kasiakos1 19.06.09, 22:00 tanie. Czy osoba dorosła, nie znając języka obcego ( np. angielskiego) wyjeżdzając ( np. do Anglii) i obcując tylko z Anglikami (zakładając - bez użycia słowników, rozmówek itp) mam szansę nauczyć się języka angielskiego! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ampolion Re: Spieramy się ze znajomymi proszę o odpowiedz 20.06.09, 04:14 Obcując? Jak długo? A odpowiedź jest: tak. Odpowiedz Link Zgłoś
felusiak1 Re: Spieramy się ze znajomymi proszę o odpowiedz 20.06.09, 18:25 TAK. Ale nauczysz sie tylko mówić i rozumieć i zkasyfikują cię jako analfabetkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Spieramy się ze znajomymi proszę o odpowiedz 21.06.09, 04:04 Najpierw uczysz się mówić ze zrozumieniem, potem idziesz do szkoły i uczysz się czytać i pisać. "Ze słuchu" można powiedzieć. Najbardziej naturalna metoda. Odpowiedz Link Zgłoś
smutas Re: Spieramy się ze znajomymi proszę o odpowiedz 21.06.09, 21:14 Ciekawa opinia :-) Pozwole sobie jednak sie z nia nie zgodzic. Pytanie dotyczy przeciez osoby doroslej a nie dziecka. W takim wypadku ten model uczenia sie nie zadziala. Wystarczy odwiedzic polska dzielnice w jakim kolwiek kraju. Czesto spotyka sie doroslych, ktorych znajomosc jezyka sprowadza sie do najbardziej podstawowych slow. Nie mam mowy nawet o budowaniu zdan. Ludzie ci funkcjonuja w miare normalnie w spoleczenstwie wspierani sasiadami, rodzina czy swoimi maloletnimi dziecmi. Nawet w wypadku mieszkania w bardziej alngielskojezycznej dzielnicy dorosli bez inwestycji w szkole i nauke wlasna maja mierne efekty. Najczesciej poprostu ograniczaja kontakty z otoczeniem. Z dziecmi jest inaczej. Mozg funkcjonuje odmiennie i jest nastawiony na poznawanie. Gdy mozg doroslego stara sie stosowac to co zostalo juz poznane. cheers Odpowiedz Link Zgłoś
krooowka Re: Spieramy się ze znajomymi proszę o odpowiedz 22.06.09, 15:26 smutas napisał: > Ciekawa opinia :-) Pozwole sobie jednak sie z nia nie zgodzic. Pytanie dotyczy > przeciez osoby doroslej a nie dziecka. W takim wypadku ten model uczenia sie ni > e > zadziala. Wystarczy odwiedzic polska dzielnice w jakim kolwiek kraju. Czesto > spotyka sie doroslych, ktorych znajomosc jezyka sprowadza sie do najbardziej > podstawowych slow. Nie mam mowy nawet o budowaniu zdan. Ludzie ci funkcjonuja w > miare normalnie w spoleczenstwie wspierani sasiadami, rodzina czy swoimi > maloletnimi dziecmi. Nawet w wypadku mieszkania w bardziej alngielskojezycznej > dzielnicy dorosli bez inwestycji w szkole i nauke wlasna maja mierne efekty. > Najczesciej poprostu ograniczaja kontakty z otoczeniem. > Z dziecmi jest inaczej. Mozg funkcjonuje odmiennie i jest nastawiony na > poznawanie. Gdy mozg doroslego stara sie stosowac to co zostalo juz poznane. zgadzam sie w calej rozciaglosci - dorosly to nie dziecko - bez slownikow, etc, bez swiadomego uczenia sie, tylko na zasadzie osmozy nie ma szans nauczyc sie poprawnego jezyka. Odpowiedz Link Zgłoś
joannem Re: i znowu pytanie 22.06.09, 14:16 Z mojego doswiadczenia i obserwacji Polakow, ktorych spotkalam w ANglii to owszem osoby, ktore nie znaly przed wyjazdem jezyka albo znaly bardzo slabo byly w stanie sie nauczyc mowic komunikatywnie tzn na zasadzie kali byc, z przekrecona wymowa i przedziwna gramatyka swojego wynalazku np I was go, dla rodowitych Anglikow brzmia jak niedorozwinieci umyslowo. Z drugiej strony osoby ktore mialy z Polski dobre podstawy w postaci gramatyki i slownictwa, pod warunkiem ze przebywaly w towarzystwie Anglikow rozwinely swoje umiejetnosci komunikacyjne i mowia dobrze, gramatycznie, z ladnych slownictwem, choc moze i z akcentem a to raczej nikomu nie przeszkadza. To takie moje doswiadczenie, to dotyczy oczywiscie osob doroslych. Odpowiedz Link Zgłoś