Czy w angielskim istnieje taki wyraz?

26.09.05, 16:16
Chodzi mi o wyraz lifeness. Jak można go przetłumaczyć i czy jest poprawny?

Zastanawia mnie to bo np fitness lub wellness funkcjonują i są poprawne.


    • millie Re: Czy w angielskim istnieje taki wyraz? 26.09.05, 16:46
      pewnie ze mozna przetlumaczyc - jako 'zyciosc' np...:-S
      fit i well to przymiotniki, tworzy sie od nich rzeczownik dodajac -ness, a life
      to juz jest rzeczownik.
    • toja3003 tak, jest poprawny i oznacza 26.09.05, 16:47
      "żywotność"
      • millie Re: tak, jest poprawny i oznacza 26.09.05, 16:54
        zywotnosc to liveliness.
        • toja3003 zależy od kontekstu; termin "lifeness" jest 26.09.05, 17:08
          używany w technice np. na określenie
          "żywotności" systemów.
          • millie Re: zależy od kontekstu; termin "lifeness" jest 26.09.05, 17:12
            nie wydaje mi sie zeby m_b1 chodzilo o terminologie techniczna, ale o everyday
            use.
            • m_b1 Re: zależy od kontekstu; termin "lifeness" jest 26.09.05, 17:25
              dzięki serdeczne za odp,
              a liveliness w jakim kontekście można użyć?
              • millie Re: zależy od kontekstu; termin "lifeness" jest 26.09.05, 17:32
                np. 'I love the liveliness of the marina and the quiet of the park. I love the
                lively bars, and the small Spanish restaurants.'
                • easystreet Re: zależy od kontekstu; termin "lifeness" jest 26.09.05, 20:52
                  Zywotnosc to "vitality" (ogolnie) or "virility" (sexual)
                  W TV jest The Life Network, or Channel
                  shelf-life to trwalosc produktu.
                  lifeness brzmi troche dziwaczne (narazie, ale kto wie, moze kiedys bedzie
                  acceptable).
                  ------------------------------------------
                  Tempora mutantur nos et mutamur in illis, panta rei itd.:)
                  • republican Ni ma i basta 27.09.05, 01:59
                    Zgadzam asie z Easy, brzmi dziwacznie.
                    Na dobitek to slowo nie istnieje.
                    Panowie Merriam i Webster sie ze mna zgadzaja( a oni wiedza)
                    www.m-w.com/
                    • ktul.shystalker Ni ma bata 27.09.05, 07:25
                      Za to pan Joyce uzył.
                      Może nie czytał słowników :)
            • toja3003 a mnie się nic nie wydaje, bo pytający niestety 27.09.05, 09:36
              nic nie powiedział o kontekście
              a wyraz istnieje i takie są fakty i można mówić
              o "żywotności systemu" a systemy
              znajdziesz i w codziennym życiu;
              dość śmieszne jest zatem, że ktoś tam
              "udowadnia", że jakiś wyraz nie istnieje tylko
              dlatego, że jakiś słownik go nie podaje.

              Język to coś więcej niż niepełna wiedza
              jednego wydawnictwa, choćby najbardziej
              renomowanego.
    • piotrek_van Re: Czy w angielskim istnieje taki wyraz? 29.09.05, 22:13
      to nie jest poprawny angileski. nie ma takiego wyrazu...
      czasami tak bywa, gramatycznie mozna by takie slowo skonstruowac, ale jakos sie
      to jednak niezdazylo...
      • h.e.r.baciana Re: Czy w angielskim istnieje taki wyraz? 30.09.05, 10:25
        piotrek_van napisał:

        > to nie jest poprawny angileski.

        Nad poprawnością nie będę dyskutować, nie czyję się na siłach.

        > nie ma takiego wyrazu...
        > czasami tak bywa, gramatycznie mozna by takie slowo skonstruowac, ale jakos
        sie to jednak niezdazylo...

        Niektórzy chyba jednak skonstruowali i nawet próbują stosować.
        Z ciekawości wpisałam słowo lifeness w google'a. Rezultaty ilościowe nie były
        może rewelacyjne jak dla pojedynczego słowa, ale pojawia się - jest ponad 700
        rezultatów.
        • millie Re: Czy w angielskim istnieje taki wyraz? 30.09.05, 12:47
          ... tak - i wiekszosc z nich to 'true-to-lifeness' co jest historia z zupelnie
          innej beczki.
          • republican MODERATR, you have no sense of hunour......!!!! 30.09.05, 14:03
            ...or humor in USA)
            • muckinfagic Re: MODERATR, you have no sense of hunour......!! 30.09.05, 15:12
              republican U R RIGHT , moderator nie badz małostkowy. Dlaczego skasowałeś nasze
              posty, przecież nie było w nich nic złego.

              U ...::))) !!!

              Uważam, że należy się nam wytłumaczenie Twojego nietaktownego zachowania
          • h.e.r.baciana Re: Czy w angielskim istnieje taki wyraz? 30.09.05, 15:15
            Uparta sztuka z Ciebie ;). Chyba mamy inną wyszukiwarkę, bo "true-to-lifness"
            to jakaś dziwna większość - przeleciałam wprawdzie tylko przez niektóre strony
            z wynikami wyszukiwania, ale napotkałam to tylko kila razy.
            Acha, znowu z ciekawości wpisałam w google'a również "true-to-life" - ponad 900
            rezultatów, ale to historia z zupełnie innej beczki.
            • millie Re: Czy w angielskim istnieje taki wyraz? 30.09.05, 17:00
              ok, przestaje sie upierac, po prostu: nie bede twierdzic ze takiego slowa
              NIEMAINIEBEDZIE bo jak wziac pod uwage slownictwo naukowe, specjalistyczne,
              fantastyczne i poetyczne to generalnie kazda kombinacja slowna jest do
              wymyslenia i ktos tam jej uzyje. pytanie oryginalne jak sadze dotyczy
              potocznego angielskiego uzywanego przez osobe uczaca sie, wiec nie ma sensu
              zawracac jej glowy zywotnoscia systemow itp. zapytala rozsadnie porownujac
              fitness i cos tam jeszcze - wiec nie, w jezyku POTOCZNIE UZYWANYM
              slowo 'lifeness' nie wystepuje. tak jak nie wystepuje w nim np. tickety-boo
              albo virement.
              pozdrowienia!
              • h.e.r.baciana Re: Czy w angielskim istnieje taki wyraz? 03.10.05, 10:05
                OK ja też nie chcę się upierać przy swoim. Po prostu zauważyłam, że dyskusja
                się rozwija, a ponadto piotrek_van napisał, że nie zdarzyło się, aby kotś
                skonstruował takie słowo (oczywiście mógł mieć na myśli tylko język ogólny),
                więc pomyślałam, że na tym etapie rozważań może być ciekawe przejrzenie kilku
                przykładów, aby wyrobić sobie zdanie. Uważam też, może z racji tego, że
                spotykam się z tym w pracy i oswajam po mału, że język techniczny to nie żadne
                wyrażenia księżycowe i w dzisiejszych czasach coraz bardziej potrzebna będzie
                jego znajomość, więc odnotowanie tego, że jakieś słowo ma takie znaczenie jest
                istotne.
                Natomiast jeśli chodzi o język ogólny to na pewno masz duże wiadomości, więc
                Twoja opinia jest bardzo ważna. I właśnie przeglądają różne opinie można
                najlepiej poznać język obcy.
                Pozdrawiam.
    • ms.jones Re: Maggie, please do not...... 01.10.05, 20:57
      how do you know it's maggie? any goon can click on the bin and delete stuff.
      • republican Re: Maggie, please do not...... 01.10.05, 23:39
        ms.jones napisała:

        > how do you know it's maggie? any goon can click on the bin and delete stuff.


        God it is unacceptable!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ms.jones Re: Maggie, please do not...... 02.10.05, 01:38
      to po kij sie
      > wprdlsz z tak marną kontrybucją.
      Mamy wolnosc slowa. Marna czy nie, kazdy ma prawo.

      > miażdżysz mnie tym prostackim zachowaniem,
      nie tak dawno kazdy mogl tu skasowac posty. Prosta obserwacja. Nie to samo co
      prostacka. Miazdzaca?? Ehem!

      jednocześnie zmuszając mnie do
      > uzywania tak prostackiego idiolektu, jaki właśnie używam.
      Dlaczego inni sa odpowiedzialni za to jak mowisz?

      > Me ain't sure if me expressed meself manifestly enough for You to get ze gist.

      Oh, I get it. You're swept by barely controllable emotions. You're on the brink
      of making a momentous decision. Elevated to the privileged heights of
      linguistic Mt.Olympus. Led by a fortuitous twist of fate, you're a breath away
      from the moment of epiphany. So very few mortals have been here before.
      Is 'lifeness' a proper word? A glimpse into the heart of language, so rare, so
      precious, so close. What's your intuition whispering to you? What guise will
      the TRUTH take on? You can sense its light footsteps...

      > Po ch.. nam wolność słowa, to je..e forum, skoro jakiś palant nie pozwala arcy
      > budującej debacie zaowocować nowymi wnioskami.

      Oh, how crushing it must be! How dreadful for you!


      Pozdrawiam, unconsolable...
    • kylie1 Re: Maggie, please do not...... 02.10.05, 05:28
      Just to let you know this board has been that route before...attacked by people
      complaining that they have to blow off their steam by swearing and being
      obnoxious.

      >" Przecież polemika nie zawsze toczy się w sposób grzeczny".

      There is first time for everything...something for you to consider perhaps?
      Personal attacks are NOT OK? The problem starts when people start trashing each
      other on a personal level. That's where a hard line stance is needed. It's been
      realatively pleasant and quiet around here...that is, until now...

      I don't think I am telling you something you don't know. Most forum boards
      have the same rules. But if that's what you miss, I can tell you that there
      are forums out there which allow trolling, flaming, crapflooding and all the
      other tactics you see fit. You can pick any topic you want and trash others
      from top to bottom, front and back, you can cause mayhem, character
      assassination and guess what.... you will still be welcome to come back as
      often as you want...no holds barred!

      Like that, "mockinlogic"?

      Kylie:)

      • republican Words, words.... 02.10.05, 13:16
        Remember:
        "A rose by any other name would smell as sweet"
      • muckinfagic Re: Maggie, please do not...... 03.10.05, 00:21
        wiem, wiem, wiem. Nie było moim zamiarem pokazanie jak "pieknie" potrafie
        przeklinać ! Przecież nie o to tu chodzi. Nie miałem również intecji nikogo
        urazić, ale chyba Szanowne Panie zle odczytały moje intencje. Nie chce mi sie
        już zagłębiać dalej w tę materię. Podyskutujmy rzeczowo, i nie kasujmy swoich
        postów jeżeli dają one możliwość ciekwej dyskusji.

        Anywayz, me liked that mockinlogic ::)) amusing ineed.Me be flattered !
        Me guess U iz no better, indulging yourself into that ticky-tacky gamesmanship.
        • republican Re: Maggie, please do not...... 03.10.05, 00:52
          muckinfagic napisała:

          > wiem, wiem, wiem. Nie było moim zamiarem pokazanie jak "pieknie" potrafie
          > przeklinać ! Przecież nie o to tu chodzi. Nie miałem również intecji nikogo
          > urazić, ale chyba Szanowne Panie zle odczytały moje intencje. Nie chce mi sie
          > już zagłębiać dalej w tę materię. Podyskutujmy rzeczowo, i nie kasujmy swoich
          > postów jeżeli dają one możliwość ciekwej dyskusji.
          >


          Yes , what happened to my devious midget?
          > Anywayz, me liked that mockinlogic ::)) amusing ineed.Me be flattered !
          > Me guess U iz no better, indulging yourself into that ticky-tacky
          gamesmanship
          > .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja