migi-79
19.09.08, 18:40
> Poklocily sie okrutnie czlonki ciala. No Bo kto niby ma byc szefem?
> - Toz jasnym jest, ze ja - burknal mozg - to ja TU mysle I
wszystko kontroluje.
> - Bzdura! - zaprotestowaly rece - my TU robimy najwiecej -
zarabiamy na wasze utrzymanie.
> - Ech - westchnely nogi - to nasza rola rzadzic, to my decydujemy
jaki kierunek obrac I dazyc w slusznym kierunku.
> - My - odparly oczy - mysmy szefami - my wszystko widzimy I
naprawde nic nam nie umyka.
> - Bzdura - odparl zoladek - to ja TU rzadze, wytwarzam wam
wszystkim energie, ciezko pracuje I trawie. Beze mnie zginiecie...
> - JA BEDE SZEFEM - nagle odezwal sie milczacy dotad tylek - I JUZ.
> Smiech ogolny, no cale cialo sie nie moze pozbierac.
> - DOBRA - odpowiedzial tylek - jak tak, to STRAJK. I przestal
> robic cokolwiek.
> Minelo kilka godzin. Mozg dostal goraczki. Rece sie powykrzywialy.
Nogi zgiely sie w kolanach. Oczy wyszly na wierzch. Zoladek wzdelo I
spuchl z wysilku. Szybko zawarto porozumienie. Szefem zostal tylek.
> I tak to juz jest drodzy moi - szefem moze zostac tylko ten, co
gowno robi!
> > Wieśniak przeczuwający że leży na łożu śmierci wzywa lekarza.
> > - Panie doktorze, czy jest mi pan w stanie jeszcze pomóc?
> > - Niestety... nie - odpowiada lekarz.
> > - W takim razie prosze chociaż spełnić moją ostatnią prośbę -
prosi wieśniak. Prosze powiedzieć wszystkim, że zmarłem na aids.
> > - Dlaczego? - dziwi się lekarz.
> > - Po pierwsze - będę pierwszy we wsi.
> > - Po drugie - nikt nie ruszy mojej baby.
> > - Po trzecie - ci którzy ją mieli, powieszą się sami.
> Przychodzi góralka do matki i mówi:
> > - Mamuś poradz mi jak chłopa wyrwać jaki on ma być?
> > - Córko przede syćkim to ma być łoscędny, troche psygłupi a i
> > nierusany...
> > Za pare dni córka wpada do domu i krzyczy do matki:
> > - Mamuś mam chłopa idealnego mój ci on bedzie...Byłam z nim
w Hotelu na trasie..
> > - I co - pyta matka...
> > - No i jak weszli my do pokoju to stały dwa łóżka on mówi
złączymy oba co by z dwóch nie korzystać
> > - No to łoscędny - mówi matka, - a psygłupi trocheś
> > - Mamuś psygłupi bo poduszke zamiast pod głowe pod tyłek mi
podłożył...
> > - A nierusany?? - pyta matka
> > - Mamuś na pewno ci nierusany bo jesce folijke miał na
siusiaku!
Pewnego dnia wybrał się do Zoo pewien gość z żoną. Żona, naprawdę
> > atrakcyjna, makijaż, letnia, różowa sukienka spięta paskiem,
pończochy samonośne... Gdy szli pomiędzy klatkami małp, zobaczyli
goryla, który na ich widok jakby oszalał i zaczął skakać na kraty,
chrząkać, zawisać na jednej ręce i drugą uderzać w czaszkę,
najwyraźniej niesamowicie podniecony. Mąż - zauważywszy podniecenie
małpy, zaproponował żonie podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął
podsuwać pomysły:
> > - Obliż usta, zakręć tyłeczkiem...Żona wykonywała jego
instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba obudziłby
martwego.
> > - Rozepnij pasek... - (goryl prawie już rozginał kraty
znapięcia)
> > - a teraz podciągnij sukienkę nad pończochy... (goryl oszalał
kompletnie).
> > Nagle facet złapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki,
wrzucił żonę do środka, zatrzasnął drzwi i powiedział:
> > - A teraz mu się kurwa wytłumacz, że boli cię głowa
Mąż do żony:
> > - Jutro kupię kilka kondomów o różnych smakach, a ty pociemku
zgadniesz jaki to smak...
> > - OK.
> > Na drugi dzień, żona próbuje i mówi:
> > - Serowo-cebulowe???
> > - GŁUPIA!!! Jeszcze nie założyłem!!!
- Może wypróbujemy dziś wieczorem inną pozycję? - proponuje mąż.
> > Żona: - Z przyjemnością... ty stań przy zlewie, a ja usiądę w
fotelu i będę pierdzieć
Żona jak co dzień zaczęła narzekać mężowi:
> > - Zobacz kochanie jakie mam mały biust... co robić...
> > - Bierz codziennie kawałek papieru toaletowego i pocieraj
między piersiami...
> > - Myślisz, że to pomoże i urosną?
> > - W przypadku dupy pomogło