Włączanie i wyłączanie systemu...

IP: *.org / *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.04, 23:00
Cześć.
Mam pytanie: Gdy włącze sprzęt, aby posłuchać muzyki przez ok. 30 minut, a
nie będę słuchał jej przez np. 2 godziny, to czy lepiej jest go zostawić
włączonego? Lepiej zostawić taki CD po zatrzymaniu płyty po to, żebym już go
nie uruchamiał za np. 2-3 godziny? Albo wzmacniacz. Powiedzmy, że mojego
systemu nie da się przełączyć do trybu Stand-by. Może CD wyłączać, a wzmak
zostawić "na chodzie", tylko przekręcić volume do minimum?
    • Gość: dfg Re: Włączanie i wyłączanie systemu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 10:11
      tylko audiofile zostawiają włączone wzmacniacze lampowe, żeby się wygrzewały.
      Jesli nie masz zestawu za 100tys zł, to co? Chcesz oszczędzić przycisk
      wyłącznika? ;-)
      • bwv1004 Re: Włączanie i wyłączanie systemu... 27.07.04, 12:38
        Ja gdzieś czytałem, że

        1. urządzenia elektryczne i elektroniczne najchętniej psują się w momencie
        włączania i wyłączania

        2. wzmacniacze i podobne urządzenia buduje się badając parametry ciepłego
        sprzętu - więc każdy wzmacniacz, nie tylko lampa, będzie potrzebował trochę
        czasu po włączeniu, by osiągnąć zamierzone przez twórce parametry

        A zupełnie prozaicznie - przycisk włącznika może być jedynym elemntem ruchomym
        (a więc podatnym na uszkodzenie mechaniczne) we wzmacniaczu. Może warto go
        oszczędzać?
        • Gość: Rafał Re: Włączanie i wyłączanie systemu... IP: 217.17.35.* 27.07.04, 13:41
          bwv1004 napisał:

          > Ja gdzieś czytałem, że
          >
          > 1. urządzenia elektryczne i elektroniczne najchętniej psują się w momencie
          > włączania i wyłączania
          >

          W tym przypadku nieuruchamianie sprzętu spowoduje jeszcze większą trwałość :)
          A rzadsze uruchamianie przedłuży żywotność o co najmniej kilka dni...


          > 2. wzmacniacze i podobne urządzenia buduje się badając parametry ciepłego
          > sprzętu - więc każdy wzmacniacz, nie tylko lampa, będzie potrzebował trochę
          > czasu po włączeniu, by osiągnąć zamierzone przez twórce parametry

          Nieaudiofilski sprzęt osiąga stabilizację termiczną parę sekund/minut po
          uruchomieniu... Audiofilski natomiast - nieco później, przeciętny wzmacniacz
          pracuje tu w klasie niskiego AB , lub w klasie A - i przy okazji zużywa
          spooooro energii - nawet , gdy potencjometr głośności ustawiony jest na Min. ,
          a z głośników słychać tylko ciszę :) . Ta właściwośc powoduje , że domy
          prawdziwych audiofilów muszą mieć klimatyzację.... W zimie - mniej obciążone
          jest za to ogrzewanie.

          >
          > A zupełnie prozaicznie - przycisk włącznika może być jedynym elemntem
          ruchomym
          > (a więc podatnym na uszkodzenie mechaniczne) we wzmacniaczu. Może warto go
          > oszczędzać?

          Ten argument jest bezsporny ..... ;)
          • Gość: Grieg Re: Włączanie i wyłączanie systemu... IP: *.org / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:17
            Nieprawdą jest, że "audiofile" zosrawiają wzmacniacze lamowe włączone, żeby
            się wygrzewały. Wręcz przeciwnie! Lampy do ich wzmaniaczy przeważnie dużo
            kosztują, więc nikt by ich nie zostawiał włączonych. Ale mowa tu o
            tranzystorach.

            > > 2. wzmacniacze i podobne urządzenia buduje się badając parametry ciepłego
            >
            > > sprzętu - więc każdy wzmacniacz, nie tylko lampa, będzie potrzebował troc
            > hę
            > > czasu po włączeniu, by osiągnąć zamierzone przez twórce parametry

            Tu się zgadzam. Ale pomijając to, że po włączeniu nie gra tak jak po 3
            godzinach grania- dla ułatwienia można pominąć ten aspekt.

            > Nieaudiofilski sprzęt osiąga stabilizację termiczną parę sekund/minut po
            > uruchomieniu... Audiofilski natomiast - nieco później, przeciętny wzmacniacz
            > pracuje tu w klasie niskiego AB , lub w klasie A - i przy okazji zużywa
            > spooooro energii - nawet , gdy potencjometr głośności ustawiony jest na
            Min. ,
            > a z głośników słychać tylko ciszę :)

            Audiofilski, nieaudiofilski- mam na myśli wznacniacz pracujący w klasie AB.

            > 1. urządzenia elektryczne i elektroniczne najchętniej psują się w momenci
            > e
            > > włączania i wyłączania

            No właśnie. Więc może lepiej w ciągu dnia ich w ogóle nie wyłączać, zamiast w
            ciągu dnia włączać je po kilka razy. Tylko co, taki CD zostawić i niech się
            wyświetlacz świeci?


            O oszczędzeniu przycisku to nie wpadłem na to :)To głośności też nie zmianiać,
            potencjometr oszczedzi :P

            • Gość: Rafał Re: Włączanie i wyłączanie systemu... IP: 217.17.35.* 27.07.04, 17:35
              Obawiam się , że nie złapałeś ironizującego wątku mojej odpowiedzi...
              Prostując :
              Audiofil audiofilowi nie równy - ortodoksi kichają na trwałośc lamp - sprzęt i
              tak kosztuje kupę kasy - więc paręset euro na komplet lamp raz na rok nie
              stanowi problemu.
              Trwałość - poprzednik , jak się wydaje również nieco ironizował . Jeżeli sprzęt
              ma wadę , to i tak się zepsuje niezależnie od ilości załączeń.Co najwyżej -
              chwilę później...
              Z ekologicznego punktu widzenia - wyłącz sprzęt - po co ma marnować energię (
              im lepszy - tym więcej )
              Z Audiofilskiego - włącz go parę minut przed delektowaniem się muzyką.
              Ustabilizuje się termicznie.
              Producent jednak przewidział wyłączanie sprzętu - w końcu po coś założył
              przycisk "Power Off"....
              W przypadku sprzętu powszechnego użytku - proponuję używać go wtedy , kiedy
              uznasz za stosowne ! Uniwersalnych reguł nie ma !!!

              Off Topic - znane są przypadki , że na skutek wad konstrukcyjnych sprzęt
              egzotycznych producentów ( a spośród takich wywodzą się czołowe konstrukcje
              HigH End )stawał w płomieniach ( Bo np audiofilska izolacje bambusowa na
              srebrno - węglowych kablach kierunkowych nie wytrzymała temperatury
              umieszczonej w pobliżu chińskiej lampy Golden Dragon EF82 na japońskiej
              podstawce z czasów Cesarza Hirohito )
              A producent w szale audiofilskiej weny doszedł do wniosku , że zintegrowanie
              monobloku z gaśnicą proszkową w znaczący sposób zburzy homogenicznośc
              dźwięku .
              Pozdrawiam !
              • Gość: Grieg Re: Włączanie i wyłączanie systemu... IP: *.org / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:39
                Gość portalu: Rafał napisał(a):

                > Obawiam się , że nie złapałeś ironizującego wątku mojej odpowiedzi...

                Ależ zrozumiałem. Przecież nie rozmawiamy tu o zużywaniu się
                przycisku "Power" :-)

                > Jeżeli sprzęt
                > ma wadę , to i tak się zepsuje niezależnie od ilości załączeń.Co najwyżej -
                > chwilę później...
                Czyli sprzęt, który "nie ma wady" nigdy się nie popsuje? :P
                Wiesz, jak ktoś kupuje sprzęt za "kilka, k-naście" tys. zł, to zależy mu na tym
                aby działaj jak najdłużej i tak sprawnie jak nowy.

                > Producent jednak przewidział wyłączanie sprzętu - w końcu po coś założył
                > przycisk "Power Off"....
                Nie we wszystkich przypadkach. Niektróre monobloki mają wyłączniki z tyłu. Gdy
                nie dostają sygnału automatycznie przechodzą w tryb oszczędny.

                Nie mam na myśli mikro-wieży z supermarketu.

                Również Pozdrawiam.



                • galwani Re: Włączanie i wyłączanie systemu... 28.07.04, 10:28
                  z tym oszczedzaniem przyciskow i potencjometrow..

                  to co ja mam zrobic jak mam mixer numarka?? i wzmacniacz unitry?? dzizas tam
                  jest mnostwo potencjometrow i ciagle nimi krece.... to znaczy ze sie zepsuje? ;P
                  [dzolk]

                  a tak wogole to proponuje WOGOLE spretu nie dotykac.... najlepiej nawet nie
                  wyjmowac z pudelka.... nigdy sie nie zepsuje... bedize wieczny ;P a nawet jak
                  sie sam z siebei zepsuje to nie bedziemy o tym wiedzieli i nei bedzie nas to
                  irytowalo.... no ale to takie bardzo radykalne rozwiązanie ;P
                  • Gość: Rafał Re: Włączanie i wyłączanie systemu... IP: 217.17.35.* 28.07.04, 17:22
                    W przypadku miksera Numarka ma to znaczenie drugorzędne.... Dźwięki, które
                    zazwyczaj ta maszyna obrabia i tak brzmią jak objawy krytycznej usterki
                    sprzętu...
                    ( to samo dotyczy maszyn Stanton , Pioneer itp. didzejskich wynalazków...)
                    Kręć więc ile wlezie ! ( i tak to niewiele zmieni...)
                    • soso_soso Re: Włączanie i wyłączanie systemu... 30.07.04, 09:19


                      Przyczynek do tematu.

                      W internecie mozna znalez sporo artykulow nie tylko o sprzecia ale i o
                      akustyce, fizjologii sluchu, odbiorze muzyki z punktu widzenia funkcji mozgu
                      itd. W swietle tych badan nalezy byc moze wziac pod uwage takie oto aspekty,
                      ktore byc moze sa ukryta podstawa do wypisywania w instrukcjach obslugi
                      sprzetu, ze wymaga wygrzania, dotarcia sie, 15 minut, itd.

                      1. Sluch jest skorelowany z mozgiem a ten z kolei jest podatny na uczenie sie
                      srodowiska w jakim sluchajacy operuje. Stad wszelkie zmiany w tym co slyszymy
                      wymagaja czasu, by zostac zaakceptowanymi. By sie nie rozwodzic - jak
                      rozpoznajemy w radiu, ze graja skrzypce? Ano tak, ze kiedys nauczylismy sie, ze
                      take oto proporcje zawartosci poszczegolnych harmonicznych w konkretnym dzwieku
                      to skrzypce. Skojarzylismy informacje wzrokowa lub np. z radia, ze to skrzypce
                      i stad wiemy, ze to skrzypce nawet jezeli ich nie widzimy a dzwiek podstawowy
                      to powiedzmy 440 Hz. Ale skrzypce to nie pianinko i jego 440 Hz bo pianinko ma
                      inne proporcje wyzszych harmonicznych wiec i inna barwe.
                      Wracajac do problemu. Skoro sie uczymy to takze kazda zmiana sprzetu na inny o
                      innym przekazie zawartosci harmonicznych powoduje, ze nowy dzwiek skrzypiec
                      wprawdzie rozpoznamy ale dopiero po pewnym czasie zakoduje sie w nas, ze
                      wlasnie takie proporcje harmonicznych w 440 Hz jakie oferuje nam aktualny
                      sprzet to na 100% skrzypce.
                      Poniewaz w zyciu codziennym obcujemy z innymi dzwiekami niz skrzypce wiec takze
                      nasz mozg potrzebuje nieco czasu by wdrozyc sie do sluchania muzyki. I tak jest
                      za kazdym razem, gdy wlaczamy aparature i zaczynamy sluchanie. Stad pierwsze
                      minuty sa dosc nieprzyjemne i dzwiek nie taki znowu super bo jeszcze nasz mozg
                      przestawia sie na nowa percepcje a to trwa. Cos jak np. skupienie wzroku na
                      tzw. 3-wymiarowych obrazkach, ktorych nie jestesmy w stanie zobaczyc na
                      pstrykniecie palcami. No i fenomen nie wylaczania sprzetu zdaje sie podazac tym
                      tropem. Tyle naukowcy badajcy fizjologie sluchu. W duzym uproszczeniu
                      oczywiscie.
                      Czy zastanawialiscie sie, dlaczego czasami przez telefon mamy problemy z
                      rozpoznaniem czyjegos glosu? No i takze, kiedy juz wiemy kto to nagle glos
                      staje sie w oczywisty sposob zblizony do tego, ktory znamy. Czyz nie? Mozg sie
                      uczy ;-)

                      pzdrw

                      soso
                      • rafal.gtv Re: Włączanie i wyłączanie systemu... 30.07.04, 12:30
                        Nic dodać , nic ująć...
Pełna wersja