macrow
25.05.10, 14:17
bedac wczoraj wieczorem na spacerze w okolicach dojlidzkich stawow, znalazlem
kilka padnietych zwierzat, w tym 2 borsuki, 1 lasice, 1 wydre.
smrod padliny unosi sie w obrebie stawow II - V ( patrz
www.avestom.republika.pl/places/map_dojlidy.jpg , wspolrzedne +53° 6'
33.96" N, +23° 15' 12.31" E ,
http://maps.google.de/maps?f=q&source=s_q&hl=de&geocode=&q=dojlidy&sll=51.151786,10.415039&sspn=19.808511,39.506836&ie=UTF8&hq=&hnear=Dojlidy+Bia%C5%82ystok,+Podlachien,+Polen&ll=53.109394,23.253454&spn=0.004618,0.009645&t=h&z=17
).
jeden padniety borsuk lezy bardzo blisko drogi, w lesie, na polnoc od stawu
"z". lasice mozna znalezc po drugiej stronie drogi. wydry leza miedzy stawami
"x" i "IV".
poniewaz sytuacja zawodowa w tym momencie nie pozwala mi na podjecie
jakiegokolwiek dzialania, bardzo prosze o pomoc. nalezy zbadac ciala zwierzat
pod katem toksyn. tak duza liczba padnietych, a przeciez rzadko wystepujacych
zwierzat wskazuje na to, ze ktos je otrul. mezczyzna pracujacy w gospodarstwie
rybnym udaje, ze nie czuje smrodu (ktory mi az lzy z oczu wyciska) i zachowuje
sie dosc nerwowo (moja subiektywna ocena).
nie wiem, czy wlasciwym w tej sprawie organem jest wojewodzki inspektorat
weterynarii, WSSE, PSSE, czy najlepiej zawiadomic policje...
moze ktos z was sie orientuje?