Negatywny horoskop...;-)))

IP: *.crowley.pl 06.06.04, 22:13
Czy ktoś chce poznać swój negatywny horoskop... ???
Ja jestem zodiakalnym Rakiem... ale to co tam o mnie powypisywali... to się w
głowie nie mieści... od razu wszystko dementuję...
Ale dla śmiechu zamieszczę tenże horoskop...
Jeśli ktoś się jeszcze chce pośmiać z takich rzeczy jak swój znak zodiaku -
to może podać swój, a dowie się samych najgorszych rzeczy o sobie... ;-)))
Oczywiście samych nie prawdziwych... ;-)))
Hehehe ;-)))
    • Gość: Bodzu Re: Negatywny horoskop...;-))) IP: *.crowley.pl 06.06.04, 22:17
      "Horoskop Negatywny czyli jak stracić przyjaciół"!!!
      Czuję, że będzie to niezła pozywka dla moich 'wielbicieli' z etgo forum z
      dobrze wszystkim znaną końcówką... IP... ;-))) CONSPIRATION THEORY!!! ;-)))


      RAK
      Dwudziestego drugiego czerwca - na niebie Księżyc. Symbol smutku, melancholii i
      wycia, patronuje Rakowi, znakowi samobójców. Przykre, ale dziecko urodzone w
      tym znaku jest podejrzliwe i zdziczałe. Dręczy zwierzęta. Toczy obolałym
      wzrokiem po dziecinnym pokoju i robi na złość, z czego czerpie radość,
      objawiającą się w histerycznym szlochaniu. Z czasem ciężar wychowania spada na
      psychiatrę.
      PANI RAK
      Kobieta zupełnie bezwładna, czepiająca się szczypcami wszystkiego i wszystkich.
      Neurasteniczna histeryczka, nadpobudliwa kura domowa, stworzona jest wyłącznie
      do rodzenia dzieci i odkurzania barokowych mebli. Charakteru nie ma, a potrafi
      zatruć życie każdemu. Czasami posiada pewne nikle talenty artystyczne, których
      łapie się kurczowo. Nieszczęsna rodzina ogląda ją grającą ogony w teatrach lub
      wyjącą wbrew muzyce w drugorzędnych kabaretach, zwykle do późnej starości.
      Wiecznie zatroskana, miotająca się między kuchnią a salonem, jest prawdziwą
      zmorą mężczyzn, których łowi dość wcześnie, kiedy jeszcze jest szczupła. Jej
      agresja i podejrzliwość nie mają sobie równych. Z natury ponura i hermetyczna,
      nadrabia miną popadając w coraz większe stresy. Jej żelazne zasady kłócą się z
      wrodzoną niestałością. Jest krętaczką i erotomanką. Budzi się i zasypia z
      chandrą. Jeśli nie pije, to je. Czasem je i pije całymi dniami. Coraz bardziej
      ucieka w swarliwość i zrzędliwość. Niby upiorna Pani Twardowska przywiązuje się
      chorobliwie do partnera, który ma jedną szansę. Uciec na Księżyc.
      PAN RAK
      Na pierwszy rzut oka nie wygląda obrzydliwie. Mokrym spojrzeniem,
      charakterystycznym dla znaków wodnych, patrzy czujnie, acz przymilnie na świat.
      Od dziecka pisze elegie i treny, kolekcjonuje czaszki i piszczele. O ile w
      wieku młodzieńczym nie popadnie w dewocję, poprzestaje na wybujałym
      autoerotyzmie. O ile popadnie - znajdzie wielką przyjemność w samoudręczeniu i
      umartwianiu się na oczach pięknych pań, pod kontrolą spowiednika. Boi się
      wszystkiego, popija więc dla kurażu z kolegami i sam. Oczywiście w domu, bo
      jest urodzonym domatorem. Siedzi melancholijnie w kącie i patrzy na zmagania
      żony z piątką lub lepiej dziesiątką dzieci. Jest urodzonym gadułą i teoretykiem-
      erotomanem. Przekupuje otoczenie ekstrawaganckimi podarunkami i historyjkami o
      swoich podbojach i wynalazkach. Pieniędzy nie ma. Jest zbyt wątły psychicznie,
      żeby je zarobić i zbyt rozkojarzony, żeby je utrzymać. Chętnie żeruje na
      osobach silniejszych, które są w stanie tolerować jego chimery oraz płaci jego
      rachunki w barach i barkach.
      RAK - żona
      Oziębła seksualnie i przeczulona na własnym punkcie. Jest niezwykle trudną
      partnerką dla mężczyzn o jakichkolwiek pozadomowych zainteresowaniach.
      Zakompleksiona i pamiętliwa całymi dniami rozpamiętuje wyimaginowane urazy,
      jakich doznaje od męża i dzieci. Wiecznie zabiegana, obłożona noworodkami i
      pieluchami, pogdakując jak kura, czeka aby spełnić swoje najwyższe
      posłannictwo - podać kolację. Gotując bez końca, po kryjomu obżera się sama i
      prędko ze ślicznej wrażliwej panienki zmienia się w niechlujną mamuśkę o
      smętnym spojrzeniu basseta.
      RAK - mąż
      Nieskomplikowany seksualnie, przewrażliwiony pantoflarz. Chorobliwie
      przywiązany do rodziny, szczególnie do swojej cudnej mamusi, tatusia, babuni i
      dziadziusia, zadręcza żonę opowieściami ze swojego dzieciństwa. Trzeba koło
      niego skakać, bo się obrazi i nie zje zupki, chyba, że da się przeprosić jakimś
      kosztownym, antycznym upominkiem. Odłoży do skrzyni stare kapcie i kąpielówki
      wuja Stefana, gdyż nie wyrzuca nic z lenistwa i ze skąpstwa. Z romantycznego
      adoratora zmienia się prędko w skwaszonego dziwaka, gadającego w oddzielnej
      sypialni.

    • Gość: Bodzu Bliźniak... ;-))) IP: *.crowley.pl 06.06.04, 22:38
      Na prośbę mojej ulubionej bliźniaczki z tego forum, którą serdecznie pozdrawiam
      zamieszczam horoskop dla bliźniąt... ;-)))

      BLIŹNIAK
      22.V na niebie Merkury - planeta złodziei. Słońce wchodzi w najmniej
      reprezentowany w encyklopediach, powietrzny znak Bliźniąt. Dzieci urodzone w
      tym czasie są. przede wszystkim wredne. Zajmują się nieustannie intrygowaniem
      między rodzicami. Wszędzie ich pełno. Zmieniają miny jak rękawiczki, psocą
      idiotycznie całymi dniami. Uczą się źle. Od małego wiadomo, że nic z nich nie
      będzie.
      PANI BLIŹNIAK
      Wydawać by się mogło, że Pani o podwójnej osobowości, zmienna i trochę
      kapryśna, to uosobienie tajemniczego ideału kobiecości. Otóż błąd. To, co
      powinno by kaprysem, staje się histerią; spod welonu tajemnicy, wygląda zwykłe
      krętactwo, a uosobienie kobiecości to gadulstwo, nietolerancja i hipochondria.
      Jeżeli do Państwa wpadnie bez uprzedzenia, popiskując, osoba w dziwacznym
      kapelusiku, papuzich rajtuzkach z cygarem w ustach i brylantową torebką, będzie
      to Pani Bliźniak w drodze do sklepu spożywczego. Wielu mężczyzn daje się uwieść
      tej wiecznie gadającej pretensjonalnej, delikatnie mówiąc, niezrównoważonej
      osobie. Wszyscy oni prędzej czy później lądują w wodnych kąpielach leczniczych
      dr. Kneippa, obok znerwicowanych dzieci Pani Bliźniak. Po umieszczeniu rodziny
      w zakładzie psychiatrycznym Pani Bliźniak ma czas na rozejrzenie się za
      następną ofiarą. Zakochuje się bez pamięci w przygodnie spotkanym sekretarzu
      kacyka afrykańskiego, za którym objeżdża świat, oczywiście za jego pieniądze.
      Jest o krok od samobójstwa, bo on ma żonę, ale musi iść na masaż, wobec czego
      chwilowo rezygnuje. W tym szaleństwie jest metoda. Pozornie rozbiegana i
      nieprzytomna, Pani Bliźniak jest doskonałym zimnokrwistym, businessmanem.
      Zakochana w sobie, ćwiczy z wdziękiem najbliższe otoczenie z satysfakcją
      spoglądając w lustro, malując wypielęgnowane, szkarłatne pazurki.
      PAN BLIŹNIAK
      Urodzony kłamca i blagier. Żyję w świecie swojej wyobraźni, mieszając fantazję
      z rzeczywistością. Oszukuje bez przerwy, nawet podając godzinę przypadkowemu
      przechodniowi. Zdolny jest do najgłupszego błazeństwa i to po nic. Zawsze
      spóźniony, przystrojony dziwacznie, ugania się za wszystkimi kobietami. W
      zależności od sytuacji jest filozofem z Sorbony lub szefem parowozowni w
      Kutnie. Gdyby ktoś zadał sobie trud zliczenia podawanych przez niego lat
      studiów, okazałoby się, że suma jest czterokrotnie większa od przeciętnej
      długości życia ludzkiego. Pozbawiony instynktu samozachowawczego, żeby się
      popisać, chętnie skoczy bez spadochronu. Plotkuje. Jak papuga powtarza
      chaotyczne informacje. Prostuje sobie zęby w 65 roku życia twierdząc, że
      właśnie zostaje spikerem amerykańskiej TV. W miłości zachowuje się wodewilowo.
      A to wypada z bukietem róż z szuwarów, a to ląduje balonem na dachu domu
      ukochanej. Po czym znika na dziewięć lat. Jako mąż mocno zestresowany. Wymiguje
      się od obowiązków. Żon może mieć kilka, i na dodatek kilka kochanek. Wszystkie
      zaniedbuje na korzyść kursu gotowania na parze. Jest tchórzliwym dyletantem,
      uciekającym od rzeczywistości. Wiecznym chłopczykiem z procą, który na starłoś
      opowiada w parku kłamliwe historyjki zdumionym emerytom.
      BLIŹNIAK - żona
      Histeryczna gaduła, podskakując biega po domu, musztrując jednocześnie partnera
      i dzieci. Błyskawicznie zmienia zdanie i diety, którymi zadręcza domowników.
      Kłamczucha i krętaczka lubi się awanturować, a nawet bić. Absolutnie
      nieodpowiedzialna, zupełnie obojętna na podstawowe problemy męża. Pozornie
      nieprzytomna, jest wyrachowana i próżna. Ceni sobie przede wszystkim pozycję i
      pieniądze partnera, ale zwykle ma go za nic. Wiecznie zakochana, nieważne w
      kim. Spędza czas na zmianie makijaży, tańcu, trenowaniu nowych min, kopaniu
      kota i rozmowach telefonicznych z kochankiem. Oczywiście wszystko to robi
      jednocześnie.
      BLIŹNIAK - mąż
      Ponieważ bigamia jest nielegalna żeni się niechętnie i na krótko. Zmienny
      kłamczuch, obmyśla sobie coraz to nowe rozrywki. W domu bywa rzadko i niezbyt
      długo. Obowiązki i rachunki go nudzą. Bardzo prędko stwierdza, że żona to nie
      różowy, wesoły balonik, co go zaskakuje, jak również wysokość domowych
      płatności. Zajmuje się wszystkim, tylko nie rodzinš. Dzieci lubi, ale chętnie z
      nich rezygnuje, nie mając cierpliwości do niczego. Jako partner seksualny
      niezwykle perwersyjny i zmienny, do czasu kiedy się znudzi. Od tego momentu
      domowa sypialnia służy wyłącznie do wysypiania się przed nadchodzącym wesołym
      dniem, jak najdalej od domu.
    • Gość: Bodzu Lew... ;-))) IP: *.crowley.pl 07.06.04, 08:54
      LEW
      22 VII słońce świeci jasno. Rozpoczyna się znak LWA. Dzieci urodzone w tym
      znaku są tyranami i rozkapryszonymi bałwanami. Wszystko im się należy, chętnie
      cwałują na sterroryzowanych babciach, rozdając głupawe słoneczne uśmiechy,
      ząbkami zżartymi przez cukierki. Nie chwalone stają się młodocianymi
      przestępcami.
      PANI LEW
      Wygląda jak obłąkana, wyliniała hiena. Od dziecka chora z ambicji, spala się
      wymyślając sytuacje, w których mogłaby zabłysnąć. Przeważnie nieurodziwa,
      zajmuje się z braku propozycji wszelkimi możliwymi działalnościami. Tańczy
      towarzysko, pisze książki o pryszczach dla nastolatków. Szyje spadochrony,
      projektuje schrony atomowe i zastanawia się, jakim cudem mężczyźni mogą patrzeć
      na inne kobiety. Jedyne co ją może uradować, to jakaś brzydsza koleżanka.
      Przeważnie jest głęboko nieszczęśliwa. Wykorzystuje każdą okazję, żeby
      zaistnieć. Niezbyt efektowna i inteligentna, opowiada bez końca nudne
      historyjki o swoich planach. Nie ma żadnego sexappeal'u. Erotycznie oziębła,
      nie szanująca niczego i nikogo, czasami złowi jakiegoś zakompleksialego
      mężczyznę o 25 lat młodszego, któremu wmówi, że jak będzie grzeczny, zabierze
      go na lody na Florydę. Wyrazy współczucia. Marcjanna Fornalska astrologii.
      PAN LEW
      "PALANT MAGICZNY" astrologii. Wyrasta w nieuzasadnionym poczuciu wyższości. Z
      natury potwornie leniwy i wołowaty, snuje się po świecie w poszukiwaniu choćby
      najmarniejszych hołdów. Ludzi nie zauważa, więc nie szanuje. Pyszny i próżny
      nie może znieś sukcesów innych. Urodzony wodzirej przytupuje komicznie w
      poczuciu własnej wielkości. Liczy na swoje szczęście i słabość innych. Kochać
      potrafi tylko siebie. Rodzinę zakłada wyłącznie w celu powiększenia własnego
      dworu. Seksualnie żaden, zajmuje się ilością, nie jakością swoich podbojów.
      Każda kobieta, która podoba się innym, może go mieć. Ozdabia siebie i swoje
      najbliższe otoczenie bez sensu i smaku, za to kosztownie. Ma największy dom,
      najbardziej świecący zegarek, najbardziej czerwony samochód następnej
      generacji. Obżera się towarami wyłącznie pochodzenia zagranicznego. Zostawia
      wysokie ceny na meblach i wstawia sobie z przodu złote zęby. Intelektualnie
      wątły, nie potrafi się skupić na niczym, co jest choć trochę mądrzejsze od
      niego. Książki kupuje "z metra" . Jest wyjątkowo napuszonym ignorantem. Działa
      na nerwy wszystkim. W wieku średnim kapcanieje, tyje, rozpija się i głównie
      drzemie potwornie zadowolony w marmurowym szalecie ze swoim monogramem. Totalny
      bałwan.
      LEW - żona
      Lekko nadęta, tępa egocentryczka żąda hołdów i choćby namiastki luksusu od
      sterroryzowanego otoczenia. Zawsze ma rację. Gardzi mężem, który jej nie
      imponuje. Generalnie marzy o hollywoodzkiej rodzinie, gdzie piękna matka, w
      otoczeniu rozkosznych, acz bardzo wymusztrowanych dzieci, czeka na męża, szefa
      koncernu, muszącego mieć minimum 190 cm wzrostu, w willi z basenem. Bez względu
      na status społeczny gra wielką damę, a tak naprawdę interesuje ją wyłącznie
      własna kariera i pieniądze.
      LEW - mąż
      Jest tak zadowolony z siebie, że (uwaga!) może dojść do lewitacji. Rodzina i
      goście są publicznością, przed którą się popisuje rozdawaniem prezentów,
      obietnic, lub tylko zmywaniem po przyjęciu. Jest apodyktyczny i wtrąca się do
      wszystkiego, wierząc święcie w swoją nieomylność. Żonę uwielbia spektakularnie,
      jak wszystko co do niego należy. Swoją pozycję w domu akcentuje żałośnie na
      każdym kroku. Jest leniwym egoistą, którego można łatwo złowić lub udobruchać,
      nawet najtandetniejszym komplementem. W domu należy mieć zawsze butelkę whisky
      i kadzielnicę, gdyż lubi czuć się jak bożek.
      • mikajanka ByK?? 07.06.04, 09:54
        A dlaczego zabrakło byka??
        :)
        • Gość: Bodzu Re: ByK?? IP: *.crowley.pl 07.06.04, 10:29
          Bo żaden Byczek o to nie prosił... hehehe
          ;-)))
          Here you are:
          ;-)))
    • Gość: Bodzu Byk... ;-))) IP: *.crowley.pl 07.06.04, 10:30
      BYK
      Jest 20 IV. Z nieba uśmiecha się Wenus, Słońce wchodzi w znak Byka. Wydawać by
      się mogło, że jest to pora miłości i piękna. Otóż jest odwrotnie. Dużo
      logiczniejsza dla tego znaku wydaje się nazwa KROWA, bowiem ludzie z tego znaku
      są ciężcy, nieelastyczni, pozbawieni wdzięku i fantazji. Dziecko tak urodzone
      jest rozwydrzonym lizusem, gadającym bez przerwy i gromadzącym potworne ilości
      śmieci i zabawek. Wszystko im się przyda. Ulubioną rozrywką jest strojenie się
      bez względu na płeć w stroje matki i mizdrzenie się przed lustrem. Marzeniem,
      bez względu na płeć, jest być Marylin Monroe.
      PANI KROWA (sorry!)
      Zalotnie leniwa, emanuje tandetną erotyką, której nabawia się z pochłanianych w
      młodości romansów. Marząc o wielkiej miłości napycha się słodyczami i wabi
      mężczyzn ciężkostrawną kuchnią. Uważając, że jest stworzona do wyższych celów
      nie koncentruje się na niczym. Jej pasją jest obrzydzanie wszystkich i
      wszystkiego. Najczęściej wplątuje się w sytuacje zbyt trudne dla swojego
      nieskomplikowanego rozumku. Cały czas wini innych za swoje ciągłe
      niepowodzenia. Chorobliwie próżna i ambitna, oczekuje hołdów i darów, które
      coraz rzadziej dostaje. Z natury poczciwa, leniwa, powolna i pozbawiona
      autentycznej pasji, o ile uda jej się wyjść za mąż, koncentruje się na domu,
      pełnym konfitur, sosów i nijakich dzieci. O ile nie, zostaje coraz starszą
      panną. Zamęcza żonatych kochanków neurastenicznymi opowieściami o swoich byłych
      sukcesach. Na starość wystrojona operetkowo, myśląc, że popada w styl
      klasyczny, obżera się wymyślnymi potrawami i zadręcza się dietami cud, mrucząc
      do Księżyca.
      PAN KROWA
      W dzieciństwie, będąc małą, wdzięczną dziewczynką ubraną w suknie matki, z
      wiekiem staje się coraz bardziej pozbawionym fantazji tumanem i tyranem. Natura
      niemiecka. Boi się tylko silniejszych i odgrywa się na słabszych. Ciężko i
      schematycznie myślący, działający powolnie, marzy o byciu "kierownikiem
      wycieczki", choćby składającej się z półgłówków. Kupuje książki, których nie
      jest w stanie czytać, gadżety, których nie rozpakowuje, dżemy, które napoczyna
      i gubi. Wierny zamawiacz domów wysyłkowych. Swoich poglądów Bogu dzięki nie ma.
      Jest kameleonem, który zlewa się z otoczeniem, o ile jest silniejsze. Jego
      stosunek do pieniędzy jest niezwykle skomplikowany. Nie lubi wydawać, a lubi
      kupować. Jak święta krowa snuje się po sklepach, skąd przynosi potworne ilości
      niepotrzebnych rzeczy. Potem płacze nad pustym portfelem. Obżera się bez
      litości, a resztki pakuje w słoiki, którymi zastawia lodówkę. Zostają tam na
      zawsze, bo nic nie wyrzuca. Zakochuje się dość łatwo, ale jest ostrożny i
      wygodny. Szans na łatwe złowienie KROWY ma tylko osoba silniejsza, która go
      zgniecie bez litości. Wtedy chętnie staje się niewolnikiem zasypującym ją
      niepotrzebnymi prezentami i wiernopoddańczym uwielbieniem oraz konfiturami
      własnego wyrobu. W małżeństwie staje się zaradną panią domu człapiącą w nie
      wyrzuconych starych kapciach. Jest wsteczny, superkonserwatywny i bez polotu.
      KROWA - żona
      Praktyczna krowa bez fantazji, wyżywająca się w kuchni. Wcześnie się zaokrągla
      i zaczyna zajmować się wyłącznie urządzaniem przytulnego gniazdka, aby mieć
      gdzie drzemać na kanapie w starym szlafroku. Bardzo łasa na pieniądze,
      prezenty, a nawet byle jakie hołdy, nie koncentruje się na niczym. Nie ma
      żadnych zainteresowań. Takiego marazmu żąda od całej rodziny. Ideałem dla niej
      jest ograniczony żarłok, siedzący na pluszowym stołeczku i obsługujący maszynkę
      do robienia pieniędzy.
      KROWA - mąż
      Przyziemny pantoflarz, pozbawiony fantazji krypto-despota, ociężały domator,
      ceniący wyżej u partnerki umiejętność kwaszenia kapusty, niż jakiekolwiek
      zdolności umysłowe. Trzeźwy i sprytny kalkulator żeni się chętnie z kobietą,
      która stoi towarzysko wyżej od niego, na której natychmiast zawisa. Żonę
      słabszą terroryzuje i rozlicza z każdego, nawet jej własnego grosza. Lubi
      chwalić się wyglądem żony i dzieci, acz bardzo cierpi kupując im, w swoim
      pojęciu, za drogie i zbyt luksusowe rzeczy. Mimo poważnych skłonności do tycia -
      je ciągle! Przekonany o swoim wyjątkowym intelekcie chętnie udziela rodzinie
      napuszonych rad. W dodatku trudno się go pozbyć.
      • mikajanka Re: Byk... ;-))) 07.06.04, 18:39
        Dla mnie bomba! magnifique:)
    • Gość: Zuza Re: Negatywny horoskop...;-))) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.06.04, 21:30
      Niech bedzie, ze dam sie sprowokowac, ale po jaka cholere wypisujesz tu ten
      pseudosmieszny horoskop? To jest forum angielskiego, pisz na forum-humorum,
      albo zaloz forum Bodzu etc. Gdyby to chociaz bylo po angielsku (poprawnie:))...
      • Gość: Bodzu Re: Negatywny horoskop...;-))) IP: *.crowley.pl 08.06.04, 12:30
        Niby się dałaś sprowokować, a jednak... nie podałaś swojego znaku zodiaku...
        Widzę, iż Ty w przeciwieństwie do mnie jesteś fantastyczna jeśli chodzi o ten
        piękny język (angielski)...
        Powiem Ci, iż swoją klasę człowiek może pokazać dobrym przykładem, a nie
        czepianiem się innych...
        "Widzisz drzazgę w oku bliźniego, a belki we własnym nie dostrzeżesz...'
        Mam dla Ciebie wyzwanie - CHALLENGE!!!
        Jeśliś taka mądra to spróbuj przetłumaczyć choć jeden z tych opisów - np.
        mojego Raczka hehehe... ;-)))
        Wtedy pokażesz swoją rzeczywistą wartość i klasę...
        Ale podobnie jak z prostą sprawą ujawnienia swojego znaku zodiaku... znowo
        stchórzysz...
        Idę o zakład!!!
        ;-)))
        • Gość: Zuza Re: Negatywny horoskop...;-))) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.06.04, 16:50
          Ty pseudo-Sherlocku, moj znak zodiaku mogl juz byc podany (podkreslam MOGL)
          hehe Nie syp cytatami Z Bibli, bo pasuja tu jak piesc do nosa;), i nie mysl, ze
          sprowokujesz mnie jakims nedznym wyzwaniem. Znam swoja wartosc i nie musze jej
          nikomu udawadniac, a szczegolnie juz Tobie, pseudo-filozofie....
          • Gość: Bodzu Re: Negatywny horoskop...;-))) IP: *.crowley.pl 08.06.04, 16:56
            Hehehe
            Ja też znam swoją, ale mogłabyś pokazać co umiesz zanim zaczniesz krytykować...
            Takie jest moje zdanie...
            To, że nie chcesz podjąć rękawicy o niczym nie świadczy... Twoje prawo...
            Gdybym był prawdziwym filozofem to pewnie sprzedałbym już parę książek i
            siedział teraz na Bahamach sprawdzając w praktyce co po niektóre teorie...
            A tak - jestem zmuszony do robienia tego na plażach Trójmiasta...
            Hehehe
            I tak mi tu dobrze... ;-)))
      • Gość: Bodzu Re: Negatywny horoskop...;-))) IP: *.crowley.pl 08.06.04, 12:32
        >>'... ale po jaka cholere wypisujesz tu ten pseudosmieszny horoskop?'

        Postanowiłem dać Ci szansę, złotko ;-*, byś się wykazała!!!
        ;-)))
    • Gość: Bodzu Baran... ;-))) IP: *.crowley.pl 08.06.04, 01:27
      BARAN
      Jest 21 III, rozpoczyna się wiosna, słońce wchodzi w znak BARANA, rozpoczynając
      Rok Astrologiczny. Dzieci urodzone w tym znaku są wściekłe, kłamią,
      histeryzują, kradną cukierki, niszczą ubrania i kłócą się z rodzicami, których
      prędko wykończają psychicznie.
      PANI BARAN
      Wygląda zwykle dość efektownie dzięki wyzywającemu spojrzeniu, dużemu biustowi
      i zbyt ekstrawaganckiemu ubraniu. Musi natychmiast być w centrum uwagi.
      Przysiada się do pierwszego lepszego pana, który np. jest wiernym żonie
      księgowym z prowincji, opowiada bzdury, wyszarpuje go do tańca, rozpłaszcza
      biustem, błaga o telefon i za sekundę zapomina 3/4 tego co kiedykolwiek
      widziała na oczy. Jest samowolna, zaczepna, wybuchowa, nietolerancyjna i
      egocentryczna. Dużo mówi o swoim dobrym sercu i każdemu pochopnie coś obieca.
      Pozornie uczuciowa i ciepła, pogodna i roześmiana w duszy jest głęboko
      znudzonym facetem, którego poczucie humoru polega na wyśmiewaniu wszystkiego i
      wszystkich. Jej erotyzm jest pozorny. Ma głęboko perwersyjną naturę. Interesuje
      ją tylko sam moment łowienia i nadgryzania ofiary. Lekko napoczętą porzuca i
      opowiada o tym koleżankom, dorzucając paskudne szczegóły od siebie. Kobiety
      BARANA należy się wystrzegać, bo jest gwałtowna, uparta jak osioł i wredna jak
      Lukrecja Borgia.
      PAN BARAN
      Przykro mi, jest to potwór. Hałaśliwy egocentryk, niestrudzony hulaka i
      pieczeniacz. W głębi duszy bardzo skąpy, jest mistrzem w naciąganiu na
      wszystko. Rozerotyzowany, zawadiacki, obiecuje złote góry. Na kolację do
      znajomych przywlecze 5 osób bez uprzedzenia, chociaż sam się wprosił na siłę.
      Neurastenicznie żądny przygód, wymyśla sobie rozrywki cudzym kosztem. Od rana
      wystrojony jak Dudek, trąbi najnowszym modelem samochodu kupionego
      niejednokrotnie za wyłudzone od dam, pieniądze. Jego egoizm pozwala mu używać
      wszystkich i wszystkiego. Prowokuje innych i usuwając się na bok przygląda się
      jak rozpędzeni wpadają w przepaść. Efektowny nieuk, szokuje paradoksalnymi
      opiniami, początkowo ogłupiając nawet inteligentne osoby. Nigdy niczego nie
      kończy. Jego życie to samo zaczynanie różnych idiotycznych afer. Chętnie
      przyjmuje upominki od Pań. Jest wielkim erotomanem - psychologiem. Dzięki
      chorobliwemu libido sprawia wrażenie dobrego kochanka. Zwykle ma umówionych
      kilka randek jednego wieczoru - któraś się uda. O ile nie wpada bez uprzedzenia
      do sąsiadów, wypija cały alkohol i dzwoni do Paryża. Przeważnie łysieje
      paskudnie, a wyjątki potwierdzają regułę. Nikita Chruszczow.
      BARAN - żona
      Wychodzi za mąż bez zastanowienia i szybko się rozczarowuje. Gwałtowna, uparta,
      samowolna, złośliwa i czasem wręcz grubiańska, rządzi w domu jak udzielna
      księżna. Wstrętna kokietka chce, aby mąż przymknął oczy na jej nieustanne
      flirty, nota bene spływające po niej jak woda po kaczce. Sama nie dopuszcza
      innych kobiet, nawet w kontaktach zawodowych. Rozrzutna, krnąbrna i
      niepoczytalna rozwodzi się bez uprzedzenia i rozpoczyna poszukiwanie nowej
      ofiary. Dzieci oczywiście zostawia mężowi, za to zabiera pieniądze i
      kosztowności. Wyjątki nie istnieją.
      BARAN - mąż
      Prymitywny, mało skomplikowany egoista, żeni się niechętnie i późno. Hałaśliwy,
      niewyrafinowany, rubaszny, a właściwie ordynarny usiłuje niewybrednie
      podporządkować sobie ewentualną partnerkę. Często pijąc, bez uprzedzenia
      sprowadza nocą kolegów na wódkę. Uwielbia kobiety, i o ile faktycznie ma ich
      mniej niż 4 na raz, to i tak chwali się nieistniejącymi podbojami, szczególnie
      wśród snobistycznych przyjaciół płacących rachunki. Chce być absolutnym panem i
      władcą w domu, na który bardzo niechętnie daje pieniądze. Swoje mało
      inteligentne racje wywrzaskuje przy byle okazji. Nie sposób traktować go
      poważnie.
    • Gość: Bodzu Panna... ;-))) IP: *.crowley.pl 08.06.04, 09:24
      PANNA
      Merkury złowrogo poprawia sobie skrzydełka u kapelusza. Słońce wchodzi w znak
      Panny. Zaczynają rodzić się hochsztaplerzy. Dzieci urodzone w tym znaku są
      płaczliwe i uparte. Trzeba im po sto razy czytać tą samą bajkę i podawać
      dokładną ilość krasnoludków związanych uczuciowo z sierotką Marysią. Chętnie
      robi doświadczenia na zwierzętach i rodzeństwie zapisując wyniki. O ile za
      pomocą "Małego chemika" nie wysadzi siebie i domu w powietrze, wyrastają na
      nudziarzy i sadystów.
      PANI PANNA
      Wydawać by się mogło, że jest to znak wyjątkowo zwiewny i kobiecy. A przecież
      jest dokładnie odwrotnie. Przemądrzała dziewczynka, która bez przerwy upomina i
      bije lalki, przeistacza się w chłodną, afektowaną i czujną kobietę o piskliwym
      głosie. Jest zawsze podporą organizacji Woman Liberation, cierpiąc w duszy nad
      bałaganem świata. Chętnie zostaje okrutną kadrową. Marzy o pracy z młodzieżą,
      może więc wybrać karierę drużynowej skautów lub wychowawczyni w zakładzie
      karnym. Zasadnicza, ciężko myśląca, nie nadaje się do żadnej samodzielnej
      intelektualnie pracy. Wisi na otoczeniu, które bezlitośnie wykorzystuje udając
      słabe niewiniątko. Krańcowo utylitarna, samolubna i drobiazgowa potrafi
      zniechęcić nawet najżyczliwsze osoby. Seksualnie oziębła i niechętna, o ile jej
      się to opłaca, związuje się z podstępnie usidlonym, najlepiej starszym
      mężczyzną. Od rana szeleści wykrochmaloną bielizną osobistą, sprawdza i
      krytykuje czystość, liczy garnki, porcjuje dżem i określa dokładnie czas
      czynności fizjologicznych rodziny. Poucza męża, co do odpowiedzi jakiej ma
      udzieli szefowi, odpytuje dzieci ze snów, które zapisuje. Po czym może
      rozpocząć torturowanie gosposi. Zostawiwszy ją łkającą w kuchni, gdyż zginęła
      zakrętka od pasty śledziowej, wybiega Pani Panna zająć się słuszną walką
      kobiety o swoje prawa.
      PAN PANNA
      Od dawna astrologowie toczą spór jaki jest najgorszy znak Zodiaku. W
      statystykach Panna wyprzedza Ryby o 60%. Właściwa nazwa znaku powinna
      brzmieć "Stara Panna" . Mężczyzna spod tego znaku ma wszystkie cechy
      zgorzkniałej, samotnej, starzejącej się na prowincji księgowej. Stary
      psychicznie, jest brzydki i wychudzony przez chorobę wrzodową żołądka i
      dwunastnicy. Pedantyczny, w przenicowanym garniturku, usiłuje wydawać się
      otoczeniu romantyczny i elegancki. Ma wyjątkowo wspaniale, acz niesłuszne
      mniemanie o sobie. Każdą urazę zapisuje w notesie i obmyśla riposty. Nie myśli
      szybko, może się więc zdarzy, że zanim nam się "odgryzie" min 3-4 lata. Kobiety
      uciekają od jego ciężkich, pełnych liczb historyjek. Bardzo skąpy Pan Panna
      sili się na oryginalność, nie zapraszając narzeczonych na obiady i nie kupując
      kwiatów. Już w wieku młodzieńczym udając miłość zaleca się interesownie tylko
      do zamożnych koleżanek. Nie rozumie dlaczego uciekają od niego wszyscy, choć
      chętnie pożycza im pieniądze na procent. Jest stary od urodzenia, jego ciasny
      horyzont zabazgrany jest obliczeniami i donosami. Ze strachu, że nie zdąży
      wydać oszczędności, kupuje sobie wielką kasę pancerną, w której drzemie sam jak
      palec w zimowe wieczory.
      PANNA - żona
      Chłodna realistka, nie ma czasu na romantyczną miłość. Podniecona domowymi
      rachunkami z radością liczy zaoszczędzone pieniądze. Lubi rzeczy tanie, a chce
      żeby były solidne. O ile mąż potrafi żyć jak ona, wyłącznie myślą o okazyjnych
      zakupach i interesach. Szanuje go, a nawet dopuszcza do pewnych poufałości.
      Zakompleksiona, pełna zahamowań seksualnych, wyżywa się w musztrowaniu dzieci.
      Ceni organizację i czystość nie zawracając sobie głowy emocjonalnymi bzdurami.
      Wyjątkowo chłodna i nudna partnerka.
      PANNA - mąż
      Nie zaśpiewa serenady, nie zadzwoni zapłakany w nocy, nie przyniesie żonie róż,
      lecz o ile zajdzie konieczność zatańczy z pijanym szefem. Urodzony stary
      kawaler i dziwak, nie znosi ekstrawagancji i domowej rozrzutności. Patrzy
      krytycznie na świat, a przede wszystkim na najbliższych. Pedantycznie czysty i
      oschły, niezwykle wymagający, krytykuje żonę czującą się cały czas jak na
      musztrze. Jest ew. sadystą pantoflarzem. Bije żonę i dzieci a boi się spóźnić
      na obiad. Do dzieci wygłasza napuszone homilie bacząc, aby nie usnęły w
      trakcie. Od małego dziecka zrzędliwy i kochać biedactwo nie chce i nie potrafi.
    • Gość: Bodzu Waga... ;-))) IP: *.crowley.pl 09.06.04, 20:54
      WAGA
      23 IX - po raz drugi w tym roku na niebie czerwono pionie Wenus. Niezdarnie z
      wahaniem zaczynają się rodzi niemowlęta-Wagi. Dziecko urodzone w tym znaku jest
      niezwykle układną, pozbawioną charakteru kukiełką. Dość wredne, stroi głupie
      sacharynowe minki i osiąga to, co chce bez najmniejszego wysiłku.
      PANI WAGA
      Cwana gapa. Wygląda jak anielskie uosobienie wiotkości i elegancji. Pozornie
      nie potrafi zliczyć do trzech. Z lekko przymkniętymi powiekami, żeby zasłonić
      czujne spojrzenie przenikliwych oczek, jak królik stoi słupka, rusza noskiem i
      czeka na sałatę. Jest milutka i ugrzeczniona. O ile się to opłaca, perliście
      śmieje się z najgorszych dowcipów. Chce mieć skrzynkę wyłożoną watą, żeby broń
      Boże nie dotarła do niej paskudna rzeczywistość. Chętnie przyjmuje prezenty,
      które z anielskim spokojem oddaje osobom, którym w danym momencie chce się
      podlizać. Jej rewanże są pełne fantazji. A to przyniesie nam jako prezent
      urodzinowy kawałek kory kasztanowca australijskiego, a to sznurowadeł z bucika
      córeczki pewnej pani. A to nie przyjdzie na proszony obiad, bo gdzie indziej
      jest atrakcyjniej. Oryginalna w swoich pomysłach kreuje swoją zwiewną osobowość
      idąc leciutko po trupach. Waha się między dobrym i złym, nie znając poczucia
      winy. Nie jest solidna, wynika to ze zmienności usposobienia. Ulega nastrojom i
      w zależności od chwili podejmuje decyzje, z których z anielskim spokojem
      wycofuje się po 10 minutach. Mężczyźni widzą to co chcą, ma więc Pan Waga
      powodzenie. Jak wyżej wspomniany królik, wzbudza instynkty opiekuńcze i wzrusza
      partnerów. Nie podejrzewaj oni ani przez chwilę, że pozornie nieobecna duchem,
      rozmarzona istotka zna dokładnie stan ich konta oraz kieruje ich życiem
      aksamitnymi łapkami. W miłości niewierna i skora do intryg chętnie porzuca
      partnera, o ile pojawi się ktoś ciekawszy. Wtedy uruchamia orkiestrę
      najsłodszych instrumentów. Jest jednocześnie ukulele i cymbałkami. Przypomina
      rozmarzonego zbója na leśnej polanie czekającego na pełen złota dyliżans. A
      przecież do późnej starości, patrząc w zmętniałe lustro, widzi tam romantyczną
      Syrenę czesząc złote włosy i śpiewającą przecudnie dla nadpływającego Odysa.
      PAN WAGA
      Typ Fredrowski. Trochę jowialny, trochę żałosny, a przede wszystkim śmieszny.
      Rozsadza go energia, chce życia i użycia. Wszędzie go pełno. Ambitny do granic
      możliwości, rozmyśla nad najmniej kłopotliwym sposobem pozbycia się
      jakiejkolwiek konkurencji. Jego problematyczna moralność pozwala mu przyjaźnić
      się koniunkturalne nawet z największą kanalią. Nie jest wybredny, choć lubi to
      co ładne i drogie. Sypia po południu i smaruje pulchne rączki kremem. Intryguje
      bezustannie. Zdolny jest zrobi największe świństwo, o ile ma pewność, że się
      nie wyda. Zawsze przytakuje, sprawia to miłe wrażenie, nie znaczy nic.
      Seksualnie niepewny. 100% masochista, marzy o dostaniu solidnego lania
      pogrzebaczem. Chętnie żeni się z kobietą o silnym charakterze, którą oszukuje
      bez przerwy, przez co czuje się na swój sposób dowartościowany. Przepada za
      emskimi wódkami. Wredny i ugrzeczniony kocha się w mądrzejszych i silniejszych
      kolegach, obrzydzając im żony i kochanki. Potwornie skąpy, Pan Waga bez namysłu
      wydaje rentę matki, o ile służy to zrobieniu dobrego wrażenia. Kiedy dojdzie do
      własnych pieniędzy i władzy, staje się bardzo niebezpieczny. Odgrywa się na
      wszystkich za faktyczne i urojone niepowodzenia. Na starość niby król Midas,
      lśni złociście łysiną, wymachując oślimi uszami.
      WAGA - żona
      Leniwa, cukierkowa, infantylna panienka bez wzglądu na wiek. Pozornie bez
      własnego zdania, jest chłodna i bez przerwy kalkulująca. Nadaje się wyłącznie
      na żon dla dyplomaty, który rzadko bywa w domu i potrafi się obejść bez
      normalnej, klasycznie pojętej rodziny. Niewierna, lunatyczna, marzy o
      romantycznych hawajskich zachodach słońca z nieśmiałym studentem, zapominając
      zrobi pranie, kupi pieczywo i pozmywa naczynia. Dość niechlujna i niedbała nie
      nadaje się do prowadzenia domu i wychowywania dzieci, którym zamiast śniadania
      robi zielnik roślin nowozelandzkich lub karmnik dla sikorek.
      WAGA - mąż
      W sprawach osobistych jest tak pozbawiony instynktu i kręgosłupa, że można go
      bardzo łatwo złowić na męża o ile jest heteroseksualistą. Jest jeden warunek:
      dama oświadcza się i bierze wszystko w swoje ręce. Pozornie romantyczny i
      czarujący kochanek myśli wyłącznie o własnej wygodzie. Dom go nie interesuje,
      dzieci męczą. Chętnie ucieka od nawet najprostszych obowiązków, twierdząc, że
      inni potrafią to załatwi lepiej. Jest egoistyczny i leniwy. Rozwodzi się bez
      problemu, o ile żona zaproponuje mu korzystne warunki i brak kłopotów
      związanych z rozstaniem.
    • Gość: Bodzu Skorpion...;-))) IP: *.crowley.pl 09.06.04, 20:55
      SKORPION
      22 października Słońce wchodzi przerażone w znak Skorpiona. Dzieci urodzone w
      tym czasie są pozornie grzeczne i pogodne, acz kopią wilcze doły, zastawiają
      pułapki i sypią truciznę do placka ze śliwkami. Po zabawach w doktora, już w
      wieku niemowlęcym, współżyją z gosposią lub wujkiem. Wyrastają szybko, od
      maleństwa nauczone terroryzować otoczenie i wyruszają w świat.
      PANI SKORPION
      Sprytna do granic dobrego smaku, wszędobylska wpychalska, ma energii średniej
      wielkości oddziału tatarskiego. Jest tym, czym chce rozmówca. Nigdy nie mówi
      tego co myśli. Słucha i gromadzi materiały obciążające innych. Zdając się
      pogodna, pełna chęci życia i koleżeńska, jest podstępna wredną erotomanką.
      Niewyżyta - seksualnie, w środku zimna, wije się oblizując lubieżnie,
      najchętniej wokół mężów i kochanków najbliższych przyjaciółek. Chora z ambicji
      zamiast się doskonalić, nienawidzi lepszych od siebie. O ile ktoś daje się
      wykorzystywać ma zapewniony pozorny spokój. Pani Skorpion wyciśnie każdą
      cytrynę, a potem w najlepszym wypadku wyrzuci, a nie rozdepcze. Je mściwa i
      pamiętliwa gotowa zrobi każde świństwo, ale cudzymi rękami. Napuszcza na siebie
      ludzi, zużywając na to całą swoją neurasteniczną energię. Sądzi innych według
      siebie, wic jest niezwykle nieufna. Noce spędza wyjąc z bezsilnej złości, że
      nie może wykorzystać wszystkich istniejących mężczyzn to tylko z braku czasu.
      PAN SKORPION
      Jeżeli jakiś mężczyzna z paskudnym uśmiechem uszczypnie zalotnie przechodząc
      staruszkę, zakonnicę a nawet suczkę, możemy by pewni, że jest to Skorpion. Jego
      popęd seksualny równy jest jego wredności. Próbuje zawsze, przegrywa rzadko.
      Nie przepuści nikomu. Jego cała energia skoncentrowana jest na seksie. Nie
      kieruje się żadnymi kryteriami ani estetycznymi, ani psychicznymi. Osobowość
      wybitnie schizofreniczna. Potrafi utrzymać 5 równoległych romansów na
      powierzchni 20 metrów kwadratowych. Każda z pań myśli, że jest jedyna.
      Upatrzona ofiara nie ma żadnych szans. Największy aktor wśród wszystkich znaków
      Zodiaku, potrafi być Ghandim, Kaligulą i Kaczorem Donaldem w zależności od
      potrzeby. Cały ten wysiłek ma jeden cel. Klapa ofiar choćby na pięć minut. W
      interesach trzyma tylko z silniejszymi. Nie ma przyjaciół. Czego nie załatwią
      mu mężczyźni, załatwią ich żony. Myśli tylko o sobie i sobą jest zachwycony.
      Sam bardzo złośliwy i brutalny nie zapomina choćby najmniejszej zniewagi. Czeka
      latami, żeby się zemści za jakiś drobiazg. Interesujące jest to, że gotów jest
      zabić siebie, żeby choć drasnąć kogoś, kogo nie lubi. Wszyscy się go boją, nikt
      mu nie ufa, a on jak perpetuum mobile napędzane żółcią regeneruje siły tylko po
      to, żeby móc zniszczy wszystkich, którzy mu przeszkadzają.
      SKORPION - żona
      Twarda i zaborcza erotomanka, trzyma męża i rodzinę w żelaznych kleszczach.
      Chimeryczna zazdrośnica ogranicza nawet służbowe kontakty małżonka do minimum.
      Jego przyjaciół nie toleruje, zastępując ich swoimi koleżankami. Jest
      podejrzliwa, przebiegła i mściwa. Nigdy nie wiadomo co knuje. Rodzina jest dla
      niej rodzajem zabawki, którą nie chce się z nikim dzieli. Ulubioną rozrywką
      jest intrygowanie wśród przyjaciółek i obserwowanie sterroryzowanego partnera,
      którego każdy indywidualny ruch potrafi przewidzieć i udaremni.
      SKORPION - mąż
      Jest twardy, podejrzliwy, zamknięty w sobie i niezwykle pamiętliwy. Nie warto z
      nim zaczynać, zemści się za każdą drobnostkę. Od żony wymaga nadzwyczajnych
      wyczynów seksualnych, chociaż zwykle ma parę kochanek. Jego obsesją jest 100%
      lojalność partnerki. Dla siebie wyznacza inne normy. Jego władczość,
      specyficzny chłód i zamknięcie w sobie są wyjątkowo męczące na dłuższą metę,
      tym bardziej, że nie można go ani wzruszyć, ani oszukać tak zwanymi kobiecymi
      sztuczkami. Trzeba bardzo uważa, bo urażony staje się bardzo niebezpieczny i
      bezwzględny. Partnerski układ ze Skorpionem nie wchodzi w rachubę.
    • Gość: Bodzu Strzelec...;-))) IP: *.crowley.pl 09.06.04, 20:56
      STRZELEC
      Planeta Jowisz niczym złośliwy bożek wygląda zza ołowianych, listopadowych
      chmur. Po zakale społeczeństwa - Skorpionie, kolej na paskudnego Strzelca.
      Dziecko urodzone w tym znaku jest złośliwe i przemądrzałe. Pozbawione serca i
      wdzięku, o ile jest chłopcem cały dzień strzela z korkowca, strojąc miny do
      szyby okiennej, o ile jest dziewczynką robi sobie balowy makijaż i ciągnie kota
      za ogon przeglądając się z zachwytem w lustrze.
      PANI STRZELEC
      Paskudna zołza. Złośliwa, nienawidząca kobiet, gnuśna bałaganiara. Wyjątkowo
      wredny charakter idealnie odbija się na jej pretensjonalnej, nalanej twarzy.
      Ludzie specjalnie się do niej nie garną, a wręcz przeciwnie. Jest agresywna,
      zaczepna i pełna wulgarnego, jadowitego zadowolenia z siebie. W młodości ugania
      się za chłopcami, po czym wchodzi jej to w nawyk i trwa do późnej, groteskowej
      starości. Nie przepuści żadnemu osobnikowi płci przeciwnej. O ile jest
      przystojny, ciągnie go podstępnie do sypialni i gotuje mu "to co mamusia". O
      ile nie jest przystojny, przyczepia się do niego jak rzep i popisuje się
      niewybrednymi złośliwościami, żeby zwrócić uwagę towarzystwa. Aby rozszerzyć
      swój zakres znęcania się nad światem kupuje, a chętniej podkrada zwierzęta, na
      które może się bezkarnie wydzierać lub dręczyć wymyślnie, co uwielbia. W gnębi
      duszy jest skąpa. Chętnie wyłudza stare ubrania i zaproszenia od bogatych
      znajomych, gdzie je i pije bez opamiętania. Z oszczędności hoduje jarzyny,
      choćby na parapecie kawalerki, 3 m od autostrady. Ma zawsze rozmazany tani
      makijaż i brudne ręce, bo na mydle też oszczędza. Przeważnie ma jakiegoś
      rozdeptanego męża i dzieci, ale trwa to relatywnie krótko, bo mężczyźni
      uciekają od niej na koniec świata, wymyślając jakiekolwiek wykręty, żeby w
      ogóle wydostać się z domu, w którym Pani Strzelec nie przepuści nikomu rechocąc
      z własnych konceptów. Na starość na żylastych nogach z trudem nadąża za
      ukochanymi młodzieńcami. Siedzi na balkonie, ciągnie kota za ogon i je nie
      umyte marchewki własnego chowu, przeglądając się z zachwytem w lustrze.
      PAN STRZELEC
      Niezwykle myląca jest jego donkiszoteria i błyskotliwość. Mydłkowato
      przystojny, wierinteligentny, jest Pan Strzelec wyjątkowo stabilnym, tępym, acz
      podstępnym przeciwnikiem. W głębi duszy zakompleksiony samotnik o skłonnościach
      sadystycznych, chętnie wymusza hołdy sterroryzowanego otoczenia. Stworzony dla
      świata z czasów wojny stuletniej, najchętniej mieszkałby w koszarach
      sprawdzając czystość i kontrolując korespondencję podwładnych. Próżny do granic
      dobrego smaku stroi miny do każdej mijanej szyby, w której w swoim pojęciu
      widzi uskrzydlonego Boga Wojny, lub minimum premiera. Z radości szpieguje i
      wykrywa najdrobniejsze niedociągnięcia, aby karać winnych. Uznaje tylko męskie
      towarzystwo, w głębi duszy pogardza kobietami. Jedynym przejawem jego
      wrażliwości jest wrażliwość na siebie. O ile się żeni, rezygnując z ukochanego
      obozowego trybu życia, wybiera ubogą masochistkę, którą może bez trudu opanować
      i wykorzystywać. Głuchy na muzykę, ślepy na sztukę, usypiający przy
      inteligentnej rozmowie, tępo rozpolitykowany, wiedzie życie samotne i puste.
      Ambicja zastępuje mu wszystkie inne ludzkie uczucia. Na starość zasznurowany w
      gorsecie, paraduje tabetycznym krokiem w swoim starym mundurze, szturchając
      kijaszkiem bawiące się w parku dzieci.
      STRZELEC - żona
      Złośliwa, pewna siebie wścibska sknera terroryzuje męża i dzieci w niewybredny
      sposób. Zawsze ma rację, zawsze sięga wyżej niż powinna. W sposób nieelegancki
      podlizuje się silniejszym i bogatszym od siebie. O ile mąż się podporządkuje,
      ma szanse nie zostać wyrzucony z domu pod byle pretekstem. Źle wychowana i
      mająca słabość do młodszych, najlepiej ciemnoskórych chłopców, jest z siebie ni
      zwykle zadowolona. Dokucza wszystkim, szokuje ordynarnymi dowcipami, zaszywa
      oszczędności w sienniku i wysyła nieletnią córeczkę sprzedawać zapałki.
      STRZELEC - mąż
      Mało inteligentny, nierodzinny, oschły, bardzo pewny siebie, bez uzasadnienia
      szuka na żonę królewny z bajki. Bardzo prędko po ślubie zaczyna niegrzecznie i
      nietaktownie, za pomocą niewybrednych argumentów, egzekwować swoje racje.
      Wygłasza napuszone, niezbyt odkrywcze przemówienia, zamęczając domowników. Bogu
      dzięki najchętniej spędza czas z kolegami lub swoimi platonicznymi, głupiutkimi
      wielbicielkami, gdyż zakochany jest zawsze, tyle, że może zapomnieć w kim. Od
      żony oczekuje wiary w jego nierealne plany i żeby chwaliła go bez przerwy.
      Dzieci i ile ma, nie zauważa. Generalnie bardzo męczący na dłuższą metę.
    • Gość: Bodzu Koziorożec...;-))) IP: *.crowley.pl 09.06.04, 20:56
      KOZIOROŻEC
      22 II do Ziemi zbliża się wielki ponury Saturn. Planeta chłodu, smutku i
      nieszczęść. Od tego dnia zaczną się rodzić nieszczęsne Koziorożce. Dziecko
      Koziorożec jest skryte, zakompleksione, ssie palec, rączki trzyma pod kołdrą.
      Jest ponure żarłoczne, masochistyczne i tępe.
      PANI KOZIOROŻEC
      Ambitna kretynka. Nadpobudliwa, tępa histeryczka. W życiu jej nie idzie. Łapie
      się za wszystko i wszystko robi źle. O ile śpiewa, to najwyżej wyje, o ile jest
      projektantką mody, jej czołowym osiągnięciem jest pokrowiec na syrenkę w
      łowickie pasy. O ile zajmie się sztuką, ma najwyżej wystawę pośmiertną i to na
      prowincji. Jest posępna, zupełnie pozbawiona poczucia humoru i dobrego smaku.
      Żyjąc w świecie pozorów udaje popularną diwę. Łypiąc łakomie dookoła, prowadza
      się z młodzieńcami o predylekcjach niekoniecznie heteroseksualnych. Dzidzia
      piernik, od której mężczyźni uciekają po dwóch dniach z najbliższym kolegą lub
      wstępują do klasztoru. O ile ma dziecko, acz o to trudno w związku z jej
      wybitną nieatrakcyjnością, dziecko to ma gorzej niż nieszczęśni bohaterowie
      Dickensa. Brudne i smutne patrzy na swoją samotną matkę, słaniającą się z
      chorej ambicji. Skąpa, uparta, podskakująca niczym galwaniczna żaba, co
      osiągnie - zniszczy sama. Kończy jako wyliniała laleczka w różowej czapeczce,
      kupująca sobie miejsce na niegustowny grobowiec z płaczącym cherubinkiem.
      PAN KOZIOROŻEC
      Jeżeli jakiś gentleman w towarzystwie nie da się rozbawić nawet najlepszym
      żartem, nie reaguje na komplementy, pije niechętnie byle co, zapala jeden tani
      papieros od drugiego, zamyśla się tępo i nie reaguje na piękne kobiety, jest to
      Koziorożec. Pozbawiony fantazji, luzu i dystansu do świata, zamyka się w sobie
      stając się coraz bardziej nieatrakcyjny fizycznie i psychicznie. Niechlujny,
      nieelegancki, nie potrafiący cieszy się niczym, zamęcza najbliższe otoczenie
      nie potrzebnymi uwagami. Podejrzliwy pedant liczy zapałki i zaznacza ilość
      alkoholu w butelkach. Potrzeby ma minimalne i przekonany o własnych racjach,
      usiłuje pozbawi swoich bliskich radości życia. Seksualnie nie istnieje. To co
      nazywa życiem erotycznym, to ponura gimnastyka z niekochanymi kobietami. Ich
      wygląd jest obojętny, on ma tylko swoje problemy. Kocha nie potrafi. Często
      impotent. Fanatycznie przywiązuje się do dziwnych idei. Z czasem staje się
      niebezpiecznym maniakiem bez instynktu samozachowawczego. Może da się chętnie
      ukrzyżować, albo podpala się pod byle pretekstem pod Konsulatem USA. Ucieka jak
      najdalej. Stalin astrologii.
      KOZIOROŻEC - żona
      Skąpa, zakompleksiona, przyziemna i niekobieca, zwykle zajmuje się jak
      najtańszym prowadzeniem swojego smutnego, pozbawionego fantazji domu. Wokół
      niej jest zawsze brzydko i posępnie. Jej świat składa się wyłącznie z
      poświęceń, obowiązków i rachunków. Choćby miała 20 lat zamartwia się wysokością
      przyszłej emerytury. Gotuje ciężko i bez wyobraźni, oszczędza na każdym
      produkcie. Dzieci marionetki w wyrośniętych ubrankach muszą myć ręce 50 razy
      dziennie i składać skarpetki w kancik. O mężu nie ma co mówić, bo przy
      pierwszej okazji ucieka.
      KOZIOROŻEC - mąż
      Tchórzliwy i zakompleksiony, ociężały pan Koziorożec jest chodzącym wyrzutem
      sumienia. Żeni się dość wcześnie z jakąś brzydką koleżanką z klasy lub krewną,
      bo ładnych i inteligentnych kobiet się boi. Jego dom jest odarty z romantyzmu i
      czułości, a on sam nieustannie kontroluje czystość i domowe wydatki.
      Chorobliwie zazdrosny, podejrzliwy i nudny, nie lubi kontaktów towarzyskich,
      gdyż wymagają, niestety pewnych nakładów finansowych. Urodzony pesymista
      rozpatruje pewne zagadnienia mogące wyniknąć z karygodnych zaniedbań
      domowników. O ile ucieka w pracę, jest spokój dopóki nie skończy, i wtedy znowu
      męczarnia.
    • Gość: Bodzu Wodnik...;-))) IP: *.crowley.pl 09.06.04, 20:58
      WODNIK
      20 I. Zimna, ponura i tajemnicza planeta Saturn straszy ciągle nad horyzontem.
      Na świat przychodzą Wodniki, dzieci wampiry wysysające soki z Bogu ducha
      winnych matek. Sprytne i wścibskie, i tak wiedzą lepiej.
      PANI WODNIK
      Sprytna histeryczka. Niezwykle sprzeczna natura. Pod bardzo wieloma względami
      przypomina mężczyzn z tego znaku, dla którego o dziwo jest idealną partnerką.
      Jako nastolatka infantylna, lodowata w środku, gaworzy i chichocze niczym
      dziecina. Żałosna i nie mająca pojęcia o autentycznych emocjach, jest urodzoną
      aktorką. Jako dziecko gra wspaniale dziecko, jako kobieta gra kobietę. Jest
      sentymentalna i nierówna. Na wszelki wypadek zasypuje wszystkich laurkami,
      mając jednocześnie uczucie niedowartościowania i nie spełnienia. Za mąż
      wychodzi wcześnie nie znając prawie swojego partnera, głównie po to żeby
      zaimponować koleżankom. Infantylna i bez powodu pewna siebie, nienawidzi
      kontaktów fizycznych z partnerem, zastępując je bezsensownymi aktywnościami
      gospodarczo-finansowymi. Jak Pani Panna, jest urodzoną przełożoną zakładu dla
      dziewcząt. Prawdziwa tragedia zaczyna się po ucieczce zdominowanego męża. Wtedy
      Pani Wodnik obnosi gdacząc swoją klęskę i całą energię kieruje na wysysanie
      resztek indywidualności z dziecka, które choćby było Leonardem da Vinci, dla
      niej jest zbyt lekko ubranym idiotą ze źle ostrzyżonymi włosami. Na starość
      zostaje radiestetką mierzącą wahadełkiem swoje ciśnienie i sprawdzającą przy
      pomocy jajek na bekonie stan swojej wątroby. Wyjątkowa kretynka.
      PAN WODNIK
      Mizogeniczny, agresywny upiór. Infantylny bufon osądzający bez żadnej podstawy
      cały świat. To co w Wodniku sugeruje posiadanie wyobraźni jest histerycznym
      usiłowaniem bycia za wszelką cen innym od otoczenia. Czarujący przy pierwszym
      zetknięciu, jest Pan Wodnik neurastenicznym gęgałem zanudzającym otoczenie
      swoimi pseudooryginalnymi pomysłami. Z rozpaczy, że nie wszyscy padają na
      kolana przy pierwszym z nim zetknięciu, dość wcześnie siwieje, lub łysieje "w
      placek". Jest hipochondrykiem, który dla popisu skłonny jest demonstracyjnie
      umrzeć na katar. Opiekuńczy, pogodny narzeczony, po ślubie zmienia się w
      zamkniętego, ponurego egoistę bez przerwy robiącego małostkowe uwagi. Gardzi
      kobietami. Nie znosi mężczyzn. Wszystkich uważa za gorszych od siebie podludzi.
      Jego schizofreniczna osobowość sprawia, że Pan Wodnik w domu i poza domem, to
      dwie rożne osoby. Nikt go nie lubi, czego absolutnie nie potrafi przyjąć do
      wiadomości. Uważa, że jest fantastyczny. Jego stosunek do ludzi sprawia, że nie
      sposób z nim pracować. Będąc woźnym drze się na dyrektora, będąc dyrektorem
      opluwa ministra. Seksualnie nadpobudliwy, usiłuje zdobywać kobiety idiotycznymi
      uwagami i żartami. Jako kochanek niezwykle męczący i nierówny jak
      klimakteryczna primabalerina. Na starość dziwaczeje paskudnie i rosną mu włosy
      w uszach, co dodane do siwizny i łysiny odstręcza, resztkę wielbicielek.
      Biedny, bo pieniędzy nigdy nie ma. Zdziczały jest plagą darmowych odczytów,
      gdzie wymądrza się zadając podchwytliwe pytania. Coś okropnego.
      WODNIK - żona
      Idealna partnerka dla głuchoniemego. Rozgdakana histeryczka mówiąca bez
      przerwy, ciągle gdzieś pędzi, ciągle czegoś nowego wymaga. W domu nigdy nie
      wiadomo gdzie stoi fotel, bo namiętnie dokonuje bezsensownych przemeblowań.
      Pozornie pełna fantazji i bezinteresowna, lubi pieniądze i potraf i je
      bezpardonowo wyłudzi od męża. Dzieci zadręcza ciągłą kontrolą i tyradami
      wychowawczymi. Nawet dorosły syn nie ma szansy wykąpać się w spokoju. Mama z
      całą pewności wpadnie do łazienki pod byle pretekstem. Jako żona niezwykle
      ruchliwa w dzień, a klocowata w nocy.
      WODNIK - mąż
      Idealny partner dla głuchoniemej. Żeni się niechętnie. O ile to zrobi, nie
      przestaje ani na sekundę pouczać żony. Psychopatyczny besserwisser, pedantyczny
      i skąpy wpędza otoczenie w stresy. W domu jest ponury i zasadniczy. A w
      stosunku nawet do nic nie obchodzących go osób obcych, udaje uroczego
      bawidamka. Dzieci nie lubi, zwierzęta prędko go nudzą. Często popada w tandetne
      romanse, wtedy niewybrednie kłamie. Buduje egzystencję rodziny na bezpodstawnej
      wierze w swoje szczęście, którego nie ma. O ile żona nie zatka sobie uszu i nie
      przejmie spraw finansowych może by krucho, acz znam pozytywne wyjątki.
    • Gość: Bodzu Ryba...;-))) IP: *.crowley.pl 09.06.04, 20:58
      RYBA
      22 II na niebie jedna z najdziwniejszych planet, patron neurasteników i
      lunatyków - Neptun. Zaczynają się rodzi upiory, zmora innych znaków, skłonne do
      używek, niemożliwe do zaakceptowania Rybki. Niestety, jak dotąd nikt jeszcze
      nie znalazł sposobu na wyeliminowanie tego znaku. Dziecko RYBA to mały
      rozdygotany histeryk. O ile w ogóle przestaje płakać, zanosi się piskliwym
      idiotycznym chichotem bez powodu. Sika w majtki do wieku maturalnego. Obgryza
      paznokcie i doprowadza rodziców do stanów samobójczych.
      PANI RYBA
      Wodnistooka dziewczynka chowająca się za szaf ,płacząca przy sznyclu cielęcym z
      kopytkami i sałatą, wyrasta na piszącą wiersze i zbierającą aktorki, zapłakaną
      panienkę. Obgryzionymi paluszkami przeciera wiecznie czerwone oczki i wielkie
      to zaskoczenie, jeśli nie jest lunatyczką. Rozkapryszona, leniwa i bierna, jest
      uosobieniem wulgarnego archetypu kobiecości. W wieku jedenastu lat zakochuje
      się w wujku ze strony ojca i po raz pierwszy usiłuje popełnić samobójstwo pijąc
      borygo. Niestety, odratowana za mąż wychodzi bez problemu, wykorzystując brak
      rozumu i intuicji u kolegi z klasy. Rozczytana w romansach, wyobraża sobie
      małżeństwo jako ciągłą wymianę pachnących bilecików i schadzki w malowniczych
      altanach. Seksualnie, pełna wiary w motylki, nie może pogodzić się z brutalną
      fizjologią. O ile wszystko przebiega normalnie, jest to powód do następnego
      usiłowania samobójstwa, przez utopienie, lub pójście samopas w Puszczę
      Białowieską. Leniwa, niezdolna, bluszczowata, niezdecydowana, niczym jemioła
      wypija soki z otoczenia. Tępa i małostkowa, niezdolna do jakiegokolwiek
      działania, pozuje na heroinę romansu i swoimi humorami tak zastrasza otoczenie,
      że po jakimś czasie, może leżeć czytając francuskie powieści rycerskie, tyjąc
      jak pulpet od niewybrednych, przeterminowanych herbatników. W późnej starości,
      bo jako pasożyt żyje długo, opłakuje męża, który z niewiadomych powodów zginał
      podobno zjedzony przez piranie.
      PAN RYBA
      Bul, bul. Kobieta, która ma nieszczęście zakochać się w Panu Rybie, o ile nie
      chce zwariować i móc uratować swoją tożsamość, niech ucieka na koniec świata,
      albo od razu się otruje. Romantyczny, kruchy chłopiec z bukiecikiem
      niezapominajek. Samotny i uciekający od światowego życia, doprowadza energiczne
      koleżanki do szaleństwa z miłości. Wiecznie obrażony na cały świat,
      niedoceniany w swoim pojęciu przez nikogo, narzuca Pan Ryba pewien
      niepowtarzalny, tandetno-sentymentalny styl romansu. Blady, na pograniczu
      samobójstwa, skłócony z matką i całym światem, jest idealnym uosobieniem
      romantycznego kochanka. Bierny, niezdecydowany, zakompleksiony, bez problemu o
      dziwo, odnajduje się w seksie. Jest do szpiku kości zepsuty i nieprzyzwoity.
      Dzięki intuicji właściwej znakom wodnym, znajduje słynny guzik, który uruchamia
      seksualnie i gubi każdą kobietę. Będąc na zewnątrz zaszczutą ofiarą, cały czas
      w defensywie pozwala się łaskawie, godzi i zdobywa. Kłamie potwornie,
      zarzucając kłamstwo każdemu. Doprowadza do konfliktów, które natychmiast
      wykorzystuje na swoją korzyść. Kobieta, która ma nieszczęście mieć męża Rybę,
      powinna zdawać sobie sprawę, że jakakolwiek negatywna uwaga może spowodować
      rozwód lub romans wyżej wymienionego, nawet ze starą dozorczynią tylko po to,
      by niedowartościowany Pan Ryba poczuł się lepiej. Np. siedzimy sobie z naszym
      kochankiem Rybą, pijemy szampana i słuchamy jego serenady. Od kilku dni jest
      cudownie. Zaadaptowaliśmy parcel na Sadybie i jesteśmy w upragnionej przez Pana
      Ryb ciąży. Po czym Pan Ryba wychodzi na chwil do toalety. z toalety za 10 minut
      wypełza wstrętny nienawidzący nas gad, który przypomina nam przypalenie
      marchewki w 1964 roku, poddaje w wątpliwość ojcostwo upragnionej ciąży, pakuje
      się, wycofuje wkład na parcelę i wraca do matki. Słaby, sentymentalny,
      ograniczony, wygodny egoista, przed którym słusznie ostrzegają wszystkie
      astrologie świata.
      RYBA - żona
      Chorowita, zestresowana, wiecznie urażona gaduła, potwornie boi się świata.
      Seksualnie bez kompleksu, całą odpowiedzialność za swoje doznania erotyczne
      zrzuca na partnera. Cały czas udaje upośledzone biedactwo, starając się unikną
      jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoją znerwicowaną, niedożywioną rodzinę.
      Poza domem chichocze i podskakuje jak nastolatka. Generalnie niezła aktorka i
      spryciula, która grając słabiutką kobietkę, wyciska wszystkich jak cytryn,
      wyłudzając prezenty.
      RYBA - mąż
      Naiwny nieudacznik, któremu pieniądze i okazje życiowe przeciekaj przez palce.
      Histeryczny i infantylny w domu mówi bez przerwy, domagając się pochwal nawet
      za drobiazgi. Wprowadza się w różne stany psychiczne sam. Nigdy nie wiadomo
      jaki będzie miał humor. Nie jest on zależny od jakichkolwiek czynników
      zewnętrznych. Żona pana Ryby, niczym saper, musi uważać na jego nastroje i
      znosić awantury, patrząc jak za dużo je i pije coraz bardziej tracąc kontur.
    • Gość: Bodzu Podsumowanie...;-))) IP: *.crowley.pl 09.06.04, 20:59
      PODSUMOWANIE
      Poradnik astrologii negatywnej "Jak straci przyjaciół", ma pełnić przede
      wszystkim funkcję głosu doradczego w sprawie wyboru tak zwanych mężczyzn,
      kobiet, dzieci, a nawet zwierząt naszego życia, jak również partnerów do
      interesów. Ma pomagać nam w nie popełnianiu błędów już na starcie i nie
      wiązaniu się z jakąś paskudą. Zapewniam Państwa, że macie więcej cech
      negatywnych, niż pozytywnych. Są one inne u kobiet i u mężczyzn, mimo, że
      urodzeni są w tym samym czasie. Każda płeć jest wstrętna na swój sposób. Po
      dokładnym zapoznaniu się z treścią poradnika, zrozumiemy, że nie jesteśmy
      jakimś szczególnym wyjątkiem. Wszyscy mają mnóstwo wad i praktycznie nikt nie
      zasługuje na sympatię. Po prostu nie ma dobrych znaków Zodiaku. Wszystkie są
      złe. W momencie naszego przyjścia na świat, gwiazdy decydują o naszych wadach.
      Nie ma najmniejszego sensu z nimi walczyć. Nie ma również sensu czytanie
      pełnych optymizmu charakterystyk astrologicznych i horoskopów, które mają
      służyć wyłącznie stępieniu naszej czujności, wobec pozornie miłych osób z
      naszego otoczenia.
      • Gość: Bodzu Re: Podsumowanie...;-))) IP: *.crowley.pl 09.06.04, 21:03
        Nie zgadzam się z powyższym - ponieważ nie wierzę w astrologię, magię,
        horoskopy...
        A w ludziach jest tyle dobra ile są w stanie z siebie w danym momencie
        wykrzesać...
        Nie ma ani ludzi dobrych ani złych z natury...
        Bo np. okazja czyni złodzieja.. etc.
        Ponieważ nie lubię zostawiać rzeczy nie dokończonych... dlatego zamykam też ten
        wątek... choć powinien być w FORUM HUMORUM ;-)))
Pełna wersja