Dodaj do ulubionych

Trener i jego zawodnicy, nr 1

01.11.02, 06:53
Zostałeś pomocnikiem trenera zespołu. Dobre i to - myslisz sobie - od czegos
przeciez trzeba zacząć. Właśnie siedzisz w autokarze i jedziesz z pierwszym
trenerem i zespołem na obóz treningowy. Nigdy nie byłes w tej okolicy,
podobnie jak i wszyscy sportowcy, ktorych widzisz pierwsz raz w życiu.
Autokar przystanał na parkingu, dookoła gęsty las. Trener rozejrzał sie i
mówi do ciebie:
- Stąd juz niedaleko do ośrodka, mniej niz godzinka biegu. Zróbmy krótki
trening dla chłopakow. Ja wezmę tę tutaj ósemkę zawodnikow, ty weź pozostałą
tamtą czwórkę i przebiegnijmy sie każdy swoją drogą do ośrodka. Ty biegnij ze
swoimi na przełaj przez las tę tutaj trasą. Trasa jest oznaczona aż do
skrzyzowania, gdzie zbiegają sie cztery sciezki, z których jedna wiedzie do
ośrodka. Ktora droga prowadzi do ośrodka zorientujesz sie według drogowskazu.
Od tego drogowskazu bedziesz mial juz tylko 20 minut biegu. No wiec
biegnijmy. Acha, tylko uwazaj na te swoją czwórke, bo jest tam dwóch takich
małpiszonów, ktorzy czasami kłamią, choć nieraz mówią też prawdę, z nimi
nigdy nic niewiadomo, dwóch pozostałych jest w porządku, ci zawsze mówią
prawdę.
Jak pierwszy trener rzekł, tak zrobiliscie. On zebrał ośmiu zawodników i
pobiegł z nimi swoją trasą, ty natomiast wziąłes tę swoją czwórke i
biegniesz, jak trener nakazał. Po pewnym czasie wpadacie zdyszani na te
skrzyżowanie czterech dróg. Patrzysz i oczom nie wierzysz. Jakiś wandal
zniszczył doszczętnie drogowskaz. Nie masz pojęcia, ktora z czterech dróg
prowadzi do ośrodka. Przypominasz sobie, ze trener powiedzial, iz stąd to juz
tylko 20 minut. No dobrze, tylko ktorą scieżkę obrać? Patrzysz na zegarek, za
1 godz. i 40 minut zapadną zupełne ciemności, a wtedy nie będzie juz szans na
dotarcie do ośrodka. Musisz więc zrobić wszystko, by zdążyć przed nocą.
Pamiętasz, że możesz polegać tylko na dwóch zawodnikach, bo dwóch pozostałych
jest niepewnych, a musisz szczęśliwie doprowadzić całą czwórkę do celu przed
zapadnięciem nocy. Jaki podejmiesz plan działania? Pamietaj, ze musisz
zabezpieczyć się przed każdą ewentualnością.


Łamigłowkę uznaję za trudną i raczej nie wystarczy 15 minut, by ją rozwiązać,
choć wystarczą jeden-dwa dobre pomysły i rozwiązanie nasuwa się samo...

Serdecznosci i zyczenia powodzenia dla wszystkich,

Car de Mon
Obserwuj wątek
    • marchewa4 Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 01.11.02, 10:33
      cardemon napisał:

      > skrzyżowanie czterech dróg. Patrzysz i oczom nie wierzysz. Jakiś wandal
      > zniszczył doszczętnie drogowskaz. Nie masz pojęcia, ktora z czterech dróg
      > prowadzi do ośrodka. Przypominasz sobie, ze trener powiedzial, iz stąd to juz
      > tylko 20 minut. No dobrze, tylko ktorą scieżkę obrać? Patrzysz na zegarek, za
      > 1 godz. i 40 minut zapadną zupełne ciemności, a wtedy nie będzie juz szans na
      > dotarcie do ośrodka. Musisz więc zrobić wszystko, by zdążyć przed nocą.

      Sądzę, że znalazłem rozwiązanie. Z trudem, ale powstrzymam się jeszcze od jego
      przedstawienia ;-)
      Życzę wszystkim miłej zabawy.

      M.
      • marchewa4 Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 01.11.02, 10:44
        Gość portalu: Andy napisał(a):

        > 1.Czy pomocnik trenera czeka przy drogowskazie czy tez moze biegac?
        W moim rozwiazaniu biega. Nie bardzo wiem, co zrobic, jesli by nie mogl biegac.

        > 2.Czy zwodnik klamiacy moze nie wykonac polecenia typu:
        > Biegnij ta sciezka i nie wracaj jesli dotrzesz do osrodka. (czyli wroci i
        > sklamie)
        > chociaz to pytanie nie jest istotne dla mojego rozwiazania

        Dla mojego tez nie, ale tez sie przez chwile nad tym zastanawialem. Czym innym
        jest w koncu klamanie, a czym innym wykonywanie polecen (pomocnika trenera
        badz, co badz) ;-)

        Pozdrawiam

        M.
          • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 02.11.02, 00:25
            Gość portalu: Andy napisał(a):

            > Gdyby zalozyc, ze wszyscy zawodnicy wykonuja polecenia, to wysylamy kazdego
            > inna droga z instrukcja aby nie wracal jesli dotrze do osrodka, po 40
            > minutach trzech wraca i wszyscy po 1 godzinie jestesmy na miejscu.

            Niestety nalezy zalozyc, ze kazdy z tych złośliwych może podobnie jak czasami
            sklamac, tak i czasami nie wykonac polecenia. Kazesz im biec 20 minut, po czym
            wrocic, jak nie dostrzega osrodka, a tymczasem jeden z tych niepewnych
            pobiegnie scieżką 10 minut, następnie przeczeka sobie 20 minut, po czym wróci.
            Caly Twoj plan moze wziąć w łeb.

            pzdr. CdM

            • Gość: Andy Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 IP: *.ppp.polbox.pl 02.11.02, 10:01
              cardemon napisał:

              > Niestety nalezy zalozyc, ze kazdy z tych złośliwych może podobnie jak czasami
              > sklamac, tak i czasami nie wykonac polecenia. Kazesz im biec 20 minut, po
              czym
              > wrocic, jak nie dostrzega osrodka, a tymczasem jeden z tych niepewnych
              > pobiegnie scieżką 10 minut, następnie przeczeka sobie 20 minut, po czym wróci.

              To troche ogranicza pola manewru, ale i tak uwazam, ze zalozenia nalezaloby
              doprecyzowac. Jesli dopuszcamy niesubordynacje dwoch zawodnikow, to widze
              pewien problem w kazdym rozwiazaniu. Jesli ktorys z niepewnych skreci w las i
              pojdzie spac, to nie wypelnimy zalozenia, ze musimy cala czworke doprowadzic w
              komplecie do celu.
              Przyjmujac, ze zalozenia sa "zdroworozsadkowe" moje pierwotne rozwiazanie jest
              nadal aktualne. Rzeczywiscie opiera sie na dwoch pomyslach. Pierwszy, ze
              pomocnik trenera tez biega jest dosc oczywisty. Nie znalazlem natomiast dobrej
              strategii, gdy pomocnik sprawdza 2 drogi, a zawodnikami testuje pozostale dwie.
              Tu wlasnie bylo miejsce na drugi pomysl.

              Pozdr. A.
              • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 02.11.02, 17:55
                Gość portalu: Andy napisał(a):

                > (..) uwazam, ze zalozenia nalezaloby
                > doprecyzowac. Jesli dopuszcamy niesubordynacje dwoch zawodnikow, to widze
                > pewien problem w kazdym rozwiazaniu. Jesli ktorys z niepewnych skreci w las i
                > pojdzie spac, to nie wypelnimy zalozenia, ze musimy cala czworke doprowadzic
                > w komplecie do celu.

                "Doprecyzowuję": dwoch zawodnikow to olewusy i osoby nierzetelne, w zaleznosci
                od humoru moga wypelnic polecenia lub nie, moga tez sklamac lub nie. Natomiast
                nie są to samobójcy. Moze im sie nie chcieć biec "na prózno", jak kazał
                pomocnik trenera, ale na pewno nie "pójdą spać". A warunek z doprowadzeniem
                całej czwórki oczywiscie nie polega na tym, ze dwóch godnych zaufania
                zawodnikow weźmie siłą "na barana" tych niepewnych, tylko na tym, by w 1 godz.
                i 40 min na pewno dotrzec do osrodka.

                > Przyjmujac, ze zalozenia sa "zdroworozsadkowe" moje pierwotne rozwiazanie
                > jest nadal aktualne. Rzeczywiscie opiera sie na dwoch pomyslach. Pierwszy, ze
                > pomocnik trenera tez biega jest dosc oczywisty. Nie znalazlem natomiast
                > dobrej strategii, gdy pomocnik sprawdza 2 drogi, a zawodnikami testuje .
                > pozostale dwie. Tu wlasnie bylo miejsce na drugi pomysl.

                Założenia są jak najbardziej "zdroworozsądkowe" i nadal uwazam, ze Twoje
                rozwiązanie ma słabe punkty. Po prostu można znaleźć lepszą strategię. :)

                Pzdr. CdM
                • Gość: ndy Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 20:42
                  cardemon napisał:

                  > Założenia są jak najbardziej "zdroworozsądkowe" i nadal uwazam, ze Twoje
                  > rozwiązanie ma słabe punkty. Po prostu można znaleźć lepszą strategię. :)

                  Jakie moje rozwiazanie? Przeciez go nie podalem do konca! Pomysl z jedna
                  godzina mial na celu tylko doprecyzowanie zalozen. We wlasciwym rozwiazaniu
                  rzeczywiscie "dobry" nigdy nie biegnie osobno z "niepewnym".
                  Pozdr. A.
      • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 02.11.02, 19:37
        kopperek napisał:

        > Jedno pytanko - czy wiadomo, KTÓRZY dwaj są prawdomówni, a którzy niepewni?
        > pozdrówka od Kopperka_robotą_zawalonego:)

        Gdyby to było wiadomo, to nie byłoby zagadki! :)

        Wzajemne pozdrowienia dla zawalonego robotą łamigłówkowicza. :)))

        CdM
    • Gość: Orsino Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 IP: *.duna.pl 02.11.02, 20:27
      Propozycja rozwiązania:
      Pomocnik biegnie jedną drogą, a wszystkich 4 zawodników wysyła drugą,
      z poleceniem, żeby nie wracali, jeśli dotrą do ośrodka.
      Jeśli zawodnicy rzeczywiście trafią do ośrodka, to przynajmniej 2 z nich na
      pewno nie wróci (a być może nie wróci żaden).
      Po 40 minutach, jeśli nikt nie znalazł ośrodka, powtarzamy to z 2 pozostałymi
      drogami.
      2x40=80 minut.
      Potem zostanie jeszcze 20 minut na dotarcie do ośrodka.

      Pzdr. O.
      • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 02.11.02, 20:42
        Gość portalu: Orsino napisał(a):

        > Propozycja rozwiązania:
        > Pomocnik biegnie jedną drogą, a wszystkich 4 zawodników wysyła drugą,
        > z poleceniem, żeby nie wracali, jeśli dotrą do ośrodka.

        No dobrze. Po 40 minutach powraca dwoch, co robisz dalej?
        • Gość: Orsino Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 IP: 212.33.89.* 02.11.02, 21:42
          cardemon napisał:

          > Gość portalu: Orsino napisał(a):
          >
          > > Propozycja rozwiązania:
          > > Pomocnik biegnie jedną drogą, a wszystkich 4 zawodników wysyła drugą,
          > > z poleceniem, żeby nie wracali, jeśli dotrą do ośrodka.
          >
          > No dobrze. Po 40 minutach powraca dwoch, co robisz dalej?

          Napisałeś, że ci dwaj, którzy czasami kłamią, to nie samobójcy i "nie pójdą
          spać". Czyli, jeśli wraca dwóch, to znaczy, że pozostali 2 to prawdomówni,
          którzy zostali w ośrodku.
          Biegniemy tą drogą, z której wrócili zawodnicy.
          Tak samo, jeśli wróci 0 lub 1.
          Jeśli wróci 4 - szukamy innej drogi.
          Przy tych założeniach nie powinno wrócić 3 zawodników.
          Do Andy'ego - sorki, że się tak nieopatrznie wyrwałem ze swoją propozycją
          rozwiązania.
          Jeśli miałeś to samo jako pierwszy - OK, przyjmuję to do wiadomości (w tej
          chwili już nic innego nie mogę zrobić).

          Pzdr. O.

        • Gość: Orsino Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 IP: 212.33.89.* 02.11.02, 21:42
          cardemon napisał:

          > Gość portalu: Orsino napisał(a):
          >
          > > Propozycja rozwiązania:
          > > Pomocnik biegnie jedną drogą, a wszystkich 4 zawodników wysyła drugą,
          > > z poleceniem, żeby nie wracali, jeśli dotrą do ośrodka.
          >
          > No dobrze. Po 40 minutach powraca dwoch, co robisz dalej?

          Napisałeś, że ci dwaj, którzy czasami kłamią, to nie samobójcy i "nie pójdą
          spać". Czyli, jeśli wraca dwóch, to znaczy, że pozostali 2 to prawdomówni,
          którzy zostali w ośrodku.
          Biegniemy tą drogą, z której wrócili zawodnicy.
          Tak samo, jeśli wróci 0 lub 1.
          Jeśli wróci 4 - szukamy innej drogi.
          Przy tych założeniach nie powinno wrócić 3 zawodników.
          Do Andy'ego - sorki, że się tak nieopatrznie wyrwałem ze swoją propozycją
          rozwiązania.
          Jeśli miałeś to samo jako pierwszy - OK, przyjmuję to do wiadomości (w tej
          chwili już nic innego nie mogę zrobić).

          Pzdr. O.

          • Gość: Andy Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 22:38
            Gość portalu: Orsino napisał(a):

            > Do Andy'ego - sorki, że się tak nieopatrznie wyrwałem ze swoją propozycją
            > rozwiązania.
            > Jeśli miałeś to samo jako pierwszy - OK, przyjmuję to do wiadomości (w tej
            > chwili już nic innego nie mogę zrobić).

            Nie ma sprawy, zreszta moje rozwiazanie jest inne (przy zalozeniu, ze zawodnicy
            ZAWSZE wracaja i informuja czy to dobra/zla droga - nie ma zadnych polecen
            zostawania)

            Pozdr. A.
            • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 03.11.02, 01:02
              Gość portalu: Andy napisał(a):

              > Nie ma sprawy, zreszta moje rozwiazanie jest inne (przy zalozeniu, ze
              > zawodnicy ZAWSZE wracaja i informuja czy to dobra/zla droga - nie ma zadnych
              > polecen zostawania)

              Tak! To właściwy trop... :)
            • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 03.11.02, 01:04
              Gość portalu: Andy napisał(a):

              > Nie ma sprawy, zreszta moje rozwiazanie jest inne (przy zalozeniu, ze
              > zawodnicy ZAWSZE wracaja i informuja czy to dobra/zla droga - nie ma zadnych
              > polecen zostawania)

              Tak! To właściwy trop... :)
    • Gość: Andy Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 21:03
      To forum oprócz funkcji rozrywkowej pełni również rolę pola rywalizacji "kto
      pierwszy? kto lepszy?".
      Powstaje pewien problem jak "zaklepywać" sobie pierwszeństwo bez psucia zabawy
      innym i jednoczesnej publicznej kontroli poprawności rozwiazania.
      Można pisać w temacie "ROZWIĄZANIE! NIE CZYTAĆ!", ale nie spełnia to obu
      wymogów.
      W tej zagadce Marchewa i ja prawie równocześnie zadeklarowaliśmy, że znamy
      rozwiązanie.
      Oczywiście zachowując reguły fair play możemy wyjaśnić sobie co kto kiedy miał
      na myśli.
      Czy ktoś ma jakiś inny dobry pomysł? Wysyłanie poczty do autora, który byłby
      arbitrem nie wydaje mi się praktyczne.

      Pozdr. A.
    • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 03.11.02, 00:53
      Gość portalu: Orsino napisał(a):

      > cardemon napisał:
      >
      > > Gość portalu: Orsino napisał(a):
      > >
      > > > Propozycja rozwiązania:
      > > > Pomocnik biegnie jedną drogą, a wszystkich 4 zawodników wysyła drugą,
      > > > z poleceniem, żeby nie wracali, jeśli dotrą do ośrodka.
      > >
      > > No dobrze. Po 40 minutach powraca dwoch, co robisz dalej?
      >
      > Napisałeś, że ci dwaj, którzy czasami kłamią, to nie samobójcy i "nie pójdą
      > spać". Czyli, jeśli wraca dwóch, to znaczy, że pozostali 2 to prawdomówni,
      > którzy zostali w ośrodku.

      Niekoniecznie. Dwojka nierzetelnych wie, że jak nie wrócą w 40 minut, to
      pomocnik trenera pomysli, że znaleźli właściwą drogę. Będą więc zwlekać z
      powrotem na skrzyżowanie i zostaną np. gdzieś pośrodku tej niewłaściwej
      ścieżki. Ty się na nich natkniesz po 10 minutach biegu i będzie bardzo
      niewesoło, żeby wyrobić się przed nocą do ośrodka.

      (...)
      > Przy tych założeniach nie powinno wrócić 3 zawodników.

      Dlaczego? Jeden nierzetelny moze przeciez wykonać polecenia pomocnika trenera,
      podobnie jak i powiedzieć prawdę.

      pzdr. CdM
    • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 03.11.02, 00:55
      Gość portalu: Orsino napisał(a):

      > cardemon napisał:
      >
      > > Gość portalu: Orsino napisał(a):
      > >
      > > > Propozycja rozwiązania:
      > > > Pomocnik biegnie jedną drogą, a wszystkich 4 zawodników wysyła drugą,
      > > > z poleceniem, żeby nie wracali, jeśli dotrą do ośrodka.
      > >
      > > No dobrze. Po 40 minutach powraca dwoch, co robisz dalej?
      >
      > Napisałeś, że ci dwaj, którzy czasami kłamią, to nie samobójcy i "nie pójdą
      > spać". Czyli, jeśli wraca dwóch, to znaczy, że pozostali 2 to prawdomówni,
      > którzy zostali w ośrodku.

      Niekoniecznie. Dwojka nierzetelnych wie, że jak nie wrócą w 40 minut, to
      pomocnik trenera pomysli, że znaleźli właściwą drogę. Będą więc zwlekać z
      powrotem na skrzyżowanie i zostaną np. gdzieś pośrodku tej niewłaściwej
      ścieżki. Ty się na nich natkniesz po 10 minutach biegu i będzie bardzo
      niewesoło, żeby wyrobić się przed nocą do ośrodka.

      (...)
      > Przy tych założeniach nie powinno wrócić 3 zawodników.

      Dlaczego? Jeden nierzetelny moze przeciez wykonać polecenia pomocnika trenera,
      podobnie jak i powiedzieć prawdę.

      pzdr. CdM
    • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 03.11.02, 00:58
      Gość portalu: Orsino napisał(a):

      > cardemon napisał:
      >
      > > Gość portalu: Orsino napisał(a):
      > >
      > > > Propozycja rozwiązania:
      > > > Pomocnik biegnie jedną drogą, a wszystkich 4 zawodników wysyła drugą,
      > > > z poleceniem, żeby nie wracali, jeśli dotrą do ośrodka.
      > >
      > > No dobrze. Po 40 minutach powraca dwoch, co robisz dalej?
      >
      > Napisałeś, że ci dwaj, którzy czasami kłamią, to nie samobójcy i "nie pójdą
      > spać". Czyli, jeśli wraca dwóch, to znaczy, że pozostali 2 to prawdomówni,
      > którzy zostali w ośrodku.

      Niekoniecznie. Dwojka nierzetelnych wie, że jak nie wrócą w 40 minut, to
      pomocnik trenera pomysli, że znaleźli właściwą drogę. Będą więc zwlekać z
      powrotem na skrzyżowanie i zostaną np. gdzieś pośrodku tej niewłaściwej
      ścieżki. Ty się na nich natkniesz po 10 minutach biegu i będzie bardzo
      niewesoło, żeby wyrobić się przed nocą do ośrodka.

      (...)
      > Przy tych założeniach nie powinno wrócić 3 zawodników.

      Dlaczego? Jeden nierzetelny moze przeciez wykonać polecenia pomocnika trenera,
      podobnie jak i powiedzieć prawdę.

      pzdr. CdM
    • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 03.11.02, 01:01
      Gość portalu: Orsino napisał(a):

      > cardemon napisał:
      >
      > > Gość portalu: Orsino napisał(a):
      > >
      > > > Propozycja rozwiązania:
      > > > Pomocnik biegnie jedną drogą, a wszystkich 4 zawodników wysyła drugą,
      > > > z poleceniem, żeby nie wracali, jeśli dotrą do ośrodka.
      > >
      > > No dobrze. Po 40 minutach powraca dwoch, co robisz dalej?
      >
      > Napisałeś, że ci dwaj, którzy czasami kłamią, to nie samobójcy i "nie pójdą
      > spać". Czyli, jeśli wraca dwóch, to znaczy, że pozostali 2 to prawdomówni,
      > którzy zostali w ośrodku.

      Niekoniecznie. Dwojka nierzetelnych wie, że jak nie wrócą w 40 minut, to
      pomocnik trenera pomysli, że znaleźli właściwą drogę. Będą więc zwlekać z
      powrotem na skrzyżowanie i zostaną np. gdzieś pośrodku tej niewłaściwej
      ścieżki. Ty się na nich natkniesz po 10 minutach biegu i będzie bardzo
      niewesoło, żeby wyrobić się przed nocą do ośrodka.

      (...)
      > Przy tych założeniach nie powinno wrócić 3 zawodników.

      Dlaczego? Jeden nierzetelny moze przeciez wykonać polecenia pomocnika trenera,
      podobnie jak i powiedzieć prawdę.

      pzdr. CdM
    • Gość: Orsino Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 IP: *.duna.pl 03.11.02, 01:42
      Po przeczytaniu postu Andy'ego przemyslałem sprawę jeszcze raz i wydaje
      mi się, że teraz ja też mam rozwiązanie,
      w którym zawodnicy zawsze wracają i tylko mówią,
      czy droga jest dobra, czy zła.
      Swoją drogą mocno skomplikowane, pewnie jest jakiś bardziej elegancki sposób.
      Tym razem nie będę podawać przedcześnie swoich pomysłów.

      O.
      • cardemon Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 03.11.02, 01:56
        Gość portalu: Orsino napisał(a):

        > Po przeczytaniu postu Andy'ego przemyslałem sprawę jeszcze raz i wydaje
        > mi się, że teraz ja też mam rozwiązanie,
        > w którym zawodnicy zawsze wracają i tylko mówią,
        > czy droga jest dobra, czy zła.
        > Swoją drogą mocno skomplikowane, pewnie jest jakiś bardziej elegancki sposób.
        > Tym razem nie będę podawać przedcześnie swoich pomysłów.

        Mocno skomplikowane, bo to nie jest prosta zagadka, a swoja droga to dopiero
        wstep do tego, co nas czeka w zagadce nr 2. ;)

        pzdr. CdM
    • Gość: Andy Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 IP: *.ppp.polbox.pl 03.11.02, 10:10
      Chyba juz czas na nr 2!
      Nr 1 okazal sie ciekawy, ale wciaz sie upieram, ze zalozenia powinny byc
      doprecyzowane. Wedlug mnie odpowiedz Orsina jest OK. Opoznienie niepewnego
      zawodnika ponad 40min juz nie jest zdroworozsadkowe wedlug podanych wczesniej
      dodatkowych objasnien. Powinno byc w zalozeniach, ze tego typu niesubordynacja
      musi byc uwzgledniona w rozwiazaniu (to znaczy, ze musi byc naprawiona przez
      pomocnika lub zawodnika pewnego).

      A teraz moje rozwiazanie (byc moze i Marchewy, ktory byl o minute szybszy):

      1. Pomocnik testuje jedna droge, a na druga wysyla wszystkich zawodnikow.
      Problem jest tylko wtedy gdy powroca i powiedza TAK TAK NIE NIE.
      Wiemy juz jednak, ze prawde mowia ci TAK TAK albo ci NIE NIE.
      2. I tu jest miejsce na drugi pomysl, ktory decyduje o uroku tej zagadki

      .

      .

      .

      .

      Pomosnik wysyla na pozostale drogi dwie pary (TAK NIE) i (TAK NIE).
      Gwarantuje to nadzor nad niepewnymi i koncowy sukces.

      .

      .

      .

      .
      Sam natomiast biegnie jeszcze raz droga gdzie juz bylo czterech!!!

      Pozdr. A.
          • acur_ Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 03.11.02, 15:33
            Gość portalu: pafcio napisał(a):

            > jezeli jest fałszywa to znaczy, że wie którzy dwaj z czterech mówili o tej
            > drodze prawdę. I podą wszyscy tą drogą którą wskaże im jeden z tych dwóch, a
            20
            >
            > minut akurat wystarczy do zmierzchu...

            nie, no jasne, przy niedzieli mózgi sie pracują jak trzeba, sorki

            jasna sprawa, coś mi się porobiło z tymi minutkami...
            :)

      • marchewa4 Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 04.11.02, 09:12
        Gość portalu: Andy napisał(a):

        > A teraz moje rozwiazanie (byc moze i Marchewy, ktory byl o minute szybszy):
        >
        > 1. Pomocnik testuje jedna droge, a na druga wysyla wszystkich zawodnikow.
        > Problem jest tylko wtedy gdy powroca i powiedza TAK TAK NIE NIE.
        > Wiemy juz jednak, ze prawde mowia ci TAK TAK albo ci NIE NIE.
        > 2. I tu jest miejsce na drugi pomysl, ktory decyduje o uroku tej zagadki
        > Pomosnik wysyla na pozostale drogi dwie pary (TAK NIE) i (TAK NIE).
        > Gwarantuje to nadzor nad niepewnymi i koncowy sukces.
        > ...
        > Sam natomiast biegnie jeszcze raz droga gdzie juz bylo czterech!!!

        W mojej wersji pomocnik wysyla cala czworke na droge nr 3, a sam biegnie ta
        droga gdzie bylo czterech. Ale to drobiazg bez znaczenia.

        Pozdrowienia

        M.
        • andy._ Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 05.11.02, 09:27
          marchewa4 napisał:

          > W mojej wersji pomocnik wysyla cala czworke na droge nr 3, a sam biegnie ta
          > droga gdzie bylo czterech. Ale to drobiazg bez znaczenia.

          To nawet nieco prostsze i też spełnia warunek nadzoru nad krnąbrnymi niepewnymi.
          Chapeau bas!

          Pozdr. A.
        • andy._ Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 05.11.02, 09:48
          mesquaki napisała:

          > Tak sprawdzam i wychodzi mi, że można puścić trzech zawodników w jeden kanał,
          a
          >
          > czwartego w drugi. Tyle, że to chyba niepotrzebne komplikacje.

          Te komplikacje chyba mnie przerosły (przynajmniej w skali 20 min. kombinowania).
          Jaki jest schemat drugiego wysyłania po odpowiedziach (TAK TAK NIE) i (TAK) ?

          Pozdr. A.
          • mesquaki Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 05.11.02, 16:59
            andy._ napisał:

            > Jaki jest schemat drugiego wysyłania po odpowiedziach (TAK TAK NIE) i (TAK) ?
            >

            W takim wypadku jedna z tych dróg musi być dobra, inaczej trzech zawodników
            musiałoby kłamać. Trener leci w jedną z nich.

            m
            • andy._ Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 05.11.02, 18:50
              mesquaki napisała:

              > W takim wypadku jedna z tych dróg musi być dobra, inaczej trzech zawodników
              > musiałoby kłamać. Trener leci w jedną z nich.

              Rzeczywiście proste (jak już podane). Czyli w każdym rozwiązaniu pojawia się
              motyw ponownej przebieżki trenera w drogę już testowaną, a ja się
              zasugerowałem, że da się samymi zwodnikami sprawdzić dwie drogi.

              Pozdr. A.

              P.S. Ciekawe czy rozwiązanie Diamentów jest równie proste? Babci też by się
              przydał pomocnik trenera:)
              • mesquaki Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 05.11.02, 19:10
                andy._ napisał:

                > Rzeczywiście proste (jak już podane).

                Ale już nie takie ładne :)

                > P.S. Ciekawe czy rozwiązanie Diamentów jest równie proste? Babci też by się
                > przydał pomocnik trenera:)

                Proste i miłe! A pomocnik trenera biegając po tym lesie niechcący zawitał pod
                pieczarę i chętnie pani Babci sąsiadce radą posłuży. :)
    • cardemon ROZWIAZANIE - Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 06.11.02, 04:43
      Moje gratulacje dla wszystkich, ktorzy znalezli sposob na powrot do ośrodka
      przed zapadanięciem nocy. Pozwolcie, ze przedstawie pelne rozwiazanie.
      Minimalnie sie ono rozni od pomyslów, ktore tu padly, a rózni się przede
      wszystkim tym, ze wykonujesz całą operacje minimalnym "nakladem sił" zawodników.

      Oznaczmy cztery drogi A, B, C, D. Jako pomocnik trenera kazesz czworce
      zawodnikow biec 20 minut droga B, po czym wrocic, a sam udajesz sie w bieg
      drogą A. Po czterdziestu minutach spotykasz sie znow na skrzyzowaniu z
      zawodnikami. Jesli:
      1) Trafiles na osrodek biegnac droga A, rozwiazanie jest oczywiste: za 20
      minut, czyli w sumie po 1 godz. jestes z zawodnikami w osrodku.
      2) Nie trafiles na osrodek na drodze A. Pytasz czworke zawodnikow, czy widzieli
      osrodek na drodze B. Sa trzy mozliwe warianty odpowiedzi:
      2a) Przynajmniej trzy odpowiedzi "tak" sa wystarczajace, obierasz droge B, za
      20 minut jestescie w osrodku.
      2b) Trzy lub cztery odpowiedzi "nie" swiadcza, ze droga B nie prowadzi do
      osrodka. Biegniesz sam drogą C. Dzieki temu jak wrocisz na skrzyzowanie do
      zawodnikow, bedziesz wiedzial, czy C czy D wiedzie do celu. Całość zabierze ci
      1 godz. 40 minut, czyli zdązysz przed nocą.
      2c) Dwie odpowiedzi "tak", dwie "nie". Wybierasz zawodnika, ktory
      odpowiedzial "nie" i wysylasz go drogą C, sam biegniesz drogą B. Jesli B
      wiedzie do celu, jestes w domu, jesli nie wiedzie, to wiesz, ze wyslany przez
      ciebie zawodnik jest prawdomówny i zda ci prawdziwa relacje z wyprawy droga C.
      Bedziesz wiec wiedzial, czy udać sie droga C czy D i zdązysz do ośrodka przed
      nocą.

      Tyle rozwiazania. Nastepna zagadka z tego cyklu juz niebawem. :)

      pzdr. CdM
      • andy._ ROZWIAZANIE - Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 06.11.02, 09:29
        cardemon napisał:

        > ... wykonujesz całą operacje minimalnym "nakladem sił" zawodników

        Nie było tego w założeniach.


        Poza tym cały czas pozostaje otwarty problem "zakresu wolności" zawodników
        niepewnych.

        > 2c) Dwie odpowiedzi "tak", dwie "nie". Wybierasz zawodnika, ktory
        > odpowiedzial "nie" i wysylasz go drogą C

        Takie rozwiązanie nie gwarantuje nadzoru nad zawodnikiem, gdyby okazał się on
        niepewny. Kto w razie czego weżmie go na barana, jak sugerowało jedno z
        dodatkowych wyjaśnień.

        W sumie zagadka jest naprawdę udana, czekamy na następną.

        Pozdr. A.
        • cardemon ROZWIAZANIE - Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 07.11.02, 02:22
          andy._ napisał:

          > cardemon napisał:
          >
          > > ... wykonujesz całą operacje minimalnym "nakladem sił" zawodników
          >
          > Nie było tego w założeniach.

          Totez kazde rozwiazanie podane przez uczestnikow tego wątku jest dobrym
          rozwiazaniem. Moim zamierzeniem bylo jedynie podkreslenie odmiennosci
          niniejszego rozwiazania.

          > Poza tym cały czas pozostaje otwarty problem "zakresu wolności" zawodników
          > niepewnych.

          Mysle, ze zdefiniowalem juz sposob postepowania tych złośliwców, ale sprobuję
          to zrobic lepiej w łamigłowce nr 2.


          > > 2c) Dwie odpowiedzi "tak", dwie "nie". Wybierasz zawodnika, ktory
          > > odpowiedzial "nie" i wysylasz go drogą C
          >
          > Takie rozwiązanie nie gwarantuje nadzoru nad zawodnikiem, gdyby okazał się on
          > niepewny. Kto w razie czego weżmie go na barana, jak sugerowało jedno z
          > dodatkowych wyjaśnień.

          Myślę, że jednak gwarantuje. Z tego co pamietam, to raczej wcześniej pisalem,
          że nikt nikogo NIE bedzie bral na barana, jak rownież, że jak ktos sobie sam
          uszy odmrozi, to na własny rachunek.
          Akurat w tym wariancie rozwiązania ten wysłany drogą C niepewny, doskonale wie,
          ze tam na koncu drogi nie ma osrodka (bo wrocil wlasnie z drogi B, ktora
          prowadzila do osrodka). Mysle wiec, ze na prozno nie bedzie biegl, tylko
          poczeka na powrót wicetrenera gdzies w ukryciu. A jak ten wroci z drogi B, to
          juz tylko po to, by wszystkich zabrac tą drogą do ośrodka.

          Pozdrowienia i zapraszam na kolejną łamigłowkę z tego cyklu,
          CdM
    • Gość: Baton Re: Trener i jego zawodnicy, nr 1 IP: *.chojnice.sdi.tpnet.pl 08.11.02, 10:37
      Hmmm.....
      Nie czytalem jeszcze odpowiedzi, wiec sprobuje przedstawic
      swoja wersje rozwiazania (za kazdym razem pytam
      "Czy to wlasciwa droga?"):

      1. Wysylam zawodnikow A i B w droge nr 1, zas C i D w droge nr 2.
      Moge w ten sposob uzyskac 4 kombinacje:

      2.1. Po powrocie wszyscy mowia TAK.
      Prawdziwa zatem musi byc droga 1 lub 2. Wysylam zawodnika A
      w droge nr 3. Jesli po powrocie powie TAK, to wiem, ze klamie
      i pojdziemy droga nr 2.

      2.2. Po powrocie wszyscy mowia NIE.
      Prawdziwa zatem musi byc droga 1 lub 2. Wysylam zawodnika A
      w droge nr 3. Jesli po powrocie powie TAK, to wiem, ze klamie
      i pojdziemy droga nr 1.

      2.3. Po powrocie jedna para mowi TAK druga NIE.
      To najprostsza mozliwosc bo gdyby wlasciwa byla droga 1 lub 2
      to albo wszyscy musieli prawde albo wszyscy sklamali,
      a to jest sprzeczne z zalozeniem, wiec pojdziemy droga nr 3.

      2.4. Po powrocie po jednym zawodniku z kazdej pary mowi TAK i NIE.
      Wysylam zawodnikow, ktorzy powiedzieli TAK w droge nr 3.
      Po powrocie moga:
      2.4.1. obaj powiedziec NIE co oznacza, ze obaj sa klamcami
      wiec pojdziemy droga nr 3.
      2.4.2. Jeden powiedziec TAK zas drugi NIE co oznacza, ze jeden
      z nich mowi prawde czyli wlasciwa jest droga 1 lub 2 wiec pojdziemy
      ta droga ktora za pierwszym razem szedl zawodnik, ktory teraz
      odpowiedzial NIE (uffff... ale to zawile ale chyba jasne).

      Przy takim podejsciu czas porzebny na dotarcie do celu to
      1 godzina i 40 minut w wersjach 2.1, 2.2 i 2.4 zas tylko
      1 godzina w wersji 2.3

      A teraz poczytam co Wy wymysliliscie.... ;-)))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka