o-lcia
14.11.08, 21:28
Niestety wyladowalysmy z Olenka w poniedzialek w szpitalu

Przez piec dni meczyla ja biegunka i stan podgoraczkowy.Miala tez nitki krwi
w kupie.I mimo iz duzo pila odwodnila sie

Strasznie schudla,brzuszek jej sie zapadl,skora byla okropna-sucha i
gumowata.Dostala w sumie trzy kroplowki,ktore bardzo jej pomogly.
Mimo,ze wlasciwie dostawala tylko smekte i priobiotyk spedzilysmy tam 4 i pol
dnia.
Ale nie narzekalysmy.Mile panie pielegniarki i lekarki.Mialysmy swoj pokoik(za
lozko dla mamy zaplacilam 26,75 za dobe,podloga gratis

).Ola nauczyla sie
zasypiac sama w lozeczku,przestala reagowac na chalasy(nikt tam nie zamyka
cicho drzwi

)
I ja bylam spokojniejsza,ze Ola jest pod fachowym okiem.
Tylko zalozenie welfromu wspominamy tragicznie.Dopiero w piate miejsce udalo
sie go zalozyc

We trzy nie moglysmy sobie dac rade z mala,tak sie
wsciekla.Drapala,kopala,rzucala sie plakala,a ja razem z nia

I tak za kazdym
razem gdy ktos wchodzil do naszej sali.
Tak wiec dobrze i nie dobrze,ze tam trafilysmy.
W sumie to nie wiem co jej jest.Z krwi wyszlo tylko,ze ma stan zapalny,mocz
czysty,rotawirus wyeliminowany.Czekamy jeszcze na badania bakteriologiczne,ale
na nie czeka sie i dwa tygodnie.Tak wiec moze czegos dowiem sie w nastepna
sobote