Dodaj do ulubionych

chwalenie się mocą amplitunera ! Po co ?

IP: *.gdynia.mm.pl 23.02.06, 23:00
wielu producentów podaje swoje moce od 5x80W do 7x150W a w grunie rzeczy
sprzęty pobierają z sieci od 180W do 360W i grają bardzo podobnie.

w czym jest rzecz ?
marketing?

A może zastosowane koncówki mocy ? I tak bez dobtrgo transformatora się nie
wydobędzie tej mocy.

Ja mam ten słabszy ( 5x80W ) z wentylatorem z tyłu , ale widziałem już
amplitunery o wiele mocniejsze bez wentylatora np taki :

www.allegro.pl/item88032350_yamaha_rxv_457.html
i powiem ,że mój Pnanasonic :
www.panasonic.pl/oferta.php?prod=1382
gra nawet lepiej niż ta Yamaha , bo odsłuchwałem jedno i drgugie na tych
samych kolumnach.
Obserwuj wątek
    • Gość: azm2 Re: chwalenie się mocą amplitunera ! Po co ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.06, 07:41
      1. w czym jest rzecz ?
      > marketing?

      Częściowo. Wszyscy mali i duzi chłopcy (ja też) wierzą, że większe jest lepsze
      od mniejszego - bo kto z chłopców chciałby mieć małego? ;-) Ja też nie. Dlatego
      im mocniejszy wzmacniacz, tym lepiej. Ponadto konstruktorzy (to też duzi
      chłopcy) bardziej się starają pracując nad większym wzmacniaczem, niż pracując
      nad mniejszym. Dlatego większy wzmacniacz ma często, ale nie zawsze, parametry
      lepsze, niż mały wzmacniacz. A w domu większy wzmacniacz ma większy zapas mocy,
      dzięki czemu łatwiej jest uzyskać wysoki poziom głośności bez zniekształceń,
      szczególnie w basach.

      2. i powiem ,że mój Pnanasonic gra nawet lepiej niż ta Yamaha, bo odsłuchwałem
      jedno i drgugie na tych samych kolumnach.

      Kwestia gustu i twoich uszu. Ty wolisz brzmienie Panasonica, a inni wolą
      brzmienie Yamahy.
    • Gość: attache1974 Moc mocą - prąd prądem - panasonic technicsem :) IP: 194.158.194.* 28.02.06, 13:50
      A ja mam praprzodka twojego ampa - Technics SA-AX 7 - i moc mocy nierówna -
      jest jeszcze coś takiego jak wydajność prądowa końcówki mocy. Kolega kiedyś
      przyszedł z jakimś starutkim Radmorem - patrzę 2x40 Watt na kanał.
      Podłączyliśmy zamiast sa-ax 7 potencjometr na 12 i dawaj (bez wygrzewania bo to
      dla początkujących dobre :) ). Jak łupnęło, jak pierdnęło - niby tylko 20 watt
      bo potencjometr na połowie - myślałem że wydmucha mi okna z framugami.
      Teoretycznie moja 7 ma 100 watt a praktycznie 80 watt a tak na prawdę pewnie
      nie więcej jak 60. Za to tamten musiał dawać niezły prąd - bo napędzał
      kolumienki o wiele dynamiczniej niż technol a miał ten Radmorek chyba z 10 jak
      nie więcej latek.

      Ale zasada jaką opisałeś jest niepodważalna - amplituner (wzmacniacz) nie
      produkuje mocy a jedynie ją pobiera z sieci - i skoro pobiera 100 watt to nie
      jest w stanie dodać sam z siebie do głośników drugie tyle i w głośniki pompować
      200 watt.

      Natomiast że jedne 100 watt ma więcej energii niż inne 80 albo 150 watt - to
      już temat na inną opowieść :)
      • ing.elec Morskie opowiesci ataszego 28.02.06, 14:09
        Gość portalu: attache1974 napisał(a):

        > Podłączyliśmy zamiast sa-ax 7 potencjometr na 12 i dawaj (bez wygrzewania bo
        > to
        > dla początkujących dobre :) ). Jak łupnęło, jak pierdnęło - niby tylko 20 watt
        > bo potencjometr na połowie - myślałem że wydmucha mi okna z framugami.

        Moglbys mi, o mistrzu obu elektryk, wyjasnic zaleznosc miedzy pozycja
        potencjometru, a wydawana moca, tudziez porownywalnosc mocy wzmacniaczy na
        podstawie pozycji potencjometrow?


        > Teoretycznie moja 7 ma 100 watt a praktycznie 80 watt a tak na prawdę pewnie
        > nie więcej jak 60. Za to tamten musiał dawać niezły prąd - bo napędzał
        > kolumienki o wiele dynamiczniej niż technol a miał ten Radmorek chyba z 10 jak
        > nie więcej latek.
        >
        > Ale zasada jaką opisałeś jest niepodważalna - amplituner (wzmacniacz) nie
        > produkuje mocy a jedynie ją pobiera z sieci - i skoro pobiera 100 watt to nie
        > jest w stanie dodać sam z siebie do głośników drugie tyle i w głośniki
        > pompować
        > 200 watt.

        A skad, o mistrzu obu elektryk, wiesz, ile rzeczony wzmacniacz pobiera z sieci w
        danej chwili? Z nadruku na tabliczce? A czemu nie z kalendarza (malzenskiego)?

        > Natomiast że jedne 100 watt ma więcej energii niż inne 80 albo 150 watt - to
        > już temat na inną opowieść :)

        Juz sie ciesze na nastepna morska opowiesc. Siadaj wiec i opowiadaj.

        Pozdr.

        I.
        • Gość: morski attache HĘ albo inaczej że co :):) IP: 194.158.221.* 28.02.06, 18:10
          Proste
          1. Moglbys mi, o mistrzu obu elektryk, wyjasnic zaleznosc miedzy pozycja
          > potencjometru, a wydawana moca, tudziez porownywalnosc mocy wzmacniaczy na
          > podstawie pozycji potencjometrow?

          Mamy dwa amplitunery - na jednym napisano - 6 x 100 watt w trybie 5.1 i w
          trybie stereo 2x80 watt pobór mocy faktycznie te 600 watt czyli zakładam 6
          końcówek mocy po 100 watt każda - oczywiście czymś trzeba napedzić wyświetlacz,
          diody, wiatrak od chłodzenia i tak dalej (nie chce mi się wyciągać ampa z
          zabudowy), na drugm napisano 2 x 40 watt.

          Zakładam że logicznie zaprojektowany potencjometr od regulacji mocy ma
          charakterystykę liniową w odsłuchu (logarytmiczną w rzeczywistości, która dla
          naszego ucha odbierana jest właśnie jako liniowa taki mamy zmysł słuchu to co
          logarytmiczne wydaje się liniowe to co liniowe było by nie do wysterowania
          dźwięk rósł by najpierw bardzo powoli a potem milimetr obrotu dawał by
          nieporównywalnie wielki wzrost głośności) - jedynie w ampie fischera z 1995
          roku widziałem przełącznik który dzielił moc (przy wciśniętym
          niejako "podzielniku mocy" max obrót potencjometru dawał powiedzmy 10% mocy z
          ampa - dla cichego słuchania muzyy - po wyciśnięciu przełącznika - ampek dawał
          pełen power na głośniki przy skręceniu potencjometru na maxa).

          Więc logiczne jest że ustawiając potencjometr na godzinie 12 - powinniśmy mieć
          połowę mocy zwłaszcza gdy jest tam cyferka 6 stanowiąca połowę skali.
          I z tąd to porównanie - fakt na ucho - moje pół mocy z połową mocy Radmora i
          ciśnienie akustyczne zwane natężeniem dźwięku wysłanym na kolumny.

          2
          > > Teoretycznie moja 7 ma 100 watt a praktycznie 80 watt a tak na prawdę pew
          > nie
          > > nie więcej jak 60. Za to tamten musiał dawać niezły prąd - bo napędzał
          > > kolumienki o wiele dynamiczniej niż technol a miał ten Radmorek chyba z 1
          > 0 jak
          > > nie więcej latek.
          > >
          > > Ale zasada jaką opisałeś jest niepodważalna - amplituner (wzmacniacz) nie
          >
          > > produkuje mocy a jedynie ją pobiera z sieci - i skoro pobiera 100 watt to
          > nie
          > > jest w stanie dodać sam z siebie do głośników drugie tyle i w głośniki
          > > pompować
          > > 200 watt.
          >
          > A skad, o mistrzu obu elektryk, wiesz, ile rzeczony wzmacniacz pobiera z
          sieci
          > w
          > danej chwili? Z nadruku na tabliczce? A czemu nie z kalendarza (malzenskiego)?


          NAPISAŁEM - TEORETYCZNIE - to co ma mieć ampek na tabliczce często nie równa
          się z tym co podają producenci - nie mowiłem tu o badaniach laboratoryjnych, a
          jedynie o ampkach, które mają trafo wielkości paczki zapałek według napisów na
          obudowie generują 1 KW dźwięku w klasie AA
          Drugiej uwagi jakoś w ogóle nie rozumiem :) - ale może to za dużo grogu już
          wypiłem jak to na wodzie.

          Zarzut numer 3
          Natomiast że jedne 100 watt ma więcej energii niż inne 80 albo 150 watt -
          > to
          > > już temat na inną opowieść :)
          >
          > Juz sie ciesze na nastepna morska opowiesc. Siadaj wiec i opowiadaj.
          >
          > Pozdr.

          P = U*I [z tego co pamiętam dla prądu stałego]
          50 watt = 50V * 1 A
          ale za razem
          50 watt = 5V * 10 A
          albo
          50 watt = 25 V * 2 A
          I pytanie czym wolisz oberwać niskim napięciem ale o wyższym natężeniu prądu,
          czy wyższym napięciem o znikomym natężeniu prądu. Zapewniam cię że w pewnym
          momencie poczuł byś różnicę pomiędzy mocą wyższego napięcia o mniejszym
          natężeniu a niskiego o wyższym natężeniu.

          ALOHA
          :)

      • Gość: Maciej Re: Moc mocą - prąd prądem - panasonic technicsem IP: 80.50.43.* 28.02.06, 15:18
        Gość portalu: attache1974 napisał(a):

        > A ja mam praprzodka twojego ampa - Technics SA-AX 7 - i moc mocy nierówna -
        > jest jeszcze coś takiego jak wydajność prądowa końcówki mocy. Kolega kiedyś
        > przyszedł z jakimś starutkim Radmorem - patrzę 2x40 Watt na kanał.
        > Podłączyliśmy zamiast sa-ax 7 potencjometr na 12 i dawaj (bez wygrzewania bo
        to
        >
        > dla początkujących dobre :) ). Jak łupnęło, jak pierdnęło - niby tylko 20
        watt
        > bo potencjometr na połowie - myślałem że wydmucha mi okna z framugami.

        Sam też miałem takiego amplitunera Radmora ( w drewnianej obudowie ) i znam
        jego potężne możliwości .Tam siedziały tranzystory o mocy 70W .

        > Teoretycznie moja 7 ma 100 watt a praktycznie 80 watt a tak na prawdę pewnie
        > nie więcej jak 60.

        zapewne tak jest

        > Ale zasada jaką opisałeś jest niepodważalna - amplituner (wzmacniacz) nie
        > produkuje mocy a jedynie ją pobiera z sieci - i skoro pobiera 100 watt to nie
        > jest w stanie dodać sam z siebie do głośników drugie tyle i w głośniki
        pompować
        >
        > 200 watt.
        >

        no włąśnie o to mi chodzi

        ostatnio widziałem jeden z najmocniejszych amplitunerów Pioneera ( nie wiem
        jaki model , ale kosztował około 4tys. zł -spory klocek ) i miał coś kolo
        7x170W , a sieci pobierał 460W

        Pomału zaczynam to pojmować .
        Sprzęt ma 5x80W i jak jest obciążony tylko 2 kolumnami to jest w stanie oddać
        te 80W , ale już po podłączeniu 5 kolumn praktycznie nie ma takiej możliwości.

        >
        > Natomiast że jedne 100 watt ma więcej energii niż inne 80 albo 150 watt - to
        > już temat na inną opowieść :)

        co to jest moc DIN ?
        moc muzyczna ?

        pozdrawiam
        • Gość: attache1974 Z mocami to inny kociokwik IP: 194.158.221.* 28.02.06, 18:29
          Niektórzy potają moc jako moc - muzyczną - moc w sinusie - moc chwilową - moc
          ciągłą - moc szczytową - moc RMS - no i moc DIN.
          Nie chcę sciemniać - bo znów mnie zakrzyczą. Trzeba polookać w sieci - z tego
          co pamiętam każdy producent może podawać co chce a jedynie moc DIN jest jakoś
          znormalizowana, ale tu nie chcę tworzyć.

          Czasem podają moc ciągłą jako na przykład 80 watt (praca bez zniekształceń przy
          przenoszeniu dźwięków z "całego pasma" ciągle podczas całej impry) i moc
          chwilową 100 watt jako chwilowe łupnięcie, które może być przeniesieone ale
          przez moment.
          To tak jak by rezerwa (ale nie do końca) - powiedzmy ampek sobie gra i jest
          fajnie a nagle inny kawałek nagrany jest głośniej - jeśli trwa to sekundę może
          zagrać bez problemu ale przy dłuższym graniu niestety nastąpią przesterowania i
          w końcu przepali się końcówka mocy jeśli nie ma zabezpieczeń termicznych.

          Co do określania poziomu mocy trzeba zerknąć na to co jest określane mianem
          mocy DIN.

          Czasem podają tak - mamy 4 głośniki w kolumnie każdy ma 40 watt - czyli jedna
          kolumna ma 160 watt razy 2 co daje 320 watt mocy dla stereo - przy czym
          wzmacniacz ma faktycznie tylko 40 watt na kanał - bez sensu ale czasem tak
          podają i z tąd wychodzą moce rzędu 100 watt w naleśniku za 200 zł z kolumnami
          wielkości poaczek po butach.

          Ze strony panasonica
          SEKCJA AMPLITUNERA
          MOC WYJŚCIOWA RMS (10% THD, 6 OM)
          Moc całkowita 400 W
          Głośniki przednie 45 W x 2
          Głośnik centralny 60W
          Głośnik dźwięku dookólnego 45 W x 2
          Subwoofer 160 W
          MOC WYJŚCIOWA DIN (1% THD, 6OM)
          Moc całkowita 270 W
          Głośniki przednie 30 W x 2
          Głośnik centralny 40 W
          Głośniki dźwięku dookólnego 30 W x 2

          Jak widać moc przy 10% zniekształceniach wynosi 400 Watt a już przy 1 % tylko
          270 watt - jak pisałem łupnięcie chwilowe (impuls - szpilkę) przeniesie z mocą
          400 watt ale zniekształci go 10% bo termicznie nie wyrobi, natomiast dźwięk
          nie zniekształcony przeniesie z mocą 270 watt.

          A MOŻE SIĘ MYLĘ
          :)

          • Gość: attache1974 mocy przybywaj IP: 194.158.221.* 28.02.06, 18:34
            hi-fi ang. skrót od "high fidelity" - dosłownie "wysoka wierność" - określenie
            urządzeń elektroakustycznych odtwarzających dźwięki z wielką dokładnością, a
            także określenie wysokiej jakości zapisu dźwięku (taśmy, płyty).

            Pojęcie szczególnie popularne w latach 60., 70. i 80., kiedy wzrastało
            znaczenie jakości urządzeń, a technologia wciąż pozostawała w tyle za
            potrzebami odbiorców. Znakiem Hi-Fi oznaczano wówczas jedynie te z urządzeń,
            które spełniały najostrzejsze normy jakościowe (np. w Niemczech - normę DIN
            45500, w innych krajach także IEC 268), i których ceny sprzedawcy dzięki temu
            oznaczeniu mogli utrzymywać na najwyższym poziomie.

            Pod koniec wieku XX wartość oznaczenia hi-fi straciła na znaczeniu wobec faktu,
            że większość popularnych urządzeń elektroakustycznych nawet średniej jakości i
            o niewygórowanych cenach bez trudu spełnia wymagania stawiane trzydzieści lat
            wcześniej urządzeniom najdroższym. Np. norma niemiecka dopuszczała dla urządzeń
            klasy hi-fi przy paśmie odtwarzania 20 Hz – 20 kHz i mocy 2×20 W do
            nierównomierności poziomu odtwarzania ±3 dB i jednoprocentowych zniekształceń
            nieliniowych (na częstotliwości 1 kHz) przy pracy ciągłej (pod tym pojęciem
            rozumiano co najmniej 10 minut) z sygnałem sinusoidalnym. Obecnie takie
            możliwości dają wzmacniacze, skonstruowane przy pomocy jednego układu scalonego
            i pojedynczych elementów biernych.



            CYTUJĘ ZA STRONĄ


            slave.e-edukacja.pl/~drzepsuj/hiend/art/miniu/moc.htm

            Wstępniak.

            W tym artykule chciałbym przedstawić Wam, jak łatwo ludzie dają się
            nabrać na sprytne (i często kłamliwe) chwyty producentów wzmacniaczy, a w
            szczególności - producentów radio odtwarzaczy samochodowych. Analizując to
            co "wyprawiają" producenci doszedłem do wniosku, że nawet markowe firmy
            (praktycznie wszystkie) pozwalają sobie na dowolne traktowanie określeń mocy (w
            dodatku istnieje kilka standardów w określaniu mocy, jak np. DIN 45500, IEC,
            IHF, FTC, EIAJ, które są sobie nierówne w większym lub mniejszym stopniu). Czy
            więc faktycznie samochodowe 4x40W to 4x40W?

            Przez teorię do prawdy.

            Wiadomo, że końcówka mocy to zwykły tranzystor, przez który
            płynie "zwykły" prąd. Zatem możemy poszukać w książce od fizyki (ja miałem
            akurat w I klasie LO:) dwa proste wzorki na natężenie i moc.
            Ustalmy więc, że napięciem (U) będzie napięcie pobierane z akumulatora
            naszego samochodu, a opór głośnika (R) ustalmy na standardowe 4 Ohm i możemy
            zacząć liczyć. Zatem natężenie takiego prądu będzie równe I = U/R, czyli jak
            łatwo policzyć I = 3A. Teraz znając natężenie możemy policzyć moc P = U*I, co
            wychodzi na P = 36W. Jednak jest to założenie bardzo idealizacyjne. Ponieważ
            każdy wzmacniacz nie przetwarza całej energii na moc (jakiejś pół tego "oddaje"
            w formie ciepła i traci przy spadku sprawności samych tranzystorów), z tego
            możemy łatwo stwierdzić, że maksymalna moc jaką może dać nasze radyjko będzie
            się wahała na jakieś 16W (!!!). Co Wy na to? Czytałem test kilkunastu "dopałek"
            samochodowych o mocach podawanych przez producentów na poziomie 200 - 300W. Po
            pomiarze okazało sie że miały moce w przedziale 40 - 60 W :) No ale jesli wziąć
            pod uwagę że moc głośników samochodowych też jest grubo przesadzona np. głośnik
            30cm średnicy ma 1500W ;)... jak się zestawi wzmacniacz "300W" z
            głośnikiem "300W" to akurat jedno do drugiego pasuje... A szczęśliwy posiadacz
            cieszy się że ma np. w aucie aparaturę 4000W HeH... I nie da się mu wytłumaczyć
            że taka moc rozwaliłaby szyby na kawałki a pobór prądu przy 12-voltowym
            zasilaniu (ok 340 A) rozwaliłby akumulator w ciągu kilku sekund.

            Jak rozumieć pojęcie moc?

            Niestety jest to prawdą i jeśli widzicie na odtwarzaczu wielkie literki
            4z coś tam więcej niż 16W to znaczy, że albo producent was kłamie, albo podaje
            sobie tak zwaną moc muzyczną nie mająca nic wspólnego z mocą sinus końcówki
            mocy, a moc muzyczną można traktować bardzo dowolnie. Skąd to się bierze?
            Według mnie nie ma ujednoliconego pojęcia MOC i każdy producent inaczej ją
            pojmuje (często na niekorzyść kupującego). W swych pomiarach producenci także
            zapewniają jak najlepsze warunki działania urządzenia, które nigdy nie wystąpią
            w rzeczywistości. Zatem jakie są pojęcia mocy?

            MOC SZCZYTOWA (PMPO) - najdziwniejsze określenie mocy, nie mające żadnego
            wytłumaczenia w teorii (po prostu;), a co za tym idzie - bardzo różna od
            rzeczywistej. Niektórzy producenci robią sobie jaja i podają sumę mocy
            wszystkich kanałów. Jeśli mamy ich 4 o mocy np. 30W. To nagle nasze radyjko ma
            120W mocy (heheh;). Nigdy nie wierzcie napisom typu PMPO=1500W - to jest
            największe kłamstwo (ból, że wielu się na to nabiera).

            MOC MUZYCZNA (MUSIC POWER) - moc maksymalna wzmacniacza, jaką może dać w
            ciągu bardzo krótkiego momentu (ułamki sekund). Jako, że nie ma dość
            precyzyjnej definicji, również ciężko jest uznać to określenie za precyzyjne i
            zgodne z rzeczywistością. Jednak daje nam chociaż ogólne rozeznanie o naszym
            wzmacniaczu lub głośniku.

            MOC SINUSOIDALNA (RMS/SINUS POWER) - ciągła moc wzmacniacza jest dobrze
            zdefiniowana przez normy Hi-Fi. Mierzona jest przy doprowadzeniu do wejścia
            końcówki mocy sygnału sinusoidalnego i uznawana jako moc maksymalna danego
            urządzenia przy zniekształceniach nie przekraczających wartości granicznych
            określanych przez producenta lub normy Hi-Fi. Tę wartość można uznać
            praktycznie za miarodajną wartość mocy urządzenia.

            MOC CIĄGŁA (CONTINOUS POWER) - moc, jakiej wzmacniacz może dostarczyć w
            sposób ciągły bez przegrzewania się i przy minimalnych zniekształceniach
            określonych przez producenta lub normy Hi-Fi. Przykładowo niektóre normy
            określają te wartości na czas pracy min. 10 min przy temp. otoczenia 15-30
            stopni i współczynniku zniekształceń nie przekraczającym 1%.

            Jak to się ma do wzmacniaczy domowych?

            Tu jest także wielki "bałagan". A no np. z życia wzięte (nie czytaj jeśli
            lubisz firmę Technics;) - przy testowaniu swojego subwoofera użyłem dwóch
            wzmacniaczy - Unitra Toska (2x30W) i Technics (4x100W) class A (czyli prawie
            najlepsza). Jakie było moje rozczarowanie, kiedy podłączyłem oba wzmacniacze.
            Technics przy Unitrze wypadł dość blado. Jego basy były płytkie i
            ledwo "wyciągalne", co w porównaniu z głębokim basem Toski doprowadziło mnie do
            śmiechu. Ale to jeszcze nie koniec. Oba wzmacniacze ustawiłem na pół mocy
            (potencjometr na 12-stej) i muszę stwierdzić, że moja Unitra (choć stara, ale
            jara:) dawała więcej basu niż 100 watowy Technics. Po prostu ta firma bardzo
            dowolnie traktuje pojęcie MOC (a już na pewno pojęcie BASS!:)...

            Podsumowując.

            Nigdy nie dowiesz się czegokolwiek prawdziwego o wzmacniaczu, dopóki go
            nie podłączysz i nie posłuchasz. Dla mnie całkiem dobrze wypadł Marantz (no i
            zarazem Philips) i Pioneer, jeśli chodzi o wzmacniacze domowe. W światku Car-
            Audio ogólnie wzmacniacze traktuje się już bardziej poważnie i jeśli są znanej,
            markowej firmy - nie musimy się bać, że jego dane są nieprawdziwe. Ogólnie to
            trzeba słuchać, słuchać i słuchać!


            Współcześnie zagadnienia technologii hi-fi istotne są jeszcze w urządzeniach
            pracujących w warunkach szczególnie niesprzyjających, np. w odtwarzaczach
            samochodowych.

            Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Hi-fi"
    • ing.elec Do wszystkich zainteresowanych moca 28.02.06, 19:16
      Uwaga!
      Prosze omijac z duzym odstepem wszystkie wypowiedzi Ataszego odnosnie
      elektrotechniki w ogolnosci, a mocy w szczegolnosci.

      To jest pomieszanie powaznych przeklaman z zupelnymi bzdurami. Ten czlowiek
      slyszal kilka nazw pojec elektrotechnicznych. Ale ichze zrozumiec w stanie nie
      jest. Nie rozumie rowniez, ze nic nie rozumie.

      Pozdr.

      I.
        • attache1974 To proszę o sprostowanie 01.03.06, 07:55
          No właśnie - krytyka krytyką, sąd sądem, a dwa granaty i tak się przydadzą.

          To w czym się pomyliłem, proszę mnie oświecić i innych czytelników tego wątku.

          I jak ja teraz oddam te pieniążki które państwo zainwestowało w moją naukę w
          technikumie i na PW - no i te odsetki (kiedy to było).

          Tylko proszę to zrobiś tak żebym i ja i moja babcia zrozumiała gdzie mijałem
          się z prawdą.

          • attache1974 Kwiatki z mocą cd... 01.03.06, 08:29
            Propaganda - czyli marketing

            Ze strony sklepu internetowego głośniki do PC:
            Liczba głośników: 2 Moc RMS: 2 x 6W Łączna moc zestawu PMPO: 120W Częstotliwość
            przenoszenia: 30 Hz - 20 kHz Regulacja: głośność Pilot: nie Wyjście
            słuchawkowe: Tak

            Za stronką
            www.silversound.info/kupwzm.html
            Kupujemy wzmacniacz mocy

            Doradzenie w tej kwestii nie jest prostym zadaniem, gdyż prawie wszystkie
            oferowane na rynku wyroby działają wzmacniając sygnał, dostarczając go do
            kolumn. To tak jak z samochodami, wszystkie jeżdżą, zarówno maluch, jak też
            mercedes.Opisać różnice między
            maluchem a mercedesem nie jest trudno, bo widać to gołym okiem.Różnice między
            wzmacniaczami są tak samo
            przepastne, lecz nie widać tego na "pierwszy żut okiem"
            Jak zatem wyłowić dobry wyrób od badziewia w tak szerokiej ofercie?
            Postaram się Wam pewne rzeczy wyjaśnić, podpowiedzieć, jak odrużnić na
            podstawie podanych przez producenta
            paprametrów wyrób dobry od bubla.
            Warunkiem tego jest podanie przez handlowca, lub producenta prawdziwych
            danych!!!
            Podstawowym dla wielu z Was parametrem jest
            moc wzmacniacza - jest to liczbowo przestawiona wartość, przy znamionowej
            impedancji obciążenia np: 500 W/ 4
            Ohm. Po pierwsze należy zwrócić uwagę czy jest to moc RMS , czy tzw "muzyczna".
            Moc "rms" jest to moc ciągła oddawana do obciążenia przez wzmzcniacz o
            nominalnej impedancji obciążenia,
            natomiast moc "muzyczna" jest to moc
            oddana do obciążenia przez moment, puki napięcie na kondensatorach w zasilaczu
            nie spadnie do poziomu
            gwarantującego stałe oddawanie mocy(czyli rms)
            Im większa różnica między tymi wartościami tym gorszy wyrób!!Świadczy to
            słabym zasilaczu, czyli zbyt małej
            objętości kondensatorów elektrolitycznych w zasilaczu, zbyt słabym
            transformatorze.Bardzo często producent
            podaje też moc przy obciążeniu 8 Ohm, lub 2 Ohm. To jest wiadomość na
            podstawie której też pozwala nam
            dokonać oceny urządzenia!!
            Jeżeli będą to dane podobne do zaprezentowanych: 500W/4Ohm, lub 260-270W/8Ohm,
            lub 850- 900W/2Ohm,
            to powinien być to wyrób zadowalający,a jeśli producent podaje minimalną
            impedancję obciążenia którą
            jest przez chwilę "obsłużyć" wzmacniacz: np 0,75 Ohm, to mamy do czynienia z
            bardzo dorym wyrobem!!!
            Stanowczo odradzam kupowanie wyrobów z podobnymi do poniżej zaprezentowanych
            parametrów, lub
            podobnych!!
            Moc rms = 380W/8 Ohm, 550W/4 Ohm, 700W/2 Ohm
            Moc muzyczna = 700W / 4 Ohm
            Taki wyrób ma nie tylko słabiutki zasilacz , ale na dodatek zbyt słaby
            wzacniacz prądu, a w eksploatacji
            przypomina raczej doznania kierowcy malucha, a nie mercedesa!!
            Innym prametrem podawanym przez producenta jest
            pasmo przenosznia - określa on minimalną i maksymalną częstotliwość sygnału na
            wyściu wzmacniacza.Musi temu
            toważyszyć parametr (-3dB, lub -1,5dB) określający spadek amplitudy
            sygnału.Takie dane nie mówią nam wiele, a
            nawet mogą wprowadzić w błąd!!!Gdyż może to być pasmo przy amplitudzie np: 1V
            na wyjściu
            Was ineresuje pasmo przenoszenia "mocy" to znaczy na obciążeniu zastępczym
            równym znamionowemu, przy
            maksymalnej niezniakształconej amplitudzie sygnału wyjściowego.
            Poważny producent podaje oba pasma, lub tylko pasmo mocy!!
            A dobry wyrób ma ten parametr na poziomie- 20 Hz -25 kHz( pasmo mocy)
            Wśród pozostałych parametrów wymienić należy:
            Współczynnik tłumienia - określający ile razy impedancja wyjściowa
            wzmacniacza jest mniejsza od znamionowej
            impedancji obciążenia. Im więcej tym lepiej!! Nie mniej niż 50.Mała impedancja
            wyjściowa zmniejsza wpływ wad
            głośników na emitowany przez nie dźwięk.
            Szybkość narastania sygnału wyjściowego - parametr podawany w V/mikrosec,
            minimum 50, im więcej tym
            lepiej.
            Zniekształcenia - w Waszym przypadku na poziomie 0,1 % są do przyjęcia, pod
            warunkiem że na tym poziomie są
            też zniekształcenia TIM!!!
            Jeżeli producent nie podaje zniekształceń TIM świadczy to o konstrucji
            urządzenia na poziomie lat siedemdziesiątych
            ubiegłego wieku!!!
            Jest jeszcze wiele parametrów określający dany wyrób, ale nie są one tak
            newralgiczne z Waszego punktu
            widzenia na trafność zakupu, jak te wymienione powyżej, i jeden poniżej:
            Waga wzmacniacza -wydawać się może że ta wiadomość jest błacha, niektórzy
            nawet ucieszą sie małą wagą, że
            mniej do dźwigania.I tu jest kolosalny błąd!!!Jeśli jest to wyrób analogowy(
            nie jest urządzeniem impulsowym) to
            waga bardzo dużo nam powie.
            Jeśli waga wzmacniacza 2 x 400W(rms) jest drastycznie mniejsza niż 15 kG
            a 2 x 600W(rms) mniejsza niż 18 kG, 2 x 800W(rms) mniejsza niż 24 kG
            a 2 x 1000W(rms) minejsza niż 28 kg, to świadczy że są to "fiaty
            126p" wśród wzmacniaczy!!!!
            A takiego zakupu nie zaliczyłbym do udanych!!!Dlaczego??
            A no dlatego, że najcięższymi elementami konstrukcji wzmacniacza są
            elementy decydujące o jego
            najważniejszych paramertach. A są to: transformator (50 -60% wagi całości),
            kondensatory elektrolityczne i
            radiatory. Równocześnie są to (poza radiatorem) jedne z droższych elementów.
            Wiele firm mając świadomość,
            bardzo "oszczędnej"konstrukcji zabezpiecza taki wyrób w nadzwyczajnie dużą
            ilość zabezpieczeń, eksponując to
            na czołowym miejscu w folderach reklamowych.
            Opisałem wcześniej jak na podstawie pewnych danych producenta jak odróżnić
            przyzwoity wzmacniacz od
            bubla.Zapomnijcie przy wyborze wzmacniacza napisu na jego czole typu YAMAHA,
            PEAVEY itd!!!!Taki napis
            ,tak samo jak pieczątkę można zamówić w każdej firmie poligraficznej!!
            Poza tym, w polsce nikt nie szanuje praw autorskich, zatem bardzo łatwo kupić
            azjatycką podrubę, lub wyrób
            licencjonowany wykonany w Azji, ale technologicznie zacofany o 20 -30
            lat.Gwarantuję Wam, że w Polsce są
            wykonywane dużo lepsze wzmacniacze, niż "koty w worku" z napisami jak wyżej.
            Moim zdaniem nie ma w naszym kraju pisma branżowego, które starałoby się
            przedstawić prawdziwe opinie o
            wyrobach poszczególnych wyrobach określonych producentów.Powodem takiego stanu
            żeczy jest fakt, że dla tych pism głównym źródłem dochodów są reklamy.

            Za Tonsilem - głośnik niskotonowy
            GDN 13/50/9 - 12 Ohm

            Indeks wyrobu - 9515127526
            Impedancja - 12 [Ohm]
            Pasmo przenoszenia - 150 - 10 000 [Hz]
            Moc nominalna (obudowa 9 dm^3, 100 godz. ciągłej pracy) - 40 [W]
            Moc maksymalna - 60 [W]
            Efektywność - 88 [dB]
            Częstotliwość rezonansowa FS - 46 [Hz]

            Moc nominalna rozumiana jako ciągła, moc maksymalna rozumiana jako chwilowy
            impuls jaki przeniesie głośnik bez uszczerbku na jego zdrowiu.

            GDWK 10/80/T/1 - 8 Ohm - głośnik wysokotonowy

            Indeks wyrobu - 9515516816
            Impedancja - 8 [Ohm]
            Pasmo przenoszenia - 4 000 - 20 000 [Hz]
            Moc nominalna (moc przed filtrem/moc za filtrem) - 80/4 [W]
            Moc maksymalna - 160/8 [W]
            Efektywność - 89 [dB]

            Tu moce są dwa razy większe - chwilowa do ciągłej (wysokie tony są mniej
            śmiercionośne dla głośnika, a dlaczego to do ing.eleca - on wam powie naukowo
            bo ja znowu mogę pościemniać).


            • Gość: attache1974 MOC - FINITO IP: 194.158.194.* 01.03.06, 08:47
              Polecam linki do stron

              www.republika.pl/audioton/oglosnikach.html
              Tam jest taki fragment
              Przez zespół głośnikowy (kolumnę) przepływa prąd przemienny. Ponieważ kolumna
              jest złożonym układem elementów indukcyjnych, pojemnościowych (zwrotnica) i
              rezystancji, to wypadkowy „opór” jaki będzie stanowił układ tych elementów dla
              prądu przemiennego nazywamy impedancją. Oznacza się go tak jak rezystancję w
              omach. Najczęściej spotykana impedancja zespołów głośnikowych to 4, 6 i 8 omów.
              Większość wzmacniaczy tranzystorowych dobrze sobie radzi z kolumnami o różnych
              impedancjach i nie musimy się zamartwiać dopasowaniem kolumn do wzmacniacza,
              chyba że producent wyraźnie to zaznaczy. Pewien problem niskoomowe kolumny mogą
              stanowić tylko dla wielokanałowych amplitunerów, gdzie końcówki mocy
              najczęściej dla kanałów tylnych i głośnika centralnego projektowane są dla
              obciążania wyższymi impedancjami. Wzmacniacze lampowe mają oddzielne wyjścia
              dla różnych impedancji kolumn głośnikowych.
              Musimy pamiętać, iż impedancja nie jest wartością stałą dla każdej
              częstotliwości, lecz jest funkcją. (Patrz rysunek, przykład kolumny 4-omowej).
              Ponieważ największe moce występują w zakresie średnio-niskotonowym, dla tego
              zakresu wylicza się średnią impedancji i „podciąga” pod którąś ze standardowych
              wartości – 4, 6, lub 8 omów. Producenci czasem "optymistycznie" podają wyższą
              impedancję kolumn, co może skutkować niedopasowaniem głośników do naszego
              wzmacniacza. Wyobraźmy sobie sytuację w jak trudnych warunkach pracuje nasz
              wzmacniacz gdy obciążymy go kolumnami, które rzeczywistą impedancję mają około
              3 omów, a w niektórych zakresach częstotliwości spada ona nawet poniżej 2 omów.
              A takie kolumny istnieją w rzeczywistości!

              Moc.
              Najbardziej znanym parametrem kolumn głośnikowych jest moc. Jej wartość stanowi
              o dumie (najczęściej młodego) właściciela, który może pochwalić jej wysoką
              wartością. Moc kolumn głośnikowych często jest utożsamiana z możliwościami
              uzyskania dużych natężeń dźwięku. A tak w rzeczywistości moc kolumn to jedynie
              parametr, który określa wartość mocy elektrycznej, jaką można dostarczyć do
              zespołu głośnikowego bez jego uszkodzenia. W zależności od sposobu pomiaru
              uzyskujemy różne moce tych samych kolumn. Brak jednoznacznych norm niektóre
              firmy wykorzystują by „podrasować” ten parametr swoich wyrobów.
              Moc znamionowa – to moc, jaką głośnik może przyjąć przez 100 godzin
              nieprzerwanego sygnału. Jest to parametr, który najbardziej oddaje możliwości
              naszych kolumn. Często oznacza się go z angielska mocą RMS.
              Długotrwała moc maksymalna określana jest za pomocą 10-krotnie powtarzanego
              sygnału w cyklu: 1 minuta sygnału – 2 minuty przerwy.
              Krótkotrwała moc maksymalna - to 60–krotnie powtarzany sygnał 1-sekundowy z 1-
              minutowymi przerwami.
              Długotrwała moc maksymalna jest 2-3 krotnie większa, a krótkotrwała 4-5-krotnie
              większa niż moc znamionowa. Jak widzimy, jeżeli producent nie poda sposobu
              pomiaru, może dowolnie manipulować pojęciem „moc kolumn”.
              Wielu producentów nie podaje mocy kolumn, lecz rekomendowany zakres mocy
              wzmacniaczy, np. 30-150W. Mówi nam on, że każdy wzmacniacz o mocy mieszczącej
              się w podanym zakresie powinien bez problemu współpracować z kolumnami. Bywa,
              że podana moc wzmacniacza jest wyższa niż moc znamionowa kolumn. Nie jest to
              błędem, gdyż stosowanie mocniejszych wzmacniaczy zabezpiecza kolumny przed ich
              przesterowaniem, co jest groźniejsze niż zbyt duża moc podana na kolumny (patrz
              strona „Więcej mocy”).
              Duża moc kolumn nie zawsze przedkłada się na dużą głośność, jaką możemy z nich
              uzyskać. Tutaj dochodzi jeszcze jeden czynnik – sprawność (efektywność) kolumn.
              Ale o tym poniżej.

              Efektywność kolumn głośnikowych.
              Każde urządzenie elektryczne wykorzystuje energię elektryczną którą mu
              dostarczymy w pewnym tylko stopniu. Część tej energii zamieniana jest na
              ciepło. Stosunek energii oddanej przez urządzenie w użytecznej formie, do mocy
              dostarczonej, jest określany jako sprawność. Wyraża się go w procentach lub w
              postaci ułamka. I tak sprawność wzmacniacza, która wynosi 75%, mówi nam, że aż
              (tylko) 75% dostarczonej energii jest zamieniane na sygnał użyteczny, a 25%
              zamienia się w ciepło. W elektroakustyce odpowiednikiem sprawności jest
              efektywność, wyrażana w skali logarytmicznej, w decybelach. Skala logarytmiczna
              charakteryzuje się tym, że zmiana o 3 decybele jest zmianą dwukrotną, a różnica
              o 10 decybeli - to zmiana aż 10-ciokrotna.
              Do głośników odnosi się efektywność mocowa, (dB/2,83V/1m) która określa jakie
              ciśnienie akustyczne uzyskamy w odległości 1 m przy dostarczeniu 1W mocy
              elektrycznej. 1W mocy uzyskujemy dla kolumn 8-omowych przy znormalizowanym
              napięciu 2,83V. W przypadku kolumn 4-omowych uzyskamy moc dwukrotnie większą –
              2 W, co może sugerować wyższą sprawność takich kolumn (dla kolumn 4-omowych
              wartość prawidłowa pomiaru to 2V). W praktyce, ponieważ wzmacniacze przy
              niższym obciążeniu oddają większą moc, uzyska się i tak większe ciśnienie
              akustyczne, nie ma to aż tak dużego znaczenia. Wielu producentów podaje wartość
              napięcia, przy jakim mierzy się efektywność.
              Spotyka się jeszcze określenie efektywności w dB/1W/1m, które mówi nam jakie
              będzie natężenie dźwięku w odległości 1 m od głośnika przy dostarczeniu 1 Wata
              mocy sygnału.
              Podanie samej wartości efektywności w decybelach nie mówi nam wiele o metodzie
              pomiaru i nie pozwala na bezpośrednie porównanie tych wartości różnych kolumn.

              Głośniki bardzo niepełnosprawne.
              Głośniki dynamiczne mają rewelacyjnie... niską sprawność. Aż 98-99% energii
              zamieniana jest na ciepło, a tylko około 1-2 % oddawana w postaci dźwięku.
              Dlatego tak ważna jest jak największa efektywność naszych kolumn. Współczesne
              zespoły głośnikowe mają efektywność w przedziale 82 – 92 dB. Ponieważ jest to
              skala logarytmiczna, to różnica w uzyskanym ciśnieniu akustycznym pomiędzy
              kolumnami o efektywności 82 dB a 92 dB wynosi aż 10 razy. Kolumny o
              efektywności 80 dB wymagają stosowania mocnych wzmacniaczy. Tak więc, jeżeli
              kupimy kolumny o większej efektywności, to bez zwiększania mocy wzmacniacza
              uzyskamy o wiele głośniejszy dźwięk. Słaby wzmacniacz i efektywne kolumny dadzą
              taką samą głośność do olbrzymi wzmacniacz i mało efektywne kolumny. Efektywne
              kolumny to ważny czynnik przy zakupie słabych (z reguły) wzmacniaczy lampowych.
              Pamiętajmy o tym.

              I taki
              O wzmacniaczach
              www.republika.pl/audioton/technika.htm
              I dalej
              www.republika.pl/audioton/wzmacniacze2.html
              Moc znamionowa.
              Mierzy się ją przy wysterowaniu wzmacniacza częstotliwością 1 kHz. Jest to moc,
              która wzmacniacz może wydzielić bez przekroczenia założonego współczynnika
              zniekształceń nieliniowych (najczęściej jest to 1% zniekształceń) w ciągu 10
              minut. Podaje się ją dla określonej impedancji obciążenia - najczęściej dla 4
              i 8 Ohm. Na rysunku z prawej widzimy przykładową charakterystykę przenoszenia
              mocy. Zauważmy, że wzmacniacz ma najmniejsze zniekształcenia przy około 10 Wat
              oddawanej mocy. Na granicy swoich możliwości (ok. 80 W) wzmacniacz zaczyna
              szybko generować duże zniekształcenia.

              2. Muzyczna moc wyjściowa.
              Określana jest podobnie jak moc znamionowa, różnica polega na tym że moc
              znamionową mierzy się przy trwałym wysterowaniu wzmacniacza, natomiast moc
              muzyczną - przy chwilowym (np. przez 2 sekundy). Jeżeli wzmacniacz nie posiada
              stabilizacji napięcia zasilającego (tak jest w większości wzmacniaczy) moc
              muzyczna będzie większa od znamionowej. Producenci wielu tanich zestawów podają
              że ich produkt posiada niebotyczną moc tzw. PMPO. Jest to
          • ing.elec Pierwsze prostowanie 01.03.06, 20:54
            attache1974 napisał:

            > No właśnie - krytyka krytyką, sąd sądem, a dwa granaty i tak się przydadzą.
            >
            > To w czym się pomyliłem, proszę mnie oświecić i innych czytelników tego wątku.

            Chetnie.
            Napisales:
            >
            > Mamy dwa amplitunery - na jednym napisano - 6 x 100 watt w trybie 5.1 i w
            > trybie stereo 2x80 watt pobór mocy faktycznie te 600 watt czyli zakładam 6
            > końcówek mocy po 100 watt każda - oczywiście czymś trzeba napedzić
            > wyświetlacz,

            W trybie 5.1 nie ma 6, lecz 5 x 100 W. Wyjscie .1 nie ma wlasnej koncowki.

            Ale to szczegol bez znaczenia.

            > Zakładam że logicznie zaprojektowany potencjometr od regulacji mocy ma
            > charakterystykę liniową w odsłuchu (logarytmiczną w rzeczywistości, która dla
            > naszego ucha odbierana jest właśnie jako liniowa taki mamy zmysł słuchu to co
            > logarytmiczne wydaje się liniowe to co liniowe było by nie do wysterowania
            > dźwięk rósł by najpierw bardzo powoli a potem milimetr obrotu dawał by
            > nieporównywalnie wielki wzrost głośności)

            Charakterystyka sluchu jest logarytmiczna. Aby wiec to skompensowac,
            potencjometr glosnisci jest podlaczony jako wykladniczy. Czesto stosowane sa
            charakterystyki nadwykladnicze.

            Twoj opis jest dokladnie odwoceniem rzeczywistosci.

            > Więc logiczne jest że ustawiając potencjometr na godzinie 12 - powinniśmy mieć
            > połowę mocy zwłaszcza gdy jest tam cyferka 6 stanowiąca połowę skali.

            To nie jest ani logiczne, ani prawdziwe.
            Glowny bald rozumowania to traktowanie potencjometra jako zdajnika mocy. A on z
            moca ma malo wspolnego. Potencjometr glosnosci jest niczym innym, jak tylko
            tlumikiem sygnalu wejsciowego.

            > I z tąd to porównanie - fakt na ucho - moje pół mocy z połową mocy Radmora i
            > ciśnienie akustyczne zwane natężeniem dźwięku wysłanym na kolumny.

            Pozycja potencjometra nie ZADNEGO ZWIAZKU ani z moca, ani z cisnieniem
            akustycznym. Jak rowniez pozycje potencjometrow zupelnie roznych wzmacniaczy
            zupelnie roznych firm z zupelnie roznych epok nie odpowiadaja sobie w zadnym
            przypadku.

            Ten starszy wzmacniacz pochodzi z czasow, kiedy zrodla byly ciche. Z
            magnetofonow i uwczesnych tunerow wychodzily napiecia pelnego wysterowani rzedu
            0,25..0,5 Veff. Obecnie 1 Veff jest standardem, a 2 Veff wcale nie wyjatkiem.
            Tlumienie wstepne i postep potencjometru starego wzmacniacza jest dopasowane do
            tych niskich napiec wejsciowych. Ogolnie tlumienie wstepne i progresja starych
            wzmacniaczy jest znacznie mniejsza, niz nowych. Tak wiec stary gra glosniej, bo
            jego rzeczywista nastawa glosnosci jest wyzsza, niz pozycja galki by na to
            wskazywala.

            To po pierwsze. A po drugie, to aby wrazenie natezenia dzwieku bylo o polowe
            mniejsze, potrzebna jest nie polowa, a jedna dziesiata mocy.

            A po trzecie jak juz jestesmy przy galce glosnosci, to przyjmij do wiadomosci,
            ze moc maksymalna wzmacniacza praktycznie nigdy nie lezy przy skrajnej prawej
            pozycji galki. Ona lezy ZNACZNIE wczesniej. A gdzie dokladnie, zalezy od
            napiecia wyjsciowego zrodla, poziomu wysterowania nagrania, chwilowego poziomu
            sygnalu no i od wybranej przez producenta wartosci tlumienia wstepnego (czyli
            czulosci wzmacniacza).

            Czyli w zaleznosci od zastosowanego zrodla, nagrania czy nawet miejsca na plycie
            nastawy galki odpowiadajace maksymalnej nieznieksztalconej mocy (0,7 % THD)
            beda gdzies miedzy godzina dwunasta a prawym oporem galki. A odstep do punktu
            oporu nijak nie jest odzwierciedleniem dysponowanej rezerwy mocy.

            BTW tani chwyt marketingowy to takie strojenie, aby wzmycniacz juz przy malych
            nastawych galki gral glosno. To, ze zacznie znieksztalcac juz przed godzina
            dwunasta, to nikogo nie obchodzi.

            > NAPISAŁEM - TEORETYCZNIE - to co ma mieć ampek na tabliczce często nie równa
            > się z tym co podają producenci - nie mowiłem tu o badaniach laboratoryjnych, a
            > jedynie o ampkach, które mają trafo wielkości paczki zapałek według napisów na
            > obudowie generują 1 KW dźwięku w klasie AA

            Co ma piernik do wiatraka, a deklaracje o mocy maksymalnej do rozmiaru
            transformatorow i deklarowanej mocy pobieranej z sieci?

            Jesli nie masz watomierza, to nie wiesz, ile wzmacniacz pobiera z sieci. Kropka.
            Pobor mocy zalezy glownie od mocy wyjsciowej (aczkolwiek niezupelnie liniowo).
            Nadruk wartosci poboru mocy nie odpowiada poborowi przy maks. mocy wyjsciowej.

            > P = U*I [z tego co pamiętam dla prądu stałego]
            > 50 watt = 50V * 1 A
            > ale za razem
            > 50 watt = 5V * 10 A
            > albo
            > 50 watt = 25 V * 2 A
            > I pytanie czym wolisz oberwać niskim napięciem ale o wyższym natężeniu prądu,
            > czy wyższym napięciem o znikomym natężeniu prądu. Zapewniam cię że w pewnym
            > momencie poczuł byś różnicę pomiędzy mocą wyższego napięcia o mniejszym
            > natężeniu a niskiego o wyższym natężeniu.

            Wyliczenia zupelnie tautologiczne, jednak nijak majace sie do tematu. Impedancja
            kolumn glosnikowych lezy w okreslonych granicach i AFIK nie pozwala na wywolanie
            pradu 10 A przy pomocy napiecia 5 V.

            > I jak ja teraz oddam te pieniążki które państwo zainwestowało w moją naukę w
            > technikumie i na PW - no i te odsetki (kiedy to było).

            Po powyzszych rewelacjach jakiekolwiek informacje o Twojej edukacji elektrycznej
            zachowaj przez najblizszy czas dla siebie. Moga byc bowiem powodem smiesznosci.

            > Tylko proszę to zrobiś tak żebym i ja i moja babcia zrozumiała gdzie mijałem
            > się z prawdą.

            Babcia jak bedzie madra, to uwierzy mi na slowo. Jak nie bedzie madra, to i
            tlumaczenia nie wystarczy.

            Jak uznasz, ze pozycja galki glosnosci nie ma nic z moca wspolnego, to bedziemy
            kontynuowac.

            Pozdr.

            I.
            • attache1974 Momento - czyli jak ? 02.03.06, 10:48
              W trybie 5.1 nie ma 6, lecz 5 x 100 W. Wyjscie .1 nie ma wlasnej koncowki

              Tego nie rozumiem już na początku czemu w trybie 5,1 nie ma mieć 6 x 100 watt
              skoro mój ampek ma 6 końcówek mocy (Technics SA-AX 7 - napędza 5 głośników
              dźwięku dookólnego plus sub pasywny. Policzmy więc do 6. 1 kanał lewy, 2 kanał
              prawy, 3 głośnik centralny, 4 lewy tylny efektowy, 5 prawy tylny efektowy, 6
              sub pasywny. Po mojemu to 6x100 watt :) ale pewnie się nie znam na swoim
              sprzęcie).

              Co znaczy wyjście.1 nie ma własnej końcówki - chodzi o kanał basowy (sub) no
              więc w moim SA AX7 mam wyjście głośnikowe - takie zakręcane końcówki
              laboratoryjne oznaczone plus i minus właśnie dla suba pasywnego plus chinch dla
              suba aktywnego.

              Nie mam zdjęcia od tylca mojego AX 7 - niestety ale zapewniam cię że jest tam
              komplet wyjś na głośniki dla 5.1 kanałów (a nie 5 plus chinch na sub aktywny)
              Poniżej jest bliźniacza AX - 6 nie miała obejścia regulatorów toru audio

              aukcjewp.wp.pl/show_item.php?item=88652975
              zerknij tu grzegorzusa.nazwa.pl/allegro%20pliki/saax6_3.jpg

              Jak widać w dolnym terminalu do podłączenia głośników górne lewe głośnikowe
              mają jaki napis SUBWOOFER - a na tabliczce znamionowej jak wół stoii 300 w (co
              daje po 50 waciorków na kanał a nie jak podaje technol 100 lub 80 watt)

              Co do pozycji potencjometrów poziomów napięć wejściowych itepe.

              Chodziło mi o jeden drobny szczegół - anie o pomiary laboratoryjne - chodziło
              mi o to że mój amp mający ponoć 80 watt w trybie stereo już przy przekręceniu
              gałki głośności na połowę nie był w stanie dorównać natężeniem generowanego
              przez kolumny dźwięku z tym starszym teoretycznie 2x40 wattowym Radmorem. Co
              mnie interesują poziomy napięcia na wejściach przed końcówką mocy czy są
              dostosowane do 1V czy do 2V. Skoro oczekuję na wyjściu kolumny mocy powiedzmy
              40 watt a mój technol mający dawać 80 watt nawet w połowie nie jest w stanie
              oddać takiej mocy jak Radmorek. Pal licho co on ma w środku (musiał bym zerknąć
              w instrukcję jakiego rzędu napięcia można podać na wejścia - ale nie mam jej
              już).

              Zgododzę się z tobą że pełna moc osiągana jest znacznie wcześniej niż by
              wskazywał obrót potencjometru (potem to tylko wmacniamy zniekształcenia).
              Czy ja mówiłem o badaniu laboratoryjnym tych dwóch ampków.

              Chodziło nam o przekłamania producentów w podawaniu mocy swoich urządzeń.

              I konfrontacja Radmor vs. Technol to pokazała. Radmor mający wg producenta 40
              watt na kanała grał lepiej (ładniej) niż mój technol mający niby 2 razy większą
              moca to że pomiar był dokonany w warunkach uwłaczających nauce to już inna para
              kaloszków.

              A to że cytuję - Tak wiec stary gra glosniej, bo
              > jego rzeczywista nastawa glosnosci jest wyzsza, niz pozycja galki by na to
              > wskazywala.

              Ale powiedz sam nie zagra głośniej od mocy jaką ma na końcówce mocy. Więc czemu
              mój 80 wattowy gra ciszej niż tamten 40 wattowy - a temu że widać technol
              podając moc mierzy ją inaczej niż Radmor - co każdy z producentów ma na myśli
              podając poziom mocy swoich ampów (ale tej mocy zamienianej na dźwięk a nie
              konsumowanej z sieci) to my niestety nie wiemy.

              Czyli w zaleznosci od zastosowanego zrodla, nagrania czy nawet miejsca na plycie
              > nastawy galki odpowiadajace maksymalnej nieznieksztalconej mocy (0,7 % THD)
              > beda gdzies miedzy godzina dwunasta a prawym oporem galki. A odstep do punktu
              > oporu nijak nie jest odzwierciedleniem dysponowanej rezerwy mocy.
              >
              > BTW tani chwyt marketingowy to takie strojenie, aby wzmycniacz juz przy malych
              > nastawych galki gral glosno. To, ze zacznie znieksztalcac juz przed godzina
              > dwunasta, to nikogo nie obchodzi.

              To też prawda - ja słuchałem radia przy porównywaniu głośności ampów. Z
              położeniem gałki też się zgodzę - spróbuj na takim sprzęcie posłuchać cichutko
              muzyy późną nocą - nie da się albo będzie za cicho albo za głośno, nigdy w sam
              raz.

              Co ma piernik do wiatraka, a deklaracje o mocy maksymalnej do rozmiaru
              > transformatorow i deklarowanej mocy pobieranej z sieci?

              Tu muszę zaprotestować pokaż mi trafo wielkości paczki zapałek i o takiej samej
              wadze w piecu o mocy 1000 watt, proszę błagam, pokaż, od razu sprzedam ten
              patent gigantom produkującym sprzęt nagłaśniający.
              Przesłanie było jasne - czy trafo wielkości trafa w zasilaczu do ładowarki
              akumlatorków ni-mh wtykanej do gniazdka 220 volt jest w stanie podołać mocy
              powiedzmy 5 x 100 watt - według mnie nie ;).

              Zadanie z liczeniem mocy nie tyczyło mocy dźwięku w amplitunerze - nie pisałem
              nic o impedancji kolumn i tak dalej, chodziło mi raczej o swego rodzaju
              porównanie - to tak jak w sprzęcie samochodowym - masz konkretne napięcie o
              konktretnym maksymalnym prądzie jaki daje ci akumlator (i nie mam na myśli
              prądu rozruchu bo jak by akku mógł oddawać cały czas taki prąd to by była
              niezła jazda) przy którym przewody zasilające nie zmienią się w lampkę nocną z
              którego nie wyciśniesz tysięcy wattów - a niektórzy wieżą że mają kilka
              kilowatt mocy w swoim car audio.

              ufff - to co idziemy na browara :)
              • Gość: attache1974 5.1 to u mnie pełne 6 końcówek IP: 194.158.194.* 02.03.06, 10:53
                O tego szukałem
                Początek to bla bla bla jak na każdej aukcji
                >>>
                Myślę że potencjalnemu nabywcy nie trzeba przedstawiać tego sprzętu. Jest to
                bowiem jeden z nalepszych amplitunerów kina domowego. Ze swego czasu kosztował
                2500pln, ale wydaje mi się że to i tak było niewiele w stosunku do jakości i
                możliwości tego sprzętu. Zastosowane w nim gigantycznej wielkości trafo
                niespotykane nawet w hi-endowych konstrukcjach zapewnia nieskrępowaną moc
                pozwalającą wysterować komplet nawet bardzo wymagających kolumn. Za to o
                jakości dźwięku mogą świadczyć ogromne kondensatory o pojemności 10 000 mF.

                O ale tu zaczyna się robic ciekawie.

                Ale swoją sławę amp zdobył dzięki zastosowaniu szóstej oddzielnie regulowanej
                końcówki mocy pozwalającej podpiąć subwoofer pasywny. Jest to świetna sprawa,
                poniweważ subwoofer możemy zrobić sobie sami np na 30centymetrowej membranie i
                wyniesie nas to 300pln , a taki sub w sklepie kosztuje 1500-2500pln. Daje do
                myślenia.

                No i dalej znowu bla bla bla bla.

                Sprzęt również przepięknie wygląda, w komplecie z nim miałem zmieniarkę na
                111płyt SL-MC6. Oba elementy przepięknie podświetlene niebieskimi neonami
                robiły na każdym gościu duże wrażenie. Myślę że nie muszę nikogo dłużej
                przekonywać że sprzęt jest wart swej ceny. Zapraszam do negocjacji na priv.

                • Gość: Maciej Re: 5.1 to u mnie pełne 6 końcówek IP: 80.50.43.* 02.03.06, 11:46
                  Gość portalu: attache1974 napisał(a):

                  Zastosowane w nim gigantycznej wielkości trafo
                  > niespotykane nawet w hi-endowych konstrukcjach zapewnia nieskrępowaną moc
                  > pozwalającą wysterować komplet nawet bardzo wymagających kolumn.

                  Gigantyczna wielkość ??
                  I co z tego jak ma tylko 300W ?

                  Ja mam w swoim Panasonicu 5x80W trafo 220W ( bynajmniej tyle pobiera z sieci )

                  Za to o
                  > jakości dźwięku mogą świadczyć ogromne kondensatory o pojemności 10 000 mF.
                  >

                  a one są gdzie zamontowane ?
                • Gość: Maciej jeszcze jedno ! IP: 80.50.43.* 02.03.06, 12:00
                  sam kiedyś chodziłem po sklepach i prosiłem sprzedawcę , aby mi obrócił tyłem
                  amplituner , a ja wyrywkowo patrzałem na pobór mocy i tak:
                  -wszystkie Yamahy 357,457,557 różnych mocach (od 5x105W do 7x135W -coś koło
                  tego ) miały ten sam pobór mocy 360W
                  -jakiś model Onkyo miał 600W poboru ( nawet nie wyglądał na tyle ) przy wyj.
                  7x100
                  -jeden z wyższych modeli Pioneera (7x170W ) miał 460W

                  i komu tu wierzyć ??
                  • ing.elec Re: jeszcze jedno ! 02.03.06, 12:57
                    Gość portalu: Maciej napisał(a):

                    > i komu tu wierzyć ??

                    Juz pisalem kilka razy, ze deklarowany pobor mocy wzmacniacza nie odpowiada
                    rzeczywistemu chwilowemu poborowi. Ale jak dotychczas konsekwentnie ignorujesz
                    ta wiadomosc.

                    Deklarowany pobor mocy wzmacniacza jest parametrem tak malo mowiacym i
                    nieistotnym, ze w zadnych sensownych testach nie jest podawany. O komentarzu nie
                    wspominajac.

                    Pozdr.

                    I.
                    • Gość: Maciej OK. rozumiem , ale .... IP: 80.50.43.* 02.03.06, 13:15
                      Skoro nie należy patrzeć na pobór mocy to czy zastosowanie kondensatorów o
                      dużej pojemności pozwoli na uzyskanie wyższej mocy ?
                      Przecież energię musi się z czegoś uzyskać , a tutaj zapewne pomogły by
                      kondensatory które przy nagłym - chwilowym przypływie mocy pomogły by
                      transformatorowi .

                      czy sie mylę ???

                      pozdrawiam
                      • ing.elec Re: OK. rozumiem , ale .... 02.03.06, 13:40
                        Gość portalu: Maciej napisał(a):

                        > Skoro nie należy patrzeć na pobór mocy to czy zastosowanie kondensatorów o
                        > dużej pojemności pozwoli na uzyskanie wyższej mocy ?

                        Zeby miec wyzsza moc impulsowa, trzeba miec tranzystory znoszace duzo pradu i
                        podwyzszyc napiecie pracy tych tranzystorow.
                        Zeby miec wyzsza muzyczna, trzeba dodatkowo powiekszyc pojemnosc kondensatorow.
                        Zeby miec wyzsza trwala, trzeba jeszcze dac wiekszy transformator.

                        Poniewaz odtwarzany dzwiek nie jest sinusem, wiec w praktyce moc muzyczna
                        wystarcza. Ale poniewaz nie ma normy na moc muzyczna, wiec do porownywania
                        wzmacniaczy stosuje sie sinusoidalna.

                        To tak w bardzo duzym skrocie.

                        > Przecież energię musi się z czegoś uzyskać , a tutaj zapewne pomogły by
                        > kondensatory które przy nagłym - chwilowym przypływie mocy pomogły by
                        > transformatorowi .

                        W zasadzie masz racje.
                        Jednak dane o pojemnosci kondensatorow same dla siebie nie mowia jeszcze nic o
                        osiagalnej mocy i jakosci dzwieku.

                        W praktyce zaden sam jeden parametr wzmacniacza nie mowi nic o jakosci dzwieku.
                        Dopiero ich wspolgranie (i to zarowno parametrow podawanych, jak i tych, ktore
                        trzeba samemu zmierzyc) do spolki z parametrami niemierzalnymi pozwala na
                        domysly odnosnie jakosci dzwieku. A konkretna odpowiedz i tak otrzymuje sie w
                        praktyce.

                        Pozdr.

                        I.
                        • Gość: Maciej Re: OK. rozumiem , ale .... IP: 80.50.43.* 02.03.06, 14:39
                          ing.elec napisał:

                          > Zeby miec wyzsza moc impulsowa, trzeba miec tranzystory znoszace duzo pradu

                          podejrzewam ,że nowe sprzęty tak mają

                          i
                          > podwyzszyc napiecie pracy tych tranzystorow.

                          tutaj już niekoniecznie

                          > Zeby miec wyzsza muzyczna, trzeba dodatkowo powiekszyc pojemnosc
                          kondensatorow.

                          zgodzę się , bo gra tak samo głosno , ale niestety nie ma dynamiki (
                          porównywałem kiedyś impulsowy wzmacniacz Panasonica i tradycyjny w sklepie - i
                          impulsowy grał fajnie ale nie wychylał tak basików jak ten tradycyjny przy
                          podobnej głośności )

                          > Zeby miec wyzsza trwala, trzeba jeszcze dac wiekszy transformator.

                          otóż to , i do tego cały czas zmierzałem :-)

                          >
                          > W praktyce zaden sam jeden parametr wzmacniacza nie mowi nic o jakosci
                          dzwieku.
                          > Dopiero ich wspolgranie (i to zarowno parametrow podawanych, jak i tych, ktore
                          > trzeba samemu zmierzyc) do spolki z parametrami niemierzalnymi pozwala na
                          > domysly odnosnie jakosci dzwieku. A konkretna odpowiedz i tak otrzymuje sie w
                          > praktyce.

                          dlatego ja staram się odsłuchać sprzęt przed zakupem i wszystkim też tak radzę

                          dzieki

                          pozdrawiam

              • ing.elec Wplyw ilosci drzwi na predkosc samochodu 02.03.06, 12:53
                attache1974 napisał:

                > Chodziło mi o jeden drobny szczegół - anie o pomiary laboratoryjne - chodziło
                > mi o to że mój amp mający ponoć 80 watt w trybie stereo już przy przekręceniu
                > gałki głośności na połowę nie był w stanie dorównać natężeniem generowanego
                > przez kolumny dźwięku z tym starszym teoretycznie 2x40 wattowym Radmorem.

                Ja sie mecze i tlumacze, a Ty i tak masz to gdzies. Przeciez mowie, ze polozenie
                galki nie ma zwiazku z moca.

                Jesli porownujesz wzmacniacze na podstawie grania przy okreslonym polozeniu
                galki, to mozesz tez porownywac samochody klasa i osiagami na podstawie koloru i
                ilosci drzwi. Te czarne lub czerwone i majace mniej drzwi beda szybsze (chyba ze
                trafisz na czarna Syrenke).

                To opisane wyzej porownanie nie tylko nie jest laboratoryjne. To wogole nie jest
                zadne porownanie.

                Dopiero jak zrozumiesz brak zwiazku miedzy moca a polozeniem galki glosnosci w
                roznych wzmacniaczach, to bedziemy mogli wyjasniac dalsze pytania.

                Pozdr.

                I.
                  • ing.elec Re: To tak szybciutko w jednym zdaniu 02.03.06, 13:30
                    Gość portalu: attache1974 napisał(a):

                    > Czemu jedne 2x40 watt gra lepiej i głośniej niż inne 2x80 watt

                    1. Moc znamionowa nie jest wykladnikiem jakosci dzwieku. Roznice mocy w zakresie
                    plus 100%.. minus 50 % sa i tak pomijalne, bo rezultuja znikoma roznica
                    glosnosci (+- 3 dB).
                    Zeby grac _dwa_ razy glosniej, trzeba _dziesiec_ razy wiecej mocy.

                    > - bez patrzenia
                    > na położenie potencjometru.

                    2. Podstawa do porownywania czesci sprzetu jest ustawienie
                    _dokladnie_takiej_samej_ glosnosci dla obu komponent. W przeciwnym wypadku tor,
                    ktory gra przypadkowo nieznacznie nawet glosniej, bedzie z racji psychofizyki
                    sluchu odbierany jako lepszy, wyrazniejszy itp.

                    3. Na wrazenie jakosci moglo wplynac dalszych z 77 przyczyn, poczynajac od
                    przebiegu impedancji glosnikow poprzez niezgodne z hi-fi, ale mile dla danego
                    ucha skrzywienia produkowane przez dany wzmacniacz az po zjawiska autosugestii.

                    Tykie krotkie rzucenie uchem bez wczesniejszego dopasowania poziomu jest
                    pozbawione wartosci poznawczej. A osiagalna glosnosc nie jest jedynym (i nie
                    najwazniejszym) skladnikiem tworu o nazwie jakosc dzwieku.

                    > A no temu że producenci różnie określają moce
                    > swojego sprzętu mają gdzieś normy. Czy choć w tym możemy się zgodzić :)

                    W przypadku bezmarkowego sprzetu z mocami PMPO i podobnymi z pewnoscia. W
                    przypadku markowego sprzetu sredniej klasy juz niekoniecznie. Sposob pomiaru
                    mocy jest opisany w DIN dosc jasno i nie zostawia duzej inwencji. Chyba, ze
                    marketing liczy maksymalna moc w trybie stereo i mnozy ja przez laczna ilosc
                    kanalow.

                    Pozdr.

                    I.
                    • attache1974 Re: To tak szybciutko w jednym zdaniu 02.03.06, 13:57
                      O to mi się podoba - nareszcie gadasz jak człowiek :):):)

                      >>Chyba, ze marketing liczy maksymalna moc w trybie stereo i mnozy ja przez
                      laczna ilosc kanalow.

                      Od siebie dodam że czasem przy systemach - wszystko w jednym pudełku - moc
                      mnożą chyba jescze dodatkowo przez ilość kanałów i ilość głośników w kanale
                      (100 watt na kanał w kanale 3 głośniki to napiszmy 300 watt na kanał razy 5
                      kanałów i mamy już 1500 watt wymalowane wielką czcionką na pudełku i obudowie)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka