masiewo
10.04.10, 08:24
Myślicie że żartuję? Nie. Dokładnie taka propozycja padła na
wczorajszym spotkaniu przedsiębiorców i samorządowców z powiatu
Hajnowskiego z wicepremierem Pawlakiem. List jaki przedsiębiorcy
drzewiarze przekazali wicepremierowi zawierał nie tylko sprzeciw
wobec poprawy stopnia ochrony Puszczy Białowieskiej. Oni domagali
się, by obecny poziom ochrony obniżyć, m.in. poprzez zgodę na
wycinanie ponad 100-letnich dębów czy usuwanie z lasu martwego,
próchniejącego drewna. Czyli ni mniej ni więcej proponowali zamianę
Puszczy Białowieskiej na zwykły produkcyjny las gospodarczy.
Cóż - przedsiębiorca zwykle nie jest w stanie spojrzeć na sprawę
szerzej, jego interesuje wyłącznie własny portfel. Kłopot polega na
tym że te postulaty gorąco popierali przynajmniej niektórzy z
lokalnych samorządówców. Na przykład wójt gminy Hajnówka pani Olga
Rygorowicz. Inicjator wizyty wicepremiera radny PSL Mikołaj Janowski.
Przerażające było też podejście samego premiera. Nie weryfikując
treści listu zawierającego mnóstwo merytorycznych przekłamań (już na
wstępie list zawyża liczbę powiatu hajnowskiego o prawie 1/4, potem
jest już tylko gorzej), wicepremier stwierdził, że tak nie może być
żeby ochrona przyrody niszczyła lokalną gospodarkę i że on będzie w
tej sprawie interweniował gdzie trzeba.
Swoją drogą to ciekawe, że szef Polskiego Stronnictwa Ludowego, więc
partii niejako z definicji związanej z ziemią i przyrodą ojczystą,
partii która z definicji powinna dbać o ochronę dobra narodowego,
chce do dobro likwidować dla zysku stosunkowo wąskiej grupy
branżowej, jaką są producenci drzewni z powiatu hajnowskiego.
Przy czym absurdalność całej sytuacji zasadza się na tym, że z tych
130 tysiecy metrów drewna wycinanego co roku w puszczy, na rynek
lokalny trafia może z 20-30 procent, resztę kupują duzi odbiorcy. A
Puszcza Białowieska nie jest jedynym producentem drewna w powiecie
hajnowskim. Jest tu też b. duża Puszcza Bielska bezpośrednio
przylegająca do białowieskiej, posadzona zresztą specjalnie dla
odciążenia eksploatacji w mateczniku, są południowe nadleśnictwa
Puszczy Knyszyńskiej. Źródeł drewna więc generalnie nie brakuje. Dość
powiedzieć, że białostocka Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych na
zarządzanym przez siebie terenie rocznie pozyskuje prawie 3 mln
metrów sześciennych. A jest jedną z 16 regionalnych dyrekcji w kraju.
Przy tej skali pozyskanie na poziomie 130 tysięcy metrów jest
pomijalnym marginesem. Przez wzgląd na wyjątkowość Puszczy
Białowieskiej, jej wartość pozaprodukcyjną i bliskość alternatywnych
źródeł drewna spokojnie można na tym terenie ograniczyć pozyskanie do
poziomu 30 tysięcy metrów na potrzeby opałowe dla mieszkańców. To i
tak będzie więcej, niż na ten cel idzie w tej chwili.