migi-79
04.09.08, 15:30
Nie wiem czy karmiąc małą dobrze robię czy źle.Dużo ostatnio
słyszę "to ty jeszcze karmisz?""Przecież ona jest już duża".Wczoraj
usłyszałam to od swojej pani doktor,bo byłam na wizycie z powodu
ostatnich nocnych sensacji żołądkowych.Mdłości i przesiadywanie w
łazience od 6 dni mnie męczyły.Dostałam tabletki i pomogło.Pierwsze
to zapytała mnie czy nie jestem w ciąży,ale to raczej niemożliwe,a
poza tym jestem jeszcze przed terminem miesiączki.Potem weszła na
temat karmienia,zamiast przyjrzeć się mojej przypadłości.Też
usłyszałam,że duża,że nie powinnam,dlaczego w ogóle karmię w nocy,że
to tak jakbym się objadła przed spaniem i nie mogła jeść,dlaczego
nie gotuję jej pomidorowej z makaronem,ale moje dziecko chyba już
większość zup jadła,problem że ma swoją ulubioną i inne jej nie
smakują.W ogole jak już wcześniej pisałam jest wybredna w jedzeniu i
mało je ogólnie.Pani doktor zrobiła ze mnie wariatkę,że niby tylko
na cycu ją chowam,ale jej wytłumaczyłam i ją zatkało i powiedziała
że trzeba coś z tym zrobić,ale co,nie zmuszę przecież dziecka do
jedzenia jeśli pluję i ucieka na odległość.Powiedziałam,że chcę
karmić do drugiego roku,a ona na to ,że po co tak długo,że wystarczy
do roku karmić,ja jej na to że inne karmią do 4 roku,ona na to że tą
są pojedyncze przypadki itd.Weszła mi na ambicje i teraz
zgłupiałam,nie wiem co źle robię,czy karmić czy nie.A teraz dostaję
tylko 4 razy na dobę,z czego raz w dzień,raz wieczorem i dwa razy w
nocy(czasami raz i raz rano po przebudzeniu).Mówię Wam dziewczyny
głupia teraz jestem,bo nie wiem co jest dobre a co złe w tym
karmieniu.