inks
01.02.04, 00:12
Co to jest fryzura "hydro"? Fryzura "hydro" polega na tym, że po wyjściu
spod prysznica wysuszenie włosów trwa około 1 minuty (8 tarć ręcznika,
ewentualnie 20 dmuchów suszarki). Może też polegać na czymś innym: na
tym ,że po naniesieniu specjalnego żelu, włosy wyglądają jakby były wiecznie
mokre. Na tym etapie fryzura "hydro" może więc mieć dowolną defnicję. A
teraz manifesto językowe, czyli to co mi chodzi: W skrócie o to, żebysmy
próbowali na tym forum tworzyć nowe polskie wyrazy, albo nadawali im nowe
znaczenie. A po co? A dlaczego? A dlatego, że:
Zazwyczaj mówi się, że angielszczyzna ma to do siebie, że najszybciej ze
wszystkich języków reaguje na zmiany w otaczającym nas świecie, że jest
elastyczna, plastyczna i kosmiczna. Natomiast polszczyzna jest ociężała w
opisywaniu nowych zjawisk: jak tylko powstanie nowe urządzenie to-co by nie
robić- Anglicy zawsze nas wyprzedzą w wymyśleniu stosownej nazwy i potem
zamiast "obliczacz" musimy wszyscy mówić: komputer. Może dlatego, że na
straży naszego języka stoją Apostołowie Językoznwacy-o.o. Bralczyk i Miodek,
którzy zamianę "rz" na jednolite "ż" traktują jak zamach stanu połaczony z
próbą unicestwienia rodzaju ludzkiego. A ja proponuję-zróbmy sobie nowy
język. Na przekór i dla zabawy: pójdźmy w ślady naszych przodków- w końcu
ktoś miał niezłą fazę kiedy wymyślał wyrazy typu "samotrzeć", "dmuchawiec"
czy "czkawka". Czasy są inne, paliw dla mózgu-więcej, a jak się słucha
współczesnej polszczyzny...to nie chce się słuchać-takie to nudne! I dlatego
zróbmy sobie nowy język polski, bo ten co jest przypomina uschniętą
paprotkę. Roślinę doniczkową czyli donicznicę. Jak ktury/ktura co wymyśli
nieh da znać