Dodaj do ulubionych

Rodzilyscie z mezami?

24.04.08, 16:47
Ja jak bylam w ciazy to chcialam zeby byl przy porodzie.Ale jak doszlo co do
czego to prosilam,zeby maz wyszedl,ale on nie chcial i zostal ze mna do konca.
Teraz juz bym go do tego nie namawiala,za bardzo to przezyl(wlasnie bardziej
ze wzgledu na niego, mi akurat bardzo pomoglo ze ,byl przy mnie).Przez dlugi
czas wspominal jak bardzo mnie bolalo.
Obserwuj wątek
      • dotinka77 Re: Rodzilyscie z mezami? 24.04.08, 22:17
        Mój mąż był ze mną mniej więcej przez jakieś 11 godzin (rodziłam 22), ja już zwątpiłam i myślałam, że będe mieć cc więc wygoniłam go do domu bo widziałam jak to wszystko przeżywa, przyjechał dopiero na sam koniec. Teraz mówi że żałuję, że nie został ze mną do końca i przy drugim dziecku napewno zostanie, ale tak szczerze mówiąc to obawiam się, że gdyby był dalej ze mną to trwałoby jeszcze dłużej bo zaczęłabym się rozklejać więc nawet lepiej, że nie został.
    • dziunia27 Re: Rodzilyscie z mezami? 24.04.08, 23:30
      mój niechciał a ja go nienamawiałam.. i nieżałuje ze niebyło go ze
      mną.. jestem zdania że przy porodzie niema na co patrzećuncertain ale wiem,
      wiem każdy ma inne zdanie..
      ja rodziłam krótko bo o 1.OO przywiózł mnie do szitala a JUla była
      na świecie o 4.O5big_grinDD fakt że skonczyło sie wszystko cesarką
      (nieplanowaną).. mąż opowiadał że 3.OO wyszedł z domu bo niemógł
      sobie znależc miejsca i do 5.OO włuczył sie po mieście.. smile
    • kociak.b Re: Rodzilyscie z mezami? 25.04.08, 08:58
      Na poczatku ciąży namawiałam męża żeby ze mną rodził, ale nie
      chciał, więc przestałam rozmawiać na ten temat. A pod koniec sam
      stwierdził, że ze mną pójdzie. Teraz nie wyobrażam sobie, zebym
      mogła rodzić sama. Niestety bardzo to przeżył (na szczęście nie
      zemdlał) i stwierdził, że przy następnym będzie cc. Pożyjemy,
      zobaczymy wink))
      • elamoma Re: Rodzilyscie z mezami? 25.04.08, 09:36
        Mój mężuż sam z własnej nieprzymuszonej woli rodził ze mną 2
        razy.Jestem z tego powodu szczęśliwa,bo na pewno było mi chocaż
        ciutkę lżej mając Go przy sobie.Był dzielny wczuwał się w rolę
        akuszerki i nigdy nie zapomnę jego przejęcia i dumy przy przecinaniu
        pępowiny naszych bączków.
    • ivonnebest Re: Rodzilyscie z mezami? 25.04.08, 11:42
      Mieliśmy w planach poród rodzinny, ale małemu tak się spieszyło na świat że tata
      nie zdażył wrócić na czas do domu. Przyjechał dopiero następnego dnia po
      narodzinach malucha. Ale z perspektywy czasu tak sobie myślę że chyba lepiej że
      go nie było przy porodzie..
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka