Nauka ang. od postaw, co wybrać?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 22:59
Witam
Mam 30 lat, chcę zacząć naukę angielskiego. Generalnie zależy mi na mowie -
wyjazdy turystyczne. Mam problem z wyborem szkoły (metody). Obecnie
zapłaciłem za drugi miesiąc w Callanie ale nie jestem przekonany do tego
kursu. Dzisiaj poczytałem o Callanie na forum i niestety potwierdzają się
moje wątpliwości. Mechaniczne odpowiedzi na pytania. Podejście jak w firmie
akwizycyjnej, wszystko zgodnie ze schematami. Może się czegoś nauczę, ale sam
żadnego zdania po kursie chyba nie zmontuję. Może polecicie jakiś dobry kurs
w Poznaniu.
    • amused.to.death Re: Nauka ang. od postaw, co wybrać? 13.10.04, 23:08
      Radziłabym dobrego nauczyciela:), takiego, który dopasuje się do tego czego ty oczekujesz. Przy czym oczywiście musisz sobie zdać sprawę, że sam też musisz sporo robić, bo inaczej to niewiele da. Wiem, że to oczywiste co piszę, ale bardzo często trafiam na dorosłych na kursie i...albo się uczą i faktycznie są postępy, albo twierdzą, że mają tak dużo pracy, że nadrobią to w kolejnym tygodniu, w kolejnym.... - więc często tak naprawdę tracą jedynie pieniądze.

      Co do Callana, to jedni go ganią, drudzy chwalą:) Znam kilka osób, którym Callan pomógł w przełamaniu strachu przed mówieniem, ale niestety znam też osoby, które trafiły na normalne kursy po Callanie i...niby rozumiały i coś tam całkiem płynnie umiały powiedzieć, ale często tak niegramatycznie, że niemożliwa był dalszy postęp, bo wykładały się na najprostszych rzeczach, tam gdzie grama była jednak ważna.
    • Gość: alice Re: Nauka ang. od postaw, co wybrać? IP: *.icpnet.pl 13.10.04, 23:10
      Akademia Slowa ma kursy wieczorowe dla doroslych i kursy intensywne - dosyc dobre.
    • athalia Re: Nauka ang. od postaw, co wybrać? 14.10.04, 12:36
      Ja bede bronila Callana. Sama ucze sie ta metoda i jestem w stanie dogadac sie
      obecnie z kazdym. Problem z Callanem jest taki, ze nie ma prac domowych ani
      cwiczen. W mojej szkole mamy metode Callana na przemian z tradycyjnymi
      zajeciami z gramatyki.

      Jednak warunek jest tylko jeden. Chcesz sie nauczyc? Musisz sie uczyc. Wiele
      osob przychodzi na zajecia do mojej grupy i po kilku spotkaniach obraza sie na
      grupe, ze nie wie o co chodzi. No sorki. Jesli po kazdych zajeciach nie
      siadziesz do ksiazki i nie bedziesz wykuwac slowek, to szkoda kasy na kurs. A
      oprocz tego "Repetytorium" do reki i wykuwac reguly i robic cwiczenia.

      Dodam, ze zaczelam sie uczyc w marcu. I juz poznalam kilku obcokrajowcow i
      sobie korespondujemy, rozmawiamy. O pierdolach oczywiscie, ale zawsze cos.
      Tylko ja poswiecam minimum godzine dziennie na nauke. A uwierz mi, zadnym
      geniuszem nie jestem. Wrecz przeciwnie.

      I dodam, ze indywidualne zajecia nie zawsze odnosza taki skutek jak powinny. Ja
      sie tak uczylam niemieckiego. Nadal nic nie umiem. Moi korepetytorzy klepali
      mnie po glowie i cwalili jaka ja jestem genialna ale tlumaczyli, ze to wymaga
      duzo czsu, cwiczen itd. A tak naprawde zalezalo im zeby przychodzic do mnie jak
      najwiecej. Poza tym jak siedzisz w grupie [malej! tylkotaka ma sens] to zawsze
      sie zmobilizujesz bo ci glupio bedzie. A sama? To juz zalezy od ciebie. Jak mi
      sie nie chcialo robic zadania, to mowilam korepetytorowi, ze nie zrobilam i
      juz. I co mogl powiedziec?

      Zycze powodzenia.
Pełna wersja