ratunku chory!!!

02.06.08, 13:06
zaczęło się od kaszlu w piątek, w sobotę to samo, więc wizyta u
lekarza, który przepisał - Stodal, Clemastinum, Pyrosal, Bioaron C,
Sanosvit - według mnie to bardzo dużo!!!dodam, że oprócz kataru w
przeszłości nie chorował. Teraz ma kaszel, "katar" (gluty po pas),
przekrwione oczy,z gorączka to jest tak, że pewnie ma, ale nie da
nic przy sobie zrobić, tzn. termometru do czoła się boi, a ten do
pupy udaje mi się trzymać zawsze za krótko, więc wychodzi na to, że
ma 37,5. nie wiem ile na prawdę. generalnie jest niejadkiem a teraz
kompletnie nic nie je. zawsze lubił pić a teraz po tym jak kilka
razy dolałam mu lekarstwa do picia, to nawet pić nie chce sad((((((
acha, czyli już wiecie, że leki też przestał brać, bo nie mam jak
wcisnąć. z jedzenia udało mi sie wcisnąć kawałek pączka i paluszki -
nic poza tym. fridy do nosa włożyć nie da. nie wiem jak mu ulżyć.
jestem załamana i na skraju wyczerpania nerwowego. Poradźcie mi coś
proszę, albo napiszcie czy znacie te leki i czy któreś dziecko też
teraz choruje? czy to wirus?
    • migi-79 Re: ratunku chory!!! 03.06.08, 00:03
      Teraz dużo dzieci choruje i z moją też jutro idę do lekarza.Od
      wczoraj ma taki kaszel męczący że mi wymiotuje,nie ma
      kataru,temp.jak dotychczas wyniosła 37,7.Co do lekarstw,opisywałam
      już w innym wątku,ale powiem w skrócie MASAKRA.Próbuję przemycać w
      jedzeniu,ale jak wyczuje to koniec jedzenia.Mam ten problem zawsze
      jak choruje,zazwyczaj kończy się to zastrzykami.Jeść też nie
      chce,nawet tych swoich ulubionych,jedynie co zjada to danonka i
      cycusia,na szczęście dziś zaczęła dużo pić i to mnie cieszy,bo
      wymiotuje i może się odwodnić.Co do lekarstw to nic mi nie mówią
      nazwy,Julia dostawała inne.Clemastinum to chyba antybiotyk.Teraz
      panuję jakiś wirus i jelitówka.Mam tylko nadzieję że małej się
      polepszy bo w sobotę mamy wesele.Tak więc witam w klubie tych
      dzieciaczków które nie lubią lekarstw.Ja też jestem podłamana bo nie
      mam jak pomóc dziecku,w ostateczności znów zastrzyki,bo wiem chociaż
      że to zadziała.Życzę zdrówka Twojemu jak i mojemu dziecku.Pozdrawiam:
      ((
    • channah13 a jak dzis?? 04.06.08, 11:46
      z lekami to niestety malo ktore dzicko je lubi.
      ja dawalam na sile sad
      a clemastinum to lek antyhistaminowy, stodal na kaszel, pyrosal tez.
      a reszty nie znam.
      moja rada- nie dodawaj do jedzenia, bo Ci się całkiem zniechęci sad(
      dawaj osobno.
      a temp. mierz pod pachą. zawsze możesz przytyrzymać rączkę i zająć
      czymś malucha. u nas to działa, a Sali ogólnie jest bardzo żywotna.
      pokazuję jej ksiażeczkę lub zabawke i tą chwilę wytrzymuje.
      czasami sie wyrywa, ale jak mus to mus, trzymam.
      a leki dawałam strzykawką no i niestety na siłe. tylko nurofen piła
      bez problemu, reszta-w tym antybiotyk- z problemami. nawet
      wymiotami sad
      noska też nie dawała sobie zakropić, więc terazj ak jest zdrowa to
      ćwiczymy zakrapianie na sucho, lub solą fizkologiczną. tak na
      przyszłość.
      mam nadzieję że dziś już lepiej z waszymi maluszkami.
      pozdrawiam i życzę zdrówka.
    • elwiraalfa ZAPALENIE OSKRZELI 04.06.08, 13:52
      Taka diagnoza lekarza, byłam wczoraj kontrolnie. no i zmiana leków
      Clemastinum nadal z tych wcześniejszych a poza tym deflegamin na
      kaszel i niestety antybiotyk (pierwszy w życiu) Klacid. ech ... i w
      domu siedzimy, ale mówiła, że tylko 2 dni wystarczy a za tydzień
      wizyta kontrolna.
      • migi-79 Re: ZAPALENIE OSKRZELI 05.06.08, 11:35
        U nas niestety od wtorku zastrzyki 2 razy dziennie,przez 4 dni,potem
        kontrol i zobaczymy co dalej.Przy badaniu pediatra wysłuchała szmer
        w oskrzelach.Dziś po 4 zastrzykach kaszel lepszy bo
        odrywający,wymioty w końcu ustały,podczas snu kaszel już nie męczy,a
        to było najgorsze bo wtedy wymiotowała,temp.też spadła.Mamy za to
        wodne kupki do 4 na dobę i dieta.Niedosyć że już na dwa dni przed
        chorobą już przestała jeść,to teraz na obiad kisielek,rano i na
        wieczór kaszka i chrupki kukurydziane.Żadnych zupek,soczków i owocy,
        pani doktor zakazała.My możemy wychodzić ale musimy unikać pełnego
        słońca.Niech szybko zdrowieje bo w sobotę wesele mamy,zobaczymy co
        powie jutro pani doktor czy Julka może iść czy nie.Jak coś to babcia
        od razu z nią zostanie,bo mieliśmy mała wziąść tylko na początek.
        • migi-79 Re: wirus czy bakteria?? 05.06.08, 11:56
          Czasami wydaję mi się że lekarze bez sensu zapisują od razu
          antybiotyki,Julia teraz ma jakiś szmer i to jeszcze rozumiem ale
          poprzednie infekcje też wg doktor wymagały antybiotyków.Wtedy tylko
          kaszel był,bez kataru i temp.Nie wiem może się mylę,ale tak często
          to osłabia odporność i może też dlatego mała tak często choruje,choć
          zawsze łapie choróbska od innych.Ktoś zazwyczaj kończy chorować a
          Julia zaczyna.Powinni sprawdzać czy to wirus czy bakteria ale po co
          kupować taki sprzęt i wydawać pieniądze jak można przepisać byle co
          i zarobić.Moim zdaniem Julia nie potrzebnie dostawała
          antybiotyki,ale jak tu się odezwać,czasami jeździłam wieczorem na
          pogotowie i tam lekarz zlecał co innego,zwykłe witaminki.I
          pomagało,dlatego czasami warto zobaczyć co inny doktor powie.A propo
          poprzedniego posta,to zastrzyki dlatego,że Julia nie toleruję
          żadnych lekarstw doustnych,od razu ma odruch wymiotny.Co do
          Klacidu,to można go podawać na jedzeniu lub piciu,z tym że ma w
          sobie on granulki które są cholernie gorzkie i dziecko może je
          wyczuć.Julia je wyczuwała.
    • elwiraalfa migi 05.06.08, 14:13
      dzięki za odzew. u nas faktycznie wszystkie leki daję do picia bo
      inaczej nie dało rady. te na szczęście wypija bo stodalem pluł na
      odleglość, pyrosal też od razu wyczulsad
      trzymam kciuki za sobotnie wyzdrowienie smile
      • migi-79 Re: elwiraalfa 09.06.08, 23:32
        Na kontroli pani doktor zezwoliła Julce iść z nami na wesele,więc
        poszliśmy w trójkę.Julia była marudna i już po godzinie odwieźliśmy
        ją do domu,w kościele też nie usiedziała,tylko trzeba było za nią
        biegać.My się pobawiliśmy do 2.30.i wróciliśmy bo bałam się że jak
        mała się obudzi to babcia nie da rady.To było pierwsze dłuższe
        wyjście i Julka na tak długo została bez cycusia,ale jakoś się
        udało.Kaszel teraz tylko sporadyczny,do trzech razy na dobę
        zakaszle.za to mamy problem z luźnymi stolcami.Dostała Lakcid i
        Enterol i nie pomagają.Dieta też nic nie dała,a ja z obawy że długo
        obiadu nie jadła dała jej dziś rosołku i jak na razie nic się nie
        zadziało.Mała ma też ciągle anemię i o to się najbardziej bałam bo
        nie jadła mięsa i żółtka.Jutro jak się powtórzą te stolce to pójdę
        znów do lekarza,bo ile może dziecko być na diecie.A jak Twoja
        pociecha?
Pełna wersja