Dodaj do ulubionych

Der kopf brummt ihm.

IP: *.75.62.202.ostrow62.ptc.pl 16.06.04, 13:41
Wymiekam, jakże głowa może mruczec? Moi mili?
Obserwuj wątek
      • Gość: ggigus do abelone IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.04, 16:05
        huczy w glowie nie jest kolokacja, bo huczy ma inne znaczenie. SLownik PWN
        podaje:
        ◊ Komuś huczy w głowie (w uszach) «ktoś ma zamęt w głowie, ktoś słysząc huk nie
        może jasno myśleć; kogoś boli głowa od hałasu»
        a brummen to oznaczenie silnego bolu glowy (bez odnosnika do halasu, to ogolny
        bol glowy, ze sie tak wyraze), wiec glowa mi peka, leb mi trzaska itp.
        pozdrawiam
        • Gość: abelone Re: do abelone IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 22:33
          nie wiem, czemu huczy w głowie nie jest kolokacją, może mi wyjaśnisz, według
          czyjej teorii? Zgodzę się, jeśli przedstawisz jakieś argumenty, źródła, etc.
          Co do leksykografii polskiej, to nie mam o niej dobrego zdania,nie znałam
          takiego wytłumaczenia(sic!), jakie przytoczyłeś, ale ok. Zwróć uwagę na to, ze
          nie tylko ja podałam takie tłumaczenie. Wiadomo, że nie są to ekwiwalenty 1:1,
          ale w odniesieniu do pytania założyciela wątku, wydawało mi się takie
          tłumaczenie bynajmniej poprawne. Mnie pierwsze co przyszło na myśl, to "łeb mi
          napierdala",ale nie napisaam tego, bo niemiecki ekwiwalent nie jest pryznależny
          stylowi wulgarnemu, więc wolałam się nie wychylać.Pozdrawiam
          • Gość: ggigus Re: do abelone IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 18.06.04, 11:48
            napisalam, dlaczego nie jest kolokacja, bo to slowa o innych zanczeniach.
            Powolalalm sie na definicje PWN, ktora przy slowie huczy mi w glowie nie mowi
            wprost bolu glowy. Huczec w glowie moze komus od halasu np. a nie jest to bol
            glowy. A wg Dudena brummen to oznaka silnego bolu glowy, wiec to dwie rozne
            sprawy. Fakt, ze niezbyt od siebie oddalone, ale jednak. Tyle o moich zrodlach.
            NO cot, co do leksykografii - powolywalam sie na slownik PWn, jako odpowiednik
            DUdena, nie powinnas miec chyba watpliwosci. Jak chcesz, zajrzyj na strone
            pwn.pl i zobacz nazwiska redaktorow Slownika jezyka polskiego. To znani
            jezykoznawcy i polonisci.
            co do tego brummen - to jeden z bledow, jaki egzystuje w slownikach, niestety.
            Inne ciekawe rzeczy to np. omawiane tutaj slow Zinsen, albo sprawdz sama, jak
            Langenscheidt definiuje polskie robic ee.
            A leb mi nap... to rzeczywiscie dobre tlumaczenie!
            pozdr tez
            • alpepe Re: do abelone 19.06.04, 16:12
              Gadał dziad do obrazu..., ponawiam pytanie o teorię, według której rzeczone
              związki wyrazowe nie są kolokacjami(wg. mnie wewnątrzjęzykowymi), oczywiście
              mam na myśli kolokacje leksykalne, nie gramatyczne. Pojedynczy wyraz nie może
              być kolokacją. Co do znanych językoznawców i polonistów, to mnie sam nimb ich
              sławy nie przekonuje. Poza tym podam Ci przykład z mojego życia, u mnie w
              regionie, choć to nie Śląsk, mówi się, że ktoś ma dobre bądź złe oczy,
              tymczasem w słownikach bilateralnych znajdziesz jako ekwiwalent do
              gute/schleche Augen haben tylko: mieć dobry, zły wzrok. Uważam, że nikt nie ma
              prawa krytykować tłumacza, że użył ekwiwalentu, którego nie ma w słowniku, tym
              bardziej, że bynajmniej można zrozumieć, o co chodzi, nawet, jak kogoś to razi.
              Co do znaczenia polskiej kolokacj, w głowie mi huczy, to używam jej bynajmnie
              bez związku z hałasem. Oburz się! a Ja Ci na to odpowiem, że jeśli już się
              opieramy na słownikach, to musimy sobie zdawać sprawę z tego, że opisują one i
              kodyfikują poniekąd język post factum, ponieważ zawsze musi upłynąć parę lat,
              aż naukowcy zgromadzą korpus do badań, przedtem muszą ustalić, jakie źródła są
              dla nich wiążące, potem, cóż, liczą i opisują to, co zebrali. Dlatego bronię
              jak lwica mojego tłumaczenia, nigdy bym też nie powiedziała, że łeb mi trzaska
              (pierwsze słyszę btw). Taki jest język!
              A łeb mi nap... nie jest niestety dobrym tłumaczeniem, jakoś nie mogę sobie
              wyobrazić, sytuacji np. na delegacji, kiedy starsza Niemka mówi, że ją głowa
              boli, a tłumacz to tłumaczy: Pani Helga mówi, że jej ŁEB NAPIERDALA!:O
              • ggigus Droga Abelone! 19.06.04, 21:24
                Skoro mnie ponownie pytasz o kolokacje, masz (chyba) klopoty ze zrozumieniem
                slowa pisanego. Napisalam wyraznie, ze huczy mi glowie i brummen jako
                okreslnenie na bol glowy to nie te same procesy, wiec o kolokacji w dwu
                jezykach mowy byc nie moze. Dlatego nie moge niestety pokazac zadnej teorii,
                wykazalam jednynie przy pomocy Dudena i Slownika PWN, ze chodzi o dwa - dosc
                pokrewne, ale nie jednoznaczne - procesy.
                Przyklad, jaki podajesz to regionalizm, a pytajacy nie pytal o regionalizm.
                Oczywiscie, ze tlumacz moze tak napisac - mial zle oczy, ale to pozostanie
                regionalizmem i nie do kazdego tekstu sie nadaje. Niestety. Dla mnie np.
                okreslenie mial zle oczy brzmialoby conajmniej dziwnie, o ile nie czytalabym
                teskstu zwiazanego z regionalizmami.
                Kochana Abelone, mozesz uzywac wyrazenia w glowie mi huczy, kiedy chcesz, ale
                nie wmowisz mi, ze uzywasz tego zwrotu zamiast glowa mnie boli.
                A leb mi nap.. jest dobrym tlumaczeniem, bo oddaje sens - bol glowy, ale i ja
                nie napisialam, ze sie nadaje na kazda okazje. Oczywiscie, ze w podanym przez
                Ciebie przykladzie zaden rozsadny lumacz nie powiedzialby, ze pania Helge itd.
                Ale jak powtarzam - to dosc wulgarne okresllenie na to, co znaczy brummen - bol
                glowy mnianowicie. I o to chodzi.
                Natomiast huczy mi glowie wg mnie nie nadaje sie zupelnie jako oznaczenie bolu
                glowy.
                pozdrawiam
                      • ggigus Re: polemizuje uparcie 19.06.04, 22:14
                        no widzisz sam, ze napisales niezbyt prawidlowa. Zle oczy to regionalizm i
                        mozna go uzyc, ale nie wszedzie. Nie jest to na pewno ekwiwalent na literackie
                        okreslenie zly wzrok
                        PS: ZLe oczy moga mylic. W Slowniku PWN jest takie okreslenie - zle oczy. TO
                        oznacza, ze ktos ma nieprzyjemne w wyrazie spojrzenie, wyraz oczu. Wiec jesli
                        by jako regionalizm zastowowac zwrot - mial zle oczy - i zrozumiec ten zwrot
                        w sensie jezyka literackiego, mozna sie niezle pomylic.
                      • Gość: Damian Re: polemizuje uparcie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.04, 22:20
                        Jak pisałem swój post, ukazał się Twój drugi.
                        Powołujesz się na PWN i bardzo dobrze bo musimy mieć jakieś autorytety, ale
                        pamiętaj że nie da się zmieścić w książkach wielu rzeczy z życia wziętych gdyż
                        zmiany są szybsze niż opracowanie i druk czegokolwiek.
                        Pamiętam że moja znajoma ( nie pijaczka spod budki z piwem ), twierdziła że
                        słowo
                        • ggigus Re: polemizuje uparcie 19.06.04, 22:30
                          Ja sie uparcie powoluje na PWN, bo jak widac po huczy mi glowie czy pisarz z
                          bozej laski (tez dyskutowales w tym watku!), jest to potrzebne.
                          A poza tym to jak Duden, autorytet i koniec. Wystarczyt ylko tam zajrzec, do
                          mojej niedawno odkrytej skarbicy madrosci, hehehe.
                          Z wulgaryzmami jest ten problem, ze samo pojawienie sie takich slow w slowniku,
                          nikogo nie zmusza do ich uzywania. A juz tym bardziej do okreslenia slowa k...
                          jako normalnie akceptowane i uzywane, bo jest w slowniku. Przed tym wzbraniaja
                          sie jezykoznawcy, sama pamietam serie wywiadow po opublik. Slownika ort. z tego
                          typu wulgaryzmami.
                          ALe przyznasz sam, ze zle oczy to niestety przyklad zwrotu, zaleznie od tego
                          czyrozumianego regiolanie czy nie - ktory moze narobic klopotu. Wg mnie tlumacz
                          powinien unikac uzywania regiolanalizmow, chyba ze jest to bardzo widoczne, ze
                          chodzi o regionalzim. DLaczego? najlepzy przyklad ze zrozumieniem "mial zle
                          oczy".
                • Gość: abelone Re: Droga Abelone! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 11:46
                  niestety, to Ty najwyraźniej nie rozumiesz o czym mówię, oczywiście , że możemy
                  przyjąć, iż huczy w głowie, i ihm brummt der Kopf nie są kolokacjami
                  interlingualnymi, co nie zmienia faktu, że każdy z ww. związków wyrazowych
                  kolokacją JEST, w obrębie języka polskiego będź niemieckiego. Pytam o teorię,
                  bo w zależności od naukowca, który się rzeczonymi związkami zajmował, kolokacja
                  jest formułowana nieco inaczej, pomyślałam, że może i Ty na potrzeby jakiejś
                  swojej pracy naukowej masz takie pojęcie określone, ciekawa byłabym je poznać.
                  Jeśli jednak mylisz ekwiwalent z kolokacją, to gratuluję, chyba nie ma co
                  dyskutować, skoro nie wykazujesz znajomości podstaw dyskursu naukowego.
                  Przerzuć się lepiej na FF, tam wystarczy się wtrącać nie odnosząc się
                  merytorycznie do czyjejś wypowiedzi.
                  • Gość: ggigus Re: Droga Abelone! IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.04, 21:04
                    Wiesz, Abelone, moze troche grzeczniejszy ton, to nie zaszkodziloby dyskusji.
                    Ja nie twierdzilam i nie twiedze, ze szumi mi w glowie i boli mnie glowa to
                    kolokacja i caly czas to uparcie powtarzalam, ale masz - jak widac wyraznie -
                    wyrazny problem ze zrozumieniem tekstu.
                    Nie mowisz szumi mi w glowie, majac na mysli bol glowy. W glowie szumi Ci np.
                    od halasu po wyjsciu z dyskoteki, o bolu glowy nie ma mowy.
                    To tylko falszywe polaczenie - brummen im Kopf jako rzekomy odpowiednik szumu
                    w glowie, choc - uparcie powtorze, moze tym razem dotrze - zwrot ten w jez.
                    niemieckim oznacza WYRAZNIE TYLKO bol glowy, nie zas szum. To nieporozumienie,
                    ktorego nie potrafisz ( nie chesz? )pojac, powoduje Twoje zadania jakichs
                    teorii nt. kolokcaji. Przyjmij do wiadmomosci, ze bol glowy i szum w glowie to
                    dwa inne stany.
                    A propos kolokacji, Slownik wyrazow obcych PWN definiuje to slowo.
                    :1. jęz. związek łączliwych semantycznie wyrazów, którego znaczenie wynika ze
                    znaczenia jego składników
                    , wiec moze Ty, zamiast obrazac mnie i odsylac na inne fora, przemyslisz, czy
                    uzywasz to slow prawidlowo? O ile dotrze do Ciebie, ze PWN to autorytet
                    jezykowy na miare Dudena. Nieznajomosc PWN w ogole wyznalas szczerze w
                    pierwszym poscie, wiec moze w kwestii znajomosci podstaw dyskursu naukowego
                    warto by bylo, abys sama sie zapoznala z fachterminologia? I nie uzywala
                    niewlasciwych slow, bo to - oprocz ewidentnych trudnosci w zrozumieniu moich
                    odpowiedzi i zawartych w nich pogladow - znacznie utrudnia dyskusje.
                    pozdrawiam
                    • Gość: ggigus Re: Droga Abelone! IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.04, 21:16
                      zeby nie bylo watpliwosci - wg nmie szumi mi w glowie i glowa mnie boli to nie
                      sa synonimy lub - zeby Ci bylo, Abelone, latwiej zrozumiec - wyrazy
                      bliskoznaczne. Piszac slow kolokacja (ktore wg definicji PWN nie pasuje do
                      kontekstu), powinnam uzyc slowa synonim, czyli przypoinam wyraz bliskoznaczny.
                      Szumi mi w glowie i boli mnie glowa to NIE SA synonimy w jezyku polskim, a
                      tlumaczenie ihm brummt der Kopf jest z tego powodu bledem.
                      i to by bylo na tyle
                      pozdrawiam
                      • Gość: abelone Re: Droga Abelone! IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 22:02
                        WŁASNIE O TO MI CHODZIŁO,ŻE TE ZWIĄZKI WG CIEBIE KOLOKACJAMI NIE SĄ.
                        A na marginesie, nie wspominałam NIC o związkach synonimicznych, przyznaję, nie
                        wiem też, po co TY o nich napisałaś. Radzę PRZECZYTAJ SOBIE JESZCZE RAZ
                        WSZYSKTIE MOJE POSTY, BO DOPATRUJESZ SIĘ TREŚCI, KTÓRE SIĘ W NICH NIE POJAWIŁY.
                        Jeszcze jedno, JA mówię: huczy mi w głowie, kiedy mam na myśli szczególnie
                        dojmującą migrenę. Śmiem sądzić, że autorom słowników taki uzus kolokacji:
                        huczeć w głowie, nie jest obcy, czego dowodem jest np. Langenscheidt. Nie
                        potępiałabym też w czambuł autorów innych słowników niż PWNowskich, trochę
                        pokory życzę.
                        • Gość: ggigus hohoh, Abelone! o pokorze i logice IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.04, 13:21
                          Troche wiecej obu tych rzeczy by Ci sie przydalo, moja droga.
                          Kolokacja wg PWN to.
                          . jęz. związek łączliwych semantycznie wyrazów, którego znaczenie wynika ze
                          znaczenia jego składników
                          czyli w sporze huczy mi glowei vs. glowa mnie boli chodzi raczej o wyrazy
                          bloskoznaczne, czyli inaczej mowiac - czy moge ZAMIAST glowa mi huczy
                          powiedziec, ze mnie owa glowa boli. Tyle o logice. Kolokacja, jesli juz, bywa
                          uzywana na stytku dwoch jezykow. Myslisz pojecie kolokacji dwujezycznej z
                          pojeciem synonimu. Moze pojecia synonimi niez nasz, podobnie jak obcy byl Ci
                          Slownik PWN Tyle logiki.
                          Czyli ja nie dopatruje sie niczego, a zwracam Ci uwage na to, ze jesli chcesz
                          koniecznie pisac - zamaist boli mnie glowa, ze glowa Ci huczy, to piszesz o
                          synonimach. NIE o kolokacji.
                          Nie potepiam w czambul, moja droga, autorow innych lsownikow i tu znowu bedzie
                          o logice. Nie mozna porownywac Slwonika jezyka polskiego (czy np. dudena -
                          czyli slownika jednojezycznego) ze slownikiem dwujezycznym, np. Langenscheidt.
                          TO dalej o logice. Nie maja sensu takie porownaia, bo poruszamy sie albo w
                          terenie jez. polskiego albo miedzy jez. niem. i polskim.
                          A jesli mowisz, ze Ci huczy w glowie i masz na mysli bol glowy, to stosujesz
                          falszywa kalke jezykowa. Huczy mi w glowie odnosi sie do halasu i tak jest w
                          jez. polskim. Oczywiscie Ty mozesz ten zwrot uzywac nieco inaczej, co nie
                          znaczy, ze to, co mowisz, jest prawidlowe.
                          pozdrawiam
                          • Gość: abelone Re: hohoh, Abelone! o pokorze i logice IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 17:54
                            no cóż, wydaje mi się, że nie pozostaje mi nic innego niż skopiowanie
                            bibliografii z mojej pracy i wklejenie jej w następnego posta.Doczytasz sobie,
                            przemyślisz i może do Ciebie wreszcie dotrze co nieco. Niestety niewiele mam
                            czasu, aby wyjaśniać Ci po kolei każde z zagadnień, które zostało poruszone w
                            naszej interesującej przepychance słownej. Do przeczytania później.
                            Tylko jedno stwierdzenie z mojej strony: Kolokacja nie musi i bynajmniej nie
                            zawsze jest używana na styku dwóch języków. Kto Ci to powiedział/napisał?
                            • ggigus Re: hohoh, Abelone! o pokorze i logice 21.06.04, 18:08
                              Powoluje sie na definicje ze Slownika wyrazow obcych PWN. Ze tego nie
                              zauwazylas, dowodzi trudnosci w zrozumieniu tesktu, jakie wg mnie masz.
                              Po drugie - zawsze przy slowie kolokacja slyszalam i czytalam o problemach w
                              obrebie dwoch (min.) jezykow. Norma jest, ze dla jednego jezyka stosujemy slowo
                              synonim.
                              Po trzecie - dlaczego mialaby mnie przekonac Twoja praca (mgr czy
                              licencjacka?), skoro.
                              -nieprawidlowo uzywasz zwrotu huczy mi glowie,
                              -nie zdajesz sobie sprawy z ntrudnosci w interpretacji zwrotu mial zle oczy
                              (regiolanle badz polszczyzna literacka),
                              -do niedawna nie mialas pojecia o Slowniku jezyka Polskiego PWN (choc mimo
                              braku pojecia o tym SLowniku, mialas pojecie o polskiej lesksykografii, a
                              jakze),
                              -nie widzisz roznicy w zakresie kompetencji noromotworczych miedzy Slownikiem
                              jezyka polksiego i ALngenscheidtem (co co L. - podawalam pare przykladow na
                              wystepujace tam inne bledy) i
                              - i wreszcze ww. roznic nie widzac, argumentujesz swoje - bledne zdanie - co
                              do zwrotu huczy mi w glowie, poniewaz tak zwrot ten tlumaczy- znow blednie -
                              Langenscheidt.
                              Nie jest dla mnie specjalnie kompetentna i wklejenie pracy nieweiele Ci pomoze.
                              Na jakiej podstawei twierdzisz, jak mozna uzywac terminu kolokacja?
                              • ggigus ergo 21.06.04, 18:21
                                bardziej niz Twoja praca, interesuje mnie bibliografia Twojej pracy ,a szczeg.
                                to, skad czerpiesz mozliwosc uzycia kolokacji.
                                pozdrawiam
                                • Gość: abelone jak obiecałam : bibliografia, żebyś mogła pojąć IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 19:55
                                  podaję skopiowaną bibliografię z mojej pracy, zajmowałam się badaniem obecności
                                  kolokacji w słownikach. Poczytaj sobie, potem zajrzyj do swojego słownika i
                                  sprawdź, co to jest polisemia (to odnośnie Twoich wywodów o złych oczach, BTW
                                  sugeruję przykład analogiczny w jęz. niemieckim "das passt wie die Faust aufs
                                  Auge"); słownik Języka Polskiego pod red. Elżbiety Sobol mam na biurku, zdanie
                                  swoje na w/w temat podtrzymuję; Twoich wywodów na temat kolokacji, opartych na
                                  Słownikowej definicji nawet nie komentuję,logika to ciężka rzecz, więc jestem
                                  wyrozumiała. A zatem poczytaj sobie, zrozumiesz więcej, a potem znów włącz się
                                  do akcji...
                                  Quellenangaben:
                                  Zur Lexikographie:

                                  1. Agricola, E.; Schildt, J.; Viehweger, D. (Hrsg.) (1982):
                                  Wortschatzforschung heute: Aktuelle Probleme der Lexikologie und der
                                  Lexikographie. Leipzig: VEB Verlag Enzyklopädie.
                                  2. Barz, I.; Schröder, M. (1994): Das andere Wörterbuch. In: Deutsch als
                                  Fremdsprache 3. S.131-138.
                                  3. Baskevic, V. (1994): Probleme der lexikalischen Kombinierbarkeit. In:
                                  Deutsch als Fremdsprache 3. S. 156-163.
                                  4. Bergenholz, H. (1990): Lexikographische Instruktionen für ein
                                  zweisprachiges Wörterbuch. In: Zeitschrift fur Phonetik, Sprachwissenschaft und
                                  Kommunikationsforschung. Band 43. Heft 1. S. 19-37.
                                  5. Brausse, U.; Viehweger, D. (Hrsg.) (1992): Lexikontheorie und
                                  Wörterbuch: Wege der Verbindung von lexikologischer Forschung und
                                  lexikographischer Praxis. Tübingen. Max Niemeyer Verlag.
                                  6. Czochralski, J. (1981): Zur theoretischen und praktischen
                                  Lexikographie. In: Kwartalnik Neofilologiczny. S.167-180.
                                  7. Czochralski, J. (1993): Die zweisprachige Lexikographie mit Polnisch.
                                  In: Studien zur Deutschkunde. Band VIII. S. 321-335.
                                  8. Drążkowski, A. (1994): Zu einigen lexikalischen Tautonymen im
                                  Großwörterbuch Dt.- Polnisch von Jan Piprek und Juliusz Ippoldt. In: Acta
                                  Universitatis Nicolai Copernici. Filologia Germańska XIX. Toruń.
                                  9. Frączek, A. (1999): Wörterbuch als Fehlerquelle? Überlegungen anhand
                                  von Langenscheidts Taschenwörterbuch Polnisch-Deutsch, Deutsch-Polnisch. In:
                                  Studien zur Deutschkunde XVIII. S. 385-398.
                                  10. Frączek, A. (1998): Die ältesten deutsch- polnischen und polnisch-
                                  deutschen Wörterbücher und ihre Funktion. In: Kwartalnik Neofilologiczny XLV,
                                  3. S. 177-190.
                                  11. Golik-Frączek, A. (1997): Syntagmatische Konstruktionen in dem
                                  polnisch-deutschen (1866) und dem deutschen-polnischen (1868) Wörterbuch von
                                  Friedrich Booch-Ärkossy. In: Deutsch-polnische Beziehungen im Bereich der
                                  Kultur, Literatur und Sprache XIV. S. 241-259.
                                  12. Grochowski, M. (1982): Zarys leksykologii i leksykografii. Zagadnienia
                                  synchroniczne. Toruń. Uniwersytet Mikołaja Kopernika.
                                  13. Kania, S.; Tokarski, J. (1984): Zarys leksykologii i leksykografii
                                  polskiej. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.
                                  14. Koller, W. (1987): Überlegungen zu einem Phraseologiewörterbuch fur
                                  Fremdsprachenunterricht und Ubersetzungspraxis. In: Burger, H.; Zett, R.:
                                  Aktuelle Probleme der Phraseologie. Bern, Frankfurt a. M., New York. S. 109-121.
                                  15. Lewicki, A. M.; Pajdzińska, A.; Rejakowa, B. (1987): Z zagadnień
                                  frazeologii: problemy leksykograficzne. Warszawa. Państwowe Wydawnictwo Naukowe
                                  16. Lipczuk, R.(1993): Zwei Wörterbücher: Campe und Kotowicz. In:
                                  Kwartalnik Neofilologiczny 1. S. 43-50.
                                  17. Lipczuk, R.; Drążkowski, A. (1994): Wielki Słownik Niemiecko-Polski 1-
                                  2 (1972) J.Piprek und J. Ippoldt. In: Języki Obce w Szkole 1. S.71-73
                                  18. Lutzeier, P. R. (1992): Das Wörterbuch: Anlaß zum Dialog zwischen
                                  Lexikographie und Lexikologie. In: Zeitschrift für germanistische Linguistik 3.
                                  S. 346-358.
                                  19. Miodunka, W. (1989): Podstawy leksykologii i leksykografii. Warszawa:
                                  Państwowe Wydawnictwo Naukowe
                                  20. Piotrowski, T. (1994): Z zagadnień leksykografii. Warszawa:
                                  Wydawnictwo Naukowe
                                  21. Schaeder, B. (1981): Lexikographie als Praxis und Theorie. Tübingen.
                                  Max Niemeyer Verlag
                                  22. Schaeder, B.(1987): Germanistische Lexikographie. In: Lexikographica.
                                  Series Maior. Tübingen: Niemeyer Verlag.
                                  23. Schippan, T. (1984): Lexikologie der deutschen Gegenwartssprache.
                                  Leipzig: Bibliographisches Institut.
                                  24. Urbańczyk, S. (1991): Słowniki i encyklopedie. Ich rodzaje i
                                  użyteczność. Kraków, Katowice: Wydawnictwo Katowickie przy Fundacji dla
                                  Wspierania Śląskiej Humanistyki.
                                  25. Wiktorowicz, J. (1996): Einige kritische Bemerkungen zur deutsch-
                                  polnischen Lexikographie. In: Kwartalnik Neofilologiczny XLIII. S. 3-7.

                                  Lexikologische Theorie:
                                  1. Boehme, U.; Stärkenberg, W. (1983): Über eine Methode der kontrastiven
                                  Beschreibung der Verknüpfbarkeit von Lexemen unter lexikographischem Aspekt.
                                  In: Deutsch als Fremdsprache 20. 152-155.
                                  2. Burger, H. (1998): Phraseologie. Eine Einführung am Beispiel des
                                  Deutschen. Berlin
                                  3. Eismann, W. ( 1989): Zum Problem der Äquivalenz von Phraseologismen.
                                  In: Greciano, G. (Hrsg.): Europhras 88. Phraseologie Contrastive. Strasbourg.
                                  S. 83-93.
                                  4. Földes, C. (1986): Konfrontative Aspekte der Phraseologieforschung (am
                                  Material der deutschen und ungarischen Sprache). In: Kwartalnik
                                  Neofilologiczny. S. 365-378.
                                  5. Gläser, R. (1985): Idiomatik und Sprachvergleich. In: Sprache und
                                  Literatur in Wissenschaft und Unterricht 16. S. 67-73.
                                  6. Heller , D. (1980): Idiomatik. In: Althaus, H. P.; Henne, H. (Hrsg.):
                                  Lexikon der Germanistischen Linguistik. S. 180.
                                  7. Konieczna, H. (1980): Phraseologie im Bereich der Funktionsverben in
                                  deutsch-polnischer Konfrontation. In: Studia Germanica Posnaniensia. 9. S 123-
                                  130
                                  8. Lutzeier, P. R. (1997): Lexikologie. Heidelberg: Gross. (=
                                  Studienbibliographien Sprachwissenschaft; Band 22)
                                  9. Sawicka, M. (1981): Zur bilateralen Konfrontation im Bereich der
                                  Idiomatik. In: Studia Germanica Posnaniensia 11. S. 111-123.
                                  10. Stubbs, M. (1997): „Eine Sprache idiomatisch sprechen”: Computer,
                                  Korpora, kommunikative Kompetenz und Kultur. In: Mattheier, K. J. ( Hrsg.):
                                  Norm und Variation (= Reihe forum ANGEWANDTE LINGUISTIK. 32). S. 151-167.
                                  11. Wędrychowski, R. (1992): Zum Problem der Äquivalenz in der
                                  konfrontativen Phraseologieforschung. Ein Studium am Beispiel von ausgewählten
                                  deutsch-polnischen Analysen. In: Kwartalnik Neofilologiczny XXXIX, 3. S. 213-
                                  225.
                                  Zu Kollokationen

                                  1. Bahns, J. (1987): Kollokationen in englischen Wörterbüchern. In:
                                  anglistik & englischunterricht. Wortschatzarbeit. Bd. 32. S. 87-104.
                                  2. Bahns, J. (1993): Kollokationen kontra Kontext. In: Praxis der
                                  neusprachlichen Unterrichts. Jg. 4.
                                  3. Bahns, J. (1996): Kollokationen als lexikographisches Problem: Eine
                                  Analyse allgemeiner und spezieller Lernwörterbücher des Englischen. Tübingen:
                                  Niemeyer Verlag.
                                  4. Bahns, J. (1997): Kollokationen und Wortschatzarbeit im
                                  Englischunterricht. Tübingen: Narr Verlag.
                                  5. Bahns, J.; Sibilis, U. (1992) : Kollokationslernen durch Lektüre. In:
                                  Neusprachliche Mitteilungen 3. S. 158-163.+
                                  6. Carstensen, B. (1970): Englische Wortschatzarbeit unter dem
                                  Gesichtspunkt der Kollokation. In: Neusprachliche Mitteilungen 23. S. 193-202.
                                  7. Donalies, E. (1994): Idiom, Phraseologismus oder Phrasem? Zum
                                  Oberbegriff eines Bereichs der Linguistik. In: Zeitschrift für Germanische
                                  Linguistik 22. S. 334-349.
                                  8. Hausmann, F. J. (1984): Wortschatzlernen ist Kollokationslernen. In:
                                  Praxis des neusprachlichen Unterrichts 4. S. 395-406.
                                  9. Hausmann, F. J. (1985): Kollokationen im deutschen Wörterbuch. Ein
                                  Beitrag zur Theorie des lexikographischen Beispiels. In: Lexikographie und
                                  Grammatik. S. 118-129.
                                  10. Kornelius, J. (1995): Vom Printwörterbuch zum elektronischen
                                  Kollokationswörterbuch. Theoretische, methodische und praktische Überlegungen
                                  zur Erstellung eines Kollokationswörterbuchs. In: Lexicographica 11. S. 153-171.
                                  11. Korosadowicz- Strużynska, M. (1980): Word Collocation in FL Vocabluary
                                  Instruction. In: Studia Germanica Posnaniensia 12. S. 109-120.+
                                  12. Lehr, A. (1998): Kollokationen i
                                  • Gość: abelone Re: ciąg dalszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 20:16
                                    sorry, c.d., bo coś zwaliłam:
                                    9. Hausmann, F. J. (1985): Kollokationen im deutschen Wörterbuch. Ein
                                    Beitrag zur Theorie des lexikographischen Beispiels. In: Lexikographie und
                                    Grammatik. S. 118-129.
                                    10. Kornelius, J. (1995): Vom Printwörterbuch zum elektronischen
                                    Kollokationswörterbuch. Theoretische, methodische und praktische Überlegungen
                                    zur Erstellung eines Kollokationswörterbuchs. In: Lexicographica 11. S. 153-171.
                                    11. Korosadowicz- Strużynska, M. (1980): Word Collocation in FL Vocabluary
                                    Instruction. In: Studia Germanica Posnaniensia 12. S. 109-120.+
                                    12. Lehr, A. (1998): Kollokationen in Langenscheidts Großwörterbuch
                                    Deutsch als Fremdsprache In: Wiegand, H. E. (Hrsg.): Perspektiven der
                                    pädagogischen Lexikographie des Deutschen. Untersuchungen anhand von
                                    Langenscheidts Großwörterbuch Deutsch als Fremdsprache. Tübingen.
                                    (Lexicographica. Series Maior 86). S. 256-281.
                                    13. Lehr, A. (1993) : Kollokationsanalysen - von der Kollokationstheorie
                                    des Kontextualismus zu einem computergestützten Verfahren. In: Zeitschrift für
                                    Germanistische Linguistik 21. S. 2-19.
                                    14. Lehr, A. (1996): Kollokationen und maschinenlesbare Korpora. Ein
                                    operationales Analysemodell zum Aufbau lexikalischer Netze. Tübingen: Niemeyer
                                    Verlag (Reihe germanistische Linguistik; 186).
                                    15. Os, van, Ch.(1985): Kollokationen mit höchst. In: Linguistische
                                    Arbeiten 156. S. 319-328.
                                    16. Peňa, J. I (1994): Substantiv-Verb-Kollokationen. Kontrastive
                                    Untersuchungen Deutsch-Spanisch. Frankfurt am Main, Berlin, Bern, New York,
                                    Paris, Wien: Peter Lang Verlag. Band 3.
                                    17. Porzig, W. (1934): Wesenhafte Bedeutungsbeziehungen. In: Beiträge zur
                                    Geschichte der deutschen Sprache und Literatur 58. S.70-97.
                                    18. Rainer, F. (1984): Das deutsche Gradadverb ‚höchst‘. Ein Beitrag zur
                                    Kollokationsproblematik. Band 12. S. 289-302.
                                    19. Rösel, P. (1995): Kollokationen und Sublemmabestand. Ist- und soll-
                                    Stand in englischen monolingualen und bilingualen Wörterbüchern der
                                    Sprachrichtung Englisch - Deutsch. In: Lexicographica 11. S. 172-195.
                                    20. Viehweger, D. (1988): Kollokationen im Lexikon und deren Darstellung im
                                    Wörterbuch. In: Jensen, K./ Zettersen, K. (Hrsg.): Symposium on Lexicography
                                    III, Tübingen. S. 107- 135.
                                    21. Zimmermann, M. (1981): Zum Begriff der Kollokation in der
                                    Sprachwissenschaft und der Glottodidaktik. In: Glottodidactica XIV. S. 61-68.
                                    • Gość: abelone Re: dziekuje za bibliografie, IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 21:31
                                      co do tonu, to czytałam najpierw z szacunkiem, myśląc, ze może też się
                                      zajmowałaś "profesjonalnie" kolokacjami i słownikami, więc JA się czegoś
                                      nauczę, później z pobłażaniem, ale nawet święci się czasem denerwowali, mnie
                                      akurat wybitnie irytuje brak ścisłości i precyzji w myśleniu i formułowaniu
                                      zdań, opinii etc. Już mi sił nie wystarczyło, żeby tłumaczyć Ci różnicę między
                                      synonimami a kolokacjami, bo mi "ręce opadły", radzę zajrzeć do leksykonów
                                      językoznawczych, zresztą w mojej bibliografii też są pozycje, z ktorych można
                                      się dowiedzieć, że po prostu kryteria klasyfikacji, wg. który dzielimy wyrazy,
                                      związki wyrazowe itp. na kolokacje i synonimy są różne, więc palnęłaś
                                      głupstwo... Co do "złych oczu", to nadal nie rozumiem, czemu miałby to być
                                      regionalizm, a nie język literacki, robiłaś badanie frekwencyjne na jego
                                      obecność w dziełach literackich? Ich wette nicht! Może ja po prostu miałam tego
                                      pecha, że obcowałam (nie cieleśnie) z osobami niedouczonymi, o ograniczonym
                                      słownictwie, nieoczytanymi, więc one nie znały tego wyrażenia?
                                      Giggusko, rozumiem, że też jesteś germanistką, masz tak jak ja męża germanistę,
                                      więc zdaje Ci się, żeś wszytkie rozumy pojadła, ale jeśli się wypowiadasz na
                                      jakiś temat, a akurat nie przeczytałaś fury artykułów z nim związanych, to się
                                      nie upieraj przy swoim zdaniu, bo nie każdy ma tyle cierpliwości pobłażliwości
                                      co ja. Gdyby nie ten Twój brak logiki, to pewnie bardzo bym Cię polubiła...
                                      • Gość: ggigus do specjalistki abelone plus moja propozycja IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 12:13
                                        no coz, Abelone, podajesz sie za specjalistke, a sama w jednym z postow
                                        wyznajesz, ze do czasu mojej wypow. nie mialas pojecia o Slowniku Jezzyka
                                        Polskiego PWN. Wiec i ja powatpiewam w Twoja wiedze.
                                        Ponadto pisowania frazeologizmow w cudzyslowiu jak u Ciebie: "rece mi opadly"
                                        jest bledem. Niedostatecznie uwaznie czytasz Slownik poprawnej polszczyzny,
                                        jaki lezy na Twoim biurku.
                                        Co do cudzych oczu - sama tak napisalas, ze w jakims regionie tak mowia, cytat
                                        z Twoje wypowiedzi:
                                        Poza tym podam Ci przykład z mojego życia, u mnie w
                                        regionie, choć to nie Śląsk, mówi się, że ktoś ma dobre bądź złe oczy,


                                        Wiec sama przyznajesz najpierw, ze to regionalizm, a potem sama sobie
                                        zaprzeczasz. Czy samozaprzeczanie sobie jest cecha specjalisty?? Smiem watpic.
                                        I uzywanie regionalizmow, badz ich rozumienie nie swiadczy o tym, z jakimi
                                        osobami obcujesz badz obcowalas. W kazdym razie ja o tym nie pisalam. To Twoja
                                        wlasna hipoteza.

                                        Nie jestem germanistka, ale to nie nalezy do rzeczy.

                                        Po trzecie - mam propozycje co do Twojej imponujacej bibliografii, polaczonej z
                                        rownie imponujaca zapewne wiedza. Moze zamiast podawac mi imp. bibliografie,
                                        podalabys albo cytat z jednej z ksiazek (jestes w koncu spoecjalistka i wiesz,
                                        gdzie szukac), albo podasz cytat z Twojej pracy, pracy specjalistki
                                        przypominam, mowiacy o kolokacji i synonimie. Zwracam sie po prostu z pytaniem
                                        do spejcalistki, (wprawdzie nie zanajacej Slownika PWN, ale co tam), ta zas nie
                                        powninien mnie odsylac do bibliografii, a udzielic odpowiedzi, bo -jelsi jest
                                        specjalista - wie.
                                        pozdrawiam
                                        • Gość: abelone Re: do specjalistki abelone plus moja propozycja IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 14:08
                                          no, jeśli nie jesteś germanistką, to powinnam była od razu przyjąć ton
                                          specjalistki i Cię ..., ale miałam nadzieję, że jest się od kogo uczyć. Wskaż
                                          mi proszę explicite, jeśli Cię to zbyt wiele nie kosztuje, gdzie napisałam, że
                                          NIE ZNAM TEGO SŁOWNIKA PWN, bo czytam swoje wypowiedzi i czytam i czytam,
                                          niedługo nauczę się ich na pamięć, ale może mi się faktycznie coś stało
                                          ze "złymi oczami". Nie zaprzeczałam wcześniej, bo mnie bawił twój tok
                                          rozumowania. NIGDZIE nie przyznałam, że "złe oczy to regionalizm", wyjaśniłam
                                          tylko, że nie wszyscy znali drugie znaczenie rzeczonego wyrażenia, na wypadek
                                          gdybyś miała wątpliwości, czy to nie aby kalka językowa... Cały czas miałam po
                                          prostu nadzieję, że pisuję sobie z kimś mądrzejszym od siebie (- sprawdź to w
                                          słowniku, może się znów błędnie wyraziłam?. Co do pisania frazeologizmów w
                                          cudzysłowie, to powinnam powiedzieć za Wałęsą, że jestem za a nawet przeciw. Od
                                          tłumaczki beletrystyki chyba można oczekiwać finezji w percepcji i
                                          interpretacji dzieła pisanego, choćby miałby to być taki gniot jak mój post?
                                          Sorry, znowu zbyt skomplikowanie się wyraziłam i nie zrozumiesz, chciałam tym
                                          cudzysłowem pokazać Ci niejako, że mimo wszystko dystansuję się od mojej
                                          irytacji, gdy ktoś pisze coś, a nie wie co pisze. W końcu dzieci też nie można
                                          się złościć gdy czegoś nie rozumieją.
                                          Co do definicji kolokacji , to masz rację, najpierw miałam zamiar tak zrobić,
                                          poniekąd dawałam Ci do zrozumienia, za jaki rodzaj kolokacji uważam "jmd brummt
                                          de Kopf" i "huczy mu w głowie" , ale jeśli Ty ani nie spytałaś mnie o kolokacje
                                          inter- i intralingualne, a do tego związki wyrazowe łączliwe nie były dla
                                          Ciebie kolokacjami a ja się myliłam a priori(zobacz swój pierwszy post
                                          skierowany do mnie), to jak miałam reagować? W końcu wg niektórych
                                          językoznawców wszelkie związki wyrazowe kolokacjami SĄ. Ty niestety pomyliłaś
                                          związki bądź wyrazy synonimiczne z kolokacjami, bo kierowałaś się akurat
                                          właśnie podobnym, bądź nie, znaczeniem dwóch związków wyrazowych w dwóch
                                          porównywanych językach. Oczywiście takie kryterium też bywa w językoznawstwie
                                          porównawczym używane. Ale, żeby mylić pojęcia?
                                          • Gość: ggigus Re: do specjalistki abelone plus moja propozycja IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 15:51
                                            jestem niderlandystka i w ramach moich studiow mialam pelen program
                                            germanistow w zakresie niemieckiego. Tyle o moich kompetencjach.
                                            co do regionalizmu - saama napisalas, ze u Ciebie tak mowia, ergo -
                                            regionalzim. Tyle logiki.
                                            A jak szumi mi w glowie definiuje Slownik Podreczny Jezyka Polskiego, na jaki
                                            sie chetnie powolujesz:
                                            szimiec: szumi w glowie. w uszach - ktos odczuwa zawrot glowy, przykry szum w
                                            uszach - czyli o bolu glowy nie ma ani slowa.
                                            Co do cudzyslowia - taka pisownia jest bledem. Po prostu. Powinnas to sobie
                                            zapamietac.
                                            Droga Abelone, teraz wyskakujesz z kolokacjami intra - intelingualnymi, bo
                                            sobie pewnie doczytalas. Brawo, o to mi chodzilo. A wczesniej jakos mylilas
                                            uparcie kolokacje z synonimem.
                                            • Gość: ggigus i jeszcze troche o kolokacji itp. IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 16:16
                                              O mojej definicji, zaczerpniejtej z PWN napisalas:
                                              Co do leksykografii polskiej, to nie mam o niej dobrego zdania,nie znałam
                                              takiego wytłumaczenia(sic!), jakie przytoczyłeś, ale ok.

                                              Oki, to byc moze moja nadinterpretacja, ze nie znasz tego slownika, choc mozna
                                              przypuszczac, ze nie znajac definicji, pochodzaej ze slownika, wiec nie znasz
                                              slownika takze.
                                              Ale jest jeszcze gorzej - smialo wypowiadasz sie o polskiej leksykografii, nie
                                              majac o niej zadnego pojecia. Jako specjalistka???
                                              Co regionalizmu zle oczy - sama tan napiusalas, ze u Ciebie w regionie tak
                                              mowia i na ten temat nie chce mi sie wiecej pisac, bo uprawiasz
                                              samozaprzeczanie wlasnym slowom.
                                              To szumienie w glowie nie moze byc kolokacja, bo po polsku oznacza to szum w
                                              uszach - vide Podreczny SLownik Jezyka Polskiego w poprz. poscie, a w wersji
                                              niemieckiej oznacza to bol glowy. Nie mozna wziac dwu slow, nawet bliskich
                                              sobie znaczeniowo i powiedziec - kolokacja interlingualna. DLaczego nie? Bo to
                                              bez sensu. Bo w jednym jezyku jest mowa o szumie ,a w drugim o bolu glowy.
                                              Caly czas, nawet przy pomocy slownika, jakim dysponujesz, udowadniam ci, ze
                                              nawet jesli Ty mowisz szumi mi w glowie i masz na mysli bol glowy, to a )masz
                                              prawo tak mowic b) mowisz blednie c) nie mozesz wlasnego bledu jezykowego wziac
                                              za norme i wmawiac, ze to kolokacja. Intelignualna w dodatku.
                                              pozdrawiam
                                              • Gość: abelone Re: i jeszcze troche o kolokacji itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:09
                                                kochana, nie brałam dwóch słów, tylko dwa związki wyrazowe, ok, załóżmy, polski
                                                związek wyrazowy, będący kolokacją, nie może być ekwiwalentem wobec
                                                niemieckiego związku wyrazowaego, który sam z siebie równiez jest kolokacją.
                                                Ale każdy z tych związków jest kolokacją, bo jak sama nazwa wskazuje, chodzi o
                                                wyrazy, które są blisko siebie zlokalizowane i poniekąd dlatego tworzą zwiazek
                                                wyrazowy. Oczywiście współwystępowanie jest tylko jednym z kryteriów, dzięki
                                                krórym z języka wyodrębniamy kolokacje, idiomy i połaczenia międzywyrazowe
                                                doraźne. Chyba będę jednak musiała znaleźć czas i wygrzebać ze swojego
                                                komputera swoją pracę, podać Ci te cholerne definicje, bo cały czas Du
                                                sprichtst daneben...
                                                • ggigus a widzisz? 07.07.04, 17:16
                                                  jAk sie da, potrafisz bez zbednych zlosliwosci.
                                                  Oczywiscie, ze powinnam mowic o zwiazkach wyrazowych. To bylo uproszczenie,
                                                  ktorego nie bede tlumaczyc licentia poetica, przyjmuje Twoja uwage.
                                                  Ale ja dlatego uparcie twierdze, ze o kolokacji mowy byc nie moze, bo huczy mi
                                                  w glowie to nie to samo co boli mnie glowa.
                                                  Ja nie - moze sie za malo precyzyjnie wyjasniam ,ale Ty tez nie ulatwiasz m
                                                  idyskusji swoim tonem - nie zaprzeczam o istnieniu kolokacji, ale w tym mein
                                                  Kopf brummt jako boli mnie glowa, co chcesz tlumaczyc huczy mi glowie, nie ma
                                                  mowy o kolokacji, bo to nie jest to samo.
                                                  Twoje zalozenie pozostaje dla mnie bledne.
                                                  Oczywiscie, ze to dzielenie wlosa na czworo i liczenie diablow na lebku od
                                                  szpilki, ale skoro to nie jest to samo - bo glowy i huczenie w glowie - wiec
                                                  sie upieram, bo jestem uparta.
                                                  • Gość: abelone Re: a widzisz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:25
                                                    Ty zaczęłaś od wypowiadania się na temat kolokacji, mając o niej nieco mętne
                                                    pojęcie. Z kolokacjami interlingualnymi mamy do czynienia, jeśli tłumaczenie
                                                    wypada 1:1, tzn. każdy leksem ma swój prosty odpowiednik. Przykład: Pies
                                                    szczeka/ der Hund bellt. Jeżeli jednak kolokacja nie ma takiego 1:1 ekwiwalentu
                                                    w języku obcym, tzn. jeden z leksemów odwołuje się niejako do innego znaczenia,
                                                    np. statek płynie/ das Schiff fährt, to możemy mówić o kolokacji/cjach
                                                    intralingualnych, specyficznych dla danego języka. Wystarczy tłumaczeń, czy
                                                    pisać dalej?
                                                  • Gość: ggigus Re: a widzisz? IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 17:28
                                                    co to jest kolokacja, dobrze wiem.
                                                    i upieralam sie od poczatkiu ,ze ww. przykladze nie ma mowy o kolokacji,
                                                    poniewaz w piewrszym poscie pisalam o ROZNICY ZNACZENIOWEJ miedzy huczy mi w
                                                    glowie a bol glowy
                                                    cytat:
                                                    huczy w glowie nie jest kolokacja, bo huczy ma inne znaczenie. SLownik PWN
                                                    podaje:
                                                    ◊ Komuś huczy w głowie (w uszach) «ktoś ma zamęt w głowie, ktoś słysząc huk nie
                                                    może jasno myśleć; kogoś boli głowa od hałasu»
                                                    a brummen to oznaczenie silnego bolu glowy (bez odnosnika do halasu, to ogolny
                                                    bol glowy, ze sie tak wyraze), wiec glowa mi peka, leb mi trzaska itp.
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: abelone Re: a widzisz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:34
                                                    nie wiem, czy to odpowiedź, na mój ostatni post? Bo mam wrażenie, że znowu
                                                    piszesz to samo, co na początku. Ok. niech ci będzie, że nie mam racji z
                                                    ekwiwalentem do "ihm brummt der Kopf", ale to i tak nie zmienia faktu, ze każdy
                                                    ze wspomnianych związków kolkoacją jet, bo czymże innym, związkiem stałym
                                                    (idiomem)? Związkiem luźnym? Nie, więc MUSI być związkiem łączliwym(por. m.in.
                                                    Skorupka), zwanym przez innych KOLOKACJA.
                                                  • Gość: ggigus Re: a widzisz? IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 17:40
                                                    tak, o to mi chodzilo ciagle (sic!), ze huczy mi w glowie i boli mnie glowa to
                                                    nie to samo, jak uparcie parenascie(dziesiat) postow twierdzilas. Ja zaczelam
                                                    od tego, ze pomylilas znaczenie tych dwu okreslen.
                                                    Ty to z kolei odebralas (chyba??) jako atak na Twoje kompetencje. Nieslusznie.
                                                    Stad zlosliwosci i tp. i zalozeni, ze nie wiem, co to jest kolokacja.
                                                    To mala roznica miedzy szumi mi w glowie i boli mnie i glowa i gdyby nie
                                                    przypadek kiedys przytlumaczeniu, pewnie bym tak dalej sadzila, ze mein Kopf
                                                    brummt to w glowie mi huczy. To sie samo przez sie nasuwa. Ale nie upieralabym
                                                    sie, ze huczy mi w glowie i glowa mnie boli to to samo. Szczegolnie, gdyby mi
                                                    podano odnosna definicje z dwu slownikow. Ale mniejsza.
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: abelone nadal daneben IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:51
                                                    ja tego bynajmniej nie odebrałam jako atak na moje kompetencje, bo Ty
                                                    stwierdziłaś, że to nie sa kolokacje!!!! A SĄ, każda z osobna, nawet, jeśli
                                                    przyjąć, że tłumaczenie Langenscheidta jest błędne i słowniki nie kodyfikują
                                                    podanego przeze mnie i jeszcze kogoś innego tłumaczenia. I TYLKO O TO MI OD
                                                    POCZĄTKU CHODZIŁO! Vide moje posty. Nie ustosunkowałaś się do moich rozważań o
                                                    leksykografii, do tego, że język bywa opisywany post factum a nie
                                                    synchronicznie, na szczęście dzięki komputerom opracowanie korpusu jest szybsze
                                                    i łatwiejsze w dzisiejszych czasach, ale i tak słowniki WSZYSTKIEGO NIE
                                                    ZAWIERAJĄ.
                                                  • Gość: ggigus Re: nadal daneben IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 17:59
                                                    Abelone, jesli w jednym jezyku mowisz statek plynie, a w drugim Schiff fährt,
                                                    to to jest kolokacja. Dwa jezyki okreslaja innym czasownikiem identyczna
                                                    czynnosc plyniecia statku.
                                                    Natomiast mein Kopf brummt to boli mnie glowa, nie zas huczy mi w glowie, bo
                                                    to - jak juz enta ilosc razy pisalam - nie to samo.
                                                    Nie chodzi o to, co zawieraja slowniki. JEsli jestes jedyna znana mi osoba,
                                                    ktora twierdzi, ze huczy mi w glowie i boli mnie glowa to dla tej osoby to
                                                    samo, to uwazam, ze nie masz racji. Tzn. dla Ciebie moze byc to to samo, ale
                                                    nie mozesz swoich przekonan traktowac jako normy. Dodatkowo przytoczone
                                                    slowniki potwierdzaja, ze nie masz racji.
                                                  • Gość: abelone NADAL VOLL DANEBEN IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 18:13
                                                    Można przyjąć, ze kolokacje to po prostu związki wyrazowe łączliwe wg
                                                    terminologii Skorupki. Nie odnoś więc pojęcia kolokacji do tłumaczeń, ile razy
                                                    mam Ci to pisać, zastanów się nad kryteriami frekwencji związków wyrazowych w
                                                    JEDNYM języku i ich dystrybucji oraz dystrybucji kolokatorów (części składowych
                                                    kolokacji). Możesz sobie nieskończoną ilość razy pisać do mnie, że
                                                    ekwiwalentem do jmd brummt der Kopf nie jest huczy mi w głowie, bo autor
                                                    Langenscheidta się nie zna, Piprek nic o tym nie mówi, a PWN też nie podaje
                                                    możliwości użycia "huczy komuś w głowie" w tym kontekście, to jednak nadal nie
                                                    uczyni z w/w związkami żadnych czarów i nie okaże się, że związki te
                                                    kolokacjami nie są. Nie są kolokacjami interlingualnymi, owszem, ale
                                                    kolokacjami są. Po prostu mylisz ciągle pojęcia.
                                                  • Gość: ggigus Schiff fährt IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 17:33
                                                    i statek plynie to co innego. W dwoch jezykach mamy inne okreslenie na
                                                    poruszanie sie statku - my mowimy plynie, oni jedzie, a Rosjanie mowia idzie.
                                                    To jest kolokacja, ale my nie o tym sobie tak milo dyskutujemy.
                                                    Kiedy mowimy o huczy mi glowie i bol mnie glowa jako tlumaczenie mein Kopf
                                                    brummt, to inna sprawa.
                                                    Bo powtarzam - cala pomylka wynika stad, ze Ty traktujesz huczy mi glowie i
                                                    boli mnie glowa jako synonimy, co nie jest prawidlowe. I ze tlumaczysz mein
                                                    Kopf jako huczy mi glowie, choc to oznaczenie bolu, nie huczenia, bo z kolei
                                                    kldziesz znak rownosci miedzy bolem a huczeniem. Indywidulanie masz do tego
                                                    prawo ,ale Ty traktujesz sowja pomylke jak ogolna norme. Dopatrujesz sie
                                                    kolokacji tam, gdzie jej nie ma - miedzy szumem a bolem glowy.
                                                    Wystarczy tlumaczen, czy pisac dalej?
                                            • Gość: abelone Re: do specjalistki abelone plus moja propozycja IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 16:48
                                              Szkoda słów.
                                              Po prostu przeczytaj sobie JESZCZE RAZ moje posty, przeczytaj sobie
                                              przynajmniej te pozycje z mojej bibliografii, które łatwo znajdziesz w
                                              Niemczech: Bahnsa, Lehr na przykład, potem przemyśl to sobie, odgrzeb ten wątek
                                              w archiwum, przeczytaj nasze sprzeczki i... mam nadzieję, że WRESZCIE coś do
                                              Ciebie dotrze. BTW co do pisowni w cudzysłowie, o licentia poetica słyszałaś?
                                              Czemu nie możesz tego tak potraktować?
                                              A co do synonimów raz jeszcze, szkoda mi Cię bardzo, ale Ty NADAL nie
                                              rozumiesz, że synonim i kolokacja to coś innego. To Ty myliłaś i nadal mylisz
                                              te dwa pojęcia, vide moje i Twoje powyższe posty. A z kolokacjami inter- i
                                              intralingualnymi wyskoczyłam 19. i 20. czerwca więc znowu coś mi imputujesz
                                              (sprawdź w słowniku znaczenie tego słowa, bo pewnie znowu nie wiem, co piszę).
                                              Co do regionalizmu, to jeśli na większej części terytorium Polski mówią o złych
                                              oczach w takim znaczeniu, jak ja, to czy to nadal jest regionalizm (vide posty
                                              Damiana)?
                                              Już Ci pisałam, że gromadzenie i badanie korpusu/ów językowych do opracowania
                                              słownika trwa dobrych parę lat, więc dany słownik może po prostu nie obejmować
                                              pewnej części słownictwa, a przez to nie kodyfikować uzusu tegoż słownictwa.
                                              Nie znaczy to więc, że jeśli czegoś nie ma w słowniku, to jest to niepoprawne.
                                              Ze zrozumiałych względów słowniki obejmują tylko część słownictwa. Czy to
                                              naprawdę tak trudno pojąć?
                                              • ggigus Abelone!! 07.07.04, 17:04
                                                Moze Ty poczytaj sobie moje wypowiedzi.
                                                Osia moich zarutow jest to ,ze brummen i huczec w glowie oznaczaja wprawdzie
                                                bliskie sobie stany - bol glowy i szum w glowie, ale nie sa synonimami. Sa to
                                                inne czynnosci. W innych okolicznosciach huczy Ci w glowie i w innych boli cie
                                                glowa. I dlateo - powtarzam po raz setny - nie ma mowy o kolokacji.
                                                Nawet jesli Ty, Abelone, indywidualnie mowisz huczy w glowie, kiedy Cie boli
                                                glowa.
                                                Dlatego popelniasz blad, piszac o kolokacji, bo jej tu w ww. przykladzie nie
                                                ma. Proste. Nie omzna wszystkiego tlumaczyc kolokacja, chociaz to ladnie brzmi,
                                                jesli nie mowimy o identycznych czynnosciach, na ktore mamy - inne !-
                                                synonimy. Ale powtarzam uparcie szum w glowie i bol glowy to nie to samo.
                                                Oczywiscie, ze slowniki obejmuja czesc slownictwa i ze ono sie zmienia ciagle.
                                                Ale tak samo jak i dla Ciebie, jezyk polski jest moim jezykiem ojczystym i
                                                jezscze NIGDY nie slyszalam, zeby ktos mowil szumi mi w glowie, majac na mysli
                                                bol glowy. Co oczywiscie jest jawnym dowodem na to, ze sie nie znamy.
                                                Cala ta pomylka - tlumaczenie btrummen na szum wynika stad, ze brummen jest w
                                                polaczeniu z glowa oznaczeniem na bol glowy, a samodzielnie egzystuje jako
                                                szum .Mozna polaczyc - brummen - szumi mi w glowie i zrobic z tego szum w
                                                glowie. Mozna nawet pojsc dalej i oswiadczyc, ze JA tak mowie - szum w glowie
                                                traktuje jako bol glowy. Mozesz to robic indywidulanie, ale nie mozesz swojego
                                                bledu traktowac jako normy dla wszystkich, zechciej to zrozumiec.
                                                A licentia poetica owszem swoja droga, ale takie umieszczanie frazeologizmow to
                                                czesty blad ortograficzny - wlasnie w ten sposob, w jaki ten nieszczesny
                                                cudzyslow uzylas. A uzylas go tak samo blednie, jak wszyscy inni, co robia w
                                                ten sposob blad. Nieswiadomie. Oczywiscie mozesz sie do konca zapierac, ze to
                                                bylo swiadomie. Jesli tak - po co robic blad, skoro druga strona moze unzac to
                                                za zwyczajny blad, nie zas za lp?? DLa mnie tak uzyty cudzyslow pozostaje
                                                bledem.Jestem bezlitosna.
                                                pozdrawiam
                                                • ggigus ps. 07.07.04, 17:10
                                                  Mnie natomiast cieszy, ze moje kompetnecje jako nideralndystka wystarczyly,
                                                  abys :
                                                  no, jeśli nie jesteś germanistką, to powinnam była od razu przyjąć ton
                                                  specjalistki i Cię ...,
                                                  jednak nie musiala tego robic.
                                                  pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka