Dodaj do ulubionych

problemy Polakow z wymowa angielska

10.03.07, 11:22
Witam, chcialabym poznac Wasza opinie na temat problemow jakie Polacy maja w
wymowie angielskiej?? dzieki za odp
Obserwuj wątek
    • antypody5 Re: problemy Polakow z wymowa angielska 11.03.07, 02:02
      There are no problems, only solutions.
      Polscy nauczyciele naucza Cie troche podstaw, gramatyki, regulek itd ale ... zeby poznac "zywy" jezyk, musisz miec z nim kontakt.
      Zacznij moze od sluchania radia. Pewnie za pierwszym razem nic nie zrozumiesz ale z czasem zaczniesz sie "obsluchiwac" i coraz wiecej bedzie do Ciebie "docierac" az w koncu pewnego dnia bedzie to dla Ciebie bez znaczenia czy ktos do Ciebie mowi po polsku czy po angielsku. Zalaczam linke do stacji radiowej ktorej lubie sluchac rano w drodze do pracy. W prawym gornym rogu ekranu znajdziesz "Listen Live". Polecam "Grubby and Dee Dee for Breakfast". Sa fajni i co wazne, wyraznie mowia co bedzie dla Ciebie wazne na poczatku.
      www.1043fm.com.au/
      • karul popieram antypody, 12.03.07, 03:38
        many years ago i learned my english basics from a teacher named wrona who could
        not pronounce "th" properly. we, high school students, would giggle when she
        tried her best to imitate english phonetics.

        the rest came from the bbc world service, which in people's poland was only
        available late at night on a little transistor radio. lyndon johnson was the
        us president then, the war in vietnam was going on, and when i started i could
        only understand the word "president". the only newspapers in english were
        available at MPIK, and this was "the international herald tribune" from paris,
        usually a week late. and, one had to wait their turn for others to finish
        reading it.

        now, with all the exposure to english one can get in poland without leaving
        home, learning english through osmosis is a piece of cake.
    • kwiatek_leona Re: problemy Polakow z wymowa angielska 11.03.07, 06:34
      Jestem nieszczesnym odbiorca nedznego programu ITVN i ich prymitywnych reklam.
      Jedna z nich traktuje o pomocy w obliczaniu "taxes". Niestety, tak jak jest to
      wypowiadane, brzmi raczej jak "Texas". Czy nie ma w calych Stanach kogos kto
      sie tu urodzil i jest dwujezyczny i zna roznice miedzy taxes a Texas?!?!
          • ampolion Re: akcentowanie 14.03.07, 20:46
            To jest już w systemie (XP). Nie znam tych określeń po polsku, ale po angielsku
            jest to w Regional and Language. Trzeba zaznaczyć Polish (Programers). Po
            wstawieniu naciska się jednocześnie Alt i odpowiednią literę.
            Dokładniej może ci to ktoś wytłumaczy/pokaże/ustawi lokalnie tam gdzie jesteś.
              • aleksandrawu Re: akcentowanie 14.03.07, 23:09
                Mudzyn, ale popatrz dobrze, ja tez mam ikspeka, ale moze 98 tez ma taka opcje. O
                ile mnie pamiec nie myli, powinnienes to znalezc tak:wejdz w ustawienia, potem
                panel sterowania, opcje regionalne i jezykowe. A tam juz mozesz wybrac odpowidni
                jezyk. Chyba powinno zmienic ci czcionke, bo ja mialam problem z data, komputer
                bardzo chcial mnie uszczesliwic polskim formatem w angielskim dokumencie
                (excel). I w podany sposob zmienilam jezyk i bylo w porzadku.
                Nie zebym byla taka bystra- moj kolega z pracy mnie oswiecil.
                • blueboy Re: akcentowanie 16.03.07, 09:49
                  aleksandrawu napisała:

                  > Mudzyn, ale popatrz dobrze, ja tez mam ikspeka, ale moze 98 tez ma taka opcje.
                  > O
                  > ile mnie pamiec nie myli, powinnienes to znalezc tak:wejdz w ustawienia, potem
                  > panel sterowania, opcje regionalne i jezykowe. A tam juz mozesz wybrac odpowidn
                  > i
                  > jezyk. Chyba powinno zmienic ci czcionke, bo ja mialam problem z data, komputer
                  > bardzo chcial mnie uszczesliwic polskim formatem w angielskim dokumencie
                  > (excel). I w podany sposob zmienilam jezyk i bylo w porzadku.
                  > Nie zebym byla taka bystra- moj kolega z pracy mnie oswiecil.

                  w win98 robi się to przy instalacji systemu, później
                  takiej opcji już nie ma, przynajmniej ja nie znalazłem.
                  Instaluje się dodatkowo grupę języków europejskich,
                  o ile dobrze pamiętam "Central European" i wtedy na liście
                  "Language" pojawi się Polish Programmers, ktory można wybrać.
    • princesswhitewolf Re: problemy Polakow z wymowa angielska 14.03.07, 23:49
      wiekszosci Polakow uczacych sie angielskiego wydaje sie ze wymawianie miekkiego
      R jak to robia amerykanie oraz mowienie przez nos to akcent amerykanski.
      Niestety to sa jakies drobne sprawy. Tak naprawde obcokrajowca rozpoznaje sie po
      tym jak wymawia samogloski a jak wiadomo w angielskim sa roznego rodzaju A i Y
      etc. Niestety na to wielu nie wpadlo jeszcze.....

      Najwiekszym problemem jest pewnosc siebie. MOja kolezanka studiowala kiedys
      anglistyke i mieszka w UK od wielu lat- jest rekruterka.No i wpadaja do niej
      Polacy co sa tu od 2 lat i udaja ze nie pamietaja polskiego oraz ze swietnie
      znaja angielski, a jak sie okazuje niewiele rozumieja co ona do nich mowi po
      angielsku. Naprawde to najgorszy blad jaki mozna popelniac: narazac sie na
      smiesznosc.
    • waldek1610 skad sie wzial w Polsce mit o"glupim Amerykaninie" 15.03.07, 09:13
      Brzmi jak nie na temat, ale jak najbardziej na temat. Kiedys jeden Polak w
      srednim wieku opowiadal mi ze "Amerykanie sa glupi" dlatego ze kiedys rozmawial
      o polityce z Amerykaninem u ktorego pracowal, i ten "glupi" nie wiedzial co to
      jest senator, tym bardziej ze niby slowo to ma to samo znaczenie w obu
      jezykach...

      Po dobrych 15 minutach amerykanin mowi; "Oh, you meant the senator?!!"

      Wcale sie nie dziwie ze nie mogl zrozumiec, bo polski se-Nator, a amerykanski
      sE-ne-te: to w wymowie prawie zupelnie inne slowo :)

      Ciekaw jestem czy gdyby Amerykanin przyjechal i zamast cha-os powiedzial by
      np; "Na lotnisku panowal kejas", ciekaw czy jakis Polak od razu zrozumial o co
      mu chodzi.

      Najwiekszy problem jaki Polacy maja w nauce jezyka angielskiego jest angielska
      wymowa ktora Polacy prawie zupelnie ignoruja, tworza przy tym zupelnie nowy
      jezyk.
    • e_penso_a_te Re: problemy Polakow z wymowa angielska 15.03.07, 21:39
      Hej, jestem studentka filologii angielskiej i wlasnie pisze prace licencjacka
      na temat wymowy. Przeczytalam mnostwo ksiazek, prowadze tez obserwcaje w
      szkolach i troche na ten temat wiem. Polacy robia mnostwo bledow. Czesto nie sa
      w stanie wyprodukowac dzwiekow, ktore nie istnieja w jezyku polskim, np. takich
      jak w mother, thick, cat. Poza tym nie slysza roznicy pomiedzy samogloskami
      krotkimi i dlugimi i czesto nie zdaja sobie sprawy z tego, ze w zaleznosci od
      dlugosci samogloski zmienia sie znaczenie wyrazu, np. tak jak w sheep i ship, a
      to dlatego, ze w jezyku polskim dlugosc samogloski nie ma znaczenia. Poza tym
      Polacy maja czesto problemy z odpowiednim akcentem, nie tylko w wyrazach, ale i
      w zdaniach. Nie sa swiadomi, ze zmiana akcentu moze zmienic znaczenie wyrazu
      czy tez calego wyrazenia, calej informacji. Podobie, intonacja ma duze
      znaczenie, a Polacy czesto nie sa w stanie nasladowac wlasciwego modelu. Do
      tego mozna dodac rozne zjawiska jezykowe polegajace np. na laczeniu ze soba
      wyrazow przez wstawianie dodatkowego dzwieku, omijanie pewnych dzwiekow przez
      osoby mowiace szybkoo czy tez zamiane/przejmowanie ostatniego dzwieku z
      pierwszego wyrazu jako pierwszy dzwiek wyrazu drugiego. Tak naprawde jest
      mnostwo problemow z jakimi Polacy maja problemy. Polecam odwolanie sie do
      literatury fachowej, z prostych ksiazek np. English Phonetics and Phonology by
      Peter Roach lub Sound Foundations by Adrian Underhill.
        • quickly Re: problemy Polakow z wymowa angielska 16.03.07, 04:37
          Moze trzeba by bylo zaczac od tego, ze praktycznie zadna wspogloska polska i
          angielska nie pokrywaja sie ze soba. O samogloskach nie bede pisal, bo na ten
          temat jest masa opracowan. Krotko i delikatnie mowiac: wszystkie samogloski
          polskie i angielskie bardzo sie od siebie roznia.
          Dodajmy do tego akcent (mocny i slaby), intonacje calego zdania i robi sie
          bardzo, bardzo zle...

          Jedyna metoda, ktora wiem ze jest skuteczna, to wielokrotne powtarzanie
          uslyszanych slow, fraz, calych zdan na glos(!) i nie wstydzenia sie tego!

          Jezeli chce sie sprawdzic jaki jest juz postep, to wystarczy nagrac sie na
          magnetofon i posluchac siebie samego. Czasami uszy wiedna... z tego prostego
          powodu, ze w trakcie mowienie nie "slyszymy" siebie samych.

      • venedin Re: problemy Polakow z wymowa angielska 16.03.07, 12:17
        Żeby dobrze mówić po angielsku należy , m.in, nauczyc sie powtórnie seplenienia.
        My normalnie unikamy w naszym języku seplenienia, natomiast w angielskim jest
        wiele sepleniących dźwięków. Dla Anglików z kolei nasza mowa brzmi z tego
        powodu twardo - jak niemiecki.
    • waldek1610 Senator, w j. angielskim nie wymawia sie tak samo 16.03.07, 05:31
      ...Bardzo irytyuja mnie tego typu wymowa, w ktorej polacy zupelnie ignoruja
      anglo-saska wymowe, wymawiajac slowo angielskie tak jakby bylo slowem
      polskim... Gdy slysze taka osobe, to chetnie walnolbym ja/jego w czolo i
      powiedzial; "Czy tak trudno jest zapamietac jak wymawiaja angielskie slowa tzw
      native speakers?"
      • steph13 Re: Senator, w j. angielskim nie wymawia sie tak 16.03.07, 12:30
        Lekcje fonetyki na studiach anglistycznych nauczyly mnie rozrozniac sluchowo
        rozne dzwieki w wykonaniu native speakers ale dopiero wlasne angielskojezyczne
        dzieci nauczyly mnie sama wymawiac cat-cut, pool-pull, i wiele podonych,
        poprawnie. I mialy przy tym mnostwo uciechy widzac jak matka meczy sie z czyms
        tak dla nich oczywistym. No i naturalnie, pomimo ze po polsku nie mowia wcale,
        Polaka rozpoznaja po pierwszym slowie wypowiedzianym w jezyku angielskim.
        • efedra Re: Senator, w j. angielskim nie wymawia sie tak 16.03.07, 23:54
          steph13 napisała:

          > Lekcje fonetyki na studiach anglistycznych nauczyly mnie rozrozniac sluchowo
          > rozne dzwieki w wykonaniu native speakers ale dopiero wlasne angielskojezyczne
          > dzieci nauczyly mnie sama wymawiac cat-cut, pool-pull, i wiele podonych,
          > poprawnie. I mialy przy tym mnostwo uciechy widzac jak matka meczy sie z czyms
          > tak dla nich oczywistym. No i naturalnie, pomimo ze po polsku nie mowia wcale,
          > Polaka rozpoznaja po pierwszym slowie wypowiedzianym w jezyku angielskim.

          A to wstyd, że Twoje dzieci nie mówią wcale po polsku.
          W dodatku odebrałaś im wielki plus, jaki miałyby w szkole i później w życiu - dwujęzyczność.
          Może jeszcze nie za późno. Nie myślisz, że mogłabyś jeszcze je nauczyć?
          e.
            • waldek1610 Re: Senator, w j. angielskim nie wymawia sie tak 17.03.07, 08:06
              steph13 napisała:

              > Mnie akurat nie jest wstyd. 'Dzieci' znaja pare innych jezykow a braku
              > polskiego akurat nie odczuwaja jako ze cala rodzina jest angielskojezyczna.
              > Wiem, ze nie wszyscy tak na to patrza ale jest to sprawa wyboru
              > indywidualnego.

              Mysle ze zmyslasz o tych "pare innuych jezykach" ktore rzekomo znaja twoje
              dzieci, zwalszcza ze nie potrafily sie nauczuc jezyka rodzinnego ich rodzicow.
                    • steph13 Re: Senator, w j. angielskim nie wymawia sie tak 18.03.07, 00:11
                      Dla wyjasnienia, ja jestem jedyna Polka w rodzinie. Bez zadnych wiezi z Polska,
                      nauczanie dzieci polskiego bylo zawsze malo istotne. Innych jezykow nauczyly
                      sie poza domem, w szkole, na kursach i w trakcie gap years ale polskiego nie
                      chcialy bo nie widzialy przydatnosci. I nie kryje sie za tym zadna ideologia.
                      • waldek1610 zal.... 18.03.07, 05:15
                        steph13 napisała:

                        > Dla wyjasnienia, ja jestem jedyna Polka w rodzinie. Bez zadnych wiezi z
                        > Polska, nauczanie dzieci polskiego bylo zawsze malo istotne. Innych jezykow
                        > nauczyly sie poza domem, w szkole, na kursach i w trakcie gap years ale
                        > polskiego nie chcialy bo nie widzialy przydatnosci. I nie kryje sie za tym
                        > zadna ideologia.

                        od razu widac jaki twoj maz i jego rodzina ma stosunek do Ciebie....Kultura
                        oraz pochodzenie twoje nie jest dla niego wazne, potrzebowal tylko partnerki
                        ktora bedzie jego zona oraz matka jego dzieci. To smutne, ze wiele Polek jak ty
                        jest skazana na zestarzenie sie, w niby gronie rodzinnym w ktorym nikt, nawet
                        twoje wlasne dzieci nie mowia w twoim rodzimym jezyku. I nie plec mi glupot ze
                        mozecie sie porozumiec w jezyku angielski, oni po prostu cie nie szanuja, jesli
                        nie szanuja twojego pochodzenia.

                        Kilka dni temu ogladalem kanal ABC w USA, jest tam taki kacik zw; "Person of
                        The Week" W ostatnim tygodnu wybrana zostala 17 letnia Amerykanka ktora jest
                        geniuszem matematycznym, gra na kilku istrumentach, jej ulubionym kompozytorem
                        jest Chopin, ktorego grala bardzo dobrze -slyszalem, i uczy sie jezyka
                        polskiego. To sie nazywa milosc do Chopina....i jego ziemi. A ty mi tu gupoty
                        opowiadasz ze dla twoich dzieci nauka polskiego jest malo istotna....Zal mi
                        Ciebie, ale liczy sie ze masz jakiegos anglika/amerykanina, i dziewychy ze wsi
                        ci zazdroszcza, prawda? ....
                        • la_dolce_vita Re: zal.... 18.03.07, 08:46
                          waldek1610 napisal:

                          >od razu widac jaki twoj maz i jego rodzina ma stosunek do Ciebie....Kultura
                          >oraz pochodzenie twoje nie jest dla niego wazne, potrzebowal tylko partnerki
                          >ktora bedzie jego zona oraz matka jego dzieci. To smutne, ze wiele Polek jak
                          ty
                          >jest skazana na zestarzenie sie, w niby gronie rodzinnym w ktorym nikt, nawet
                          >twoje wlasne dzieci nie mowia w twoim rodzimym jezyku. I nie plec mi glupot ze
                          >mozecie sie porozumiec w jezyku angielski, oni po prostu cie nie szanuja,
                          >jesli
                          nie szanuja twojego pochodzenia.


                          With respect, Waldek, ale piszesz nielogiczne bzdury.

                          > potrzebowal tylko partnerki
                          >ktora bedzie jego zona oraz matka jego dzieci.


                          Chyba mylisz meza Steph z Prince Charles jak sie zenil z Diana


                          > To smutne, ze wiele Polek jak ty
                          >jest skazana na zestarzenie sie, w niby gronie rodzinnym

                          co to znaczy _niby_ rodzinnym gronie? Sa _niby_ rodzina bo nie mowia po polsku?


                          > I nie plec mi glupot ze
                          >mozecie sie porozumiec w jezyku angielski,

                          nie rozumiem dlaczego wydaje Ci sie to takie nieprawdopodobne ze moga sie
                          porozumiec i zrozumiec (gleboko). Sa rodziny gdzie oboje malzonkow jest obcych
                          narodowosci pod wzgledem siebie (i zadne z nich nie jest Anglikiem) i mieszkaja
                          w Anglii i uzywaja angielskiego jako jezyka uniwersalnego w rozmowach miedzy
                          soba i dziecmi ktore wspolnie maja. Waldek, rozszerz troche horyzonty.
                        • steph13 Re: zal.... 18.03.07, 21:33
                          waldek1610 napisał:

                          > od razu widac jaki twoj maz i jego rodzina ma stosunek do Ciebie....Kultura
                          > oraz pochodzenie twoje nie jest dla niego wazne potrzebowal tylko partnerki
                          > ktora bedzie jego zona oraz matka jego dzieci. To smutne, ze wiele Polek jak
                          ty jest skazana na zestarzenie sie, w niby gronie rodzinnym w ktorym nikt,
                          nawet twoje wlasne dzieci nie mowia w twoim rodzimym jezyku. I nie plec mi
                          glupot ze mozecie sie porozumiec w jezyku angielski, oni po prostu cie nie
                          szanuja, jesli nie szanuja twojego pochodzenia.

                          Waldziu, wytrzyj piane z tych patritycznych ust. Ale setnie sie usmialam!!!
                          Takich bredni to juz bardzo, bardzo dawno nie slyszlam.
                          >
                          > Kilka dni temu ogladalem kanal ABC w USA, jest tam taki kacik zw; "Person of
                          > The Week" W ostatnim tygodnu wybrana zostala 17 letnia Amerykanka ktora jest
                          > geniuszem matematycznym, gra na kilku istrumentach, jej ulubionym
                          kompozytorem jest Chopin, ktorego grala bardzo dobrze -slyszalem, i uczy sie
                          jezyka polskiego. To sie nazywa milosc do Chopina....i jego ziemi. A ty mi tu
                          gupoty opowiadasz ze dla twoich dzieci nauka polskiego jest malo
                          istotna....Zal mi Ciebie, ale liczy sie ze masz jakiegos anglika/amerykanina,
                          i dziewychy ze wsi ci zazdroszcza, prawda? ....

                          A co ma Chopin .... do wiatraka??? Albo to ze ta akurat pani swietna jest w
                          rachunkach??? To jej maz bedzie darzyl ja szacunkiem bo ma milosc do ziemi??? A
                          jak ktos woli Mozart'a to wrog ideologiczny do plodzenia dzieci???
                          Are you for real?????


                          • easystreet Re: zal.... 20.03.07, 00:33
                            Z doswiadczenia wiem, ze na ogol Rosjanie maja bardzo ladna wymowe w angielskim,
                            no i Persowie. Dzwiecznie i poprawnie. Polacy z BE jakos dziwacznie kwacza, ale
                            juz z AE na ogol lepiej idzie. Im lepsze "ucho" tym bardziej gietki jezyk.
                            Nothing new.
    • pawel_z_melb zdradze sekret... 17.03.07, 16:20
      to nie tylko
      >Polacy robia mnostwo bledow. Czesto nie sa
      w stanie wyprodukowac dzwiekow, ktore nie istnieja w jezyku polskim, np. takich
      jak w mother, thick, cat. Poza tym nie slysza roznicy pomiedzy samogloskami
      krotkimi i dlugimi i czesto nie zdaja sobie sprawy z tego, ze w zaleznosci od
      dlugosci samogloski zmienia sie znaczenie wyrazu, np. tak jak w sheep i ship, a
      to dlatego, ze w jezyku polskim dlugosc samogloski nie ma znaczenia. Poza tym
      Polacy maja czesto problemy z odpowiednim akcentem, nie tylko w wyrazach, ale i
      w zdaniach. Nie sa swiadomi, ze zmiana akcentu moze zmienic znaczenie wyrazu
      czy tez calego wyrazenia, calej informacji. Podobie, intonacja ma duze
      znaczenie, a Polacy czesto nie sa w stanie nasladowac wlasciwego modelu.
      ........

      kazda nacja ma trudnosci z produkowaniem dzwiekow i struktor ktore w jej wlasnym
      jezyku nie wystepuja.

      Kazda nacja robi wiec mnostwo bledow

      Np. bledy robione przez japonczykow sa stala rozrwyka Amerykanow (chyba dlatego,
      ze dostawali w d. gospodarczo)
      - p -> www.engrish.com/faq.php#Q1

      warto jednak zrzeczywiscie zidentyfikowac pewne prawidlowosci by moc latwiej nad
      tym pracowac...

      Zapewne jednak beda odmienne trudnosci z rozmaitymi wersjami angielskiego.
      Australijska np. wymowa slowa 'car' - 'kAA' - byla dla mnie ciezka do
      przyswojenia, i oddawna optowalen za lekko amerykanskim wariantem 'kar'
    • pawel_z_melb aha.. 17.03.07, 16:41
      przypomnialem sobie:
      - jest teoria, ze nasz uklad strun gloasowych formuluje sie do okresu
      pelnoletnosci, dlatego pozniej nieomal niemozliwe jest nauczenie sie nowych
      dzwiekow...

      badzmy wiec wyrozumiali dla innych
      • mudzyn7 Re: aha.. 18.03.07, 17:43
        Wyrozumiali, tak! Zyczliwi, jak najbardziej, ale jak gosc po 20stu latach w Kanadzie powie ci czasami takie haslo, ze nie wiem jakbys olewal nauke angielskiego, czesie cie po nerach, no to przepraszam!

        Wiadomo, po mutacji glosowej, nie wiem jak Wy panienki, nigdy nie wypowiesz np. "th" a zwlaszcza samoglosek, ale starac sie trzeba...
        • titta Re: aha.. 30.04.07, 00:41
          Kwestaia sluchu... i dobego logopedy;) Jak jezyk trafi tam gdzie trzeba to
          wszystko da sie wypowiedziec. Gorzej z akcentem (intonacja).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka