woiwodschaft zachodniopomorskie????

07.11.02, 17:00
co powiecie na tumaczenie lub nietlumaczenie nazw geograficznych na
niemiecki. takie "dziwolagi" jak np. Woiwodschaft Zachodniopomorskie albo
Mamry-See, ktore czesto jeszcze widuje w roznych oficjalnie wydawanych
broszurkach osobiscie mnie draznia. i to glownie z powodow estetycznych.
uwazam, ze jesli istnieja nazwy wlasne w niemieckim (trzeba zadac sobie
czasami troche trudu, zeby je odszukac), to nalezy ich uzywac. a jakie jest
wasze zdanie na ten temat???
    • lucilla Re: woiwodschaft zachodniopomorskie???? 07.11.02, 17:28
      czesc,

      a to zalezy. Od tekstu i od czytelnika. Istneija nazwy niemieckie nalezy je przejmowac, ale tez
      nie zawsze (np. przewodnik turystyczny i nazwy ulic). Czasem trzeby nawet nazwe
      opusciec, np. w zdaniu "sasiedzi zza buga" w zyciu nie przetlumaczylabym "bug", jesli tekst
      jest dla ogolnie wyksztalconego czytelnika, bo niemiec nie bedzie wiedzial gdzie to jest.
      A wiec zalezy, to moje zdanie.

      Lucilla
    • beobachter Litzmannstadt, Scharfesrode, Ostenburg. 12.11.02, 09:50
      Można łatwo się pogubić z niemiackimi odpowiednikami polskich miast. Ot choćby
      trzy wymienione. Od bi-smarka, niemcy zmieniali wszystkie nazwy polskobrzmiące.
    • malgorzata.sobolewska Re: woiwodschaft zachodniopomorskie???? 15.11.02, 00:45
      Jako ciekawostkę podam, co na ten temat podaje Kodeks Tłumacza Sądowego, autor
      Danuta Kierzkowska, wyd. Tepis 1991. Kodeks jest takim podręcznikiem dla
      tłumaczeń przysięgłych, powstał we współpracy TEPIS ze Stowarzyszeniem Tłumaczy
      Polskich a pośrednio z FIT.
      Folderów turystycznych nie dotyczy, ale:

      § 44.
      Nazwy miejscowości i obiektów fizjograficznych znajdujących się na ziemiach II
      Rzeczypospolitej Polskiej, w odniesieniu do faktów mających miejsce w okresie
      od 11 listopada 1918 do 22 lipca 1944 r., niezależnie od daty i miejsca wydania
      dokumentu, należy podawać w brzmieniu polskim.

      § 45.
      Nazwy miejscowości i obiektów fizjograficznych znajdujących się 22 lipca 1944 r
      na ziemiach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a następnie III Rzeczypospolitej
      Polskiej w odniesieniu do faktów mających miejsce po tej dacie należy podawać w
      brzmieniu polskim.

      Przy okazji o nazwach instytucji:

      § 34.
      Obcojęzycznej nazwy instytucji używa się w brzmieniu podanym:
      1. wykazie obcojęzycznych nazwy instytucji opublikowanym przez międzynarodowe
      lub krajowe cialo normotwórcze;
      2.w innej miarodajnej publikacji, w tym w srodkach masowego przekazu;
      3.w siedzibie danej instytucji.

      § 35.
      W razie różnic miedzy wersjami opublikowanymi a wersją używaną przez samą
      instytucję rozstrzyga wersja stosowana przez samą instytucję, nawet jeśli nie
      została zastrzeżona urzędowo w rejestrze takich instytucji.

      § 36.
      W razie...... / braku informacji z par. 34 i 35, moja uwaga/ ....... tłumacz
      może dokonać tłumaczenia według własnego uznania, zgodnie z niżej zalecanymi
      zasadami.

      § 37.
      Tlumaczenie nazwy instytucji powinno uwzględniać:
      1.odmienność danego systemu organizacyjnego kraju języka źródłowego i prawo
      zachowania intencji autorów nazwy instytucji, jeśli jej ekwiwalent w języku
      docelowym mieści się w zakresie pierwszego znaczenia i nie jest zasadniczo
      mylący;
      2.podobieństwo nazw analogicznych instytucji danego systemu organizacyjnego
      języka docelowego, jeśli uwzględniający ją ekwiwalent w j docelowym nie
      koliduje bądź to z intencją autora nazwy w j źródłowym, bądź to z zakresem
      znaczeniowym w tym języku;
      3.zachowanie rdzeni łacińskich i greckich w elementach leksykalnych języka
      docelowego, jeśli ich pierwsze znaczenie nie różni się zasadniczo od znaczenia
      w języku źródłowym, zgodnie z zaleceniami Międzynarodowej Organizacji
      Unifikacji Neologizmów Terminologicznych.
      4.Podanie w nawiasie obok tłumaczonej nazwy jej odpowiednika w języku
      źródłowym, jeden raz bezpośrednio po pierwszym jej wymienieniu w tekście
      tłumaczonego dokumentu.
    • sabba Re: woiwodschaft zachodniopomorskie???? 15.11.02, 10:00
      Woiwodschaft Westpommern, takie oczywiscie powinno byc tlumaczenie. Z innymi dziwologami spoatykam sie na
      codzien, bo pracuje w Instytucie, ktory zajmuje sie stosunkami polsko-niemieckimi na przelomie wiekow. Sa nazwy
      nieprzetlumaczylne i przetlumaczalne, oczywiscie przetlumaczalne sa wszytkie te "geograficzne polozenia", ktore
      kiedys byly Niemieckie ale nie tylko. Generalnie powinno sie uzywac taki nazw jakie istnieja teraz ("Amtliche
      Bezeichnung") ale w potocznej mowie nie mozna od wszytkich wymagac ze powiedza Warschau albo Breslau
      zamiast Warszawa czy Wroclaw.
      Pozdr.

      • kz___ Re: woiwodschaft zachodniopomorskie???? 15.11.02, 15:05
        sabba napisała:

        > Woiwodschaft Westpommern, takie oczywiscie powinno byc tlumaczenie.

        Pytanie: czy dzisiejsze Zachodniopomorskie nazywało się za czasów niemieckich
        Westpommern ?

        > oczywiscie przetlumaczalne sa wszytkie te
        > "geograficzne polozenia", ktore
        > kiedys byly Niemieckie ale nie tylko.

        Uwazam, ze nie powinno sie wymagac od Niemcow dokladnego uzywania i polskiego
        wymawiania nazw takich jak Warszawa, Krakow, Gdansk, Wroclaw, Szczecin,
        Katowice, Opole, gdyz niemieckie odpowiedniki sa w istocie polskimi
        (slowianskimi) nazwami, zniemczonymi dla latwiejszej wymowy. Po polsku tez mowi
        sie np. Brema, Lubeka i stosowanie po polsku dokladnie nazw niemieckich
        brzmialoby sztucznie. Zamiast poprawiac Niemcow z Kattowitz na Katowice lepiej
        jest uznać, że to ta sama nazwa.

        Inaczej jezeli chodzi o nazwy zgermanizowane na sile za czasow Bismarcka i
        Hitlera. Nie widze najmniejszego powodu, zeby na np. Dziewkowice mowic
        Frauenfeld, bo ta miejscowosc nazywala sie przed Hitlerem po niemiecku
        Schiwkowitz.

        Sa tez setki niemieckich nazw miejscowosci spolszczonych na sile, w tym
        umyslnie takich, ktorych Niemiec nie wymowi chocby sie staral, wskutek
        polskiego urzedowego nazwotworstwa wczesnych lat powojennych. Tu uwazam, ze
        nazwy powinno sie tlumaczyc na niemieckie oryginaly.

        Wiele niemieckich nazw zatarlo sie juz jednak w swiadomosci dzisiejszych
        mieszkancow. Ile osob, chocby na samym Gornym Slasku, wie gdzie lezy
        Hindenburg ? A z drugiej strony, czy Niemiec jest w stanie poprawnie wymowic
        Zabrze czy Łódź ? Kiedys przyjaciel z Niemiec gratulowal mi za
        (fonetycznie) "Gonik Capcze". Dlugo trwalo, zanim zorientowalem sie, ze chodzi
        mu o Górnika Zabrze. Czy Niemcy, zamiast kaleczyc Zabrze, nie powinni raczej
        uzywac porzedniej niemieckiej nazwy miasta ?

        Pzdr. kz
        • wernerek Re: woiwodschaft zachodniopomorskie???? 28.11.02, 17:22
          ..." Uwazam, ze nie powinno sie wymagac od Niemcow dokladnego uzywania i
          polskiego
          wymawiania nazw takich jak Warszawa, Krakow, Gdansk, Wroclaw,
          Szczecin,
          Katowice, Opole" ( kz )

          ...no , a od Polakow powinno sie wymagac wymawiania w polskim jezyku nazw
          takich miast jak Leipzig (zamiast Lipsk) - Dresden (zamiast Drezno) - Muenchen
          (zamiast Monachium) - Roma (zamiast Rzym) - Firenze (zamiast Florencja) czy
          Nju Jork (zamiast Nowy Jork - nawet jezeli istnieja polskie nazwy , zeby sobie
          ludzie nie mysleli... :-)))
          • kz___ Re: woiwodschaft zachodniopomorskie???? 02.12.02, 16:34
            wernerek napisał:

            > ...no , a od Polakow powinno sie wymagac wymawiania w polskim jezyku nazw
            > takich miast jak Leipzig (zamiast Lipsk) - Dresden (zamiast Drezno) -
            Muenchen
            > (zamiast Monachium) - Roma (zamiast Rzym) - Firenze (zamiast Florencja) czy
            > Nju Jork (zamiast Nowy Jork - nawet jezeli istnieja polskie nazwy , zeby
            sobie
            > ludzie nie mysleli... :-)))

            Poniewaz te nazwy juz istnieja i w polskim maja sie dobrze, to mowienie w
            jezyku polskim Muenchen na Monachium brzmi dla mnie szalenie pretensjonalnie i
            chyba jest to rowniez blad jezykowy. Pewien problem jest z Aachen i Regensburg,
            bo nie kazdy wie, ze istnieja nazwy polskie.

            Pzdr. kz
    • plesser a tak to wyglada w niemieckim Standesamt 21.11.02, 14:52
      Jako ciekawostka § 60 Dinstanweisung für die
      Standesbeamten und ihre Aufsichtsbehörden vom 20 Januar
      1999 (Bundesanzeiger Nr 27a, Jahrgang 51):

      "(2) Bei der Bezeichnung von Orten außerhalb des
      Geltungsbereichs des Personenstandesgesetzes ist die dort
      geltende Bezeichnung zu verwenden (...). Gibt es für
      einen solchen Ort außer der fremden auch eine allgemein
      übliche deutsche Bezeichnung, so ist diese zu wählen. Auf
      Verlangen oder wenn dies zur Klarstellung notwendig ist,
      kann die fremde Bezeichnung in Klammern hinzugefügt
      werden."

      dlatego Gornoslazakom urodzonym w PRL wpisuje sie
      Kattowitz, Pleß, Hindenburg itd ,a nie Katowice,
      Pszczyna, Zabrze jako miejsce urodzenia, mimo, ze w
      aktach usc i wykonanych w PL tlumaczeniach stoja polskie
      nazwy.
      Przyjeta przez Stowarzyszenia Tlumaczy data jest wielce
      problematyczna bo w lipcu 44 PKWN wykonywal taka wladze
      na Slasku jak na Madagaskarze. Z mojego doswiadczenia
      wynika, ze za date graniczna tlumacze na G Slasku
      przyjmuja date zajecia terenu- wiec jesli oryginal aktu
      sporzadzony byl w np XII 44 w Standesamt- niemieckie
      nazwy, jesli w VI 45 w USC- nazwy polskie.
      Postaram sie jeszcze pokopac, bo z tego co mi po glowie
      swita sa unijne przepisy dot. tlumaczen...
      • plesser aus der Praxis- co Slonzoki majom w papiorach 25.11.02, 13:09
        Z ciekawosci rzucilem temat na OS Forum i zapytalem co kto ma w papierach.
        Odpowiedzi:

        1. geboren 1937 in Oppeln
        in beiden Ausweisen Oppeln

        2. geboren nach 1945: im Reisepass: "Katowice" und im
        Personalausweis: "Kattowitz O/S".

        3. im Reisepaß und Personalausweis: Rosenberg, sonst gar nichts, in meiner
        Stadt regieren auch keine Postkommunisten oder Möchte-gerne-Kommunisten

        4. geboren Tarnowitz sonst nichts :-)
Pełna wersja