vl_a_d
23.11.09, 13:57
Widzę że wybiurcza cenzuruje wypowiedzi chcąc koniecznie wylansować swoje
bajania o jakimś "kodzie genetycznym miasta" w postaci starych kurnych
drewnianych chatek.
Przedstawiany przez magistrat plan w zasadzie mi się podoba. Oprócz
zaproponowanych planów na tereny między Kopernika,Bema i Wyszyńskiego gdzie
mają zostać pozostawione te "reliktowe kurne chatki pokryte sajdingiem i
koncepcji przebudowy Młynowej z cofnięciem nowej zabudowy za tych kilka
pozostawionych kamieniczek i drewnianych domków co będzie wyglądało mega
kuriozalnie. Skoro już chcą tak koniecznie je zostawić niech dopasują do nich
całą pierzeję.
Każdy kto zna historię Białegostoku wie, że jego przedwojenne centrum było w
większości murowane z dużą ilością dwu i trzykondygnacyjnych kamienic
poprzeplatanych niską murowaną lub drewnianą zabudową. Zabudowa ta w prawie 80
% poległa w czasie ostatniej wojny. W dużej ilości wypalone kamienice można
było wyremontować -niestety nie zrobiono tego z tych czy innych powodów.
Natomiast zawieruchę wojenną przetrwały peryferyjne drewniane dzielnice
których nawet wycofującym się niemieszkom nie chciało się podpalać bo nie
przedstawiały dla nich żadnej wartości. Faktycznie Bojary ze swoją często
wyrafinowaną drewnianą ze zdobieniami zabudową przedstawia jakąś wartość,
czego nie można powiedzieć w żadnym przypadku o terenach przy w.w ulicach
które już przed wojną były uznawane za dzielnice biedoty - wręcz slamsy. I
jeśli ktoś tęskni za takimi widokami to wystarczy pojechać na wschodnią
granicę gdzie w opustoszałych wioskach pełno jest takiej "wyrafinowanej"
zabudowy. Dlatego zupełnie nie rozumiem dlaczego chce się takie kurne chaty
bez żadnej wartości architektonicznej, historycznej i kulturowej pozostawić w
centrum 300 tyś miasta. Wolę aby powstały tam kwartały zwartej zabudowy której
jest tak mało w naszym mieście.