ultramontanist1
20.07.10, 18:18
Nie idzie juz zliczyc wszystkiego.
Co rusz to festiwal.
I jakby tego bylo malo w dzisiejszym, calkowicie zafestywalowionym
Bialymstoku, pojawiaja sie tez glosne festiwale zwolennikow politycznych a to
takiej a to owakiej partii.
Ja tam gwizdze generalnie na partie, ale jestem jakby zwolennikiem wczesnych,
Mao-Tse-Tungowych tez: Niech se rozkwita 100 (roznych), kwiatow. A niech se te
rozne partie sobie rozkwitaja.
Nawet w Bialymstoku.
Gorzej, gdy niektore partie wzorem np., podlaskiego Festiwalu "Basowiszcze"
usilnie montuja bialostocki festiwal: "Poyebiszcze".
Ze co? - Ze jak?
Ano, na ten przyklad; przyjezdza do Bialegostoku przedstawiciel wladz
najwyzszych jednej z partii. Od wiekow, w panstwie europejskim o tradycji
chrzescijanskiej, pielegnuje sie biblijna grzecznosc rozpoznawana jako "Gosc w
dom, Bog w dom".
A tu? W Bialymstoku? - Najwieksza(?) gazeta smaruje paszkwil na goscia, ktory,
sam z siebie, zaryzykowal zyciem by przejechac znanymi w Polsce jako
najniebezpieczniejszymi - drogami stracencow.
Nie mylic, w reszcie kraju, tak wlasnie nazywa sie "drogi" dojazdowe do
Bialegostoku.
Polityk - kamikaze, tym razem mial szczescie na drodze; dojechal caly do
schowanego przed reszta Polski, parszywymi drogami - Bialegostoku.
Uszczesliwiony pieknym nocnym widokiem wschodniej metropolii, oswietlonymi
palacami, szerokimi arteriami inter-osiedlowymi, bezkolizyjnymi podjazdami,
biedak mial nadzieje, ze po dlugiej jezdzie gdzies siusiu zrobi...
Blad!
A niech sie z-siusia! Dobrze mu tak. To przeciez jest jego wina, ze nalezy do
partii, ktorej nienawidzi naczelny gazety.
Nawet noca, pierwszy usluzny redaktor na podoredziu, red. Do-Walkiewicz smazy
artykulik denuncjujacy niskosc moralna posla nielubianej przez szefa - partii.
Czym przywalic poslowi nielubianej partii? - Argumentami politycznymi? Nie, to
niebezpieczne, bo posel nie w ciemie bity i swoimi argumentami ma duza szanse
zgnoic potem redaktorka i jego gazete.
Ale, mozna przeciez zaatakowac go za poslowy samochod.
Eureka!
Pan redaktor jest tak slepo chetny by zadenuncjowac polityka, ze zabraklo mu
nawet minimum krytycznego myslenia czy "zlapany in flagranti delicto"
obfotografowany pojazd posla, rzeczywiscie lamie polskie przepisy drogowe.
Uwazni czytelnicy wykazali, ze nie.
A sam festiwal "Poyebiszcze"?
Ano, ta, ciut przyslepla grupa internetowych przeciwnikow partii posla co to
"smotrit' w knigu a widit' figu", ci, co to nie dowidza przeslania zdjecia,
nie wskazujacego na zadne zlamane prawo, co wpis to tym brudniejszymi pomyjami
w posla, w jego partie, w zwolennikow jego partii.
Ze to partia, ktora, jak wykazaly wybory jeszcze dwa tygodnie temu, cieszaca
sie poparciem polowy Polakow?
Tego juz zwolennicy bialostockiego festiwalu "poyebiszczowego", majacy na
swoich sztandarach, dosc nikczemne saskie, przeslanie: "Po nas chocby potop",
nie chca widziec.