Dodaj do ulubionych

Potrzebuje jeszcze do przetlumaczenia - pilnie!

IP: *.chello.pl 04.11.04, 17:10
undisputed/disputed
receivables
credit cash management
business intelligence services
subsidiaries
"case by case"
"Collection Terms & Conditions"
wprawdzie niektore znalazlam w slowniku, ale mam problemy z ich
wykorzystaniem w kontekscie zdania. Frazy pochodza z artykulu dotyczacego
ekonomii. pomozcie!
Obserwuj wątek
    • dfw Re: Potrzebuje jeszcze do przetlumaczenia - pilni 04.11.04, 23:51
      Anka,

      Podalas tu wyrazenia wyjete z kontekstu, dlatego podaje tlumaczenie na
      przykladach:

      > undisputed/disputed
      niekwestionowane / kwestionowane, sporne
      na przyklad posting (albo handling) of disputed/undisputed charges

      > receivables
      rachunkowosc przychodow (czyli nie tylko dochodu, ale i wszystkich naleznosci
      od dluznikow)

      > credit cash management
      zarzadzanie kredytami, obrotami gotowkowymi

      > business intelligence services
      obsluga klientow w zakresie uzyskiwania informacji wspomagajacych
      podejmowanie decyzji biznesowych

      > subsidiaries
      sa to firmy posilkowe, wspomagajace (nalezace lub nie) do glownej firmy,
      wspolpracujace w glowna firma, ktorych zadaniem jest obsluga poszczegolnych
      aspektow biznesu

      > "case by case"
      rozpatrywanie spraw indywidualnych, to znaczy, ze nie zalatwiasz wszystkiego
      hurtowo, tylko zajmujesz sie obsluga poszczegolnych problemow kazdego klienta


      > "Collection Terms & Conditions"
      Warunki pobierania naleznosci (poboru, inkasowania, zbierania - w zaleznosci
      od kontekstu)

      Mam nadzieje, ze sie przyda...
      Trzymaj sie
      DFW
        • dfw Re: Potrzebuje jeszcze do przetlumaczenia - pilni 05.11.04, 00:31
          Wiesz, tak sobie jeszcze pomyslalam...

          te "receivables":
          Receivables = Accounts Receivable = w skrocie uzywane jako AR
          ale receivables to jest rowniez skrot od "wplywow" czyli srodkow pienieznych
          wplywajacych na konto, nie tylko jako nazwa komorki w przedsiebiorstwie
          zajmujacej sie ksiegowaniem tychze wplywow.

          Bedziesz tez pewnie czesto miala "payables"
          Payables = Accounts Payable = w skrocie uzywane jako AP
          Ksiegowosc zajmujaca sie splata naleznosci za rachunki, ktore przychodza do
          firmy, albo jako nazwa srodkow platniczych.

          Na przyklad:
          Let's welcome a new employee in AR (Accounts Receivable).
          Ale
          Our receivables this month were $5000.

          Accounts Payable need a new report reflecting the dates of invoices received
          and paid.
          Oraz
          Our payables this year exceeded our receivables which resulted in occasional
          problems with cash flow, but also lowering our total liability.

          To chyba tyle...
          Take care :)
          DFW
                  • vvaligora Re: Potrzebuje jeszcze do przetlumaczenia - pilni 05.11.04, 01:38
                    dziwie sie ze dostalas pomoc po WYMAGANIU pomocy - nie bylo nawet jednego slowo
                    z rodzaju "prosze"

                    A tak poza tym jak dostalas prace, jezeli nie masz za grosz znajomosci jezyka
                    angielskiego??? Zabralas ja komus kto byl by bardziej kompetentny?
                    sfalszowalas jakis papierek??? to tylko chyba w Polsce takie "cuda" sie dzieja.
                    gdzie indziej bys byla wywalona z pracy na zbity p..
                    • dfw Re: Potrzebuje jeszcze do przetlumaczenia - pilni 05.11.04, 02:15
                      Waligora,

                      Dziwie sie Twoim slowom. Jej watek nie kojarzy mi sie z wymaganiem. Raczej z
                      apelem o pomoc. I chyba okazala swoja wdziecznosc.

                      Obojetnie chyba jak dostala te prace. NIKT, kto przychodzi do pracy nie zna
                      sie od razu na WSZYSTKIM. Doswiadczenie w jakiejkolwiek dziedzinie nabywamy
                      przez lata pracy.
                      Wiesz jak sie dokonuje wyboru pracownikow? Nie zawsze ten, kto jest
                      najbardziej kompetentny dostaje prace. Czasem firmy nie stac na "najbardziej
                      kompetentnych". Czasem ci kompetentni maja takie mniemanie o sobie, ze szkoda
                      slow. Nie zawsze tez nadaja sie do zespolu/grupy, w ktorym mieliby pracowac.
                      Natomiast bardzo czesto ludzie z niewielkim doswiadczeniem dostaja prace, bo po
                      pierwsze pracodawcy nie musza im tyle placic co tym doswiadczonym, a poza tym
                      wiedza, ze tacy pracownicy beda robic wszystko, zeby udowodnic, ze zasluguja na
                      te prace, ze beda sie starac. Tak jest nie tylko w Polsce. Tak jest na
                      przyklad w USA.

                      Wiec, prosze, nie krytykuj kogos, kto potrzebowal pomocy. Z odpowiedzi Anki
                      wynika, ze chce sie uczyc - pytala nawet o ksiazki czy inne zrodla, gdzie
                      moglaby takie tlumaczenia znalezc w przyszlosci.

                      Nikt nie jest idealem, ale chyba mozemy sobie pomagac i byc nawzajem zyczliwi,
                      prawda?

                      Take care
                      DFW
                        • Gość: Anka Re: Potrzebuje jeszcze do przetlumaczenia - pilni IP: *.chello.pl 05.11.04, 23:57
                          To przykre co o mnie piszesz. Ja o swojej pracy nie wspominalam, a Ty od razu
                          mnie atakujesz. Skad w Tobie to zacietrzewienie i frustracja?
                          Nie pracuej w instytucji finansowej i praktycznie nie znam jezyka angielskiego.
                          Posluguje sie wloskim. Widzialam jednak, ze moj szef mial problem i
                          postanowilam zrobic co w mojej mocy by go rozwiazac. Nie uwazam sie bowiem za
                          osla w dziedzinie jezyka angielskiego. Niektore z podanych terminow
                          przetlumaczylam sama, ale w kontekscie zdania mi nie odpowiadaly. kolezanka z
                          hameryki (jak to pogardliwie mowisz) bardzo mi pomogla i wdziecznosc jej
                          okazalam.
                          uwazam dalsze dyskusje z Toba za bezzasadne.
                          jak mozna tak obrazac kogos o kim sie nic kompletnie nie wie. Wspolczuje Ci
                          bardzo.
                          Pozdrawiam serdecznie.
        • xyxy to powyzej jest do dfw 06.11.04, 22:24
          xyxy napisał:

          > widac ze naprawde dobrze znasz angielski. Tutaj jest pare watkow gdzie ludzie
          > naprawde grzecznie prosza o pomoc - niestety nie ma Cie tam.
          >
          > Natomiast wpisujesz wiele postow na jeden watek, gdzie ktos egzekwuje pomoc

          to powyzej jest do dfw
          • dfw Re: to powyzej jest do dfw 07.11.04, 06:35
            Dziekuje.

            Moja odpowiedz na post Anki byla moja pierwsza wypowiedzia na tym forum. To
            byl moj pierwszy dzien na "English only".
            Ze wzgledu na roznice w czasie (7 godzin), moge zagladac w porach innych niz
            wiekszosc forumowiczow z Polski. Jesli widze, ze ktos juz odpowiedzial na
            pytania osob potrzebujacych pomoc, Nie widze potrzeby wtracac sie, bo mogloby
            to byc zrozumiane jako "wymadrzanie". Poza tym watek Anki naprawde skojarzyl
            mi sie z desperacka prosba o pomoc wiec pozwolcie wszyscy, ze sama bede
            decydowac, na czyje watki odpowiem. W moim przypadku nie ma znaczenia, czy
            ktos napisze slowko "prosze". Raczej moja odpowiedz bedzie uzalezniona po
            prostu od tego kiedy sie zaloguje i czy w danym momencie ktos bedzie
            potrzebowal pomocy.

            Take care and stay cool :D
            DFW
    • kluczyki do Anki 05.11.04, 05:15
      Tutaj jest wiele życzliwych ludzi, ktorzy bezinteresownie pomagają.
      Ladne poproszenie o pomoc to chyba wymagane minimum, czyż nie?
      Trochę pokory a nie beczelność.
      • Gość: anka Re: i jeszcze Anka IP: *.chello.pl 06.11.04, 00:02
        czy WEy jestescie normalni?
        Co ja takiego zrobilam.
        Bylam zrozpaczona, ze obiecalam szefowi pomoc w tlumaczeniu i nie wywiaze sie z
        tego zobowiazania. utworzylam ten watek pod wplywem impulsu.
        na koncu umiescilam slowo: pomozcie, co w kontekscie calego postu uwazam za
        rownoznaczne z "poprosze".
        nie chcialam nikogo obrazic i kolezanka, ktora mi udzielila pomocy chyba nie
        odebrala tego jako obrazy wlasnie.
        o nagrodzie wspomnialam zartobliwie, co nie zmienia faktu, ze - mowiac wprost -
        "uratowala mi tylek".
        nie rozumiem Was.
        wpisujecie sie do mojego watku tylko dlatego, zeby mnie obrazic? po co? na co?
        dlaczego?
        czy naprawde uwazacie, ze moj watek byl arogancki i niekulturalny - ja ta nie
        mysle.
        • dfw Re: i jeszcze Anka 06.11.04, 01:14
          Aniu,

          Nie denerwuj sie. Ja uznalam Twoj watek za apel o pomoc. Poniewaz wiedzialam
          co oznaczaja te zwroty, po prostu wpisalam swoje "trzy grosze". Wedlug mnie
          Twoj post nie byl ani bezczelny ani obrazliwy. Raczej wyczytalam z niego
          desperacje. I jak wspomnialam wczesniej - okazalas swoja wdziecznosc.
          Wielokrotnie ludzie nie odpisuja na forach nawet zwyklego slowa "dziekuje", a
          Ty staralas sie jak najlepiej okazac, ze doceniasz moja pomoc. Wiec naprawde
          sie nie przejmuj takimi opiniami.

          Nie odpowiedzialam juz wiecej na post Waligory - nie mozna dyskutowac z
          czlowiekiem, ktory nie znajac Cie uznaje, ze nie bylas kompetentna by dostac
          swoja prace. Co z tego, ze w Polsce jest wiele ludzi, ktorzy znaja angielski?
          Wszystko jest obiektywne. Postawisz dwie osoby obok siebie, ktore stwierdza,
          ze znaja jezyk, a jednak ich kompetencje beda rozne. Ja w Polsce studiowalam i
          uczylam angielskiego w szkole podstawowej. Teraz juz 9 lat jestem w
          tej "hameryce" i nadal sie ucze. Nie mam w sobie tej buty, by stwierdzic
          dumnie, ze znam jezyk. Poza tym moglas prace dostac, bo jestes na przyklad
          wyjatkowa uzdolniona i kompetentna w innej dziedzinie, zwiazanej bezposrednio z
          Twoim zawodem, a angielski jest zaledwie mala czastka Twojej pracy.

          Obojetnie jak jest. Co mnie uderzylo, to fakt, ze ludzie od razu tak
          negatywnie odebrali Twoja prosbe o pomoc. Jesli nie chcieli Ci pomoc, nie
          musieli. Nikt ich przeciez do tego nie zmuszal. Ale nie musieli tez w taki
          sposob krytykowac, bo jak JASNO wynikalo z naszej konwersacji, ja nie bylam
          obrazona i milo mi bylo, ze moglam Ci pomoc.

          Wiec nie przejmuj sie, naprawde. Szkoda zdrowia.
          Pozdrowiam cieplo z Texasu,
          DFW

          PS. Ania to najladniejsze imie, wiesz? Tak wlasnie ma na imie moja corcia :)
          • kluczyki do Ani 06.11.04, 08:46
            Anka pisze:

            >Widzialam jednak, ze moj SZEF mial problem i
            > postanowilam zrobic co w mojej mocy by go rozwiazac.

            dalej Anka pisze
            >kolezanka, ktora mi udzielila pomocy mowiac wprost -
            >"uratowala MI tylek".

            Cos krecisz – Szefowi uratowala czy TOBIE??

            A tu na dole znowu krecisz:

            >zyczysz sobie jakas nagrode? mowie serio, bo barodzo mi pomogles. dzieki
            wielkie

            >o nagrodzie wspomnialam zartobliwie

            no to jak??powaznie czy zartobliwie??

            poza tym jestes dosc prostacka - tutaj tez chodzi w jakiej formie o tej
            nagrodzie napisalas
            • Gość: Anka Re: do Ani IP: *.chello.pl 06.11.04, 11:54
              kluczyki napisała:

              > Anka pisze:
              >
              > >Widzialam jednak, ze moj SZEF mial problem i
              > > postanowilam zrobic co w mojej mocy by go rozwiazac.
              >
              > dalej Anka pisze
              > >kolezanka, ktora mi udzielila pomocy mowiac wprost -
              > >"uratowala MI tylek".
              >
              > Cos krecisz – Szefowi uratowala czy TOBIE??

              wiesz. staram sie moja prace wykonywac jak najlepiej portafie. wiec skoro
              powiedzialam szeowi, ze mu pomoge to glupio by bylo, gdybym poszla nastepnego
              dnia do pracy bez tego tlumaczenia. a tak poszlam i powiedzialam, ze niestety
              moj angielski jest slaby i musialam poprosic o pomoc w tym tlumaczeniu. szef
              byl zadowolony, ze dolozylam wszelkich staran, i ze pomimo, ze angielski znam
              slabo udalo mi sei (przy pomocy zyczliwej osoby z forum) jednak przyjsc do
              pracy z tym tlmaczeniem. i tyle.

              nie uwazam sie tez za osobe prostacka. mysle, ze w relacjach i prywatnych i
              zawodowych zawsze kieruje sie kultura osobista.

              moje watpliwosci jednak wzbudzaja Twoje intencje. uwaga o "nagrodzie" nie bykla
              skierowana do Ciebie i nie wiem dlaczego sie wtracasz. osoba, do ktorej byl
              skierowany ten tekst zrozumiala go tak, jak ja go chcialam pzekazac i to jest
              dla mnie najwazniejsze.

              chcialabym jeszcze nadmienic, ze to jest forum "English only", wiec nie
              zamierzam kontynuowac tutaj wymiany zdan z Toba, tym barzdiej, ze z jezykiem
              angielskim nie ma ona nic wspolnego.

              jesli ktos poczul sie urazony moim watkiem to przepraszam. nie bylo to moja
              intencja. natomiast rzucanie z tego powodu inwektyw w moja strone uwazam za
              niekulturalne i niesprawiedliwe.

              pozdrawiam serdecznie.
    • xyxy do dfw 06.11.04, 22:23
      widac ze naprawde dobrze znasz angielski. Tutaj jest pare watkow gdzie ludzie
      naprawde grzecznie prosza o pomoc - niestety nie ma Cie tam.

      Natomiast wpisujesz wiele postow na jeden watek, gdzie ktos egzekwuje pomoc

    • Gość: anka do xyxy, waligory, kluczykow, bylly IP: *.chello.pl 07.11.04, 11:49
      Podjelam ten trud i wpisalam do wysukiwarki wasze nicki i wcale nie bylam
      zaskoczona, gdy wyskoczylo mi:
      - xyxy - posty tylko w tym watku (czy osoba, ktora pierwszy raz wchodzi na
      forum wdaje sie w spory slowne? nie sadze)
      - waligora - postow 0;
      kluczyki - bardzo malo postow;
      bylla - liczba postow podobna do kluczykow, do tego wiekszosc postow wpisana w
      tych samych watkach, co kluczyki...
      zastanawia mnie, ze osoby, ktore nie moga znac zwyczajow panujacych na tym
      forum (znikoma liczba wypowiedzi) maja tupet, zeby mnie krytykowac i rzucac
      inwektywami w moja strone. swiadczy to chyba o totalnym braku klasy i wyczucia.
      mozna to porownac do pieniactwa pana Andrzeja Leppera - nie ma nic do
      powiedzenia w damym temacie, ale mowic musi. tragiczne
      • Gość: Mary Re: do xyxy, waligory, kluczykow, bylly IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 07.11.04, 13:04
        Don't worry Anka. You have also the friends. For exemple me.
        I'm living in France, I'm speeking french, but I must using
        my bad english because I'm weiting for the visit of my cusin(young
        lady-she is 16 yers old). She was born in Poland, but when she
        was 8 years old, she gone to Australia.Now, she is learning
        french for she's international Advanced Lavel; She w'll arrive
        for two month and she w'll teach french-speaking language.
        I've arranged she's school education at high school near Paris.
        I was looking for english course in internet , but I found only
        Polish forum -English only. I'm very glady to met you and your
        conversation with American lady.
        Mille bacci
        M
      • kluczyki Re: do xyxy, waligory, kluczykow, bylly 07.11.04, 22:12
        Gość portalu: anka napisał(a):

        > Podjelam ten trud i wpisalam do wysukiwarki wasze nicki i wcale nie bylam
        > zaskoczona, gdy wyskoczylo mi:

        moze zamiast podejmowac trud i tracic czas na szpiegowanie, bys sie tak wziela
        za nauke angielskiego?? Poza tym to pewne ze naklamalas bosowi ze znasz
        angielski, stad te Twoje slowa do dfw: "utarowalas mi tylek"

        Nadal twierdze ze jestes prostacka i nieuczciwa i podstepna.
        • dfw Re: To Kluczyki, 07.11.04, 22:47
          I am usually very patient with any kind of harsh comments but this time I
          really feel I should respond to this, even though your answer was not directed
          to me.

          Your audacity is apalling. Your blunt opinions have no basis. Who are you to
          tell someone you've never met before that they are loutish, or dishonest, or
          canning?! I, as the respondent, was the ONLY one to decide whether Anka's
          request was rude or not.

          I ADMIRE Anka that she tried to help her boss, that she looked for more
          resources, and even now for trying to do this little "investigation."

          I have a suggestion for you - instead of criticizing others, take some time to
          read books about good manners and something called "netiquette" (netykieta).
          And to say that Anka lied to her boss about her knowledge of English?!?!?! You
          were totally out of line this time.

          (Angry) DFW
    • xyxy Re: Potrzebuje jeszcze do przetlumaczenia - pilni 08.11.04, 02:04
      Wiesz Anka w kazdej krytyce jest troche prawdy - moze zamiast stawac okoniem
      zastanow sie czy wszysko jest ok.

      A wiec to jest nie pierwszy Twoj watek napisany w takiej formie: "Potrzebuje,
      pilnie!!! " A przeciez wpisanie "prosze" zajmie Tobie ulamek sekundy. Tylko
      tyle powiem. Ale ze tez Ci sie chce szpierwac w Wyszukiwarce. A tak nawiasem
      mowiac czemu Ty sie nie logujesz ? By Ciebie nie mozna bylo odszukac?
      End of story




      • Gość: Anka Re: Potrzebuje jeszcze do przetlumaczenia - pilni IP: *.chello.pl 08.11.04, 03:08
        Daj mi spokoj. Juz i tak mi popsuliscie humor. Typowe Polaczki, ze tak powiem -
        niskie poczucie wartosci i tym podobne cechy. Zajmij sie lepiej soba i swoim
        zyciem, a mnie zostaw w spokoju. Obym nie natykala sie wiecej na ludzi takiego
        pokroju. Zyc sie odechciewa, jak sie pomysli, ze sa na tym swiecei osoby, ktore
        tylko by komus noge podstawily i wbily noz w plecy.
        a te Wasze teorie o mojej pracy - zenujace doprawdy.
        Tak sie sklada, ze pracuje w instytucji panstwowej, prace zdobylam uczciwie,
        jestem dobra w tym, co robie i nie jest mi potrzebny jezyk angielski, bo
        posluguje sie wloskim, o czym juz wspominalam. Rozumiem, ze w Polsce bezrobocie
        duze, ale wyzywanie sie na mnie z tego powodu, uwazam za pomylke. Poczulam sie,
        jakby mi ktos walnal mlotkiem w glowe, gdy ktos z Was zasugerowal, ze prace
        dostalam za ladne oczy. Zapewniam Was, ze przydaly mi sie w jej zdobyciu inne
        cechy. Wy nie mielibyscie na ta prace szans. Dlaczego? Pozwolcie, ze nie
        zastosuje waszej taktyki i schowam inwektywy w Waszym kierunku do kieszeni.
        Pozdrawiam serdecznie.
        dziekuje za wsparcie Mary, Zuze i dfw - wybaczcie, ze nie odpisuje po
        angielsku, ale wole sobie darowac kolejne powody do atakowania mojej osoby.
        Ach, co za ludzie!

        • Gość: hopik Re: Potrzebuje jeszcze do przetlumaczenia - pilni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:01
          jezu ludzie... o co wam chodzi? jedna laska potrzebowala pomocy, druga jej
          udzielila mimo braku slowa "prosze" i to bardzo fachowo, wiec o co chodzi?
          komus przeszkadza, ze niektorzy nie sa czepialscy? dajcie im spokoj. jak to
          jest ze okolo 10-15 postu zaczynaja sie inwektywy?
          ja tez wole uslyszec slowo prosze, ale jesli dfw to nie przeszkadzalo, to czemu
          sie rzucacie? by the way, gratuluje znajomosci tematu, ta pomoc naprawde byla
          super!
          nie przejmujcie sie frustratami jakich tu niestety niemalo.
          pozdrowka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka