Dodaj do ulubionych

Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy

27.07.04, 13:05
Pozwolę sobie założyć ten wątek od nowa,
bo postów jest już tyle, że za dlugo trwa otwieranie i przechodzenie
do następnej setki.
pzdr, nb
Obserwuj wątek
    • Gość: Mia Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:13
      No to wklejam raz jeszcze mój ostatni nr 116, bo teraz to na pewno juz tam nie
      zajrzy.
      Wczoraj w TVN24- pani czytająca wiadomości mówiła o kimś kto odwiedzał Saddama
      w więzieniu i stwierdził, że wglądał on na " przygnębionego i zdemoralizowanego"
      Nie wiedziałam (przyznaję się bez bicia), że "demoralized" ma jeszcze inne
      znaczenie, ale przeciez gołym okiem, a właściwie uchem, było słychać, że cos tu
      nie gra. No i proszę -zniechęcony.Ale żeby takiej bogatej stacji nie było stac
      na dobrego tłumacza to już żenada.W sumie to Saddam zdemoralizowany jest na
      pewno, ale w tym kontekście to zabrzmiało wprost rozkosznie.


    • nobullshit "odnośnie" Reality Bites 28.07.04, 18:50
      IMHO było to akurat bardzo dobre, chociaż "niewierne".
      Bo orbitowanie bez cukru, czyli nieosłodzone, gorzkie lub kwaśne,
      zwyczajne życie, właśnie taka rzeczywistość, która "bites".
      I nawiązywało - jak ktoś wspomniał - do popularnej wówczas reklamówki.

      Błagam Was, wynieśmy się z tamtego dłuuuugiego wątku, który wymaga wiekszej
      liczby kliknięć. Cierpliwość nie należy do moich zalet :)
      • kasiulek_nz Re: "odnośnie" Reality Bites 29.07.04, 10:36
        Hmmmmm a ja sie poprzyczepiam :-) Bo nieslodzone, kwasne i gorzkie moze byc
        dobre - ja np tylko taka herbetke pijam i jak mi wrzucisz cukru to ja am, bite w
        lape :-) W kazdym badz razie jedni lubia nieslodzoine.... a raczej malo ludzi
        lubi byc gryzionym... Tak wiec gdyby rzeczywistosc byla jak moja herbata
        (nieslodzona, gorzka i kwasna) to bym w ogole nie narzekala i normalnie hippis
        byl by ze mnie :-) A rzeczywistosc gryzie, jak sweter z sztucznego czegos :-)
        Pozdruffffffka
        PS. Dzieki za probe wytlumaczenia :-) Idee pojelam ale i tak sie nie zgadzam
        :-)Przekombinowany ten tytul - prostota to kunszt :-)
    • sol_bianca Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 28.07.04, 21:29
      Kiedyś namiętnie zbierałam takie "wpadki", ale od paru lat nie oglądam telewizji
      więc mam mało okazji do obserwacji :(
      Dwa ulubione przykłady z mojego archiwum: "mamy jednego konia za krótkiego"
      (we're one horse short) oraz "spotkamy się na Stacji Pióra" (chodziło o Penn
      Station w Nowym Jorku).
    • emka_1 Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 28.07.04, 22:23
      moje ukochane z tv polonia - pogranicze w ogniu, scena na granicy, nasi dzielni
      agenci uciekają z niemiec posługujac się fałszywymi dokumentami - jeden zagląda
      w paszport, czyta na głos -zawód: kupiec bławatny . napis w j. ang (?)
      occupation - corn-flower merchant. pół nocy przepłakałam przed telewizorem.


      a to chyba mistrzostwo świata w debilizmie - kanał hallmark, serial morderstwa w
      midsomer, tytuł odcinka - a tale of two hamlets - opowieść o dwóch hamletach.
      znaczy o szekspirze słyszelim, o dickensie już nie:( parafraza pojęciem
      nieznanym, a z akcji wynika niezbicie, że o dwa przysiółki chodzi:(((
    • emka_1 super tajne 29.07.04, 17:36
      w większości książek i filmów wszelkiego gatunku (łacznie z dokumentalnymi) z
      uporem maniaka tłumacze przerabiają MI 5 na M 15 :(( nawet jeśli w tekscie
      mówionym słychać wyraźne em aj fajv :(

    • emka_1 tv polonia 31.07.04, 14:09
      ponownie. taką drobna słabość mam, że lubię sobię coś obejrzeć nasennie, w
      zasadzie cokolwiek. no i trafiłam wczoraj na kawałek fascynującego polskiego
      serialu pt. radio romans. cudny jest i technicznie, i fabularnie a angielskie
      napisy tworzą wartość dodaną nie do przecenienia. polski tekst - nie widziałem
      jej tak wściekłej - podpis: never saw her so pissed off
      schrzaniłeś - you fucked it
      itd.
      nawet tak proste zdanie w trybie orzekającym - już zdecydowałeś- po angielsku
      brzmi- you decided, did you

      a to nie wszystko, co zaspane oczy widziały. no i nie widziałam całego odcinka:(
      • Gość: Medea rozne bledy :))) IP: *.dial.univie.ac.at 31.07.04, 22:15
        In a Tokyo hotel:
        Is forbidden to steal hotel towels please. If you are not a person to do such a
        thing is please not to read notice.

        In a Bucharest hotel lobby:
        The lift is being fixed for the next day. During that time we regret that you
        will be unbearable.

        In a Paris hotel elevator:
        Please leave your values at the front desk.

        In a hotel in Athens:
        Visitors are expected to complain at the office between the hours of 9 and 11
        am daily.

        In a Japanese hotel:
        You are invited to take advantage of the chambermaid.
        In the lobby of a Moscow hotel across from a Russian Orthodox monastery:
        You are welcome to visit the cemetery where famous Russian and Soviet composers
        are buried daily except Friday.

        Outside a Hong-Kong tailor shop:
        Ladies may have a fit upstairs.

        In a Rhodes tailor shop:
        Order your summer suit. Because is big rush we will execute customers in strict
        rotation.

        On the menu of a Polish hotel:
        Salad a firm’s own make; red beet soup with cheesy dumplings in the form of an
        ear; roasted duck let loose, beef beaten up in the country people’s fashion.

        In a Zurich hotel:
        Because of the impropriety of entertaining guests of the opposite sex in the
        bedroom, it’s suggested that the lobby be used for this purpose.

        A sign in Germany’s Black Forest:
        It is strictly forbidden on our Black Forest camping site that people of
        different sex, for instance men and women, live together in one tent unless
        they are married with each other for that purpose.

        In a Rome laundry:
        Ladies, leave your clothes and spend your afternoon having a good time.

        In a Bangkok temple:
        It is forbidden to enter a woman, even a foreigner, if dressed as a man.

        Two signs from a Majorcan shop entrance:
        -English well talking
        -Here American speeching

        In a bar in Sweden:
        Special drinks for ladies with nuts.

        In a Japanese restaurant:
        Teppan Yaki – Before your cooked right eyes

        In a Yugoslavian hotel:
        The flattening of underwear with pleasure is the job of the chambermaid.

        Scandinavian vacuum manufacturer used the following for an American campaign:
        Nothing sucks like an Elektrolux.

        Tokyo’s hotel rules:
        Guests are requested not to smoke and do other disgusting behaviors in bed.

        Sign at the concierge’s desk in an Athens hotel:
        If you consider our help impolite, you should see the manager.

        Park notice in Vienna:
        Sitting is not allowed without consummation.

        Park notice in Brussels:
        The Grass you must not march on him.

        Church notice in the French Pyrenees:
        Ladies in shorts and gentlemens with naked torsos are invited to forbid
        themselves to enter the Church.

        Time zone warning on an Italian cruise ship:
        The hour will be 60 minutes late today.

        Notice on a Greek cruise ship:
        When the stewards dance please do not throw plates at them.

        On a jar label in Hong Kong:
        Marmalade
        Ingredients: Sugar, Oranges, Conservatives.

        On the menu of a Swiss hotel:
        Our wines leave you nothing to hope for.

        In a Copenhagen airline ticket office:
        We take your bags and send them in all directions.

        In a Norwegian cocktail lounge:
        Ladies are requested not to have children in the bar.

        At a Budapest zoo:
        Please do not feed the animals. If you have any suitable food please give it to
        the guard on duty.

        In the office of a Rome doctor:
        Specialist in women and other diseases.

        In an Acapulco hotel:
        The manager has personally passed all the water served here.

        From a Japanese information booklet about a hotel air conditioner:
        Cooles and Heates. If you want just condition of warm in your room please
        control yourself.
    • amused.to.death Pirackie DVD - to dopiero TRAGEDIA 03.08.04, 15:08
      wczoraj widziałam film 'lepiej późno niż później' z pirackim tłumaczeniem. Aż
      niewiarygodne, że ktoś mógł zrobić tyle błędów. Błędy gramatyczne, stylistyczne
      i ortograficzne były prawie w co drugim zdaniu.
      Ale dwa tłumaczenia mnie kompletnie rozwaliły:
      - turtleneck - sweter z wysokim gardłem
      - I'm monogamous - jestem monogamnym
    • disno 3 perełki!!!!! 10.08.04, 21:31
      z filmu: facet do kobiety: Mam kreta na plecach!!! w orginale było oczywiśćie
      MOLE
      ten sklep jest otwarty od dwódziestej czwatej do siódmej!!! oczywiście 24/7
      i jeszcze jedna perełka:
      kowboj do kowboja: zajmiemy się tym jutro teraz jesteśmy zaręczeni - w tle
      oczywiście engaged
      wszystko z TVP
      • Gość: jorgen Piętnuję realizatora IP: *.man.polbox.pl 12.08.04, 16:42
        Wczoraj w BBC Prime (Ruby Wax u Bette Midler) było tak:
        - najpierw słyszę kwestię po angielsku
        - jako że kwestia śmieszna to słyszę śmiech widowni
        - po czym ukazuje się napis po polsku

        czyli napisy spóżnione ok 20 - 30 sekund

        Poza tym BBC Prime jakby sie poprawiło: w tłumaczeniach, większa czcionka
        napisów, że napisy nie znikają na 10 minut, etc.
        • eirinn Re: Piętnuję realizatora 12.08.04, 20:23
          No dzisiaj znowu im się napisy poprzesuwały w 'Escape to the Country'. A propos
          tego właśnie programu, jest tam jeden błąd, który pojawia się z uporem maniaka.
          Chodzi o tłumaczenie wyrazu 'beam' w odniesieniu do konstrukcji budynku. Wiecie
          jak wyglądają half-tembered houses, prawda? Na zewnątrz i w środku
          mają 'beams'. Jeden z tłumaczy tego programu notorycznie tłumaczy to
          jako 'bale'. Nie wytrzymałam, i spytałam własnego małżonka (architekta), czy
          dobrze mi się wydaje, że ten element konstrukcji to jest raczej belka. I zgadza
          się, bale to są takie kłody z których stawia się całe budynki, np. domy
          góralskie, natomiast obrobione elementy to są belki. Parę tygodni mieli
          prawidłowe tłumaczenie, dzisiaj znowu wskoczyły 'bale'. Może to szczegół, ale w
          końcu niektórzy się na tym znają. Tym bardziej, że nawet po angielsku te dwa
          wyrazy różnią się od siebie.
            • eirinn Re: tłumaczenia CD 14.08.04, 12:22
              Trochę z innej beczki. Czy nie wkurza Was namiętne wymawianie imienia Ian
              jako 'ajen'. Dzisiaj w relacji z Aten (pływanie) pan komentator (nie pamiętam
              który, ale nie nowicjusz), z dziesięć razy powtórzył właśnie 'ajen' Thorpe. No
              i Sean jako 'sin'...
    • amused.to.death Re:piraty raz jeszcze 15.08.04, 00:43
      w piratach zabawne jest to, że pseudo-tłumacze wpadają na prostych słówkach.
      np.
      ...will make a breathtaking Tevye ( o chłopcu, który dostał rolę w 'skrzypku na dachu')
      tłumaczenie: ...będzie śpiewał na bezdechu.
      lol
      • emka_1 Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 15.08.04, 18:33
        może wielkość miała znaczenie dla jakiegoś dowcipu? nie wiem, bo nie oglądam
        właśnie z powodu dowcipaśności serii (jeśli dobrze kojarzę, że to national lampoon.
        za to przypomniał mi się inny uroczy błąd - tytułu filmu nie pomnę, kryminał
        (rzecz jasna:) - kilka ofiar mordercy maniaka, w tym jedna "nazywa się jane
        doe":), chwilę później zdumiony słuchacz polskiej wersji dowiaduje sie, że
        znaleziono zwłoki kolejnej ofiary - kobiety 'o tym samym nazwisku', znaczy
        kolejną jane doe :)))
    • Gość: ding-a-ling Re: A co z wpadkami przy tłumaczeniu książek? IP: *.netis.net.pl 19.01.05, 20:55
      Natknęłam się kiedyś na zbiór recenzji, esejów i przemówień Kurta
      Vonneguta "Wampetery, foma i granfalony" w którym autorka tłumaczenia nie
      rozpoznała w tekście oryginału starej znanej angielskiej szanty, znanej przez
      większość amatorów żeglarstwa pod tytułem "16 ton". Tłumaczenie:" Święty
      Piotrze nie wzywaj mnie bo nie moge przyjść. Sprzedałem duszę w sklepiku firmy"
      Jakim sklepiku firmy?! Przecież tego się śpiewać nie da! Popatrzyłaby kobieta
      do śpiewnika bo tam jak byk stoi: "Nie wołaj święty Piotrze. Ja nie moge
      przyjść bo duszę swoją oddałem za dług"
      Od tamtej pory wystrzegam się publikacji wydawnictwa z czarną okładką w drobną
      białą zeszytową kratkę
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka