Szkoła 2.0. Zwierzenia pewnego informatyka

17.05.10, 21:38
kiedys mialem okazje przejrzec rejestr stron odwiedzanych za posrednictwem
szkolnych komputerow.
w zyciu nie widzialem tylu innowacji w dziedzinie "stosunkow miedzyludzkich",
a nawet ludzko-psich, ludzko-konskich...

a ten fizyk mowi, ze nie ma sie czego z kompow nauczyc... :)
    • macrow Re: Szkoła 2.0. Zwierzenia pewnego informatyka 17.05.10, 21:39
      j.w.
    • sfann Szkoła 2.0. Zwierzenia pewnego informatyka 18.05.10, 08:43
      "Ostatnio modne jest budowanie wszelkich rankingów szkół i uczelni na
      podstawie ilości posiadanych przez nie komputerów, rzutników, pracowni
      komputerowych, itd. I co z tego?"
      ano nic. bo nie słyszałem o takich rankingach, może istniały w czasach pracy
      pana fizykoinformatyka w szkole, z racji "odkrycia" przez szkołę nowoczesnych
      technologii, ale teraz takich rankingów się nie prowadzi.
      "Szkoły, chcąc dobrze wypaść w rankingach, kupują multimedialne gadżety,
      których często nie potrafią wykorzystać (...) nie rozumiem, dlaczego
      miernikiem jakości szkoły ma być ilość posiadanego sprzętu multimedialnego" -
      jak wyżej, czyli bezdura.
      "co takiego zmienia się np. w matematyce, co wymagałoby co roku nowych
      podręczników na poziomie nauczania początkowego? Bo w tym zakresie to chyba od
      czasów starożytnych nic się nie zmieniło?" - oczywiście, że się zmieniło.
      Metody nauczania. (Na tym poziomie uczy się teraz właśnie czynnościowo i
      multisensorycznie, ale skoro panu fizykoinformatykowi wystarcza zeszyt do
      pisania i ksiażka do czytania, to pewnie o tym nie wie. więc podpowiadam :).
      A skoro zmieniają się metody, to i narzędzia. A przy okazji zmieniają się
      podstawy programowe, czyli zakres wiedzy do opanowania na danym etapie. I tu
      można dyskutować, czy słusznie, czy niesłusznie, ale sam fakt powoduje zmianę
      podręczników.
Pełna wersja