:D

16.09.08, 16:13
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie
wszystko. Szef
przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu
próbnego
żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do
siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały
dzień? A
właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk.
Następnie
przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy
rodzaje:
cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie
będzie łowić.
Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z
tym
sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i
rybackie
gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby
nie
biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma
auto i
wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym
sprzedałem
mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie
kupić jeden,
jedyny haczyk na ryby?!
- e. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony.
Zaproponowałem
mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej
na ryby...
    • 0.mamamartynki Re: :D 16.09.08, 18:21
      Dobre,się uśmiałambig_grin
      • dotinka77 Re: :D 16.09.08, 22:16
        fajne smile
Pełna wersja