Dodaj do ulubionych

Jak zostać nauczycielką angielskiego?

22.08.10, 13:45
Witam, pytanie trochę z innej beczki jednak wiem, że zagląda tu niemało
nauczycieli więc je zamieszczam. Pytanie jak w temacie, chciałabym zmienić
swoją profesję. Obecnie robię w finansach, kontakt z językiem angielskim na co
dzień pisemnie i ustnie-poziom z pewnością niewygórowany ale dosyć osłuchana
jestem i swobodnie potrafię rozmawiać. Czytam także książki po angielsku i
chodzę na kursy (ukończony poziom upper-intermediate). Mam ukończone 2
kierunki studiów jednak żaden z nich to anglistyka. Czy starając się o pracę
nauczyciela w szkole prywatnej to są wymagane jedynie studia czy jednak
wystarczą egzaminy np. CAE ,TOEFL? Jeżeli egzaminy to jakie?Czy wymagane są
kursy z pedagogiki? Uczyłam jeden semestr na uczelni, studenci chwalili mnie a
ja czerpałam z tego satysfakcję. W finansach jest mi bardzo ciężko i po pracy
nie mam siły prawie na nic a ja z mężem planujemy mieć dzieci, dla których
chciałabym mieć czas więc bardzo mi zależy na zmianie zawodu. Bardzo proszę o
odpowiedzi i dziękuję z góry wszystkim za nie!
Obserwuj wątek
        • mysterious1988 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 23.08.10, 01:09
          w prywatnych sa rozne wymogi - czasami wystarczy certyfikat lub udokumentowana
          znajomosc jezyka w inny sposob. Chociaz szczerze Ci powiem, ze w dobie kryzysu
          wielu anglistow po studiach na panstwowych uczelniach maja problem z praca.
          dlatego tez bez uprawnien szanse sa niewielkie - chyba, ze jestes native
          speakerem ;-)
          • aga.p.p Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 23.08.10, 09:13
            W prywatnych faktycznie bywa różnie, ale jak sobie poczytacie ogłoszenia, to zobaczycie, że coraz częściej wymagania są wyższe niż do szkół państwowych. Nie mówiąc już o tym, że szkoła, która przyjmuje do pracy byle jakich lektorów, płaci też byle jakie pieniądze.
      • mia44 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 05.09.10, 15:27
        W zeszłym roku zmieniły się przepisy. Już od podstawówki trzeba mieć skoczoną anglistykę na
        poziomie licencjatu+ przygotowanie pedagogiczne. W szkołach prywatnych jest różnie, ale rynek
        jest już bardzo nasycony i ciężko się załapać bez wykształcenia. Atutem może być twoja znajomość
        finansów i praca na kursach z jęz. specjalistycznym. Jednak poniżej CPE nikt nie chce zatrudniać
        (przynajmniej w większych miastach).
        • chinwag Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 05.09.10, 18:39
          Mia44,

          Czy czytałaś chociaż raz rozporządzenie, na które się (chyba nieświadomie)
          powołujesz?

          Gdybyś miała problem ze skojarzeniem dokumentu, to jest to

          ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ

          z dnia 12 marca 2009 r.

          w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określenia
          szkół i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli niemających wyższego
          wykształcenia lub ukończonego zakładu kształcenia nauczycieli
          (wraz z załącznikiem)
    • black.joanna Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 23.08.10, 17:56
      Jeżeli jesteś na poziomie upper-intermediate, to wybacz ale daj sobie spokój.
      Właśnie tacy nauczyciele często uczą w podstawówkach, a efekty są opłakane -
      utrwalone błędy w wymowie, gramatyce itp.
      Najlepiej dla Ciebie byłoby skończyć kolegium językowe - poprawiłabyś swój
      angielski, i miałabyś większą pewność siebie.
      • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 23.08.10, 19:42
        Jak ma upper-intermediate to co najwyzej zda ledwo FCE. FCE to zdaja terz
        licealisci dla wlasnej satysfakcji. Zrobienie CAE to 2 lata w wersji dla osoby
        zapracowanej i tak zeby podniesc swoj poziom a nie tylko miec papier. To dosc
        czasochlonne przygotowanie. PLus kurs metodyczny tez troche trwa i kosztuje.
        Ponadto takie kombinowane uprawnienia nie sa mile widziane ani w szkolach
        jezykowych ani w publicznych. Dobrze Ci radza z z zaocznym KJJO-drozej fakt,i 3
        lata trwa. ale ten papier cos znaczy. Jesli jeszcze nie macie dziecka i oboje
        pracujecie, nie wydajecie na dyrdymaly to sumke co miesiac da sie
        odlozyc-moglabys zmienic prace na lzejsza i wtedy zrobic kolegium. Bo zaoczne to
        nie znaczy ze nic nie trzeba robic,.
        • ta_karola Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 23.08.10, 20:07
          Szkoda, że to KJJO nie ma swojej stronki internetowej. Jakie to mniej więcej
          koszty?Jeżeli studia to co sądzisz o licencjacie na prywatnych ? Angielskiego
          uczę się nie tylko na kursach, nie brak mi motywacji więc pracy nie potrzebuję
          zmieniać zwłaszcza,że ona mi pomaga w rozwoju tej umiejętności.
          2 lata to jednak często słyszę od anglistów jest przesadą pomiędzy FCE i CAE, to
          jest raczej wersja oficjalna ale da się szybciej.
      • ta_karola Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 23.08.10, 19:45
        Nie twierdzę, że już chcę zacząć. Wiem,że jeszcze powinnam poprawić swój
        angielski-gramatykę ,słownictwo, wymowę.Zastanawiam się jaką drogę wybrać, jakie
        szkolenia. Czy tylko studia gwarantują super wymowę, wydaje mi się ,że nie. W
        wymowie mogę być równie dobra bądź lepsza od osoby po anglistyce co tylko chodzi
        na uczelnię i uczy się w domu a np.nie miała kontaktu z obcokrajowcami. Zresztą
        poziom uczelni niestety w Polsce upada z roku na rok. Ja uczę się u native
        speakera Anglika, który bardzo mało umie po polsku i na co dzień w pracy
        rozmawiam z obcokrajowcami więc nie wydaje mi się, że jest źle pod względem
        wymowy. Poznaję różne jej zresztą sposoby i język potoczny, który jednak jest
        najbardziej teraz ceniony przez uczniów nastawionych na komunikację.
        • intuix Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 23.08.10, 21:06
          Popracuj nad językiem ojczystym. Twoje zdania są pokrętne i często niespójne. Nauczanie języka angielskiego to coś więcej niż znajomość języka i paru piosenek. Porządny nauczyciel języka to taki, którego ERUDYCJA i poczucie humoru są na wysokim poziomie. Musisz wiedzieć, jaka jest różnica między iPhonem i iPodem, która konsola jest lepsza (sic!), umieć opowiedzieć o życiu Shakespeara i Churchilla, wymienić stany USA i wiedzieć, gdzie Amerykanie jeżdżą na narty, znać mapę UK i wiedzieć, czego symbolem jest róża i że wojna stuletnia trwała więcej niż sto lat. A jak jakiś uczeń nie wierzy to mu wyślesz linka z Wikipedii przez Skype'a. Amen.
        • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 24.08.10, 15:51
          To wszystko pieknie, ale wszedzie liczy sie PAPIER. cAE,PCE to tylko
          substytuty, lepiej miec jakikolwiek licencjat. To niesprawiedliwe ale tak jest.
          Napisalas ze masz absorbujaca prace. D sie zrobic CAE w mniej niz 2 lata, ale
          musisz miec sporo czasu i sil.
          Po absorbujacej pracy marzysz tylko zeby pasc przed TV albo czego lekkiego
          posluchac, albo czytac chmielewska a nie pisac formal letters albo powtarzac
          frazale.Nawet czytac glupot po angielsku sie nie chce. Tak sobie wyobrazam
          prawdziwie wyczerpujaca prace.
          • intuix Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 24.08.10, 21:09
            Masz rację. Uważam jednak, że praca nauczyciela jest wyczerpująca i trudno mi sobie wyobrazić sytuację, że ktoś chce zostać nauczycielem, aby odpocząć. Z reguły jest to mało wdzięczna harówka.

            Polska jest "ruskim" krajem, gdzie papier jest świętością. To prawda. Często blokuje to karierę naprawdę świetnym ludziom i promuje miernoty. Jednak coraz częściej się przekonuję, że życie często to weryfikuje i ostają się naprawdę dobrzy fachowcy. Smutne jest tylko to, że często brak "papierka" nie pozwala kogoś zatrudnić i "zać mu się wykazać". Amen
            • ta_karola Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 24.08.10, 21:26
              Wydaje mi się,że nie tak jak moja i nauczyciele mają więcej czasu bo
              co najmniej dwa miesiące wakacji i 40 godzin na tydzień to nie ich
              minimum. Poa tym nie napisałam nigdzie, że chcę odpoczywać bo nie o
              to mi chodzi tylko mieć więcej czasu dla rodziny.
              • aga.p.p Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 28.08.10, 16:27
                Jeżeli chodzi ci głównie o to, żeby mieć więcej czasu dla rodziny, to IMO - daruj sobie. Chyba że masz bogatego męża i traktujesz pracę głównie jako hobby, a nie źródło dochodu. Przeciętny anglista pracuje rano w szkole (jak już pracę znajdzie, o co nawet teraz jest niełatwo, a będzie jeszcze trudniej), a potem popołudniami w szkole językowej lub na korkach (głównie dlatego, że musi). Dwa miesiące wakacji to mit, w dodatku wielu nauczycieli narzeka, że nie może wziąć urlopu i wyjechać wtedy, gdy wszelkie wyjazdy są tańsze, a na plaży nie ma tłumów.

                Piszesz, że masz nauczycieli w rodzinie - ale czy nauczycieli angielskiego? Bo trudno porównywać pracę np. biologa, który przez całe lata może powtarzać ten sam wykład, od czasu do czasu robiąc test albo każąc zrobić referat (do przedstawienia na lekcji, oczywiście), z pracą anglisty, którego praca jest bardziej interaktywna (rzadko kiedy można kilka razy poprowadzić dokładnie taką samą lekcję), do tego rocznie sprawdza setki obowiązkowych prac pisemnych (a to zabiera strasznie dużo czasu) i jeszcze musi byc na bieżąco z kulturą i polityką (bo uczniowie potrafią zadawać bardzo dziwne pytania).

                Nie chcę cię zniechęcać, ale zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, dokładnie rozważ wszystkie za i przeciw. Samo uczenie to bardzo fajna praca, ale wokół jej jest cała masa bardzo niefajnych rzeczy. W tej chwili rynek nie jest ani dobry, ani łatwy (pensje nauczycielskie już znasz, w szkołach stawki nie rosną, a klienci indywidualni też coraz częściej narzekają na ceny). Za to konkurencja jest coraz większa.
            • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 24.08.10, 22:04
              No to w szkole masz wyczerpujaca prace jesienia zima i wiosna. Moze mniej godzin
              ale nie licz na to ze 18 godzin tyg i szlus. Wydaje mi sie powinnas wejsc na
              jakies foum stricte nauczycielskie moze niekoniecznie tutaj, bo chyba nie do
              konca wiesz co Cie czeka. Nie lepiej przejsc w Twojej robocie na pol
              etatu-zarobisz tyle co w szkole na caly i wiecej czasu bedziesz miala.
              • ta_karola Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 25.08.10, 19:46
                Mniej więcej wiem bo mam nauczycieli w rodzinie. Na pracę generalnie nie
                narzekają, moja nauczycielka od anglika też jest zadowolona z zawodu a ja ze
                swojego generalnie nie. Myślę, że warto spróbować, przecież mostów za sobą nie
                będę palić. Jednak dzięki za radę, rzeczywiście przejdę się na to forum by
                przyjrzeć się tematowi bliżej .Skąd wiesz, że na pół etatu miałabym te same
                pieniądze, bardzo wątpię, otóż ja dużo nie zarabiam pomimo, że w finansach i
                bardzo duża odpowiedzialność.
                • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 26.08.10, 11:53
                  Jako stazysta zarabiasz troche ponad 800 zl golej pensji. Z nadgodzinami jest
                  roznie. Za wychowawstwo daja grosze a to kupa roboty. Racje masz w tym ze
                  powinnas sprobowac jesli Cie na to stac finansowo i czasowo. Wiele zalezy od
                  osobistych predyspozycji moze rzeczywiscie nie pozalujesz.Po kilku latach
                  zarabia sie wiecej.
                  • chinwag Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 26.08.10, 14:44
                    W tych finansach, co by to nie było, pracujesz po 8 godzin dziennie wzwyż.

                    W tym "biznesie" szkoła tyle czasu Ci nie zajmie, a gdy wypełnisz dodatkowymi
                    lekcjami dzień, to się okaże, że te Twoje 8 godzin nauczania dziennie przyniesie
                    lepszy dochód - zakładając, że nie zajmujesz w firmie kierowniczego stanowiska,
                    które przynosi kilka tysięcy dochodu.;)

                    Może warto?
                    • aga.p.p Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 28.08.10, 15:50
                      Z prywatnych lekcji kasa jest większa niż w szkole państwowej, tu nie ma żadnych wątpliwości. Pracując tylko w szkole językowej przy takiej samej liczbie godzin można spokojnie zarobić dwa razy więcej niż w szkole państwowej, przy czym obowiązków papierkologiczno-wychowawczych jest dużo mniej.

                      Trzeba tylko pamiętać, żeby nie przeliczać 8 godzin pracy w firmie na 8 lekcji - bo to tak nie działa. 8 lekcji to jest +/- 12 godzin pracy - więcej jeśli uczy się duże grupy. Jeśli ktoś decyduje się tylko na lekcje prywatne, to trzeba dorzucić jeszcze parę godzin miesięcznie na reklamę i PR.

                      No i jeszcze trzeba pamiętać, że 8 lekcji to 8 godzin intensywnego wysiłku umysłowego - nie to co w firmie, gdzie w każdej chwili można sobie zrobić przerwę, wyjść na kawę, złapać oddech albo w ramach odpoczynku zabrać się za jakieś mniej wymagające zadania. Pod tym względem lepiej porównać nauczanie do pracy na kasie w markecie - od tej do tej musisz być tu, i nie możesz w tym czasie się pomylić.
                  • ta_karola Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 26.08.10, 19:39
                    No to moje pół etatu byłoby lepiej płatne. Jednak mi nie chodzi o same
                    pieniądze-chodzi o czas i satysfakcję. Czasu nie miałabym tyle samo przecież na
                    pół etatu to tylko 13 dni urlopu ! Katastrofa jak dla mnie.
                    Dziękuję ci babo za dobre rady , wiem, że chciałabym właśnie spróbować. Jak nie
                    teraz to kiedyś skończę anglistykę, ja jak się uprę to to osiągam, a na razie
                    skupię się jeszcze na tych kursach. Mam w planach drugi język -francuski,
                    którego uczyłam się bardzo długo lecz niestety rzadko używany jest przeze mnie,
                    angielski go wyparł naturalnie :)
                    Pozdrawiam!
                    • lorna.doone Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 27.08.10, 14:42
                      Karola, nie poddawaj sie, jakieś takie mało optymistyczne te odpowiedzi wyszły ale nie jest tak źle być nauczycielem angielskiego :) W szkołach jezykowych i firmach można zarobić więcej niż na etacie w szkole państwowej. Poza tym, wiele szkół językowch które są zdesperowane z braku lektorów zatrudnia osoby, które nie mają idealnego CV. Myślę, że samo rozpoczęcie studiów otworzy przed Tobą wiele drzwi (nie chcę tu wchodzić w dyskusje co to świadczy o szkole niemniej jednak taka jest praktyka). Jeśli chodzi o znajomość języka to nikt nie sprawdza papierków, metodykowi wystarczy krótka rozmowa z Tobą po angielsku aby zorientować się jaki poziom reprezentujesz.
                      • lilian_ka Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 28.08.10, 12:13
                        Wlasnie, jakies takie malo optymistyczne te wypowiedzi ;]
                        Ja jestem nauczycielka ang., ucze w liceum i daje prywatne lekcje i jestem
                        baaardzo zadowolona. Powiem nawet więcej: uwielbiam swoją pracę ;) Jesli lubisz
                        pracować z ludzmi i dobrze dogadujesz się z młodzieżą, to naprawdę warto
                        spróbować. Ja na Twoim miejscu nie rozdrabniałabym się na jakieś kursy, tylko
                        zapisała do Kolegium Języka Angielskiego (w jakim miescie mieszkasz?) Kolegium w
                        W-wie jest na bardzo wysokim poziomie i swietnie przygotowuje do zawodu, bo tak
                        jak ktos napisał, by uczyc ang. nie wystarczy znac dobrze angielski, ale trzeba
                        mieć w malym palcu metodykę nauczania oraz znać historie i kulturę Wlk. Brytanii
                        i USA.

                        Jesli chodzi o czas dla rodziny, sama mam male dziecko i bardzo sobie chwalę
                        godziny pracy - ze szkoly wychodzę ok. 12-13, mam chwilę dla siebie, odbieram
                        dziecko z przedszkola ok. 14-15 i od 16.30-17 zaczynam swoje lekcje
                        popoludniowe, podczas gdy dziecko jest juz z tatą. Ogromy plus - mała nie musi
                        siedziec w przedszkolu do 17 ani rano jezdzic tam na 7. Spedza wiecej czasu z nami.

                        Dodam tylko jeszcze, że tak naprawdę najważniejsza w tej pracy jest umiejętnosc
                        dogadywania się z uczniami, porozumienia z nimi. Najwazniejsza, bo tego nie da
                        się nauczyc w zaden sposób. Jesli boisz sie glupich zartow, stresujesz sie, jak
                        Cie uczniowie oceniaja, to nigdy nie bedziesz dobra nauczycielka i nie bedziesz
                        miala przyjemnosci z uczenia. BO oni wyczuwaja takie zachowania doskonale, nawet
                        jesli dobrze sie maskujesz. Do pracy z dziecmi czy mlodzieza trzeba miec silna
                        osobowosc i lubic wyzwania ;]

                        Jesli nie masz z tym problemu, to polecam CI te pracę jak najbardziej. Bo wbrew
                        temu, co ktos napisał na początku, jest to praca przynosząca naprawdę duzo
                        satysfakcji, niekoniecznie wymiernej. Mam tu na mysli np. sytuacje, gdy uczeń,
                        który na początku bez ogródek twierdził, że nie lubi angielskiego i nie ma
                        ochoty się uczyć, stopniowo po kilku miesiącach zmienia zdanie, przychodzi na
                        wszystkie lekcje i stara się jak może ;)))

                        Powodzenia!
                        • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 28.08.10, 13:10
                          Sama bym chciala uczyc w liceum.Dostac sie tam jest jednak bardzo trudno,
                          najchetniej biora mlode osoby tuz po studiach albo starsze z doswiadczeniem. W
                          liceum jestmlodziez przesortowana, najwiekszej choloty doprowadzajacej
                          nauczycieli do obledu w goimnazjach tam nie ma.
                          Podstawowka w dobrym rejonie to tez jest niezle rozwiazanie,choc tez trzeba
                          miec troche szczescia. Nauczyciele LO to arystokracja.
                          Dziewczyna nie ma przktycznie szans zeby sie tam dostac wiec jej tak znowu nie
                          bajeruj.
                          • intuix Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 28.08.10, 15:05
                            Droga babo67! Pracuję jako anglista w liceum w Szczecinie i jakoś nie mam poczucia, że pracuję z arystokracją. Dzieci są oczywiście przebrane i jest łatwiej niż w gimnazjum - wiem, ponieważ też pracuję w tzw. rejonówce, gdzie można spotkać naprawdę trudne przypadki. Młodzi nauczyciele w mojej szkole często się "popisują", chcą być albo "ostrzy", albo "kumplować" się z młodzieżą. Oba sposoby nie poparte żadnym metodycznym przygotowaniem ponieważ tajemnicą niejakiego poliszynela jest, że studia nie przygotowują do pracy, a jakość nowych nauczycieli (poza chwalebnymi wyjątkami) leci na łeb, na szyję. Lubię swoją pracę muszę jednak dużo pracować, aby utrzymać się na jako takim poziomie. Moje koleżanki dziwią się, twierdząc, że tyle by nie dały rady (37 godzin szkolnych + codziennie korepetycje, wolne weekendy - tak było w poprzednim roku szkolnym). One nie muszą, mają mężów z firmami, żołnierzy, marynarzy itp. Ja jestem mężem, mam żonę również nauczycielkę więc pracuję ile mogę, ale nie narzekam.

                            Znam (nie pracuję tam) kilku nauczycieli "po fachu" z LO13 (od paru dobrych lat najlepsze liceum w Polsce w rankingu "Persperktyw" i "Rzeczpospolitej". Można ich opisać w różny sposób, ale arystokracją to oni nie są.

                            Mój znajomy jest dobrym sprzedawcą samochodów. Zna język niemiecki w stopniu komunikatywnym. Po kilku latach pracy w komisach samochodowych dostał pracę w autoryzowanym salonie mercedesa. Teraz trudno z nim wytrzymać, jest butny, ludzi posiadających gorsze samochody uważa za frajerów itp.

                            Podobnie dzieje się z niektórymi dobrymi nauczycielami pracującym w dobrych szkołach. Ale czy tak się zachowuje artystokracja?
                            • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 29.08.10, 08:16
                              Zawod nauczyciela jest trudny, trudniejszy niz sie wiekszosci populacji wydaje.
                              Studia nie przygotowuja do niego,wiem, bo skonczylam spec nauczycielska(nie
                              filologiczna). Chodzi o to. ze IMHO ze wszystkich mozliwosci zatrudnienia u
                              kogos LO jest najlepszym rozwiazaniem.
                        • aga.p.p Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 28.08.10, 15:37
                          > (...) ze szkoly wychodzę ok. 12-13, mam chwilę dla siebie, odbieram
                          > dziecko z przedszkola ok. 14-15 i od 16.30-17 zaczynam swoje lekcje
                          > popoludniowe, (...)

                          Lekcje popołudniowe zaczynasz dlatego, że lubisz, czy dlatego, że pensja nauczycielska to za mało? Bo jak lubisz, to spoko, ale jeśli zmusza cię do tego niska pensja, to już nie jest tak wesoło. Wygodnie może tak, ale wygląda na to, że pracujesz po 12 godzin dziennie, dla dziecka masz może 2-3 godziny, a przecież jeszcze gdzieś trzeba upchnąć rady, papierki itp.

                          Fajnie, że jesteś zadowolona z takiego układu. Nie wiem od jak dawna go ciągniesz i jak długo jeszcze wytrzymasz (życzę ci, żeby to było jak najdłużej). Jednak dla znakomitej większości ludzi taki układ jest nie do pomyślenia, tzn. dobrowolnie nigdy się na taką pracę nie zdecydują.
                          • lilian_ka Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 28.08.10, 16:53
                            Aga.p.p
                            Lekcje popołudniowe prowadzę, bo lubię, przede wszystkim. Tu ja decyduję o wszystkim, głównie o tym, kogo uczę i w jaki sposób i po tylu latach mam uczniów wybranych, żadnych korepetycji ze słabymi dziećmi, tylko lekcje zdecydowanie ponad poziom szkolny z uczniami, KTÓRYCH LUBIĘ. Mam ten komfort, że jeśli się z kimś nie dogaduję, to spokojnie z takiej osoby rezygnuję, bo chętnych nie brakuje. Te lekcje sprawiają mi największą satysfakcję, bo postępy są tym bardziej widoczne niż w szkole. A, że dorabiam do pensji nauczycielskiej?? Tylko dodatkowy plus.

                            Nie wiem, skąd wyszły Ci wyliczenia, że pracuję po 12 godzin dziennie?? Popołudniowych lekcji mam srednio 3 dziennie, w szkole pracuję na niepełen etat (mój wybór). Absolutnie się nie przemęczam. A zaletą lekcji prywatnych jest też to, że odwołuję, kiedy chcę czy potrzebuję.
                            • aga.p.p Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 28.08.10, 17:13
                              Nie pisałaś, że pracujesz na pół etatu. Założyłam, że zaczynasz o 8, a wtedy spokojnie można do 12-13 upchnąć cały etat. A przy 4-5 godzinach rano i 3-4 wieczorem, jeśli to są lekcje dzień w dzień, te 3-4 godziny przerwy, to też tak naprawdę praca. To akurat piszę na swoim przykładzie - kiedyś miałam tak ustawiony plan. 8-12 lekcje, powrót do domu, kolejne lekcje 16-20. Między 12 a 16 miałam jakieś trzy godziny, żeby posprawdzać prace czy testy, uzupełnić papierki i przygotować następne lekcje. Wychodził z tego 12-godzinny dzień pracy. A ja po roku takiego latania nie miałam siły na nic. Ledwo dociągnęłam do czerwca. I dlatego każdego będę przed tym przestrzegać.

                              Dorabiania do pensji się absolutnie nie czepiam, pewnie, że to plus. Tylko chodzi o to, że do pensji nauczycielskiej nie dorabia się "na waciki", tylko dlatego, że goła nauczycielska ledwo starcza na przeżycie. A to już jest bardzo niefajne, zwaszcza jeśli weźmie się pod uwagę ile pracy trzeba włożyć najpierw żeby nauczycielem zostać, a potem, żeby tym nauczycielem być.

                              Tak z zupełnej ciekawości - od dawna w ten sposób pracujesz?
                              • lilian_ka Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 28.08.10, 19:21
                                Aga, w szkole pracuje ok 12-14 godzin tygodniowo, tak jak pisałam z własnego
                                wyboru. A lekcje popołudniowe kończę najpóźniej o 19.30 (zwykle jest to 19),
                                żeby mieć czas dla córci. Pracuję tak już ładnych parę lat, najpierw po studiach
                                chyba 5 lat, a może nawet 6, potem byłam równe 3 lata na wychowawczym (ale
                                lekcje prywatne prowadziłam, w mniejszym wymiarze na poczatku), a teraz po
                                wychowawczym zaczynam 3 rok. I naprawdę, absolutnie nie czuję się zmęczona,
                                wręcz przeciwnie, nie mogę sie już doczekać początku szkoły ;)
                                Dodam jeszcze, ze mam szczęście mieszkac na nowym osiedlu, gdzie ludzie są
                                dobrze sytuowani, stąd tyle chętnych uczniów, przy niemałych stawkach.

                                W każdym razie napisałam to wszystko, żeby pokazać, że da się pracować jako
                                anglista, dosc dobrze zarabiac i nie przepracowywać się. I czerpac z tego dużą
                                satysfakcję. NIe można się od początku nastawiać negatywnie, bo nie wiadomo jak
                                się życie ułoży i jakie szanse po drodze wypłyną :)
                              • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 29.08.10, 08:31
                                To Ty mialas wiecej niz etat 20-25 godzin. @% to juz poltora etatu. Dla
                                nauczyciela dyplomowanego to jest niezla kasa-na reke co najmniej 2500 .
                                Mianowany zarabia nieco mniej, ale to tez jest niezle. Wtedy wystarcza 2 lekcje
                                dziennie a 40 zl (licze srednia krajowa magistra) co daje dodatkowe 800 i
                                zyjesz.Ty chyba za ideal pensji uwazasz sumy wziete z jakiejs topowej korporacji
                                na wyzszych stanowiskach.
                                No chyba ze masz kredyt, jestes rozrywkowa lub nie umiesz oszczedzac.
                                • aga.p.p Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 30.08.10, 11:54
                                  Nie miałam etatu, bo to nie była szkoła państwowa. Gdyby to był etat, to pewnie wieczorami już by mi się nie chciało pracować:). Ale ja nie piszę o zarobkach, tylko o tym, że 8 lekcji dziennie to dużo więcej godzin rzeczywistej pracy. I o tym, że przy obecnym wynagrodzeniu większoś nauczycieli dorabia, bo musi, a nie dlatego, że chce.

                                  Natomiast jeśli chodzi o zarobki - przychody z korków trzeba liczyć w skali roku. Dwa miesiące wakacji i jakieś 1,5 miesiąca, ferii, świąt i rozruchu (bo przecież rzadko kiedy rozpoczyna sie 1.9 i kończy 30.6) Czyli przy twoich założeniach mamy 8,5 miesiąca x800 zł = +/- 550 zł. Do tego pensja stażysty (bo założycielka wątku przecież od tego będzie zaczynać) po licencjacie to ok. 1500 zł brutto, czyli jakieś 1110 zł do ręki. Razem ok. 1660 zł. I kompletnie rozwalony dzień. Czy warto? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Ja uważam, że nie.
                                  • aga.p.p Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 30.08.10, 12:12
                                    Poprawka: 8,5x1600/12 = 1133. Co z dodatkowym 1110 daje mniej więcej średnią krajową netto, ale to IMO nadal nie jest odpowiednia kwota.

                                    Tym bardziej, że przychód z korków jest przychodem dość niepewnym.

                                    BTW 20 godzin to nie jest 1,5 etatu. A mianowany za etat ma coś koło 2,5k brutto. Dla porównania, w dobrze płacącej szkole językowej przy takiej samej liczbie godzin pensja już na dzień dobry jest o ok. 1000 zł wyższa. Zatem to nie zawsze jest tak, że trzeba się narobić, a pieniądze marne. Tyle że sytuacja na rynku nie idzie w dobrą stronę (info z ostatniej chwili: jedna z większych szkół w moim mieście płaci lektorom 22 zł za godzinę). I dlatego każdemu, kto chce zabrać sie za uczenie, będę powtarzać, żeby się nad tym dobrze zastanowił. Najlepiej z ołówkiem i kalendarzem w ręku.
                                    • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 30.08.10, 12:39
                                      Ja nie pisalam konkretnie o Tobie bo informacje ktore podalas nie byly bardzo
                                      szczegolowe. Pisalas 4-5 godzin-25 godzin to juz JEST poltora etatu bez jednej
                                      godziny. Pisalam o nauczycielu mianowanym bo wiekszosc nauczycieli tam wlasnie
                                      sie plasuje. Jesli policzymy 2, 5 plus nagdgodziny wyjdzie nam 2.5 NA REKE.
                                      Zatem 10 korkow tygodniowo wystarczy zeby miec dodatkowe 1500 miesiecznie, no
                                      odliczmu podatek i odwolania (20%) niech bedzie 1000.
                                      Czy 3 500 na czysto to tak malo? I pracujac mniej niz przedstawilas.
                                      A co do golej pensji to zgoda-nawet dyplomowany nie ma kokosow, korki tez
                                      znikaja w wakacje i ferie.
                                      W szkole jezykowej-no coz do dobrej sie trudniej dostac niz do dobrego LO a
                                      nawet i taka placi mniej w wakacje.No i jak zauwazylas jest tam coraz gorzej.
                                      Czyli dochod 3500 na reke to nie jest jakas koszmarna harowka o ile nie musisz
                                      do uczniow dojezdzac na drugi koniec miasta, a ile nie masz dyrektora
                                      sluzbisty(raz na miesiac rada, raz na miesiac dzien otwarty0ja tak mialam). Jest
                                      to do zrobienia.
                                      • aga.p.p Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 30.08.10, 13:01
                                        Wszystko jest do zrobienia - sama praca fajna, zarobić też można nieźle, ale to wszystko zależy od tego jak się człowiek ustawi i jak się będzie rozwijał. I gdzie będzie uczył - na lekcjach 1:1 może się nie zmęczy, ale przy grupie 10-osobowej robi się już sporo pracy poza klasą. I tylko to chciałam wszystkim czytaczom uświadomić:)
                                    • chinwag Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 30.08.10, 12:40
                                      Kompletnie rozwalony dzień...ale wszystkie weekendy wolne + 15-16 tygodni wolnego.
                                      A stawkę w dobrej szkole językowej na poziomie 22 złotych to proponowano może z
                                      10 lat temu...no chyba, że ktoś dopiero zaczyna, najczęściej ucząc i ucząc się
                                      jednocześnie. Ale nawet wtedy, gdy wykaże się profesjonalizmem, to szybko może
                                      liczyć na podwyżkę.

                                      Może nie oczekujmy, że od razu Kraków..tfu Fort Knox zbudujemy;) W każdym
                                      zawodzie człowiek musi się uznania i odpowiedniej stawki "dorobić".
                                      Nikt, czy to w bankowości, edukacji, czy budownictwie nie otrzymuje
                                      satysfakcjonującej pensji juz na wstępie.

                                      Cierpliwości życzę;)
                                      • aga.p.p Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 30.08.10, 12:54
                                        Weekendy wolne ma się prawie wszędzie, więc to nie jest jakiś specjalny luksus. 15-16 tygodni wolnego jest super przy etacie i stałej pensji - na DG już nie jest tak wesoło. A 22 zł to autentyk - sama się zdziwiłam. Markowa sieciówka, doświadczony lektor. A podwyżki w szkołach językowych to mit. Nie mówię, że ich nie ma, ale na dziesięcu współpracujących lektorów dostaje ją może jeden. Reszta uczy za grosze, a ponieważ angistów teraz od groma i trochę, to rotacja w szkołach jest ogromna. I nikt się jakoś specjalnie nie buntuje.

                                        Nie chcę nikogo do pracy zniechęcać. Ale jeżeli ktoś zamierza totalnie zmienić zawód, to musi wiedzieć czego się spodziewać.
                        • jotka001 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 28.08.10, 20:29
                          lilian_ka napisała:
                          >... Kolegium Języka Angielskiego (w jakim miescie mieszkasz?)
                          Kolegium w W-wie jest na bardzo wysokim poziomie i swietnie
                          przygotowuje do zawodu,


                          No, nie wiem. Przez kilka lat miałam na praktykach studentów z NKJA
                          w Warszawie i z ich poziomem językowym było bardzo różnie. Niektórzy
                          robili takie błędy językowe (głównie wymowa), że moi uczniowie (kl.
                          1-3 szkoły podstawowej) ich poprawiali. Inni w
                          czasie 'przygotowanych' przez siebie lekcji nie wiedzieli o czym
                          mówią i usiłowali wmówić dzieciom, że np. Harrods jest na Oxford
                          Street albo Christmas Day to 24 grudnia. Potem musiałam takie
                          informacje odkręcać i to tak, żeby nie powiedzieć dzieciom, że
                          pan/pani się nie douczył(a).

                          Więc jak zwykle, wszystko zależy od człowieka, a nie od
                          szkoły/uczelni.
                          • chinwag Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 29.08.10, 11:31
                            Straszne to kolegium, skoro uczniowie podstawówki w wieku 8 lat są lepsi, he he.

                            1. Jakież to karygodne błędy w wymowie popełniały te pseudo-nauczycielki?
                            2. Jak należy wymawiać np. słowa: "money" i "but"?
                            3. Złapałaś siebie/zostałaś złapana kiedyś na jakimś błędzie?

                            Pozdrawiam serdecznie:)
                            • jotka001 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 29.08.10, 20:38
                              Nie uogólniam, bo miałam też bardzo dobrych praktykantów. Nie miałam
                              też intencji stwierdzać, że 8-latki są lepsze niż studenci NKJA. Po
                              prostu w tym przypadku, znane sobie słówka, dzieci faktycznie mówiły
                              poprawnie, a student nie. Poza tym wiem, że człowiek się stresuje
                              przy prowadzeniu takiej lekcji. Ale to nie tylko moja ocena, bo gdy
                              na ostatniej lekcji była obecna pani z NKJA oceniająca tę
                              praktykantkę, też była lekko zdegustowana.

                              3. Tak, nie jestem nieomylna i robię czasem błędy, ale jednak nie w
                              lekcjach/materiałach, które sobie wcześniej przygotowałam i nie w
                              słówkach, których uczę - nie mam oporów przed sprawdzaniem 5 razy w
                              słowniku.

                              1. To zapewne nie są najbardziej karygodne błędy ani najważniejsze
                              słówka we wszechświecie, ale mimo wszystko to był temat lekcji i
                              dzieci miały poznane wcześniej słownictwo utrwalić i czegoś się
                              nauczyć. Jeśli nauczyciel kilkakrotnie źle wymawia słowa typu
                              circle
                              , lion (z którym i tak sporo dzieci ma problemy),
                              giraffe, mówi I like swim , pyta He is under the
                              bed?
                              itp., to coś jest nie tak. I w takich przypadkach nie mogę
                              dziecku pokrętnie tłumaczyć, że pani mówi innym angielskim (przy
                              różnych okazjach staram się zwracać dzieciom uwagę na różnice
                              w 'angielszczyźnie' z różnych rejonów świata; to pomaga wyjaśnić
                              dlaczego różne osoby różnie wymawiają np. tomato albo zebra
                              ). Ale nie w każdym przypadku można to zastosować.

                              2. Nie wiem co mam odpowiedzieć...
                                • lilian_ka Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 30.08.10, 09:09
                                  Co do Poziomu NKJA w Warszawie, trudno mi powiedzieć jak jest teraz, ja
                                  kończyłam 10 lat temu. Poza tym, fakt, wszystko zależy od studenta, chociaż nie
                                  wyobrazam sobie, żeby studenci robili aż takie błędy! Ale zawsze znajdą się
                                  niestety leserzy, którzy do kolegium przychodzą tylko dlatego, że nie zdali na
                                  anglistykę i traktują je jako zło konieczne ;/

                                  Ja będę zawsze powtarzać, że najlepszej wymowy nauczyłam się na zajęciach z
                                  fonetyki u prof. Biedrzyckiego, kiedy to obok teorii wymowy poszególnych
                                  dźwięków itp., przez cały rok musieliśmy przepisywać całe teksty (np. z Kubusia
                                  Puchatka, mniaaam ;]) FONETYCZNIE! Zdaję sobie oczywiście sprawę, że były takie
                                  osoby, które to nudziło i którym się nie chciało sprawdzać wymowy słów
                                  niepewnych, ale we mnie się wtedy odezwała dusza perfekcjonistki (którą na
                                  codzień bywam rzadko) i sprawdzałam każde słówko, co do którego nie miałam
                                  pewności. Nawet jeśli chodziło tylko o rozłożenie akcentów. Skutkiem czego do
                                  tej pory wiem, jak się zapisuje fonetycznie większość powszechnie używanych słów
                                  i bez pomocy słownika w razie potrzeby piszę je uczniom fonetycznie na tablicy.
                                  Jak chociażby tak często wymawiane z błędem 'comfortable'. A jeśli nie wiem, to
                                  nadal chętnie korzystam ze słownika fonetycznego ;]
          • amused.to.death Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 05.09.10, 19:37
            > Po absorbujacej pracy marzysz tylko zeby pasc przed TV albo czego lekkiego
            > posluchac, albo czytac chmielewska a nie pisac formal letters albo powtarzac
            > frazale.Nawet czytac glupot po angielsku sie nie chce. Tak sobie wyobrazam
            > prawdziwie wyczerpujaca prace.

            ci co naprawdę lubią czytać zawsze sobie chętnie poczytają (no, chyba, że zasną
            nad książką:)
            Ja np. TV nie lubię - lubię filmy, ale one też wymagają skupienia.

            a dla anglisty chyba nie powinno stanowić różnicy czy czyta po angielsku czy po
            polsku, prawda?
    • olaj Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 07.09.10, 22:13
      Parę lat temu miałam wizję siebie uczącej w szkole - mam niezły kontakt z dziećmi. Na macierzyńskim i wychowawczym zrobiłam studia podyplomowe (pedagogikę dla nauczcycieli bez przygotowania pedagogicznego na UW - mgr mam z archeo) i zdałam CPE (na ocenę A).

      Wtedy to wystarczało do uczenia w szkole, o ile dyrekcja wyraziłaby zgodę. Nie wiem, jak teraz.

      Pozdrawiam,
      Ola
      • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 09.09.10, 08:16
        Nie wiem jak jest w innych miastach, ale w Warszawie takie osoby jak Ty zawsze sa zatrudniane "zamiast"-ten stan rzeczy istnieje juz od ladnych paru lat. Zdecyduja sie na Ciebie jak juz nikogo innego nie znajda. Lepiej miec zaoczny licencjat w zrobiony w Wyzszej Szkole Wszystkiego Najlepszego. I nie jest to wina dyrektorow-takie sa przepisy. Licenjat jest swietym papierem a PCE nie.
        Bardzo trudno jest tez wkroczyc na sciezke zawodowa, bo o kazdy rok zatrudnienia Ciebie dyrektor musi walczyc w kuratorium tj udowadniac ze nikogo innego na Twoje miejsce nie mial.
          • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 09.09.10, 13:41
            To nieprawda. Tak bylo kilka lat temu. Na pewno nie przyjma do liceum nauczyciela bez chociazby licencjatu.Moze tak gdzie brakuje nauczycieli , w malych miejscowosciach wciaz tak jest w duzych na pewno nie. Owszem osoba ktora pare lat temu zaczynala uczyc mogla miec i FCE, teraz jest nauczycielem mianowanym i nikt jej nie wyrzuci, ale ci co zaczynaja moga zrobic staz, modlic sie zeby o ich etat nie ubiegal sie ktod z licencjatem.
              • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 09.09.10, 19:50
                To co napisalas moze byc prawda w swietle przepisow-JESZCZE, bo juz 6 lat temu kiedy ze szkolnictwem publicznym zegnalam sie bez lez, juz glosno mowilo sie ze takie osoby jak ja -z magisterium, przygotowaniem, egzaminem i kursem juz nie beda mialay prawa uczyc.
                Jedna z moich kolezanek-fantastyczna nauczycielka z po 20 latach w Stanach gdzie skonczyla studia matematyczne zreszta nie obawiala sie o etat bo weszla na sciezke i byla juz mianowanym. NO gdyby nawywijala, toby prace stracila ale w normalnym trybie nie. Mnie powiedziano ze owszem, moge zrobic staz ale w nastepnym roku dyrekcja musi zglosic zapotrzebowanie na nauczyciela-jesli zglosi sie ktokolwiek z licencjatem jakimkolwiek (nawet zoaocznym z uczelni w Strusich Dupkach), to juz przyjac mnie nie beda mogli.
                W szkole zostac nie zamierzalam bo planowalam robic co robie, zatem stazu nie zaczelam skupilam sie za to na korkach.
                Nie jest mozliwe w Warszawie dostanie pracy w LO majac tylko tzw uprawnienia MEN. Moze przepisy na to pozwalaja (w trybie jak wyzej) jednak wobec nadprodukcji filologow w zadnym wiekszym miescie prawdopodobnie tez nie-wygrac musi kandydat z lepszymi uprawnieniami, inaczej kandydatka podejrzewana jest o bogwico a dyrekcja ma problemy.
                W mniejszych miejscowosciach moze byc tak jak piszesz ale ja bym nie liczyla ze to dlugo potrwa.
                • jobi Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 09.09.10, 23:03
                  > To co napisalas moze byc prawda w swietle przepisow

                  Nie tylko może, a nawet jest prawdą.


                  > Jedna z moich kolezanek-fantastyczna nauczycielka z po 20 latach w Stanach gdz
                  > ie skonczyla studia matematyczne zreszta nie obawiala sie o etat bo weszla na s
                  > ciezke i byla juz mianowanym. NO gdyby nawywijala, toby prace stracila ale w no
                  > rmalnym trybie nie.

                  Dziś niestety nikt nie może spać spokojnie, i nie ważne czy to mianowany, czy dyplomowany, czy zwykły stażysta. Każdy tak samo szybko może stracić pracę.

                  > Mnie powiedziano ze owszem, moge zrobic staz ale w nastepny
                  > m roku dyrekcja musi zglosic zapotrzebowanie na nauczyciela-jesli zglosi sie kt
                  > okolwiek z licencjatem jakimkolwiek (nawet zoaocznym z uczelni w Strusich Dupka
                  > ch), to juz przyjac mnie nie beda mogli.

                  Widocznie dyrektor sie bał, albo mial słabego kierownika administracyjnego co trząsł portkami przy każdym dziwnym przypadku.


                  > Nie jest mozliwe w Warszawie dostanie pracy w LO majac tylko tzw uprawnienia M
                  > EN. Moze przepisy na to pozwalaja (w trybie jak wyzej) jednak wobec nadprodukcj
                  > i filologow w zadnym wiekszym miescie prawdopodobnie tez nie-wygrac musi kandyd
                  > at z lepszymi uprawnieniami, inaczej kandydatka podejrzewana jest o bogwico a d
                  > yrekcja ma problemy.

                  Mam kontakty z róznymi nauczycielami z różńych szkoł i jakoś tej nadprodukcji filologów nie widzę. W wileu szkołach dyrektorzy maja problemy z językowcami.

                  > W mniejszych miejscowosciach moze byc tak jak piszesz ale ja bym nie liczyla z
                  > e to dlugo potrwa.

                  No własnie to się dopero rozwija, bo teraz nauczyciel kończąć studia (nie ważne z jakiego przedmiotu) musi miec certyfikat przynajmniej na poziomie B2, więc w podstawówkach każdy będzie mógł uczyć, a sie potem troche jeszcze podszkoli, zrobi C1, więc uczy wyżej. Przy obecnym niżu, dla ratowania etatu, dyrektor nie może zatrudnic innego nauczyciela, skoro ma w szkole ludzi z uprawnieniami i to im musi w pierwszej kolejności zapewnic etat.
                  • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 10.09.10, 08:21
                    Alez te przepisy obowiazuja od poczatku lat 90-tych! Wtedy kazdy kto mial FCE byl wyrywany-pamietam bo uczylam zgodnie z wyksztalceniem w niewielkiej miejscowosci pod Warszawa. Po kilku latach sytuacja wygladala zupelnie inaczej.
                    Dyrektor mogl trzasc portkami, byl strasznym sluzbista co rowniez spowodowalo moja niechec do pozostania (choc osobiscie go lubilam).
                    Nadprodukcja filologow jest zjawiskiem obiektywnym. Moze byc tak ze mlodzi nie garna sie do uciazliwych dojazdow a na samochod nie bardzo ich stac, zatem sa rejony gdzie bierze sie kogos miejcowego kto to b1 (bosh to nawet nie FCE) .
                    W Warszawie nikt nie jest zainteresowany osoba po FCE pragnaca uczyc angielskiego, no moze po PCE na jakis peryferiach z wielka laska by wzieli, ale trzeba by bylo troche poszukac .O nauczaniu w LO z CAE (chyba ze zaocznym dla doroslych) w ogole nie ma mowy od lat 10 co najmniej..
                    Powiedz mi jak to jest ze w jednym zdaniu piszesz ze nawet mianowany nie moze spac spokojnie, a zaraz w nastepnym ze dyrektor lokalnego gimnazjum bierze geografke po FCE do nauczania angielskiego bo jest niz i musi miec dla niej etat?
                    W takiej sytuacji ma obowiazek zglosic zapotrzebowanie na filologa a dopiero kiedy nikt sie nie zglosi moze wziac geografke.Chyba ze ma znajomosci gdzie trzeba i nie trzesie portkami, ale to jest wbrew przepisom. To akurat wiem na pewno. Czy musi zglosic to w nastwepnym roku kiedy geografka jest wdrozona -tego nie wiem na pewno. Chodzi o to ze w iekszych miastach dostac cos sensownego na stale dysponujac tylko uprawnieniami MEN jest prawie niemozliwe chyba ze sie ma znajomego dyrektora, ktory ma znajomosci w kuratorium.
                    • yoka1 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 10.09.10, 08:28
                      pozwolę się włączyć i powiedzieć, że przez kilka lat szukałam pracy - mieszkam we Wrocławiu i jedyne 2-3 propozycje jakie dostawałam to były zastępstwa, nawet a niecały rok szkolny. Teraz gdy znalazłam, nie w LO, ale w gimnazjum, ledwo są dla nas etaty i dziewczyna z pełnym wyksztłaceniem, dla której zabrakło godzin nie umie również znaleźć pracy.

                      Więc ja też obserwuję nadprodukcję filologów, nie widzę i nie słyszę o żadnych wolnych etatach, a wręcz przeciwnie, słyszę o zwolnieniach i to nauczycieli z pełnymi kwalifikacjami bez względu na ich stopieńawansu - nie ma godzin, to nie ma godzin i żadne mianowanie nie uchroni, dlatego nie rozumiem tego pędu różnych osób po innych kierunkach do "robienia" uprawnień do nauczania angielskiego.
                      • chinwag Baba 67 i nie tylko - Prośba o podstawę prawną. 10.09.10, 08:39
                        Babo 67 i nie tylko,

                        Czy możecie podać link do aktualnego tekstu rozporządzenia o kwalifikacjach nauczycieli, bo chętnie się z nim zapoznam...

                        ...o ile rozporządzenie z dnia 12 marca 2009 zostało zmienione. Jeśli nie, to dziękuję, bo znam i mam pod ręką.

                        Jeśli wspomniane rozporządzenie nie zostało zmienione, to przestańcie opowiadać, że jedynie absolwent filologii może - w zgodzie z litera prawa - uczyć języka w szkole...dowolnej szkole, za wyjątkiem kolegium języków obcych.
                        • baba67 Re: Baba 67 i nie tylko - Prośba o podstawę prawn 10.09.10, 08:49
                          Nie zostalo zmienione choc sie od kilku lat przymierzaja. Nigdzie nie napisalam ze nie moze uczyc-pisalam tylko o realnych szansach znalezienia czegos sensownego na rynku pracy w wiekszych miastach, bo o takim srodowisku moge sie wypowiadac. Nie chcesz chyba nikomu wmawiac ze w przypadku wakatu dyrektor majacy kandydata z licencjatem i ze sztukowanymi uprawnieniami wybierze tego drugiego. On MUSI wybrac z licencjata, chyba ze sztukowana dobrze mu robi(na humor) a znajomosci w kuratorium ma i moga mu nagwizdac.
                          • chinwag Re: Baba 67 i nie tylko - Prośba o podstawę prawn 10.09.10, 13:57
                            OK, kwestia kto jest bardziej wiarygodnym kandydatem, to decyzja dyrektora (i dobrze). Dyrektor jedynie musi zatrudnić kogoś, kto ma wyszczególnione w rozporządzeniu kwalifikacje.
                            Jeśli nie ma kogo zatrudnić poza osobą bez wymaganych kwalifikacji, wtedy musi kuratora o zgodę na taka umowę prosić.

                            Wcale nie musi wybrać licencjata filologii. Nie złamie prawa, jeśli zamiast zatrudnienia osoby z dyplomem licencjackim, czy nawet magisterskim filologii wybierze osobę ze "sztukowanym" wykształceniem.

                            Jeśli ta osoba ma kwalifikacje przewidziane w tym rozporządzeniu, to je ma w 100%, a rozporządzenie nie wspomina o kwalifikacjach gorszych lub lepszych, czy "pierwszeństwie" w zatrudnieniu.

                            Na jakiej podstawie dyrektor miałby problem, gdyby zamiast wspomnianego posiadacza dyplomu licencjata filologii zatrudnił w szkole podstawowej np. lic nauczania początkowego + CPE lub w LO mgr plastyki z TOEFL z odpowiednim wynikiem, czy nie daj Boże native'a z dyplomem jakiejś architektury?
                            Zakładam, że wszyscy mają przygotowanie pedagogiczne.

                            Jakich to znajomości potrzebuje? Jakich problemów może doświadczyć?

                            KONKRET proszę - jaki problem i na jakiej prawnej podstawie. Znasz chociaż jednego dyrektora, który został pociągnięty do odpowiedzialności za zatrudnienie takiej, czy innej osoby, jeśli miała wystarczające wykształcenie, czy tylko to takie babskie gadanie? ;)

                            PS. Aż chciało by się wrócić do dyskusji o licencjatach rożnych prywatnych uczelnie, których tak tu się krytykuje (z zasady), a teraz stawia (znów z zasady) wyżej niż kogoś innego, z innym wykształceniem i inną formą potwierdzenia znajomości języka.

                            PS. 2. Sam mam wykształcenie "niesztukowane", więc proszę mi nieobiektywności nie zarzucać.;)

                            Pozdrawiam:)
                            • baba67 Re: Baba 67 i nie tylko - Prośba o podstawę prawn 10.09.10, 14:41
                              Moze nie ma zapisu o pierwszenstwie, ale de facto zatrudnia sie osoby z licencjatem i magisterium. Gdyby bylo tak jak piszesz(a wizje roztaczasz utopijne) to polowa nauczycieli w LO moglaby byc po CAE i calej reszcie. No bo czym on sie rozni od magistra?Moze byc nawet lepszy, tylko wiekszosc dyrektorow nie zna ang na tyle zeby to sprawdzic. Ponadto u nas przy kulcie dyplomow zaden dyrektor nie zostal pociagniety do odpowiedzialnosci bo zwyczajnie zaden nie wybral sztukowanego jesli mial do wyboru magistra. Taki magister dowiedziawszy sie kto zajal jego miejsce moglby pojsc smrodu narobic a nikt sobie tego przeciez nie zyczy.
                              Nikt nie chce telefonow z kuratorium. Twoja argumentacja przypomina logicznie dyskusje z nieco innej tematyki. Ktos napisal, ze przy pewnej wadze predzej sie umrze niz schudnie do normy w sposob naturalny (co jest udowodnione ponad wszelka watpliwosc). Kontrargument-to dlaczego w Oswiecimiu nie bylo grubasow?
                              Zdawaloby sie ze to oczywiste...
                              • chinwag Re: Baba 67 i nie tylko - Prośba o podstawę prawn 10.09.10, 15:15
                                Babo,

                                Co do znaczy de facto? Że dyrektor może preferować osobę z wykształceniem kierunkowym, najlepiej na uczelni/kierunku pedagogicznym i to jest oczywiste.

                                Ale Ty mieszasz zwyczaj, preferencję z prawem.
                                Rozporządzenie wyraźnie opisuje, jakie wymagania co do kwalifikacji muszą spełnić nauczyciele języków.

                                Po drugie, chyba nadal nie przeczytałaś tego dokumentu lub go po prostu nie rozumiesz.
                                Dyrektor szkoły NIE MUSI NAWET PRÓBOWAĆ oceniać umiejętności językowych kandydata, one są określone certyfikatami i ich wynikami.

                                PO raz drugi mam wrażenie, że nie rozumiesz co to jest rozporządzenie o kwalifikacjach nauczycieli.

                                Jakiego smrodu mógłby narobić mgr? Kto zajął jego miejsce? Inna osoba z wystarczającymi kwalifikacjami? O jakich telefonach z kuratorium mówisz? Słyszałaś taka rozmowę, czy powtarzasz wieść gminną?
                                Ja myślę, że rozgłaszasz plotki, bo nikt z żadnego kuratorium nie ma prawa miec dyrektorowi za złe, że zatrudnił kogoś zgodnie z prawem.

                                Nie żongluj moimi argumentami. A raczej argumentem, bo on jest jeden. Prawo pozwala na zatrudnienie osoby z okreslonymi kwalifikacjami i kropka.

                                Daj spokój z tymi plotami o telefonach z kuratorium, problemach dyrektorów itd.

                                Na tym forum jest już teoretyczna dyskusja o jakości wykształcenia licencjatów prywatnych szkół, można dodać wątek o wyższości mgr filologii na mgr plastyki, który ostatnie 10 lat swojego edukacyjnego życia spędził w USA, czy UK.

                                W tym wątku - przypomnę: Jak zostać nauczycielką angielskiego? - pojawił się problem formalnych kwalifikacji i padło stwierdzenie - spod Twojej klawiatury - że "dyrektor MUSI wybrać mgr filologii, bo inaczej będzie miał problemy w kuratorium."

                                A to już nie jest po prostu odmienna opinia na jakiś temat, tylko bzdura.

                                Pozdrawiam:)

                                • baba67 Re: Baba 67 i nie tylko - Prośba o podstawę prawn 10.09.10, 17:49
                                  Ja tylko pisze jak jest. Co z tego ze Ty masz racje w kwestii przepisow, jesli dyrektorzy i tak wybieraja licencjatow i magistrow? Obojetnie czy sa zorientowani czy nie czy trzesa portkami czy nie-po prostu wydaje im sie ze filolog to filolog, a sztukowany to pies go tam wie. Opisuje wlasne doswiadczenia i mam powazne podejrzenia ze nie sa jednostkowe. Mnie nie chcieli zatrzymac na stale z jakiegos powodu i nie byla to zla praca skoro obecnie moim zmartwieniem nie jest brak pracy tylko trudnosc w zmieszczeniu wszystkich chetnych chcacych sie u mnie uczyc. Po prostu chcieli zatrudnic filologa bo mowilo sie o odebraniu praw takim jak ja. I nadal stale sie o tym mowi.
                                  Moja rada pozostaje ta sama-lepszy byle jaki licencjat niz najlepszy PCE i raczej zdania nie zmienie.
                      • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 10.09.10, 08:43
                        No wlasnie-Twoje obserwacje pokrywaja sie z moimi.
                        Choc na pewno sa takie miejscowosci i takie regiony gdzie nawet sztukowany filolog moze prace znalezc i to na dluzszy czas. Wiele zalezy od tego gdzie sie mieszka.
                        Jednak to sa wysepki, ktore beda sie kurczyc-tego trzeba miec swiadomosc, i dlatego doradzalam dziewczynie zrobienie jakiegokolwiek licencjatu bo on daje wieksze szanse niz najlepiej zdane PCE.
                    • jobi Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 10.09.10, 17:52
                      > Powiedz mi jak to jest ze w jednym zdaniu piszesz ze nawet mianowany nie moze
                      > spac spokojnie, a zaraz w nastepnym ze dyrektor lokalnego gimnazjum bierze geog
                      > rafke po FCE do nauczania angielskiego bo jest niz i musi miec dla niej etat?

                      A czego tutaj nie rozumiesz??
                      Kiedyś to wam natłukli do głów, że jak nauczyciel mianowany, to do śmierci pracuje. To nieprawda. Więc jak się zbliża tworzenie arkusza na następny rok szkolny, to każdy nauczyciel sie przejmuje, bo nie wie, czy mu dyrektor nie podziekuje, bo nie ma dla niego godzin.
                      A jak pani od geografii ma odpowiedni certyfikat językowy i brakuje jej godzin do etatu, to ona będzie uczyć angielskiego i dyrektor nie musi anglisty po filologii zatrudniać.
                      A jak zatrudni, a pani od geografii nie ma etatu, to ona większego dymu narobi, a nie jakiś magister, którego dyrektor nie przyjął do pracy.

                      > W takiej sytuacji ma obowiazek zglosic zapotrzebowanie na filologa a dopiero k
                      > iedy nikt sie nie zglosi moze wziac geografke.

                      Nie ma obowiązku zgłaszania zapotrzebowania, jak nauczyciele mają papierki
                      Njapierw musi poinformowac geografkę, że to ona uczy. Jak sie geografka nie zgodzi (bo ma np. bogatego męża i jej sie nie chce), to dopiero wtedy zgłasza zapotrzebowanie.

                      > Chyba ze ma znajomosci gdzie trzeba i nie trzesie portkami. Ale to jest wbrew
                      > przepisom. To akurat wiem na pewno

                      To przytocz ten przepis.

                      > Chodzi o to ze w iekszych miastach dostac cos sensownego na stale dysponujac tylko
                      > uprawnieniami MEN jest prawie niemozliwe chyba ze sie ma znajomego dyrektora, ktory > ma znajomosci w kuratorium.

                      Porównując procentowo, to dużych miast w Polsce jest niewiele. Mimo wszystko więcej jest małych miejscowości i wsi.
                      Faktem jest to, że w Warszawie to może i trzeba mieć magistra, najlepiej podpartego PCE, natomiast w miejszych mijscowościach to biorą jak leci, bo tam brakuje.
                        • jobi Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 10.09.10, 19:13
                          > No to wlasnie to pisze-w malych miejscowosciach biora jak leci. ale to sie powo
                          > li bedzie zmieniac. Zatem jesli dziewczyna chce sie przekwalifikowac to niechze
                          > sie zaopatrzy w cos przyszlosciowego, bo przepisy przepisami a praktyka sobie.
                          >

                          Będzie sie zmieniać na gorsze. I wygra ten, co ma dwa, trzy dyplomy, a nie specjalista.
                          • chinwag Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 10.09.10, 20:04
                            Babo,

                            Jeden, podstawowy błąd popełniasz, pisałem juz o nim.

                            Mieszasz dwa aspekty. Prawny i "zwyczajowy".

                            Dyrektor ma prawo decydować kogo zatrudnia, więc jeśli uznaje, że dla niego bardziej wiarygodny jest posiadacz dyplomu filologii, to go wybiera. WYBIERA spośród kandydatów, którzy mają odpowiednie wykształcenie.

                            A wśród nich jest być może i posiadacz dowolnego dyplomu uzyskanego w kraju anglojęzycznym + przygotowanie pedagogiczne, czy np. dyplomu polskiego dowolnej uczelni + certyfikat + pp., a nawet dyplomu NKJO.

                            Pomijam kwestię, czy zawsze taka osoba jest lepsza, bo to inna dyskusja, a i Ty pewnie znasz "certyfikatowców", którzy są w tej robocie znacznie lepsi od swoich kolegów "dyplomowców-filologów".

                            NIEPRAWDĄ JEST to, co stwierdziłaś Ty i ktoś jeszcze:

                            a) tylko dyplom filologii uprawnia do legalnej pracy na stanowisku nauczyciela języka obcego
                            b) dyrektor, który zatrudni, zamiast posiadacza dyplomu filologii, osobę z innymi kwalifikacjami będzie mieć problem z kuratorium. Jeśli te inne kwalifikacje są uwzględnione w rozporządzeniu, to nie ma podstawy do jakiejkolwiek interwencji.
                            • yoka1 a ja z innej beczki 10.09.10, 20:35
                              czy ktokolwiek z was by chciał, aby pani od WOSu uczyła matematyki wasze dzieci, bo ma podyplomówkę i brakuje jej godzin do etatu, więc dyrektor nie szuka matematyka tylko jej "dorabia" godziny do etatu?

                              Nie rozumiem ,dlaczego to każdy jest wspaniałym anglistą tylko z tego powodu, że był w USA czy w Anglii parę lat. Znam takich, którzy po paru latach w GB nie zdali wstępnych egzaminów do NKJO - rzecz miała miejsce w latach 1998-2000. Ciekawe czemu, przecież spędzili parę lat mówiąc "tylko" w języku angielskim...
                              • chinwag Re: a ja z innej beczki 10.09.10, 21:35
                                Nie każdy. Ja tylko twierdzę, że to się zdarza. Nie wystarczy pobyć tam kilka lat, popracować to tu i tam i świetnie sobie językowo radzić.

                                Nie każdy i native jest skutecznym i dobrym nauczycielem.

                              • baba67 Re: a ja z innej beczki 10.09.10, 21:44
                                Pewnie ze nikt by nie chcial.
                                Przebywanie w kraju anglojezycznym nawet kilka lat nie gwarantuje bardzo dobrej znajomosci jezyka o ile sie tylko tam przebywa. Jednak jesli sie tam pracuje i intensywnie sie uczy, duzo slucha , oglada i czyta, to ulatwia. Praca nad jezykiem musi byc wykonana. Osobnym zagadnieniem jest umiejetnosc przekazywania wiedzy i posiadania odpowiedniej dla nauczania osobowosci.
                              • jobi Re: a ja z innej beczki 10.09.10, 21:50
                                > czy ktokolwiek z was by chciał, aby pani od WOSu uczyła matematyki wasze dzieci
                                > , bo ma podyplomówkę i brakuje jej godzin do etatu, więc dyrektor nie szuka mat
                                > ematyka tylko jej "dorabia" godziny do etatu?

                                Z tego co piszesz wynika, że pani od wosu nie nadaje się na matematyka.
                                A skąd wiesz?
                                W praktyce może sie okazać, że będzie lepszym i skuteczniejszym matematykiem, niż matematyk po studiach.

                                Osobiście znam polonistę uczacego edukacje dla bezpieczeństwa (dawne przysposobienie obronne) i sobie świetnie radzi i dzieciaki chętnie chodzą na jej zajęcia.
                                Więc, to że ktoś uczy dwóch w ogóle nie spokrewnionych przedmiotów wcale nie oznacza, że twoje dziecko zostanie źle nauczone, wręcz przeciwnie, jak ktos się porywa na dwa przedmioty jest pasjonatem i lubi uczyć.
                            • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 10.09.10, 21:38
                              Nigdzie nie pisalam ze pracuja nielegalnie. Pisalam ze dyrektorzy powinni ich zatrudniac tylko w ostatecznosci.. najwidoczniej sie mylilam, niemniej bylam w dobrym towarzystwie, bo dyrektor z ktorym rozmawialam tez byl o tym najmocniej przekonany. Najwidoczniej sie nie douczyl przepisow.Jestem mu za to szczerze wdzieczna bo gdyby sie douczyl moglabym sie nieopatrznie zgodzic na pozostanie w tym nieciekawym miejscu boc zawsze lepszy wrobel w garsci. A tak to mnie skutecznie zniechecil.
                              Nie znam sie na prawie, ale moze taki wniosek zostal wysnuty na podstawie tego ze sztukowani zostali wymienieni na samym koncu? -Ergo, powinni byc zatrudniani pod warunkiem braku tych wymienionych na poczatku?
                              Nadal jednak nie wierze ze dyrektor wzgardzi licencjatem i magistrem dla sztukowanego chyba ze nativa.
                              No i pytam jeszcze raz-CO Z TEGO ZE MASZ RACJE?
                              Praktyka sie liczy. Dziewczyna zainwestuje mnostwo kasy w kursy i PCE i guzik z tego bedzie miala, chyba ze mieszka w Dolach gmina Wieclawice.Bo w znow nie wierze ze w mijscowosciach pow 10 tys nie ma zadnego filologa jak to popularny kierunek.
                              • chinwag Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 11.09.10, 09:28
                                Babo,

                                Nie na pisałaś dosłownie, ale zasugerowałaś, pisząc "dyrektor MUSI zatrudnić filologa, "będzie się musiał tłumaczyć w kuratorium". Mijałaś się z prawdą. Fakt, że te kwalifikacje są wymienione na końcu listy NIE OZNACZA instrukcji dla dyrektora do procesu rekrutacji. To decyzja dyrektora kogo zatrudni, byle zgodnie z prawem. I tyle w tym temacie, skoro rozumiesz już swój błąd;)

                                Dyrektor powinien dbać o jakość pracy w swojej szkole i zatrudniać najlepszych (spośród posiadających odpowiednie (opisane rozporządzeniem) wykształcenie - to warunek konieczny.

                                Czy każdy absolwent filologii jest lepszy od każdego absolwenta czegoś tam z potwierdzoną certyfikatem znajomością języka?

                                Ja twierdzę, że nie. Znam kilku słabych belfrów, choć skończyli filologię, nawet na utytułowanej uczelni. Uczelnia zaoferowała naukę języka itp. na wysokim poziomie, zmuszała do wytężonej pracy...tylko co z tego, skoro w praktyce ten człowiek się nie sprawdza, bo po prostu nie nadaje się do tego zawodu.
                                Z drugiej strony znam i "naturszczyków", którzy świetnie radzą sobie z dziećmi, młodzieżą, czy dorosłymi.
                                To w kwestii sprawności pedagogicznej.

                                Co do znajomości języka.

                                Czy każdy absolwent filologii posługuje się tym językiem lepiej od posiadacza CPE, skoro ten poziom kończy naukę języka na wielu uczelniach "ubarwiony" o język specjalistyczny w jakimś minimalnym zakresie?

                                Czy nie jest możliwe, że ktoś, kto spędził powiedzmy 10 lat za granicą, w tym czasie skończył szkołę i studia posługiwał sie językiem lepiej niż absolwent filologii?

                                Jeśli potraktować Twoje podejście do sprawy dosłownie, to sie okaże, że dobrze wykształcony, utalentowany nauczyciel, ze świetną znajomością języka przegrywa z licencjatem filologii ukończonej na uczelni polskiej.

                                Dyrektor powinien umieć człowieka "wyczuć" i ocenić.

                                Znam przypadki, gdy licencjat wygrywa z magistrem, czy "sztukowany" z filologiem.

                                To są przypadki, gdy są po prostu lepszymi nauczycielami języka...pod każdym lub niemal każdym względem.


                                Tak więc nie chodzi o wzgardzenie na rzecz tego, czy innego człowieka, nie piszę, że dyrektor powinien "sztukowanego" wybrać, czy też filologa. Powinien wybrać lepszego kandydata.
                                A na jego "wartość" składa się kilka elementów, nie tylko dyplom.

                                Co do rady dla tej dziewczyny, to oczywiście, jeśli myśli przyszłościowo, to lepiej byłoby ukończyć kierunkowe studia, bo kto wie, co w przyszłości się zmieni.
                                Osobiście nie wierzę, że kiedykolwiek zlikwiduje się możliwość zatrudniania "certyfikatowców", ale lepiej na zimne dmuchać.

                                Natomiast zdobycie certyfikatu, np. CPE otworzy jej doraźnie furtkę do zawodu, a kierunkowe wykształcenie uzupełni. Jeśli pracując udowodni swą wartość, zostanie uznana za dobrego nauczyciela, to nikt jej nie zagrozi, nawet jeszcze w trakcie studiów.

                                Natomiast jeśli będzie kiepska w tej materii, to choćby miała dyplom najlepszej polskiej uczelni to i tak chętnie się jej pozbędą
    • lambswool Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 10.09.10, 22:03
      Autorka wątku pyta o możliwość pracy w szkole prywatnej. Czy chodzi o szkołę językową? Czy np. prywatne liceum? Nie wiem jak w tym drugim, czy obowiązują te przepisy, o których dyskutujecie?
      Natomiast w szkole językowej o grupy nie trudno, ja od czasu do czasu współpracuję z jedną warszawską szkołą, która non-stop szuka nauczycieli i za polecenie lektora, który podpisze umowę - płaci. Rzeczywiście im lepsze kwalifikacje tym o pracę łatwiej, jednak osoby ze słabszymi kwalifikacjami też pracę znajdą - są przecież szkoły, które wybierają jedynie tanich (= mniej doświadczonych) lektorów. Np mi zaproponowano kiedyś kursy zaraz po tym jak faxem wysłałam swoje CV w odpowiedzi na jakieś ogłoszenie. Nie bylo żadnej rozmowy, szkoła nie widziała mnie na oczy...
      • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 11.09.10, 09:22
        Co do szkol jezykowych-zgadzam sie-mnie kilkakrotnie proponowano zatrudnienie,bo mam DG i moje kwalifikacje zupelnie im wystarczyly. Byly to jednak szkoly na obrzezach miasta-15-20 km, za prace w grupach dawali tyle ile biore za one to one(a moje stawki nie sa wysokie), zatem nawet gdybym miala samochod tobym tego nie wziela.
        • intuix Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 12.09.10, 16:16
          Posiadam licencjat z języka angielskiego ukończony Instytucie Filologii Angielskiej w Poznaniu parę lat temu. 3/4 studiów to była oczywiście strata czasu a dziś z perspektywy 10 letniej pracy w szkolnictwie (podstawówka, gimnazjum, liceum, szkoły dla dorosłych, prywatne szkoły i kursy popołudniowe, korepetycje) stwierdzam, że do tego zawodu nadają się jedynie nieliczni. Obecni absolwenci (może mam pecha, że na takich trafiam) są słabi intelektualnie, z byle jaką osobowością. Część zgrywa ważniaków, jest nad wyraz poważna co już zdradza pewną cieniznę intelektualną. Inni są "wyluzowani" i "mają gdzieś" pewne sprawy, np. administracyjne, których często nie są w stanie ogarnąć i twierdzą "nie chce mi się". Nikt nie jest dobry od razu, zwłaszcza po studiach w Polsce. Coraz rzadziej spotkać można jednak osoby "nastawione na nasłuch", pokorne, obdarzone autorefleksją. Załamują się i szukają pomocy (ot, efekt pozbawiania odpowiedzialności za siebie realizowany w szkołach od lat 90. ) lub tryskają hura-optymizmem (z dwojga złego nie jest to takie złe, choć dużo mówi o danej osobie).

          ŻADNE STUDIA, LICENCJACKIE, MAGISTERSKIE CZY DOKTORANCKIE TEGO NIE ZMIENIĄ.

          W Polsce w dalszym ciągu obserwujemy radziecki kult "papieru" i dlatego osoby po "regularnych" studiach znajdują się w "pozycji wygraniej". ALE TO SIĘ ZMIENIA!

          Życie jest na tyle bezwzględne, że zweryfikuje, kto jest miernotą z dyplomem, a kto niedocenionym talentem z CPE. Choć pewnie nie od razu i to może budzić frustrację.

          Swoją drogą. Kiedyś ktoś z tytułem magistra był "wszechstronnym dyletantem". Można było z nim porozmawiać o muzyce, literaturze, o tym jakiego oleju używa w swoim samochodzie, a jaki komputer jest lepszy niż jazda na nartach:)
          Dzisiaj w mojej szkole, w przeciwieństwie do wielu (nie wszystkich) nauczycieli nie piszę przed swoim nazwiskiem tytułu magistra, który posiadam w związku z innymi studiami magisterskimi. WSTYD.
          Everything you can imagine is real.
          • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 12.09.10, 17:58
            Ja bym bardzo chciala zeby bylo tak jak piszesz tj. zeby dawano szanse sztukowanym nie tylko nativom (bo tym sie oczywiscie daje). jednak musialby sie w tym celu zmienic, i to gruntownie, nasz papierkowa mentalnosc.
            Dlaczego?
            Kilka lat temu, juz po szczesliwym opuszczeniu szkolnictwa publicznego, na forum Edukacja byla dyskusja o przyjmowaniu do pracy sztukowanych. Ze swiezymi doswiadczeniami przylaczylam sie do niej tym bardzije ze jedna z dyskutantek byla dyrektorka szkoly podstawowej . Pani ta podkreslala ze dla niej optymallnym pracownikiem jest magister filologii lub przynajmniej licencjat, papier zapewnia jakis poziom kandydata, a uprawnienia moze zrobic ktokolwiek, Jeden egzamin nie moze odzwierciedlic poziomu znajomosci jezyka tak dobrze jak system zaliczen i egzaminow na regularnych studiach. Oczywiscie wsrod magistrow i licencjatow zdarzaja sie niewypaly , ale jednak ryzyko jest znacznie mniejsze. Osobiscie jej sie nie dziwie, cos w tej argumentacji jest.
            Nie wiem na czym opierasz swoj optymizm. Sztukowani sa zatrudniani-z braku laku, a potem wypraszani. Ja zdobylam moja posade tylko dlatego ze moja poprzedniczka -pani magister po miesiacu zrezygnowala(szybko pojelam dlaczego) i byli na musiku i w panice szukali kogokolwiek.Zanim jeszcze zaczelam prace dyrektor stwierdzil ze po roku musi znow zglosic wakat i zastane przyjeta pod warunkiem ze nie zglosi sie zaden mgr ani licencjat(co bylo niemozliwe).
            MOge sie z Toba zgodzic ze zycie zweryfikuje miernote z dyplomem, ale jak ma odowodnic swoj talent ktos z PCE, skoro nie daje sie mu na to szans?
            • intuix Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 12.09.10, 19:51
              A co powiesz na to - znam paru (4) anglistów po licencjacie, którzy zrezygnowali z pracy w szkole średniej ponieważ nie dawali sobie rady. Zawsze po ich odejściu byłem proszony o "zaprowadzenie porządku i przywrócenie właściwych relacji nauczyciel-uczeń". Każdy z nich "wylądował" w prywatnej szkole, których jest naprawdę sporo (Szczecin). Są zadowoleni, mówią "że wszystko mają w dupie" ponieważ tutaj liczy się tylko kasa i kurs opłacony na czas (ewentualnie rata). Mój dyrektor twierdzi, że szuka kogoś z osobowością, kogoś kto zainteresuje, pociągnie i konsekwentnie poprowadzi. Ma już alergię na młodych anglistów.

              Jednak coś się dzieje. Słabi i przede wszystkim tacy, którzy nie chcą się zmieniać, odejdą.
              • yoka1 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 13.09.10, 08:12
                osobowość to oddzielny temat i tu chyba studia, kursy itp. nie zmieni tego.

                Ja chciałabym tylko zauważyć, że nauczanie to nie tylko "znam świetnie język", ale także sztuka przekazania wiedzy, poprawadzenia lekcji w odpowiedni sposób i tu no, cóż... nie każda osoba z certyfikatem się sprawdza. Na kursach przygotowujących do egzaminów nie uczą, jak nauczać. A chcecie mi powiedzieć, że na kursie pedagogicznycm twającym 9-10mcy osoba nauczy się tego, co osoba w NKJO np. gdzie metodyka, trwa 5-6 semestrów i student odbywa kilkadziesiąt godzin praktyki w szkole?
                • baba67 Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 13.09.10, 08:28
                  Nikt tego nie chce powiedziec. Jednak z moich wspomnien jako nauczyciela po specjalizacji nauczycielskiej wynika ze 90 % tego czego sie nauczylam nauczylam sie dopiero bedac nauczycielem. Praktyki musza istmniec, ale jest to jezdzenie na rowerku z kijem ktory z tylu trzyma tatus.. Potrzebne, ale niemiarodajne. Dopiero staz cos moze pokazac. Tak naprawde staz uczy podstaw praktycznych.
                • jobi Re: Jak zostać nauczycielką angielskiego? 13.09.10, 15:01
                  > A chcecie mi powiedzieć, że na kursie pedagogicznycm twającym 9-10mcy osoba
                  > nauczy się tego, co osoba w NKJO np. gdzie metodyka, trwa 5-6 semestrów i student > odbywa kilkadziesiąt godzin praktyki w szkole?

                  Nikt tego nie chce powiedzieć.

                  Ludzie z certyfikatami, to nie nagle z przypadku pani z księgowości, czy jakiś pan inzynier, tylko to sa nauczyciele, którzy pracują i maja jeszcze inne pasje.

                  Po drugie, wybacz, kilkadziesiąt godzin praktyki, to sobie możesz wsadzić w butelkę i wysłać do morza.
                  Praktyke odbywa się pod skrzydełkami nauczyciela i niestety ncizego się wtedy nie uczysz. Po prostu musisz to odwalić, jak każde inne zajęcia na studiach.
                  Jak zaczynasz pracę, to dopiero wtedy uczysz się jak uczyć i jak się dostosować do każdej klasy i wieku. Nikt Cię tego na studiach nie nauczy i nie ważne, czy masz 6 semestrów metodyki czy 10.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka