"Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka...

25.09.09, 17:28
wystawiona w Londynie.

Premiera sztuki odbyła się 23 września w najbardziej prestiżowym teatrze w Wielkiej Brytanii, Teatrze Narodowym.

Dwa dni po premierze prasowej pozytywne recenzje ukazały się w największych dziennikach - Daily Telegraphie, Timesie i Guardianie oraz w przewodniku kulturalnym po Londynie "Time Out".

Temat sztuki to zbrodnia w Jedwabnem.
Nie powiodła się pierwsza próba wystawienia Naszej klasy w Warszawie.


    • bogo2 Re: "Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka... 25.09.09, 18:02
      za slaba byla..?
      recenzje z londynu.... who cares?


      black_mandragora napisał: (..)

      > Nie powiodła się pierwsza próba wystawienia Naszej klasy w
      Warszawie.
      >
      >
      • black_mandragora Re: "Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka... 25.09.09, 22:02
        bogo2 napisał:

        > za slaba byla..?
        > recenzje z londynu.... who cares?
        >
        >
        Nie wiem. Możliwe że była za słaba.
        Może też polska publiczność jest zbyt... wrażliwa.


        recenzje z londynu.... who cares?

        Nazwisko T. Słobodzianka i temat Jedwabnego to słowa-klucze dosyć istotne dla historii i kultury naszego regionu.
        Premierę sztuki „Nasza klasa” przygotowywano w 2008r. w Laboratorium Dramatu. Planowano pokazać ją m.in. w miejscowościach, gdzie dochodziło do pogromów Żydów. Ale nie pokazano...
        Za to – z dużym sukcesem – zaprezentowano ją niedawno na festiwalu polskiej dramaturgii w Tel Awiwie. Teraz jest głośna premiera w Londynie.

        Wśród recenzji moją uwagę zwróciła wypowiedź izraelskiego krytyka:
        "Prawdziwy egzamin sztuka będzie musiała zdać przed publicznością polską, a nie izraelską. Słobodzianek jest tego świadomy. Mówi, że jest to opowiadanie nie o konflikcie polsko-żydowskim, lecz o konflikcie polsko-polskim, którego Żydzi są częścią"



        Pozdrawiam. Dobrej nocy.

        Who cares?
        miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,5753120,Teatr_o_zbrodni.html
        www.tat.pl/informacja_tat.php?id=1095
        • stachkonwa Re: "Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka... 27.09.09, 13:15
          Obawiam się, że jest to przejaw mentalności "o czym się nie mówi,
          tego nie ma". Scenariusz Pasikowskiego też swego czasu przepadł.
          Znów ujawniły się postacie rodem z Zapolskiej po prostu.
          • black_mandragora Re: "Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka... 27.09.09, 21:27
            Witam,
            Miło mi Pana słyszeć. Obawiałam się, że uganiacie się z panem Zenonem po białostockim Rynku okładając... czym popadnie.
            Oj ta wyobraźnia. Selektywna. Wciąż mi figle płata.

            Ale dość żartów. To jest poważne forum. O dramacie polskim na eksport mówiliśmy...

            Tak. Kluczem do tej sytuacji może być temat sztuki i zapewne ma Pan bardzo dużo racji....
            noo ale możliwe też, że w grę wchodziły wzgledy finansowe, a może... autor, o usposobieniu powiedziałabym „polemicznym” był zarówno dobrym jak i złym duchem tego spektaklu.

            Jak było nie wiemy ale na premierę w Polsce przyjdzie zapewne poczekać.
            Ja chciałabym jeśli już nie w przedstawieniu – to przynajmniej w czytaniu dramatu uczestniczyć. Odbyło się kiedyś - w Lublinie... może białostocka publiczność też będzie miała okazję.

            Aaa ... to temat na inna rozmowę ale jeśli już o teatrze mówimy... Może doczekamy się kiedyś takiej chwili - miasto odnajdzie pomysł na siebie, może będzie to pomysł promowania poprzez sztukę.
            Ciekawą inicjatywą jest legnicki "Teatr w mieście - miasto w teatrze".
            A gdyby tak zobaczyć/usłyszeć/przeczytać wybitnych autorów n.p. z Polski, Białorusi, Ukrainy, Izraela, w roli komentatorów życia Białegostoku.

            Pozdrawiam.

            o projekcie legnickim:
            www.e-teatr.pl/pl/artykuly/68112.html
            • stachkonwa Re: "Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka... 27.09.09, 22:07
              "a może... autor, o usposobieniu powiedziałabym „polemicznym” był
              zarówno dobrym jak i złym duchem tego spektaklu. "

              Możliwe. Niestety, znam tylko pomysł i streszczenie dramatu, więc
              trudno jest mi się wypowiedziec.

              "Ciekawą inicjatywą jest legnicki "Teatr w mieście - miasto w
              teatrze".

              Bardzo ciekawą.

              > A gdyby tak zobaczyć/usłyszeć/przeczytać wybitnych autorów n.p. z
              Polski, Biał
              > orusi, Ukrainy, Izraela, w roli komentatorów życia Białegostoku.

              Nawet były takie próby jakiś czas temu, ale jakoś nie znalazły
              odzewu.

              Serdeczności.
              • black_mandragora Re: "Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka... 27.09.09, 22:35
                Nie znam tego białostockiego projektu ale stawiam jeden do dziesięciu, że gdyby Miasto stanęło na wysokości zadania - mogłoby się udać... Tu potrzeba środków i mecenasa z prawdziwego zdarzenia - naprawdę mogłoby się udać!

                Jest na forum ciekawy wątek zainspirowany osobą Stasiuka.... twórczość tego autora jest przykładem jak działa mecenat.

                My Polacy często narzekamy, że rola Polski w najnowszej historii jest niedoceniana. Tymczasem to w niemieckim Instytucie Goethego, narodził się pomysł zamówienia u wielu europejskich autorów sztuki inspirowanej hasłem "Po upadku. Europa po 1989 r."
                Tak w ramach projektu powstała sztuka Stasiuka „Czekając na Turka”, wystawiona przez Teatr Stary w Krakowie.
                Instytut Goethego pokrył koszty zamówienia sztuki i tłumaczenia. Sfinansuje przyjazd niemieckich dziennikarzy i powstanie programu o krakowskim teatrze dla publicznej telewizji Deutsche Welle.
                "Niemcy zamówili, napisałem, zapłacili - mówi Andrzej Stasiuk. - Polacy mniej zamawiają i mniej płacą".

                Czy to wstyd uczyć się od Niemców?
                Czytałam przy okazji tej sztuki artykuł o niemieckim mecenacie.
                Niemcy uważają, że stosunek do sztuki odzwierciedla cywilizacyjny rozwój społeczeństwa. Z tym wiąże się dbałość o wychowanie najmłodszych pokoleń i następców starych mistrzów. Na tym polega mecenat. W Niemczech nie ogranicza się jego zasięgu bo Niemcy chcą wiedzieć, co się dzieje w Europie, jacy są i co myślą inni Europejczycy.

                Pozdrawiam. Dobranoc
                • stachkonwa Re: "Nasza klasa" Tadeusza Słobodzianka... 27.09.09, 22:54
                  Owszem, my jesteśmy skupieni na sobie i alegricznie reagujemy na
                  wszelkie możliwe sugestie, że nie jesteśmy tak idealni, jak sami o
                  soie sądzimy. Ale w takim mniemaniu nie jesteśmy samotni. Dopiero 91
                  lat minęło od momentu, kiedy na powrót staliśmy się wolnym krajem.
                  Może nie wszystko to wyjaśnia, lecz wiele z całą pewnością.
                  • black_mandragora Re: "Nasza klasa". Przed dzwonkiem na lekcję 29.09.09, 15:04
                    Przepraszam za milczenie. Moje kontakty z forum bywają dosyć przypadkowe i nie zawsze mogę odpowiedzieć.
                    Jeżeli chodzi o spektakl - nie wiem czy sprawdzi się informacja, ale podobno do realizacji przymierza się Ondrej Spisak. Miejmy nadzieję, że będzie miał więcej szczęścia niż Grabowski, i tym razem się uda.

                    Napisał Pan:
                    Owszem, my jesteśmy skupieni na sobie i alegricznie reagujemy na
                    wszelkie możliwe sugestie, że nie jesteśmy tak idealni, jak sami o
                    soie sądzimy. Ale w takim mniemaniu nie jesteśmy samotni. Dopiero 91
                    lat minęło od momentu, kiedy na powrót staliśmy się wolnym krajem.
                    Może nie wszystko to wyjaśnia, lecz wiele z całą pewnością.

                    Nie wiem czy się Pan zgodzi...
                    w drodze od zniewolenia są punkty graniczne, ważne daty-symbole ale wyzwolenie jest długim procesem. To jest wspólne dojrzewanie do samostanowienia, wewnątrzsterowności, podejmowania zobowiązań dla dobra wspólnoty, dbałości i odpowiedzialności za dzieła i czyny naszych przodków.

                    Trudno zmierzyć się z historią i sumieniem. To jest duma i sumienie narodu, który był prześladowany, walczył o niepodległość i wolność. Jak więc pogodzić się z myślą, że zło jest również w nas, że jest w nas też kat słabszych, że są takie karty historii nad którymi tylko głowę trzeba pochylić i zapłakać.
                    Czy można przezwyciężyć traumę Jedwabnego? Odwrócić klątwę która rządzi nami?

                    Słobodzianek, wierzy, że taką oczyszczającą traumę można przejść dzięki teatrowi, znanym i wybitnym aktorom.
                    Ja wierzę, że jeśli sztuka jest mądra i wyważona, a nie skandalizująca to może się udać.

                    Z tym, że... odnoszę wrażenie, że zanim zdążyliśmy zasiąść w „Naszej klasie” już się lekcją historii znudziliśmy - jak dzieciaki z ADHD. Nie chciałabym nikogo urazić ale dziejową refleksję zastępują rekonstrukcje historyczne. Bitwy, bitwy dookoła. Ziemia drży od wybuchów.

                    Pozdrawiam wszystkich.

                    • ultramontanist1 Re: "Nasza klasa". Przed dzwonkiem na lekcję 29.09.09, 19:40
                      ...Wiem, ze to nie do mnie, (bo to dialog "mandragory" ze "stachem_konwa"), wiec
                      z przeprosinami za malo kulturalne podsluchiwanie, ale tez sam pozwole sie tu
                      wtracic.
                      - Uwazam, ze slowa "mandragory" o koniecznosci zastapienia "rekonstrukcji
                      historycznych", ktore z natury swojej czesto-gesto koncza sie eksplozja uczuc -
                      podejsciem bardziej wywazonym, gdzie dominuje mickiewiczowskie "szkielko i oko"
                      - "dziejowa refleksja", sa madre.
                      Ladnie.
                      Tylko co zrobic w sytuacji, gdy tyle z tych dominujacych w Polsce "rekonstrukcji
                      historycznych" to tak naprawde przypomina jedna wielka stajnie Augiasza -
                      klamstewek, klamstw i wreszcie ordynarnych historycznych oszustw?
                      Tyle lat okupacji i rownie tyle samo lat oficjalnie pisanej dla "Paljaczkow -
                      czort ich mat'", "istorii" uzasadniajacej zabranie sila ich ziem, zmiane sila
                      ich demokratycznie wybranych rzadow, zabranie sila ich panstwowosci i wreszcie,
                      wbijanie im "w mazgi" dlaczego nie zasluguja tak jak wszystkie inne kraje na
                      swiecie na samodzielnosc. Dlaczego "blagonadjoznoje" (zyczliwe wszystkim),
                      wladze sowieckie sa zmuszone "dla dobra Polakow, trzymac ich za morde".
                      Przeciez w Polsce jest kupa ludzi mowiacych po polsku, ktorzy "nie zauwazyli",
                      ze nasz kraj byl pod okupacja sowiecka (z wyjatkiem kilku lat okupacji
                      niemieckiej), od roku 1939!
                      Przykladem tego sa niebywale anachroniczne wpisy niektorych chocby na Forum
                      bialostockim. To ja sie tedy pytam o jakiej tu refleksji historycznej moze byc
                      mowa, skoro w oficjalnie propagowanych przez tyle lat ostatniej sowieckiej
                      okupacji, pogladach jest tyle faktualnego klamstwa? I skoro te klamstwa sa dla
                      tylu ich wyznaniem wiary?
                      Czy na klamstwie da sie zbudowac jakas spojna refleksje historyczna?
                      ...
                      Polska jest teraz w czasie wielkiego czyszczenia, ogladania co i kto i w jakim
                      celu, ukrywal fakty. To akurat na dzis - jeden wielki plac rekonstrukcji dziejow
                      najnowszych. Teraz czas na otoczenie tego pobojowiska wysokim plotem, by
                      wrogowie Polakow jak najmniej mieszali w tym zboznym porywie czyszczenia. Czas
                      na wielkie mycie zbrukanej najnowszej historii Polski.
                      Jak juz fakty, a przynajmniej ich czesc, bedzie poprzez ksiazki do nauczania
                      historii, przyczynki historyczne, dostepne wiekszosci a wtedy sie zabierzemy za
                      filozoficzne refleksje.
                      • black_mandragora Re: "Nasza klasa". Przed dzwonkiem na lekcję 29.09.09, 22:02
                        Witam,

                        miło mi Pana słyszeć :)
                        jeżeli mogę pozwolić sobie na żart, to zapewniam, że torebki używam tylko w sytuacji obrony koniecznej...
                        noo ale skąd Pan wiedział, że mi się zawsze te różne rzeczy wysypuja! I nigdy klucza do auta nie mogę znaleźć.

                        ok. do rzeczy:
                        z pewnym zakłopotaniem czytam Pański wpis, pojawia się w nim wiele trudnych pytań, z którymi nie chciałabym się mierzyć w pośpiechu, bez zastanowienia.
                        Ten spektakl, "Nasza klasa" zainspirował mnie i zaciekawił. Szukając informacji odnalazłam też bliski mi sposób myślenia o sztuce, historii, ich wzajemnych relacjach i zobowiązaniach, które pojawiały si w wypowiedziach T. Słobodzianka.

                        To jest wątek Słobodzianka i właśnie jemu chciałabym oddać głos.
                        na temat refleksji dziejowej:
                        "Najważniejsze jest ujawnienie prawdy, ponieważ jak dowodzi historia, jej nie da się ukryć, nie da się jej zniszczyć. Prędzej czy później prawda wyjdzie. Nie chodzi też o to, żeby ofiary i sprawcy nieustannie sobie wyrządzali krzywdę, prowokowali zło, a próbowali jednak rozmawiać o tym, co się wydarzyło, i uświadomili sobie, gdzie są. By pojednali się ze sobą. Zależy mi również, żeby wskazać tych, którym zależy na tym, żeby do takiego pojednania nie mogło dojść. Są, niestety, całe instytucje, które czerpią korzyści z tego, że między ludźmi istnieje agresja. To też chciałbym nazwać po imieniu."

                        O swojej sztuce mówi:
                        "(...) zarówno rozdrapywanie ran, jak i krzepienie serc nie prowadzi do samowiedzy, tylko do samozadowolenia. Mi chodzi o to, żeby coś sobie uświadomić, pokazać wspólną tragedię dwóch narodów - Polaków i Żydów, by razem płakać, a nie wygrażać sobie. (...)Pokazuję, że w czasie okupacji sowieckiej do NKWD donosili i Polacy, i Żydzi. Nie chodziło mi jednak o wskazywanie, kto więcej donosił, tylko o pokazanie mechanizmu zła, że po prostu jedno zło wywołuje następne. Jednym z wątków jest los Żyda, który po wojnie wstępuje do UB po to, by mścić się za śmierć swojej żony i dziecka. W ten sposób sam staje się mordercą."


                        Tak. To tyle.
                        Nie wiem czy to będzie dobry spektakl, chciałabym się przekonać.
                        Wierzę w moc sztuki, która niejednokrotnie mądrzejsza jest od autorów :)
                        wierzę w moc słowa, które może nie przerobi zjadaczy chleba w anioły ale uczyni ich lepszymi, szczęśliwszymi ludźmi.
                        naiwne to? No dobrze, zgoda. Może nie wszystkich.

                        Pozdrawiam. Dobrej nocy


                        cytaty pochodzą z wywiadu:
                        www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080530/ROZMOWY/592698555
Pełna wersja