Basen i nasze maluchy

25.04.08, 16:23
Kobietki ,czy Wy chodzicie ze Swoimi maluszkami na basen?.Ja się od
dłuższego czasu mobilizuję i wkońcu chyba zrobię wyprawę.Moj mały to
szaleje za wodą ,z kąpieli to z wiskiem wyciągany , więc na basenie
pewnie mu się spodoba.
    • o-lcia Re: Basen i nasze maluchy 25.04.08, 16:39
      Ja chcialam isc z mala na zajecia na Potocka ale cena kursu mnie przerosla.O ile
      dobrze pamietam to 275zl.
      Jednorazowo bym naprawde chetnie poszla,moja mala tez uwielbia wode moze sie
      wybiore!?
      A ty na jaki basen sie wybierasz?
      • betibor Re: Basen i nasze maluchy 25.04.08, 17:23
        ja też chciałam iść, przede wszystkim żeby małego zahartować zanim
        pójdzie do żłobka, ale mamy na razie zakaz od pediatry, bo Tomuś
        chorował długo na drogi moczowe.mam nadzieję,że niedługo pójdziemy.
    • melka133 Re: Basen i nasze maluchy 25.04.08, 20:29
      my chodzimy na specjane zorganizowane zajęcia. też mi się wydawało,
      że Maksiowi będzie się podobać bo bardzo lubi pluskać się w wannie
      al peirwsze zajęcia to była tragedia, płakał przez cały czas.
      podobno większość dzieci tak reaguje na początku. na drugich
      zajęciach nie płakał ale wydawał z siebie nieprzerwalne buuuu, a
      teraz jest już całkiem nieźle smile dla warszawianek - chodzimy na
      oławską (bemowo).
      i powiem Wam jeszcze że z wodą w tym basenie tragedia, podobno ma 32
      stopnie, ale w rzeczywistości o 5-10 mniej jak na moje wyczucie.
      dopóki Maksio się nie przyzwyczaił to trząsł się z zimna
    • o-lcia Re: Basen i nasze maluchy 25.04.08, 20:58
      www.aquamaster.met.pl/index.html
      A tak sobie przypomnialam o tej stronie, moze chcecie sobie poczytac.
      • ewbert Re: Basen i nasze maluchy 25.04.08, 21:35
        my tez się z dziewczynkami wybieramy i wybrac sie nie mozemy,
        a chcem tylko ciągle brak czasu sad(
        może polecicie jakies fajne miejsce, my mieszkam w Błoniu, więc
        zachodnia strona Warszawy smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja