o-lcia
25.04.08, 16:35
Slyszalyscie o tym sku... co zaglodzil iles tam krow? To sie w glowie nie
miesci jak mozna byc tak okrutny w stosunku do istot zywych.Ile te zwierzeta
musialy sie nacierpiec zanim zdechly

((Niby jest obowiazek nadzoru wet. ale
im sie dupy nie chce ruszyc ze stolka.
Jestem bardzo czesto na wsi,prawie sie tam wychowalam i wiem co tam sie
wyczynia ze zwierzetami.Nie tylko hodowlanymi,przede wszystkim psami i
kotami.Przypomnialo mi sie jak kiedys(nie wiem jak teraz)dziadek mojego meza
obwiazywal psu jajka sznurkiem,zeby sie z lancucha nie zrywal!!!!Albo jak juz
go w koncu w dzien spuscil pies polecial na suczki i ktos albo cos mu lape
przetracilo ze psina chodzic nie mogl to nawet nic nie zrobili ,bo po co
najwyzej zdechnie.Psina chodzi ze zle zrosnieta lapa,a ze jest wielki to mu
ciezko.Co robil z koniem nie opisze,bo nie moge...A moj wujek jak mu psa
pogryzly psy to zamiast isc do weterynarza to wzial lopate.....na sama mysl
serce sie kraja.
Jest totalna znieczulica.Sasiad sasiada nie podgada,bo sie boi.A zreszta,
takie traktowanie zwierzat na wsi to dla nich normalka.W miescie mysle ,ze
inaczej nie jest.
Mysle,ze u nas sie ta mentalnosc nie zmieni

((