Dodaj do ulubionych

umowa o tlumaczenie- tak to wyglada

18.12.06, 11:33
Drogie forumowiczki i forumowicze,
poczytajcie sobie, jak to wyglada naprawde.
co do praw autorskich - liro korbowa i jecki, nadal czekam na jakis cytat od
Was jako odpowiedz na pytanie, kto jest wlascicielem tychze praw.
Bo zadna ustawa nie moze a priori ustalic wlasciciela czegos tam, inaczej nie
byloby umow. Moze zrobcie sobie szybki kursik prawa cywilnego, bo taka
dyskusja mnie nudzi.

A co do tantiem za kazdy egzemplarz, jaki tiggerific miala w swojej
niecytowalnej umowie - no coz, jesli wydawnictwo ma zalozmy 5 tlumaczy i
kazdy z nich przetlumaczyl 3 rozne ksiazki, ktore roznie sie sprzedaly, to
zadne wydawnictwo dzialajace na wlasny zysk nie bedzie rozliczalo tluamcza z
kazdego egz. Na pytanie dlaczego chetnie odpowiem, ale zanim ktos zada to
pytanie, niech pomysli, odp. jest napr. prosta.

cytaty:

1.2 Der Verlag ist der Inhaber des dtsprachigen Verlagsrechts.

1.3 Es ist Sache des Verlags, auf die Wahrung der Rechte Dritter zu achten,
die durch die Veröffentlichung des Wrkes in dt. Sprache betroffen sein
können. Die Übersetzerin weist den Verlag auf alle ihr bekannten Rechte hin,
die mit dem übersetz. Werk verletzt werden können (z. B. Persönlichkeits,
Zitat, Bild und Abbildungsrechte)


3.2 Der Verlag ist zur Veröffentlichung nicht verpflichtet.
3.4 den endgült. Titel, die AQustattung, den Preis (...) bestimmt der Verlag.
Der Ttiel des Werkes steht dem Verlag zu.

4. zu dem den Verlag eingeräumten Nutzungsrechten rechnen insbesondere die
folg. Rechte,
(...)
4.4 Die Dramatisierungs, und Filmrechte, als Rechte zur Hertsellung von
Bühnen und Filmproduktionen

6. Honorar

6.1. die Überszetzerin erhält für ihre Tätigkeit und für die Übertagung
sämtlicher Rechte als Gegenleistung ein Honorar von (...) Euro

6.2.1 Ersterscheinen als HC - übersteigt die anzahl der verkauften Exemplare
30.000, erhält die Ü. ein zusätzliches Honorar in Höhe (...)

6.2.2 Ersterscheinen als Taschenbuch

Übersteigt die Anzahl (...) 10.000 Exemplare, erhält die Ü. ein Honorar
usw. ...
Obserwuj wątek
    • Gość: Asiek In den ZDF Foren ging man sogar so weit, das ... IP: *.dpool.celox.de 18.12.06, 11:46
      ggigus napisała:
      > 1.2 Der Verlag ist der Inhaber des dtsprachigen Verlagsrechts.
      ~~~

      In den ZDF Foren ging man sogar so weit, dass der Beitragschreiber sich damit abfinden musste alle seine Rechte an das ZDF abzutreten...

    • Gość: Asiek "Books on Demand" IP: *.dpool.celox.de 18.12.06, 12:31
      Es gibt aber ein Verlag in Deutschland, wo ein ganz anderer Wind weht. Der Autor ist Verleger und alleiniger Inhaber aller Rechte. Meine Bücher verlege ich nur hier:

      ###
      BoD stellt sich vor:
      Der Name ist Programm


      BoD steht für "Books on Demand" und ist gleichzeitig Firmenname, Technologie, Konzept und Produkt. "Einfach veröffentlichen" - Books on Demand.

      Mit der Geschäftsidee, Bücher erst bei Bedarf zu produzieren, kombiniert mit einem einzigartigen Anschluss an den klassischen Buchhandel, ist BoD binnen kürzester Zeit zum Marktführer dieser Branche avanciert.
      ###

      Weiterführende Details:

      www.bod.de/index.php?id=204
    • tiggerific Re: umowa o tlumaczenie- tak to wyglada 18.12.06, 12:35
      "Bo zadna ustawa nie moze a priori ustalic wlasciciela czegos tam"
      siur, a już najmniej ustalaniem właścicieli zajmuje się prawo autorskie ;)
      ggigus, jak słowo daję, puknij się!
      i nie zajmuj się cytowaniem czegoś, czego kompletnie nie rozumiesz.
      • ggigus zadna ustawa nie ustali wlasiciciela tychze praw 18.12.06, 12:49
        tak o, ze w przypadku tlumaczenia, wlascicielem tychze praw jest X
        nie byloby umow inaczej, bo po co

        wiesz co, skoro piszesz:
        i nie zajmuj się cytowaniem czegoś, czego kompletnie nie rozumiesz.

        uciekasz znowu do atakow, bo brak ci argumentow
        ale jakze mogloby inaczej, skoro w postach mylisz kwestie posiadacza praw
        autorskich z autorem tlumaczenia, piszesz o prawie do tlumaczenia (by
        agresywnie na wlasny blad reagowac) i o bezimiennym wydawnictwie
        zanizasz lity, tiggerificku

        podane przez mnie par. nie upowazniaja cie do twierdzen, czy cos rozumiem, czy
        nie
        nie rozumiesz ty, jesli uparcie mylisz pojecia


        upadlas na dno, tiggerificku,
        do tej pory mialam cie za w miare sens., choc ordynarna, osobe, ale jestes
        zwyczajna, glosna idiotka, mylaca uparcie pojecia
        smutne
        • tiggerific Re: ach, jak przyjemnie 18.12.06, 12:59
          założyć kolejny spamerski wąt i sobie poużywać na chamach, no nie?

          wracając do tematu:
          umowy są po to, żeby określić szczegółowe warunki realizacji przedmiotu umwoy,
          a nie żeby ustalać, kto jest właścicielem. I zapewniam Cię, że muszą być
          sporządzone zgodnie z obowiązującym prawem, w tym prawem autorskim i pokrewnymi
          (jest taka ustawa, giguś, o prawie autorskim i prawach pokrewnych, surprise!).
          A jeśli szczegółowe postanowienia umowy są na Twoją niekorzyść, a Ty pozbywasz
          się swoich oczywistych praw za kasę, to sorry. Następnym razem może poproś
          prawnika, żeby przejrzał Twoją umowę.
          • ggigus umowy okreslaja takze wlasiciciela praw 18.12.06, 13:04
            w innych postach tluamczylam, dlaczego tak jest, ze sie prawa autorskie
            odstepuje
            piszac o moich niekorzysciach, kolejny raz ujawniasz brak znajomosci tematu

            nie podajesz cytatow z twojej umowy, jestesmy wiec w krainie przypusczczen i
            twojej bujnej fantazji

            wyobraz sobie, ze prawnik umowe przejrzal, ba, mial prawie ident. wersje
            standard. w szufladzie
            • tiggerific Re: umowy okreslaja takze wlasiciciela praw 18.12.06, 13:07
              odstępuje, a pewnie, tylko że Ty nie rozumiesz nawet co odstępujesz.
              Odstępujesz tylko prawa MAJĄTKOWE, nic poza tym. Wyjaśniałam Ci to do cholery w
              tamtym wątku.
              To znaczy, że tylko ten wydawca może publikować Twoje tłumaczenie. NIe
              przestajesz być przez to AUTOREM w rozumieniu ustawy. PONIAŁA wreszcie?
              • ggigus a czy pisalam o tym, ze przestaje byc autorka 18.12.06, 13:14
                tlumaczenia?
                po co wciskasz mi twoja falszywa interpretacje twoich slow?
                to ty mylisz uparcie autora tlumaczenia z posiadaczem praw autorskich do niego
                • tiggerific Re: a czy pisalam o tym, ze przestaje byc autorka 18.12.06, 13:25
                  tak, pisałaś, właśnie o tym dyskutujemy.
                  napisałaś, że tłumacz nie posiada żadnych praw
                  nie odwracaj teraz kota ogonem.
                  i masz tu swój durny cytat, zanim się zaczniesz domagać (zacznij, qrde,
                  pamiętać, o czym piszesz:
                  "otoz tlumacz nie ma zadnych praw autorskich, tlumaczony tekst moze po
                  skroceniu ukazac sie w formie readers digest itepe, no w kazdej innej formie
                  malo tego, wydawca ma prawo odstapic od druku, choc tlumacz dostanie
                  honorarium, to jest zreszta logiczne (prawo jest w ogole logiczne), bo jako
                  posiadacz praw autorski tlumacz moglby blokowac wydanie tekstu, bo mu sie np.
                  okladka nie podoba i wydawaca muslaby placic innemu, a ten znalazlby inny powod"


                  oczywiście, że powyższzy to gó.. prawda, nie muszę dodawać.
                  • ggigus oczywiscie, ze tlumacz tych praw nie posiada 18.12.06, 13:27
                    masz cytaty w mojej umowie, na twoja czekam

                    mylisz prawa autorskie z prawem do bycia autorem tekstu
                    ciagle mylisz
                    • tiggerific Re: normalnie jesteś głópia 18.12.06, 13:29
                      i jak mi to ktoś skasuje, to przysięgam, że się odwołam:)
                      nie ma żadnych praw do bycia, zacytuj ustawę.
                      • ggigus ataki pers. z braku argumentow?? 18.12.06, 13:31
                        enta ilosc razy pisalam, ze prawa autorskie reguluje wydawca i tlumacz w umowie

                        popros lire korbowa o ustawe, ona ja ma na pdf
                        • tiggerific Re: ataki pers. z braku argumentow?? 18.12.06, 13:35
                          możesz to sobie powtarzać do usranej śmierci, ale prawdy z tego nie zrobisz
                          i sama sobie poproś o ustawę, bo masz braki w wiedzy i terminologii
                          "prawo do bycia" - koń by się uśmiał.
                          • ggigus a prawo do tlumaczenia i "w tlumaczeniu" ?? co to 18.12.06, 13:41
                            znaczy, dowiem sie?
                            • tiggerific Re: a prawo do tlumaczenia i "w tlumaczeniu" ?? c 18.12.06, 13:42
                              jak włożysz pingle, to może i się dowiesz, chociaż też wątpię.
                              • ggigus niestety, nie wyjasnilas, o co ci chodzi 18.12.06, 13:45
                                a okularow . bo to ci chodzi - nie nosze
                                jak masz ochote wytlumaczyc, zrob to, na razie piszesz o niczym
                                • tiggerific Re: niestety, nie wyjasnilas, o co ci chodzi 18.12.06, 13:49
                                  no, i nie dość że durna, to jeszcze ślepa.
                                  trudno, pa pa :)
                                  • ggigus nie, nie wyjasnilas, zrbo to, zamiast pisac o mnie 18.12.06, 13:51
                                    nie jestem podmiotem dykusji na forum
                                    • tiggerific Re: nie, nie wyjasnilas, zrbo to, zamiast pisac o 18.12.06, 13:53
                                      no podmiotem na pewno nie jesteś, przynajmniej tu masz rację.
                                      sija
                                      • ggigus wyjasnij lepiej, co masz na mysli, a jak juz musi 18.12.06, 13:55
                                        sz, pisz potem na inne tematy
                        • Gość: arct Re: ataki pers. z braku argumentow?? IP: *.net.autocom.pl 18.12.06, 13:38
                          Byłem tu ostatni raz w zimie rok temu.
                          Wchodzę przypadkiem - i jak zwykle. Na pierwszym miejscu ggigus z atakami
                          dzikiej furii,wyzwiskami itd.itp.
                          Uważam, ze wyborcza powinna was zablokować,całą piątkę.Trzech panów i dwie
                          panie. Albo usuńcie się honorowo, jak to zrobił cranmer.

                          Sprawdziłaś gg , co to ChBH? Nie ma googlu, co? To oznacza syndrom chronicznego
                          braku pewnej rzeczy.Mozna też zapisać ChBCH. Weź się o to postaraj, może za rok
                          jak tu wpadnę będzie milej.

                          • ggigus podaj przyklad na moja dzika furie i wyzwiska, cze 18.12.06, 13:40
                            kam

                            ps furia jest per se dzika
                            • tiggerific Re: podaj przyklad na moja dzika furie i wyzwiska 18.12.06, 13:46
                              a po co miałabym podawać, toć każdy widzi.
                              • ggigus skoro kazdy widzi, to latwe 18.12.06, 13:50
                                wiec podaj

                                jestes glopia? nie, to cytat z ciebie jestes chamskim trollem- to tez z ciebie
                                brniesz babo, nie to cytat z ja.nusza
                                ale chetnie zobacze cytaty, ktore widzi kazdy
                      • ggigus pomocny link 18.12.06, 13:35
                        pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_autorskie
                        • ja.nusz Re: Brniesz babo, oj brniesz 18.12.06, 13:36
                          • ggigus napisz cokolwiek na temat, nie na moj temat 18.12.06, 13:42
                            ja.nuszu
                            sprobuj
                            • ja.nusz Re: napisz cokolwiek na temat, nie na moj temat 18.12.06, 13:49
                              ggigus napisała:

                              > ja.nuszu
                              > sprobuj

                              Der Versuch von der eigenen Dämlichkeit abzulenken wir scheitern.
                              • ggigus nadal piszesz na moj temat, a nie o prawach aut. 18.12.06, 13:51
                                smutne
                              • ggigus Ps jesli musisz pisac po niem. rob to bez bledow 18.12.06, 13:52

                    • tiggerific Re: oczywiscie, ze tlumacz tych praw nie posiada 18.12.06, 13:46
                      "otoz tlumacz nie ma zadnych praw autorskich, tlumaczony tekst moze po
                      skroceniu ukazac sie w formie readers digest itepe, no w kazdej innej formie
                      malo tego, wydawca ma prawo odstapic od druku, choc tlumacz dostanie
                      honorarium, to jest zreszta logiczne (prawo jest w ogole logiczne), bo jako
                      posiadacz praw autorski tlumacz moglby blokowac wydanie tekstu, bo mu sie np.
                      okladka nie podoba i wydawaca muslaby placic innemu, a ten znalazlby inny powod"

                      do tej bzdury się najpierw ustosunkuj, a potem pogadamy dalej albo i nie.
                      skoro twierdzisz, że jednak masz prawa, to jakim cudem wydawnictwo może robić z
                      twoim tekstem co mu się podoba.
                      aha wiem, może, bo nie doczytałas w umowie i zostałaś zrobiona na szaro w
                      potrawce!
                      • ggigus na jakiej podstawie twierdzisz, ze to bzdura? 18.12.06, 13:54
                        podaj zrodlo, bo ja podalam zrodlo - w mysl umowy odstepuje prawa wydawcy
                        • tiggerific Re: na jakiej podstawie twierdzisz, ze to bzdura? 18.12.06, 13:59
                          na podstawie ustawy o prawach autorskich.
                          odstępujesz prawa majątkowe, nie osobiste.
                          wydawca nie ma prawa zamiast Twojego tłumaczenia wstawić słowa dupa w okładki i
                          podać Twojego nazwiska jako tłumacza.

                          deja vu normalnie.
                          ciekawi mnie, ile czasu zajmie Ci zajarzenie?
                          • ggigus nigdy nie pisalam, ze odstepuje prawa osobiste 18.12.06, 14:03
                            mozesz podac mi cytat, jesli tak pisalam?
                            wydawca moze tak zrobic, jesli zgodze sie na taka wersje ja i lektor
                            przez ostatecznym wydaniem dostaje sie tzw. Fahnen, nie wiem, jak to jest po
                            polsku i taka wersje akceptuje

                            a ile czasu zajmie ci wyjasnieni paru rzeczy? i ile czasu zajmie ci
                            zrozumienie, co to sa prawa uatorskie osobiste i majatkowe, bo je mylisz

                            i ile czasu zajmie ci podanie moich ordynarnych postow, ktore kazdy widzi
                            no?
                            • ja.nusz Re: jest dla mnie zagadką... 18.12.06, 14:10
                              ...skąd biorą się ci desperaci dający gigłuptkowi cokolwiek do tłumaczenia.
                              • ggigus ani raz nie napisales na temat, zawsze o mnie 18.12.06, 14:14
                                ponadto robisz bledy w wypowiedziach niemieckich
                                czas przemyslec twoja dzialalnosc na forum
                            • tiggerific Re: tu jest cytat z wąta na ponad 100 postów 18.12.06, 14:10
                              i nie odkręcisz kota ogonem, ggiguś, nie tym razem:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=516&w=54134693&a=54142426
                              zapętliłaś się :)
                              • ggigus o to ci zapewne chodzi: 18.12.06, 14:26
                                Najistotniejszą częścią autorskich praw majątkowych jest tzw. prawo do
                                rozporządzania utworem na wszystkich polach eksploatacji. Pojęcie to wyjaśnia
                                art.50 "Ustawy o prawie autorskim..."

                                te uprawnienia odstepujesz wydawnictwu, kocie
                                inaczej nikt nie podpisze z toba umowy
                                za wyjatkiem tej legendarnej umowy z indyw. tantiemami, ktorej nie mozesz jakos
                                zacytowac
                                moze tam bylo wszystko inaczej
                                • tiggerific Re: o to ci zapewne chodzi: 18.12.06, 14:37
                                  a wiesz chociaż, co to te pola eksploatacji?
                                  no w każdym razie nie chodzi o orkę na ugorze i zasianie rzepaku na twoim polu
                                  kukurydzy tłumaczeniowej.

                                  i proszę Cię, nie używaj naszych argumentów, tylko pilnuj swojego świętego
                                  cytatu, w którym piszesz, że tłumacz nie ma ŻADNYCH praw.
                                  • ggigus po oddaniu ksiazki do druku tlumacz nie ma 19.12.06, 17:49
                                    zadnych praw
                                    jak mu dobrze idzie, to dostanie tantiemy
                                    no ty dostawal tantiemy za kazdy egz., ale ty zawsze bylas osobnym przypadkiem,
                                    nieprawadz?
                      • ggigus oczywiscie, ze tekst moze ukazac sie w wersji 18.12.06, 14:13
                        r. d.
                        moze masz problemy ze zrozumieniem, co to jest?
                        takze wersja e-book, cd, cytaty w necie
                        • tiggerific Re: jezdeź tak góóóóóóóóóóópia 22.12.06, 18:06
                          rze rzadna ustaffa teko nie pszefidziała.

                          fesoóych śfiont!
    • Gość: arct Re: umowa o tlumaczenie- tak to wyglada IP: *.net.autocom.pl 18.12.06, 12:54
      Czy Ty cierpisz na syndrom ChaBeHa?

      Każda umowa podpisana przez tłumacza z zleceniodawcą jest inna. Prawa autorskie
      są określone zależnie od sytuacji. To,że Ty masz akurat taki tekst, to
      przypadek.
      • ggigus uwmowy sa standardowe 18.12.06, 12:55
        jesli ktos pisze, ze kazda umowa jest inna, ma male pojecie o pracy wydawnictwa
        ale te kwestie juz wyjasnialam
        • lira_korbowa ze ślepym o kolorach... 18.12.06, 13:02
          Żeby jakakolwiek "dyskusja" mogła byc możliwa, musiałabyś pojąć różnicę
          między "autorskim prawem osobistym" a "autorskim prawem majątkowym".
          Chętnie wyślę Ci na skrzynkę rzeczoną ustawę w formacie PDF.
          • ggigus nie musisz mi wysylac ustawy 18.12.06, 13:06
            podaj mi lepiej ten paragraf, ktory reguluje wlasciciela tych praw, jesli
            chodzi o tlumaczenia
            bo na razie dyskusja nie jest mozliwa z twojej storny, proszeo to enty raz
            • ja.nusz Re:Pomroczność jasna? 18.12.06, 13:31
              Do tematu nic nowego nie wniosę, bo za mało go znam.
              Nie mogę się jednak powstrzymać od małej uwagi.

              Gigłuptko, zostałaś zapędzona w tak ciemny kozi róg, że aż miło popatrzyć.
              Trzeba ci jednak przyznać, że potrafisz ostro iść w zaparte.
              • ggigus drogi ja.nuszu 18.12.06, 13:37
                malo sie znasz, jak piszesz, ale wiesz, gdzie jest kozi rog?
                jedno wyklucza drugie, nieprawdaz?
                ponadto jakos nie moge sie dowiedziec od wspoldysutantow, kto jest wlascicielem
                praw autorskich w mysl ustawy, co to jest bezimienne wydawnictwo,co znaczy"w
                tlumaczeniu" - wzystko pisza wspodyskutanci
                ale drogi ja.nuszu, ty zawsze szybki w wydawaniu sadow
          • Gość: Asiek Re: ze ślepym o kolorach... IP: *.dpool.celox.de 18.12.06, 14:31

            ze ślepym o kolorach...
            Autor: lira_korbowa

            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            Ich bitte höflichst die Blinden hier nicht zu diffamieren! Wieso sollte man auch nicht die Blinden in kulturelle Diskussionen einbeziehen? Irgend welche Vorurteile gegen Gebrechliche und Kranke, meine liebe lira_korbowa. Das gehört sich nicht!

            Sie sollten sich schämen!

    • Gość: Asiek pytanie, czy administracja rozumie polski? IP: *.dpool.celox.de 18.12.06, 13:39
      pytanie, czy administracja rozumie polski?

      Te obie karczemne „dyskusie” trzeba by już dawno skasować


      • tiggerific Re: pytanie, czy administracja rozumie polski? 18.12.06, 13:43
        powiedział naczelny spamer tego forum, którego posty można zobaczyć przede
        wszystkim na oślej łączce.
        • ggigus ??? 18.12.06, 13:46

          • tiggerific jesteś asiek, że pytasz? nt 18.12.06, 13:47

            • ggigus jesli piszesz malo precyz., musze ??? 18.12.06, 13:53
              co to jest prawo do tlumaczenia?
              • tiggerific Re: odwal się 18.12.06, 13:54
                i pilnuj drzewka, na tej gałązce jest o czym innym.
                • ggigus to przyklad na chamskie posty, jakie kazdy widzi 18.12.06, 13:55

        • Gość: Asiek [Wiadomość została usunięta...] [...] IP: *.dpool.celox.de 19.12.06, 14:20
          tiggerific napisała:

          > powiedział naczelny spamer tego forum, którego posty można zobaczyć przede
          > wszystkim na oślej łączce.
          ×××
          Asiek antwortet:

          Hier ein kleines Beispiel:

          [...]
          [Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.]
          autor: tiggerific 2006-08-30 22:39:11
          • tiggerific Re: a gdzie wątek o trisomii, geniuszu? 19.12.06, 14:38
            :)
            • Gość: Asiek darf man in diesem Forum Blinde diffamieren? IP: *.dpool.celox.de 19.12.06, 15:18
              tiggerific napisała:
              a gdzie wątek o trisomii, geniuszu?
              ~~~
              Wurde in die Fachabteilung Medizin verschoben.

              Und wieso darf man in diesem Forum Blinde diffamieren?

              Ich selbst schreibe hier mit Hilfe des Blinden Alphabets, aber das kümmern ja nicht die große Dame. Die große Dame will mit mir über Farben nicht diskutieren!
              • mayagaramond Urheberrecht 21.12.06, 19:46
                Do poduszki. Autorem nie jestem ja tylko pan Alexander von Obert

                Urheberrecht

                Regelmäßig stoße ich bei Kollegen auf recht eigenwillige Vorstellungen zum
                Begriff Urheberrecht - speziell bei Übersetzern. Wie wir sehen werden, ist das
                Urheberrecht für Technische Redakteure eigentlich kein Thema.

                Weil das Urheberrecht gerade in den Medien so hochkocht: Der aktuelle Anlaß ist,
                daß kopiergeschützte Musik-CDs und (Film-) DVDs nicht mehr kopiert werden sollen
                - konkret: Der Kopierschutz darf nicht umgangen werden. Das kann aber wohl kaum
                bedeuten, daß man einen Titel nicht mehr vom Radio aufnehmen darf. Und wenn man
                das Analogsignal von der Steroanlage abnimmt und der Soundkarte zuführt? Recht
                beachtliche Klangqualität ist so auch möglich...
                Was ist das Urheberrecht und was ist es nicht?
                Das Urheberrecht soll geistige Schöpfungen schützen. Ein zentraler Begriff dabei
                die Schöpfungshöhe: Ein geistiges Werk unterliegt genau dann dem Urheberrecht,
                wenn es die dafür nötige Schöpfungshöhe hat, also eine eigenständige geistige
                Schöpfung des Autors ist.

                Das ist die komplette Voraussetzung! Der Urheberrechtsschutz gilt ab dem
                Augenblick, zu dem das geistige Werk für andere wahrnehmbar ist. Grundsätzlich
                sind irgendwelche Anmeldeaktionen (wie nach dem amerikanischen Copyright)
                überflüssig. Die nachvollziehbare Dokumentation des Schöpfungsvorgangs ist aber
                sinnvoll, damit der Schöpfer seine Urheberschaft nachweisen kann.

                Ursprünglich war das Urheberrecht für literarische Werke gedacht. Das
                Urheberrecht gehört auch zu den frühen internationalen Rechtsbegriffen - seit
                der Berner Übereinkunft aus dem späten 19. Jahrhundert. In der Zeit davor hatte
                der Schöpfer eines Werks keinerlei Schutz, wie das Beispiel der Schedelschen
                Weltchronik aus dem 16. Jahrhundert zeigt.

                Ein geistiges Werk hat die nötige Schöpfungshöhe nicht, wenn es eine mehr oder
                weniger zwingende Folge von anderweitigen Vorgaben ist. Juristenwitz: Wann
                unterliegt ein juristischer Schriftsatz dem Urheberrecht? Wenn er so
                haarsträubend ist, daß er eine eigenständige Schöpfung des Autors ist. Ein
                ernstzunehmender juristischer Schriftsatz hat sich an die herrschende Meinung zu
                halten und ist folglich keine eigenständige Schöpfung des Autors.

                Genau deshalb unterliegen Bedienungsanweisungen nur ausnahmsweise dem
                Urheberrecht. Sie beschreiben vorgegebene Zusammenhänge auf eine handwerklich
                definierbare Weise. Das heißt nicht, daß Bedienungsanleitungen völlig
                ungeschützt wären: Druckt Ihr Konkurrent Ihre Bedienungsanleitung oder Ihren
                Katalog mehr oder weniger unverändert nach, verstößt er beispielsweise gegen das
                Wettbewerbsrecht.
                Die Bestandteile des Urheberrechts
                Das Urheberrecht besteht aus zwei Teilen:

                * Die Persönlichkeitsrechte stehen ausschließlich dem Autor zu. Er kann sie
                nicht verkaufen, höchstens vererben. Zu den Persönlichkeitsrechten gehört das
                Recht auf Nennung seines Namens oder auf die Unversehrtheit des Werkes. So kann
                ein Autor verbieten, daß sein Werk auf die neue Rechtschreibung umgestellt wird.
                Ob er das beim Herausgeber durchsetzen kann, ist eine andere Frage.
                * Die Verwertungsrechte kann der Autor weitergeben, sie also z.B. an einen
                Verlag verkaufen. Der Inhaber der Verwertungsrechte kann allein bestimmen, in
                welcher Form das Werk vervielfältigt werden darf.

                Der letzte Satz sollte so manchem Mißverständnis den Boden entziehen: Daraus,
                daß der Inhaber der Verwertungsrechte an einer bestimmten Stelle oder unter
                bestimmten Umständen eine kostenlose Vervielfältigung zuläßt, können keinerlei
                weitergehende Vervielfältigungsrechte abgeleitet werden!

                Das führte schon mehrfach zu Auseinandersetzungen in meiner Mailingliste
                u-litfor, etwa als die Auseinandersetzung zwischen Karin Krieger und dem
                Piper-Verlag durch die Presse ging: Eine Zeitung machte ihren Artikel in ihrer
                Website zugänglich. Auf die Wiedergabe über die Mailingliste reagierte ich
                ausgesprochen hart und warf den Schuldigen aus dem Verteiler - ein
                entsprechender Hinweis steht seit langem im FAQ von u-litfor. Ein Hinweis auf
                die URL des Artikels dagegen war völlig OK.
                Urheberrecht und Software
                Das Urheberrecht wurde zwar nicht dafür geschaffen, aber darauf ausgedehnt: den
                Schutz von Software. Die Nachteile dieser Konstruktion bemerkte Microsoft im
                Jahr 2000 und reagierte mit höchst kundenunfreundlichen Methoden. Diese deutsche
                Rechtskonstruktion ist völlig anders als die amerikanische. Das führt dazu, daß
                wesentliche Teile der meisten Software-Lizenzverträge nach hiesigem Recht
                unzulässig sind.

                So versuchen manche Hersteller, den Weiterverkauf von Software zu verbieten.
                Diese Beschränkung ist regelmäßig unzulässig, weil die Verleihung eines zeitlich
                unbegrenzten Nutzungsrechtes gegen Zahlung einer einmaligen Gebühr als Kauf gilt
                und der Inhaber der Urheberrechte mit dem in Verkehr bringen der Lizenz seine
                Rechte verwirkt hat - abgesehen vom Recht der Vervielfältigung.
                Urheberrecht und Übersetzer
                Das Übersetzen eines urheberrechtlich geschützten Werkes kompliziert die
                juristischen Zusammenhänge, weil die Urheberrechte des Autors und des
                Übersetzers nebeneinander stehen: Das Übersetzen eines urheberrechtlich
                geschützten Werkes ist eine eigenständige geistige Schöpfung.

                Die Frage, ob übersetzt werden darf, betrifft wohl wesentlich die
                Persönlichkeitsrechte des Autors - schließlich wird sein Werk dabei verändert
                und dagegen kann er sich wehren. Die Verwertung der Übersetzung betrifft auch
                die Verwertungsrechte des Autors. Daneben steht das komplette Urheberrecht des
                Übersetzers.

                Für mich ist es immer wieder geradezu erschütternd, wie wenig gerade
                literarische Übersetzer sich mit dem Urheberrecht auseinandersetzen. Sie
                akzeptieren einfach die Verträge der Verlage und machen sich keinerlei Gedanken
                über ihre rechtlichen Möglichkeiten. So könnten sie die Verwertungsrechte nach
                einer gewissen Zeit zurückrufen und sich so die Möglichkeit schaffen, ein
                vergriffenes Werk nach ein paar Jahren in einem anderen Verlag wieder zu
                veröffentlichen.

                So lange sich diese Berufsgruppe in so großem Maß als Künstler ohne materielle
                Interessen begreift, wird sich an den erbärmlichen materiellen Randbedingungen
                nichts ändern: Als Raumpfleger zu arbeiten ist gewöhnlich profitabler.
                Verweise:

                [1] Harke, D.: Ideen schützen lassen? Patente - Marken - Design - Werbung -
                Copyright.
                München, 2000 [Beck-Rechtsberater im dtv, ISBN3-423-05642-8, DM 29,80]
                [2] Informationen zum Urheberrecht im Internet
                zusammengestellt vom Institut für Rechtsinformatik der Universität des
                Saarlandes
                [3] Institut für Urheber- und Medienrecht e.V.
                [4] Hansen, Sven; Heidrich, Joerg: Alles bleibt anders - Neues urheberrecht
                verunsichert Verbraucher
                In: c't 21/2003, S. 60ff
                [5] DMMV: Materialien zum Urheberrecht
                [6] iRights - Unrheberrecht in der digitalen Welt
                [6] Himmelein, Gerald; Heidrich, Joerg: Die Grenzen des Erlaubten. Ratgeber:
                Privatkopien, Tauschbörsen, Abmahnungen
                In: c't 5/2006, S. 110ff
                [7] (Ohne Autorenangabe): Was tun, wenns brennt? Erwachsene und Kinder tauschen
                Musik, Filme und Spiele illegal im Internet. Es hagelt Anzeigen. So reagieren
                Sie richtig.
                In: Finanztest 5/06, S. 22ff
                • jecki.p Re: Urheberrecht 21.12.06, 20:11
                  Dat janze hat jecki hier wesentlich kondensierter ausgedrückt:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=516&w=54102058&a=54102783
                  j.
                • ggigus piekny post, ale 22.12.06, 17:10
                  1) praca jako Raumpfleger, coz za piekna pointa
                  kto pisze takie rzeczy, zapomina, ze tluamcze pracuja sami w domu i nie sa
                  zrzeszeni, ergo maja male szanse wystapic jako przeciwnik wydawnictwa
                  uii 2) jesli sie nie zrzekne praw, wydawnictwo nie podpisze umowy ze mna, a z
                  kims innym
                  wtedy pozostaje mi praca jako Raumpflegerin - na wlasne zyczenie

                  nie wiem, kim jest pan von Obert, nie chce mi sie go googlowac
                  • mayagaramond Re: piekny post, ale 22.12.06, 19:32
                    z tego samego powodu sa biura, ktore placa 0,50 € za linijke. Zawsze znajdzie
                    sie jakis madry i sie zlecenia podejmie.
                    • ggigus pan, ktorego wypowiedz cytujesz, jest techn. reda 22.12.06, 22:06
                      ktorem tlumaczen na niemiecki

                      ciagle czekam na wypowiedz kogos z branzy, tlumacza literackiego
                      bo to redakcja tlumaczen technicznych, nie jest moja branza

                      wszyscy tlumacze, z ktorymi rozmawialam, na rozne jezyki, przede wsz na
                      niemiecki, maja takie same umowy jak ja

                      plaska byla ta pointa z Raumpflegerin , takie piekne slowo
                      porownanie do tych, co za o,50 euraka tlumacza dla biur, ma sie do mnie nijak,
                      bo ja zarabiam na strone przyzwoicie
                      • Gość: jecki jezeli ty, gigulko, "zarabiasz", IP: *.pools.arcor-ip.net 22.12.06, 23:48
                        to znaczy li tylko, ze pracujesz dla idiotow, ktorzy cie jeszcze nigdy nie
                        sprawdzili...

                        j.
                        • ggigus bla bla bla bla bla bla 23.12.06, 13:02
                          jecki, nudzisz
                          po prostu
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka