W szkołach językowych czy na własną rękę??

08.03.08, 09:18
Witam serdecznie,
Wróciłam do warszawy po pobycie zagranicą i mam dylemat: czy założyć
własną działalnośc i szukać ucznów na własną rękę, czy zacząć
współpracę ze szkołami językowymi.
Powiem szczerze że już byłam na kilku rozmowach w szkołach,
oczywiście każda gotowa mnie zatrudnić w charakterze lektora (jestem
mgr anglistyki) tylko że te stawki... wszystkie proponują nie więcej
niż 40zł brutto za 45 min. Jednak szkoła to pośrednik.
I tu jest moje pytanie: które rozwiązanie miałoby sens?
    • rumnieburak Re: W szkołach językowych czy na własną rękę?? 08.03.08, 13:50
      hmmm, znajoma prowadzi korki i bierze 50zł/h (nie sądze żeby odprowadzała z nich podatek ;). Nie jest to jakaś rewelka w porównaniu z zatrudnieniem w szkole. Zależy jeszcze czy potrafisz nauczać. Jeśli tak, to raz złapany klient może się Ciebie trzymać przez parę lat, więc problem byłby tylko na początku.
    • bukmacherka666 Re: W szkołach językowych czy na własną rękę?? 09.03.08, 22:57
      Do odważnych świat należy - spróbuj poszukać uczniów na własną rękę. Pomyśl nad własną działalnością.
    • haselo Re: W szkołach językowych czy na własną rękę?? 21.03.08, 23:47
      40 zł w Warszawie? To jakaś smieszna kwota jak na stolice, lepiej
      dzialalnosc
      • angksiazki Re: W szkołach językowych czy na własną rękę?? 25.03.08, 19:09
        A 40zł/60 min. za lekcje w domu u nauczyciela (magister anglistyki) -
        czy to jest ok, czy za mało?
        • pakonet Re: W szkołach językowych czy na własną rękę?? 14.04.08, 11:12
          Zależy w jakim mieście. Ale to w miarę optymalna stawka dla większości osób.
    • reflexion Re: W szkołach językowych czy na własną rękę?? 18.04.08, 13:23
      na początek nie pogardziłabym szkołą językową. jak jesteś dobra, to możesz dostać za jakiś czas podwyżkę.... w międzyczasie poszukaj klientów bezpośrednio w firmach, które organizują lekcje swoim pracownikom. szkoły językowe płacą swoim lektorom jakieś 50% tego, co biorą od danej firmy .... z kolei firmy freelancerowi tyle nie zapłacą, ale nawet jeśli weźmiesz 60-70% tego co szkoła językowa, to i tak dostajesz więcej niż zapłaci pośrednik.... wiele moich znajomych tak robi. korporacje orientują się w tej sytuacji i nie zawsze chcą płacić aż tyle szkołom językowym, a czasem jest to 75-80zł za 45min lekcję. zatem wybierają freelancera....często jest tak, że pracownicy na własną rękę szukają lektorów, którzy wystawiają faktury [czyli trzeba mieć własną działalność gospodarczą] ....

      korki .... hmmm ... każdy ich udziela, to są dodatkowe pieniądze, które na czasy chude [najczęściej w wakacje] pozwalają na opłacanie niemałych składek ZUS, które trzeba płacić niezależnie od tego, czy ma się zysk, czy też nie ... ale uważaj z korkami, bo niektórzy sąsiedzi lubią donosić do US czy ZUS. tak więc, nie podawaj w ogłoszeniach dokładnych namiarów, nie obnoś się .... a najlepiej udzielaj korków w miejscu wskazanym przez ucznia.
      • kasuer Re: W szkołach językowych czy na własną rękę?? 19.04.08, 12:18
        Ja prowadzę działalność, a w ramach działalności pracuję w szkole
        jęzkowej oraz udzielem lekcji prywatnie. I myślę, że to jest
        najlepsze rozwiązanie. Szkoła zapewnia mi pracę w godzinach
        porannych, kiedy trudno o prywatnych uczniów, po południu mam lekcje
        i w domu i w szkole (do szkoły mam 2 min. drogi). Tak robi większość
        lektorów, których znam. Jedno nie wykucza drugiego.
        • matmama Re: W szkołach językowych czy na własną rękę?? 27.04.08, 23:59
          prowadzę własną działalność i mam tylko prywatnych uczniów - polecam takie
          właśnie rozwiązanie. W Warszawie zapotrzebowanie na angielski jest olbrzymie,
          codziennie odrzucam kilka propozycji z powodu braku wolnych terminów. Poza tym,
          podaję cenę wyższą niż oferują szkoły, a co najważniejsze dla mnie - jeżeli z
          jakiegokolwiek powodu nie jestem w stanie pracować, po prostu odwołuję lekcję i
          nie ma z tym takiego problemu jak ze szkołą np.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja