Jak nauczyc sie języka w domu???

13.10.05, 11:16
Mam ograniczone możliwości, bo siedzę z dziećmi w domu. Ciężko mi zoragnizować
sobie wychodne na kurs, bo w moim mieście są w takich porach kiedy ja akurat
kładę maluchy spać (mąż za granicą)
Zaczęłam uczyć się metodą Callana, przerobiłam 4 Stage i potem musiałam iść na
urlop zdrowotny.
Chcę nauczyć się angielskiego tak, by móc dogadać się za granicą, swobodnie
zapytać o to czy tamto.
Proszę Was o pomoc, czy może jest coś w sieci, jaką ewentualnie książkę lub
kurs polecacie.
Oczywiscie nie ma mowy, żebym siedziała i się uczyła, chodzi mi o coś, na co
mogę poświęcić do godziny dziennie.
Za wszystkie poważne rady z góry bardzo dziekuję.
    • h.e.r.baciana Re: Jak nauczyc sie języka w domu??? 13.10.05, 12:18
      Nie wiem jak lubisz się uczyć i jakie metody najlepiej się dla ciebie
      sprawdzają. Jeśli lubisz systematyczną naukę i to taką bardziej przypominającą
      normalny kurs to może się rozejrzysz za książkami z jakich uczą w szkołach
      językowych (komplet: podręcznik + ćwiczenia z kluczem + kasety). Chociaż nie
      wiem czy miałaś z takimi materiałami do czynienia - kursy Callana z tego co
      wiem są bardzo specyficzne - więc wgryzanie się w materiał opracowany tylko po
      angielsku może być problemem, tym bardziej że nie są to podręczniki
      przygotowane z myślą o samodzielnej nauce.
      Natomiast co do materiałów z sieci to zajrzyj na
      www.bbc.co.uk/polish/learningenglish/
      Są tam różne kursy, ale wydaje mi się, że może to być nauka trochę
      nieusystematyzowana. Ale na pewno poznasz różne ciekawe słówka i zwroty.
    • toja3003 Moja rada jest prosta: stworzyć sobie 13.10.05, 14:46
      Moja rada jest prosta: stworzyć sobie
      medialne środowisko totalnie w obcym języku (to jest możliwe w Polsce!)
      - wyłącznie obcojęzyczne gazety, czasopisma,
      TV, filmy, radio, internet - nic po polsku.

      Kilka tysięcy słówek można naprawdę w miarę szybko się nauczyć;
      owszem to nie jest kwestia dni ale i nie lat - w zależności
      od wieku, zdolnosci itp. idzie o tygodnie czy miesiące.
      To nie jest problem ale co z tego wynika dla praktyki?

      Bardzo ostrożnie odnosiłbym się do statystycznych
      oszacowań dotyczących np. 95% rozumienia tekstu.
      Jest wiele dość krytycznych sytuacji, krótkich
      zdan, gdzie nieznajomość pojedynczego słowa staje się
      problemem i może prowadzić do nieporozumień.

      Reklamy obiecujące nauczenie się języka w parę tygodni
      to mit prowadzący do rozczarowań. Krótkie oszacowanie:
      Dziecko uczy się języka szybko, przede wszystkim
      dlatego, że godzinami i codziennie pozostaje
      w tym środowisku językowym, bez żadnych zachamowań
      i ma do opanowania dość prosty zasób słów
      i gramatyki (np. dla kilkulatka) ale nawet wtedy,
      powiedzmy od 2-go do 7-go roku życia
      ma za soba, skromnie licząc kilka godzin dziennie,
      ok. 10 tysięcy godzin kontaktu (nauki) z językiem
      (6 lat= ok. 2000 dni).

      Dorosły człowiek ma nie tylko same wady
      w porównaniu z dzieckiem ale jakby nie liczyć
      owej bariery kilku tysięcy godzin efektywnej
      nauki nie da sie wziąść jednym skokiem.

      Nie spotkałem jeszcze nikogo kto zna obcy język
      bez 5000 godzin nauki (obojętnie w jakiej formie
      a ta "szkolna" nie należy do najefektywniejszych).
      Podkreślam, że pod pojęciem "zna" rozumiem
      faktycznie "znanie" sprawdzone w praktyce
      za granicą, umożliwiające normalne życie i funkcjonowanie
      np. w swoim zawodzie a nie jąkanie się i kaleczenie,
      choćby poświadczone najlepszymi ocenami ze szkoły.

      5 tysiecy godzin to mnóstwo czasu. Pół godziny dziennie
      to 10 tysięcy dni a więc gdzieś ćwierć wieku. Owszem,
      godzina c o d z i e n n i e da po 10 latach
      pożądany efekt ale to i tak wielki wysiłek,
      jeśli mieszka się w Polsce, bo przecież są weekendy,
      urlopy, choroby itp.

      Tak, jeśli ktoś chce jedynie opanować fragment języka
      to może to zrobić szybciej, wybierając jeden z etapów:

      1. Umiejętność czytania (z tym jest najprościej, bo
      można się podeprzeć słownikiem, czy elektronicznym
      mazakiem-skanerem i czytać wolniej bądź szybciej.
      2. Umiejętność pisania - tu jest trochę trudniej,
      bo potrzeba znacznie więcej gramatyki ale
      też jest słownik + czas.
      3. Umiejętność mówienia - jeszcze trudniej,
      odpada słownik i możliwość manipulowania
      czasem ale można uzbroić się w zasób
      zwrotów na róńne okazje i nimi operować
      aby powiedziec co się chce, choć niekoniecznie
      tak j a k się chce.
      4. Bardzo często umiejetność rozumienia innych w obcym języku
      okazuje się najtrudniejsza - ludzie mówią normalnie
      a więc nie - wolno i dużymi, drukowanymi literami,
      tylko szybko, nawet bełkotliwie, dialektem, z błędami.

      Co polecam?
      Po opanowaniu z grubsza punktu 1.
      nie przejmować się zbytnio punktem 2. (korzystać
      z oprogramownia dokonującego korekty błędów).

      Przejść do punktu 3. i próbować mówić do
      siebie (w myślach) w obcym języku - owszem nikt
      nas tu nie skoryguje ale odkryjemy swoje luki
      i przygotujemy sobie własny zasób zwrotów na różne
      okazje, nawet jeśli z błędami to przynajmniej
      powiemy to szybko, a jeśli nie wykonamy tych
      ćwiczeń to i tak w praktyce popełnimy gorsze błędy
      tyle, że o wiele mniej płynnie.

      Jak opanować punkt 4.? Uważam za znakomitą
      metodę oglądanie (najlepiej ulubionych)
      filmów w wersji oryginalnej (DVD) ale koniecznie
      z podpisami w wersji oryginalnej (np.
      angielski film z angielskimi podpisami,
      wtedy jest duża szansa, że są one 1:1 równe
      tekstowi mówionemu); wersja oryginalna z
      polskimi podpisami daje o wiele mniej
      a bez podpisów uczący się języka niewiele
      zrozumie...

      Tyle uwag strategicznych a szczegóły
      typu jak się uczyc, "same"
      ci się ułoża, jeśli podejdziesz do
      sprawy długofalowo i systematycznie.
      Efekty osiągniesz wówczas murowane i gwarantowane
      ale nie obiecuję cudów tylko "krew, pot i łzy".
      Czy warto? Odpowiedź należy do Ciebie.

      Mała wskazówka: badania psycho-językowe dowodzą,
      że ze zrozumieniem innych mniej problemów mają osoby otwarte
      na innych ludzi. Staraj się w sposób swobodny, luźny
      i niezablokowany ale skoncentrowany patrzeć na twarz,
      zwłaszcza usta ludzi podczas rozmowy (przez telefon nic z tego niestety).
      Słuchaj swoich ulubionych piosenek nauczywszy się na pamięć
      ich tekstów (znajdziesz w necie) i zaczniesz odróżniać
      te wszystkie zbitki typu gonna zamiast going, albo "ja" zamiast
      you i w całym zdaniu faktycznie trzeba doświadczenia
      żeby wyczuć melodię języka, dostrzec minimalne przerwy
      dzielące wyrazy i zobaczyć, że np.
      "spynylątaj" to "its been a long time" itp. Powodzenia!


      • wami41 Re: Moja rada jest prosta: stworzyć sobie 13.10.05, 19:59
        Absolutnie, prawda. TV, radio, internet wszystko w j. angielskim nawet jezeli
        nic sie nie rozumie. Sluchac i sluchac, czytac i czytac do upadlego, po pewnym
        czasie beda efekty. Bedzie sie pamietalo duzo slowek, zwrotow bez zbednego
        wysilku.
      • setorika Re: Moja rada jest prosta: stworzyć sobie 14.10.05, 09:21
        wow, dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź.
        • randybvain Re: Moja rada jest prosta: stworzyć sobie 14.10.05, 13:46
          www.bbc.co.uk/radio/
          Musisz mieć zainstalowany RealPlayer. Możesz sobie wtedy wybierać nagrania
          zawarte na tych stronach.
Pełna wersja