Dodaj do ulubionych

Nie ma ruchu? Może zagadka textowa?

10.04.03, 01:16
One mają najwięcej chetnych do rozwiązywania...
Obserwuj wątek
    • andy._ Modrzewie. Zagadka TXT. 14.04.03, 18:33
      W pewnej miejscowości stała willa otoczona pięknymi modrzewiami. Po jakimś
      czasie modrzewie zostały wyrąbane, a właściciel sklepiku na rogu troche
      narzekał.
      Zagadka polega na wyjaśnieniu dlaczego modrzewie zostały wyrąbane?

      Pozdr. A.
      • purple Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 14.04.03, 22:14
        Czy dlatego, ze ktos umarl?
        Pozdrawiam

        andy._ napisał:

        > W pewnej miejscowości stała willa otoczona pięknymi modrzewiami. Po jakimś
        > czasie modrzewie zostały wyrąbane, a właściciel sklepiku na rogu troche
        > narzekał.
        > Zagadka polega na wyjaśnieniu dlaczego modrzewie zostały wyrąbane?
        >
        > Pozdr. A.
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 14.04.03, 22:46
          purple napisała:

          > Czy dlatego, ze ktos umarl?
          Chodzi o bardziej bezpośrednią przyczynę. Zagadka nie jest trudna, ale nie da
          się jej rozwiązać (tak jak większości zagadek TXT) bez wielu pytań.

          Pozdr. A.
      • acur_ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 14.04.03, 22:29
        modrzewie zostały wyrąbane, bo puścili tamtędy autostradę; właściciel zaczął
        narzekać, bo jego sklepik przestał być na rogu (zmieniła się organizacja ruchu
        i prostopadła do autostrady zginęła w zamieszaniu), poza tym postawili ekrany
        akustyczne, więc nikt nie widzi jego sklepiku, w którym do tej pory jego
        klienci (po wyjściu) byli wyrąbani (gość nie przestrzegał ustawy
        antyalkoholowej i sprzedawał "z konsumpcją na miejscu"), a teraz wyrąbane są
        tylko modrzewie;


        pozdrawiam







        PS
        A teraz z innej beczki....



        Tha Larch!


        :)




        ...
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 14.04.03, 22:49
          acur_ napisał:

          > modrzewie zostały wyrąbane, bo puścili tamtędy autostradę; NIE
          > właściciel zaczął narzekać, bo jego sklepik przestał być na rogu NIE
          > do tej pory jego klienci (po wyjściu) byli wyrąbani (gość nie przestrzegał
          ustawy antyalkoholowej i sprzedawał "z konsumpcją na miejscu"), a teraz
          wyrąbane są tylko modrzewie. He, he, he:) NIE

          > Tha Larch! ???!!!???

          Pozdr. A.
            • uhuhu o modrzewiu trochę nie na temat... 15.04.03, 09:41
              hi hi, "number one - the larch!" to oczywiście z kursu "Jak rozpoznawać drzewa
              na odległość", który zaprezentowała ekipa Monty Pythonów w jednym ze swoich
              skeczów :))) Pozdrawiam fanów Pytonów!

              a modrzew... modrzew to specyficzne drzewo, które czymś się różni od innych
              drzew iglastych... może od tego warto wyjść?
              • andy._ Re: o modrzewiu trochę nie na temat... 15.04.03, 11:06
                uhuhu napisał:

                > hi hi, "number one - the larch!" to oczywiście z kursu "Jak rozpoznawać
                drzewa
                > na odległość", który zaprezentowała ekipa Monty Pythonów w jednym ze swoich
                > skeczów :))) Pozdrawiam fanów Pytonów!
                Może jeszcze chodzić o polską kapelę rockową i jej fanów.

                > a modrzew... modrzew to specyficzne drzewo, które czymś się różni od innych
                > drzew iglastych... może od tego warto wyjść? NIE, gatunek wyrąbanych drzew
                nie jest istotny

                Pozdr. A.
                • uhuhu o modrzewiu już trochę na temat. 15.04.03, 12:18
                  andy._ napisał:
                  Może jeszcze chodzić o polską kapelę rockową i jej fanów.


                  Stawiam, że na Pytonów. To pythonowskie zagajenie "A teraz (coś z zupełnie) z
                  innej beczki..." chyba przesądza sprawę.


                  Jeśli zrzutliwość igieł przez modrzewie nie ma znaczenia, to ja się pytam:

                  1. czy z okien sklepiku, po ścięciu modrzewi, widać willę?
                  2. czy wcześniej, przed ścięciem modrzewi, było widać willę?
                  3. czy właściciel sklepiku mieszka w owej willi?
                  4. czy coś, co ukazało się oczom wszystkich po wyrąbaniu modrzewi, wpływa na
                  zmniejszenie obrotów właściciela sklepu?
                  5. czy wyrąbanie modrzewi było życzeniem nieboszczyka? zapisanym np. w
                  testamencie?
                  6. czy właściciel sklepu
                  a) znał nieboszczyka?
                  b) był z nim spokrewniony?
                  c) był wrogiem nieboszczyka?
                  7. czy nieboszczyk był mężczyzną?
                  8. czy płeć nieboszczyka jest istotna dla rozwiązania?
                  9. czy nieboszczyk mieszkał w owej willi, co modrzewiami obsadzona była?
                  10. czy sklep na rogu był:
                  a) spożywczy?
                  b) monopolowy?
                  c) z częściami do samochodów?
                  d) odzieżowy?
                  e) obuwniczy?
                  f) inny, acz istotny dla rozwiązania? (znaczy się, warto strzelać dalej?) :)
                  11. czy nieboszczyk był głownym klientem tego sklepu?

                  pozdrawiam!
                  • andy._ Re: o modrzewiu już trochę na temat. 15.04.03, 15:08
                    uhuhu napisał:

                    > Stawiam, że na Pytonów. To pythonowskie zagajenie "A teraz (coś z zupełnie) z
                    > innej beczki..." chyba przesądza sprawę.
                    Chyba tak, ale pozostaje problem skąd acur?

                    > 1. czy z okien sklepiku, po ścięciu modrzewi, widać willę? NIEISTOTNE
                    > 2. czy wcześniej, przed ścięciem modrzewi, było widać willę? NIEISTOTNE
                    > 3. czy właściciel sklepiku mieszka w owej willi? NIE
                    > 4. czy coś, co ukazało się oczom wszystkich po wyrąbaniu modrzewi, wpływa na
                    > zmniejszenie obrotów właściciela sklepu? NIE
                    > 5. czy wyrąbanie modrzewi było życzeniem nieboszczyka? zapisanym np. w
                    > testamencie? NIE
                    > 6. czy właściciel sklepu
                    > a) znał nieboszczyka? TAK
                    > b) był z nim spokrewniony? NIE
                    > c) był wrogiem nieboszczyka? NIE
                    > 7. czy nieboszczyk był mężczyzną? NIE
                    > 8. czy płeć nieboszczyka jest istotna dla rozwiązania? Tylko dla
                    konkretyzacji realiów
                    > 9. czy nieboszczyk mieszkał w owej willi, co modrzewiami obsadzona była? TAK
                    > 10. czy sklep na rogu był:
                    > a) spożywczy? TAK
                    > b) monopolowy? NIE
                    > c) z częściami do samochodów? NIE
                    > d) odzieżowy? NIE
                    > e) obuwniczy? NIE
                    > f) inny, acz istotny dla rozwiązania? (znaczy się, warto strzelać dalej?) :)
                    TAK
                    > 11. czy nieboszczyk był głownym klientem tego sklepu? Każdy klient jest
                    istotny!

                    Pozdr. A.
      • alcer Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 14.04.03, 22:52
        Modrzewie zostały wyrąbane, bo uschły, gdyż właściciel sklepiku zaczął robić
        biznes na sprzedawaniu kory z modrzewia potrzebnej do pielęgnacji włosów (patrz
        forum: uroda)....

        pozdrawiam
        Anka
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 14.04.03, 23:12
          alcer napisała:

          > Modrzewie zostały wyrąbane, bo uschły, gdyż właściciel sklepiku zaczął robić
          > biznes na sprzedawaniu kory z modrzewia potrzebnej do pielęgnacji włosów
          > (patrz forum: uroda).... NIE, to nie ta zagadka :)

          Pozdr. A.
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 08:51
          purple napisała:

          > Czy wyrąbanie modrzewi mialo związek z czyjąs smiercia? TAK

          > (wiem, ze to nie koniec zagadki, ale poprawne pytanie
          > do odpowiedzi TAK/NIE) Oczywiście, pytanie jak najbardziej w komwencji
          zagadek TXT

          Pozdr. A.
      • beta32 Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 12:02
        -czy modrzewie zostały wyrąbane w celu wykorzystania ich do czegoś?
        jeśli tak, to
        -czy zostało wykorzystane drewno?
        -czy właściciel sklepu narzekał bo to nie on na tym zarobił?
        -czy z drewna modrzewiowego zrobiono trumnę dla nieboszczyka?

        - czy isttne jest że sklep był na rogu ( a nie np po sąsiedzku w ciągłej
        zabudowie ) ?
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 12:10
          beta32 napisała:

          > -czy modrzewie zostały wyrąbane w celu wykorzystania ich do czegoś? NIE
          > -czy zostało wykorzystane drewno? NIEISTOTNE
          > -czy właściciel sklepu narzekał bo to nie on na tym zarobił? NIE
          > -czy z drewna modrzewiowego zrobiono trumnę dla nieboszczyka? NIE
          >
          > - czy isttne jest że sklep był na rogu ( a nie np po sąsiedzku w ciągłej
          > zabudowie ) NIEISTOTNE

          Pozdr. A.
      • beta32 Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 12:18
        - czy przyczyną narzekania sklepikarza był brak modrzewi?
        - czy istotne jest że ten który narzekał jest właścicielem sklepu ( a nie np
        sąsiadem mieszkającym na rogu ) ?
        - czy była to śmierć właściciela willi?
        - czy istotna jest przyczyna śmierci?
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 15:10
          beta32 napisała:

          > - czy przyczyną narzekania sklepikarza był brak modrzewi? NIE
          > - czy istotne jest że ten który narzekał jest właścicielem sklepu ( a nie np
          > sąsiadem mieszkającym na rogu ) ? TAK
          > - czy była to śmierć właściciela willi? TAK
          > - czy istotna jest przyczyna śmierci? TAK
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 15:12
          Gość portalu: jagoda napisał(a):
          > Czy umarl wlasciciel willi? TAK
          > Czy wprowadzil tam sie nowy wlasciciel? Jesli tak, to: NIE
          > Czy to on wyrabal modrzewie? NIE
          > Bo ich nie lubil? NIE
          > Czy walsciciel sklepiku narzekal, bo zal mu bylo modrzewi? NIE
          Pozdr. A.
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 15:26
          Gość portalu: jagoda napisał(a):

          > Czy wlasciciel sklepiku narzekal, bo stracil klienta (wlascicielke willi)?
          Być może narzekał, ale nie jest to narzekanie, o które chodzi w zagadce
          Pozdr. A.
      • beta32 Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 16:17
        Czy właścicielka willi mieszkała tam sama?
        Czy po wycięciu modrzewi willa stała nadal na swoim miejscu w stanie
        nienaruszonym?
        Czy przyczyną śmierci właścicielki willi była:
        - choroba
        - zabójstwo
        - samobójstwo
        - wypadek
        - inna przyczyna
        Czy śmierć nasąpiła na terenie posesji?
        Jeśli tak, to czy
        - w willi
        - w ogrodzie
        - w bliskiej odległości od modrzewi
        Czy właściciel sklepu narzekał z powodu spadku obrotów?
        A może wybudowano mu "pod nosem" jakieś centrum handlowe ( supermarket ) ?
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 16:31
          beta32 napisała:
          > Czy właścicielka willi mieszkała tam sama? NIE
          > Czy po wycięciu modrzewi willa stała nadal na swoim miejscu w stanie
          > nienaruszonym? TAK
          > Czy przyczyną śmierci właścicielki willi była:
          > - choroba NIE
          > - zabójstwo TAK
          > - samobójstwo NIE
          > - wypadek NIE
          > - inna przyczyna NIE
          > Czy śmierć nasąpiła na terenie posesji? TAK
          > Jeśli tak, to czy
          > - w willi TAK
          > - w ogrodzie NIE
          > - w bliskiej odległości od modrzewi NIE
          > Czy właściciel sklepu narzekał z powodu spadku obrotów? TAK
          > A może wybudowano mu "pod nosem" jakieś centrum handlowe ( supermarket ) ? NIE
          Pozdr. A.
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 17:01
          Gość portalu: jagoda napisał(a):

          > Czy wlascicielke zabil wspollokator? TAK
          > Czy ktos obcy? NIE
          > Czy modrzewie wycieto, zeby willa byla bardziej widoczna i przez to
          > bezpieczniejsza? NIE
          > Czy wlascicielka willi wynajmowala pokoje turystom? NIE
          Pozdr. A.
      • Gość: jagoda Re: Modrzewie. Zagadka TXT. IP: *.client.attbi.com 15.04.03, 18:48
        Wlasciciel willi byl oblednie bogaty, a poniewaz po zabiciu zony zostal skazany
        na dozywotnia kare wiezienia, wykorzystujac swoje znajomosci i pieniadze,
        przekazal wille panstwowemu wieziennictwu, a po przerobieniu jej na zaklad
        karny tam odsiadywal swoja kare. A modrzewie wycieto, zeby straznikom latwiej
        bylo monitorowac otoczenie zakladu. A sklepikarz narzekal, bo ludzie unikali
        okolic wiezienia i w zwiazku z tym nie odwiedzali sklepiku na rogu ;)
        A tak na powaznie, to:
        Czy willa po zabojstwie zostala opuszczona?
        Czy przestala byc tylko budynkiem mieszkalnym?
        A czy wczesniej tylko takim byla?
        Czy wlasciciel sklepiku stracil obroty z powodu mniejszej liczby klientow?
        Czy z powodu mniejszego popytu na konkretny towar?
        Czy istotny jest powod, dla ktorego wlasciel willi zabil zone?
        I czy w ogole byl wlascicielem, czy willa byla odrebna wlasnoscia jego zony?
        Czy w willi powstal zaklad karny ;)?
        Nowy sklep?
        Wytwornia czegos?
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 21:46
          Gość portalu: jagoda napisał(a):

          > Wlasciciel willi byl oblednie bogaty, .... NIEWYKLUCZONE, ale to już może być
          kanwa innej zagadki. Przejrzałem wszystkie elementy tej uroczej historyjki i
          stwierdzam, że żaden z nich nie zahacza o istotne elementy modrzewiowej zagadki.

          > Czy willa po zabojstwie zostala opuszczona? NIE
          > Czy przestala byc tylko budynkiem mieszkalnym? NIE
          > A czy wczesniej tylko takim byla? TAK
          > Czy wlasciciel sklepiku stracil obroty z powodu mniejszej liczby klientow?
          NIE (nie licząc ofiary)
          > Czy z powodu mniejszego popytu na konkretny towar? TAK
          > Czy istotny jest powod, dla ktorego wlasciel willi zabil zone? NIEISTOTNY
          > I czy w ogole byl wlascicielem, czy willa byla odrebna wlasnoscia jego zony?
          NIEISTOTNE
          > Czy w willi powstal zaklad karny ;)? NIE
          > Nowy sklep? NIE
          > Wytwornia czegos? NIE
          Pozdr. A.
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 15.04.03, 22:38
          Gość portalu: jagoda napisał(a):
          > Czy wlasciciel zabil zone, bo nie pozwalala na wyciecie modrzewi? NIE
          > Czy w modrzewiach zyly jakies stworzenia? NIEISTOTNE
          > Pszczoly? NIEISTOTNE
          > Ptaki? NIEISTOTNE
          Pozdr. A.
      • beta32 Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 16.04.03, 10:02
        Czy modrzewie zostały wycięte po morderstwie?
        Czy towar na który spadł popyt to:
        - coś do jedzenia?
        - do picia?
        - jakaś używka?
        Czy był to sklep ogólnospożywczy
        czy raczej nastawiony na coś szczególnego
        np cukierniczy,
        mięsny,
        monopolowy
        inny ?
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 16.04.03, 11:22
          beta32 napisała:

          > Czy ta pani została otruta? NIEISTOTNE
          > I czy to na ten towar w którym była trutka spadł popyt? NIE
          > Czy zabójca poniósł karę za swój czyn? NIE
          > Czy po tym zdarzeniu zamieszkiwał nadal willę? TAK
          > Czy powszechnie było wiadomo co było przyczyną śmierci kobiety? NIE
          > Czy modrzewie zostały wycięte po morderstwie? TAK
          > Czy towar na który spadł popyt to:
          > - coś do jedzenia? TAK
          > - do picia? NIE
          > - jakaś używka? NIE
          > Czy był to sklep ogólnospożywczy
          > czy raczej nastawiony na coś szczególnego? PATRZ NIZEJ
          > np cukierniczy, NIE
          > mięsny, TAK
          > monopolowy NIE

          Pozdr. A.
          • beta32 Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 16.04.03, 13:20
            chmmm, morderstwo i spadek popytu na mięso .. to rozwiązanie rzeczywiście może
            być niezbyt przyjemne...mi tu coś pachnie kanibalizmem, czy mam rację :o?

            Czy powszechnie wiadomo było o śmierci kobiety?
            Jeśli tak to
            - czy wiadomo było że została ona zamordowana?
            - czy wiadomo było kto jest sprawcą?
            - czy niechęć konsumentów do tego towaru była związana z tym morderstwem?
            Czy zapewniono jej godny pochówek?
            Czy z tajemniczej posesji roznosiły się jakieś zapachy?
            Czy wycięcie drzew służyło zatarciu śladów?
            Czy właściciel sklepu prowadził kiedykolwiek jakieś interesy z mordercą?
            Czy towar na który spadł popyt to rzeczywiście było mięso?
            Czy ma znaczenie rodzaj mięsa?
            pozdr. B.
            • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 16.04.03, 15:19
              beta32 napisała:

              > chmmm, morderstwo i spadek popytu na mięso .. to rozwiązanie rzeczywiście
              może
              > być niezbyt przyjemne...mi tu coś pachnie kanibalizmem, czy mam rację :o?
              Niestety TAK. Ale ostrzegałem, że rozwiązanie nie będzie sympatyczne. Nie
              przewidziałem zresztą, że głównie kobiety zaangażują się w rozwiązywanie.

              > Czy powszechnie wiadomo było o śmierci kobiety? NIE
              > Czy zapewniono jej godny pochówek? NIE
              > Czy z tajemniczej posesji roznosiły się jakieś zapachy? NIE
              > Czy wycięcie drzew służyło zatarciu śladów? POŚREDNIO, i to jest główny
              element zagadki
              > Czy właściciel sklepu prowadził kiedykolwiek jakieś interesy z mordercą? NIE,
              morderca był tylko jego klientem
              > Czy towar na który spadł popyt to rzeczywiście było mięso? TAK
              > Czy ma znaczenie rodzaj mięsa? NIE
              Pozdr. A.
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 16.04.03, 15:19
          Gość portalu: jagoda napisał(a):

          > Czyzby wlasciciel uzyl modrzewi do uwedzenia ciala swojej zony? NIE
          > A potem je sprzedawal i zrobil konkurencje wlascicielowi sklepiku? NIE
          Pozdr. A.
      • Gość: jagoda Re: Modrzewie. Zagadka TXT. IP: *.client.attbi.com 16.04.03, 17:59
        Skoro spadl popyt na mieso i mamy do czynienia z kanibalizmem, to wychodzi na
        to, ze morderca musial udostepniac mieso zony (fuj!) innym ludziom, ale
        odpowiedziales, ze go nie sprzedawal. Chyba, ze jadl je sam, ale to chyba by
        nie zmniejszylo znacznie popytu w sklepie.
        Czy udostepnial mieso zony innym ludziom?
        Pasowalo by rozwiazanie, ze wykorzystal drewno z modrzewi do wybudowania kiosku
        z miesem, ale to jest niezgodne z poprzednimi odpowiedziami. To moze tak.
        Czy wykorzystal modrzewie w jakis sposob, zeby pozbyc sie miesa?
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 16.04.03, 21:16
          Gość portalu: jagoda napisał(a):

          > Skoro spadl popyt na mieso i mamy do czynienia z kanibalizmem, to wychodzi na
          > to, ze morderca musial udostepniac mieso zony (fuj!) innym ludziom, ale
          > odpowiedziales, ze go nie sprzedawal. Chyba, ze jadl je sam, ale to chyba by
          > nie zmniejszylo znacznie popytu w sklepie.
          A kto pisał o znacznym zmniejszeniu. Według treści sklepikarz narzekał tylko
          trochę.
          > Czy udostepnial mieso zony innym ludziom? NIE
          > Pasowalo by rozwiazanie, ze wykorzystal drewno z modrzewi do wybudowania
          kiosku
          > z miesem, ale to jest niezgodne z poprzednimi odpowiedziami. To moze tak.
          NIE
          > Czy wykorzystal modrzewie w jakis sposob, zeby pozbyc sie ciala? NIE
          > Czy morderca wyrabal modrzewie wlasnorecznie? TAK
          > Czy moze zlecil prace komus jako zaplate oferujac swieze mieso? NIE
          Pozdr. A.
        • andy._ Re: Modrzewie. Zagadka TXT. 16.04.03, 21:18
          purple napisała:

          > Czy modrzewie uschły przed wycięciem? NIEISTOTNE
          > Czy mięso kupowane w sklepiku było zjadane? TAK
          > Czy mięso kupowane w sklepiku było zostawiane do zepsucia? NIE
          Pozdr. A.
        • Gość: sawkas Re: Nie ma ruchu? Może zagadka textowa? IP: *.vecco.com 16.04.03, 16:26
          1.Czy to sprzedawane mięso to było mięso tej kobiety?
          (jesli tak)a.Czy to sprzedawane mięso to było mięso tylko tej kobiety?
          b. może innych ludzi?
          2.czy miejsce pochowania szczątek tej kobiety jest ważne?
          3. Czy powód zabójstwa tej kobiety jest ważny do rozwiązania zagadki?
          4. Czy ktokolwiek zainteresował się śmiercią tej kobiety?
          5.Czy poliscja wie o śmierci tej kobiety?
          6.Czy ważne że to były modrzewie?
          • andy._ Re: Nie ma ruchu? Może zagadka textowa? 16.04.03, 16:46
            Gość portalu: sawkas napisał(a):
            > 1.Czy to sprzedawane mięso to było mięso tej kobiety? NIE
            > 2.czy miejsce pochowania szczątek tej kobiety jest ważne? ZŁE PYTANIE
            > 3. Czy powód zabójstwa tej kobiety jest ważny do rozwiązania zagadki? NIE
            > 4. Czy ktokolwiek zainteresował się śmiercią tej kobiety? NIE
            > 5.Czy poliscja wie o śmierci tej kobiety? NIE
            > 6.Czy ważne że to były modrzewie? NIE
            Pozdr. A.
            • Gość: sawkas Re: Nie ma ruchu? Może zagadka textowa? IP: *.vecco.com 16.04.03, 20:01
              andy._ napisał:

              > > 2.czy miejsce pochowania szczątek tej kobiety jest ważne? ZŁE PYTANIE

              ...tzn (podaje pare wersji tego pytania o podobnej treści)
              Czy ważne dla rozwiązania tej zagadki jest miejsce pochowania szczątek tej
              kobiety?
              Czy ciało tej kobiety leży w pobliży wyciętych modrzewi?
              Czy ciało tej kobiety jest zakopane?


              i teraz z innej beczki:
              Czy istotny do rozwiązania zagadki jest dalszy los wyciętych modrzewi?
                        • andy._ Re: Daję pytania na koniec aby było widać .. 16.04.03, 21:58
                          purple napisała:
                          > czy zona mordercy byla jedyna ofiarą tych makabrycznych zdarzen w willi? TAK
                          > Czy morderca spalil cialo zony? NIE
                          > Czy spalil w ognisku z galezi modrzewia? NIE
                          > Czy mieszkancy wokolo wiedzieli o makarbycznych zdarzenaich w willi? NIE
                          Pozdr. A.
                          • purple Podsumowując... 16.04.03, 22:11
                            Czy w ramach kanibalistycznych praktyk wlaściciel willi zabil i zjadł
                            żonę?
                            Czy w celu zamaskowania czynu ściął drzewa rosnące wokół willi?

                            Czy to zamaskowanie polegalo na pocieciu kości wraz z galęziami?
                            (sa takie maszynki)

                            Czy sklepik handlował czymś poza mięsem i wedlinami?

                            Czy spadek obrotow sklepu wynikal z faktu, ze zabraklo zony?
                            Czy spadek obrotow sklepu wynikal z faktu odejścia większej ilości klientów?
                            Czy spadek obrotow sklepu wynikal z faktu z psychologicznych czysto względow?
                            (tzn jakośc i ilość towaru nie pogorszyla się)
                            Czy spadek obrotow sklepu wynikal z faktu, z obiektywnych względów?
                            (np. kawalek ciala zony dostał sie jednak do obrotu?)
                            Pozdrawiam
                            • andy._ Re: Podsumowując... 16.04.03, 23:17
                              purple napisała:

                              > Czy w ramach kanibalistycznych praktyk wlaściciel willi zabil i zjadł
                              > żonę? ROZBIJAM NA DWA
                              > Czy w ramach kanibalistycznych praktyk wlaściciel willi zabil? NIE W RAMACH
                              PRAKTYK, PO PROSTU o ile tak sie można wyrazić) ZABIŁ
                              > Czy wlaściciel willi zjadł żonę? TAK
                              > Czy w celu zamaskowania czynu ściął drzewa rosnące wokół willi? NIE
                              > Czy to zamaskowanie polegalo na pocieciu kości wraz z galęziami?
                              > (sa takie maszynki) NIE
                              > Czy sklepik handlował czymś poza mięsem i wedlinami? NIEISTOTNE
                              > Czy spadek obrotow sklepu wynikal z faktu, ze zabraklo zony? TEŻ
                              > Czy spadek obrotow sklepu wynikal z faktu odejścia większej ilości klientów?
                              NIE
                              > Czy spadek obrotow sklepu wynikal z faktu z psychologicznych czysto względow?
                              > (tzn jakośc i ilość towaru nie pogorszyla się) NIE
                              > Czy spadek obrotow sklepu wynikal z faktu, z obiektywnych względów? TAK
                              > (np. kawalek ciala zony dostał sie jednak do obrotu?) NIE
                              > Pozdr. A.
                              • purple Re: Podsumowując... 16.04.03, 23:55
                                Dwie różne odpowiedzi na podobne pytania?
                                > > Czy w celu zamaskowania czynu ściął drzewa rosnące wokół willi? NIE
                                > Czy wycięcie drzew służyło zatarciu śladów? POŚREDNIO, i to jest główny
                                element zagadki (...)

                                Czy odpowiedzi są różne bo pytania sa istotnie różne?
                                Czy fakt, że zostały drzewa wyrąbane (a nie np. ścięte) jest istotny?
                                Czy resztki ciała (niezjedzone) zostały ukryte w willi?
                                Czy resztki ciała (niezjedzone) zostały ukryte w ogrodzie?
                                Czy resztki ciała (niezjedzone) zostały wywiezione poza teren?
                                Pozdrawiam



                                > > Czy wlaściciel willi zjadł żonę? TAK
                                > > Czy w celu zamaskowania czynu ściął drzewa rosnące wokół willi? NIE
                                > > Czy to zamaskowanie polegalo na pocieciu kości wraz z galęziami?
                                > > (sa takie maszynki) NIE


                                Autor: andy._@NOSPAM.gazeta.pl
                                Data: 16-04-2003 15:19
                                --------------------------------------------------------------------------------
                                beta32 napisała:(...)
                                > Czy wycięcie drzew służyło zatarciu śladów? POŚREDNIO, i to jest główny
                                element zagadki (...)

              • andy._ Re: Nie ma ruchu? Może zagadka textowa? 16.04.03, 21:28
                Gość portalu: sawkas napisał(a):

                > andy._ napisał:
                > > > 2.czy miejsce pochowania szczątek tej kobiety jest ważne? ZŁE PYTANIE
                > ...tzn (podaje pare wersji tego pytania o podobnej treści)
                W zagadkach TXT są kłopoty z pytaniami, które sugerują jako fakt coś co się nie
                jest prawdą i odpowiedź formalna może byc myląca. Trzba chyba do konwencji
                TAK/NIE/NIEISTOTNE dodać jeszcze możliwość BRAK ODPOWIEDZI.
                > Czy ważne dla rozwiązania tej zagadki jest miejsce pochowania szczątek tej
                > kobiety? BRAK ODPOWIEDZI
                > Czy ciało tej kobiety leży w pobliży wyciętych modrzewi? NIE
                > Czy ciało tej kobiety jest zakopane? NIE

                > Czy istotny do rozwiązania zagadki jest dalszy los wyciętych modrzewi? NIE
                Pozdr. A.
                • Gość: sawkas Re: Nie ma ruchu? Może zagadka textowa? IP: *.vecco.com 16.04.03, 22:44
                  andy._ napisał:
                  >Czy ważne dla rozwiązania tej zagadki jest miejsce pochowania szczątek tej
                  >kobiety? BRAK ODPOWIEDZI
                  sory że przyczepiłam się tego pytania ale skoro trudno jest ci na nie
                  odpowiedzieć (tzn możesz nią łatwo zmylić ) to kombinuje że warto jest to
                  drążyć :)

                  tak więc:
                  -Czy w chwili kiedy dzieje sie ta zagadka ciało tej obiety jest...hmmm... w
                  całości?
                  - czy to ciało wogóle jest?
                  -Czy może zostało spalone?
                  (podejrzewam że te 3pytania znów mogą sprawić trudność..):
                  -Czy sprzedawca narzeka na coś co było przyczyną śmierci kobiety?
                  -Czy sprzedawca narzeka na coś co jest skutkiem śmierci kobiety?
                  -Czy sprzedawca narzeka na coś co nie jest wogóle związane ze śmiercią kobiety?

                  -Czy te makabryczne rzeczy dziejące się w willi to dzieją sie:
                  ...w gródku?
                  ...na balkonie?
                  ...w środku,ale widać przez okna?
                  ...w środku, choć nie widać ani nie słychać, to wiadomo że się tam coś dzieje?
                  ...w środku ale słychać?
                  ...nieistotne?

                  Czy w danej okolicy zdarzyła się ostatnio tylko jedno zabójstwo (tej kobiety?)
                  • andy._ Re: Nie ma ruchu? Może zagadka textowa? 16.04.03, 23:21
                    Gość portalu: sawkas napisał(a):

                    > andy._ napisał:
                    > >Czy ważne dla rozwiązania tej zagadki jest miejsce pochowania szczątek tej
                    > >kobiety? BRAK ODPOWIEDZI
                    > sory że przyczepiłam się tego pytania ale skoro trudno jest ci na nie
                    > odpowiedzieć (tzn możesz nią łatwo zmylić ) to kombinuje że warto jest to
                    > drążyć :)
                    >
                    > tak więc:
                    > -Czy w chwili kiedy dzieje sie ta zagadka ciało tej obiety jest...hmmm... w
                    > całości? NIE
                    > - czy to ciało wogóle jest? NIE
                    > -Czy może zostało spalone? NIE
                    > (podejrzewam że te 3pytania znów mogą sprawić trudność..):
                    > -Czy sprzedawca narzeka na coś co było przyczyną śmierci kobiety? NIE
                    > -Czy sprzedawca narzeka na coś co jest skutkiem śmierci kobiety? NIE
                    > -Czy sprzedawca narzeka na coś co nie jest wogóle związane ze śmiercią
                    kobiety? NIEISTOTNE
                    > -Czy te makabryczne rzeczy dziejące się w willi to dzieją sie:
                    > ...w gródku? NIE
                    > ...na balkonie? NIE
                    > ...w środku,ale widać przez okna? NIE
                    > ...w środku, choć nie widać ani nie słychać, to wiadomo że się tam coś
                    dzieje? TAK
                    > ...w środku ale słychać? NIE
                    > ...nieistotne? NIEISTOTNE
                    >
                    > Czy w danej okolicy zdarzyła się ostatnio tylko jedno zabójstwo (tej
                    kobiety?) TAK
                    Pozdr. A.
    • andy._ Naprowadzenie 16.04.03, 23:36
      Piszę parę zdań aby uniknąć zbędnego kręcenia się w kółko i ukierunkować
      zgadywanie, które zbliża się już chyba do końca.
      Zagadka ma dwa kluczowe problemy. Jeden jest związany ze zjedzeniem ciała.
      Wątek sklepikarza został wprowadzony tylko po to, aby naprowadzić na ten
      problem. Sklepikarz trochę narzekał, bo ubyło mu dwoje klientów: żona, która
      zaginęła i mąż, który przestał kupować mięso bo jadł ciało (brr..., ależ to
      okropne - ale przecież "Milczenie owiec"oglądało się z zainteresowaniem!).
      Proponuję uznać ten pierwszy problem za wyjaśniony. Gdyby komuś nie zgadzały
      się jakieś szczegóły służę wyjaśnieniami.
      Pozostaje drugi problem, czyli zapytanie z treści zagadki,
      Pozdr. A.
      • Gość: jagoda Re: Naprowadzenie IP: *.client.attbi.com 16.04.03, 23:54
        andy._ napisał:

        > Piszę parę zdań aby uniknąć zbędnego kręcenia się w kółko i ukierunkować
        > zgadywanie, które zbliża się już chyba do końca.
        > Zagadka ma dwa kluczowe problemy. Jeden jest związany ze zjedzeniem ciała.
        > Wątek sklepikarza został wprowadzony tylko po to, aby naprowadzić na ten
        > problem. Sklepikarz trochę narzekał, bo ubyło mu dwoje klientów: żona, która
        > zaginęła i mąż, który przestał kupować mięso bo jadł ciało (brr..., ależ to
        > okropne - ale przecież "Milczenie owiec"oglądało się z zainteresowaniem!).
        > Proponuję uznać ten pierwszy problem za wyjaśniony. Gdyby komuś nie zgadzały
        > się jakieś szczegóły służę wyjaśnieniami.
        > Pozostaje drugi problem, czyli zapytanie z treści zagadki,
        > Pozdr. A.
        Dobrze, ze to napisales, bo zaczelo cos mi sie nie zgadzac. Doszlam do takich
        samych wnioskow, o ktorych piszesz, ale wydawalo mi sie to troche nielogiczne,
        bo skoro sklepikarz narzekal tylko z tego powodu, ze wlasciciele willi
        przestali u niego kupowac, to ewentualnie ktos zwrocilby na to uwage. A
        twierdzisz, ze smierc tej kobiety zostala niezauwazona. Ale rozumiem, ze
        wzmianka o sklepie miesnym byla konieczna dla ustalenia watku kanibalizmu. No
        chyba, ze te modrzewie cos tu wyjasnia. Poza tym odpowiedziales mi wczesniej,
        ze sklepikarz nie narzekal z powodu mniejszej liczby klientow, a wyszlo, ze
        jednak tak. Rozumiem, gdyz fakt, ze chodzilo o konkretny towar, czyli mieso byl
        wazniejszy dla ustalenia faktow.
        Alez ja czepalska jestem, prawda :)
        A zagadka wcale nie jest taka prosta ;) Modrzewie spac mi nie daja ;)
        • andy._ Re: Naprowadzenie 17.04.03, 09:50
          Gość portalu: jagoda napisał(a):

          > ... odpowiedziales mi wczesniej,
          > ze sklepikarz nie narzekal z powodu mniejszej liczby klientow, a wyszlo, ze
          > jednak tak.
          Tylko w ostatnim "Naprowadzeniu" napisałem nieformalnie o mniejszej liczbie
          klientów. Poprzednio starałem się trzymać wersji o spadku obrotów (mąż nadal
          był klientem, tylko nie kupował mięsa) stąd nieco dyskusyjna odpowiedź NIE na
          pytanie czy narzekał na mniejszą liczbę klientów - uznałem, że ubytek jednej
          klientki nie upowaznia do odpowiedzi TAK na pytanie w liczbie mnogiej, bo to by
          dopiero wprowadzało mylny trop.

          > Rozumiem, gdyz fakt, ze chodzilo o konkretny towar, czyli mieso byl
          > wazniejszy dla ustalenia faktow. TAK

          > Alez ja czepalska jestem, prawda :) NIE, ja też lubię jeśli wszystko jest
          precyzyjnie skonstruowane. Niestety konwencja odpowiedzi pisemnych często
          prowadzi do zakłopotania przy wyborze wariantu. Przy zgadywaniu ustnym jest
          jeszcze mnóstwo dodatkowych możliwości: namysł, intonacja, mozliwość
          natychmiastowego usciślenia, itd.

          > A zagadka wcale nie jest taka prosta ;) Modrzewie spac mi nie daja ;)
          Rzeczywiście drugi problem bywa przy zgadywaniu trudniejszy, ale rozwiązanie
          pojawi się nagle, bo jest bardzo konkretne

          Pozdr. A.
      • beta32 Następne pytania 17.04.03, 10:15
        andy._ napisał:

        >...(brr..., ależ to
        > okropne - ale przecież "Milczenie owiec"oglądało się z zainteresowaniem!)...
        > Pozdr. A.


        Ja "Milczenia owiec" nie oglądałam i oglądać nie zamierzam, ale zagadka mimo
        okropnego rozwiązanie jest ciekawa :)
        No to teraz podrążę temat drzewek:

        Czy na miejscu wyciętych drzew powstało coś nowego?
        Czy istotny jest sposób ich usunięcia ( wycięcie, wykopanie... )?
        Czy drzewa te spełniały wcześniej jakieś szczególne zadanie ( opócz takich
        zwyczajnych jak ozdoba i zapewnienie odrobiny intymności )
        Czy głównym celem wycięcia drzew było zatarcie śladów po zbrodni?
        Czy cel był inny a zatarcie śladów wyszło tak pośrednio i przy okazji?

        Czy morderca był jedyną osobą która wiedziała o śmierci żony?
        Czy istniała jakaś oficjalna wersja o miejscu pobytu kobiety?
        Czy mężczyzna planował zjedzenie ciała przed zbójstwem?
        Czy zabójstwo było w ogóle wcześniej zaplanowane?
        • andy._ Re: Następne pytania 17.04.03, 10:43
          beta32 napisała:
          > Czy na miejscu wyciętych drzew powstało coś nowego? NIEISTOTNE
          > Czy istotny jest sposób ich usunięcia ( wycięcie, wykopanie... )? TAK, w
          zagadce zostało wyraźnie powiedziane, że zostały wyrąbane.
          > Czy drzewa te spełniały wcześniej jakieś szczególne zadanie ( opócz takich
          > zwyczajnych jak ozdoba i zapewnienie odrobiny intymności ) NIE
          > Czy głównym celem wycięcia drzew było zatarcie śladów po zbrodni? pośrednio
          TAK
          > Czy cel był inny a zatarcie śladów wyszło tak pośrednio i przy okazji? NIE,
          cel był jednoznaczny i jest właśnie rozwiązaniem
          > Czy morderca był jedyną osobą która wiedziała o śmierci żony? TAK
          > Czy istniała jakaś oficjalna wersja o miejscu pobytu kobiety? NIEISTOTNE,
          sądzę, że tak, np. wyjechała.
          > Czy mężczyzna planował zjedzenie ciała przed zbójstwem? NIEISTOTNE
          > Czy zabójstwo było w ogóle wcześniej zaplanowane? NIEISTOTNE
          Pozdr. A.
        • beta32 Re: Następne pytania 17.04.03, 12:24
          Czy topór którym zostały wyrąbane drzewa odegrał jakąś rolę w makabrycznym
          morderczo-kanibalistycznym zdarzeniu?
          Czy morderca zjadł ciało żony w całości?
          czy może zostały jeszcze jakieś szczątki?
          czy ciało zostało poćwiartowane toporem?
          czy w kwestii morderstwa i aktu kanibalizmu zostały jeszcze do ustalenia jakieś
          szczegóły?
          • andy._ Re: Następne pytania 17.04.03, 12:37
            beta32 napisała:
            > Czy topór którym zostały wyrąbane drzewa odegrał jakąś rolę w makabrycznym
            > morderczo-kanibalistycznym zdarzeniu? NIEISTOTNE
            > Czy morderca zjadł ciało żony w całości? TAK
            > czy może zostały jeszcze jakieś szczątki? NIE
            > czy ciało zostało poćwiartowane toporem? NIEISTOTNE
            > czy w kwestii morderstwa i aktu kanibalizmu zostały jeszcze do ustalenia
            > jakieś szczegóły? NIE, ustalmy, że celem tego paskudnego aktu było wyłącznie
            skuteczne pozbycie się zwłok.
            Pozdr. A.
            • andy._ Re: Następne pytania 17.04.03, 14:30
              Gość portalu: frrancuzka napisał(a):

              > Teraz bedzie seria pytań głupich ale moze cos wniosą:
              Nie ma głupich pytań! Zagadki często mają zaskakujące odpowiedzi i każdy pomysł
              może coś niespodziewanie wnieść, albo naprowadzić innych na nowe tory myślenia.

              > 1. Czy istotna jest sama akcja wyrąbywania drzew? NIE, aczkolwiek
              pojęcie "sama akcja" nie jest precyzyjne
              > czy cos się podczas niej wydarzyło? NIE
              > 2. czy przyczyną wyrąbania drzew była smierć kobiety? odpowiadam NIE,
              aczkolwiek elementy zagadki są ze sobą powiązane i ponieważ wyrąbanie nastąpiło
              po śmierci kobiety ... Inaczej mówiąc, gdyby nie śmierć to nie byłoby
              wyrąbania, ale czy to już upoważnia do odpowiedzi TAK?

              Pozdr. A.
        • beta32 Re: Następne pytania 17.04.03, 14:25
          Przyznaję że brak mi już koncepcji :((((, choć jestem już pewnie blisko
          rozwiązania ... ale popróbuję, może akurat trafię z pytaniem albo pomogę komuś
          innemu

          Skoro wiadomo już że istotnym było to że drzewa zostały wyrąbane ( a nie np
          wycięte piłą czy też wykopane ) to spróbujmy ustalić dlaczego, tzn co w tym
          było aż tak istone?
          - narzędzie do tego użyte?
          - sama czynność?
          - pnie które zostały po wyrąbaniu?
          - coś innego ( o ile warto drążyć ten temat )?

          Czy wyrąbanie drzew spełniłoby swój cel gdyby:
          - wykonał to ktoś inny?
          - zostałaby usunięta tylko część modrzewi?

          Czy chodziło o zatarcie śladów
          - morderstwa?
          - kanibalizmu?

          Z mrocznymi pozdrowieniami. B.
          • andy._ Re: Następne pytania 17.04.03, 14:36
            beta32 napisała:

            > Skoro wiadomo już że istotnym było to że drzewa zostały wyrąbane ( a nie np
            > wycięte piłą czy też wykopane ) to spróbujmy ustalić dlaczego, tzn co w tym
            > było aż tak istone?
            > - narzędzie do tego użyte? NIE
            > - sama czynność? TAK, aczkolwiek odpowiadam po zawahaniu
            > - pnie które zostały po wyrąbaniu? NIE
            > - coś innego ( o ile warto drążyć ten temat )? TAK
            >
            > Czy wyrąbanie drzew spełniłoby swój cel gdyby:
            > - wykonał to ktoś inny? NIE
            > - zostałaby usunięta tylko część modrzewi? NIEISTOTNE
            >
            > Czy chodziło o zatarcie śladów
            > - morderstwa? Pośrednio TAK
            > - kanibalizmu? NIE
            >
            > Z mrocznymi pozdrowieniami. B.
            Widzę, że rozwiązanie jest już blisko i pomimo mroczności ma ono elementy
            humoru (oczywiście czarnego!)
            Pozdr. A.
        • beta32 Re: Następne pytania 17.04.03, 15:11
          Mam taką koncepcję:
          W celu zatarcia śladów po morderstwie facet zjadł ciało żony. A w tym w jakiś
          sposób przysłużyło mu wyrąbanie drzew. Czy tak?
          Jeśli tak to czy to wyrąbanie pomogło mu w
          - przyrządzeniu "potrawy"
          - przełknięciu ( jakby nie było - trudnym )
          - strawieniu
          - .. tzn czy warto drążyć dalej?
          Pytania dodatkowe:
          Czy ciało kobiety zostało zjedzone na surowo?
          Czy istotne jest co się z nim przed spożyciem działo?
          • andy._ PRAWIE ROZWIAZANIE - czyta kto chce! 17.04.03, 15:38
            beta32 napisała:
            > Mam taką koncepcję:
            > W celu zatarcia śladów po morderstwie facet zjadł ciało żony. A w tym w jakiś
            > sposób przysłużyło mu wyrąbanie drzew. Czy tak? TAK
            > Jeśli tak to czy to wyrąbanie pomogło mu w
            > - przyrządzeniu "potrawy" NIE
            > - przełknięciu ( jakby nie było - trudnym ) TAK
            > - strawieniu NIE
            > - .. tzn czy warto drążyć dalej? TAK
            > Pytania dodatkowe:
            > Czy ciało kobiety zostało zjedzone na surowo? NIEISTOTNE
            > Czy istotne jest co się z nim przed spożyciem działo? NIE
            Pozdr. A.
            • beta32 Re: PRAWIE ROZWIAZANIE - czyta kto chce! 17.04.03, 15:51
              Skoro tylko prawie - to trzeba pewnie dokończyć. A ja drobna kobitka jestem i
              nigdy drzew nie rąbałam :)))). Skąd mam wiedzieć na czy ma polegać technika
              wspomagania przełykania wyrąbywaniem drzew ???? ;)
              A może chodzi o to że chłopisko zjadł trochę a potem popracował żeby znowu
              zgłodnieć i znowu sonie podjadł.... ;) ???
              Panowie, może Wy coś wymyślicie? Zapomnijcie na chwilę o tych księciach
              Fauszlandii i zakupach za 7.11 :)
              Pozrdawiam i życzę Wesołych Świąt. B.
              • andy._ Re: PRAWIE ROZWIAZANIE - czyta kto chce! 17.04.03, 16:35
                beta32 napisała:

                > Skoro tylko prawie - to trzeba pewnie dokończyć. A ja drobna kobitka jestem i
                > nigdy drzew nie rąbałam :)))). Skąd mam wiedzieć na czy ma polegać technika
                > wspomagania przełykania wyrąbywaniem drzew ???? ;)
                Tutaj nie chodzi w ogóle o technikę ...
                > A może chodzi o to że chłopisko zjadł trochę a potem popracował żeby znowu
                > zgłodnieć i znowu sonie podjadł.... ;) ???
                TAK, ale jeszcze nie padło słowo kluczowe, które pozwoli mi uznać PEŁNE
                ROZWIĄZANIE
                > Panowie, może Wy coś wymyślicie? Zapomnijcie na chwilę o tych księciach
                > Fauszlandii i zakupach za 7.11 :)
                NIE, NIE, Fauszlandia jest super, do zakupów się przymierzyłem i pierwszy
                wniosek jest taki, że albo to nie system dziesiętny, albo mnożenie jest
                zaokrąglone do 0.01 grosza do czwartej, albo się pomyliłem:)
                > Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt. B.
                Nawzajem, prawdę mówiąc nie przewidziałem, że ta okropna zagdadka modrzewiowa
                przetrwa aż do okresu przedświątecznego
                Pozdr. A.
              • andy._ Re: PRAWIE ROZWIAZANIE - czyta kto chce! 17.04.03, 16:37
                Gość portalu: jagoda napisał(a):

                > A moze "nasz" kanibal uzyl upadajacych modrzewi do zmiazdzenia kosci
                malzonki? NIE, wszystkie fakty i szczegóły zostały już odgadnięte, pozostało
                tylko do wymienienia słowo kluczowe
                Pozdr. A.
                  • andy._ Re: PRAWIE ROZWIAZANIE - czyta kto chce! 17.04.03, 21:34
                    Gość portalu: frrancuzka napisał(a):

                    > hmmmmm, zastanawiam się co moze być wspólnego miedzy wyrabywaniem drzew i
                    > przełykaniem i tak:

                    > a) nie chciał zeby jedzenie mu kołkiem w gardle stanęło TAK
                    > b) popychał jedzenie kawałkiem drewienka NIE
                    > c) jadł drewnianymi pałeczkami NIE
                    >
                    > ale po co do tego wszystkiego potrzebował az kilkunatu drzew? NO WŁAŚNIE
                    Pozdr. A.
                      • andy._ Re: PRAWIE ROZWIAZANIE - czyta kto chce! 18.04.03, 09:21
                        Gość portalu: frrancuzka napisał(a):

                        > zeby mu nie stanelo kolkiem w gardle to musiał czyms popic?
                        > żywicą? NIE, juz pisałem, że wszystkie okoliczności są znane i niczego więcej
                        nie trzeba zgadywać, chodzi tylko o doprecyzowanie celu wyrąbywania modrzewi,
                        Pozdr. A.

                          • cardemon Re: PRAWIE ROZWIAZANIE - czyta kto chce! 18.04.03, 09:42
                            Gość portalu: frrancuzka napisał(a):

                            > Andy
                            > daj jakies naprowadzenie, piatek na dzien przed swietami nie wiem co moze
                            miec
                            >
                            > wspolnmego wyrabywanie dzrew z przełykaniem?

                            Zeby juz bylo zupelnie makabrycznie. Facet chcial sie pozbyc jak najszybciej
                            zwlok swej zony. Ale ile mozna na raz zjesc?! Postanowil wiec, ze musi szybciej
                            spalac, czyli metabolizowac, to co zjada, innymi slowy musi zaczac "uprawiac"
                            jakis sport lub wykonywac "kaloriozerne" cwiczenia fizyczne. Wpadl wiec na
                            pomysl wyrebu drzew wokol swojej willi. I tak oto padly pod siekiera wszystkie
                            modrzewia... Brrrrrr!

                            pzdr. CdM
                            • purple Realistycznie biorąc, to problem nie w energii 18.04.03, 14:26
                              ale w pozbyciu sie kości. Nawet spalenie w przeciętnym piecu nie daje gwarancji.
                              Oczywiście tym bardziej żadne zjedzenie. Zjedzone zostało mięso i podroby
                              (tfuuu rzygac się chce...) ale nie kości.

                              Oczywiście rąbanie drzew moze służyć zamaskowaniu rąbania kości...
                              ale wciąż pozostaje problem ich się pozbycia. Do ubikacji i spuścić wodę?

                              Pytałem wcześniej o sposob pozbycia się resztek, ale pewnie autor nie zauważyl
                              pytan.

                              Swiatecznie pozdrawiam autora i milośników. Nie pamiętajcie przy
                              swiatecznym stole o tj zagadce.


                              cardemon napisał:

                              > Gość portalu: frrancuzka napisał(a):
                              >
                              > > Andy
                              > > daj jakies naprowadzenie, piatek na dzien przed swietami nie wiem co moze
                              >
                              > miec
                              > >
                              > > wspolnmego wyrabywanie dzrew z przełykaniem?
                              >
                              > Zeby juz bylo zupelnie makabrycznie. Facet chcial sie pozbyc jak najszybciej
                              > zwlok swej zony. Ale ile mozna na raz zjesc?! Postanowil wiec, ze musi
                              szybciej
                              >
                              > spalac, czyli metabolizowac, to co zjada, innymi slowy musi zaczac "uprawiac"
                              > jakis sport lub wykonywac "kaloriozerne" cwiczenia fizyczne. Wpadl wiec na
                              > pomysl wyrebu drzew wokol swojej willi. I tak oto padly pod siekiera
                              wszystkie
                              > modrzewia... Brrrrrr!
                              >
                              > pzdr. CdM
                              • andy._ ROZWIĄZANIE 18.04.03, 16:36
                                Witam wszystkich zgadujących,

                                Widzę, że zabrnęlismy w jakieś strasznie serio analizy, a ja może za bardzo
                                chciałem naprowadzić na literalnie moje rozwiązanie. Wynikało to z doświadzczeń
                                zadawania tej zagadki "na żywo", gdzie zawsze padała w końcu krótka odpowiedź
                                na pytanie zagadki.

                                purple napisała:

                                > Pytałem wcześniej o sposob pozbycia się resztek, ale pewnie autor nie
                                > zauważyl pytan.
                                Zauważyłem chyba wszystkie pytania, ale te resztki nie były istotne. Chodziło
                                przecież o to dlaczego mąż rąbał modrzewie.

                                > Nie pamiętajcie przy swiatecznym stole o tej zagadce.
                                Stanowczo popieram!

                                Gość portalu: frrancuzka napisał(a):
                                > daj jakies naprowadzenie, piatek na dzien przed swietami
                                Zgadzam się, święta tuz, tuż, a poza tym przekroczenie 100 postów w wątku to
                                już przesada.
                                > nie wiem co moze miec wspolnego wyrabywanie drzew z przełykaniem?
                                Wydawało mi się, że ma jeśli to nieco inaczej ponazywamy

                                > cardemon napisał:

                                > ... Ale ile mozna na raz zjesc?!
                                Nawet nie chodzi o to, że na raz, tylko w ogóle ...
                                > Postanowil wiec, ze musi szybciej spalac, czyli metabolizowac, to co zjada,
                                > innymi slowy musi zaczac "uprawiac" jakis sport lub wykonywac
                                > "kaloriozerne" cwiczenia fizyczne.
                                > Wpadl wiec na pomysl wyrebu drzew wokol swojej willi.
                                > I tak oto padly pod siekiera wszystkie modrzewia... Brrrrrr!
                                To właściwie jest to, tylko dlaczego w tylu słowach. Pisałem, że oczekuję na
                                słowo kluczowe, które w konwencji czarnego humoru będzie odpowiedzią na
                                postawione w zagadce pytanie. Nie doczekałem się, a ponieważ zgadka została w
                                zasadzie rozwiązana, gratuluję wszystkim zgadującym, życzę spokojnych świąt bez
                                żadnych modrzewi.
                                A tym słowem kluczowym, na które się nie doczekałem jest APETYT (właściwie to
                                jego brak - a już tak było blisko: problemy z przełykaniem, kołek w gardle,
                                itp).
                                A tak w ogóle to fabuła zagadki nie jest wytworem mojej chorej wyobraźni, tylko
                                czytałem kiedyś opowiadanie właśnie z taką historią.

                                Pozdr. A.
                                  • andy._ Re: No niestety, ale apetyt nie wyjasnia zjedzeni 22.04.03, 12:35
                                    purple napisała:
                                    > kości.
                                    > Ostatecznie w zagadkach tekstowych wymyslamy najdziwniejsze historie,
                                    > ale wszystkie ważne aspekty powinny byc wyjasnione.
                                    Zgadzam się zdecydowanie, z tym że problem kości nie jest chyba krytyczny.
                                    Zagadka jest na tyle abstrakcyjna, że nie powinno być problemu z tłumaczeniem
                                    realiów. Może np. kości zostały drobno zmielone i użyte jako panierka.
                                    Pozdr. A.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka