Białystok wystąpił ze Związku Miast Polskich

IP: *.light.csk.pl 26.01.04, 22:33
BRAWO!!!!! Nareszcie coś mądrego. Dobrze by jeszcze było, gdyby prezydent
Białegostoku R. Tur zaczął oszczędzać na niepotrzebnych inwestycjach. Mam tu
na myśli inwestycjie typu blokady ulicy Antoniukowskiej. Czas najwyższy aby
kolesie zabrali się do uczciwej pracy, a nie byli obdzielani naszym ciężko
zarobionym groszem.
    • Gość: pilz Re: Białystok wystąpił ze Związku Miast Polskich IP: 212.33.65.* 27.01.04, 08:54
      jest to pomysł na zycie. założyć jakiś bzdurny związek, nic nie robić tylko
      zbierać składki i raz do roku jakąś bibke urządzić. piękne w swojej prostocie.
    • Gość: Polak Re: Białystok wystąpił ze Związku Miast Polskich IP: *.mofnet.gov.pl 28.01.04, 10:29
      Teraz, dla dobra Polski i Polaków, Białystok winien wystąpić z RP i zapisać się
      do Białorusi.. Pa,pa
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Białystok wystąpił ze Związku Miast Polskich 28.01.04, 13:14
      grauluacje! teraz czas na wypisanie się z pozostałych organizacji masońskich
      • Gość: ML Rydzykowi mafiozo z Bialegostoku IP: *.244.39-62.rev.gaoland.net 29.01.04, 17:21
        Idźcie i projektujcie
        W białostockim ratuszu, będącym filią kurii biskupiej, tzw. wartości
        chrześcijańskie istnieją tylko na sztandarach i ustach. W realu panuje tu
        prywata ocierająca się o korupcję.

        Nic więc dziwnego, że kiedy pod koniec ubiegłego roku do Urzędu Miasta w
        Białymstoku wkroczyli inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli, wywołało to efekt
        podobny do tego, jaki powoduje wrzucenie granatu do szamba. Rozdzwoniły się
        telefony do wszystkich świętych, i to dosłownie, bo o interwencję proszono
        czarnych wszelkiej maści: od biskupów po proboszczów. Zwłaszcza tych, którym
        ostatnio majątek kosztem miasta powiększył się o betonowe kościoły i
        luksusowe plebanie.

        Kontrolerzy z NIK wkroczyli bowiem do najbardziej narażonych na przekręty
        wydziałów geodezji i architektury. A przecież urzędnicy prezydenta Ryszarda
        Tura – rycerza Grobu Chrystusowego w Jerozolimie – za darmo projektują
        piramidy pychy, a legalizują je post factum i w dodatku za 15 proc. wartości
        sprzedają glempowcom najatrakcyjniejsze działki.

        Biegunka w ratuszu trwa. Prawdopodobnie za wystąpieniem pokontrolnym NIK
        pójdą zawiadomienia do prokuratury o naruszeniu prawa przez wysokich
        urzędników samorządowych, w tym naczelników wydziałów. Akceptowali oni bowiem
        dokumenty sporządzone przez ich żony, córki i... kochanki.

        Znaleziono ponad 50 takich przypadków. Wszystko zaczęło się w 2000 r., kiedy
        to prezydent Tur wydał pro forma rozporządzenie, w myśl którego pracownicy
        magistratu nie mogą prowadzić prywatnej działalności związanej tematycznie z
        ich pracą w urzędzie. Zachodzić może bowiem podejrzenie – tak przenikliwie
        kombinował ojciec miasta – że cwaniaki będą projektować, a następnie szybko
        wydawać odpowiednie decyzje lokalizacyjne i legalizujące budowy, które
        zaprojektowali. Zwykłym inwestorom, czyli tym bez układów, drogę, jaką trzeba
        przejść w przypadku budowy i to nie tylko w Białymstoku, opisano w
        powieści „Droga przez mękę”. Podobne zarządzenie Tur powtórzył dwa lata
        później, bo po wygranych przez niego wyborach bezpośrednich w biurach Urzędu
        Miasta zaroiło się od kolejnych urzędasów zasłużonych dla sprawy i Krk.

        W sądzie gospodarczym – a konkretnie w rejestrach – zagotowało się. Najpierw
        urzędnicy masowo likwidowali swoje spółki, jak najbardziej związane z ich
        działalnością w UM (architektura i geodezja), potem przyprowadzali rodziny w
        celu rejestrowania nowych spółek. Spółka kierownika referatu geodezji i
        rolnictwa zmieniła właściciela: stała się nim żona pana kierownika – z zawodu
        nauczycielka fizyki. Żona naczelnika wydziału architektury oraz planowania
        weszła w posiadanie spółeczki kompatybilnej z działalnością męża jak
        najbardziej. Inny naczelnik oddał działalność prywatną (a ściślej dwie
        działalności) dwóm córkom i zięciowi. Kolejny ważny naczelnik, nosiciel
        koniunkturalnego nazwiska Chwalibóg, projektant ołtarza dla papcia z Watykanu
        z okazji nawiedzenia Białegostoku, spuścił ponad połowę udziałów w swojej
        spółce synowi, resztę jakiemuś znajomemu.

        Oczywiście nie trzeba dodawać, że nikt z nowych spółkowiczów nie posiada
        elementarnych nawet uprawnień do prowadzenia działalności geodezyjnej bądź
        architektonicznej.

        – Tej czarnej mafii pan nie przeskoczy – mówi „Faktom i Mitom” jeden z
        poważniejszych inwestorów białostockich – a żyć trzeba. Pięć spółek
        należących do rodzin czterech urzędników z magistratu opanowało prawie jedną
        trzecią zleceń w mieście. Tymczasem w Białymstoku zarejestrowanych jest ponad
        180 tego typu firm. Pozostałe siedzą cicho, zarabiają jakieś grosze, a ci
        walą kokosy. W urzędzie miasta durną sprawę załatwia się miesiącami,
        urzędnicy szmacą petentów, a ty co masz robić? Czapkę w ręce i łeb na dół.
        Sam kilka razy spotkałem się z ordynarną wręcz sugestią, żeby projekt
        załatwić w tej a tej spółce, to sprawa pójdzie szybko. Bo – jak mi
        powiedziano – spółka jest znana z rzetelności... Buhahahahaha...

        Przekonał się o tym jeden z zagranicznych, wielkich inwestorów – francuski
        Carrefour – któremu zarzucono w magistracie, odwalając kosztowny projekt, że
        na mapce nie ma jakiejś tam granicy zakreślonej niebieskim kolorem.
        W ciągu dwóch lat rodzinne spółki zgłosiły do Miejskiego Ośrodka Dokumentacji
        Geodezyjnej i Kartograficznej blisko 1000 (!) prac.

        Zaatakowany przez lokalne media rycerz Grobu itd. przekonywał, że zwolnił w
        grudniu czterech szaraczków – inspektorów, którzy nadzorowali prywatnie
        budowę ośrodka TV Białystok, zaprojektowali jakąś myjnię samochodową i tym
        podobne duperele. Co do naczelników zaś zastosował inny taryfikator. Panowie
        ci bowiem nie prowadzą już działalności gospodarczej, ale umowy zlecenia
        wolno im przyjmować... nawet od żon, nauczycielek fizyki. Uzasadnienie: bo
        przez czas urzędowania mogliby zapomnieć sztuki projektowania (sic!). Taki
        oto dowcipas rządzi trzystutysięcznym miastem.

        Panowie naczelnicy mają jednak i raport NIK, i bijące na alarm media głęboko
        w dupie, bo oni – jak wszyscy pracujący w urzędzie miasta – są silnie
        namaszczeni przez PPS (Polską Partię Sutannowych). Na czele z nieudolnym
        rycerzem, który zapomniał, że trzeba przedłużyć plan przestrzennego
        zagospodarowania miasta... Nic to, ważne, że białostocki urząd miasta to
        jedna wielka, katolicka rodzina.
        W każdym pokoju krzyż, mówi się o budowie urzędniczej kaplicy, w pokojach na
        cały regulator wali Radio Maryja, a na biurkach leży prenumerowany przez
        magistrat „Nasz Dziennik”.


        Damy sobie łeb urwać przy samym krzyżu, że z tej wielgachnej chmury nie
        spadnie nawet mały deszcz. Zwolnieni inspektorzy na pewno znajdą pracę u
        wdzięcznych im budowlańców albo założą nowe spółki, a projekty zlecą
        naczelnikom. Naczelników nikt nie ruszy, bo zlecenia przyjmować im wolno.
        Poza tym w Białymstoku nie zwalnia się projektantów papieskich ołtarzy o
        bogochwalnych nazwiskach.

        Kuku szykuje jednak prawica opozycyjna w stosunku do rządzącej... prawicy (a
        tak!). Prawice są tu bowiem chyba ze trzy i wszystkie na wyścigi zabiegają o
        względy kurii. Otóż planuje ona w 2005 r. wystawić prezydenta Tura w wyborach
        do Senatu. Dzięki bożej opatrzności – rok przed wyborami samorządowymi –
        zwolni się stolec prezydencki, kończąc w mieście siedmioletni okres zastoju i
        kompletnej stagnacji.

        ANDRZEJ MALICKI
        • Gość: z boku Re: Rydzykowi mafiozo z Bialegostoku IP: *.proxy.aol.com 29.01.04, 19:47
          eejjj...ty ...niejaki ML nie pomyliles forum ?
    • Gość: M Re: Białystok wystąpił ze Związku Miast Polskich IP: *.31.37.88.Dial1.NewYork1.Level3.net 28.01.04, 18:24
      50.000 za dwie kamery ? Troche drogo. Nie uwazacie ?
      • spec5150 Re: Białystok wystąpił ze Związku Miast Polskich 29.01.04, 19:04
        Gość portalu: M napisał(a):

        > 50.000 za dwie kamery ? Troche drogo. Nie uwazacie ?

        bo to pewno cena po znajomości...
Pełna wersja