Muszę się wygadać:(

31.08.08, 18:09
ryczę-jutro wracam do pracy, a Tomuś idzie do żłobka.Mam strasznego
doła, bo nigdy nie rozstawałam się z nim dłużej niz na 5 godz.-a tu
tyle czasu bez małegosad.Nie martwię się tym jak sobie Tomus poradzi
w żłobku, bo jest b.samodzielny i lubi dzieci,ale martwi mnie to jak
zniesiemy rozstanie.Chyba oszaleję!
    • edzia.79 Re: Muszę się wygadać:( 31.08.08, 19:39
      hej moj starszak poszedl do zlobka jak mial 2 lata i to byla BARDZO dobra decyzja.mial mnostwo fajnych zajec,bale przebierancow,teatrzyki,mikolaja,co chwila jakas atrakcja.
      oczywiscie plakal az wkoncu wymyslilismy ze bedzie odprowadzal go maz przy ktorym maly byl bardzo dzielny.pamietaj tez ze dzieci placza tylko przez chwile a pozniej ladnie sie bawia.

      oczywicie nastaw sie na czste choroby (Kubus 2 tyg byl chory,tydzien chodzil i znow choroba) ale to czy w zlobku,przedszkolu czy szkole to dziecko musi przez to przejsc.

      bedzie dobrze,glowa do gory
    • migi-79 Re: Muszę się wygadać:( 01.09.08, 14:57
      Oj bidulko,chyba wiem co czujeszsmile)Ja też jestem niegotowa na
      rozstanie z dzieckiem i dlatego siedzę w domu a nie wracam na
      pracy.Poczekam jak będzie więcej rozumiała,jak będzie potrafiła
      powiedzieć o swoich potrzebach,bo teraz dla mnie to nierealne.U mnie
      nie ma przymusu abym wracała do pracy,bo mąż daję radę z utrzymaniem
      całej trójki i dlatego też ciągle go nie ma.Skoro podjęliście taką
      decyzję to napewno dacie sobie radę,zwłaszcza ty i dziecko.Trzymam
      za Was mocno kciuki,buziakikiss
      • katenowak Re: Muszę się wygadać:( 01.09.08, 23:31
        bedzie dobrze
        dzieci lubia się bawi a kiepskie dni ma każdy wiec i one czasem popłacza
        ja Zulke wysyłam od 22 października tylko na 2 godz dziennie
        i wierze ze bedzie dobrze
    • andziaburza Głowa do góry :) 11.09.08, 21:46
      Hej mam nadzieję,że powolutku wszystko się układa.Moje słoneczko
      uczęszcza do żłobka od lutego a miała wtedy 5 i pół miesiąca i wierz
      mi,że byłam wtedy przerażona.Bałam się czy ona bedzie miała dobra
      opiekę,czy ja dam radę emocjonalnie(karmilam piersią),miałam pełno
      obaw i wątpliwości.A teraz-Ada jest pogodnym i szczęśliwym
      ludkiem,zawsze uhahana gdy ja odbieramy,pełna ufności do
      ludzi,uwielbia dzieciaki i lubi żłobkowe ciotki.Nigdy nie
      zapłakała,gdy ją zaprowadzaliśmy,a chora była raz jeden(nie licząc
      katarków).Będzie dobrze,powodznia.Andzia
Pełna wersja