ANGIELSKI 25 zł/60 min

IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 19:14
czesc!! od 3 lat udzielam korepetycji i lekcji angielskiego, przygotowuje do
matury i egzaminow. jestem studentka 3 roku UW. mieszkam w Warszawie przy
metrze Imielin. zuzia666@yahoo.com gg: 5195773. pozdrawiam!!
    • kociamama Re: ANGIELSKI 25 zł/60 min 08.02.04, 21:42
      A napisz jakich metod uzywasz. czy moze modnej ostatnio metody Callana? Jak
      uczysz mowic? Jak pobudzasz do pracy leniwych uczniow? A jak sobie radzisz z
      dyslektykami?

      Dociekliwa Kociamama.
      • Gość: zuzia Re: ANGIELSKI 25 zł/60 min IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 11:04
        czesc Kociamamo,
        ucze glownie z xerowek ktorych mi sie strasznie duzo juz nazbieralo przez te
        lata, w przypadku lekcji regularnych uzywam ksiazek life lines-uwazam ze sa
        dobre na wszystkich poziomach.
        w sumie wszystko zalezy od tego czego chcesz sie nauczyc;jesli tylko gramatyki
        to xerowki (np uzupelnianie zdan)+ prace domowe (dla utrwalenia) wystarczaja.
        przy regularnych lekcjach najlepsze sa ksiazki-duzo slownictwa, rozne
        zagadnienia gramatyczne, wypracoweania, teksty...
        jesli chodzi o konwersacje...nie jestem pewnie odkrywcza, ale po prostu
        rozmawiam na bardzo rozne tematy przewaznie dostosowane do wieku. z
        doswiadczenia wiem ze z wiekszoscia licealistow nie mozna rozmawiac o wojnie w
        iraku tylko np o imprezach, rodzicach, szkole itp.
        metody callana nie znam, wiec jej nie stosuje :)
        na leniwych uczniow najlepsze sa kartkowki. jesli sa zdolni i leniwi, zaczynam
        dawac im trudniejsze zagadnienia z egzaminow np. z FCE, wtedy przewaznie
        odzywa sie ich ambicja i zaczynaja dawac z siebie duzo wiecej.
        z dyslektykami mialam dosyc male doswiadczenie-przygotowywalam w zeszlym roku
        chlopaka z dysleksja do matury i w jego przypadku najlepsze byly krotsze ale
        czeste lekcje i pozwolenie mu na wypracowanie sobie wlasnych "teorii"
        gramatycznych, dzieki ktorym latwiej je zapamietywal i umial potem zastosowac.
        mam nadzieje ze zaspokoilam Twoja ciekawosc!!!
        pozdrawiam, zuzia
        • Gość: ola Re: ANGIELSKI 25 zł/60 min IP: 217.153.182.* 09.02.04, 15:41
          life lines to shit ,nie lubilam tej ksiazki jako uczen a teraz jako
          nauczyciel!! troche drogo bierzesz:)
          • kociamama Re: ANGIELSKI 25 zł/60 min 09.02.04, 18:11
            A ja uwazam, ze (jezeli jestes dobra i solidna, a nie mam podstaw watpic) to
            bierzesz za malo.
            Ksiazki Lifelines zupelnie nie znam.

            POzdrawiam,
            KOciamama.
            • Gość: Insect Re: ANGIELSKI 25 zł/60 min IP: *.stoginet.csc.pl / *.lu-media.pl 09.02.04, 18:34
              Drogo? Mi się wydawało, że w Warszawie to takich cen się nie spotyka, jak
              wszędzie słyszę 70-80 zeta za godzinę o:) A Lifelines jest bardzo dobrą
              książką, uczyłem się z niej 3 lata i jest bardzo OK :)
              • Gość: baba Re: ANGIELSKI 25 zł/60 min IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 21:02

                To jest cena, dzieki ktorej czlowiek moze zlapac kilku uczniow w stosunkowo
                niedlugim czasie nie majac dyplomu, stazu za granica i nie bedac nativem.
                Im wyzsza cena, tym dluzej lapie sie uczniow,chyba ze ma sie duze
                doswiadczenie i renome.
                80 to zdzierstwo- typowe polowanie na jelenia. Znam dobrego nativa za 65.
                Pzdr
                • Gość: ola Re: ANGIELSKI 25 zł/60 min IP: 217.153.182.* 10.02.04, 17:17
                  napisalam ze drogo,bo nie mieszkam w Wawie i dla osob,ktore sama ucze,byloby
                  raczej niemozliwoscia zaplacic nawet te 25 zl za godzine!!wiem ze osobom,ktore
                  chca nawet 20 zl jest ciezko znalezc uczniow,a 80 zl??????????? ludzie,w zyciu
                  bym nie dala:)))))
                  pzdr
                  • Gość: ania Re: ANGIELSKI 25 zł/60 min IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.04, 19:01
                    niestety nie wszystkich stac na taka cene, ale ja pracuje tez za ta sama cene i
                    na brak uczniow nie narzekam. Powiem jeszcze ze jestem tansza niz moje
                    kolezanki, ktore biora po 30-40z. Ja tez biore wiecej jak mam dojezdzac.
                    Studenci akademii ekonomicznej biora po 15-20 zlotych za godzine z dojazdem.
Pełna wersja