Dodaj do ulubionych

jak wspominacie swój poród ?

23.04.08, 22:50
Tak mi się teraz właśnie na ten temat przypomniało
ja tragicznie najpierw przez 10 dni na kroplówkach wywołujących a potem 22 godziny męczarni, mój mąż zrezygnował mniej więcej po połowie a ja już myślałam, że będę mieć cesarkę i nie uda mi się urodzić. Kurcze chcemy mieć drugie dziecko ale jak sobie pomyślę, że jeszcze raz mam przez to wszystko przechodzić to aż mam ciary, na szczęście personel wspominam super
Obserwuj wątek
    • edzia.79 Re: super!!!!!! 24.04.08, 09:03
      starszaka rodzilam z zzo,dostalam je dopiero przy 5cm a dlugo nie mialm rozwarcia wiec zdarzylam zobaczyc co to bole porodowe.
      za to koncowka super,skurczy partych nie czulam,zero bolu przy porodzie i zszywaniu.
      z coreczka czop mi odszedl w 33tc i od tego czasu mialam 2 cm rozwarcia.lekarz mowil ze w ciagu tygodnia urodze a akcja zaczela sie dwa dni przed terminem.
      skurcze dostalam o godz 1 w nocy,o 6 bylam na izbie przyjec z 6 cm rozwarcia(!!!) urodzilam o 7,55.
      EXPRESOWO-niestety bez znieczulenia bo bylo juz za pozno ale dzieki szybkiemu porodowi nie zdazylam sie nacierpiec.
      przez ten szybki porod mala zarazila sie ode mnie paciorkowem ktory weszdl w posiewie.lezalysmy tydzien w szpitalu bo mala byla leczona.
      teraz jest ok.
    • aniak37 Re: jak wspominacie swój poród ? 24.04.08, 13:22
      Ja pierwszy lepiej mimo że rodziłam 23 godziny, natomiast drugi był obrzydliwy
      ,matko jak sobie przypomnę to aż mnie na wymioty bierze. do tego przy pierwszym
      nie miałam skurczy partych i jak wypychałam Martynę to nic nie czułam ,a druga
      wyszła sama miałam takie skurcze że myślałam ze umrę na tym łóżku,a druga
      rodziłam tylko 2 godzinysmile Po drugiej córce nad trzecim poważnie się zastanawiam
      właśnie przez ten poród.
      • 0.mamamartynki Re: jak wspominacie swój poród ? 24.04.08, 14:19
        Ja w przeciwieństwie do Was dziewczynki nie wiem co to bóle porodowe, chociaż chyba bym wolała poczućuncertain Miałam cesarkę planowaną, wskazanie z powodu jaskry. Nigdy więcej,dziwię się kobietom, które robią cesarkę na życzenie. Miałam zzo tylko szkopuł taki, ze jak mnie zaczynali ciąć to znieczulenie jeszcze nie działało w pełni (mimo, ze mówiłam anestezjolog, ze czuję a ona na to: napewno się pani wydaje). Możecie sobie wyobrazić, albo i nie co ja przeżywałam, potem wypychanie dziecka z brzucha wrrr. Dopiero jak usłyszałam płacz Martyny zapomniałam o wszystkim. Niestety później jak trzeba było pierwszy raz wstać po 12 godzinnym leżeniu na plecach koszmar, jak by wyrywali flaki na żywca.Ciężko w pierwszych dniach po cesarce opiekować się dzieckiem przy pozszywanych mm brzucha itd . Nie wiem czy ja taka delikatna, bo czytałam niektóre opinie dziewczyn po cesarce, które chwaliły tę metodę. W związku z tą traumą ciężko mi myśleć o drugim dziecku (a chciałabym).
        Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was kochane Mamusie
        Pozdrawiam
      • betibor Re: jak wspominacie swój poród ? 24.04.08, 14:20
        u mnie zaczęło się 0 23. w sobotę.wytrzymałam do 9 i zadzwoniłam do
        lekarza, czy to już.kazał jechać do szpitala( 70 km, bo rodziłam w
        Oleśnicy nie we Wrocku, bo mój gin tam pracuje).niestety rozwarcie
        tylko na 1 cm,skurcze jak cholera.dostawałam zastrzyki, kroplówki i
        nic.w końcu o 22.50 zrobił mi cc.i dzięki mu za to.urodziłam w 36
        tyg.Tomuś ważył 2650g i 51 cm długi.dostał 10 pkt.przez to ,że
        wcześniak zabrali go szybko do inkubatora na dogrzanie.
        I muszę powiedzieć,że chcemy mieć 2 dziecko,ale od razu piszę sie na
        cc.
        • o-lcia Re: jak wspominacie swój poród ? 24.04.08, 16:33
          Ja cztery dnie po terminie dostalam skurczy o 1 w nocy.Ze skurczami co cztery
          minuty pojechalismy do szpitala o godz.6 rano.No, ale jak ujrzalam szpital to mi
          skurcze przeszly.Wzieli mnie na ponad dwie godz, pod kroplowe,ale nic.Dopiero ok
          12 dostalam skurczy.I tak do wieczora,bo albo mialam za krotkie skurcze,albo za
          male rozwarcie.W miedzy czasie a to zacielo sie ktg,albo nie zapisywal moich
          skurczy mimo,iz mialam juz bardzo mocne.Albo nie bylo miejsca na porodowce(ja
          lezalam na patologi).O 20 na obchodzie powiedzialam,ze ja juz chce rodzic,bo
          zdechne i poszlam na porodowke.Polozna przebila mi wody,cos podala w zyle i
          zaraz dostalam partych.O 21:45 urodzilam Olunie.
          Najgorzej wspominam szycie,bo wszystko czulam.
          Pozniej lezalam(z czterema innymi dziewczynami) znowu na patologi,bo nie bylo
          lozek na poporodowym.Z jednej strony dobrze,bo mialysmy cisze,ale pomoc mialysmy
          opozniona.Ale bylo ok.
          Najgorzej wspominam to ,ze nie moglam dojsc do siebie.Mialam ogromna anemie
          wygladalam jak trup ciezko mi bylo cokolwiek robic.Chcieli mi przetaczac
          krew(tzn. jeden lekarz chcial a drugi mowil ze nie ma potrzeby) w efekcie
          wypisalam sie na wlasne zyczenie.
          Tak wiec wspominam dobrze,ale mysle,ze drugiego porodu bym sie obawiala,bo wiem
          jak to jest.
          No, ale porod trwa pare godz. a ile szczescia pozniej.
          • 79julka Re: jak wspominacie swój poród ? 24.04.08, 18:43
            Oba porody to najwspanialsze wspomnienia z mojego zycia.Oba porody
            to zaplanowane cc i gdybym miala rodzic 3 raz na pewno wybrala bym
            rowniez cc.Przy dwoch cesarkach byl obecny maz i jestem mu za to
            bardzo wdzieczna smileW szpitalu mialam super opieke,i mimo ze rana
            bolala okrutnie juz tego nie pamietamsmile
    • andziaburza Re: jak wspominacie swój poród ? 24.04.08, 18:36
      Termin:22sierpnia
      Pierwsze skurcze:21 ok.południa.Pojechaliśmy z mężem do
      szpitala,tam KTG,badanie i ... stwierdzenie:rozwarcie na 1cm,skurcze
      nieregularne-nie wiedzą czy będę rodzić,a tak wogóle to szpital jest
      przepełniony,więc nie mogą mnie zatrzymać.Na wypisie:kontakt z
      lekarzem prowadzącym ciążę za 5dni!!!A nieoficjalnie od lekarza
      usłyszałam:niech pani szuka szpitala,bo są przepełnione.Nawet
      dostałam wskazówki,gdzie są jeszcze wolne miejsca a gdzie już nie
      przyjmują sad
      Ok.14 trafiłam do kolejnego szpitala ... i znów to samo-
      KTG,badanie i tym razem pytanie:chce pani zostać czy wraca pani do
      domu? Normalnie szok.To była moja pierwsza ciąża i skąd ja miałam
      wiedzieć,co będzie dalej!Ok.16 zostałam pacjentką.Po 18 kazałam
      mężowi spadać do domu,bo bez sensu było by się ze mną szlajał po
      korytarzu smile A ja sobie tak spacerowałam,bo bolało coraz
      mocniej.Ok.20,nadal tuptając,poszłam zapytać co się dzieja,bo bóle
      miałam już takie,że dostawałam gęsiej skórki.Ponowne KTG,myślałam że
      nie dam rady leżeć,badanie i ... szok dla wszystkich-rozwarcie na
      8cm!!! Trafiłam na porodówkę o 21.05 a o 22.10 mała Adrianka była
      już na świecie.Nawet Tata nie zdążył dojechać!
      Poszło szybko,stąd moja obawa,że następnym razem może być
      gorzej smile
    • dziunia27 Re: jak wspominacie swój poród ? 24.04.08, 23:34
      gdybyś mnie o TO zapytała dzień PO, to bym pewnie dużoooo
      opowiadała.. ale teraz z upływem czasu stwierdzam że nie niebyło tak
      źlesmile
      zaczeło sie o 1.OO skonczyło o 4.O5 nieplanowaną cesarkąuncertain 12 dni po
      terminie..
      z Julką niebyło za wesoło, ale to historia do innego wątkusad
      najważniejsze że teraz jest wszystko dobrze, jest zdrowa i rozwija
      się prawidłowosmile))
    • ivonnebest Re: jak wspominacie swój poród ? 25.04.08, 11:55
      Ja swój poród wspominam nie najlepiej buu cholernie bolało. Wody mi odeszły a
      skurczy niestety nie było więc dawali mi co chwilę kroplówki na wywołanie
      porodu. Do tego miałam bardzo wysokie ciśnienie i co chwila faszerowali mnie
      jakimiś tabletkami. Na koniec to już tak mnie bolało że dosłownie myślałam że
      nie wyrobię. No ale jak zobaczyłam małego to było warto się nacierpieć. Ale
      drugi raz już sobie podaruję hihi
      • doris7711 Re: jak wspominacie swój poród ? 25.04.08, 12:06
        Ja również nie najlepiej wspominam poród. Planujemy drugie dziecko i zastanawiam
        się jakby tu ominąć właśnie to zagadnienie,hehe.
        Mam szansę na drugie cc i chyba tego się będę trzymać. Przez 15 godzin mialam
        wywoływany poród i do momentu otrzymania znieczulenia było strasznie. W końcu
        lekarz zdecydował się na cc, bo nie za bardzo Maluch się spieszył na świat.
        Zastanawiam się jak rodzą dziewczyny bez znieczulenia, dla mnie to wręcz nie do
        wyobrażenia! Słyszałam ich krzyki zza ściany i byłam przerażona przez dłuuuuugi
        czas. Na dodatek sala pooperacyjna była niedaleko i jeszcze całą noc słyszałam
        te krzyki, brrrrrr!!!
    • elamoma Re: jak wspominacie swój poród ? 25.04.08, 15:26
      Z perspektywy czasu to nie było tak tragicznie,natomiast w trakcie
      akcji krzyczałam nigdy więcej takich atrakcji.Dwa porody wywoływane
      prepidyl,oxytocyna inne cuda wianki w obydwu przypadkach męka jakieś
      8-9 godz.znieczulenie było wybawieniem i jestem wdzięczna za ten
      wynalazek,bo przynajmniej przez jakiś czas można świadomie i
      całkowicie trzeźwo uczestniczyć w tym cudzie narodzin.Personel
      supeeeer!
    • channah13 Re: jak wspominacie swój poród ? 26.04.08, 16:57
      a ja nadal wspominam źle.
      wkleję wam co napisałam na stronie "rodzić po ludzku"
      Obiecałam że po porodzie napiszę jak było, więc piszę. Przed porodem
      leżałam pięć dni na patologii ciąży. Przy przyjęciu mnie ogolono,
      ale nie było to coś bardzo nieprzyjemnego. Delikatnie i
      profesjonalnie. Bez naruszenia mojej godności. Miałam cukrzycę
      ciężarnych i podejrzenie o zatrucie ciążowe a zbliżał się termin,
      więc mnie zostawiono w szpitalu. Czekaliśmy aż się zacznie. Na
      patologii opieka wspaniała. Nie miałam sie do czego doczepić. Jedyne
      co, to warunki sanitarne. 2 prysznice i 3 toalety na cały oddział,
      razem z porodówką. Ale dałam radę.
      Następną fazą był poród, który zaczął się przed północą. Przyjęli
      mnie na porodówkę, podłączyli KTG i kazali leżeć. Zdążyłam zadzwonić
      po męża. Mieliśmy poród rodzinny. Przyjechał przed 1 w nocy i
      szczerze powiedziawszy, gdyby nie on, to byłabym sama. Pani doktor -
      przemiła - zbadała, pomierzyła, spytała czy wszystko w porządku, ale
      położna w ogóle sie nie interesowała mną i porodem. Mąż masował mi
      plecy. Położna na mnie krzyczała, żebym była cicho, bo na oddziale
      są inne pacjentki i nie daję im spać. W sumie poród przebiegł
      ekspresowo, bo o 2 mała już była na świecie. Położyli mi ją na
      brzuch, ale marzła więc szybko zabrali. Mąż przeciął pępowinę a ja
      zaczęłam rodzić łożysko. Córcię dano mężowi i tyle ją widziałam.
      Dziecko bardzo szybko zabrali. Mnie zszyli a męża wyprosili. A ponoć
      mieliśmy być w trójkę jeszcze 2 godziny po porodzie. Leżałam na sali
      przedporodowej, bo na połogu nie było miejsca. Małą zabrali na
      oddział noworodkowy. Dostałam ją dopiero o 10. Nie było
      przystawienia do piersi, żeby pobudzić laktację. o 13 przeniesiono
      mnie na połóg. Dziecko było cały czas ze mną. Nikt nie pokazał mi
      jak ją przystawiać, jak się nią opiekować. Pozostałyśmy same sobie.
      Przy kąpieli też nie mogłam być, bo za dużo dzieci i nikt nie ma na
      nic czasu. Położne na oddziale nie przejmują się niczym. nawet jak
      dziecko płacze nie przyjdą zobaczyć o co chodzi. lekarze dobrzy.
      opieka ginekologiczna matek bardzo dobra. Tłumaczą, pytają. z tego
      jestem bardzo zadowolona. Odnośnie pediatrów, to zależy na kogo się
      trafi. studenci trafili się raz, na całe 3 dni i to w dniu wypisu.
      Ogólnie patologia i poród mogą być, ale połóg beznadziejny. Nawet
      jak poprosiłam to nie pomagali. Jedynie położna która przyszła na
      drugą dobę pomogła mi z laktacją. Inne kazały nakarmić dziecko
      butelką bo jest głodne a ja mam go nie głodzić. Na prośbę o pomoc
      praktycznie nic nie robiły. Pediatra jak jej powiedziałam że nie mam
      pokarmu i że mała się nie najada, powiedziała że na pewno nie. Nawet
      nie sprawdziła. A dziecko płakało bo było głodne. Trzeba walczyć o
      swoje. Wydaje mi sie że trafiłam na złą zmianę. Pewnie jak się trafi
      na miłą to ma się inne odczucia.


      teraz czuję podobnie.
    • ivonnebest Re: jak wspominacie swój poród ? 26.04.08, 20:52
      Ja jeszcze dodam do swoich wspomnień porodowych straszną nagonkę na karmienie
      piersią. Niestety u mnie bylo bardzo malo pokarmu, przystawialam malego często
      do piersi ale on i tak plakal biedak z glodu. A ja znim. A polożne zamiast pomóc
      jakoś to na mnie się prawie wydzieraly ze muszę go karmić do skutku piersią. Ale
      w ten sposób i tak by się niestety nie najadl. W końcu jakaś polożna która
      widziala że już nie mogę z nerwów doslownie ryczalam przyniosla z laska butlelkę
      z mlekiem. Bardzo chcialam karmić piersią, robilam wszystko co tylko moglam ale
      niestety nie wyszlo..
      • filips2000 Re: jak wspominacie swój poród ? 26.04.08, 22:03
        pierwszy porod tragicznie choc trwal niecale 2 godz od pierwszych
        skurczy,kroplowka o 20 a dzidziak na swiecie o 21.55,ale bol na maxa
        od samego poczatku,nie polecam zadych tego typu wynalazkow,hihi

        drugi porod od godz 4 (pierwsze skurcze okolo polnocy) dzidziak na
        swiecie o 11.50,bez zadnych znieczulen,kroplowek,wspominam go super
        choc trwal dluzej,rodzilam w wannie naprawde polecam(parcie juz nie)

        jezeli miala bym wybierac to zdecydowanie wole naturalnie,bez
        jakichkolwiek ulepszaczy
        • renik78 Re: jak wspominacie swój poród ? 27.04.08, 22:32
          Pierwszy poród miałam tak straszny że przez kolejne osiem lat nawet nie myślałam
          o drugim dziecku.Licząc od pierwszych skurczy to poród trwał prawie 52
          godziny.Bolało strasznie i w ogóle wszystko było straszne.Drugi poród to w
          porównaniu z pierwszym była drobnostka.Skurcze dostałam po 9 rano a do 13 byłam
          jeszcze w stanie czytać książkę.O 15.45 poszłam na sale porodową i po
          trzydziestu minutach Dorianek był już na świecie.Dwie godziny później poszłam
          pod prysznic a potem dostałam maleństwo do karmienia.
          • margaretkaaaa Re: jak wspominacie swój poród ? 29.04.08, 08:53
            A ja go super wspominam, raczej jestem jedną z nielicznych.Miałam
            planowane cc w prywatnej klinice, troche mnie to kosztowało, ale nie
            żałuje wydanych pieniędzy.Atmosfera bardzo przyjazna młodej mamie,
            spokój, komfort bycia z dzieckiem i mężem,i co najważniejsze mało
            bólu.
            • migi-79 Re: jak wspominacie swój poród ? 29.04.08, 14:14
              Poszłam na badanie wód w dniu wyznaczonego terminu porodu i wszystko
              było ok.,czekało mnie tylko usg i miałam wrócić do domu.Ale na usg
              okazało się,że mam mało wód i kazano mi pozostać,zmartwiłam się
              przeokropnie.Tyle razy miałam usg robione i żaden lekarz wcześniej
              tego nie zauważył.Nie pozwolono mi nic nie jeść.Mój lekarz
              prowadzący kazał czekać.Głód zaczął dokuczać i pozwolono mi zjeść
              delikatny rosołek,tak minął dzień.Rano następnego dnia kazali zrobić
              mi lewatywę i dalej nic jeść.Lewatywę wspominam bardzo źle,tak mnie
              wymęczyła,że opadłam z sił.Następnie zawołali mnie na porodówkę i
              mieli przecinać pęcherz płodowy,ale po badaniu okazało się,że nie ma
              sensu,bo szyjka nieskrócona.Na ktg wyszły skurcze,których prawie nie
              czułam,wróciłam na ocp,kazali czekać.ok.13 poczułam silny ból w
              krzyżu,pomyślałam,że się zaczęło.To były regularne skurcze,które się
              nasilały.Położna mnie zbadała i powiedziała,że nic się nie
              dzieje,szyjka nadal nie skrócona.Ból był coraz trudniejszy do
              zniesienia,nie pomagało oddychanie,kucanie i masowanie krzyża.Było
              drugie badanie,okazało się,że szyjka zaczęła się pomalutku
              skracać.Położna za to powiedziała,że mi współczuje,bo ten ból to nie
              porodowy,tylko krzyżowy i przez to poród będzie się wydłużać.Opadłam
              z sił kompletnie,ból był nie do zniesienia,koszula i szlafrok były
              mokre od potu z bólu.A propo przez całą ciąże leczyłam
              nadciśnienie,tego dnia nie było inaczej,okazało się wysokie.O
              godz.22 zawołano mnie na porodówkę,lekarz zbadał mnie i zrobił
              ktg,zalecił cięcie.W tej chwili było mi już wszystko
              jedno,chciałam,żeby to się skończyło,chciałam już mieć dzidzie przy
              sobie.I tak o 22.25 przyszła na świat Julia,waga 3520 i 54 cm.W
              trakcie cc okazało się że dzidzia była mocno okręcona pępowiną.Z
              mężem wybraliśmy salę indywidualną by być razem w trójkę.Opieka tam
              była zupełnie inna niż na ogólnej,choć te same położne.Polecam takie
              sale.Oczywiście planujemy drugie dziecko,ale kiedy,to jeszcze nie
              wiem,mąż jak to facet mógłby chociaż dziś,ale to nie on będzie
              rodzić.Tak myślę,że za 3 lata może,zobaczę.
    • anja-2 Re: jak wspominacie swój poród ? 29.04.08, 15:48
      Bylam juz 6 dni po terminie, lekarka mowila zebym juz rodzila bo dziecko duuuze, no wiec na pare dni przed terminem latalam po schpdach, mylam podlogi, okna, chodzilam na spacery, pilam napar z lisci malin i nic. No wiec w piatek 13 lipca siegnelam po olejek rycynowy (bo bylam przekonana ze juz nigdy nie urodze. Przyjechala siostra meza ze swoim mezem i siedzielismy do polnocy. Jak zaczeli sie zbierac o 24 cos zaczal mnie pobolewac brzuch, ale stwierdzialam ze pewnie nic z tego. No wiec polozylam sie spac, maz sobie siedzial ogladal tv. A mnie zaczelo bolec co raz bardziej. Wstalam poszlam do wanny, lezalam w cieplej wodzie, jak wychodzialam szlam sie polozyc, i tak wstawalam i chodzilam do wanny iks razy. W koncu zaczelismy mierzyc skurcze byly ronie co minute co 8, tak wiec nic nie robilismy.
      W koncy zadzwonilismy do szpitala na madalinskiego - powiedzieli zeby przyjechac. No i zabralismy sie, jeszcze sie zastanawialismy czy zabierac torbe, ale stwierdzilismy ze wezmiemy.
      W szpitalu bylismy o 4.30 okazalo sie ze mam 5 cm rozwarcia, ale nie maja miejsc. Obdzwonili szpitale iznalezli mi miejsce w wolominie. Wyszlismy ze szpitala odbylismy debate, obdzwonilismy wszystkich i pojechalismy, po drodze zaliczylismy stacje benzynowa i dojechalismy do szpitala o 6. Przyjeli nas, zbadali - 6 cm. Poszlismy na sale- wsadzili mnie do wanny i tak lezalam, przychodzila polozna badala mnie i za kazdym razem rozwarcie wieksze. o 8 kazali mi wylazic z wanny,krecic biodrami, ale mialam juz takie skurcze ze wsadzili mnie na fotel. Przyszedl lekarz, polozna zaczela doping, zebym parla. No wiec pre, ona krzyczy "widze glowke - czarne wlosy!!!) Ja na meza on na mnie (obydwoje blondyni) Polozna do mnie "pomylilam sie blondyn" na co ja ufff, a lekarz mi oksytocyne na wzmocnienie skurczy i parcie i jesssssst Filip 8:35 zameldowal sie u mnie na brzuchu, 4200/57. Bylo super,
    • estel7 Re: jak wspominacie swój poród ? 02.05.08, 11:42
      ja źle - zamiast planowanego porodu w domu była cc w środku nocy z powodu
      ciśnienia 6 tygodni za wcześnie - bardzo źle znosiłam połóg bo mnie bardzo rana
      bolała.
      Ze szpitala wypisałam się wcześniej bo juz nie mogłam wytrzymać, mam nadzieję ze
      następne porody będą normalne..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka