Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy

27.07.04, 13:05
Pozwolę sobie założyć ten wątek od nowa,
bo postów jest już tyle, że za dlugo trwa otwieranie i przechodzenie
do następnej setki.
pzdr, nb
    • Gość: Mia Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:13
      No to wklejam raz jeszcze mój ostatni nr 116, bo teraz to na pewno juz tam nie
      zajrzy.
      Wczoraj w TVN24- pani czytająca wiadomości mówiła o kimś kto odwiedzał Saddama
      w więzieniu i stwierdził, że wglądał on na " przygnębionego i zdemoralizowanego"
      Nie wiedziałam (przyznaję się bez bicia), że "demoralized" ma jeszcze inne
      znaczenie, ale przeciez gołym okiem, a właściwie uchem, było słychać, że cos tu
      nie gra. No i proszę -zniechęcony.Ale żeby takiej bogatej stacji nie było stac
      na dobrego tłumacza to już żenada.W sumie to Saddam zdemoralizowany jest na
      pewno, ale w tym kontekście to zabrzmiało wprost rozkosznie.


    • Gość: Tutu Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 16:25
      Hej!
      "O Boże!Może kto pomoże?!!!" Byłabym wdzięczna wszyskim, którzy posiadają
      wiedzę na temat błędów w polskich i/lub angielskich tłumaczeniach różnego
      rodzaju dokumentów, np. związanych z UE, tematyką naukową, reklamą, literaturą,
      etc.
      mój mail to: mandarynkaaa@wp.pl
      Dzięki!!!
      • Gość: jorgen Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.chello.pl 27.07.04, 19:32
        Na co ci to?
        • Gość: jorgen Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.chello.pl 27.07.04, 19:34
          Przed chwilą usłyszałem w Telezkupy Mango, reklama filmów z Bruce Lee:
          "zremasterowana ścieżka dźwiękowa"
    • Gość: tutu Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 21:49
      potrzebne mi bardzo, ponieważ piszę pracę i to dla mnie bardzo ważne. Jeśli
      ktoś miałby jakieś materiały to bardzo prosę o kontakt!!!
    • nobullshit "odnośnie" Reality Bites 28.07.04, 18:50
      IMHO było to akurat bardzo dobre, chociaż "niewierne".
      Bo orbitowanie bez cukru, czyli nieosłodzone, gorzkie lub kwaśne,
      zwyczajne życie, właśnie taka rzeczywistość, która "bites".
      I nawiązywało - jak ktoś wspomniał - do popularnej wówczas reklamówki.

      Błagam Was, wynieśmy się z tamtego dłuuuugiego wątku, który wymaga wiekszej
      liczby kliknięć. Cierpliwość nie należy do moich zalet :)
      • kasiulek_nz Re: "odnośnie" Reality Bites 29.07.04, 10:36
        Hmmmmm a ja sie poprzyczepiam :-) Bo nieslodzone, kwasne i gorzkie moze byc
        dobre - ja np tylko taka herbetke pijam i jak mi wrzucisz cukru to ja am, bite w
        lape :-) W kazdym badz razie jedni lubia nieslodzoine.... a raczej malo ludzi
        lubi byc gryzionym... Tak wiec gdyby rzeczywistosc byla jak moja herbata
        (nieslodzona, gorzka i kwasna) to bym w ogole nie narzekala i normalnie hippis
        byl by ze mnie :-) A rzeczywistosc gryzie, jak sweter z sztucznego czegos :-)
        Pozdruffffffka
        PS. Dzieki za probe wytlumaczenia :-) Idee pojelam ale i tak sie nie zgadzam
        :-)Przekombinowany ten tytul - prostota to kunszt :-)
    • sol_bianca Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 28.07.04, 21:29
      Kiedyś namiętnie zbierałam takie "wpadki", ale od paru lat nie oglądam telewizji
      więc mam mało okazji do obserwacji :(
      Dwa ulubione przykłady z mojego archiwum: "mamy jednego konia za krótkiego"
      (we're one horse short) oraz "spotkamy się na Stacji Pióra" (chodziło o Penn
      Station w Nowym Jorku).
      • Gość: jorgen Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.chello.pl 28.07.04, 21:54
        Też z archiwum:

        "Send in the chopper!" czyli "Przyślicie siekacza!"

        I przyleciał helikopter.
    • emka_1 Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 28.07.04, 22:23
      moje ukochane z tv polonia - pogranicze w ogniu, scena na granicy, nasi dzielni
      agenci uciekają z niemiec posługujac się fałszywymi dokumentami - jeden zagląda
      w paszport, czyta na głos -zawód: kupiec bławatny . napis w j. ang (?)
      occupation - corn-flower merchant. pół nocy przepłakałam przed telewizorem.


      a to chyba mistrzostwo świata w debilizmie - kanał hallmark, serial morderstwa w
      midsomer, tytuł odcinka - a tale of two hamlets - opowieść o dwóch hamletach.
      znaczy o szekspirze słyszelim, o dickensie już nie:( parafraza pojęciem
      nieznanym, a z akcji wynika niezbicie, że o dwa przysiółki chodzi:(((
      • Gość: hopik Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 14:19
        a co to jest corn-flower merchant? corn flower to chaber lub bławatek (jak go
        zwał, tak go zwał w zaleznosci od regionu), merchant to kupiec badz handlarz, a
        razem?
        bławatny ma po polsku dodatkowe znaczenie, np. sklep bławatny to nic innego jak
        sklep z tkaninami, wiec kupiec bławatny ma sens, pozostaje tylko kwestia
        tłumaczenia. bardzo chetnie sie dowiem co to jest corn-flower merchant.
        • emka_1 no 29.07.04, 14:40
          to jest nas dwoje :) tez bym chciała wiedzieć o co chodziło tłumaczowi, bo
          najwyraźniej obu języków nie zna, skoro bławat to to samo co bławatek vel chaber.
          gdyby w filmie nie pokazano walizeczki z próbkami tkanin (oraz nie było polskich
          dialogów) mozna by było wydedukować kupca skupującego suszone kwiatki np. w celu
          produkowania herbatki lady grey, ale jak byk chodziło o osobnika handlującego
          tkaninami znaczy 'occupation: mercer'winno być :)
          • Gość: hopik Re: no IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 14:57
            zle cie rozczytalam. zrozumialam, ze to byl film angielski, gdzie
            padlo "cornflower merchant". ale juz kumam i jest to ewidenty blad tlumacza, bo
            faktycznie wynika z tego, ze ten ktos zajmuje sie skupem i sprzedaza kwiatkow;))
            tlumaczenie slowo w slowo to chyba najczestsza przyczyna wtop!
            • Gość: steph Re: no IP: *.range217-44.btcentralplus.com 29.07.04, 15:02
              Are you sure it wasn't cornflour, ie flour made from maize, rice etc. That
              would make a bit more sense.
              • emka_1 Re: no 29.07.04, 17:30
                cornflour? than he should have a suitcase full of flour samples, instead of
                those stupid fabric pieces:) in polish, original version we have ' zawód :kupiec
                bławatny' i.e. a mercer - merchant who sells fabric, esp.silk
            • Gość: jorgen Re: no IP: *.man.polbox.pl 29.07.04, 16:28
              Co to jest wtop?
              • fibin Re: no 29.07.04, 16:39
                Wtopa czyli wpadka jak sądzę:)

                Blunder in English I guess:)
              • Gość: hopik Re: no IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.04, 07:45
                wtop l. mn. od wtopa:-) czyli skucha!!
    • emka_1 super tajne 29.07.04, 17:36
      w większości książek i filmów wszelkiego gatunku (łacznie z dokumentalnymi) z
      uporem maniaka tłumacze przerabiają MI 5 na M 15 :(( nawet jeśli w tekscie
      mówionym słychać wyraźne em aj fajv :(

    • Gość: blueberry Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.04, 07:51
      "czy chcesz herbatkę z kamomila " - film Sublokatorka. Chodziło oczywiście o
      herbatę z rumianku
      • klemenko Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 30.07.04, 08:44
        "akwizycja przedsiębiorstw" - acquisition of enterprises

        "korumpować system" - to corrupt the system (o przekrętach na giełdzie).
        • miziou Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 30.07.04, 09:16
          sorki (sic!) za ten przyklad trywialny, ale myslalem, ze wczoraj pekne ze
          smiechu, kiedy uslyszalem kolejny ciekawy przeklad slowa 'motherf&^#%r' - pan
          tlumacz wybral polski odpowiednik brzmiacy: smierdziel.
          • wierzbowa Bridget Jones's Diary 30.07.04, 21:41
            "and bob's your uncle" zostalo przetlumaczone na "i robert jest twoim wujkiem" -
            zdecydowanie moje ulubione :D
            • Gość: Nobullshit Re: Bridget Jones's Diary - do Wierzbowej IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 31.07.04, 00:25
              Ale to w filmie, nie w książce?
              • wierzbowa Re: Bridget Jones's Diary - do Wierzbowej 31.07.04, 01:45
                ja to czytalam. pamietam, ze sie 10 minut zastanawialam czego ten wujek ma
                dotyczyc. jestem na 90% pewna, ze to bylo w bridget.
                • nobullshit Re: Bridget Jones's Diary - do Wierzbowej 31.07.04, 22:38
                  wierzbowa napisała:

                  > ja to czytalam. pamietam, ze sie 10 minut zastanawialam czego ten wujek ma
                  > dotyczyc. jestem na 90% pewna, ze to bylo w bridget.

                  Ale w filmie czy w książce - a jeśli w książce, to w jedynce czy dwójce?
                  Sorry, że się tak dopytuję, ale to ważne :) Bo dam sobie uciąć kilka kończyn,
                  że nie w książce jedynce.
                  • wierzbowa Re: Bridget Jones's Diary - do Wierzbowej 02.08.04, 17:42
                    nobullshit napisała:

                    > wierzbowa napisała:
                    >
                    > > ja to czytalam. pamietam, ze sie 10 minut zastanawialam czego ten wujek m
                    > a
                    > > dotyczyc. jestem na 90% pewna, ze to bylo w bridget.
                    >
                    > Ale w filmie czy w książce - a jeśli w książce, to w jedynce czy dwójce?
                    > Sorry, że się tak dopytuję, ale to ważne :) Bo dam sobie uciąć kilka kończyn,
                    > że nie w książce jedynce.
                    przeciez filmu nie da sie przeczytac, wiec o ksiazke chodzi. czy jedynka czy
                    dwojka, niestety nie pamietam. to bylo wiecej niz 3 lata temu, nie pamietam
                    kiedy dwojka bridget wyszla:/
            • Gość: hopik Re: Bridget Jones's Diary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 11:21
              a co to znaczy...?

              >"and bob's your uncle" zostalo przetlumaczone na "i robert jest twoim wujkiem"
              > -
              > zdecydowanie moje ulubione :D
              • wierzbowa Re: Bridget Jones's Diary 02.08.04, 17:46
                Gość portalu: hopik napisał(a):

                > a co to znaczy...?
                >
                > >"and bob's your uncle" zostalo przetlumaczone na "i robert jest twoim wujk
                > iem"
                > > -
                > > zdecydowanie moje ulubione :D

                and bob's your uncle - i prosze bardzo. po klopocie. zrobione. etc.
    • emka_1 tv polonia 31.07.04, 14:09
      ponownie. taką drobna słabość mam, że lubię sobię coś obejrzeć nasennie, w
      zasadzie cokolwiek. no i trafiłam wczoraj na kawałek fascynującego polskiego
      serialu pt. radio romans. cudny jest i technicznie, i fabularnie a angielskie
      napisy tworzą wartość dodaną nie do przecenienia. polski tekst - nie widziałem
      jej tak wściekłej - podpis: never saw her so pissed off
      schrzaniłeś - you fucked it
      itd.
      nawet tak proste zdanie w trybie orzekającym - już zdecydowałeś- po angielsku
      brzmi- you decided, did you

      a to nie wszystko, co zaspane oczy widziały. no i nie widziałam całego odcinka:(
      • Gość: Medea rozne bledy :))) IP: *.dial.univie.ac.at 31.07.04, 22:15
        In a Tokyo hotel:
        Is forbidden to steal hotel towels please. If you are not a person to do such a
        thing is please not to read notice.

        In a Bucharest hotel lobby:
        The lift is being fixed for the next day. During that time we regret that you
        will be unbearable.

        In a Paris hotel elevator:
        Please leave your values at the front desk.

        In a hotel in Athens:
        Visitors are expected to complain at the office between the hours of 9 and 11
        am daily.

        In a Japanese hotel:
        You are invited to take advantage of the chambermaid.
        In the lobby of a Moscow hotel across from a Russian Orthodox monastery:
        You are welcome to visit the cemetery where famous Russian and Soviet composers
        are buried daily except Friday.

        Outside a Hong-Kong tailor shop:
        Ladies may have a fit upstairs.

        In a Rhodes tailor shop:
        Order your summer suit. Because is big rush we will execute customers in strict
        rotation.

        On the menu of a Polish hotel:
        Salad a firm’s own make; red beet soup with cheesy dumplings in the form of an
        ear; roasted duck let loose, beef beaten up in the country people’s fashion.

        In a Zurich hotel:
        Because of the impropriety of entertaining guests of the opposite sex in the
        bedroom, it’s suggested that the lobby be used for this purpose.

        A sign in Germany’s Black Forest:
        It is strictly forbidden on our Black Forest camping site that people of
        different sex, for instance men and women, live together in one tent unless
        they are married with each other for that purpose.

        In a Rome laundry:
        Ladies, leave your clothes and spend your afternoon having a good time.

        In a Bangkok temple:
        It is forbidden to enter a woman, even a foreigner, if dressed as a man.

        Two signs from a Majorcan shop entrance:
        -English well talking
        -Here American speeching

        In a bar in Sweden:
        Special drinks for ladies with nuts.

        In a Japanese restaurant:
        Teppan Yaki – Before your cooked right eyes

        In a Yugoslavian hotel:
        The flattening of underwear with pleasure is the job of the chambermaid.

        Scandinavian vacuum manufacturer used the following for an American campaign:
        Nothing sucks like an Elektrolux.

        Tokyo’s hotel rules:
        Guests are requested not to smoke and do other disgusting behaviors in bed.

        Sign at the concierge’s desk in an Athens hotel:
        If you consider our help impolite, you should see the manager.

        Park notice in Vienna:
        Sitting is not allowed without consummation.

        Park notice in Brussels:
        The Grass you must not march on him.

        Church notice in the French Pyrenees:
        Ladies in shorts and gentlemens with naked torsos are invited to forbid
        themselves to enter the Church.

        Time zone warning on an Italian cruise ship:
        The hour will be 60 minutes late today.

        Notice on a Greek cruise ship:
        When the stewards dance please do not throw plates at them.

        On a jar label in Hong Kong:
        Marmalade
        Ingredients: Sugar, Oranges, Conservatives.

        On the menu of a Swiss hotel:
        Our wines leave you nothing to hope for.

        In a Copenhagen airline ticket office:
        We take your bags and send them in all directions.

        In a Norwegian cocktail lounge:
        Ladies are requested not to have children in the bar.

        At a Budapest zoo:
        Please do not feed the animals. If you have any suitable food please give it to
        the guard on duty.

        In the office of a Rome doctor:
        Specialist in women and other diseases.

        In an Acapulco hotel:
        The manager has personally passed all the water served here.

        From a Japanese information booklet about a hotel air conditioner:
        Cooles and Heates. If you want just condition of warm in your room please
        control yourself.
        • asia23bb Re: rozne bledy :))) 31.07.04, 22:21
          To nie bledy tlumaczy, ale bledy wynikajace z niedostatecznej znajomosci
          jezyka. Spotkalam juz je na paru stronach, zastanawiam sie nad ich
          prawdziwoscia..
        • Gość: naiwna Re: rozne bledy :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 22:38
          ROFL!!!!!!!!!!
          • Gość: jorgen Re: Medea, Medea!! IP: *.chello.pl 01.08.04, 15:25
            Te ciekawostki ze świata już krążyły piętnaście lat temu.

            Dauj sobie, to już nudne.
            • Gość: Beware_of_zasadzka Re: Medea, Medea!! IP: *.union01.nj.comcast.net 01.08.04, 20:05
              No a ja nie czytałemżem!

              Tylko po co szukać po tokijnych hotelach?
              Wystarczy spojrzeć jak w wątku po sąsiedzku wyedukowani anglo-fachowcy napisali
              Fahrenheit!
              "-" z historii, "-" z angielskiego + "-" z fizyki.
              No i przeca toż to PRAWIE nosz chop był. Z Gdańska. Tzn Danzig.
              • Gość: hopik Re: Medea, Medea!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 11:27
                no ale wlasnie sie tak pisze, obawiam sie - FAHRENHEIT...
              • lunatica to, trzeba im w tamtym watku zwrócić uwagę, jak 02.08.04, 12:00
                się pisze FAHRENHEIT
                www.google.pl/search?q=FAHRENHEIT&ie=UTF-8&hl=pl&btnG=Szukaj+z+Google&lr=
                • Gość: funky Filmowe IP: *.kosson.com 03.08.04, 14:16
                  Gdzieś miałem swoją kolekcję, nie tylko filmową..

                  Ale i tak moim jednym z moich ulubionych jest polski tytuł 'Warriors of virtue'
                  (to jakieś polsatowsko-polonio1 badziewie): 'WIRTUALNI WOJOWNICY'. Rzecz dzieje
                  się w czasach przedkomputerowych, zaznaczam.

                  pzdr
                  • emka_1 a propos 03.08.04, 15:25
                    kolekcji - starszy watek z innego forum
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10100&w=3519915&a=3519915
                    a przy pokazji przypomniało mi się - w jednym ze starszych tłumaczeń 'lucky mana'

                    spędzić zycie za barem (behind the bars), a w 'uciekających kurczakach' -you're
                    twenty minute egg - twardo word to word - dwudziesto minutowe jajko :)
    • amused.to.death Pirackie DVD - to dopiero TRAGEDIA 03.08.04, 15:08
      wczoraj widziałam film 'lepiej późno niż później' z pirackim tłumaczeniem. Aż
      niewiarygodne, że ktoś mógł zrobić tyle błędów. Błędy gramatyczne, stylistyczne
      i ortograficzne były prawie w co drugim zdaniu.
      Ale dwa tłumaczenia mnie kompletnie rozwaliły:
      - turtleneck - sweter z wysokim gardłem
      - I'm monogamous - jestem monogamnym
      • Gość: funky Re: Pirackie DVD - to dopiero TRAGEDIA IP: *.kosson.com 03.08.04, 16:05
        ach prawda! W 'Mieście Boga' występowała tajemnicza postać Noone. Za pierwszym
        razem nie zaskoczyłem, ale już od drugiego pokładałem się na podłodze ('Noone
        jest ważniejszy ode mnie w tym mieście', 'Noone zrobił to' i takie tam).

        pzdr

        • Gość: hopik Re: Pirackie DVD - to dopiero TRAGEDIA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 09:47
          hahahaha!! tylko noone jest ważniejszy ode mnie w tym miescie! buhahaha!
          • Gość: Nobullshit To nie oglądajcie piratów! n/t IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 04.08.04, 12:07
            • amused.to.death Re: To nie oglądajcie piratów! n/t 04.08.04, 13:23
              czasami nie ma wyboru.
              • Gość: Nobullshit Re: To nie oglądajcie piratów! IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 04.08.04, 14:16
                Why? Could you elaborate?
                • amused.to.death Re: To nie oglądajcie piratów! 04.08.04, 23:06
                  Well, couple of reasons.
                  First, sometimes I don't manage to watch a film at the cinema, and then I
                  cannot get it on DVD (rent I mean, because I'm not going to buy something I
                  will watch only once)
                  Second, many films are not available on DVD and you cannot watch them at the
                  cinema as well.
                  Also, sometimes you happen to visit a small town, where there's no cinema, no
                  dvd rental, it's raining cats and dogs, it's cold outside, and no friends, and
                  there's only someone else's computer with lots of films on its hard drive.
                  • Gość: Nobullshit Re: To nie oglądajcie piratów! IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 05.08.04, 02:09
                    I should probably say at the very beginning that I TRANSLATE THOSE FILMS.
                    And although I don't get any money directly for DVDs rented or sold,
                    if the profits of companies - film distibutors - are lower because of
                    piracy - IT DOES AFFECT ME.
                    So reasons like "didn't manage to see a film at the cinema" or "it's too
                    expensive to rent a DVD" (yes, I know YOU didn't say that but a lot of people
                    do) don't convince me.

                    Whatever you do, you are robbing someone - a person, me, or my collegues,
                    not a BIG ANONYMOUS FOREIGN COMPANY (like Microsoft - I admit, I'm using
                    illegal software).

                    Plus - the quality - of picture, of transaltion. Is it really worth it?

                    The only people I can excuse are those living in small towns, villages,
                    with poor excess to the newest releases. But those living in big cities -
                    there's really no excuse - for stealing, cause that't what it is. :)
                    • amused.to.death Re: To nie oglądajcie piratów! 05.08.04, 13:17
                      The answer definitely should not be directed at me. I go to the cinema at least
                      once a week (if only threre is something interesting on).
                      Renting a dvd is not too expensive for me, either. I watch two-three dvds a
                      week if only I have time.

                      The only problem for me is that many films/CDs are not available in Poland - as
                      simple as that.
                    • jottka Re: To nie oglądajcie piratów! 05.08.04, 14:22
                      Gość portalu: Nobullshit napisał(a):

                      > Whatever you do, you are robbing someone - a person, me, or my collegues,
                      > not a BIG ANONYMOUS FOREIGN COMPANY (like Microsoft - I admit, I'm using
                      > illegal software).


                      It's sheer hypocrisy :) there's one rule for us (translators) and another rule
                      for anyone else (big bad company); either it is stealing or it is not
                      • nobullshit Re: To nie oglądajcie piratów! 05.08.04, 14:28
                        jottka napisała:

                        > Gość portalu: Nobullshit napisał(a):
                        >
                        > > Whatever you do, you are robbing someone - a person, me, or my collegues,
                        >
                        > > not a BIG ANONYMOUS FOREIGN COMPANY (like Microsoft - I admit, I'm using
                        > > illegal software).
                        >
                        >
                        > It's sheer hypocrisy :) there's one rule for us (translators) and another
                        rule
                        > for anyone else (big bad company); either it is stealing or it is not


                        You're (probably) right about the hypocrisy,
                        but I don't like the bastards... :)
                        • jottka Re: To nie oglądajcie piratów! 05.08.04, 14:37
                          nobody does but 'dura lex, sed lex', as the ancients said
                          • Gość: tommy Re: To nie oglądajcie piratów! IP: 67.43.129.* 01.09.04, 06:47
                            yeah but for so many 'lex' stands only for laxatives :-)
      • Gość: Jolka Re: Pirackie DVD - to dopiero TRAGEDIA IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.08.04, 22:42
        Dla mnie oczywiste jest, ze te filmy tlumacza ludzie, ktorzy o angielskim maja
        bardzo mgliste pojecie i nazywanie ich 'tlumaczami' to albo gruba przesada albo
        obraza dla prawdziwych fachowcow albo..jedno i drugie.
        Lepiej sluchac oryginalu i juz:))
        • Gość: jorgen Re: tłumaczenia IP: *.chello.pl 05.08.04, 23:13
          Tylko ja wyłączyć tego cholernego lektora?
          • amused.to.death Re: tłumaczenia 06.08.04, 14:06
            ja mam na myśli napisy. Zwykle zdejmuję wtedy okulary. Co prawda od razu obraz
            mi się robi nie wyraźny, ale przynajmniej wtedy nie widzę napisów.
    • pabloha 'sympathy' jako sympatia ;) 07.08.04, 15:50
      jest błędem - normą, niestety ... pamiętam z wywiadu w radiowej 'Trójce' kilka
      lat temu.
      • eirinn Re: 'sympathy' jako sympatia ;) 07.08.04, 17:11
        No, a 'pathetic' jako 'patetyczny'!
        • nobullshit Re: 'sympathy' jako sympatia ;) 07.08.04, 17:20
          ...oraz "officer" jako oficer. :) Klasyka.

          Ale przyznam, że osobiście przetlumaczylam kiedyś "tiara" jako tiara,
          nie zwrajcając uwagi, że osoba mająca ją na głowie, nie jest papieżem,
          i że chodzi o banalny "diadem". :)
          Przeszło przez dwie redakcję, przez lektora i nagranie,
          uwagę zwrócił mi dopiero znajomy, który oglądał film w tv.

          • happili Re: 'sympathy' jako sympatia ;) 07.08.04, 17:29
            A "exclusive interview" jako "wywiad ekskluzywny". Czy nie lepiej bylo by
            powiedziec "na wylacznosc"?... Brzmi bardziej po polsku... Przynajmniej dla
            mnie.
    • happili Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 07.08.04, 17:19
      Z troszke innej dzialki. Niektorzy uparcie tlumacza "protein" jako "proteina"
      (sic!). Ja wiem, ze polskie slownictwo biologiczne jest wciaz w powijakach,
      ale "bialko" przeciez istnieje!!
      • eirinn Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 07.08.04, 18:18
        No i ten rdzennie polski idiom 'wyglądasz jak milion dolarów'. Właśnie znowu
        się gdzieś na niego natknęłam, aż mną wstrząchnęło. Ciekawe, czy ten tłumacz
        tak mówi na codzień?
        • Gość: azm2 Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.08.04, 10:15
          Pierwszy raz spotkałem się z tym idiomem? powiedzeniem? w wypowiedzi na temat
          Lwa Rywina. Nie widzę problemu. Jezyk się zmienia, idiomy też. Od kiedy w
          Polsce mieszkają dolarowi milionerzy...
          • Gość: mdcan Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 11:44
            myślę że gdyby tłumacze chcieli dosłownie i ze śmiertelnym trzymaniem sie
            utartych sformułowań tłumaczyć żywy jezyk to wyszłoby coś na wzór
            schizofrenicznej ekspresji słownej.
          • Gość: mouchi Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.04, 21:53
            od dawna. znam kilku i żaden nie wygląda jak milion dolarów
            • Gość: jorgen Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.man.polbox.pl 09.08.04, 08:56
              Może się wczoraj przesłyszałem (zkorektujcie mnie jeśli jestem niewłaściwy)-

              Wg TV Turbo (Top Gear): "Chłopcy ZTURBILI silniki"
              • Gość: jorgen Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.man.polbox.pl 09.08.04, 09:24
                Może w moim poprzednim poście chodziło o UTURBIENIE?

                Natomiast dzisiaj w Rzepie, strona druga, "ad vocem", pierwsze zdanie drugiego
                akapitu: "... kolejny element drogi życiowej Chwalińskiego opisanej DETALICZNIE
                przez Anitę Gargas ..." (artykuł Wildsteina)
                • szczoter Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 09.08.04, 12:56
                  witam. oto mój przykład - film "Next of kin" z patrickiem swayze i liamem
                  neesonen. Swayze policjant mówi do przestępcy w scenie aresztowania: "C'mon,
                  I'll take you to the station". Tłumaczenie: "Chodź, odprowadzę cię na DWORZEC"...
                  pozdrawiam:))
                  • Gość: mdcan Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 14:45
                    Police station.
    • Gość: librero. Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 19:11
      od dluzszego czasu staram sie nie czytac ksiazek po polsku (ograniczajac sie
      jedynie do straych, dobrych przekladow klasyki)...
      w tej chwili pamiętam najbardziej: "Chodzmy, pomalujmy miasto na czerwono"
      (niedoksztalcony tlumacz nie mial nawet porzadnego slownika?), New Age, jako
      Nowa Era oraz "nie chcialbym byc teraz w twoich butach."

      • Gość: jorgen Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy IP: *.man.polbox.pl 10.08.04, 09:17
        Często kiedyś ale i teraz bywa: "kim do diabła myślisz że jesteś?"
    • disno 3 perełki!!!!! 10.08.04, 21:31
      z filmu: facet do kobiety: Mam kreta na plecach!!! w orginale było oczywiśćie
      MOLE
      ten sklep jest otwarty od dwódziestej czwatej do siódmej!!! oczywiście 24/7
      i jeszcze jedna perełka:
      kowboj do kowboja: zajmiemy się tym jutro teraz jesteśmy zaręczeni - w tle
      oczywiście engaged
      wszystko z TVP
      • Gość: jorgen Piętnuję realizatora IP: *.man.polbox.pl 12.08.04, 16:42
        Wczoraj w BBC Prime (Ruby Wax u Bette Midler) było tak:
        - najpierw słyszę kwestię po angielsku
        - jako że kwestia śmieszna to słyszę śmiech widowni
        - po czym ukazuje się napis po polsku

        czyli napisy spóżnione ok 20 - 30 sekund

        Poza tym BBC Prime jakby sie poprawiło: w tłumaczeniach, większa czcionka
        napisów, że napisy nie znikają na 10 minut, etc.
        • eirinn Re: Piętnuję realizatora 12.08.04, 20:23
          No dzisiaj znowu im się napisy poprzesuwały w 'Escape to the Country'. A propos
          tego właśnie programu, jest tam jeden błąd, który pojawia się z uporem maniaka.
          Chodzi o tłumaczenie wyrazu 'beam' w odniesieniu do konstrukcji budynku. Wiecie
          jak wyglądają half-tembered houses, prawda? Na zewnątrz i w środku
          mają 'beams'. Jeden z tłumaczy tego programu notorycznie tłumaczy to
          jako 'bale'. Nie wytrzymałam, i spytałam własnego małżonka (architekta), czy
          dobrze mi się wydaje, że ten element konstrukcji to jest raczej belka. I zgadza
          się, bale to są takie kłody z których stawia się całe budynki, np. domy
          góralskie, natomiast obrobione elementy to są belki. Parę tygodni mieli
          prawidłowe tłumaczenie, dzisiaj znowu wskoczyły 'bale'. Może to szczegół, ale w
          końcu niektórzy się na tym znają. Tym bardziej, że nawet po angielsku te dwa
          wyrazy różnią się od siebie.
          • Gość: jorgen Re: tłumaczenia CD IP: *.chello.pl 13.08.04, 23:17
            Wczoraj na Clubie ("Czego pragną mężczyźni"). Prowadząca wchodzi do cukierni i
            patrząc na ciastka mówi - "I want one each".

            Tłumaczenie - "Chcę każdego z osobna"
            • eirinn Re: tłumaczenia CD 14.08.04, 12:22
              Trochę z innej beczki. Czy nie wkurza Was namiętne wymawianie imienia Ian
              jako 'ajen'. Dzisiaj w relacji z Aten (pływanie) pan komentator (nie pamiętam
              który, ale nie nowicjusz), z dziesięć razy powtórzył właśnie 'ajen' Thorpe. No
              i Sean jako 'sin'...
    • amused.to.death Re:piraty raz jeszcze 15.08.04, 00:43
      w piratach zabawne jest to, że pseudo-tłumacze wpadają na prostych słówkach.
      np.
      ...will make a breathtaking Tevye ( o chłopcu, który dostał rolę w 'skrzypku na dachu')
      tłumaczenie: ...będzie śpiewał na bezdechu.
      lol
    • issa Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 15.08.04, 17:44
      Dziś, TVN, film o Grizzwaldach w Europie, rodzinka zwiedza Londyn i podziwa
      dużego Bena. "Duży Ben" pojawia się kilka razy...
      • emka_1 Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 15.08.04, 18:33
        może wielkość miała znaczenie dla jakiegoś dowcipu? nie wiem, bo nie oglądam
        właśnie z powodu dowcipaśności serii (jeśli dobrze kojarzę, że to national lampoon.
        za to przypomniał mi się inny uroczy błąd - tytułu filmu nie pomnę, kryminał
        (rzecz jasna:) - kilka ofiar mordercy maniaka, w tym jedna "nazywa się jane
        doe":), chwilę później zdumiony słuchacz polskiej wersji dowiaduje sie, że
        znaleziono zwłoki kolejnej ofiary - kobiety 'o tym samym nazwisku', znaczy
        kolejną jane doe :)))
        • nobullshit Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 15.08.04, 18:48
          Zadziwiają mnie mechanizmy powstawania błędów.
          Bo ok, można czegoś nie wiedzieć, nie móc sprawdzić z braku
          słowników / internetu. Ale jak można wyprodukować coś, co jest
          niegramatyczne, nielogiczne i niezrozumiałe po polsku?

          Przeciez w najgorszym razie zawsze można zahaftować, zmyślić, zagadać,
          cokolwiek. Skoro przekład nie może być "wierny", niech chociaż będzie
          "piekny", czyli trzymający sie kupy po polsku.

          To tak częściowo a propos bezdechu, na którym raczej śpiewać się nie da.
          A częsciowo ogólnie.
          Przypomniało mi się tez, jak w "Alicja już tu nie mieszka", zagadnięta
          o zawodową przeszłość bohaterka odpowiedziała, że "czekała przy stolikach".
          • emka_1 Re: Piętnujemy błędy tłumaczy ciąg dalszy 15.08.04, 22:07
            ano można wyprodukować bez większego problemu, mało tego, można mieć
            przekonanie, że całkiem nieźle wychodzi.

            nie wklejam tego złośliwie, po to, żeby szydzić z czyjejś pracy itd. ale tu
            widać kawałeczek tego mechanizmu.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10100&w=14735100
            • Gość: jorgen Re: Piętnujemy a ktos nas chyba czyta! IP: *.man.polbox.pl 19.08.04, 09:21
              Wczoraj na Clubie "Poczęstunek Jamesa":

              Zniknęło słówko "ingredienty" i pojawiło sie słowo "składniki".

              Pisałem o tym wcześniej na tym wątku.

              Fora internetowe piątą władzą!
              • Gość: jorgen Re: Piętnujemy a ktos nas chyba czyta! IP: *.chello.pl 29.08.04, 10:45
                Dzisiaj:

                Wg National Geographic "diesel fuel" to "paliwo dieslowskie"
                • Gość: jo.hanna Re: Piętnujemy a ktos nas chyba czyta! IP: 5.5R5D* / *.amgen.com 01.09.04, 17:00
                  a ja dodaje tlumaczenie z "Year in Provence", gdzie ludzie pija "a glass of
                  wine", a tlumaczka rozumie jako szklanke wina. Dobrze, ze nikt nie
                  mial "glasses" na nosie, bo prawdopodobnie kazalaby mu chodzic w szklankach
    • Gość: xman Re: A Fish Called Wanda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 11:10
      Szef gangu do swego papugi (Cleese):
      'Tell the pigs to fuck off'
      (tłumaczenie polskie: powiedz świniom żeby spieprzały)
      • Gość: jorgen Re: Ptaki IP: *.chello.pl 05.09.04, 20:03
        Nie jestem specem ale czy coś tu nie tak?:

        W Animal Planet (sobota) pokazali "myszołowce".

        Nie powinno być "myszołowy" jak w moim słowniku?
        • emka_1 Re: Ptaki 05.09.04, 21:23
          a tu w porządku, jeśli to był harris hawk (parabuteo unicinctus):)





    • Gość: ding-a-ling Re: A co z wpadkami przy tłumaczeniu książek? IP: *.netis.net.pl 19.01.05, 20:55
      Natknęłam się kiedyś na zbiór recenzji, esejów i przemówień Kurta
      Vonneguta "Wampetery, foma i granfalony" w którym autorka tłumaczenia nie
      rozpoznała w tekście oryginału starej znanej angielskiej szanty, znanej przez
      większość amatorów żeglarstwa pod tytułem "16 ton". Tłumaczenie:" Święty
      Piotrze nie wzywaj mnie bo nie moge przyjść. Sprzedałem duszę w sklepiku firmy"
      Jakim sklepiku firmy?! Przecież tego się śpiewać nie da! Popatrzyłaby kobieta
      do śpiewnika bo tam jak byk stoi: "Nie wołaj święty Piotrze. Ja nie moge
      przyjść bo duszę swoją oddałem za dług"
      Od tamtej pory wystrzegam się publikacji wydawnictwa z czarną okładką w drobną
      białą zeszytową kratkę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja