta ranna
        > pora, ale tak czy inaczej zapytam).

        Też mi się wydaje, że coś tu CdM zamieszał... Ja to rozumiem tak:
        Procedura otwierania mechanizmów jest rzeczywiście bardzo niejasna (uściślić
        proszę :)), ale chyba chodzi przede wszystkim o to, że mędrzec na podstawie
        świstków musi dojść, jak maszyna przekształca liczby. Znając liczbę wejściową i
        potrafiąc wykombinować liczbę wynikową, będzie mógł je wpisać w mechanizmy tak,
        aby żaden się nie uruchomił (jak x działa to y nie i na odwrót, więc się
        nawzajem zablokują).

        A więc mędrzec (czytaj: MY) musi wykombinować zasadę przetwarzania liczb w
        oparciu o kartki, które zawiodły na śmierć jego poprzedników.

        Chyba o to chodzi??

        Tak czy owak, nic na razie nie wykombinowałem. Obawiam się też, że CdM nie
        udzieli nam zbyt wielu podpowiedzi, bo jedyną podpowiedzią może być algorytm
        przetwarzania :(

        pozdrawiam,
        m<p>o
      • musztarda_po_obiedzie Re: Krol, medrzec i klatka smierci 14.08.02, 13:40
        Gość portalu: Baton napisał(a):

        > 6210001000 :-)))
        >
        > Powodzenia ;-)))

        Baton, jesteś bardziej tajemniczy niż autor zagadki !! Cóż to za liczba?? I co
        z nią ma mędrzec zrobić? Wpisać jako początkową?? Czy może to wynik liczenia
        maszynki?? Nie rozumiem nic .

        pozdrawiam,
        m<p>o
        • Gość: Baton Re: Krol, medrzec i klatka smierci IP: 213.17.216.* 14.08.02, 13:48
          > > 6210001000 :-)))
          > >
          > > Powodzenia ;-)))
          >
          > Baton, jesteś bardziej tajemniczy niż autor zagadki !! Cóż to za liczba?? I
          co
          > z nią ma mędrzec zrobić? Wpisać jako początkową?? Czy może to wynik liczenia
          > maszynki?? Nie rozumiem nic .

          Odpowiadam kolejno:
          1. Rozwiazujaca problem... ;-))
          2. Wpisac do maszynki.
          3. Tak!
          4. Tak!!!

          Nie bede chyba jeszcze podawal skad sie wziela,
          zeby nie psuc zabawy innym, ale wyjasnie, ze skoro
          ta sama liczba jest WEJSCIOWA i zarazem WYJSCIOWA,
          to mechanizmy sie nawzajem blokuja (jak to ktos
          juz sugerowal), a medrzec wyjdzie calo z opresji... :-)))
          • musztarda_po_obiedzie Re: Krol, medrzec i klatka smierci 14.08.02, 14:00
            Gość portalu: Baton napisał(a):

            > Nie bede chyba jeszcze podawal skad sie wziela,
            > zeby nie psuc zabawy innym, ale wyjasnie, ze skoro
            > ta sama liczba jest WEJSCIOWA i zarazem WYJSCIOWA,
            > to mechanizmy sie nawzajem blokuja (jak to ktos
            > juz sugerowal), a medrzec wyjdzie calo z opresji... :-)))

            O do licha, jesteś geniusz !! Idea jest naprawdę super!
            Oczywiście, nie zdradzaj jeszcze, co maszynka robi z liczbą - spróbuje sam
            wykombinować.

            pozdrawiam,
            m<p>o
    • cardemon WYJASNIENIA - Re: Krol, medrzec i klatka smierci 14.08.02, 16:05
      Dla tych, ktorzy sie jeszcze glowia na ta zagadka.

      1) Dokladny opis mechanizmu, ktory otwiera podloge lub uruchamia zapadnie ze
      szpicami, nie jest potrzebny. Wystarczy wiedziec, ze albo zadziala jedno, albo
      drugie. Niemozliwe jest by jednoczesnie otworzyla sie podloga i spadla z gory
      zapadnia.
      2) Mechanizm jest tak skonstruowany, ze jesli na liczbe dziesieciocyfrowa X
      otwiera podloge, to na liczbe Y, bedaca przeksztalceniem liczby X w liczydle,
      uruchamia zapadnie i odwrotnie.
      3) Medrzec jedyne co ma to te cztery karteczki kazda z dwoma liczbami: liczba
      wprowadzona i wynikowa.
      4) Medrzec nie moze dlubac w mechanizmie liczydla, bo te jest schowane w
      metalowej obudowie. Nie moze tez zakrecic korbka, bo ta jest zablokowana i
      bedzie dopiero odblokowana przez kata w trakcie egzekucji.
      • cardemon Re: Krol, medrzec i klatka smierci 14.08.02, 23:28
        mesquaki napisała:

        > Świetne! :)))
        > Tylko ta sceneria: co będzie dalej??

        Medrzec wstukal odpowiednia liczbe, kat zakrecil korbka, mechanizmy zazgrzytaly
        i mocowaly sie ze soba przez dlugie pietnascie minut, po czym wszystko zamiklo
        i otworzyly sie drzwi klatki. Tlum stal jak oniemialy, krol zdebial, a medrzec
        wyszedl z klatki, przeciagnal sie i ruszyl przed siebie wsrod rozstepujacego
        sie przed nim z podziwem tlumu. Koniec bajki. :)
    • musztarda_po_obiedzie Re: Krol, medrzec i klatka smierci 15.08.02, 00:10
      Rzeczywiście, CdM miał rację - liczby o które prosiłem podałyby regułę jak na
      dłoni (oprócz pierwszej, oczywiście - a swoją drogą, co się dzieje z maszyną w
      takim przypadku??)

      Wiem, co robi maszyna.

      Np. z liczby 7659432251 robi: 0121121101, prawda??

      Baaaaardzo fajne :)
      Żona mnie wygoni z domu :((
      Pozdrawiam,
      m<p>o
    • mesquaki Re: Krol, medrzec i klatka smierci 15.08.02, 00:20
      Po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, iż maszyneria, po wprowadzeniu liczb MpO
      zarzęziła, zazgrzytała, zadymiła i wybuchła gromkim wybuchem. Okrutny król na
      ten widok pękł ze złości smrodliwym pękiem. Mędrzec został jednogłosnie wybrany
      przez uradowany lud na Nowego, Mądrego i Dobrodusznego Króla i odtąd już żadne
      zło nie działo się w tej szczęśliwej i spokojnej krainie.

      Dziękujemy Ci, m<p>o.
      • cardemon Re: Krol, medrzec i klatka smierci 15.08.02, 02:20
        mesquaki napisała:

        > Po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, iż maszyneria, po wprowadzeniu liczb
        > MpO zarzęziła, zazgrzytała, zadymiła i wybuchła gromkim wybuchem. (...)

        Niestety nie! Twoj scenariusz jednak nie spelnil sie, jako ze Trurl i
        Klapaucjusz byli najbardziej genialnymi wynalazcami w tamtej czesci galaktyki i
        maszyna doskonale dawala sobie rade z takimi "parszywymi" liczbami jak
        0000000000 czy 5555555555. Czy juz wiesz co bylo na wydruku?
        (O rany! Zagadka w zagadce! Do czego to juz doszlo...;))

        pzdr. CdM
        • mesquaki Re: Krol, medrzec i klatka smierci 15.08.02, 06:37
          cardemon napisał:

          > Niestety nie! Twoj scenariusz jednak nie spelnil sie, jako ze Trurl i
          > Klapaucjusz byli najbardziej genialnymi wynalazcami w tamtej czesci
          > galaktyki
          > maszyna doskonale dawala sobie rade z takimi "parszywymi" liczbami jak
          > 0000000000 czy 5555555555. Czy juz wiesz co bylo na wydruku?

          A skąd mam wiedzieć? Nie jestem genialnym wynalazcą z jakiejkolwiek części
          galaktyki, nie mówiąc już o tamtej. Pewnie "0000000000" ze wskazaniem na
          odpowiednie zero. Choć raczej bym obstawiała transformację doliterową w
          rodzaju "hehełosiu!".
          Tak, myślę że to to.
          Więc z wysadzenia króla nici??? A może ktoś coś jeszcze wymyśli????
          Przecież wynalazek rozebrał, ale tylko czekać, jak znajdzie coś nowego.

          Jak już muszą być tacy mrożący krew w żyłach bohaterowie, to czy mogłabym
          zamówić zagadkę o okrutnych międzygalaktycznych kłączach z rodzaju Solanum
          tuberosum?
    • kopperek głupie pytanie 15.08.02, 02:55
      Wybacz Cardemon za to pytanie, ale wciąż nie rozumiem
      tego rozwiązania (chodzi o ideę, a nie o tą konkretną
      liczbę).
      Dlaczego akurat znalezienie takiej liczby, która powoduje
      zapętlenie maszyny, ma być gwarancją przeżycia? Zgoda,
      gdyby taka liczba nie ratowała mędrca, oznaczałoby to, że
      otwarcie podłogi i uruchomienie zapadni następuje
      równocześnie - no ale w końcu czemu nie? Wprawdzie
      pospólstwo "robi zakłady, w jaki sposób tym razem zginie
      skazaniec", ale on o tym chyba nie wie?

      Pytanie jest naprawdę głupawe i jeśli uznasz za właściwą
      odpowiedź "nie, bo nie", uznam sprawę za załatwioną. A
      może po prostu czegoś nie dostrzegam?

      Pozdrawiam
      • cardemon Re: głupie pytanie 15.08.02, 04:04
        kopperek napisał:

        > Wybacz Cardemon za to pytanie, (...)

        Nie musisz mnie nigdy prosic o wybaczenie, jesli o cos pytasz. Moze nawet tak
        sie zdarzyc, ze dzieki Twoim pytaniom runie cala konstrukcja zagadki (oby nie!
        odpukac!). To ja raczej prosze o wybaczenie, ze przysparzam Ci bezsennych nocy.
        W koncu 2:55 to juz bardzo poważna godzina.

        > Dlaczego akurat znalezienie takiej liczby, która powoduje
        > zapętlenie maszyny, ma być gwarancją przeżycia? Zgoda,
        > gdyby taka liczba nie ratowała mędrca, oznaczałoby to, że
        > otwarcie podłogi i uruchomienie zapadni następuje
        > równocześnie - no ale w końcu czemu nie?

        W warunkach zagadki jest jasno powiedziane, ze ALBO jedno ALBO drugie.
        Mechanizm dziala tak, ze nie moze uruchomic jednoczesnie zapadni z ostrzami i
        otworzyc podlogi klatki. To jest niemozliwe! Jesli wiec uda sie "oglupic"
        mechanizm, to bedzie to klucz do przezycia. Jednoczesnie wiadomo, ze sa dwa
        zbiory liczb dziesieciocyfrowych, z ktorych jeden uruchamia mechanizm
        otwierajacy podloge klatki, a drugi powoduje opadniecie kraty z kolcami.
        Wiadomo, ze pierwszy i drugi zbior liczb nie ma elementow wspolnych (tak
        przynajmniej sądzili cybermechanicy krola). Dodatkowo kazda liczba z pierwszego
        zbioru otwierajaca podloge ma na pewno liczbe bedaca jej przeksztalceniem w
        liczydle, ktora z kolei nalezy do drugiego zbioru liczb, powodujacych
        opadniecie kraty ze szpikulcami. I odwrotnie kazda liczba z drugiego zbioru
        wywołująca opadnięcie kraty ma swoją liczbe-odpowiednik z liczydła, powodującą
        otworzenie podlogi. Uff, troche to wyglada skomplikowanie w tym tlumaczeniu,
        choc przeciez wcale takie nie jest! Mowiac prosciej: cybermechanicy krola tak
        obmyslili cala te piekielna machine, by na jedne liczby przekluwala, a na inne
        zrzucala do krokodyli. Wykorzystali przy tym liczydlo do rozdzialu jednych
        liczb od drugich.

        > Wprawdzie pospólstwo "robi zakłady, w jaki sposób tym razem zginie
        > skazaniec", ale on o tym chyba nie wie?

        Skazaniec podczas egzekucji zawsze na chybił-trafił wprowadzał
        swoja "szczesliwa" liczbe wierząc w cudowne ocalenie. Konczylo sie to wiadomo
        jak, albo byl "tasak" albo "durszlak". Na szczescie zjawil sie nasz medrzec i
        unieruchomil ten "diabelski wynalazek", co spowodowalo, ze krol nakazal
        rozebranie swego "cudownego dziecka" i egzekucje w klatce smierci skonczyly sie
        na zawsze. :))))

        pzdr. CdM
    • mesquaki Re: Krol, medrzec i klatka smierci 15.08.02, 07:57
      Taaa, a teraz przeczytałam zagadkę (lepiej późno niż wcale).
      I pozwoliłam sobie na następujące dywagacje. Proszę czytać na własną
      odpowiedzialność. Nie ręczę za zdrowy rozsądek.
      Więc liczba X powstaje z liczby Y przez przyporządkowanie odpowiedniej pozycji
      dziesiątkowej n sumy cyfr równych (n) w liczbie Y, n=0..9. (Zagmatwałam to, ale
      wiadomo, o co chodzi:))
      W rezultacie powstaje liczba X, której suma cyfr musi się równać 10.

      Natomiast przekształcenie z X w Y jest niejednoznaczne, tak?
      np z 1111211101 można otrzymać wszystkie liczby będące kombinacją cyfr
      0123445679 ?
      Jeśli te dwa zbiory liczb mają być rozłączne, to do X zaliczmy wszystkie te,
      których suma cyfr jest równa 10, a do Y wszystkie pozostałe.

      To algorytm działania maszyny wygląda mi na taki:

      1) pobiera liczbę
      2) sprawdza sumę cyfr:
      a) suma=10 => to jest X => przekształcamy do Y => sprawdzamy, czy to Y=>
      jeśli nie, to przekształcamy do skutku=> więzień do krokodyli
      b) suma<ᡂ => to jest Y => przekształcamy do X => więzień do szpic

      Teraz
      1) Wprowadzamy magiczną liczbę 6210001000.
      2) sumujemy cyfry
      a) suma=10 => to jest X => przekształcamy do Y => otrzymujemy np.
      0000001126 =>
      to wciąż jest X (suma=10)=> przekształcamy dalej => otrzymujemy
      np.
      6788999999 =>piękny Ygreczek => do krokodyli!!!

      Ogólnie ta procedura wyglądałaby mi na prostszą, gdyby maszyna darowała sobie
      przekształcanie, a od razu pakowała więźnia gdzie trzeba. Bo jeśli tak była
      pewna,
      że z X otrzyma Y, a z Y X, to po co cały ten ambaras?
      To tyle nocnych majaków. Czekam na wyprostowanie, a póki co dobranoc :).
    • mesquaki Re: Krol, medrzec i klatka smierci 15.08.02, 08:03
      Taaa, a teraz przeczytałam zagadkę (lepiej późno niż wcale).
      I pozwoliłam sobie na następujące dywagacje. Proszę czytać na własną
      odpowiedzialność. Nie ręczę za zdrowy rozsądek.
      Więc liczba X powstaje z liczby Y przez przyporządkowanie odpowiedniej pozycji
      dziesiątkowej n sumy cyfr równych (n) w liczbie Y, n=0..9. (Zagmatwałam to, ale
      wiadomo, o co chodzi:))
      W rezultacie powstaje liczba X, której suma cyfr musi się równać 10.

      Natomiast przekształcenie z X w Y jest niejednoznaczne, tak?
      Na przykład z 1111211101 można otrzymać wszystkie liczby będące kombinacją cyfr
      0123445679 ?
      Jeśli te dwa zbiory liczb mają być rozłączne, to do X zaliczmy wszystkie te,
      których suma cyfr jest równa 10, a do Y wszystkie pozostałe.

      To algorytm działania maszyny mógłby być taki:

      1) pobiera liczbę
      2) sprawdza sumę cyfr:
      a) suma=10 => to jest X => przekształcamy do Y => sprawdzamy, czy to Y=>
      jeśli nie, to przekształcamy do skutku=> więzień do krokodyli
      b) suma<ᡂ => to jest Y => przekształcamy do X => więzień do szpic

      Teraz
      1) Wprowadzamy magiczną liczbę 6210001000.
      2) sumujemy cyfry
      a) suma=10 => to jest X => przekształcamy do Y => otrzymujemy np.
      0000001126 => to wciąż jest X (suma=10)=> przekształcamy dalej =>
      otrzymujemy np. 6788999999 => piękny Ygreczek => do krokodyli!!!

      Ogólnie ta procedura wyglądałaby mi na prostszą, gdyby maszyna darowała sobie
      przekształcanie, a od razu pakowała więźnia gdzie trzeba. Bo jeśli tak była
      pewna, że z X otrzyma Y, a z Y X, to po co sobie zawracać obwody?

      To tyle nocnych majaków. Liczę na wyprostowanie, a póki co dobranoc :).
        • cardemon Re: Jeszcze jedno pytanie 15.08.02, 13:59
          marchewa4 napisał:

          > Na co zostana przeksztalcone nastepujace liczby:
          > 0000000000
          > 1111111111
          > 2222222222
          > ...
          > 9999999999

          0000000000 -> A000000000
          1111111111 -> 0A00000000
          ...
          9999999999 -> 000000000A

          :)
          • marchewa4 Re: Jeszcze jedno pytanie 15.08.02, 14:09
            cardemon napisał:

            > marchewa4 napisał:
            >
            > > Na co zostana przeksztalcone nastepujace liczby:
            > > 0000000000
            > > 1111111111
            > > 2222222222
            > > ...
            > > 9999999999
            >
            > 0000000000 -> A000000000
            > 1111111111 -> 0A00000000
            > ...
            > 9999999999 -> 000000000A
            >
            > :)

            Troszke wykroczylismy poza dziedzine, ale odpowiedz mi sie podoba. ;-)

            M.
          • Gość: Baton Re: Jeszcze jedno pytanie IP: *.psi-net.pl 16.08.02, 22:33
            Chyba cardemon nieco przesadziles.....
            Najpierw w tresci piszesz o klawiszach
            z cyframi od 0 do 9, a pozniej podajesz,
            ze w odpowiedzi moga wystapic liczby...
            To cos jak wyciaganie krolika z kapelusza,
            albo, zeby porownanie bylo lepsze, jak
            ujawnienie niezwykle istotnego faktu
            wskazujacego sprawce zbrodni dopiero
            na koncu kryminalu.... :-(((
            Wydaje mi sie, ze znacznie lepszy
            byl jednak moj pomysl z 15.08 godz. 09:39....
            • cardemon Re: Jeszcze jedno pytanie 16.08.02, 22:47
              Gość portalu: Baton napisał(a):

              > Chyba cardemon nieco przesadziles.....
              > Najpierw w tresci piszesz o klawiszach
              > z cyframi od 0 do 9, a pozniej podajesz,
              > ze w odpowiedzi moga wystapic liczby...

              W niczym nie narusza to rozwiazania, a wrecz przeciwnie, pozwala zachowac jego
              spojnosc. Zauwaz tez, ze liczba "A" pojawia sie tylko na wydruku i co wiecej
              oddaje ona dokladnie "charakter" wprowadzonej liczby. Jednym slowem liczydlo
              liczy dokladnie i do konca! :) Nie ma tu zadnego "krolika z kapelusza".

              pzdr.
      • marchewa4 Re: Krol, medrzec i jeszcze jedno pytanie 15.08.02, 10:09
        Gość portalu: Baton napisał(a):

        > Jaka liczba/liczby powinny pojawic sie na wydruku,
        > aby medrzec mogl jednoznacznie ustalic liczbe/liczby
        > wprowadzone do maszyny? Czy takie liczby w ogole istnieja???

        Nie istnieja.

        A teraz pytanie: jesli liczba wynikowa to "abcdefghij" (suma a do j daje
        oczywiscie 10), to z ilu roznych liczb wejsciowych mozna ja otrzymac?

        M.
          • musztarda_po_obiedzie Re: Krol, medrzec i jeszcze jedno pytanie 15.08.02, 14:01
            Gość portalu: Baton napisał(a):

            > > > Jaka liczba/liczby powinny pojawic sie na wydruku,
            > > > aby medrzec mogl jednoznacznie ustalic liczbe/liczby
            > > > wprowadzone do maszyny? Czy takie liczby w ogole istnieja???
            > >
            > > Nie istnieja.
            >
            > Tak???
            > No to uzasadnij odpowiedz.... ;-)))

            Myślę że można to spokojnie stwierdzić na podstawie wyżej przytaczanego wzoru -
            widać, że liczba kombinacji, które dają jakiś konkretny wynik zawsze będzie
            większa niż 1. No, byłaby równa 1 tylko w przypadku gdyby któraś z liczb
            {a,b,c,d,e,f,g,h,i,j} była równa 10. Ale nie wiemy wciąż jak zachowa się
            maszyna po wpisaniu liczby skłądającej się z 10 takich samych cyfr. Cardemon
            twierdzi, że maszyna sobie poradzi, Mesquaki - że wybuchnie lub wyzwie
            wstukującego od łosiów.

            A w ogóle to jeśli na wydruku pojawiają się obie liczby, to mędrzec ZAWSZE jest
            w stanie jednoznacznie ustalić, co to za liczby - wystarczy że spojrzy na
            wydruk i je odczyta :-p

            pozdrawiam,
            m<p>o
            • cardemon Re: Krol, medrzec i jeszcze jedno pytanie 15.08.02, 14:44
              musztarda_po_obiedzie napisał:

              > Ale nie wiemy wciąż jak zachowa się
              > maszyna po wpisaniu liczby skłądającej się z 10 takich samych cyfr. Cardemon
              > twierdzi, że maszyna sobie poradzi, Mesquaki - że wybuchnie lub wyzwie
              > wstukującego od łosiów.

              Spojrz na moj post z 15-08-2002 13:59.
              • musztarda_po_obiedzie Re: Krol, medrzec i jeszcze jedno pytanie 15.08.02, 14:54
                cardemon napisał:

                > Spojrz na moj post z 15-08-2002 13:59.

                To zatem zmienia odpowiedź dla Batona:

                Takie liczby istnieją. Są to liczby składające się z 9 zer i "cyfry" A. Taka
                liczba jest odwzorowaniem dokładnie jednej wprowadzonaj liczby - składającej
                się z 10 tych samych cyfr. Jakich - to zależy od położenia "cyfry" A.

                Pozdrawiam,
                m<p>o
      • cardemon Re: Do Cardemona 15.08.02, 19:22
        mesquaki napisała:

        > Czy mogłabym nieśmiało prosić Autora, o ile ma czas i ochotę, o
        > ustosunkowanie się do mojego postu z 8:03 ?

        Z wolnym czasem rzeczywiscie krucho, ale sprobuje odpowiedziec.

        > (...) przekształcenie z X w Y jest niejednoznaczne, tak?
        > Na przykład z 1111211101 można otrzymać wszystkie liczby będące kombinacją >
        > cyfr 0123445679 ?

        Tak, wszystko sie zgadza.

        > Jeśli te dwa zbiory liczb mają być rozłączne, to do X zaliczmy wszystkie te,
        > których suma cyfr jest równa 10, a do Y wszystkie pozostałe.

        Niekoniecznie! Podzial moze przebiegac zupelnie inaczej, np. w zbiorze
        pierwszym moga byc wszystkie mozliwe kombinacje cyfr 0123445679, a w drugim
        cyfr 0123455679 (oczywiscie w zbiorze pierwszym pojawi sie wtedy liczba
        1111121101, a w drugim 1111211101). Nie stanowi to tresci zagadki i jest
        nieistotne dla rozszyfrowania metody uwolnienia sie z klatki.

        > Teraz
        > 1) Wprowadzamy magiczną liczbę 6210001000.
        > 2) sumujemy cyfry
        > a) suma=10 => to jest X => przekształcamy do Y => otrzymujemy np.
        > 0000001126
        (...)

        Blad! Przeksztalcenie liczby 6210001000 daje te sama liczbe, dlatego wlasnie
        powoduje "oglupienie" calego mechanizmu i umozliwia ujscie z zyciem.

        > Ogólnie ta procedura wyglądałaby mi na prostszą, gdyby maszyna darowała sobie
        > przekształcanie, a od razu pakowała więźnia gdzie trzeba.

        Kolejne nieporozumienie. Maszyna wlasnie dokladnie to robi: "darowuje" sobie
        przeksztalcanie i "pakuje wieznia gdzie trzeba", zgodnie z wbudowanym
        mechanizmem. Natomiast przy liczbie 6210001000 mechanizm zamontowany przez
        krolewskich cyberkonstruktorow zawodzi.

        > Bo jeśli tak była pewna, że z X otrzyma Y, a z Y X, to po co sobie zawracać
        > obwody?

        ??? Nie bardzo rozumiem, co masz na mysli. Maszyna, jak to maszyna nie moze byc
        czegos pewna, a ponadto nigdy nie robila obliczen typu X -> Y -> X. Ona dziala
        tylko w jedna strone i robi tylko jedno, zawsze te samo przeksztalcenie. A jak
        jej konstrukcja zostala wbudowna w caly mechanizm stracen, to wiedza juz tylko
        krolewscy cybermechanicy.

        Mam nadzieje, ze rozwialem Twoje watpliwosci, ale jesli nie, to pytaj dalej.

        pzdr. CdM
        • mesquaki Re: Do Cardemona 15.08.02, 21:10
          Dobrze. Dziękuję. Myślałam, że ona sobie na początku te liczby kwalifikuje
          jako X lub Y a potem przekształca w tę drugą i w zależności od tego, co
          otrzymała, zrzuca więźnia tu albo tam. Ale widzę że przekształcenie jest tylko
          w jedną stronę. Cokolwiek dostanie, dopisuje jej odpowiednik. Dla magicznej
          liczby nie ma odpowiednika różnego od niej samej, więc maszyna się wycina.

          Teraz jeszcze mam zagwozdkę, jaki wpływ ma wpisana liczba na miejsce zrzucenia.
          To znaczy, które z nich są "w pierwszej grupie", a które w drugiej.

          > Niekoniecznie! Podzial moze przebiegac zupelnie inaczej, np. w zbiorze
          > pierwszym moga byc wszystkie mozliwe kombinacje cyfr 0123445679, a w drugim
          > cyfr 0123455679 (oczywiscie w zbiorze pierwszym pojawi sie wtedy liczba
          > 1111121101, a w drugim 1111211101). Nie stanowi to tresci zagadki i jest
          > nieistotne dla rozszyfrowania metody uwolnienia sie z klatki.

          Z tego zrozumiałam, że podział jest arbitralny i nieistotny. Po prostu pewne
          liczby, a także ich przekształcenia, kierują więznia do krokodyli, a inne do
          szpic.

          Ale to mi się trochę kłóci z poprzednim wyjaśnieniem.

          > Jednoczesnie wiadomo, ze sa dwa
          > zbiory liczb dziesieciocyfrowych, z ktorych jeden uruchamia mechanizm
          > otwierajacy podloge klatki, a drugi powoduje opadniecie kraty z kolcami.
          > Wiadomo, ze pierwszy i drugi zbior liczb nie ma elementow wspolnych (tak
          > przynajmniej sądzili cybermechanicy krola). Dodatkowo kazda liczba z >
          pierwszego
          > zbioru otwierajaca podloge ma na pewno liczbe bedaca jej przeksztalceniem w
          > liczydle, ktora z kolei nalezy do drugiego zbioru liczb, powodujacych
          > opadniecie kraty ze szpikulcami. I odwrotnie kazda liczba z drugiego zbioru
          > wywołująca opadnięcie kraty ma swoją liczbe-odpowiednik z liczydła,
          powodującą
          > otworzenie podlogi.

          Przepraszam za to czepialstwo. Zagadka mi się podoba i chciałabym ją do końca
          zrozumieć :)
            • cardemon Re: Do Cardemona 16.08.02, 01:28
              mesquaki napisała:

              > A właściwie, co to za różnica, co było w poprzednim wyjaśnieniu.
              > Odwołuję pytanie.

              Oj to dobrze :), bo czuje, ze inaczej utonelibysmy w zupelnie nieistotnych
              dywagacjach. Moj przyklad z dwoma zbiorami liczb tez nie byl zbyt dobry...
              Tym niemniej mozna by sie zastanowic, czy istnieja jeszcze inne liczby, ktore
              spowoduja zaciecie sie mechanizmu. Na pewno kazda liczba A (lub B), ktora
              przeksztalca sie w sposob A->B->A->B->A itd. tez bylaby dobra. :)
              Ale czy istnieje taka liczba?

              pzdr. CdM
              • musztarda_po_obiedzie Re: Do Cardemona 16.08.02, 06:59
                cardemon napisał:

                > Na pewno kazda liczba A (lub B), ktora
                > przeksztalca sie w sposob A->B->A->B->A itd. tez bylaby dobra. :)
                > Ale czy istnieje taka liczba?

                Istnieje:
                6300000100 -> 7101001000 -> 6300000100 -> itd.

                Być może są jeszcze inne?

                Tylko że ja z każdym postem nabieram coraz większych wątpliwości co do zasad
                działania tej maszyny. Im więcej wyjaśnień, tym mniej rozumiem... A może
                troszkę uprościć tę regułę?

                ~~~~~~
                Maszyna przesyła wprowadzoną liczbę na mechanizm A, a jej przekształcenie na
                mechanizm B. Otwierany jest mechanizm, który dostał większą liczbę.
                ~~~~~~

                Przy liczbie, która przekształca się w samą siebie, nie otworzy się żaden, bo
                będą chciały otworzyć się oba. A więc rozwiązanie się nie zmienia, tylko reguła
                jest nieco bardziej jasna :)

                pozdrawiam,
                m<p>o
                • cardemon Re: Do Cardemona 16.08.02, 16:48
                  musztarda_po_obiedzie napisał:

                  > Istnieje:
                  > 6300000100 -> 7101001000 -> 6300000100 -> itd.

                  Swietnie!!!


                  > Tylko że ja z każdym postem nabieram coraz większych wątpliwości co do zasad
                  > działania tej maszyny. Im więcej wyjaśnień, tym mniej rozumiem... A może
                  > troszkę uprościć tę regułę?
                  >
                  > ~~~~~~
                  > Maszyna przesyła wprowadzoną liczbę na mechanizm A, a jej przekształcenie na
                  > mechanizm B. Otwierany jest mechanizm, który dostał większą liczbę.
                  > ~~~~~~
                  >
                  > Przy liczbie, która przekształca się w samą siebie, nie otworzy się żaden, bo
                  > będą chciały otworzyć się oba. A więc rozwiązanie się nie zmienia, tylko
                  > reguła jest nieco bardziej jasna :)

                  Popieram i wprowadzam korekte do tresci zagadki, choc w tym przypadku liczba
                  typu A->B->A->B nie zda egzaminu. :)

                  pzdr. CdM
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka