Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało "nie być"

IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 16:43
Jak wynika z publikacji w Ukraińskim Piśmie Podlasia "Nad Buhom i Narwoju"
free.ngo.pl/nadbuhom
oraz z książek ukraińskiego podlaskiego historyka i publicysty (nawet literata)
Jerzego Hawryluka, na południu obecnego woj. podlaskiego - Bielsk, Podlaski,
Hajnówka, Siemiatycze z okolicami oraz w samym Białymstoku (migracja
powojenna "za chlebem") mieszka kilkadziesiąt tysięcy osób o etnicznie
ukraińskich korzeniach (język, kultura ludowa), których przodkowie przybyli
tutaj przed wiekami z Wołynia. Stanowią oni większość ludności prawosławnej na
terenie województwa, którą stereotypowo określa się mianem Białorusinów (na
zasadzie Białorusin - to Białorus!).
Proponuję dyskusję na ten temat - czy Ukraińcy w obecnym woj. podlaskim to fakt
rzeczywisty czy też tylko "narodowe mitotwórstwo" pewnej grupki działaczy
liczących na... no właśnie na co?!
    • Gość: Akir Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: 212.160.130.* 19.02.02, 10:09
      Tak naprawdę to mieszkańcy Podlasia jeszcze przed wojną określali siebie jako
      miejscowi, część kultury ukraińskiej przeniknęła do nich z południa ale myślę
      że podział na Ukraińców i Białorusów jest nieco sztuczny , tym bardziej że w
      ogóle naród Białoruski to twór z końca XIX wieku i trudno wyznaczyć jego
      granice.
      Poza tym mówienie o poszczególnych narodowościach w mieście gdzie przed II
      woj.św. mieszkali : Polacy, Żydzi, Rosjanie , Niemcy, Białorusini, Tatarzy ,
      Litwini, Ukraińcy . (chyba podałem od najliczniejszych do najmniej licznych ale
      nie będę się kłócił) , jest chyba trochę naciągane , te kultury tak się
      pomieszały że jakby się uprzeć to możnaby wymyślić naród Podlaski.
      • Gość: Mazepa Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 08:54
        Nie chodzi o to, żu kultura ukraińska przeniknęła z południa a to, że
        południowo-wschodnią część obecnego woj. podlaskiego zasiedliła ludność
        ukraińska. Zapotrzebowania na naród podlaski na razie chyba nie ma.
      • Gość: podlasiak Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.szeptel.net.pl 25.10.02, 13:33
        Z pewnością masz tu trochę racji. Nie wiem czy jesteśmy w stanie określić
        przynależność pewnej grupy do narodowości "tej" czy "owej". Czasem jest to
        nawet nie możliwe. Przyznawanie się do konkretnej grupy , myślę , że ma raczej
        podtekst utożsamiania sie z nią a nie czymś innym. Na podlasiu mieszka wiele
        osób posługujących się różnym dialektem , ale też i to o niczym nie świadczy.
        Zresztą sami mieszkańcy , tak jak w "Konopielce" , mówią o sobie że są
        tutejsi.I w tym zupełnie się zgadzam.
    • iwanbohun Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 23.02.02, 18:57
      Bardzo mnie cieszy to, że Mazepa zapoczątkował dyskusję na tematy ukraińskie na
      tym forum. Czas najwyższy o tym mówić jak najwięcej i skończyć z bajkami.
      • Gość: Tomasz Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 16:41
        Myślę że można byłoby się pokusić o stwierdzenie narodowości Podlaskiej.
        Osobiście, jako mieszkaniec Bielska Podl., uważam że kultura Bielska bardziej
        ciągnie do Mińska niż do Kijowa...
        • Gość: Mazepa Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 18:41
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Myślę że można byłoby się pokusić o stwierdzenie narodowości Podlaskiej.
          > Osobiście, jako mieszkaniec Bielska Podl., uważam że kultura Bielska bardziej
          > ciągnie do Mińska niż do Kijowa...

          Rzeczywiście - w ciągu powojennego 45-lecia (1944-1989) poprzez działania
          administracyjne udało się stworzyć fasadę "białoruskości" w Bielsku czy Hajnówce -
          "białoruskie" licea, "białoruskie" zespoły śpiewające ukraińskie piosenki w
          białoruskim tłumaczeniu i kilka innych "zdobyczy" polityki narodowościowej i
          kulturalnej "władzy ludowej. Miejscowy lud ukraińskojęzyczny, dla którego każda
          władza była "dopustem Bożym", a jakieś własne dążenia narodowe rzeczą nie do
          pomyślenia, dostosował się do tej sytuacji, wchodząc w "role" "białoruskich
          uczniów", "białoruskich nauczycieli", "białoruskich aktywistów", "białoruskich
          śpiewaków" itp. "Władzę ludową" szlak trafił, ale głupio teraz zebrać się na
          odwagę i powiedzieć - przez tyle lat udawałem "Białorusa", teraz już nie będę. Po
          pierwsze - wstyd się przyznać, a po drugie - trzeba by podjąć wysiłek
          samodzielnego szukania i budowania nowej tożsamości, a do tego też trzeba odwagi
          umysłowej. Ogół więc dalej trzyma się starego scenariusza, a Ministerstwo Kultury
          oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej daje pieniądze na podtrzymywanie tej fikcji.
          Możba by więc powiedzieć - "reżyser" już dawno umarł, ale "aktorzy" grają dalej.
          A jeżeli kogoś ciągnie bardziej do zrusyfikowanego Mińska niż do
          nawpółzrusyfikowanego Kijowa, to niech pojedzie do Lwowa - chociaż tam będzie
          mógł swobodnie ze wszystkimi - na ulicy czy w sklepie - rozmawiać "po-swojomu".
          • Gość: ........ Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.sympatico.ca 09.03.02, 22:18
            Ty Mazepa jestes smieszny. Popatrz ze Ruscy z Polakami przez
            dlugie lata zaborow nie zrobili z nich Rosjan. Polacy
            podobnie z Ukraincow i Bialorusinow nie zrobili Polakow ( tych z
            krwi i kosci). Piszesz znowu o okresie powojennym jakoby
            komunisci stworzyli narod bialoruski - ot tak prawie ze z
            palca go wyssali. A dlaczego wlasnie bialoruski a nie
            ukrainski? Musisz pamietac ze nauka jezyka bialoruskiego jako
            przedmiotu w szkolach podstawowych jak i te licea nie byly
            obowiazkiem. To, ze dzieci sie uczyly jezyka bialoruskiego i
            dalej sie ucza cos mowi. Dla mnie przynajmniej cos mowi.
            Ukraincy maja inna mentalnosc i temperament od ludnosci
            prawoslawnej podlaskiej. Nie bez przyczyny nazywaja siebie
            kozakami. Szabla jest im znana jak i wladanie nia. Kozak
            walczyl przeciwko Turkowi, Polakowi, Ruskiemu, nawet samemu
            sobie. A kiedy i z kim prowadzil wojny chlop podlasia? Moze
            tu dopatrzysz sie tutaj tej bialorusko-ukrainskiej roznicy w tym
            narodzie czy ludziach. Sluzy nie od dzisiaj chlopak z
            podlaskiego w polskim wojsku, mozliwe nawet ze w Afganistanie
            tez jest.To zbytnio nikomu nie przeszkadza. Jezeli Ty sie
            czujesz Ukraincem - Twoja sprawa. Nie rob z innych tych,
            ktorymi sie nie czuja, a moze nawet nie chca sie czuc. Nie w
            nazwach tez lezy specyfika tych ludzi, dlatego tez jedni sie
            czuja Polakami, drudzy Bialorusinami, trzeci Ukraincami,
            czwarci........poprostu soba.
            • Gość: and Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 23:08
              Może i Mazepa jest trochę śmieszny, chociaż czy nie tragiczny w swojej chęci
              stworzenia normalności narodowej na Podlasiu. Zgadzam się z tobą, że nie
              najważniejsze jest czy Białorusini, Ukraińcy czy Polacy. No ale kimś muszą w
              końcu być. Takie truizmy o byciu po prostu sobą czy tworzeniu najbardziej
              pasującego "tutejszym" narodu podlaskiego już się pojawiały na tym forum. Tylko
              pamiętajmy, że w przyrodzie nic nie ginie. Zmienia tylko właściciela. Przed
              wojną stworzono dla potrzeb spisu powszechnego kategorię narodową "tutejszy".
              Bynajmniej nie po to, żeby Białorusini i Ukraińcy na Polesiu polskim nie bardzo
              utorzsamiający się ze swymi narodami mogli się poczuć komfortowo jako tutejsi.
              Chodziło o uzasadnienie polonizacji tej kilkusettysięcznej grupy ludzi. Bo jak
              tutejszy w Polsce to kto ? - Polak. Podobnie jest z naszymi Białorusinami. Z
              tym, że było to zjawisko sztuczne zgodzili się sami aktywiści białoruscy. W
              historii ruchu białoruskiego na Podlasiu pełno jest przykładów urzędpowego
              wprowadzania białoruskości, z którą zresztą miejscowa ludność walczyła, pisząc
              listy do władz o wycofanie białoruskiego ze szkół jako nie zrozumiałego, nie
              swojego. Odsyłam do książek Papieżyńskiej - Turek, Janowicza i Mironowicza. A
              kozacy Ukraińcy? Argument na poziomie przedszkola. Tak jakby wszyscy polacy
              byli patriotami walczącymi o polskość z zaborcami i najeźdźcami. Przecież
              większość prostego ludu polskiego do tych spraw odnosiła się z dystansem czy
              wręcz wrogością. Kubłem zimnej wody dla narodu Polskiego była II Wojna, kiedy
              to Niemcy w odróżnieniiu od I Wojny nie płacili już za dostawy a często
              rozstrzeliwali i palili. U nas na Polasiu zabrakło takiego kubła w ciągu
              dziejów, stąd może Mazepa wydawać sie śmieszny w swoim udowadnianiu, że część
              narodu, pozbawiona w ciągu wieków spolonizowanej i zrusyfikowanej inteligencji
              jest częścią tego albo innego narodu. Trudno być prorokiem wśród swoich. A
              spolonizowane rzesze Białorusinów, Ukrańców, Żydów, Litwinów, Ormian, Tatarów
              itp są faktem. Zlali się tak z polskością, że na pewno trudno ich na pierwszy
              rzut oka rozrużnić. Ale z drugiej strony wpłyneli na kształt Narodu Polskiego,
              takim jakim jest dzisiaj. Pozdrawiam
              • Gość: ........ Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.sympatico.ca 12.03.02, 23:48
                Tak wiec co proponujesz? Piszesz, ze kims w koncu musza
                byc. A ja Ci mowie ze sa poprostu soba. Nie w nazwach lezy
                ich swojskosc. Przynaleznosc narodowa dosc czesto jest ustalana
                poprzez urodzenie, choc to nie jest zawsze sluszne kryterium.
                Nikt z nas nie powinien nikomu mowic ( wdrazac) poczucia
                narodowosci. Wezmy sprawe ludnosci prawoslawnej na Podlasiu. I
                tak jeden by chcial widziec ich Ukraincami, drugi - Polakami
                (znowu, chodzi o tych z krwi i kosci, czyli katolikami tez),
                ktos jeszcze Bialorusinami, moze Litwinami itd. Nie wiem kim Ty
                sie poczuwasz. Zalozmy ze Bialorusinem. Jak bys sie czul gdyby
                Twoje poczucie narodowosci, Twoja narodowosc ktos nagle
                zmienil? W koncu nie narodowosc stanowi wartosc czlowieka lecz
                czlowiek jest wyrazeniem wartosci narodowej. Jak zapewne
                wiesz niektore nacje powstaly zbyt niedawno. Wezmy takie jak:
                amerykanska, kanadyjska, australijska itp. Stanowia je dzieci
                potomkow europejskich, choc nie tylko. Dzisiaj w USA (to tak dla
                przykladu) wnukowie dawnych emigrantow z Polski nie wiedza ze
                ich dziadkowie byli Polakami czy Bialorusinami. Nawet nie chca
                wiedziec gdyz to jest najmniej wazne. A ci co wiedza - nazwij
                go Polakiem czy Bialorusinem - pewnie sie ironicznie usmiechnie i
                pomysli: co za glupi czlowiek mu tu gada i co on chce
                osiagnac czy zmienic. Ludnosc podlaska nigdy taksamo nie
                omijaly dzieje historii. Przychodzilo sie uczyc ruskiego,
                polskiego, niemieckiego ( Szwedzi tez tam zaszli), zmieniac
                wyznania, uczyc sie bliskich choc nie swoich tradycji, a
                czlowiek pozostaje soba. Dzisiaj czeka podobna sytuacja
                wymagajaca pewnych zmian czy dostosowan. Polska wchodzi do
                Unii a z unia przyjdzie pewna innosc. Kazdy ja po swojemu
                przyjmie, nie wazne kim sie, czy do kogo dzisiaj poczuwa.
                Pozdrawiam
            • Gość: Mazepa Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 19:32
              Ty - *.sympatico.ca - jesteś śmieszny. Rozumiem, że masz jakieś własne
              rozumienie świata, a nawet co nieco wiesz, albo wydaje Ci się, że wiesz o
              Podlasiu i sprawach narodowościowych. Nawet gdyby nie to, że jesteś "Kanadolem"
              to i tak byłbyś tylko obserwatorem z zewnątrz. Rzeczywiście, w każdej
              społeczności jest znaczna część, może nawet większość, której wszystko
              to "zwisa" i dostosowuje się ona do zaistniałej sytuacji, jak beton wlewany do
              formy - homogenizuje się, asymiluje się etc. Jednak zawsze jest jakaś część,
              która nie poddaje się, dla której afirmacja własnego rozumienia swojego "Ja"
              (narodowego, etnicznego czy jak go tam jeszcze zwać) jest ważniejsza od
              dostosowania się i płynących z tego "korzyści". Jeśli jest to grupa liczna i
              mająca wpływ na szersze masy społeczne jej walka z narzucanym z zewnątrz obcym
              modelem narodowego istnienia jest zwycięska. Tak stało się w przypadku
              polskiego narodu politycznego, który bez większego uszczerbku dla swoich
              majątków i wpływów na społeczne "doły", a w dziele narodowym miał też wsparcie
              Kościoła. Wątlej ten "ruch oporu" wygląda w sytuacjach, gdy jest on jednym z
              przejawów społecznej emancypacji zbiorowości żyjącej pod obcą dominacją. Z tego
              co czytałem o Quebecku wiem, że w takiej właśnie sytuacji społeczno-
              kulturalnego upośledzenia wobec anglojęzycznej większości Kanady byli
              tamtejsi "frankofoni", którzy jednak w końcu zaprzestali mówić na
              kierownicę "la wheel" a zaczęli nazywać ją - jak Bóg przykazał - "le volant"
              (za ewnetualną nieścisłość zapisu przepraszam). Na razie ilość tego
              rodzaju "ekstremistów" na Podlasiu jest z pewnością mniejsza niż w Quebecku,
              gdzie niemal połowa ludności popiera secesję z Kanady, ale nie zmienia to
              faktu, że czas gdy pozbawiona narodowych dążeń ukraińskojęzyczna "masa" dawała
              się dowolnie manipulować (Rosjanom, Polakom etc.) już się skończył. Wprawdzie
              nadal powszechną normą jest proces upodabniania się niedawnych "wsiowych"
              do "miastowych", z czym wiąże się m.in. zarzucanie ukraińskiego gwarowego
              języka "wsiowego" na rzecz "miastowego", czyli polskiego (po drugiej stronie
              granicy, w obwodzie brzeskim ukraińskojęzyczni, także białoruskojęzyczni spod
              Grodna, autochtoni "urbanizując się" zamieniają go na rosyjski), ale życie jest
              procesem dynamicznym. Więc co będzie dalej, co będzie rozumiane jako
              model "bycia po prostu sobą" - czas pokaże... W przypadku Szkotów, Walijczyków,
              Bretończyków, Katalończyków, Basków etc. - już pokazał.
              • iwanbohun Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 13.03.02, 19:44
                Widzę, że Mazepa właśnie znowu coś napisał. Ja czytałem trochę
                rubrykę "Podlasia" na stronie ukraińskiego pisma Podlasia "Nad Buhom i Narwoju"
                (free.ngo.pl/arx_podlasiana.htm). Znalazłem tam ciekawe artykuły
                pasujące do tematyki tego forum, np.:
                free.ngo.pl/nadbuhom/pod_mojadrogamalesz.htm
                free.ngo.pl/nadbuhom/pod_zabinska_faktymity.htm
                free.ngo.pl/nadbuhom/pod_sadowskipogrpol_bial.htm
                free.ngo.pl/nadbuhom/pod_niczyjeduszepogran.htm
                Czytajcie i wy - może coś lepiej zrozumiecie.
              • Gość: ........ Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.sympatico.ca 13.03.02, 23:45
                Gość portalu: Mazepa napisał(a):

                > Ty - *.sympatico.ca - jesteś śmieszny. Rozumiem, że masz jakieś własne
                > rozumienie świata, a nawet co nieco wiesz, albo wydaje Ci się, że wiesz o
                > Podlasiu i sprawach narodowościowych. Nawet gdyby nie to, że jesteś "Kanadolem"
                >
                > to i tak byłbyś tylko obserwatorem z zewnątrz. Rzeczywiście, w każdej
                > społeczności jest znaczna część, może nawet większość, której wszystko
                > to "zwisa" i dostosowuje się ona do zaistniałej sytuacji, jak beton wlewany do
                > formy - homogenizuje się, asymiluje się etc. Jednak zawsze jest jakaś część,
                > która nie poddaje się, dla której afirmacja własnego rozumienia swojego "Ja"
                > (narodowego, etnicznego czy jak go tam jeszcze zwać) jest ważniejsza od
                > dostosowania się i płynących z tego "korzyści". Jeśli jest to grupa liczna i
                > mająca wpływ na szersze masy społeczne jej walka z narzucanym z zewnątrz obcym
                > modelem narodowego istnienia jest zwycięska. Tak stało się w przypadku
                > polskiego narodu politycznego, który bez większego uszczerbku dla swoich
                > majątków i wpływów na społeczne "doły", a w dziele narodowym miał też wsparcie
                > Kościoła. Wątlej ten "ruch oporu" wygląda w sytuacjach, gdy jest on jednym z
                > przejawów społecznej emancypacji zbiorowości żyjącej pod obcą dominacją. Z tego
                >
                > co czytałem o Quebecku wiem, że w takiej właśnie sytuacji społeczno-
                > kulturalnego upośledzenia wobec anglojęzycznej większości Kanady byli
                > tamtejsi "frankofoni", którzy jednak w końcu zaprzestali mówić na
                > kierownicę "la wheel" a zaczęli nazywać ją - jak Bóg przykazał - "le volant"
                > (za ewnetualną nieścisłość zapisu przepraszam). Na razie ilość tego
                > rodzaju "ekstremistów" na Podlasiu jest z pewnością mniejsza niż w Quebecku,
                > gdzie niemal połowa ludności popiera secesję z Kanady, ale nie zmienia to
                > faktu, że czas gdy pozbawiona narodowych dążeń ukraińskojęzyczna "masa" dawała
                > się dowolnie manipulować (Rosjanom, Polakom etc.) już się skończył. Wprawdzie
                > nadal powszechną normą jest proces upodabniania się niedawnych "wsiowych"
                > do "miastowych", z czym wiąże się m.in. zarzucanie ukraińskiego gwarowego
                > języka "wsiowego" na rzecz "miastowego", czyli polskiego (po drugiej stronie
                > granicy, w obwodzie brzeskim ukraińskojęzyczni, także białoruskojęzyczni spod
                > Grodna, autochtoni "urbanizując się" zamieniają go na rosyjski), ale życie jest
                >
                > procesem dynamicznym. Więc co będzie dalej, co będzie rozumiane jako
                > model "bycia po prostu sobą" - czas pokaże... W przypadku Szkotów, Walijczyków,
                >
                > Bretończyków, Katalończyków, Basków etc. - już pokazał.

                * Wiesz co Mazepa, my nie mamy o czym rozmawiac. Ty zyjesz i
                myslisz nie czasem obecnym lecz historycznym. Zrob ze sobie
                Ukraine na Podlasiu i sie ciesz. Uwazaj zebys tylko po gebie
                nie dostal od swego bratanka i sasiada zarazem. Co do Quebecu
                to musze Ci powiedziec ze oni nie czuja sie Francuzami, choc
                uzywaja ten jezyk a ich korzenie tez francuskie. Tu chodzi nie
                o stwierdzenie nacji lecz zupelnie o co innego. Oni maja swoj
                rzad prowincjonalny itd. A to ze czesc z nich chcialaby sie
                odlaczyc to juz bardziej tyczy sie tego ze niektorzy z ich
                politykow chca sie do koryta dorwac by rzadzic. Rzadzic nie na
                szczeblu prowincjonalnym lecz panstwowym. Quebec jest piec razy
                wiekszy niz cala Polska, a Ty mowisz o kilku hektarach ziemi.
                Powodzenia
                • Gość: Mazepa Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 08:13
                  Cześć "kropkowany" kolego z Kanady. Kolejny Twój dopisek jest jeszcze jednym
                  dowodem, że nie rozumiesz o co tu naprawdę chodzi. Nie mam do Ciebie pretensji -
                  ja też nie uważam się za zbyt kompetentnego w sprawach narodowościowych w
                  Kanadzie i nie znam dogłębnie motywów, którym kierują się różne tam mieszkające
                  społeczności narodowe. Oczywiście mogę przyjąć Twoją manierę nawpółchamskich
                  docinków (w Twoim pojęciu to pewnie nazywa się kulturalnym prowadzeniem
                  dyskusji), ale po co? Forum jest otwarte dla wszystkich, więc jeśli chcesz
                  się "wygadać" na konkretny temat to proszę bardzo. Nie próbuj jednak pozować
                  na "autorytet moralny" i rzecznika ludzi, których nie znasz i którzy Ciebie nie
                  znają.
                  • Gość: ........ Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.sympatico.ca 14.03.02, 21:26
                    Gość portalu: Mazepa napisał(a):

                    > Cześć "kropkowany" kolego z Kanady. Kolejny Twój dopisek jest jeszcze jednym
                    > dowodem, że nie rozumiesz o co tu naprawdę chodzi. Nie mam do Ciebie pretensji
                    > -
                    > ja też nie uważam się za zbyt kompetentnego w sprawach narodowościowych w
                    > Kanadzie i nie znam dogłębnie motywów, którym kierują się różne tam mieszkające
                    >
                    > społeczności narodowe. Oczywiście mogę przyjąć Twoją manierę nawpółchamskich
                    > docinków (w Twoim pojęciu to pewnie nazywa się kulturalnym prowadzeniem
                    > dyskusji), ale po co? Forum jest otwarte dla wszystkich, więc jeśli chcesz
                    > się "wygadać" na konkretny temat to proszę bardzo. Nie próbuj jednak pozować
                    > na "autorytet moralny" i rzecznika ludzi, których nie znasz i którzy Ciebie nie
                    >
                    > znają.

                    * Moze i nie rozumiem o co tutaj dokladnie chodzi ale Ciebie
                    jest mi najlatwiej zrozumiec. Otoz chcialbys zrobic z ludnosci
                    prawoslawnej na podlasiu Ukraincow ( moze niektorzy z nich nawet
                    nimi tam sa, nie wykluczam tego) i tu wlasnie widze prawdziwa
                    chamskosc z Twojej strony. Musisz zapamietac i wbic to do
                    swojej glowy - nie wszyscy nimi tam chca byc!!! Nie chca byc
                    gdyz nimi nigdy nie byli, nie sa i raczej wyglada na to ze nie
                    beda! Nie poczuwaj sie do wieszcza "narodu" ktoremu sam sie
                    narzucasz.
      • Gość: xx Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 02.05.02, 21:25
        xx
    • Gość: Marcin Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: 195.205.48.* 13.03.02, 21:14
      Zależy jakie przyjmujemy kryteria. Pewnie że ludzie na Podlasiu nie czują się
      (poza wyjątkami) Ukraińcami, niektórzy uważają się za Białorusinów. Prawdą jest
      że w pewnym okresie narzuciła "białoruskość" ludziom którzy sami siebie
      określali jako tutejszych bądź prawosławnych. Natomiast badania historyczne i
      lingwistyczne są jednoznaczne, mieszkańcy omawianej części Podlasia zasaiedlili
      swoje siedziby z południa. Miejscowe gwary wykazują typowe cechy przejściowe, z
      wyraźną przewagą cech ukraińskich, ciekawa jest również ich uderzająca
      archaiczność.
      • Gość: Mazepa Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 08:23
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Miejscowe gwary wykazują typowe cechy przejściowe, z
        > wyraźną przewagą cech ukraińskich, ciekawa jest również ich uderzająca
        > archaiczność.

        Z uwagą na temat archaiczności gwar ukraińskich okolic Bielska, Hajnówki i
        Siemiatycz w zupełności się zgadzam. Natomiast uściślenia wymaga stwierdzenie o
        ich domniemanej przejściowości. Nie jestem językoznawcą więc zacytuję tu opinię d-
        ra Michała Sajewicz (szef katedry białorutenistyki na UMCS w Lublinie), który
        pochodzi białoruskojęzycznej wsi Lewkowo Nowe (gm. Narewka) i zna sprawy "od
        podszewki":
        "Z dotychczasowych opracowań dotyczących gwar wschodniosłowiańskich
        Białostocczyzny wynika, iż autorzy stosują niejednolite kryteria ich
        klasyfikacji. Mankamentem niektórych badań jest brak obiektywności,
        wykorzystywanie argumentów nienaukowych, ignorowanie dotychczasowego dorobku w
        zakresie dialektologii i historii (np. "Atlasu gwar wschodniosłowiańskich
        Białostocczyzny"), a także wyciąganie pochopnych wniosków.
        Konsekwencją zasygnalizowanego podejścia jest diametralnie różne sytuowanie w
        terenie granicy między gwarami białoruskimi i ukraińskimi na obszarze
        Białostocczyzny. Skrajnym stanowiskiem jest zaliczanie wszystkich gwar
        wschodniosłowiańskich Białostocczyzny do białoruskich. Zdecydowanie częściej
        jednak pisze się o gwarach białoruskich i przejściowych ku ukraińskim, nie
        precyzując przy tym, gdzie konkretnie zaczynają się owe gwary przejściowe i w
        oparciu o jakie kryteria je wyodrębniono. (...) Wbrew stanowisku niektórych
        badaczy gwar wschodniosłowiańskich Białostocczyzny, białorusko-ukraińska granica
        językowa jest na tym terenie dość ostra, zwłaszcza na odcinku wschodnim... Gwary,
        które niejednokrotnie zaliczane były do gwar przejściowych lub białoruskich, są
        właściwie gwarami ukraińskimi, ponieważ zawierają takie cechy, które powiązane są
        genetycznie z obszarem kształtowania się ukraińskiego języka etnicznego. W
        gwarach tych brak jest natomiast istotnych, starych cech innowacyjnych
        wyróżniających język białoruski, które przyczyniły się do uformowania się właśnie
        tego języka etnicznego. Ustalonej w ten sposób przynależności językowej gwar
        peryferyjnych nie są w stanie podważyć... takie cechy, jak: pojedyncze archaizmy,
        cechy wspólne tylko niektórym gwarom białoruskim i ukraińskim, nie dające się
        terenowo umiejscowić cechy późniejsze, a także cechy występujące w pojedynczych
        formach oraz właściwości leksykalne."
        Cytat za: Michał Sajewicz, O białorusko-ukraińskiej granicy językowej na
        Białostocczyźnie, [w:] Ze studiów nad gwarami wschodniosłowiańskimi w Polsce,
        Lublin 1997. Seria: Rozprawy slawistyczne UMCS, t. 12.
        • Gość: Mazepa Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 08:22
          Sprawy ukraińskie omawiane są także na forach "Gazety":

          pytanie o Ukraińców
          www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=252&wid=5&aid=1442416

          oraz
          Białorusini w Białymstoku
          www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
          dzial=0511&forum=BIALYSTOK&wid=1097997&aid=1097997
          • iwanbohun Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 28.03.02, 18:49
            Co was tak zatkało - przeszła ochota do dyskusji?
            • Gość: ........ Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.sympatico.ca 28.03.02, 21:34
              Nie bardzo mi sie chce na te tematy rozmawiac. Wazny jest
              spokoj. W dzisiejszych czasach Osama sie liczy i jego "straszni"
              chlopcy. Sam pewnie wiesz kto, gdzie i kiedy wyszkolil i uzbroil
              w Albanii terrorystow ktorym nadano pozniej miano legalnej
              armii walczacej w obronie kosowskich Albanczykow. Tak, tak, oni
              sa juz w Europie. Polak czy Ukrainiec dla nich znaczy to
              samo. Wazne narazie zeby ich narkotyki kupowal. Dlaczego ja mam
              sie doszukiwac tych roznic narodowych w ludziach podlasia. Ja je
              znam i widze, ale to jest tylko i wylacznie dla mnie. Nie te
              czasy na takie rozwazania. Pozdrawiam
            • Gość: Pudlasz Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 19:44
              iwanbohun napisał(a):

              > Co was tak zatkało - przeszła ochota do dyskusji?

              Prawdu każesz Iwane - prytkało naszych dyskutantuw. Pewno wsi teper rozdumujut
              pro wybory w Ukrajini j nowyj skład Werchownoji Rady. Nu j pewno pro toje, czy
              Juszczenko stane w 2004 roci prezydentom.
              A oś szczo napysaw hawryluk w nowomu nomerowi "Nad Buhom i Narwoju" pro spis
              powszechny w 1897 roci, abo jak w nas każut - za cara:

              Podlascy Ukraińcy w świetle spisu powszechnego z 1897 roku


              Przed stu pięciu laty, 8-9 lutego 1897 r., przeprowadzony został pierwszy
              powszechny spis ludności Imperium Rosyjskiego (Pierwaja wsieobszczaja pierepiś
              nasielenija Rossijskoj impierii).
              Wśród 14 pytań spisu przeprowadzonego przez Centralny Komitet Statystyczny
              Ministerstwa Spraw Wewnętrznych były też pytania dotyczące języka ojczystego i
              wyznania.
              Owoce spisu opublikowane zostały jedynie częściowo – w stosunku do guberni i
              powiatów. Wynika z nich, że Imperium Rosyjskie zamieszkiwało około 26 mln osób
              posługujących się językiem uk-raińskim. Największy odsetek ludności ukraińskiej
              miały wówczas gubernie: połtawska (92,3%), charkowska (80,5%), podolska (80,1%) i
              kijowska (79,2%), zaś najbliższa do pow. bielskiego gub. wołyńska 70,2%.
              Po raz pierwszy liczebność ludności ukraińskiej (wg ówczesnej terminologii
              Rusinów) na terenach pomiędzy Bugiem i Narwią uchwycona została przez statystykę
              pruską. Wg danych z ok. 1800 r. zamieszkiwało tu 40 tys. Rusinów – 38 tys. unitów
              i 2 tys. prawosławnych (głównie w Bielsku z wsiami podmiejskimi i Drohiczynie).
              Największy odsetek ludności ukraińskiej miał ówczesny pow. bielski – ponad 90%,
              podczas gdy w pow. drohiczyńskim było jej zaledwie ok. 15%.
              Następne w miarę wiarygodne dane co do składu wyznaniowego i narodowościowego
              mieszkańców pow. bielskiego pochodzą z drugiej połowy XIX w. (w jego granicach
              znalazł się też niegdysiejszy pow. drohiczyński). Wg danych dostarczonych przez
              duchowieństwo w pow. bielskim miało w 1857 r. mieszkać 48,8 tys. prawosławnych,
              45,6 katolików oraz 11,9 tys. Żydów, zaś w 1886 r. – 67,4 tys. prawosławnych,
              54,7 tys. katolików oraz 19,6 tys. Żydów.
              Według danych spisu z 1897 roku południową część ówczesnej gub. grodzieńskiej,
              stanowiącą niegdyś północne rubieże Rusi Halicko-Wołyńskiej, a więc okolice
              Bielska, Brześcia, Kamieńca i Kobrynia zamieszkiwała 360-tysięczna rzesza
              ludności ukraińskojęzycznej. Ogółem w całej guberni grodzieńskiej zapisano
              wówczas 362,5 tys. osób, których językiem ojczystym był ukraiński, z tym że w
              powiatach grodzieńskim, sokólskim, białostockim, wołkowyskim i słonimskim jej
              liczba była znikoma (razem około 2 tys.). Największą grupą językową byli tu
              oczywiście Białorusini, których w całej guberni naliczono 705 tysięcy.
              Wg oficjalnych danych spisowych największą liczbę ludności ukraińskojęzycznej
              miały powiaty kobryński – 146,8 tys. (79,8% ogółu ludności) i brzeski – 140,6
              tys. (64,7%). Ludność ukraińska zajmowała cały obszar obu jednostek
              administracyjnych, zamieszkując głównie wsie, natomiast w obu miastach
              zdecydowanie przeważali Żydzi, którzy byli też drugą grupą językową pod względem
              liczebności – 25,3 tys. (13,8%) w pow. kobryńskim i 45,4 tys. (20,9%) w brzeskim.
              Osób z ojczystym językiem białoruskim spisano tu stosunkowo niewiele – 4 tys.
              (1,8%) w pow. brzeskim i 1,6 tys. (0,9%) w kobryńskim. Wiejska ludność
              ukraińskojęzyczna w ilości 9,3 tys. zamieszkiwała też południowe obrzeża pow.
              prużańskiego (należała do niego wówczas Hajnówka z okolicą), w którym
              zdecydowanie przeważała już ludność białoruskojęzyczna – 105 tys. (Żydów – 17,8
              tys.). W każdym z tych powiatów zarejestrowano też pewną ilość ludności
              rosyjskojęzycznej – 17,8 tys. w brzeskim, 5,7 tys. w kobryńskim i 4,2 tys. w
              prużańskim oraz ludności polskojęzycznej – 8,5 tys. w pow. brzeskim, 4,2 tys. w
              kobryńskim i 1,9 tys. w prużańskim.
              Inny obraz widzimy w pow. bielskim, przez środek którego przebiegała ukraińsko-
              polska granica językowa. Wprawdzie i tutaj najliczniejsza była ludność
              ukraińskojęzyczna licząca 64,3 tys. osób (39,1% ogółu mieszkańców powiatu), ale
              na drugim miejscu znajdowała się już ludność polskojęzyczna – 57,3 tys. (34,9%),
              a dopiero za nią ludność żydowska – 24,5 tys. (14,9%). Rosyjski miał być językiem
              ojczystym dla 9,8 tys. (5,9%), zaś białoruski dla 8,1 tys. (4,9%) mieszkańców
              powiatu bielskiego. Innymi językami, głównie niemieckim, w rodzinnym gronie
              posługiwało się na tym terenie około 500 osób.
              Wśród mieszkańców miast powiatu bielskiego największą grupą była ludność
              żydowska, posługująca się językiem jidysz – 8.973 osoby (polskim – 3.935,
              ukraińskim – 2.599, rosyjskim – 2.318, białoruskim – 250, niemieckim – 79,
              litewskim – 5, rumuńskim – 1). Wyjątkiem były tu Kleszczele, gdzie ukraiński był
              językiem ojczystym ponad połowy mieszczan – 1.087 osób (jidysz – 710, rosyjski –
              114, polski – 91, niemiecki – 11).
              Zaskakująco wysoka w danych spisu jest liczba ludności rosyjskojęzycznej, którą
              trudno wytłumaczyć obecnością ludności przybyłej z Rosji (głównie duchownych,
              urzędników i żołnierzy). Najprawdopodobniej tak znaczna ilość ludności
              rosyjskojęzycznej może wynikać z tego, że podali go jako ojczysty prawosławni
              mieszczanie nie znający już języka ukraińskiego i posługujący się na co dzień
              językiem polskim lub rosyjskim.
              Niewątpliwie zawyżona została również liczba ludności rosyjskojęzycznej na
              terenach wiejskich, gdzie miało jej być aż 7,5 tys. Znacznie zawyżona wydaje się
              też liczba ludności białoruskojęzycznej, gdyż w XIX-wiecznych granicach pow.
              bielskiego gwary białoruskie występują jedynie w kilku wsiach na wschód od Narwi
              (m.in. Ochrymy, Kapitańszczyzna, Hoźna).
              Można więc przyjąć, że rzeczywista liczba ludności ukraińskojęzycznej w powiecie
              bielskim u schyłku XIX w. mogła wynosić nawet ponad 70 tys. osób.
              Zarzuty co do rzetelności spisu 1897 r. stawiane były także przez stronę polską.
              Jednak nawet przyjmując za uzasadnione domniemanie, że spis tendencyjnie zaniżał
              liczbę ludności polskojęzycznej, nie można zakwestionować faktu wyraźnego
              podziału powiatu bielskiego na część wschodnią, gdzie zamieszkiwała głównie
              ludność etnicznie ukraińska i zachodnią, gdzie przeważała ludność polska.
              Podkreślał to m.in. w swym opisie powiatu bielskiego polski ludoznawca Ludwik
              Czarkowski (1855-1928), działacz Ligi Narodowej (tzw. endecja), który w latach
              1884-1894 prowadził praktykę lekarską w Siemiatyczach: Podlasie etnograficznie
              nie jest jednolite; dwie trzecie północno-zachodnie całego jego obszaru
              zamieszkuje plemię lechickie (Podlasianie); jedna trzecia, południowo-wschodnia,
              zajęta jest przez Rusinów (Bużanie, Ukraińcy).
              Oczywiście Pierwszy powszechny spis ludności Imperium Rosyjskiego nie wnosił
              niczego nowego w kwestii granic obszarów etnicznych w tzw. Rosji Zachodniej, gdyż
              były one już w miarę dokładnie opisane przez rosyjskich, ukraińskich,
              białoruskich i polskich językoznawców, etnografów i historyków. Pozwolił on
              jednak w miarę dokładnie (na ile to było możliwe w sytuacji politycznej panującej
              w państwie carów) określić liczbę ludności posługującej się poszczególnymi
              językami narodowymi.

              Jerzy HAWRYLUK
              • Gość: JB Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.inetia.pl 22.04.02, 15:45
                Kim są ci Ukraińcy?
                Co ich wyróżnia od innych mieszkańców tych ziem oprócz religii?
                Moja rodzina pochodzi z pogranicza podlasko-mazowieckiego. Te pogranicze
                powstało po pobiciu Jaćwingów.
                Kolonizacja obszarów Podlasia rozpoczęła się na dobrą sprawę w XVIII wieku, gdy
                Unia Polsko-Litewska zaprowadziła tam spokój.
                Osadnicy ciągneli ze wselkich stron.
                Z Wielkopolski, Małopolski, Litwy, Rusi Czarnej i Wołynia.
                Nie zapominajcie, że wyróżnikiem "narodu" prócz/wbrew religii był stan.
                Stan chłopski przeinaczał się na "ruskość" a stan szlachecki na "polskość".
                Do dziś wioski nawed daleko na zachód o "ruskiego obszaru etnicznego"
                wyróżniają się tym, że mowa wsi włościańskich przypomina dilalekty
                zachodnioruskie.

                Sam interesuję się toponomastyką. I to daje dużo do myślenia.
                Przejrzyjcie mapy topograficzne i wydobądźcie z nich tę kilkusetletnią wiedzę.

                I jeszcze jedno słówko o religii.
                Nie zapominajcie, że Polska południowo-wschodnia przyjęła chrzest od Cyryla i
                Metodego.
                Nie zapominajcie, że protoplaści dzisiejszych "wschodnich Polaków" to Lachowie.
                Lachowie zachowali swąją wiarę nbiezależnie od schizmy. Do dziś przejeżdżając
                pobużem od terespola po Horodło, spotkać można cerkiewki/kościółki, których
                fundamenty nie określano słowami prawosławie-wiara rzymska.

                Pozdrawiam.

                JB
                • Gość: Mazepa Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 23.04.02, 19:25
                  Nie chciałbym szanownego JB obrażać, ale jego wiedza na temat historii
                  podlaskiego - i w ogóle polsko-ukraińskiego - pogranicza jest bardzo mglista.
                  Przed ponownym podzieleniem się swoimi przemyśleniami z czytelnikami tego forum
                  zalecam kilkumiesięczne odwiedzanie dobrej biblioteki i intensywne zapoznawanie
                  się z literaturą przedmiotu.
        • Gość: p Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 22:49
          p
    • Gość: Czyt-nik Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 25.04.02, 10:26
      Oto ciekawy list z "nad Buhom i Narwoju", nr 1/2002


      «Po co Białorusinowi czytać ukraińską gazetę?»

      „Nad Buhom i Narwoju” widziałem w sprzedaży sporo wcześniej, jednak sięgnąłem
      po czasopismo stosunkowo niedawno. Myślałem – po co Białorusinowi czytać
      ukraińską gazetę? Sens jest. Choćby dlatego, że z tą moją białoruskością chyba
      coś nie tak...
      Jakiś czas temu wybrałem się po raz pierwszy na Ukrainę. Do Lwowa ciągnęło mnie
      jako do magicznego miejsca, które kiedyś było takim samym tyglem kulturowym i
      narodowościowym, jak obecnie nasza mała ojczyzna na Podlasiu. No cóż – miasto
      rzeczywiście cudowne, ale to nie urok miejsca był dla mnie
      największym „odkryciem” wizyty. Już przed wyjazdem miałem uzasadnione
      przypuszczenia, iż posługując się „swojską” mową, czyli gwarą używaną przez
      moich rodziców (sam używam go dużo rzadziej) oraz wielu innych prawosławnych
      mieszkańców Hajnówki, będę na Ukrainie rozumiany. I byłem. I to jak! Zanim sam
      zwróciłem się do kogoś, miałem okazję usłyszeć sporo rozmów innych ludzi i mimo
      wszystko zaskoczyło mnie, jak dużo rozumiem. I, co ważniejsze, jak dobrze
      jestem rozumiany. Taksówkarz w „Wołdze” poszedł na pierwszy ogień –
      przesadziłbym, gdybym powiedział, że rozmawiało mi się z nim jak z wujkiem z
      Czyż, ale rozmowa była płynna i obaj mówiliśmy zaskakująco podobnym językiem. I
      tak już było dalej. Coś cudownego – w czasie kilku pobytów na Białorusi nigdy
      nie czułem się tak „swojsko”. I to nie tylko dlatego, że w Mińsku większość
      ludzi mówiła po rosyjsku...
      Cóż – prawosławny Polak białoruskiego pochodzenia, którego rodzice najwyraźniej
      mówią odmianą ukraińskiego... Trochę to zawiłe, pomyślałem.
      Niedługo potem dostały się w moje ręce pierwsze teksty z internetowej
      strony „NBiN” i samo czasopismo. I okazało się, że Ameryki to ja nie odkryłem i
      że jest wielu takich jak ja „Białorusinów”. I wielu z nich w podobnych do moich
      przemyśleniach jest o wiele dalej. Kiedyś myślałem (jak wielu innych) – to nie
      jest „nasza” gazeta – toż to Ukrainciuw, a my ż Biełarusy. Może i tak –
      ale „NBiN” pisze o „naszych” sprawach, a w obcych nieco czcionkach
      ukraińskiego, po żmudnym przyznać muszę rozszyfrowaniu, kryją się jak
      najbardziej nieobce wyrazy i zdania. Poza tym czasopismo toczy otwartą dyskusję
      na temat definicji tego, co to znaczy „nasze” („ruskie/chachłackie”). Choćby
      dlatego cieszę się, że sięgnąłem po Waszą gazetę. Nawet jeśli nazywając siebie
      całkiem świadomie Ukraińcami, wielu piszących tu jest dobrych parę kroków ode
      mnie (a może dobrych parę kroków przede mną...?).
      Do redaktorów miałbym prośbę o jak najwięcej tekstów traktujących o zawiłej,
      paradoksalnej, ale jakże fascynującej rzeczywistości narodowościowej okolic
      mego miasta – Hajnówki. Do hajnowian zaś czytających „NBiN” prośba
      o „podrzucanie” czasopisma znajomym, aby przekonali się, że to nie „czuża”
      gazeta, ale w jakże dużym stopniu „nasza” i że jest to miejsce, gdzie pisze się
      o „naszych” sprawach. I do którego o tychże sprawach można napisać, co sam
      niniejszym czynię.
      Kola REJUK
      • Gość: Redaktor Jak sebe "zapisati"? IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 17:07
        Jak sebe „zapisati”?

        Od 21 maja do naszych chat stanut zachoditi rachmistry, jakich zadaniom bude
        prowesti nowy Spis Powszechny Osób i Mieszkań. Sered zapytań, na kotory powinny
        my odkazati bude zapytanie – je my czy ne je Polakami i jakoju mowoju howorymo
        wdoma? Dla mene, osoby kotora urodiłasia na Pudlaszowi j tut żywe, sprawa je
        jasna – ja Ukrajineć i mowa jakoju howoru zo swojeju simjeju j piszu siety
        słowa to mowa ukrajinśka.
        To prawda, szto je w Puolszczy prawosławny Polaki, szto w okolici Biłoweży,
        Narowki, Horodka, Biłostoku, Zabłudowa czy Sokółki żywut prawosławny biłorusy.
        Nichto odnak ne może zapereczyti, szto w okolici Bielśka, Hajnuwki j Simjatycz,
        a teper toże i w Biłostoci, żywut lude jakije od najdawniejszoho czasu horyli i
        spiwali po-ukrajinśkomu, jakije majut powne prawo, kob na zapytanie pro
        nacionalnost’ odkazati – Ja Ukrajineć!
        Czerez dowhi czas było tak, szto nas „jak chotieli – tak pisali”. Teper majemo
        szansu sami skazati chto my je. Toż, koli nas zapytajut pro nacionalnost’ i
        mowu, smieło odkazujmo – my Ukrajinci, nasza mowa ukrajinśka!

        Jurij Hawryluk, redaktor
        ukrajinśkoho czasopisu Pudlasza „Nad Buhom i Narwoju”

        Як себе запісаті?

        Од 21 мая до наших хат станут заходіті рахмітри, якіх за-даньом буде провесті
        нови Spis Powszechny Osób i Miesz-kań. Серед запитань, на котори повінни ми
        одказаті бу-де запитанє – є ми чи не є поляками і якою мовою гово-ри-мо вдома?
        Для мене, особи, котора уроділася на Пудля-шові й тут живе, справа є ясна – я
        українець і мова, якою говору зо своєю сім’єю й пішу сіети слова то мова ук-
        раїнська.
        То правда, што є в Пуольщи православни полякі, што в околіці Біловежи, Наровкі,
        Городка, Білостоку, Заблу-до-ва чи Сокулкі живут православни білоруси. Ніхто од-
        нак не може заперечиті, што в околіці Біельська, Гай-нув-кі, Сім’ятич, а тепер
        тоже і в Білостоці, живут люде якіє од найдавніейшого часу говорилі і співалі
        по-українському, якіє мают повне право, коб на запитанє про національность
        одказаті – Я українець!
        Через довгі час так било, што нас „як хотіелі – так пі-салі”. Тепер маємо шансу
        самі сказаті хто ми є. Тож, ко-лі нас запитают про національность і мову,
        сміело од-казуймо – ми українці, наша мова українська!

        Юрій Гаврилюк, редактор
        українського часопісу Пудляша „Над Бугом і Нарвою”

    • iwanbohun Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 23.05.02, 12:57
      Miało nie być, ale jest! I będzie!
      • Gość: nie mogę Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.skydive.pl 23.05.02, 22:03
        iwanbohun napisał(a):

        > Miało nie być, ale jest! I będzie!
        do jutra

    • Gość: Mazepa Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 17:59
      Dyskutki o Ukraińcach w Przemyślu:

      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
      dzial=0511&forum=165&wid=2045848&aid=2045848&layout=2


      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
      dzial=0511&forum=165&wid=2045862&aid=2045862&layout=2
    • Gość: X Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 20:11
      Pogadali i przestali, a festiwal był nawet niedawno.
      • Gość: elka Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.sav.tkb.net.pl 18.10.02, 23:17
        Kiedyś miałam chłopaka, który był zdeklarowanym białorusinem (w co po czasie
        jestem skłonna mu przyznać, pochodził spod Sokółki)i wmawiał mi, że Podlasie to
        tereny stricte białoruskie a obecność ukraińców tutaj była dla niego pomyłką.
        Później tak się stało, że mieszkałam z chłopakiem który był pseudoukraińcem
        spod Hajnówki - i dla niego z kolei bialorusini na tych terenach nie mieli
        racji bytu. Straciłam mnóstwo wieczorów na bzdurne udowadnianie że to tereny
        białoruskie albo ukraińskie. Ale mogę teraz zauważyć różnicę pomiędzy tymi
        dwiema grupami. I tak w wiekszości sa to prawosławni, którzy jako "zagrożona
        mniejszość wyznaniowa" robią podziały wewnątrz. A publikacje takich oszołomów
        jak Hawryluk, Traczuk albo gnidy w stylu Syczewski z przyjemnością wypierdalam
        do kosza. Dodam, że jestem wyznania prawosławnego i mam przyjemność być Polką.
        • Gość: xxx Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.csk.pl 19.10.02, 01:27
          • Gość: Traczuk Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: 212.182.32.* 03.04.03, 17:25
            Nie zdążyłem zapoznać się z treścią wszystkich listów, ale poglądy Elki
            wyrażone w liście z dnia 18-10-2002 r. uznaję za żałosne. I właściwie z takimi
            poglądami się nie dyskutuje.
            Nie jestem żadnym "oszołomem", a uczonym, doktorem nauk
            humanistycznych,ukraińskim poetą, tłumaczem i publicystą. Zawsze byłem i jestem
            człowiekiem otwartym, także na poglądy innych i tolerancyjnym.

            Życzę udanej dyskusji i na odpowiednim poziomie kultury.

            Z poważaniem
            poeta ukraiński

            Jerzy Traczuk
        • Gość: xxx Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.csk.pl 19.10.02, 01:29
          podziwiam cie
          ciesze sie ze jestes moja rodaczka
          ciesze rowniez dlatego ze nie jestes tez z tymi zakompleksialymi kolesiami
        • Gość: swynia Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 11:37
          Odsyłam kulieżankę na forum "czy Polki są łatwe".
          • Gość: elka Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.sav.tkb.net.pl 20.10.02, 11:52
            hmm, a to że się miało 37 facetów to zaraz musi świadczyć o czymś nie tego???
        • Gość: Mundek Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 20.10.02, 11:55
          Gość portalu: elka napisał(a):

          > publikacje takich oszołomów jak Hawryluk, Traczuk... >

          Publikacji Traczuka nie znam, ale publikacje książkowe Hawryluka są w Bielsku
          do kupienia, a poza tym wiele artykułów jest w "Nad Buhom i Narwoju". Może
          rzeczywiście są one niestrawne dla narodowych prozelitów w rodzaju "elki",
          którzy chcą być akceptowani przez Polaków jako "Polacy tylko ruscy
          (prawosławni)" - niektórzy nawet wiary swojej są gotowi się wyprzeć lub starać
          się utrzymać ją w tajemnicy. Natomiast u ludzi nie obciążonych świadomym lub
          podświadomym poczuciem winy z powody religijnego czy też narodowego odstępstwa,
          a także Polaków nie zarażonych wirusem "umacniania polskości na kresach" nie
          budzą one jakichś osobliwych emocji - wyrazistość poglądów świadczy raczej na
          korzyść ich autora, który wyrwał się z typowej dla miejscowych "ruskich"
          postawy uciekania od problemu swojego narodowego pochodzenia (bo się Polacy
          obrażą, czy jak?).
          • Gość: elka Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.tkb.pl / 10.1.73.* 23.10.02, 22:38
            Gość portalu: Mundek napisał(a):

            > Może
            > rzeczywiście są one niestrawne dla narodowych prozelitów w rodzaju "elki",
            > którzy chcą być akceptowani przez Polaków jako "Polacy tylko ruscy
            > (prawosławni)" - niektórzy nawet wiary swojej są gotowi się wyprzeć lub
            starać
            > się utrzymać ją w tajemnicy. Natomiast u ludzi nie obciążonych świadomym lub
            > podświadomym poczuciem winy z powody religijnego czy też narodowego
            odstępstwa,
            >
            > a także Polaków nie zarażonych wirusem "umacniania polskości na kresach" nie
            > budzą one jakichś osobliwych emocji - wyrazistość poglądów świadczy raczej na
            > korzyść ich autora, który wyrwał się z typowej dla miejscowych "ruskich"
            > postawy uciekania od problemu swojego narodowego pochodzenia (bo się Polacy
            > obrażą, czy jak?).
            *******
            szkoda ze nie ma watku dla zakompleksionych, moze tam bys Mundku zaistniał jako
            tlo swych kompleksow. Teraz rozumiem co znaczy mierzyc kogos swoja miara...
            ja przez 5 lat mialam doczynienia kolejno ze srodowiskiem bialorusinow i
            ukraincow i dobrze poznalam ich zapedy i swiete racje. I jedno wiem po latach
            ze nie przyznaje sie do jednych i drugich, ale nie z obawy przed innymi
            polakami tylko z obawy przed głupota działaczy bialorusko - ukrainskich. Tym
            razem nie trafiles - pudlo.
            pozdrawiam
            elka
            • Gość: Mundek Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 09:04
              Teraz winni są "dzialacze bialorusko-ukrainscy" - ciekawe dlaczego nie Żydzi i
              cykliści? Ciekawe też, w jaki sposób można zaistnieć jako tło swych kompleksów?
              Moim zdaniem posługiwanie się takimi bezsensownymi wyrażeniami wiele mówi o
              samej ich autorce, podobnie jak obwinianie kogoś o osobliwe kompleksy (w
              domyśle: ja to jestem bez kompleksów - wydaje się, że pośrednie lub
              bezpośrednie udowadnianie "bezkompleksowości" jest jedną z oznak
              zakompleksienia).

              PS. W języku polskim są też takie litery jak: ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ż, ź - jak
              trzeba to wytłumaczę jak je wpisywać.
              • Gość: elka Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.tkb.pl / 10.1.73.* 24.10.02, 14:31

                >
                > PS. W języku polskim są też takie litery jak: ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ż, ź - jak
                > trzeba to wytłumaczę jak je wpisywać.
                ********
                Naucz sie czytac ze zrozumieniem dear Mundek, a co do literowek to pisze tak z
                czystej wygody jak wiele osob, bo bardziej dbam o tresc anizeli forme.
                Szalome mistrzu pudlowania
    • Gość: Ja z Bojar Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: 212.244.27.* 19.10.02, 13:39
      Akir ma niekiepski pomysł mówiąc o "narodzie poddlaskim" Stwórzmy Republikę
      Podlaską. W końcu idziemy do zjednoczonej Europy małych ojczyzn. Pogodzimy
      wszystkich. Zabierzemy szowinistom różnej maści argumenty, że Białystok jest
      ich. Już słyszałem z usta trzeciorzędowego pisarza o nazwisku Sokrat Janowicz
      określenie brzmiące jak epitet : "Wy białostoccy Polacy". Litwini na swoich
      XVIII wiecznych mapach umieszczają Białystok w Wielkim Księstwie Litewskim,To
      samo robią dzisiaj co poniektórzy Białorusini. A przecież w swojej historii
      bylśmy także niemieccy. A poza TYM jeszcze jakieś mniej więcej 100 lat temu w
      stolicy regionu czyli w tym grajdole pt.Białystok ( przymróż oko na tę "stolicę
      regionu")żyło, mieszkało, pracowało 78 proc. Żydów, 6,4 proc. protestantów,
      5,7 proc. prawosławnych obywateli miasta. A przecież nie wszystkich Żydów tylko
      hitlerowcy (i ci, no...jak ich tam zwać ?)wymordowali. Słowem w znacznej części
      z nas płynie krEW nie taka znowu słowiańska, czyli białorusko-ukraińsko-polsko-
      ruska -serbsko-czeska...(itede). A jeśli dodamy do tej mozaiki podlaskich
      Romów ,Tatarów, osiedleńców Azerów,. moją exprzyjaciółę Gandżihan z Tatarstanu,
      już obywatelkę Polandii to ogłaszając Podlasie naszą małą ojczyzną, uczynimi
      zarazem mieszkańców tego skrawka Europy Obywatelami zjednoczonego Podlasia.
      Szkopół w tym, gdzie znajdą swoją niszę nacjonaliści białoruscy,
      ukraińscy,przykurialni, litewscy,itede, itepe. I czy byłoby tak i śmiesznie, i
      strasznie nierzadko...?
      • Gość: Jaudosia Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.retel.pl 05.04.03, 18:09
        >Już słyszałem z usta trzeciorzędowego pisarza o nazwisku Sokrat Janowicz...
        --> trzeciorzędowego według czyjej, jakże zapewne genialnej, klaSYFikacji?

        >A poza TYM jeszcze jakieś mniej więcej 100 lat temu w stolicy regionu czyli w
        tym grajdole pt.Białystok (...)żyło 78 proc. Żydów, 6,4 proc. protestantów, 5,7
        proc. prawosławnych obywateli miasta.
        --> A przecież gdybyś uważniej jednak posłuchał "tego trzeciorzędowego
        pisarza", to może by Ci się obiło o uszy, że całkiem niedawno nastąpił napływ
        do Białegostoku biał.. powiedzmy, okolicznej i niepolskiej ludności wiejskiej.

        >A przecież nie wszystkich Żydów tylko hitlerowcy (i ci, no...jak ich tam
        zwać ?)wymordowali.
        --> Znam przykład Orli na Podlasiu - stamtąd wywieziono wszystkich Żydów.

        >Szkopół w tym, gdzie znajdą swoją niszę nacjonaliści białoruscy,
        ukraińscy,przykurialni, litewscy,itede, itepe.
        --> Znajdziemy swoją niszę wszędzie ;)
    • n_ina poczucie wewnetrzne 19.10.02, 16:36
      Moj ojciec pochodzi z terenow, na ktorych mowi sie gwara bialoruska, mama
      urodzila sie w miejscowosci gdzie czesto rozmawia sie po ukrainsku. Ja czuje
      sie Polka. Musze przyznac, ze denerwuja mnie zapedy pseudo dzialaczy wszystkich
      stron, ktorzy chca mi wmowic, ze jestem lub nie jestem Polka, Ukrainka lub
      Bialorusinka... Narodowosc to nie mapy i polityczne decyzje, a wewnetrzne
      poczucie kazdej zainteresowanej osoby. Narzucanie w tej kwestii swojego zdania
      innym zakrawa o "rzad dusz".

      • Gość: Nie-Polak A gdzie ta POLSKA TOLERANCJA? IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 19:07
        Skoro awtorzy i autorki kilku powyższych wpisów tak podkreślają swoją
        deklarowaną polskość to dlaczego mają takie rażące braki w tolerancji? Przecież
        w polskiej szkole podstawowej i średniej, a i w uniwersytecie także, zapewniano
        mnie o takim niespotykanym - na skalę światową chyba - zjawisku jak POLSKA
        TOLERANCJA. Tutaj jej nie widzę - może z tą "polskością" też tak samo słabo.
        Albo może z tą "polskością" wszystko OK, tylko ma rację właśnie Hawryluk,
        twierdzący, że Polska rzeczywiście BYŁA krajem tolerancyjnym - w XVI wieku!
        • n_ina Re: A gdzie ta POLSKA TOLERANCJA? 19.10.02, 20:47
          ale ja nikomu nie wmawiam, ze powinien czuc sie koniecznie Polakiem, Ukraincem
          czy Bialorusinem - bo jest to prywatna sprawa kazdego czlowieka! Gdzie tu
          widzisz nietolerancje?
          • Gość: ............. Re: A gdzie ta POLSKA TOLERANCJA? IP: *.sympatico.ca 21.10.02, 03:53
            Masz racje n_ina z tym poczuciem narodowosci. To powinno zawsze
            pozostac tylko i wylacznie Twoja sprawa. Nie napisalas w jakim
            jezyku rozmawiali Twoi rodzice. To, ze mieszkali w miejscowosciach
            gdzie nie mowilo sie po polsku, wcale nie oznacza ze Twoi
            rodzice tez uzywali ten jezyk. Jezeli zas Twoi rodzice
            rozmawiali jezykiem niepolskim, ich rodzice (Twoi dziadkowie) itd.
            wstecz, tez go nie uzywali, powinnas sie zastanowic dlaczego i
            kim tak naprawde jestes. Byc moze nie masz tolerancji i
            poszanowania swoich rodzicow i ich wartosci? Pisze to wszystko
            dlatego ze obecna moja sytuacja jest bardzo zblizona do wielu
            osob na Podlasiu. Ja mieszkam w Kanadzie, jestem obywatelem tego
            kraju, wraz ze wszystkimi jego prawami, rozmawiam na codzien po
            angielsku (koniecznosc tego wymaga), dzieci znaja jezyk polski
            prawie ze nic itd. Nie mowie jednak nikomu ze jestem
            Kanadyjczykiem, tylko i wylacznie dlatego, ze moi rodzice nimi nie
            byli. W tym kraju mieszka duzo narodowosci (mysle ze kazda
            mozliwa) i jakos wszystko wyglada tak, ze prawie kazda ma swoj
            jezyk, swoje gazety, programy w TV, swoje koscioly, czy swiatynie,
            banki, swoje sklepy, restauracje, domy komunalne, nawet wlasne
            organizacje itd. Jednym slowem to wszystko istnieje gdyz
            istnieje potrzeba wewnetrzna u ludzi tworzenia sobie tej
            "swoistej, bezpiecznej swojskosci" jak tez i wzajemna tolerancja
            posrod ludzi czy ich grup narodowosciowych. Nic wiec dziwnego nie
            jest, ze na Podlasiu jedni okreslaja sie jako Polacy, drudzu -
            Bialorusini, trzeci- Ukraincy, inni jako Litwini, Tatarzy, Cyganie
            itd. Robia to, wydaje mi sie tylko i wylacznie dlatego, ze
            sa swiadomi swojej narodowosci wraz z poszanowaniem swoich
            przodkow. Nic wiec dziwnego nie jest, ze staraja sie tez
            przekazac swoim dzieciom swoja narodowosc. Robi zreszta to
            kazda nacja i chyba wszedzie na swiecie. Polacy taksamo "bronia"
            sie przed jej utrata, poza granicami kraju, chociaz nie
            wszyscy. Znam takich ktorzy za wszelka cene ucza i to prawie
            na sile swoje dzieci jezyka polskiego. Znam tez takich, ktorzy
            nie chca sie przyznac do swojej narodowosci, nawet swoje
            polskie nazwiska pozmieniali i zrzekli sie obywatelstwa
            polskiego. Wolny czlowiek robi jak uwaza i co uwaza. Niechajze
            ta wolnosc spadku ojcowskiego, jakim jest tutaj poczycie
            (przekazanie) swojej narodowosci lub wlasnej decyzji w tej
            sprawie, wciaz pozostaje w Polsce w wolnym samookreslaniu sie.
            Tak chyba bedzie slusznie i wygodnie dla swszystkich stron. Ze
            "wszystkimi" jest tez naprawde dobrze i ciekawie zyc. Trzeba
            tylko chciec, czasami umiec i zawsze tolerowac innych. Pozdrawiam
      • Gość: X Re: poczucie wewnetrzne IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.10.02, 10:59
        n_ina napisała:

        Narodowosc to nie mapy i polityczne decyzje, a wewnetrzne poczucie kazdej
        zainteresowanej osoby. Narzucanie w tej kwestii swojego zdania innym zakrawa
        o "rzad dusz". >

        Oczywiście "narodowość" to poczucie wewnętrzne, ale u jednych wynika ono z ich
        szacunku do samego siebie i swoich przodków (ogólnie mówiąc - z poczucia
        godności osobistej), a u innych jest następstwem aktualnej sytuacji społeczno-
        politycznej (ogólnie mówiąc - koniunktury). Ci pierwsi będą więc zawsze wierni
        sobie - nawet, gdy znajdą się "na straconych pozycjach". Drudzy - będą
        dostosowywać się za wszelką cenę do własnego wyobrażenia o tym, czego od nich
        wymaga naród w danym państwie panujący, a wszelkie inne zdanie na ten temat
        będą w odruchu sammobrony przed moralnym dyskomfortem traktować
        jako "narzucanie" przez "pseudodziałaczy". Cóż, człowiek zawsze był istotą
        ułomną - fizycznie, umysłowo, moralnie - i pewnie taką pozostanie.
        • Gość: AAA Re: poczucie wewnetrzne IP: proxy / 192.168.0.* 21.10.02, 17:07
          Gość portalu: X napisał(a):

          > n_ina napisała:
          >
          > Narodowosc to nie mapy i polityczne decyzje, a wewnetrzne poczucie kazdej
          > zainteresowanej osoby. Narzucanie w tej kwestii swojego zdania innym zakrawa
          > o "rzad dusz". >
          >
          > Oczywiście "narodowość" to poczucie wewnętrzne, ale u jednych wynika ono z
          ich
          > szacunku do samego siebie i swoich przodków (ogólnie mówiąc - z poczucia
          > godności osobistej), a u innych jest następstwem aktualnej sytuacji społeczno-
          > politycznej (ogólnie mówiąc - koniunktury). Ci pierwsi będą więc zawsze
          wierni
          > sobie - nawet, gdy znajdą się "na straconych pozycjach". Drudzy - będą
          > dostosowywać się za wszelką cenę do własnego wyobrażenia o tym, czego od nich
          > wymaga naród w danym państwie panujący, a wszelkie inne zdanie na ten temat
          > będą w odruchu sammobrony przed moralnym dyskomfortem traktować
          > jako "narzucanie" przez "pseudodziałaczy". Cóż, człowiek zawsze był istotą
          > ułomną - fizycznie, umysłowo, moralnie - i pewnie taką pozostanie.

          Rozumiem, że siebie uważasz za tego "wiernego" , a n_inę za koniunkturalistkę,
          ponieważ czuje się Polką. I zaraz przeprowadzisz śledztwo, w jakim języku
          mówili jej przodkowie. A jeśli ojciec gwarą białoruską, a matka - ukraińska, to
          jak ją nazwiesz? Po ojcu, czy po matce? W różnych kulturach różnie to bywa.

          Ja chciałabym, żeby odezwali się ludzie z okolic Suchowoli, gdzie mówi się, a
          przynajmniej kiedyś się mówiło po białorusku. Znałam kiedyś kilka osób stamtąd.
          Wszyscy uważali się na Polaków, pomimo że w domu mówili białoruską gwarą.
          Chciałbyś im zabrać ich polskość? Spróbuj!

          Z jednej strony cieszę się, że pochodzenie ludzi z okolic Bielska i Hajnówki
          wzbudza tyle emocji, ale z drugiej strony przecież to wszystko jedno, ponieważ
          ten świat i tak umiera. Gdzie są te małe wiejskie dzieci, które nasiąkają tą
          jedyną gwarą tej jednej jedynej swojej wsi? Takich dzieci już prawie nie ma. A
          gwara w Bielsku Podlaskim jest taka, jak życzą sobie nauczyciele takiej czy
          innej szkoły. To jest po prostu polityka. AAA

          PS. Uważam siebie za polskojęzyczną Białorusinkę spod Bielska Podlaskiego
          • Gość: X Re: poczucie wewnetrzne IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 21.10.02, 17:28
            Gość portalu: AAA napisał(a):

            Dla podtrzymania rozmowy rzucam kilka haseł:

            >To jest po prostu polityka.

            Otóż to właśnie - polityka! Do czego tutaj wewnętrzne poczucia? One są z
            wnętrza, a nie ze szkoły czy telewizji.


            > PS. Uważam siebie za polskojęzyczną Białorusinkę spod Bielska Podlaskiego

            Otóż to właśnie - typowa ofiara XX-wiecznej polityki: fałszu, zakłamania i
            mistyfikacji!
            • hajnowianin Re: poczucie wewnetrzne 21.10.02, 17:45

              Prowokator z tego i-X-a! Oj prowokator!
              • Gość: AAA Re: poczucie wewnetrzne IP: proxy / 192.168.0.* 22.10.02, 12:35
                hajnowianin napisała:

                >
                > Prowokator z tego i-X-a! Oj prowokator!

                Kochany! Jeśli już, to prowokatorką jestem ja! A "X" jest tylko ograniczony. W
                którym fragmencie mojej wypowiedzi widzi on fałsz i zakłamanie? AAA

                • Gość: X Re: poczucie wewnetrzne IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 16:09
                  Szanowna AAA: Rzuciłem hasło, że fałszu i zakłamania jesteś ofiarą. Twoja
                  wypowiedź z ust - polskojęzycznych - płynąca jest pewnie szczera i z głębi
                  serca Twojego - białoruskiego - pochodząca. Ale mi się "rymnęło" (może "rymło) -
                  coraz bardziej mis ię ta pyskówka podoba.
                  O to "ograniczenie" nie mam żalu, bo tak naprawdę jestem wyrozumiały,
                  wielkoduszny i tolerancyjny, ale czemuż by dziury w czyimś brzuchu (zwłaszcza
                  nadobnym - niewieścim) i uchu (oj... w tym wypadku raczej w oku) nie powiercić?
                  • Gość: AAA Re: poczucie wewnetrzne IP: proxy / 192.168.0.* 22.10.02, 16:51
                    Gość portalu: X napisał(a):

                    > Szanowna AAA: Rzuciłem hasło, że fałszu i zakłamania jesteś ofiarą. Twoja
                    > wypowiedź z ust - polskojęzycznych - płynąca jest pewnie szczera i z głębi
                    > serca Twojego - białoruskiego - pochodząca. Ale mi się "rymnęło"
                    (może "rymło)
                    > -
                    > coraz bardziej mis ię ta pyskówka podoba.
                    > O to "ograniczenie" nie mam żalu, bo tak naprawdę jestem wyrozumiały,
                    > wielkoduszny i tolerancyjny, ale czemuż by dziury w czyimś brzuchu (zwłaszcza
                    > nadobnym - niewieścim) i uchu (oj... w tym wypadku raczej w oku) nie
                    powiercić?

                    Dobra pyskówka - nie jest zła!

                    Dlaczego sadzisz, o tolerancyjny, wielkoduszny i wierny, że jestem ofiarą
                    zakłamania i fałszu? Dlatego, że moim "pierwszym" językiem jest polski czy
                    dlatego, że jak spod Bielska, to Białorusinka? Gdzie tu fałsz i zakłamanie? A
                    nie szczera samoświadomość. Szkoda, że nie jestem na przykład adwentystką albo
                    jakąś prezbiterianką. Wtedy dopiero miałbyś kłopot z zaliczeniem mnie do
                    własciwej według ciebie narodowości. Bo czy nie jest według ciebie tak
                    przypadkiem, że jak ktoś jest prawosławny, to nie może być Polakiem? Czy nie to
                    zakwestionowałeś w wypowiedzi Niny?

                    Tylko w Polsce wyznanie prawosławne od razu ustawia wyznającego narodowo. Tak
                    myślą nie tylko Polacy, ale i sami prawosławni. Na Białorusi tak przecież nie
                    jest, ani tym bardziej na Ukrainie. Jeśli u nas ktoś odrobinę nie pasuje do
                    tego stereotypu, to od razu go tacy wierni zweryfikują negatywnie.

                    W każdej narodowości są ludzie uznający tylko argumenty potwierdzajace ich
                    własną tezę. Również w tym trójkacie pomiędzy Bielskiem, Hajnówką i
                    Siemiatyczami znajdzie się troche takich. Ja uważam takie osoby za ograniczone.
                    Bez obrazy. Z poważaniem (mimo wszystko). AAA


                    • Gość: X Re: poczucie wewnetrzne IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 19:28
                      Gość portalu: AAA napisał(a):

                      Dzisiaj już nie mam ochoty Ci dogryzać, a nawet zebrało mis ię na zwierzenia -
                      zaczynam czuć do Ciebie coraz większą sympatię. Bo co byśmy sobie w ramach tej
                      słownej gimnastyki nie powiedzieli, to i tak będziemy "sami-swoi". Problemem
                      jest głównie to, że na pewne rzeczy jest już niemal za późno, trudno jest więc
                      dogadać się ludziom mającym za sobą odmienne doświadczenia i przemyślenia.
                      • Gość: AAA Re: poczucie wewnetrzne IP: proxy / 192.168.0.* 25.10.02, 10:19
                        Gość portalu: X napisał(a):

                        > Bo co byśmy sobie w ramach tej
                        > słownej gimnastyki nie powiedzieli, to i tak będziemy "sami-swoi".

                        No proszę, zaliczyłeś mnie do "swoich"! Mnie "niewierną"? Czyżbyś jeszcze
                        widział dla mnie jakąś nadzieję?

                        Odnoszę wrażenie, że dla "wiernych" najważniejszym podziałem jest podział na
                        na "swoich" i "innych". Nie na mądrych i głupich albo sympatychnych i chamów...
                        Najważniejsze to to, żeby był "swój"!

                        >Problemem
                        > jest głównie to, że na pewne rzeczy jest już niemal za późno, trudno jest
                        więc
                        > dogadać się ludziom mającym za sobą odmienne doświadczenia i przemyślenia.

                        W dogadywaniu się zwykle o to chodzi, żeby dogadać sie z tym, kto myśli trochę
                        inaczej. No ale po pierwsze, to trzeba chcieć! AAA
        • n_ina Re: poczucie wewnetrzne 24.10.02, 11:14
          Gość portalu: X napisał(a):

          > Oczywiście "narodowość" to poczucie wewnętrzne, ale u jednych wynika ono z
          ich
          > szacunku do samego siebie i swoich przodków (ogólnie mówiąc - z poczucia
          > godności osobistej),

          i tak wlasnie sie czuje - moi rodzice, a takze dziadkowie i pradziadkowie
          uwazali sie za Polakow wyznania prawoslawnego (i dlatego pewnie musieli znosic
          twierdzenia "jedynie slusznych" dzialaczy, ze jako prawoslawni nie moga byc
          Polakami). A ze poslugiwali sie lokalna gwara? Czy to ma byc wg Ciebie koronny
          dowod, ze nie jestem Polka? Ha, ha, ha!!! Doprawdy logika Kalego! Polecam
          wsluchac sie w jezyk Michalowa czy Grodka (jak zapewne wiesz mieszkaja tam
          takze katlicy - bo widze, ze stosujesz argumentacje Dmowskiego: "Polak to tylko
          katolik").

          a u innych jest następstwem aktualnej sytuacji społeczno-
          > politycznej (ogólnie mówiąc - koniunktury).

          O jakze szybko mnie oceniles i to tylko po jednej wypowiedzi... Gratuluje...,
          chociaz nie, radze zwiekszyc czas, ktory przeznaczasz na refleksje...

          Ci pierwsi będą więc zawsze wierni
          > sobie - nawet, gdy znajdą się "na straconych pozycjach". Drudzy - będą
          > dostosowywać się za wszelką cenę do własnego wyobrażenia o tym, czego od nich
          > wymaga naród w danym państwie panujący, a wszelkie inne zdanie na ten temat
          > będą w odruchu sammobrony przed moralnym dyskomfortem traktować
          > jako "narzucanie" przez "pseudodziałaczy".

          O, a tu widze, zes cierpietnik...
          Narod panujacy... - to stwierdzenie wyraznie pokazuje, ze utozsamiasz
          narodowosc z religia...
          odruch samoobrony? Moralny dyskomfort? Wiesz, ja mam wrazenie, ze to Ty cos
          takiego przezywasz. Dzieki Bogu mam znajomych pochodenia bialoruskiego,
          ukrainskiego i polskiego i zaden z nich nigdy nie dal mi powodu do "takich"
          przezyc. Moze dlatego uwazam wielokulturowosc za zalete. W przeciwienstwie do
          Ciebie.

          Cóż, człowiek zawsze był istotą
          > ułomną - fizycznie, umysłowo, moralnie - i pewnie taką pozostanie.

          Zywie gleboka nadzieje, ze slowa te (czasami) stosujesz i do siebie.


          • Gość: X Re: poczucie wewnetrzne IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 17:12
            Nie wiem "n_ino" ile masz lat, ale ja będąc w pierwszej klasie liceum myślałem
            podobie jak Ty. Z czasem jednak ludzie się rozwijają, zaczynają samodzielnie
            myśleć, a więc i przestają powtarzać za "pradziadkami", że "my polaki, bo w
            Polszczy żyjemy". A jakby Stalin się w 1944 uparł i byłoby tu ZSRR - to
            by "pradziadkowie" co mówili?
            • Gość: mućina prawoslavna Re: poczucie wewnetrzne IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 22:33
              a ja się nie oglądam na przodków, na ich gwarę, pochodzenie i poglądy
              redaktorów, "prawosławnych polaków", kolegów z akademika, którzy zamiast z
              głupią cipą prać się do roboty, brali się za tłumaczenie nie starwnych dla
              niej historii, białorusinek polskomownych, bo im ciężko nauczyć się języka
              nauczanego w szkole w Bielsku i tamże tylko używanego i innych
              niezakompleksionych. Ja uważam się za Prawosławnego Murzyna. Bo tak mi się
              podoba. A biały jestem tylko dlatego, że tata jak mnie robił nie zatkał pupy
              mamie palcem i światło księżyca rozjaśniło mi skórę. Jestem i już i żaden
              przodek uważający się za Poljaka tuteszniego nic mi nie zrobi, bo mam własny
              rozum i jest demokracja a przodek mógł się przecież mylić...
              Pozdrawiam wszystkie piękne, inteligientne prawosławne białe Polki. I
              współczuję wam chłopaków. Mam nadzieję,że teraz jesteście obsługiwane przez
              fajnych Prawosłąwnych Polaków, którzy nie wciskają wam bezsensownych teorii. A
              może nawet przez normalnych Polaków ?
              • cora2 Re: poczucie wewnetrzne 25.10.02, 00:07
                Gość portalu: mućina prawoslavna napisał(a):

                > a ja się nie oglądam na przodków, na ich gwarę, pochodzenie i poglądy
                > redaktorów, "prawosławnych polaków", kolegów z akademika, którzy zamiast z
                > głupią cipą prać się do roboty, brali się za tłumaczenie nie starwnych dla
                > niej historii, białorusinek polskomownych, bo im ciężko nauczyć się języka
                > nauczanego w szkole w Bielsku i tamże tylko używanego i innych
                > niezakompleksionych. Ja uważam się za Prawosławnego Murzyna. Bo tak mi się
                > podoba. A biały jestem tylko dlatego, że tata jak mnie robił nie zatkał pupy
                > mamie palcem i światło księżyca rozjaśniło mi skórę. Jestem i już i żaden
                > przodek uważający się za Poljaka tuteszniego nic mi nie zrobi, bo mam własny
                > rozum i jest demokracja a przodek mógł się przecież mylić...
                > Pozdrawiam wszystkie piękne, inteligientne prawosławne białe Polki. I
                > współczuję wam chłopaków. Mam nadzieję,że teraz jesteście obsługiwane przez
                > fajnych Prawosłąwnych Polaków, którzy nie wciskają wam bezsensownych teorii.
                A
                > może nawet przez normalnych Polaków ?
                *********
                a ja mam męza katolika, który jest najnormalniejszym facetem pod słońcem
                jakiego udało mi się w życiu poznać - szanuje ludzi mądrych a nie trawi głupich
                i gdzieś ma to czy człowiek to ukraiński murzyn czy białoruski indianin.
                Charakteryzuje nas wspólna niechęć do ciemnoty i miejscowego nacjonalizmu :-)
              • Gość: AAA Re: poczucie wewnetrzne IP: proxy / 192.168.0.* 25.10.02, 10:03
                Gość portalu: mućina prawoslavna napisał(a):

                > a ja się nie oglądam na przodków, na ich gwarę, pochodzenie i poglądy
                > redaktorów, "prawosławnych polaków", kolegów z akademika, którzy zamiast z
                > głupią cipą prać się do roboty, brali się za tłumaczenie nie starwnych dla
                > niej historii, białorusinek polskomownych, bo im ciężko nauczyć się języka
                > nauczanego w szkole w Bielsku i tamże tylko używanego i innych
                > niezakompleksionych. Ja uważam się za Prawosławnego Murzyna. Bo tak mi się
                > podoba. A biały jestem tylko dlatego, że tata jak mnie robił nie zatkał pupy
                > mamie palcem i światło księżyca rozjaśniło mi skórę. Jestem i już i żaden
                > przodek uważający się za Poljaka tuteszniego nic mi nie zrobi, bo mam własny
                > rozum i jest demokracja a przodek mógł się przecież mylić...
                > Pozdrawiam wszystkie piękne, inteligientne prawosławne białe Polki. I
                > współczuję wam chłopaków. Mam nadzieję,że teraz jesteście obsługiwane przez
                > fajnych Prawosłąwnych Polaków, którzy nie wciskają wam bezsensownych teorii.
                A
                > może nawet przez normalnych Polaków ?

                Daj jeszcze raz głos, tak żeby wszyscy zrozumieli, dlaczego wybrałyśmy innych.
                AAA
    • Gość: Statystyk Związek Ukaińców Podlasia w Radzie Miasta Bielsk P IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 29.10.02, 10:45
      Ukraińska podlaska ciekawostka statystyczna:

      Z wyników wyborów wynika, że z listy Koalicji Bielskiej do rady Miasta Bielsk
      Podlaski wybrano trzech radnych ze Związku Ukraińców Podlasia, w tym jego
      przewodniczącą i jednego z zastępców. Z obliczeń statystycznych wynika, że w 28-
      osobowej Radzie M-sta kadencji 1998-2002 Zw. Ukr. Podl. miał 14,3% radnych (4
      osoby) i dokładnie taki sam odsetek - czyli 14,3% - będzie miał w 21-odobowej
      Radzie M-sta kadencji 2002-2006.
      • iwanbohun AKADEMICKIE DNI KULTURY UKRAINSKIEJ 05.11.02, 22:53
        AKADEMICKIE DNI KULTURY UKRAINSKIEJ

        ORGANIZATOR:

        ZWIAZEK UKRAINCOW PODLASIA O/BIALYSTOK

        ZRZESZENIE STUDENTOW POLSKICH



        20 listopada (sroda) g. 18.00 Centrum Kultury Prawoslawnej
        Promocja monografii KLESZCZELE - dr Mikolaj Roszczenko

        21 listopada (czwartek) g. 18.00 Galeria Politechnika
        Wernisaz wystawy malarstwa i rysunku Mirosіawa Trochanowskiego.
        Wystep choru Politechniki Bialostockiej "Polifonia"

        22 listopada (piatek) g. 20.00 Akademicki Klub P.B. Gwint
        Koncert zespolu "Mandry" z Kijowa oraz dj Carton

        23 listopada (sobota) g. 15.00 Ksiaznica Podlaska
        20-lecie tworczosci literackiej Jerzego Hawryluka

        23 listopada (sobota) g. 20.00 Chata Puchata
        Koncert lemkowskiej poezji spiewanej-duet "Vesna" z Wroclawia

    • Gość: Andrij Bozyk Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.smlw.pl / 10.0.3.* 16.12.02, 22:51
      Pisze artykul:Bilorusy-podlaska ukrainska grupa etniczna.Zbieram materialy...
      • Gość: X Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 09.01.03, 14:12
        Gość portalu: Andrij Bozyk napisał(a):

        > Pisze artykul:Bilorusy-podlaska ukrainska grupa etniczna.Zbieram materialy...

        I bardzo dobrze robisz!
        • Gość: tutejszy Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.osiedle.net.pl 11.03.03, 23:13
          Pochodzę z okolic Czeremchy, w szkole podstawowej kazano nam uczyć się
          j.białoruskiego, ale nie czuło się, że to jest nasz język ojczysty. Teraz
          czytam artykuły po ukraińsku i też ciężko się czyta. Po pierwsze - być może
          brak wprawy, "Niwę" czytało się łatwiej z racji pewnej praktyki szkolnej. Po
          drugie - literacki język ukraiński różni się od mowy potocznej okolic
          Czeremchy, a tym bardziej od mowy ludzi z okolic Bielska, skąd pochodzi moja
          żona. Więc jak to jest? Kim jesteśmy? Może poprzez negację: Polakami? - nie,
          Białorusinami? - nie, Ukraińcami? - nie. To kim?! Najbardziej mi pasuje nazwa
          Poleszucy lub Rusini. A tak na marginesie: w otoczeniu Polaków wygodniej być
          Białorusinem niż Ukraińcem. Chodzi o pewne stereotypy panujące wśród Polaków o
          Ukraińcach (rezuny) wynikłe z zaszłości historycznych.
          Nie mam nic przeciwko działalności J.Hawryluka i wielu innych działających na
          tym polu, próbuje wyrwać nas z urzędowo orzeczonej białoruskości, ale moim
          zdaniem, niepotrzebnie pcha nas w objęcia Kijowa. Nasza "białoruskość" możliwe,
          że ocaliła nas przed akcją "Wisła". Językowo rzeczywiście nam bliżej do Kijowa,
          ale tacy z nas Ukraińcy, jak i Białorusini.
          PS. J.Hawryluka cenię jako historyka. Mam trzy jego książki. To on wiele mi
          rozjaśnił na polu historii Pidlaszsza.
    • Gość: KIRA Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: 80.51.58.* 04.04.03, 15:40
      BZDURĄ KOMPLETNĄ JEST,ŻE,JAK TWIERDZI AKIR,BIAŁORUSINI,NARÓD BIAŁORUSKI TO TWÓR
      Z KOŃCA XIX W.TAK GO UCZONO NA ZAJĘCIACH Z HISTORII????????????MIANO BIAŁORUS
      JEST NIE DO PRZYJĘCIA I ,NA LITOŚĆ BOSKĄ,NIE NAZYWAJCIE PANA SOKRATA JANOWICZA
      TRZECIORZĘDNYM PISARZEM/CÓŻ,PRAWDA W OCZY KOLE?
      • Gość: Jaudosia Re: Podlascy Ukrańcy - naród, którego miało 'nie IP: *.retel.pl 05.04.03, 18:23

        > BZDURĄ KOMPLETNĄ JEST,ŻE,JAK TWIERDZI AKIR,BIAŁORUSINI,NARÓD BIAŁORUSKI TO
        TWÓR
        >
        > Z KOŃCA XIX W.TAK GO UCZONO NA ZAJĘCIACH Z HISTORII????????????MIANO BIAŁORUS
        > JEST NIE DO PRZYJĘCIA I ,NA LITOŚĆ BOSKĄ,NIE NAZYWAJCIE PANA SOKRATA
        JANOWICZA
        > TRZECIORZĘDNYM PISARZEM/CÓŻ,PRAWDA W OCZY KOLE?

        Kira, imię jednej z bohaterek sokratek/sokratków ;)
    • Gość: Данило Ukraincko-biloruckyj konflikt na Pudlyjshi? IP: *.kis 03.09.03, 10:49
      Шановні друзі, як сприймати публікацію білоруського діяча з Підляшшя Сократа
      Яновича, що вийшла в мінському культурологічному журналі “ARCHE”, № 5(19)–2001
      року, в Українському номері під рубрикою “наболіле”, присв’яченому українству?
      (У першу чергу хотілося б почути думку підляських українців).

      Сакрат Яновіч
      Украінства ў Беластоцкім краі: ілюзіі за грошы
      Сакрат Яновіч — буйны беларускі культурны і літаратурны дзеяч. Жыве ў Крынках
      на Беласточчыне. Эсэіст, празаік, выдавец альманаху Annus Alboruthenicus,
      суаўтар Czasopisa. Апошнія кнігі Сакрата Яновіча — “Запісы веку”
      (“Бібліятэка “Белавежы”, 1999) і кніга разважаньняў пра гістарычны лёс
      Беларусі, пабудаваная ў выглядзе дыялёгу з журналістам Юркам Хмялеўскім “Nasze
      tysiąc lat” (Таварыства беларускіх журналістаў у Польшчы, 2000). Апошняя
      публікацыя — артыкул “2х2=4. Пра непаказное польска-беларускае сужыцьцё”
      ў “Народным” нумары “ARCHE”.

      Казаць пра нарадзіны ўкраінскага руху ў Беластоцкім краі можна толькі ўмоўна. У
      грамадзкім значэньні ён нават і не маргінальны; зводзіцца да групы
      фальклярыстаў ды аматараў украінскае мовы і літаратуры. Адсутнічае ў ім ідэя
      лёсу гэтай зямлі, канцэпцыя яе разьвіцьця, што і прадрашае аб ягоным вяскова-
      самадзейным характары.
      Дивись далі продовження.
      • Gość: Данило Ukraincko-biloruckyj konflikt na Pudlyjshi? 1 IP: *.kis 03.09.03, 10:51
        Продовження 1
        Называюць яны сябе ўкраінцамі паўночнага Падляшша, г. зн. ад разлогаў Бугу да
        Нарвы і Нараўкі (апошняя мяжа Вялікага Княства Літоўскага). У сваім сялянскім
        думаньні ня выйшлі на ўзровень нацыянальнага, хоць і прапагандуюць украінскую
        сьвядомасьць. Гэты парадокс тлумачыцца ня столькі іх невысокай
        інтэлектуальнасьцю, колькі аддаленай экзатычнасьцю самое Ўкраіны. Калі вось
        Беларусь знаходзіцца поруч, і яе праблемы маюць сувязь з тутэйшымі.
        У будучым спомненая ідэя таксама немагчымая ва ўкраінскім варыянце. Даволі
        глянуць на мапы, каб зразумець, чаму. Паўночнае Падляшша ня мае адміністрацыйна-
        палітычнага сутыку з украінскай дзяржаваю. Уяўляе сабою анкляў, адрэзаны
        тэрыторыямі Рэспублікі Беларусі і Рэспублікі Польшчы. Гэта востраў. А тое, што
        ў тым заходнепалескім анкляве між Бугам і Нарваю маем дачыненьне зь пераходнымі
        дыялектамі ад украінска-беларускіх да беларуска-ўкраінскіх, ёсьць чымсьці зусім
        другарадным. Звычайны этнічны працяг Берасьцейшчыны. Мала што з Украіны да нас
        сюды даходзіць.
        На гэтым прыбеларускім востраве наглядаецца дзяціная спроба пашырэньня
        ўкраінства на падставе моўнага прынцыпу. Прычым ва ўмовах адсутнасьці якіх-
        колечы істотных традыцыяў у тым накірунку, неяк жывых у людзкай памяці (цалкам
        дамінуюць беларускія гістарычныя знакі тыпу Грамады або КПЗБ).
        Дивись дал&#
      • Gość: Данило Ukraincko-biloruckyj konflikt na Pudlyjshi? 2 IP: *.kis 03.09.03, 10:52
        Продовження 2
        Моцны ўкраінскі рух на даваенных заходніх рубяжах не выходзіў за Холмшчыну,
        натыкаючыся на даўно палянізаваную паласу паўднёвага Падляшша, што за Бугам ад
        нас. Пры нагодзе: з тых жа вакольляў, з уніяцкай некалі Корніцы выводзіўся
        Мікола Янчук, адзін зь першых прафэсараў Беларускага дзяржаўнага ўнівэрсытэту.
        З Такароў — Усевалад Ігнатоўскі, адзін з найпершых будаўнікоў беларускай
        дзяржаўнасьці як нацыянал-камуніст, затым аніматар беларускай Акадэміі навук
        (пакончыў самагубствам у сталінскі тэрор). Мясцовыя беларускія карані сягаюць
        углыб, у злом ХVIII і XIX стагодзьдзяў, да постаці Міхала Баброўскага з
        забускай Волькі (Выганоўскай?) як аднаго з заснавальнікаў ідэі беларускага
        народу і канцэпцыі Вялікага Княства Літоўскага беларускага народу, якой
        пацікавіўся быў імпэратар Аляксандар І.
        Гаворка пра ўсё тое не таму, каб камусьці надакучыць. Добры тут момант, каб
        паўтарыць вядомую ісьціну, што нацыя ўзьнікае ня ў выніку якойсьці характэрнае
        рысы, але цэлага комплексу ўмоў. Агульна кажучы: у выніку асобнага, значыць і
        спэцыфічнага лёсу. Прыкладаў на такую акалічнасьць процьма — чатырохмоўныя
        швайцарцы, адзінамоўныя сэрбы, харваты і чарнагорцы, дзьвюхмоўныя бэльгійцы;
        пакідаючы па-за ўвагаю абедзьве Амэрыкі etc.
        Дивись далі продовження.
      • Gość: Данило Ukraincko-biloruckyj konflikt na Pudlyjshi? 3 IP: *.kis 03.09.03, 10:53
        Продовження 3
        “Нашы ўкраінцы” любяць паказваць “карту белорусского племени”, апрацаваную
        некалі Яўхімам Карскім, паводле якой “малороссийское наречие” фактычна
        даходзіць да падбеластоцкай лініі рэчкі Нарва. Няхай і так будзе, бо гэта без
        аніякага грамадзка-палітычнага значэньня. Так сказаць: беларусам украінскай
        мовы ні трохі не перашкаджае тое пасылаць свае дзеці на ўрокі беларускае мовы,
        чытаць беларускія друкі, змагацца за беларускія — а не ўкраінскія —
        нацыянальныя інтарэсы; інтэлігентныя асобы карыстаюцца культурнай беларускай
        моваю. І чуць ня хочуць, што яны патэнцыйныя ўкраінцы. Да Беларусі ж — рукою
        падаць, а дзе тая Ўкраіна!
        Зрэшты, украінства ў Беластоцкім краі інсьпіравана прафэсарамі-ўкраінцамі ў
        Люблінскім і Кракаўскім унівэрсытэтах, да якіх трапілі адгэтуль некаторыя
        студэнты-філёлягі. Чалавек дзесяць. Ніхто іх за гэта не прыбіраецца душыць,
        вольнаму воля, шалёнаму поле... Калі б так здарылася векам раней, у росквіт
        аграрнай цывілізацыі шматлюднай вёскі, дык, магчыма, мелі б мы сёньнячы
        ўкраінскую народную тэрыторыю між тымі Бугам і Нарваю. Селянін заўсёды жыў
        аўтаномна і ніколі не пачуваўся да цеснай еднасьці з афіцыёзам; гэта ён этнас,
        ня горад-места. Яшчэ ад Бабілёну горад не іначай як касмапалітычны. У
        Беластоку: а будзь ты сабе кім хочаш, нікога ты завельмі не цікавіш, хлеб
        здабываць і так мус&
      • Gość: Данило Ukraincko-biloruckyj konflikt na Pudlyjshi? 4 IP: *.kis 03.09.03, 10:54
        Продовження 4
        Цяперашнім часам іншы сьвет, цывілізацыю хлява і поля зьмяніла цывілізацыя
        супэртэхналёгіі і лесу. Вёска пайшла ў места, зямля перастала быць сьвятасьцяй.
        Усё тавар, усюды грошы. Не мэтафізыка, а бездухоўная вытворчасьць, прадукцыя.
        Не сакральная натруджанасьць, але інтэнсіўная праца і адпачынак. Жніўныя сьпевы
        на камбайне пагражалі б катастрофаю. Лірычны казак ужо не рамантычны малайчына,
        але бандыт, рабаўнік, гультай з шабляю, гвалтаўнік чужых бабаў.
        Прынцыповае пытаньне: каго гэтыя “нашы ўкраінцы” намераны парабіць украінцамі?
        Сельскіх старых у міжгароднім бязьлюдзьдзі? Вясковы настаўнік — стагодзьдзем
        раней “сельский учитель” — адышоў у гісторыю; па-за горадам няма каго вучыць;
        не пэнсіянэры ж нараджаюць. На дзесяць маладых фэрмэраў выпадае адна дзяўчына,
        тая, якая ня здолела шмыгануць на маднастройныя тратуары. Цікава, што жаночы
        род больш шукае легкахлебнасьці, сытнага замужжа. Інстынкт гнязда? — нарадзіць,
        выкарміць, апрануць, выхаваць, даць пэрспэктыву. Падобны заняпад вёскі як
        постфэўдальнай структуры, прыкладам, у Францыі прыканцы яшчэ ХІХ ст. выклікаў
        дэмаграфічную анамалію ў мэгаполісах; у Парыжы выпадала амаль паўтары паненкі
        на аднаго кавалера. Вядома, набылі папулярнасьці разводы; статыстычны француз
        жэніцца два-тры разы, гадуе адно-двое дзяцей. Лік насельніцтва не
        павялічваец
      • Gość: Данило Ukraincko-biloruckyj konflikt na Pudlyjshi? 5 IP: *.kis 03.09.03, 10:55
        Продовження 5
        Чамусьці не заўважаем, што паняцьце этнічных межаў стаецца анахранізмам. Абсягі
        нацыі пачынаюць вызначаць гарады і палітычныя мапы. На ўсход ад Беластоку
        дзяржаўная мяжа зь Беларусяй на саракавым кілямэтры ўсё лясамі, у якіх толькі
        дзе-нідзе зарастаючыя бярозкамі вёскі, існуючыя пакуль што на турыстычных
        картах, з даўгавечнымі ў іх бабулькамі, што сядзяць пад паваленымі платамі ў
        гушчавінах бэзу ў некалі дзявочых агародчыках.
        “Нашы ўкраінцы” тым часам парасьсядаліся на пасадах, утвораных ім у рамках
        нацыянальнай палітыкі польскай дзяржавы, і як бы аціхлі задаволеныя. Скутак ад
        іхнай акцыі прыблізна такі, як ад нашумелага на Палесьсі ўтварэньня палескай
        нацыі.
        Праміне два-тры пакаленьні, і будзе ў нас тое, што на Захадзе: пару працэнтаў
        земляробаў-фабрыкантаў збожжа ды мяса і пад сто працэнтаў гарадзкога-
        мяшчанскага натоўпу, пульсуючага ў артэрыях камунальнага арганізму. Эпоха
        этнічных нацыяў аганізуе разам зь сялянствам. Насоўваецца эпоха нацыянальных
        дзяржаваў з палітычнымі нацыямі.
        У такім гістарычным кантэксьце т. зв. украінскі рух у Беластоцкім краі выклікае
        ўсяго лябараторную цікавасьць. Не да канца яснае, з кім маем дачыненьне — са
        шчырымі ўкраінцамі ці з “прафэсійнымі ўкраінцамі”, што жывуць з украінства?
        Кінець.
        • Gość: Данило Re: Ukraincko-biloruckyj konflikt na Pudlyjshi???? IP: *.kis 03.09.03, 10:58
          Де правда, а де домисли? Хто ж такі пудляші? Польські українці, чи польські
          білоруси?
          • Gość: Петро Re: Ukraincko-biloruckyj konflikt na Pudlyjshi??? IP: *.kis 14.10.03, 11:58
            Gość portalu: Данило napisał(a):

            > Де правда, а дk
            > 7; домисли? Хто 
            > 078; такі пудляш
            > 110;? Польські ук&#
            > 1088;аїнці, чи пол&
            > #1100;ські
            > білоруси?

            Українські - українці :-)))
            То є правильна відповідь!
          • Gość: Traczuk Re: Ukraincko-biloruckyj konflikt na Pudlyjshi??? IP: 212.182.32.* 28.10.03, 12:46
            Persz za wse diakuju Wam za ciu stattju, jaku Wy pryslaly. Postarajus
            widpowisty na jiji, ale trochy piznisze. Poky szo cikawyt mene dumka na ciu
            temu naszoji intelihenciji i zwyczajnych czytacziw.
            Z serdecznoju powahoju
            Jurij Traczuk
Inne wątki na temat:
Pełna wersja