Wczoraj byliśmy na pogotowiu :(

11.04.08, 12:05

Jak Wam pisałam- nasz synek ma 9raz zapalenie ucha.Mały dostał
antybiotyk, którego nie zaakceptował-rozwolnienie na
maxa i wysoka temperatura. Dzwoniłam do GP-ta mi mówi-odstawić i
dawać tylko p. bólowe. OK. Po południu zauważyłam u małego wyciek z
ucha... dzwoniłam do siostry(pielęgniarki) a ona, że mam jechać na
pogotowie. O 21 pojechaliśmy, posiedzieliśmy 1,5 godz czekając na
lekarza. Lekarz spojrzał mu NA ucho a nie DO ucha i powiedział,
żebym dawała antybiotyk, ja mówi że lekarka mówiła żeby odstawić i
na ulotce było napisane, że przy wystąpieniu rozwolnienia odrazu
odstawić. Kazała dać jeszcze jedną dawkę i czekać do jutra. Więc
podsumowując wizytę-spokrzenie NA ucho i "dać jeszcze jedną dawkę"-
do widzenia. Dziś rano, mały zasrany od szyi do karku a z ucha leci
ropa sad . Dzwoniłam do GP i zazadalam wizyty, mamy o 16:30. Tyle sie
naczytałam że umieram ze strachu. np. "Nie wyleczone do końca ostre
zapalenie, po którym pozostaje otwór w błonie bębenkowej, może
przejść w stan przewlekły. Stany przewlekłe mogą być przyczyną wielu
powikłań, takich jak: zapalenie opon mózgowych, ropień
zewnątrzoponowy, ropień mózgu, ropień podtwardówkowy, zapalenie
błędnika, zapalenie zakrzepowe zatoki esowatej oraz porażenie nerwu
twarzowego."... dobrze, że już jutro do polski lecimy.
    • dotinka77 Re: Wczoraj byliśmy na pogotowiu :( 11.04.08, 13:02
      Kukim, z tego co czytam to naprawdę niewesoło tam masz z tymi
      lekarzamki. Faktycznie zapalenie ucha to poważna sprawa i trzeba ją
      wyleczyć do końca. zażądaj innego antybiotyku niech ci zmieni na
      lek, który mały zaakceptuje. Konduś też miał antybiotyk i zareagował
      tak samo, dostał takiej biegunki, że myślałam, że się wykończy a
      lekarka w przychodni powiedziała: "nic się nie dzieje brać dalej
      (jeszcze przez tydzień), postukałam jej się po głowie i wyszłam, od
      razu tego samego dnia pojechaliśmy na wizytę prywatnie do innej
      lekarki i kazała natychmiast odstawić antybiotyk, zastosować ścisłą
      dietę i po 2 dniach mu przeszło, jak się okazało ten antybiotyk
      właściwie mały brał niepotrzebnie bo obeszłoby się śmiało bez niego,
      ale w Twoim przypadku niech zastosuje inne leki przecież nuie tylko
      jeden antybiotyk jest na świecie. Oczywiście przychodnie też już
      zmieniłam na inną. Nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze, napisz
      jak tam po wizycie, powodzenia smile
    • o-lcia Re: Wczoraj byliśmy na pogotowiu :( 11.04.08, 21:40
      Jak tam z maluchem u doktora?
      Szczesliwej podrozy wam zyczymy!!
    • 0.mamamartynki Re: Wczoraj byliśmy na pogotowiu :( 11.04.08, 23:45
      Czytając to wszystko co Wam się przytrafiło aż za serce ściska. Dobrze, że jutro do Polski wracacie, mam nadzieję, że znajdziecie porządnego lekarza, który zajmie się odpowiednio Twoim synusiem. Dziecko nie może tak cierpieć! Trzymam kciuki i dużo zdrówka dla synka. PS kukim nie czytaj tyle, bo się niepotrzebnie nakręcasz (znam to z autopsji)a nerwy u Ciebie niewskazane
      Pozdrawiam cieplutko
Pełna wersja