Jak się zyje Polakom w Niemczech???

02.02.04, 14:18
Czy to naprawdę taki zimny i mało przyjazdny kraj?? gdzie ludzie nie są tak
towarzyscy i serdeczni jak w polsce?? Czy cięzko jest nam sie nauczyć
niemieckiego?? jak sie żyje w berlinie?? spotykam sie z niemcem,
porozumiewamy sie w jezyku angielskim, ale zaczynam myslec ze zwiazki na
odległosc są trudne i kiedys przyjdzie taki czas na przeprowadzke.
    • basia553 Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 02.02.04, 15:22
      Idz na forum Polonia w Niemczech. Ale Cie uprzedzam, ze na 10 forumowiczöw
      uslyszysz 10 röznych opinii. Ja jestem od wielu, wielu lat zadowolona.
      • b-bis Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 04.02.04, 12:44
        To zależy na co jesteś wrażliwa a na co obojętna. Mnie nie tyle przeszkadza
        specyficzny sposób bycia Niemców (faktycznie niesłowiański), ile ich stereotyp
        widzenia Polaka. Dla przeciętnego Niemca "Polak to złodziej, leń i brudas".
        Co gorsza, mieszkam tu już dość trochę i faktycznie nie dziwię się, że tak nas
        odbierają. Oczywiście, że znajomi Niemcy traktują mnie z sympatią i
        szacunkiem, bo wiedzą kim jesteśmy i co tutaj robię. Przyznam się jednak, że w
        miejscu publicznym wolę nie rozmawiać głośno po Polsku... Mnie to osobiście
        bardzo przeszkadza w życiu a nawet ubliża, bo czuję się Polką i chciałabym być
        zawsze i w każdym miejscu z tego dumna.
        Jak pomieszkasz w Berlinie to sama się przekonasz, jakich tam mamy rodaków...
        Powodzenia !!!
        • Gość: wik Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.04, 18:13
          Jezeli tego typu dyskusje beda sie teraz pojawiac na tym forum, to w zaszadzie
          nie ma juz po co tu zagladac.
      • smyk11 Re: W obronie Kasi 12.02.04, 18:46
        Nie chciałbym się tu wymądrzać, ale żyłem w Niemczech
        21 lat. Nie podzielam krytykowania Kasi. Trafiła na takie
        układy i taki ma obraz Niemiec. Zawsze można komuś zarzucić,
        że generalizuje. Temat zapytania jest jednak "Jak się żyje
        Polakom w Niemczech" i dajmy ludziom napisać to co czują!
        Miriam21 trafiła znowu na lepsze środowisko i zapewne zupełnie
        inny poziom, dlatego jest zadowolona.
        Ja po tych 21 latach uważam, że Niemcy są zwykłymi ludźmi,
        indywidalnie nie lepszymi i nie gorszymi niż pojedyńczy
        Polacy czy Węgrzy.
        Stąd też wywód Kiki, że każdy jest sobą zgadza się w sumie, ale(!):
        Jeżeli spojrzymy na Niemców jako na całość, a więc jako naród, to da
        się niestety uogólnić a nawet powinno się, bo inaczej ocena jakiejś
        większej populacji byłaby niemożliwa!
        Poznałem wielu wspaniałych Niemców, ale i wielu wrednych.

        Natomiast odradzałbym porównywanie Niemców i Polaków.
        Generalnie mógłbym powiedzieć, że jako naród przerastają nas w niejednym.
        Jeżeli jednak wezmę pod uwagę, że od dawna tępi się naszą inteligencję
        (w czym Niemcy w doskonałej współpracy z Rosjanami, mieli swój wielki udział)
        lub zmusza się ją do emigracji, to żaden kraj ani społeczeństwo nie byłoby na
        naszym miejscu w lepszej "kondycji". I tak się dzielnie trzymamy.
        W tym Polskim "kotle" miesza przecież do dzisiaj, kto chce.
        Zgadzam się również częściowo z Kasią, bo ja sam wolałem jako Polak zadawać
        się z rodowitymi Niemcami, niż ze Ślązakami.
        Ale na ten temat napisałem juz kiedyś na tym forum, co spowodowało
        dużo zamieszania.
        Powiem krótko, wszystkie grupy społeczne żyjące na terenach przygranicznych,
        gdzie graniczą ze sobą Państwa nie będące specjalnymi przyjaciółmi, mają
        w sumie "przerąbane". Jednak zachowanie NIEKTORYCH Ślązaków w Niemczech
        jest wobec Polaków conajmniej przesadne. Nie będę tego tu rozwijał.
        Prawda leży - jak zwykle - gdzieś po środku...

        Smyk11
        • Gość: kasia Re: W obronie Kasi IP: *.hrz.tu-darmstadt.de 25.02.04, 12:51
          czesc smyk, masz racje. Mysle ze möj "Weltschmerz" pochodzi stad, ze mieszkam w
          dosc bogatej ale bardzo ksenofobicznej miejscowosci-Darmstadt. To miasto i jego
          okolice (Odenwald) cechuje wrogosc do obcych (niekoniecznie obcokrajowcöw)
          typische Spießer, tak bym ich nazwala. Ale to möj i tylko möj problem. JUz
          FRankfurt jest bardziej kosmopolityczny. Wiec wcale nie zdziwilabym sie ze
          STuttgart czy Berlin otwarte na nowatorskie idee sa i ludziom innego koloru
          sköry wiary czy statusu na przeciw wychodza. Ale nic nie möwie bo wiem ze
          przeciez mieszkac tu nie musze....za rok wracam do POlski i juz sie ciesze choc
          moglo byc tak pieknie....
    • peterli Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 05.02.04, 10:02
      to jest troche trudne do odpowiedzenia ale musze powiedziec, ze jest to tylko
      od nas zalezne jak my ten kraj przyjmujemy i po 16 latach moge sie przyznac, ze
      nie zawsze moge sie publicznie dobrze o naszych rodakach wypowiedziec i möwiac
      szczerze wiecej dobrych i wesolych przezyc mialem z niemcami jak z polakami.
      moze to jest z tym zwiazane, ze mam tylko kontakt z niemcami (czego nie zaluje)
      i powoli rozumiem ich podejscie do zycia. a jesli chodzi o podejscie niemcöw do
      polaköw......to podziekujcie rodakom, ktörzy nam wczesniej wyrobili taka zla
      opinie na zachodzie. nic dziwnego, ze niemcy sa uprzedzeni do nas......ja sie
      nie dziwie bo i tak w innych krajach jest podobne stanowisko do polaköw, a wiec
      jestesmy sobie sami winni i nie powinnismy tylko tyle narzekac.......

      pozdrowienia peterli
    • Gość: kasia Chcialabym tu pracowac, ale nie umrzec...... IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 05.02.04, 11:07
      ale chyba moje podejscie nie jest nikomu obce. Jestem tu od 5 lat, tu koncze
      studia, i co do Polaköw to nie mam ani grosza zaufania. Moja szefowa jest ze
      Släska,zle möwi po niemiecku ale po Polsku nie powie ani slowa, Polacy-robole
      to co innego a POlacy z papierami(szczegölnie z pochodzeniem) to inna bajka. Ci
      pierwsi to sie pieniadzem zachlysneli, a im wiecej go masz tym bardziej
      zawistny i chamski jest czkowiek. Ta druga kategoria jest gorsza, to sa ludzie
      ktörzy czesto za wszelka cene staraja sie byc lepsi,madrzejsi i sprytniejsi od
      Niemcöw. Czasem im wychodzi choc to wcale nie konieczne. NIemcy nie lubia
      obludy graja w otwarte karty. Moja szefowa to kawal bezwzglednej baby, ktörej
      nic nie obchodzi poza jej nosem. A i wulgarna umie byc. No ale NIemcy tez
      czesto nie lepsi. Choc starsza generacja jest bardzo sympatyczna to z mlodymi
      nie umiem sie dogadac. Nic a nic nie wiedza o zyciu, sa asocjalni, jezdza
      drogimi autami szastaja pieniedzy a jak nie masz kasy to przyjazn sie konczy.
      NIkogo nie interesuje czyjes osiagniecia czyjas historia, co potrafisz a czego
      nie. Sa bardzo nudni, nie kreatywni i bezkrytyczni. Sa wychowani w warunkach
      cieplarnianych bez zadnych trosk. NIe wiedza co to nie miec na chleb, maja na
      wszystko, kieszkonkowe 14 latka to czesto 300-400 euro tyle ile ja potrzebuje
      zeby tu nie umrzec z glodu....ale to inna historia. Denerwuje ich poczucie
      winy, ale juz mi to przechodzi, moglabym pisac eseje. Zapraszam prywatnie
      ziutka@gazeta.pl
      • Gość: Kika Re: Chcialabym tu pracowac, ale nie umrzec...... IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 05.02.04, 16:10
        Wiesz, Kasiu, mam wrazenie, ze wylalas swoje zale na Slazakow, starsza i
        mlodsza generacje Niemcow i poczestowalas czytelnikow swojej wypowiedzi
        wieloma przesadami, ze Slazacy sa... (odp. wpisac), a Niemcy tacy, a Chinczycy
        owszem ale to zupelnie inni. Od paru lat mieszkam w Niemczech i ciagle ktos,
        slyszac, ze jestem Polka, czestuje mnie swoim sterotypem.
        To nie sa tylko jakies zle skojarzenia, nie, nie, mam sie np. odzywiac
        pozywna, polska kuchnia i miec tzw. slowianska fantazje badz ( inne osoby)
        melancholie).
        Stereotypy ulatwiaja podlaczanie kogos do kategori takiej to a takiej. To
        tylko pozornie ulatwia myslenie. Dodam, ze z cech typowych dla Polakow mam
        pare i pare nie mam. Wiec kim jestem? Jestem owszem soba.
        • Gość: ... Re: Chcialabym tu pracowac, ale nie umrzec...... IP: 217.110.39.* 25.02.04, 15:21
      • basia553 Re: Chcialabym tu pracowac, ale nie umrzec...... 06.02.04, 11:17
        Wybacz Ziutka, ale to co piszesz jest tak glupie, ze az szkoda czasu na
        odpowiedz..
        • Gość: ach57 Re: Chcialabym tu pracowac, ale nie umrzec...... IP: *.cymes.net / 62.53.138.* 06.02.04, 11:31
          nic dodac ,nic ujac.
    • Gość: ryki Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.04, 11:13
      To zalezy tylko od nas samych.Napewno nie jest latwo.Ja mieszkam juz 15lat i
      nie wstydze sie tego ze jestem Polka. Na ulicy rozmawiam po polsku a niby
      dlaczego nie.To prawda ze Polacy maja zla opinje ale w srod niemcow sa tez tak
      zwane czarne owce.Mlodzi ludzie dosc szybko ucza sie jezyka.Z praca jest tak
      samo jak wszedzie, jezeli chce sie pracowac to sie znajdzie .Niektozy chca
      tylko duzo zarabiac ale to dotyczy nie tylko Polakow. Sa polskie
      dyskoteki,kawiarnie ,sklepy itp.Przedewszystkim w niemczech trzeba nauczyc sie
      cierpliwosci nie wszystko odrazu.
    • Gość: Kasik Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.04, 10:09
      Ja mieszkam tu juz 4 lata (w roznych miejscach) i nie powiem , chociaz
      stereotyp Polaka nie jest najlepszy, to nigdy nie wstydzilam sie rozmawiac w
      naszym jezyku. Nie do pomyslenia jest dla mnie rozmawaianie na ulicy z mezem po
      niemiecku (chociaz bardzo dobrze ten jezyk znam). Z przypadkami Slazakow,
      ktorzy nie chca za zadne skarby mowic po polsku, a niemiecki kalecza ogromnie
      tez sie spotkalam, oczywiscie. Ale znam i takich, ktorzy nie wstydza sie ze
      przyjechali tu z Polski. Wedlug mnie nie nalezy generalizowac.
      A tak na marginesie to warto tez miec kilkoro przyjaciol wsrod Niemcow,
      zobaczycie ze tak na prawde wiekszosc z nich przestaje juz myslec o polakach
      jako brudnych robotnikach i zlodziejach. A sami bedac za granica mozemy ten
      wizerunek tez zmieniac. Pozdrawiam z Berlina.
      • Gość: m Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? IP: *.bielsko.msk.pl 08.02.04, 19:07
        a czy wartojechać do Niemiec??
        myślicie że można jechać w ciemno?? bez niczego konkretego załatwionego??
        • Gość: roki Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.04, 20:27
          Nie warto.Trzeba znac kogos gdzie sie bedzie na poczatek mieszkalo bo na
          ulicach i dworcach w nocy jest niebespiecznie.Zdaza sie ze turysci sa napodani
          i okradani.Czasem mozna szukac pomocy w znalezieniu pracy na polskich misjach
          koscielnych a sa one w kazdym wiekszym niemieckim miescie .Przewaznie jest to
          opieka nad chorymi starszymi ludzmi.choc nie zawsze Ksieza maja aktualne
          adresy.Mozna tez dac ogloszenie do polskiej gazety ukazujacej sie w niemczech
          ale nie wiem z jakim efektem.Intotips-to nazwa gazety.
    • Gość: miriam21 Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? IP: *.proxy.aol.com 09.02.04, 14:50
      Mieszkam w Niemczech od 1991 roku. Skonczylam studia, podjelam prace, wyszlam
      zamaz za Niemca, urodzilam dziecko. Tutaj jestem w domu. W Polsce mieszka
      cala moja rodzina, ale tak naprawde nie znam Polski z roku 2004, oprocz tego co
      czytam w Wprost lub w Polityce lub tez ogladam na TVN czy tez na TVPolonia.
      Jestem z natury komunikatywna, moi przyjaciele i znajomi to Niemcy, po tylu
      latach mam raczej malo kontaktow do polskich rowiesnikow, chyba ze oczywiscie
      do mojej rodziny. Normalna sprawa, przy zmianie miejsca zamieszkania.

      Nasi niemieccy przyjaciele sa mi bliscy przez wspolne postrzeganie swiata i
      cele w zyciu. I stwierdzam, ze nie sa one inne od celow Polakow w Polsce (tych
      ktorych znam). Wszyscy wiedza, ze jestem Polka, nie traktuja mnie z tego
      powodu jakos specjalnie, po prostu normalnie, jestem Ania tak jak moja
      kolezanka jest Christina. Nikt nie dziwi sie, ze - mimo juz dlugiego pobytu
      tutaj i niemieckiego meza - posiadam w dlaszym ciagu polski paszport i nie
      zamierzam tego faktu zmieniac. Moja corka wychowywana jest dwujezycznie, co
      jest oczywiste dla wszystkich z mojego otoczenia.
      Na studiach (z jednym wyjatkiem, ale to tylko wyjatek) oraz w pracy nie
      spotkalam sie z objawami niecheci do mnie ze wzgledu na moje polskie
      pochodzenie. Tak samo zdawalam czy tez oblewalam egzaminy jak moi niemieccy
      koledzy i tak samo uzalam sie na szefa jak wszyscy inni u nas w pracy (chociaz
      raczej nie uzalamy sie).

      Jestem przekonana, ze nie ma znaczenia, czy ktos jest Niemcem czy Polakiem,
      wazne jest jakie ma wartosci w zyciu i styl bycia. O czarnych owcach mozna
      napisac po obu stronach. Przeciez w Polsce nie z kazdym sie przyjaznicie, tak
      jak nie musicie tego robic z kazdym Niemcem.

      Niemcy to ladny i wygodny kraj, gdzie mozna stworzyc sobie dom. Takze z
      Niemcami :-))))

      pozdrawiam
      Ania
      • kalkos Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 10.02.04, 10:12
        miriam
        dziekuje za ta madra (bo dokladnie taka jaka ja bym dal;) wypowiedz. Dodalbym
        tylko, ze bez znajomosci i ciaglej nauki jezyka, na przybysza z Polski czeka
        spora doza frustracji. Mysle tez, ze wizerunek Polaka w Niemczech stopniowo sie
        zmienia. Przyjezdza na prawde duzo studentow i osob z wyzszym wyksztalceniem i
        to one powoli zaczynaja tenze determinowac.
        pzdr
        • peterli Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 14.02.04, 14:06
          jeszcze male slöwko ode mnie.....ja mieszkam tu od prawie lat, z polakami nie
          mam prawie zadnych kontaktöw jako takich, bylem zonaty z obywatelka niemiecka i
          dotej pory mam tylko znajomych, ktörzy sa albo rodowitymi niemcami albo
          emigrantami. i musze powiedziec, ze wszystko zalezy od nas jak my sie tu
          prezentujemy, ja nigdy nie mialem jakis tam problemöw w znajomosciach z
          niemcami, mam duzo znajomych i sa oni normalni....a o naszych rodakach to
          chetnie nie chcialbym tak möwic bo czasami jest wstyd (naszczescie nie
          wszyscy!!!).
          dotego wazne jest zachowac nasza mowe ojczysta i wiem dobrze jak sie
          zachowywali slazacy zaraz po przyjezdzie do niemiec....nawet dotej pory nie
          potrafia normalnie rozmawiac po niemiecku a madrza sie ponad samych niemcöw,
          ale to skrajna grupa i ja jestem zadowolony, ze nie pochodze z tej grupy i nie
          mam zadnego kontaktu z nimi.

          jeszcze jedno tak na boku.....ostatnio spotkalem sie z kims kto bardzo chwalil
          sobie bardzo dobre wyksztalcenie mlode pokolenia polaköw i przede wszystkim
          dobre znajomosci jezykowe co dla niemca nie jest takie zwyczajne.....tak wiec
          mamy dobre szanse nasza zla opinie wypolerowac i röbmy cos w tym kierunku.

          chetnie nawiaze kontakt z wami....mieszkam w karlsruhe
          p.sik@gmx.de

          ciao peter
          • basia553 Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 14.02.04, 14:35
            Tak, mnie sie tez wydaje, ze nas lepiej widza. Ale mam akurat problem: jutro
            przyjezdzaja 2 osoby z Polski do mojej firmy na szkolenie tygodniowe. Zapytalam
            ich per mail, jakim jezykiem chca sie poslugiwac - jestesmy firma amerykanska
            i program w ktörym beda trenowani, to angielski. No wiec jedna osoba
            powiedziala, ze preferuje angielski - OK. Ale druga zapytala od razu, czy ktos
            u nas zna francuski. Nikt. Na to ta osoba, ze rozumie troche po angielsku, ale
            möwic nie umie, to samo po niemiecku. i dodala "jakos to bedzie". Myslalam, ze
            mnie szlaczek trafi. Powiedzialam osobie grzecznie, ze proponuje aby sie nie
            odzywac tylko sluchac, a potem moze mi ew. zadac jakies pytania po polsku.
            Cöz za cholerny brak profesionalizmu, zeby przysylac kogos na kurs bez
            znajomosci jezyka. Za komuny myslalabym, ze to dzialacz, ucho, czy tp. Ale
            teraz? Oczywiscie nie powiedzialam w firmie o tej rozmowie, bo moze mnie ta
            osoba bujala, zazartowala a ja sie na zarcie nie poznalam? W kazdym razie nie
            lezy w moim interesie möwic takich dyskwalifikujacych rzeczy o Polakach.
            • plesser Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 14.02.04, 15:19
              Basia, normalka. Zapewniam Cie za to, ze u tej osoby na warszawskim biurku lezy
              stos podan od mlodych ludzi znajacych biegle i jeden i drugi jezyk, ktorych,
              jesli w ogole, to zatrudnia sie do prac, ktore w EU lub US moze wykonywac osoba
              po maturze.

              Ostatnio mialem do czynienia z 2 mlodych absolwentow zarzadzania na UW- bardzo
              sympatycznych ludzi, ktorzy po stazu w miedzynarodowej fimie ubezpieczeniowej
              zostali w Monachium. Zostali tam zatrudnieni, bo ich brytyjska szefowa
              potrzebowala kogos do ‘opierdalania tych becwalow w Warszawie’. Chodzilo o to,
              ze kobieta nie mogla przebic sie przez mentalnosc ‘tego sie nie da’ w
              kontaktach z oddzialem w Warszawie. Od tamtejszych ludzi oczekiwala
              alternatywnych propozycji, tymaczasem slyszala tylko ‘tego sie nie da’. Wiec
              sobie przyjela mloda Polke do rozmow z Warszawa. Najlepsze jest to, ze w
              Warszawie owa dwojka mlodych musialby w ramach ukladow feudalnych x lat z
              zrzedu wchodzic w tylek besztanym obecnie przez telefon ludziom, zeby moc
              kserowac im dokumenty 16 godzin na dobe za 900 zloty.

              Jak zlysze, ze do call centers, w ramach przekonywania klientow do zakupu zupek
              z tytki, zatrudnia sie absolwentow SGH z testowana podczas procesu naboru
              znajomoscia francuskiego (sic!), to mi rece opadaja. Od pierwszego maja kazdy
              kraj EU, ktoremu zalezy na takich mlodych ludziach bedzie mogl wybierac i
              przebierac. Zobaczysz jaka nawalnica ruszy po maju- w pierwszym rzedzie do
              Irlandii i UK.
              • basia553 Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 14.02.04, 16:27
                Gdyby moja siostra nie byla taka zawzieta na mnie, to chetnie bym jej Plesserze
                Twöj post przeczytala. Zbesztala mnie dzis po raz kolejny przez telefon, az
                skonczylam rozmowe wpöl slowa. Bo zaczelam jej o tej osobie opowiadac, a ona na
                to, jak moge wogöle tak zle o rodakach (!) möwic! I tak sie rozgadala na temat
                mojego stosunku do Polski itd., ze mnie do slowa nie dopuscila. Ciekawa jestem
                czy by tak samo reagowala, gdybym ta sama hoistorie opowiedziala o Chinczyku.
                Tylko dlatego ze mieszkam w Niemczech, wielu ludzi uwaza, ze nie wolno mi
                niczego krytykowac. Takie bezkrytyczne uwielbienie wszystkiego co polskie
                przypomina mi powiedzenie zajomej: nie röbmy z piczki kapliczki. Pardon za
                slowo.
                • plesser Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 14.02.04, 17:04
                  Masz racje z ta piczka :-) Ja tam ‘rodakow’ (niezaleznie jakby ich nie
                  definiowac :-P), ani nie wielbie, a ni im nie dopiekam- czyli norma- merdam
                  serdecznie na wejsciu jak do kazdego, ale jak trzeba to mlotkiem tez dobrze
                  przyloze. Rozsadek zdrowy trza zachowac we wszystkim.

                  Jako Slazak znam i te jasniejsze zakatki i meandry polskiej duszy. Ostatnio
                  czesciej mi sie zdarzalo, ze pomagalem w sprawach formalnych osobom skadinad
                  sympatycznym, zdolnym, itp. superlatywy (i wtedy smy sie dobrze dogadywali),
                  ale jak zaczynali wyjezdzac ze swoimi tak bardzo dobrze znanymi mi asocjalnymi
                  postawami ‘cza doic Niemcy ile wlezie’, to zaraz czulem dreszcze przechodzace
                  po plecach i wyznaczalem swoja granice fraternizowania sie.

                  Znajomych Reichsdeutschow, z ktorymi o takich szaranczowych postawach
                  rozmawialem tez to razi (wielu zyczliwych Polsce bo np. zyjacych w miesznych
                  zwiazkach wymienialo je jako silnie utozsamiane z Polakami cechy), ale oni maja
                  do tego wiekszy dystans. Mozne dlatego, ze nie wiedza z praktyki do jakich
                  skutkow prowadzi to w skali makro.
                  • Gość: miriam21 Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? IP: *.proxy.aol.com 16.02.04, 20:18
                    Wiecie co, jakos sie jednak tak mocno nie zdenerwawalam jak Ty Basiu i Ty
                    Plesserku, chociaz denerwuje mnie brak profesjonalnosci w pracy i ogolna
                    bylejakosc.
                    Ta druga osoba przynajmniej rozumie niemiecki i angielski - o reszte moze
                    spytac sie Basie. Poza tym mowi po francusku - wcale nie uwazam, ze to tak zle.
                    Gorszych, a "baaardzo waaznych", spotykalam, ze glupio sie robilo i wstyd mi
                    bylo...

                    pozdrawiam
                    Ania
                    • basia553 Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 17.02.04, 10:16
                      Wiec Ci opowiem miruam, bo sa juz drugi dzien u nas. Otöz francuski jak bylo z
                      göry wiadomo, na nic sie nie przydalo. Odrobine rozumie po angielsku, dlatego
                      ta druga osoba ktöra zna tylko angielski, musi duzo tlumaczyc. Na szczescie
                      jak narazie duza czesc treningu oparta jest na demonstrowaniu programu
                      i jego mozliwosci, wiec jakos idzie. Smiac mi sie tylko chcialo, bo kolega
                      ktöry trening prowadzi - znakomity specjalista powiedzial mi wczoraj, ze ten
                      osobnik cos malomöwny (nie stawia pytan). Tymczasem jak oni w niedziele
                      przylecieli tutaj, to im prywatnie zafundowalam zwiedzanie Heidelbergu i przy
                      okazji rozmawialismy duzo o problemach sluzbowych i wtedy powiedzialam do tej
                      osoby, zeby sie kryla ze swoja nieznajomoscia jezyka, aby sie "trener" nie
                      zorientowal. Stad ta "malomöwnosc". Jak narazie - na szczescie - nie jest zle,
                      bo uwaga trenera koncentruje sie na tym, ze ci biedni ludzie zostali rzuceni na
                      gleboka wode bez umiejetnosci plywania. Oby tak dalej! Ale nawet jesli narazie
                      nie ma wiekszych prtoblemöw to nie zmienia to mojego stosunku do braku
                      profesjonalizmu. Pozdrawiam.
    • kerstink Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 18.02.04, 22:44
      Od dawna nie bylam na tym forum i popatrz, jakos nie na temat ...
      Mi trudno powiedziec, jak tam Polacy w Niemczech sie czuja. Powiem tylko, ze ja
      uwielbiam Berlin, bo ma piekne okolice. Pojedziesz S-Bahnem troche poza centrum
      i juz znajdujesz sie w pieknych lasach, wykapiesz sie w rzece. A w centrum
      miasta tez kazdy cos dla siebie znajdzie.
      Kerstin
      • peterli Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 22.02.04, 00:28
        kerstink napisała:

        > Od dawna nie bylam na tym forum i popatrz, jakos nie na temat ...
        > Mi trudno powiedziec, jak tam Polacy w Niemczech sie czuja. Powiem tylko, ze
        ja
        > uwielbiam Berlin, bo ma piekne okolice. Pojedziesz S-Bahnem troche poza
        centrum
        > i juz znajdujesz sie w pieknych lasach, wykapiesz sie w rzece. A w centrum
        > miasta tez kazdy cos dla siebie znajdzie.
        > Kerstin



        hallo kerstin....

        ja zazdroszcze tobie tego berlina...wspaniale miasto i bylem tu pare razy...cos
        niesamowitego szczegölnie jak mielismy udzial na maratonie berlinksim...super
        atmosfera....moze kiedys przeniose sie do stolicy....

        pozdrowienia z karlsruhe

        peterli
        • kerstink Re: Jak się zyje Polakom w Niemczech??? 23.02.04, 21:42
          A moze kiedys sie przeniose z powrotem do Berlina ?
          Kerstin
          • Gość: zaskoczony Do Redakcji GW IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.04, 16:41
            Prosze o przeanalizowanie koniecznosci zmiany nazwy forum .
            Nie jestem bynajmniej przeciwnikiem serdecznych pogaduszek w NET ,
            ale forum jezykowe stawia calkiem inne cele i wymagania przed uczestnikami !
            • Gość: rtzt Re: Do zaskoczonego IP: *.cymes.net / 62.53.138.* 25.02.04, 17:09
              Sei doch bitte nicht päpstlicher als der Papst selbst....
              • Gość: ? Re: Do zaskoczonego IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.04, 17:45
                Na ja , wenn das ein Argument sein soll ...
            • Gość: mędrek Re: Do Redakcji GW IP: *.pool.mediaWays.net 25.02.04, 18:02
              "ale forum jezykowe stawia calkiem inne cele i wymagania przed uczestnikami !"

              On chyba lubi prowadzić innych na pasku.
Pełna wersja